Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jak odstąpić od umowy kupna PILNE ???!!!

Featured Replies

Napisano

> Od redagowania umów są prawnicy - jeśli to ma być umowa prawomocna i

> trudna do podważenia...

poprzednią mi napisał kolega (student prawa 5-ty rok) więc wydawało mi się że jest ok a tu się okazuje że mój pkt.5 nie jest za dobry icon_rolleyes.gif

Napisano

> No właśnie co to było?

> Mnie zastanawia taka sytuacja. Załóżmy, że sprzedałem auto w zeszły

> czwartek rano (bo wtedy miałem przygodę). Sprawne. A wieczorem

> padł alternator. Padł totalnie zgrzyt, dymek - do wymiany bo

> naprawa nieopłacalna (ta część historii jest prawdziwa).

> Co teraz. Przyjeżdża klient i mówi, że odstepuje od umowy bo auto

> miało wadę ukrytą w postaci kończacego się alternatora. I co

> dalej? Przecież ja nie wiedziałem, że się popsuje. To samo może

> być ze sprzęgłem, rozrusznikiem, skrzynią, silnikiem. Nawet

> najlepiej pracujący rano silnik może mieć wieczorem korbowód

> wbity w blok.

> Jak udowodnic, ze się nie wiedziało o jakiejs wadzie i jak udowodnić

> że usterka nastąpiła po zakupie?

W praktyce taka sprawa oddana do sądu może się toczyć latami, ale bardziej prawdopodobne jest to, że zostanie umorzona..

Czemu?

powstaje tutaj pytanie czy wada

była na tyle oczywista, że kupujący samochód o tej wadzie

musiał wiedzieć. Rozstrzygnięcie tego problemu jest trudne i

zależy od okoliczności faktycznych.

Napisano

> Co teraz. Przyjeżdża klient i mówi, że odstepuje od umowy bo auto

> miało wadę ukrytą w postaci kończacego się alternatora.

Powoli. Nie można z tego powodu od razu odstąpić od umowy.

Napisano

> Wada ukryta (w uproszczeniu) to taka wada, której nabywca

> nie jest w stanie łatwo zidentyfikować, i dlatego sprzedawca

> ponosi odpowiedzialność za ich wystąpienie (w końcu przedmiotem

> transakcji był sprawny samochód) - mimo, że sam też nie jest

> świadomy ich występowania. Gdyby był, i zataił tą wiadomość,

> to mamy dodatkowo doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia

> mieniem.

Nie, niespłycaj tak tego problemu!

Zakładasz z góry, że Sprzedawca łże jak pies, wcisnął kit Kupującemu.

Nie bierzesz pod uwagę tego, że Sprzedawca SAM MOZE NIE WIEDZIEC o wadzie ukrytej?

Na Kupującym spoczywa ciężar udowodnienia Sprzedawcy, że wada była na tyle oczywista, że nie mógł o jej istnieniu nie wiedziec

Napisano

> Wada ukryta (w uproszczeniu) to taka wada, której nabywca

> nie jest w stanie łatwo zidentyfikować,

zgadza sie bo jest ukryta i nikt o niej nie wie hehe.gif

i dlatego sprzedawca

> ponosi odpowiedzialność za ich wystąpienie (w końcu przedmiotem

> transakcji był sprawny samochód) - mimo, że sam też nie jest

> świadomy ich występowania.

był sprawny samochód a że później sie zepsuł to chyba nie wina sprzedającego ? skąd miał wiedzieć że sie zepsuje niewiem.gif

Gdyby był, i zataił tą wiadomość,

> to mamy dodatkowo doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia

> mieniem.

a jak mu udowodnisz że zataił tą wiadomość smile.gif przecież on i tak będzie mówił że nie zna się na samochodach i chciał go tylko sprzedać w takim stanie w jakim jest wink.gif

Napisano

> Wada ukryta (w uproszczeniu) to taka wada, której nabywca

> nie jest w stanie łatwo zidentyfikować, i dlatego sprzedawca

> ponosi odpowiedzialność za ich wystąpienie (w końcu przedmiotem

> transakcji był sprawny samochód) - mimo, że sam też nie jest

> świadomy ich występowania.

Czyli każda awaria po zakupie podpada pod tą definicję.

Dziś kupuje auto, jutro cały dzień jeżdżę z obrotami do odcięcia, a pojutrze jadę oddać bo silnik jest ruiną. A przecież jeździłem jak kapeluch, a to zły sprzedający mnie nie poinformował, ze pierścieni juz nie ma itd. itp.

