Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przyspieszanie w czasie, gdy jest się wyprzedzanym...

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> a no tego nie bralem pod uwage ale tu akurat ja wlaczam kierunek bez

> znaczenia co kto robi za mna ale skrecam kontrolujac lewy pas bo

> roznie bywa

Dokładnie - włączony kierunek tak naprawdę nie powinien uprawniac do niczego ok.gif

Napisano

> masz w podpisie slusza uwage - ta niewyboldowana. Przyspieszanie gdy

> ktos Cie wyprzedza to wypuszczanie go na czolowke. Moim zdaniem

> to zachowanie naganne.

A co sądzisz o wypuszczaniu się samemu na czołówkę, gdy wiadomo że wyprzedzany będzie przyspieszał? To ta wyboldowana uwaga.

Napisano

> A co sądzisz o wypuszczaniu się samemu na czołówkę, gdy wiadomo że

> wyprzedzany będzie przyspieszał? To ta wyboldowana uwaga.

mozesz przytoczyc jakas sutyacje bo to co napisales nie ma miejsca w moim postepowaniu i nawet nie biore tego pod uwage ze sam mialbym sie pchac na czlowke.Zdarza ci sie?

Napisano

> No dobra, to brzmi jednoznacznie, ale chyba nikt nie patrzy cały czas

> w lusterka wsteczne

> Przyznacie, że czasem jest taka sytuacja, że o tym, że jest się

> wyprzedzanym dowiadujemy się, gdy widzimy już tylne światła

> wyprzedzającego kilkaset metrów przed nami

Śpisz za kierownicą?? spineyes.gif

Pzdr!

Napisano

> mozesz przytoczyc jakas sutyacje bo to co napisales nie ma miejsca w

> moim postepowaniu

Napisałem wcześniej o tych sytuacjach:

Quote:

Albo wyjeżdżamy na główną i przyspieszamy, a za nami wyjeżdża "szybki" i od razu chce wyprzedzać;

albo przyspieszamy po przejechaniu garbu spowalniającego

albo ruszamy ze świateł (1 pas w 1 kierunku)


> nawet nie biore tego pod uwage ze sam mialbym sie pchac na

> czlowke.Zdarza ci sie?

Odpowiadałem w kontekście wyprzedzanego a nie wyprzedzającego. Czytaj trochę dokładniej, bo bez sensu jest powtarzanie czegoś co się dopiero co napisało.

Napisano

> Napisałem wcześniej o tych sytuacjach:

> Quote:

> Albo wyjeżdżamy na główną i przyspieszamy, a za nami wyjeżdża

> "szybki" i od razu chce wyprzedzać;

> albo przyspieszamy po przejechaniu garbu spowalniającego

> albo ruszamy ze świateł (1 pas w 1 kierunku)

> Odpowiadałem w kontekście wyprzedzanego a nie wyprzedzającego. Czytaj

> trochę dokładniej, bo bez sensu jest powtarzanie czegoś co się

> dopiero co napisało.

melise polecam nie denerwuj mikolaj.gif

skad moglem wiedziec ze tamte sytuacje masz na mysli skoro przytoczyles inna teorie wyprzedzania.

Co do tematu to mysle ze takie sytuacje maja miejsce gdy juz sie jedzie za kims troche i ten ktos spi troszke wiec ile mozna tak jechac skoro mamy ochote jechac szybciej lecz dalej przepisowo.Ja tak wyprzedam babcie i dziadkow ale nigdy nie na czolowke bo to z gory jest oczywista glupota.To tak jakby napisac dlaczego wypadki spowodowane nadmierna predkoscia sa powodowane a odpowiedz jest oczywista -nadmierna predkosc. Jesli ktos jest malo inteligenty to jedzie na czolowe jesli ma olej w glowie to nie jedzie i wyprzedza pojazd tez przyspieszajacy po np garbie tylko wtedy gdy wie ze da rade.Popraw mnie jesli zle mysle hmm.gif

Napisano

> Co do tematu to mysle ze takie sytuacje maja miejsce gdy juz sie

> jedzie za kims troche i ten ktos spi troszke wiec ile mozna tak

> jechac skoro mamy ochote jechac szybciej lecz dalej

> przepisowo.