Napisano

> Powoli. Nie można z tego powodu od razu odstąpić od umowy.

Czyli ustalmy co jest wadą ukrytą. Dla mnie sa to przypadki pospawania z dwóch, trocin w skrzyni biegów, przebiegu kreconego o 300kilo wstecz, silnika na skórzanych panewkach.

Bo inne awarie mogą wystapić zawsze.

Napisano

> Czyli każda awaria po zakupie podpada pod tą definicję.

Nic takiego nie napisałem.

Napisano

> Bzdura.

a mógłbyś coś napisać w tematcie merytorycznego ? bo na razie to tylko spamujesz, czytam juz któryś taki wątek z Twoim udziałem, a sam raczej mało wnosisz oprócz takich komentarzy jak powyższy.

Skoro tak ostentacyjnie komentujesz, to mniemam, że znasz się na rzeczy, więc proszę napisz w jakich przypadkach można próbować np. odstąpić od skutecznie zawartej umowy kupna-sprzedaży samochodu yżywanego, zawartej pomiędzy osobami fizycznymi nie prowadzącymi dzialalności gospodarczej.

Napisano

> Nie, niespłycaj tak tego problemu!

> Zakładasz z góry, że Sprzedawca łże jak pies, wcisnął kit Kupującemu.

Zakładam, bo tylko w takim przypadku można w miarę prosto i skutecznie

dokonać odstąpienia od umowy (bądź uzyskać inną rekompensatę wynikającą

z przepisów).

Napisano

> Zakładam, bo tylko w takim przypadku można w miarę prosto i

> skutecznie

> dokonać odstąpienia od umowy (bądź uzyskać inną rekompensatę

> wynikającą

> z przepisów).

Ale dlaczego cały czas kierujesz swoje wywody na stronę/korzyść Kupującego?

Skad ta pewność, że właśnie Sprzedawca jest oszustem?

No i ponawiam pytanie - jak udowodnisz bezsprzecznie, że Sprzedawca świadomie zataił wadę ukrytą?

BTW, do autora wątku:

podaj pan o jaką wadę chodzi to się w zasadzie sprawa trochę wyjaśni

Napisano

> Nic takiego nie napisałem.

Napisałeś:

Quote:

> Wada ukryta (w uproszczeniu) to taka wada, której nabywca

> nie jest w stanie łatwo zidentyfikować, i dlatego sprzedawca

> ponosi odpowiedzialność za ich wystąpienie (w końcu przedmiotem

> transakcji był sprawny samochód) - mimo, że sam też nie jest

> świadomy ich występowania.


Nabywca nie jest w stanie zidentyfikować wady w postaci np. pękającego korbowodu. Sprzedający też nie. I wg Twojej definicji jak korbowód wyjdzie bokiem to mozna odstapic od umowy K-S? Albo jak padnie uszczelka pod głowicą i do cylindra wleje się płyn, ktorego obecność przy sprężaniu spowoduje pękniecie korbowodu. Wada poważna ale sprzedający nie wiedział, że uszczelke szlag trafia i ze padnie za dwa dni.

Napisano

> Napisałeś: Quote:

> Nabywca nie jest w stanie zidentyfikować wady w postaci np.

> pękającego korbowodu. Sprzedający też nie. I wg Twojej definicji

> jak korbowód wyjdzie bokiem to mozna odstapic od umowy K-S? Albo

> jak padnie uszczelka pod głowicą i do cylindra wleje się płyn,

> ktorego obecność przy sprężaniu spowoduje pękniecie korbowodu.

> Wada poważna ale sprzedający nie wiedział, że uszczelke szlag

> trafia i ze padnie za dwa dni.

dokładnie tak.

Nie znam się do tego stopnia na budowie silnika, ale nie można było chyba lepiej tego zobrazować grinser006.gif

Napisano

> Skoro tak ostentacyjnie komentujesz, to mniemam, że znasz się na

> rzeczy, więc proszę napisz w jakich przypadkach można próbować

> np. odstąpić od skutecznie zawartej umowy kupna-sprzedaży

> samochodu yżywanego, zawartej pomiędzy osobami fizycznymi nie

> prowadzącymi dzialalności gospodarczej.

Proszę bardzo - rękojmia a w przypadku wyłączenia roszczeń z jej tytułu (np. zapisem w umowie) odpowiedzialność za wady ukryte. KC ma zastosowanie do osób fizycznych.

Napisano

> dokładnie tak.

Znaczy, że można odstąpić?

Napisano

> Ale dlaczego cały czas kierujesz swoje wywody na stronę/korzyść

> Kupującego?

> Skad ta pewność, że właśnie Sprzedawca jest oszustem?

Dyskusja cały czas toczy się w obrębie opublikowanego tu twierdzenia

"dopisujemy punkt na umowie" i kupujący może nam naskoczyć.

Dlatego piszę, że nie jest to dupochron absolutny na każdą okazję.

Przy okazji zakładam odrobinę inteligencji u kupującego, a nie

próbę odstąpienia od umowy bo w popielniczce śmieci ktoś zostawił...

> No i ponawiam pytanie - jak udowodnisz bezsprzecznie, że Sprzedawca

> świadomie zataił wadę ukrytą?

Nie muszę udowodnić świadomego zatajenia.

Napisano

> Znaczy, że można odstąpić?

znaczy, że trudno odstapić, ponieważ najpierw należy udowodnić, ze Sprzedawca świadomie Ci wcisnął szajs...

Napisano

> znaczy, że trudno odstapić, ponieważ najpierw należy udowodnić, ze

> Sprzedawca świadomie Ci wcisnął szajs...

No to się zrozumieliśmy wreszcie.

Poprostu znamy ze szwagrem, który prowadzi sklep z częsciami, takich ludzi co potrafią zajechac każde auto w dwa dni. I jak trafisz na takiego kupujacego to potem może, zgodnie z twierdzeniami co niektórych, żądać zwrotu kasy za auto bo "panie wraka żeś mi pan sprzedał, to silnika nie ma, a pan żes gadał że zdrowy jest"

Napisano

kiedyś kolega sprzedawał samochód sporządził umowę K-S a po chwili gość mówi że sporządzamy druga umowę na wady ukryte wink.gif no to kolega pognał tego kupca do salonu i niech sobie tam kupuje samochód biglaugh.gif bo żaden sprzedawca nie podpisze sie pod umową że odpowiada za wady ukryte wink.gif

Napisano

> powtarzam po raz kolejny ze jako osoba prywatna nie musisz znać sie

> na samochodzie który sprzedajesz bo w końcu nie jesteś

> mechanikiem żeby powiedzieć dla kupującego co uszkodzone a co do

> wymiany od tego są warsztaty a jak kupujący nie chciał z nich

> skorzystać to jego ryzyko i każdy sąd Ci przyzna racje

co ty pierniczysz?

jako osoba prowadzaca dzialalnoac mam znac sie na samochodach?

kto mnie do tego zmusi cfaniaczek.gif

bajki opowiadasz i tyle, a ten zapis, ktory proponujesz jest do obalenia w moment o ile udowodni Ci sie, ze wiedziales a zatailes

Napisano

> zgadza sie bo jest ukryta i nikt o niej nie wie

czlowieku, wada ukryta oznacza wade ukryta przez sprzedajacego prtzed kupujacym a nie taka, o ktorej nikt nie wie!!!!

bo wtedy nikt nic nie ukrywa skoro nie wie.

poswiec troche czasu na zrozumienie podstawowych pojec a potem wyklucaj sie o swoja racje na AK

Napisano

> co ty pierniczysz?

> jako osoba prowadzaca dzialalnoac mam znac sie na samochodach?

> kto mnie do tego zmusi

> bajki opowiadasz i tyle, a ten zapis, ktory proponujesz jest do

> obalenia w moment o ile udowodni Ci sie, ze wiedziales a

> zatailes

Ty opowiadasz bajki.

Napisano

> kiedyś kolega sprzedawał samochód sporządził umowę K-S a po chwili

> gość mówi że sporządzamy druga umowę na wady ukryte no to

> kolega pognał tego kupca do salonu i niech sobie tam kupuje

> samochód bo żaden sprzedawca nie podpisze sie pod umową że

> odpowiada za wady ukryte

Po raz kolejny ci napisze ze bzdury piszesz i tyle, ale uparles sie ferowac swoje zdanie - Twoja wola.

Napisano

> Ty opowiadasz bajki.

Na jakiej podstawie sugerujesz, ze jako osba prywatna mam sie mniej znac na budowie samochodu niz osoba prowadzaca dzialalnosc gospodarcza cfaniaczek.gif

Napisano

> co ty pierniczysz?