Czyli jakie wnioski? Może takie, że jak ktoś zaczął przyspieszać (co jest naturalne po skręcie w inną drogę lub ruszeniu ze świateł), to nie wolno mu zwiększać przyspieszenia, jeżeli jest wyprzedzany?

Bo bezsensem jest żebym cały czas, od 0-90 km/h gapił się w lusterko czy nadal się rozpędzać.

Napisano
  • Autor

> Mistrzu tnij cytaty bo dla jednego " " zostawiłeś całą wypowiedź.

> Innych też się to tyczy...

1. Nie było to dla jednego "ok.gif".

2. Cytat zachowałem, żeby było wiadomo, na które części odpowiadam.

3. Wypowiedzi za pomocą samych ikon też są negowane.

Napisano
  • Autor

> Śpisz za kierownicą??

> Pzdr!

Nie - staram się jeździć przepisowo biglaugh.gif

Napisano

> Czyli jakie wnioski? Może takie, że jak ktoś zaczął przyspieszać (co

> jest naturalne po skręcie w inną drogę lub ruszeniu ze świateł),

> to nie wolno mu zwiększać przyspieszenia, jeżeli jest

> wyprzedzany?

> Bo bezsensem jest żebym cały czas, od 0-90 km/h gapił się w lusterko

> czy nadal się rozpędzać.

wnioski sa takie ze prawo nie pozwala a zycie swoje oslabiony.gif ja nie bede czekal na kogos kto jedzie maluchem z 70 a sam ma 71.Jak mi kiedys dadza mandat to wam powiem ale to tak jak pisalismy jest praktycznie nie to wylapania.

Napisano

> No to pora na kolejną ciekawą sytuację.

> Z tego co rozumiem, nie ma w kodeksie drogowym przykazu ciągłej

> obserwacji sytuacji za samochodem w lusterkach wstecznych w

> czasie jazdy.

> Zaproponujmy taką sytuację. Wieś z ograniczeniem prędkości na całym

> jej terenie do 40 km/h. Za znakiem kończącym teren zabudowany

> normalnie 90 km/h. Naturalnym jest, że wyjeżdżając z terenu

> zabudowanego dodajemy gazu i przyspieszamy. \

Regularnie tak robię - w przeciwieństwie do "statycznych turlaczy", ktorzy całą drogę, niezależnie od tego, czy jest teren zabudowany, niezabudowany, czy ograniczenie do 40, jadą 80 - 100 km/h.

> Co jesli ktoś ma

> auto z lepszym przyspieszeniem i tak mu się śpieszy, że odrazu

> zaczyna wyprzedzanie.

Jeżeli ma z lepszym, to nie robi mu większej różnicy, co robisz.

> Czy zawsze zaczynając przyspieszanie np w

> takiej sytuacji zerkacie w lusterko?

Owszem.

> Jeśli się zorientujemy, że

> jesteśmy wyprzedzani dopiero w momencie gdy pojazd wyprzedzający

> się z nami zrówna, a my w tym czasie przyspieszaliśmy to

> łamaliśmy przepisy...

Tylko takie proste pytanie - jeżeli tam było 40 km/h, a on jest już zrównany z nami, to przypadkiem nie przekracza prędkości? zlosnik.gif

> Skoro jechaliśmy 40 km/h w terenie zabudowanym, to czy jadąca za nami

> osoba może być pewna, że dalej też będziemy jechać z taką

> prędkością i powiedzmy oceni sytuację, że zdąży wyprzedzić przed

> samochodem jadącym z przeciwka?

Nie może być pewna widząc koniec ograniczenia. A na ograniczeniu nie powinnna wyprzedzać pojazdu jadącego zgodnie z nim, prawda?

> Jeśli nie spojżymy w lusterko i

> zaczniemy przyspieszać to możemy mu nieco zmienic ocenę

> sytuacji... Kto będzie obwiniony jesli wydarzy się w takiej

> sytuacji coś niedobrego?

W Polsce my. W normalnym kraju on, bo od złamania przepisów przez niego cała zabawa się zaczęła.

Napisano

> Patrzac przez przednia szybe powinienes

> widziec ruch w lusterku gdy ktos do Ciebie podjezdza. Dalej juz

> chyba jasne...

Podjeżdżanie nie jest zabronione. Ale wcale nie oznacza rozpoczęcia manewru wyprzedzania. A to jest drobna róznica.