> jako osoba prowadzaca dzialalnoac mam znac sie na samochodach?

byś przeczytał kilka postów wyżej zanim zaczniesz sie wypowiadać wink.gif gdyż było napisane że jeżeli sprzedawanie samochodów jest twoją działalnością zawodową to chcąc nie chcac musisz znać sie na nich jesli nie chcesz miec problemu z ....

> kto mnie do tego zmusi

....federacja konsumentów która razem z klientem poda twoja firmę do sądu że chciała go oszukać wink.gif

Napisano

> Na jakiej podstawie sugerujesz, ze jako osba prywatna mam sie mniej

> znac na budowie samochodu niz osoba prowadzaca dzialalnosc

> gospodarcza

napisałem Ci już smile.gif osoba prywatna na codzień nie handluje samochodami wiec jak może lepiej znać sie na nich niż sprzedawca w komisie wink.gif

Napisano

> byś przeczytał kilka postów wyżej zanim zaczniesz sie wypowiadać

> gdyż było napisane że jeżeli sprzedawanie samochodów jest twoją

> działalnością zawodową to chcąc nie chcac musisz znać sie na

> nich jesli nie chcesz miec problemu z ....

> ....federacja konsumentów która razem z klientem poda twoja firmę do

> sądu że chciała go oszukać

Ja odpowiadalem na posta, w ktorym nic nie bylo napisane o dzialalnosci zawodowej zwiazanej ze sprzedaza samochodow, a jedynie o tym, ze jako osoba prywatna nie musze znac sie na samochodach, weic odpisalem, ze jako przedsiebiorca tez nie musie sie na tym znac i kropka.

Nie musze sie domyslac ciagu dalszej dyskusji

Napisano

> ....federacja konsumentów która razem z klientem poda twoja firmę do

> sądu że chciała go oszukać

do sadu to se mozesz podac kogo chcesz i dopiero tam sie okaze kto wedlug naszego (czesto chorego prawa) wygra

Napisano

> czlowieku, wada ukryta oznacza wade ukryta przez sprzedajacego prtzed

> kupujacym a nie taka, o ktorej nikt nie wie!!!!

> bo wtedy nikt nic nie ukrywa skoro nie wie.

> poswiec troche czasu na zrozumienie podstawowych pojec a potem

> wyklucaj sie o swoja racje na AK

też pisałem smile.gif jak udowodnisz dla sprzedawcy że zataił wadę ukryta ? przecież on powie że sprzedawał auto w takim stanie w jakim widać , nie zna sie na samochodzie i nawet gdyby świadomie zataił jakaś wadę i tak do niej sie nie przyzna a ty mu nie udowodnisz tego wink.gif no bo niby jak ? niewiem.gif

czytajcie wątki do końca a później sie wypowiadajcie bo już więkoszść odpowiedzi padła angryfire.gif

Napisano

> Kupujący chce mi oddać samochód z powodu rzekomej wady ukrytej.

> Co mam zrobić? Sporzadzić jakiś dokument odstąpienia od umowy?

> DZIEKI ZA POMOC!

Czy wy nie rozumiecie pytania.

Albo ze mną jest coś nie teges.

Tu kolega sie pyta jak ma wyglądać formalnie oddanie samochodu.

Rozumiem że sprzedający jest UCZCIWY i zgadza się z UCZCIWYM kupującym na zwrot autka czyli czuje sie odpowiedzialny za wadę ukrytą. (rzekomą ??)

W/g mnie jeżeli nie było żadnych dalszych ruchów typu przerejstrowanie, cesja ubezpieczenia to wystarczy jak kupujący odda dokumennty wozu i razem podrzecie (spalicie) obie kopie umowy no i oczywiście wypadałoby oddać kasiore.

Tylko zastanowiłbym się nad kluczykami, czy czasem kupujący nie dorobił sobie ... no top na wszelki wypadek zachowałbym sobie jego dane z umowy

Napisano

> Aby sprzedawca był zwolniony z odpowiedzialności za wady ukryte,

> nabywca musi wiedzieć o tej wadzie w chwili zakupu.

Sprzedaje samochod, nie znam sie na mechanice, nie wiem ze jest jakas wada. Za pare dni kupujacy chce mi oddac samochod i mam go przyjac? A skad mam wiedziec czy to nie on go popsul? Zakladajac, ze ja jestem uczciwy. On mi ma wmowic ze byla wada ukryta?

Napisano

> Tylko zastanowiłbym się nad kluczykami, czy czasem kupujący nie

> dorobił sobie ... no top na wszelki wypadek zachowałbym sobie

> jego dane z umowy

i nie załapał się na fotoradar, nie napadł nim na bank, itd

Napisano

> Sprzedaje samochod, nie znam sie na mechanice, nie wiem ze jest jakas

> wada. Za pare dni kupujacy chce mi oddac samochod i mam go

> przyjac? A skad mam wiedziec czy to nie on go popsul?

> Zakladajac, ze ja jestem uczciwy. On mi ma wmowic ze byla wada

> ukryta?

Nikt nie mówił, że trzeba wierzyć słowu kupującemu.

Takie sprawy najczęściej wymagają powołania rzeczoznawcy do oceny sytuacji.

Napisano

> Nikt nie mówił, że trzeba wierzyć słowu kupującemu.

> Takie sprawy najczęściej wymagają powołania rzeczoznawcy do oceny

> sytuacji.

taa a za rzeczoznawce według Ciebie kto ma zapłacic?

widze że zamiast sprawdzic samochod przed kupnem w warsztacie to wolisz kupić bez sprawdzenia a pozniej jak cos sie zepsuje to doszukiwać sie wady ukrytej i powoływać rzeczoznawców oraz ciagać sie po sądach screwy.gif moim zdaniem nie tedy droga nono.gif

zwłaszcza że jak kupujesz od osoby prywatej to nie masz szans aby wygrać w sadzie według opini prawnika z Motoru biglaugh.gif

Napisano

> taa a za rzeczoznawce według Ciebie kto ma zapłacic?

Art. 6 KC polecam uwadze.

> widze że zamiast sprawdzic samochod przed kupnem w warsztacie to

> wolisz kupić bez sprawdzenia a pozniej jak cos sie zepsuje to

> doszukiwać sie wady ukrytej i powoływać rzeczoznawców oraz

> ciagać sie po sądach moim zdaniem nie tedy droga

Gdzie ja to napisałem? icon_eek.gif

> zwłaszcza że jak kupujesz od osoby prywatej to nie masz szans aby

> wygrać w sadzie według opini prawnika z Motoru

Jak już pisałem w tym wątku - póki co Motor nie jest ani źródłem prawa,

ani jego interpretacji w RP.

Napisano

> Jak już pisałem w tym wątku - póki co Motor nie jest ani źródłem

> prawa,

> ani jego interpretacji w RP.

ale przynajmniej mamy wypowiedz prawnika odnosnie tej sytacji:) a to już jest coś smile.gif daj mi wypowiedz jakiegos prawnika który by potwierdził twoje słowa wink.gif bo prawo to można rożnie interpretować wieć artykuły z KC nic mi nie mówią wink.gif

Napisano

Czy ktorys z szanownych krzykaczy zna chocby jeden przypadek kiedy tego typu spor znalazl swoj final w sadzie? I jakie bylo rozstrzygniecie?

Z ciekawosci pytam, nie dla podgrzania atmosfery...

Wiec?

Napisano

> Czy ktorys z szanownych krzykaczy zna chocby jeden przypadek kiedy

> tego typu spor znalazl swoj final w sadzie? I jakie bylo

> rozstrzygniecie?

> Z ciekawosci pytam, nie dla podgrzania atmosfery...

> Wiec?

Mozemy przeprowadzic test. Sprzedam komus z tych, co to twierdza ze sprzedajacy musi kase oddac auto i zobaczymy jak sie sprawa potoczy. Jak mi ktos udowodni, ze wiedzialem o wadach ukrytych auta ? Nawet rzeczoznawca moze mi nagwizdac. Kupujacy zapoznal sie ze stanem technicznym wszystko wg niego bylo OK wiec dziekuje. I chocby sie prezyl i tezyl to moze mi nadmuchac, a i w sadzie tez bedzie mial ciezko. Nie jestem handlarzem, ale kilka samochodow w zyciu sprzedawalem i raczej kupujacy zawsze byl zadowolony, ale na potrzeby tego sporu mozemy cos uszkodzic i zobaczymy jak sie sprawa potoczy.

Napisano

> Kupujący chce mi oddać samochód z powodu rzekomej wady ukrytej.

> Co mam zrobić? Sporzadzić jakiś dokument odstąpienia od umowy?