Napisano
  • Autor

> Jeżeli ma z lepszym, to nie robi mu większej różnicy, co robisz.

Może xle ocenić sytację względem auta jadącego z przeciwka.

> Tylko takie proste pytanie - jeżeli tam było 40 km/h, a on jest już

> zrównany z nami, to przypadkiem nie przekracza prędkości?

Miałem na myśli moment opuszczenia 40-tki i wejścia w 90-tkę.

Napisano
  • Autor

Caly czas zerkam w lusterko, jak ktos mnie zaczyna wyprzedzac to mu na to pozwalam i nie przyspieszam.

IMO w razie kolizji wina moze byc dyskusyjna, bo wyprzedzajacy zle ocenil sytuacje, ale z drugiej strony wyprzedzany przyspieszal - mozna tu sie nia bac uzyc slowa zlosliwie.

Napisano

> Regularnie tak robię - w przeciwieństwie do "statycznych turlaczy",

> ktorzy całą drogę, niezależnie od tego, czy jest teren

> zabudowany, niezabudowany, czy ograniczenie do 40, jadą 80 - 100

> km/h.

Zgadzam się - nieraz ryzykując jadę 65-70 w obszarze "zabudowanym", za mną ktoś się przylepia, a gdy już widać rogatki, to tarcza antyradarowa przestaje mu być potrzebna, więc: ognia! A ja też.

biglaugh.gif

Oczywiście nie wystawlbym kogoś na czołowe - zresztą samemu też można wtedy oberwać.

devil.gif

Denerwuje mnie jeszcze jedna sytuacja, gdzie kierowcy wykazują brak "solidarności" - wiadomo, że jak ktoś z rejestracją ze środka kraju znajdzie się w pasie granicznym i jedze w jej kierunku 2-3 km od posterunku, to pewnie zdąża na granicę. I każdy będzie kontrolowany, i swoje nawet teraz musi odstać, już nie 100 minut tylko 3, ale pogranicznicy dbają, aby nie było pusto, bo dowództwo obserwuje i wyciąga wnioski.

Zawsze w takim konwoju do granicy znajdzie się ktoś, kto pojedzie 130/90, żeby te 3 minuty zaoszczędzić kosztem innych podróżujących, często wyprzedza ryzykownie, bo wracając na prawo musi tę kolumnę rozbić.

Niedawno miałem taką sytuację, że dojeżdżam do granicy, lewy pas dla osobówek, prawy prowadzi na terminal TIRów, i ledwie oczom wierzę - coś małego i zielonego próbuje mnie tym pasem wyprzedzać.

yikes.gif

Miałem dobry humor (wracałem do domu), więc depnąłem złośliwie do podłogi (ale bez redukcji - nie jestem sadystą) i prowadziłem to zielone ze sto metrów obok siebie, aż pojawił się szlaban i zielone musiało odpuścić. Zajęło w tej rywalizacji wysokie, drugie miejsce.

Pozdrowienia dla załogi Corsy z Lublina czy Biłgoraja. banana-wave.gif

Napisano

WITAM!

JAK BEDZIECIE TRZYMAĆ SIĘ ŚCISLE PRZEPISÓW TO DOJDZIECIE DO ABSURDU PANOWIE:

PRZYTOCZĘ DEFINICJĘ:

Wyprzedzanie to przejeżdżanie obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku.

TERAZ CODZIENNA SYTAUCJA: 3 PASU RUCHU W TĄ SAMĄ STRONĘ, ŚWIATŁA CZERWONE/ZIELONE I NAGLE KAŻDY ZACZYNA PRZYŚPIESZAĆ (CZĘSTO JAK TYLKO FABRYKA POZWOLI)

JAK WIĘC WIDAĆ KAŻDY CODZIENNIE ŁAMIE PRZEPISY HEHE

POZDRAWIAM

Napisano

> Caly czas zerkam w lusterko, jak ktos mnie zaczyna wyprzedzac to mu

> na to pozwalam i nie przyspieszam.

> IMO w razie kolizji wina moze byc dyskusyjna, bo wyprzedzajacy zle

> ocenil sytuacje, ale z drugiej strony wyprzedzany przyspieszal -

> mozna tu sie nia bac uzyc slowa zlosliwie.

ok ... a inaczej......wlaczam sie do ruchu .....powiedzmy jakas szosa ograniczenie do 90........zanim sie rozbujam to troche minie.........a ledwo co wyjedziesz juz ktos cie dogania i wyprzedza.....i co wtedy mam nie przyspieszac? hmm.gif

Napisano

TEŻ DOCHODZIMY DO ABSURDU...

PRZEPISY MUSZĄ BYĆ BO INACZEJ BYŁOBY KIEPSKO ALE Z DRUGIEJ STRONY TRZEBA PODCHODZIĆ DO NICH Z REZERWĄ

PEWNE DEFINICJE SA PO PROSTU UMOWNE

PODOBNIE JAK Z POJĘCIEM BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI

Napisano

> TEŻ DOCHODZIMY DO ABSURDU...

> PRZEPISY MUSZĄ BYĆ BO INACZEJ BYŁOBY KIEPSKO ALE Z DRUGIEJ STRONY

> TRZEBA PODCHODZIĆ DO NICH Z REZERWĄ

> PEWNE DEFINICJE SA PO PROSTU UMOWNE

> PODOBNIE JAK Z POJĘCIEM BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI

Capsa wylacz wink.gif

Napisano

wg mnie, to Ty masz prawo przyspieszyc, w momencie

gdy jest koniec ograniczenia.

Jezeli gostek jadacy za Toba, zacznie manewr wyprzedzania

przed koncem ograniczenia predkosci, powiedzmy, ze on jest

w martwym punkcie, a Ty w tym momencie przyspieszysz,

nawet po sprawdzeniu w lusterku.

To gosciu niech sie martwi co dalej, a nie Ty.

Napisano

> ok ... a inaczej......wlaczam sie do ruchu .....powiedzmy jakas szosa

> ograniczenie do 90........zanim sie rozbujam to troche

> minie.........a ledwo co wyjedziesz juz ktos cie dogania i

> wyprzedza.....i co wtedy mam nie przyspieszac?

Ja bym ulatwil manewr wyprzedzania jezeli juz ten ktos takowy rozpoczal. Chyba, ze sytuacja jest taka, ze masz 200KM pod noga, wlaczasz sie do ruchu i widzisz 100m za soba malara pedzacego 90km/h, wtedy masz szanse zapobiec rozpoczeciu manewru przez tego malara bo mu odjedziesz po prostu ok.gif Natomiast, jezeli ten ktos juz rozpoczal manewr wyprzedzania to IMO w dobrym tonie jest pozwolic mu zakonczyc ten manewr, a ewentualnie potem wyprzedzic jak jedzie za wolno.

Napisano

> Może xle ocenić sytację względem auta jadącego z przeciwka.

Wiesz dlaczego u nas tak wielu ludzi się wtedy zabija? Bo nie mając 10% brakującej pewności, jednak decydują się na wyprzedzanie. Ja się zdecyduję mając co najmniej 120%.

> Miałem na myśli moment opuszczenia 40-tki i wejścia w 90-tkę.

Jeżeli włączył kierunkowskaz i rozpoczął manewr, to go puszczę, choć potem często klnę, bo dalej jedzie swoje "wieczne" 70 km/h i mnie blokuje, a oczywiście zgodnie z prawem Murphyego nagle pojawia się gęsty ruch z przeciwka.

Jeżeli tylko "robi wrażenie że zamierza", depczę w palnik i do następnego terenu z ograniczeniem go nie widzę, bo tam ja oczywiście zwalniam, a on oczywiście nie.

Napisano

> Zgadzam się - nieraz ryzykując jadę 65-70 w obszarze "zabudowanym",

> za mną ktoś się przylepia, a gdy już widać rogatki, to tarcza

> antyradarowa przestaje mu być potrzebna, więc: ognia! A ja też.

Widzisz, wśród starych driverow w Polsce był zwyczaj, że ten robiący za "spławik" wyświadcza pewną grzeczność temu za nim i takich numerow nie było. Mało tego, pamiętam czasy gdy w długiej trasie tak się spinało kilku i co jakiś czas była rotacja, żeby wszsycy się równo narażali zlosnik.gif

> Oczywiście nie wystawlbym kogoś na czołowe - zresztą samemu też można

> wtedy oberwać.