> DZIEKI ZA POMOC!

piszę ze swojego doświadczenia

kupilem auto z komisu, przy rejestracji (po 3tygodniach)okazało się że jest komornik na aucie, i nie ważne co było na umowie i czyja wina

tylko musiałem dług zpłacić dla komornika. A że wada prawna była ukryta? nikogo nie interesowało to

ps. byłem z tym u 2 prawników i nic to nie dało, auta zwrócić nie mogłem... na szczęście dług to 200-pare złotych

Napisano

WSZYSCY

popełniacie zasadniczy błąd; próbujecie rozstrzygnąć sprawę, nie znając dokładnie stanu faktycznego,

koledze takie dywagacje niewiele pewnie pomogą.... nono.gif

Napisano

> chwila, chwila......

> Jestem Sprzedającym....

> sprzedaję auto....

> wg Ciebie muszę powiadomić Kupującego o wszystkich wadach ukrytych,

> nawet jeśli o nich (autentycznie) sam nie wiem?

> ?????

abyś popwiadamiał nikt Cię nie zmusi, co jednak nie zmienia faktu że ponosisz za nie odpowiedzialność jako sprzedawca rzeczy używanej.

Napisano

> abyś popwiadamiał nikt Cię nie zmusi, co jednak nie zmienia faktu że

> ponosisz za nie odpowiedzialność jako sprzedawca rzeczy

> używanej.

a jak ktoś przede mną używał ten samochód a ja jestem już którymś jego właścicielem wink.gif czemu mam ponosić odpowiedzialność za wady ukryte któregoś tam właściciela screwy.gif to co mówicie to sie kupy nie trzyma sick.gif

Napisano

> a jak ktoś przede mną używał ten samochód a ja jestem już którymś

> jego właścicielem czemu mam ponosić odpowiedzialność za wady

> ukryte któregoś tam właściciela to co mówicie to sie kupy nie

> trzyma

Oczywiscie ze tak. Kupujacy widzial co kupowal, podpisal sie na umowie i czesc. Skoro nie podobal mu sie stan kupowanego auta to po cholere kupowal ? Jak chcial sprawdzic stan techniczny niech jedzie do seriwsu i mu auto przebadaja.

  • 4 tygodnie później...
Napisano

no tak jałowej dyskusji to juz dawno nie czytałem pad.gif

Szanowny kolego Adrian69, co jest tą rzekoma wadą ukrytą?

Napisano

> Kupujący chce mi oddać samochód z powodu rzekomej wady ukrytej.

> Co mam zrobić? Sporzadzić jakiś dokument odstąpienia od umowy?

> DZIEKI ZA POMOC!

Uważam, że dobrze pisze kolega "dworaq ".

Ostatnio było o tym nawet w AŚ i AŚ Poradnik. Słyszałem też jak się w TVN Turbo na ten temat wypowiadali. I sprawa wygląda tak jak napisał "dworaq " czyli kupiłes auto od osoby prywatnej i się okazuje, że to szajs - masz pecha, bo osoba prywatna nie ma obowiązku się znac na autach, ani na mechanice i nawet jeśli napiszesz w umowie, że stan "dobry" - to jest to pojęcie mocno względne... Inaczej jak kupujesz od handlarza, albo od komisu - tutaj jesli się okaże, ze coś nie tak z autem (czyli w umowie bezwypadkowy, a się okaże, że lakierowany, albo cofnięty licznik) to komis ma pecha i nawet do 24 miesięcy odpowiada za to... dlatego jak ktoś z was kiedyś mial w ręku umowę z komisem np. niemieckim niech ją sobie przetłumaczy - tam stwierdzenia typu "pojazd mógł brac udział w wypadku" "stan liccznika nie gwarantowany" są na porządku dziennym. U nas też niedługo będą.

Zresztą nawet na łamach listów do AŚ były ostatnio dwa przypadki Corolla i Vectra jak były kupione w komisie się okazało, że cofane liczniki i komis musiał zejść z ceny znacznie, albo sprzedający ma prawo odstąpić od umowy. Jesli by kupil od osoby prywatnej to niestety tego prawa się nie posiada. To tyle z mojej stroy. Dziekuję za uwagę smile.gif

Napisano

> abyś popwiadamiał nikt Cię nie zmusi, co jednak nie zmienia faktu że

> ponosisz za nie odpowiedzialność jako sprzedawca rzeczy

> używanej.

Przez jaki okres czasu jeśli można wiedzieć? Dzien, tydzień, miesiąc, rok, dożywotnio?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.