Podstawowa zasada - święty nie jestem, też czasem sobie złamię przepisy, ale żelazna zasada, to nie sprowadzanie niepotrzebnego zagrożenia dla innych.

> Denerwuje mnie jeszcze jedna sytuacja, gdzie kierowcy wykazują brak

> "solidarności" - wiadomo, że jak ktoś z rejestracją ze środka

> kraju znajdzie się w pasie granicznym i jedze w jej kierunku 2-3

> km od posterunku, to pewnie zdąża na granicę. I każdy będzie

> kontrolowany, i swoje nawet teraz musi odstać, już nie 100 minut

> tylko 3, ale pogranicznicy dbają, aby nie było pusto, bo

> dowództwo obserwuje i wyciąga wnioski.

> Zawsze w takim konwoju do granicy znajdzie się ktoś, kto pojedzie

> 130/90, żeby te 3 minuty zaoszczędzić kosztem innych

> podróżujących, często wyprzedza ryzykownie, bo wracając na prawo

> musi tę kolumnę rozbić.

To mi przypomina dosyć dawne czasy, gdy miałem podobną sytuację, o jakiej piszesz, z tym że wtedy na granicy się stało nawet kilka godzin. Możesz sobie wyobrazić, jakie wyścigi się odbywały i z jakim narażeniem zycia.

Ale spokojnie to zlewałem i się turlałem ze swoją prędkością do granicy. Stanąłem na końcu długiego korka. Ale w tamtych niesłusznych czasach był zwyczaj, że WOPiści sobie chodzili wzdłuż kolejki i prosili o okazanie kwitów. No to okazałem. A pan WOPista wtedy poprosił uprzejmie, żebym wyjechał z korka i pojechał bocznym pasem z nim na pokładzie. Przeprowadził mnie wzdłuż całego sznura ścigantów, którzy pewnie myśleli, że mnie złowiono na trzepanie. Ale ci z początku kolejki musieli złapać niezłą gulę (widziałem wyprzedzających mnie duuużo wcześniej), gdy bocznym szlabanem mnie przepuszczono za granicę bez kolejki zlosnik.gif

Napisano

> Podstawowa zasada - święty nie jestem, też czasem sobie złamię

> przepisy, ale żelazna zasada, to nie sprowadzanie niepotrzebnego

> zagrożenia dla innych.

Ostatnio miałem akcję: rozmawiam sobie spokojnie przez PMR-a (siedzę sobie spokojnie w lodówce... cool.gifsmile.gif ) z drugim autem jadącym za mną (poza zabudowaniami i prawie zero ruchu) i nagle zauważam, że wyprzedza mnie czarny Sharan (miałem ~80, a on ze 130), a z przeciwka jakaś konkretna ciężarówka - odbiłem w prawo ile się tylko dało, a on minął się z nią na lusterka. yikes.gif I choć rzadko się zdarza, żeby ktoś za granicą włączył potem awaryjne, to on jednak docenił i mrugnął (wyjątkowo był to miejscowy, nie Polak). Nie wiadomo, po co się tak spieszył, bo i tak zaraz była krzyżówka.

> pan WOPista wtedy poprosił uprzejmie, żebym wyjechał z korka i

> pojechał bocznym pasem z nim na pokładzie.

..............

> gdy bocznym szlabanem mnie przepuszczono za granicę bez kolejki

1. dyplomata?

2. redaktor Maj?

3. 007?

4. wkładałeś jakiś banknot w te dokumenty? zakrecony.gifzakrecony.gifrotfl.gif

Napisano

> 1. dyplomata?

> 2. redaktor Maj?

> 3. 007?

> 4. wkładałeś jakiś banknot w te dokumenty?

Najbliżej 1 - organizacja międzynarodowa - paszport przysługuje ten sam.

Napisano

> Chyba, że podjeżdżasz do pojazdu wolnobieznego blokującego nieco

> płynny ruch i czekasz aż z przeciwka się zwolni żeby szybko

> wyprzedzić ciągnik/koparkę/itp. Wtedy nirmalnym widokiem jest

> "blokowanie" sobie pierwszeństwa włączonym kierunkowskazem

jasne, ze tak choc w takiej sytuacji naturalne powinno byc wyprzedzanie po koleii,

ale czesto jakis burak pcha sie gdzies z tylu bo mu sie spieszy no.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.