Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Założenie sprawy w sądzie - odszkodowanie.....

Featured Replies

Napisano

kto przerabiał ??

Chodzi o sprawę z tutułu zaniżenia odszkodowania: zakładać sprawę cywilną , czy zgłożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa (wyłudzenie) icon_cry.gif

Napisano

> kto przerabiał ??

> Chodzi o sprawę z tutułu zaniżenia odszkodowania: zakładać sprawę

> cywilną , czy zgłożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu

> przestępstwa (wyłudzenie)

Zaklądając, że ubezpieczyciel przegra założoną sprawę o wyłudzenie - dostaniesz odpis wyroku.... a później już "normalnie" zakładasz sprawę cywilną smile.gif

Reasumując. Nic nie zyskasz na tym, ze ubezpieczyciel przegra sprawę o wyłudzenie (jeśli przegra).

Nie jestem prawnikiem, ale założyłbym cywilną, bo tylko na podstawie jej wyroku dostaniesz jakieś pieniądze.

Napisano

> Zaklądając, że ubezpieczyciel przegra założoną sprawę o wyłudzenie -

> dostaniesz odpis wyroku.... a później już "normalnie" zakładasz

> sprawę cywilną

> Reasumując. Nic nie zyskasz na tym, ze ubezpieczyciel przegra sprawę

> o wyłudzenie (jeśli przegra).

> Nie jestem prawnikiem, ale założyłbym cywilną, bo tylko na podstawie

> jej wyroku dostaniesz jakieś pieniądze.

głównie, chodzi o kasę, aby samochód naprawić, ale przydałoby się też utrzeć nosa tym złodziejom..... angryfire.gif

Napisano

> Zaklądając, że ubezpieczyciel przegra założoną sprawę o wyłudzenie -

> dostaniesz odpis wyroku.... a później już "normalnie" zakładasz

> sprawę cywilną

> Reasumując. Nic nie zyskasz na tym, ze ubezpieczyciel przegra sprawę

> o wyłudzenie (jeśli przegra).

> Nie jestem prawnikiem, ale założyłbym cywilną, bo tylko na podstawie

> jej wyroku dostaniesz jakieś pieniądze.

Chyba istnieje możliwość, żądania aby prokurator przy okazji sprawy karnej oprócz banned.gif wnioskował o naprawienie szkody/odszkodowanie (nie jestem tego pewien - ale wtedy by było 2 w 1 Wash&Go zlosnik.gif )

Napisano

> kto przerabiał ??

> Chodzi o sprawę z tutułu zaniżenia odszkodowania: zakładać sprawę

> cywilną , czy zgłożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu

> przestępstwa (wyłudzenie)

Szczerze mówiąc to wątpię że by prokuratura rozpoczeła postępowanie. Ale zawsze można poinformować o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ale standardową drogą pewnie będzie sprawa cywilna.

A co? Dostałeś już odpowiedź na swoje odwołanie?

Ł.

Napisano

> kto przerabiał ??

> Chodzi o sprawę z tutułu zaniżenia odszkodowania: zakładać sprawę

> cywilną , czy zgłożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu

> przestępstwa (wyłudzenie)

Hmmm. Temat był poruszany, ale podałeś zbyt mało informacji.

a) Czy ubezpieczyciel dopiero zaproponował zaniżóne odszkodowanie, czy już się zgodziłeś na jego pobranie?

b) Czy wzywałeś ubezpieczyciela do dokonania rzetelnego oszacowania szkód?

Rzecz w tym, że w Polsce, w odróżnieniu od wielu innych krajów, pojęcie ścigania przestępstw z urzędu jest bardzo dziwnie przez owe urzędy pojmowane. Na Zachodzie zaproponowanie przez ubepieczyciela rażąco niskiej stawki odszkodowania, nie mającej żadnego racjonalnego uzasadnienia, jest oszustwem ściganym z urzędu, wystarczy o nim poinformować władze, bez skladania wnosku o ściganie sprawcy.

W Polsce, jak niedawno tłumaczyli prawnicy w jednym radio, jeżeli się zgodzisz na zaniżoną stawkę, jest to "swoboda zawierania umów", czyli ubezpieczyciel może Cię w majestacie prawa wydmuchać.

Ale z tym do końca się nie zgadam. Nawet, jeżeli w OWU zawarli idiotyczną klauzulę, że odszkodowanie wypłacą tylko, jeżeli w chwili zdarzenia będziesz miał na sobie zielone majtki, a Ty taką umowę podpisałeś, bo TU na ogół indywidualnie nie negocjują OWU, moim zdaniem przed sądem masz spore szanse wygrać. Bo możesz ich pozwać o zawarcie umowy ze z góy powziętym zamiarem niewywiązania się z jej postanowień.

Walka nie będzie prosta, bo wiele polskich sądów minęło się z powołaniem i działa jak prostacki translator paragrafów. Taki sąd uzna rację TU, "bo przecież podpisałeś". Ale jeżeli trafisz na normalny sąd, to argumentacja będzie prosta - zawarłeś umowę, która miałą Ci zapewnić wypłacenie odszkodowania rekompensującego szkody materialne poniesione w następstwie zdarzenia komunikacyjnego, za co uiszczasz określoną kwotę pieniężną. Jeżeli proponują Ci kwotę odszkodowania niższą, niż rzetelnie udokumentowana, to próbują dokonać wyłudzenia, jak napisałeś powyżej.

Ale TU świetnie wiedzą, że lecą w gumę i najczęściej wystarczy odpowiednio mocno sformułowane i dobrze uzasadnione paragrafami i kwitami pismo przedprocesowe (tzw. "listr adwokacki", jeżeli sporządza go macanas) i TU się szybko poddaje bez sądu.

Moim zdaniem należy na nich użyć a) sprawy cywilnej połaczonej z karną, b) zgarozić zaskarżeniem warunkow OWU (jeżeli to na podstawie jakichś durnych postanowień w nich zawartych odmawiają wypłaty rzetelenego odszkodowania) do rzecznika praw obywatelskich.

Powyższy tok rozumowania dotyczy nie tylko TU, ale bardzo wielu urzędów i firm działających w PL. Tak długo, jak czują że jesteś słabszy i nie masz na nich bata, będą Cię bezczelnie robić w bambuko. Ale wystarczy im pokazać samą rączkę od solidnego bata i od razu zmieniają ton. Spraw, które w ten sposób pozałatwiałem bez konieczności angażowania wymiaru sprawiedliwości, nie chce mi się już nawet liczyć. Tym bardziej, że dwie kolejne mam w toku zlosnik.gif

Napisano

> Hmmm. Temat był poruszany, ale podałeś zbyt mało informacji.

> a) Czy ubezpieczyciel dopiero zaproponował zaniżóne odszkodowanie,

> czy już się zgodziłeś na jego pobranie?

zaproponował szkodę całkowitą, ja odebrałem kwotę bezsporną i złozyłem odwołanie.....

odwołanie własnie przyszło ...... powiedzieli NIE

> b) Czy wzywałeś ubezpieczyciela do dokonania rzetelnego oszacowania

> szkód?

tak, w odwołaniu które złozyłem zażądałem powołania niezależnego rzeczoznawcy, w celu oszacowania wartości samochodu i szkód

> Rzecz w tym, że w Polsce, w odróżnieniu od wielu innych krajów,

> pojęcie ścigania przestępstw z urzędu jest bardzo dziwnie przez

> owe urzędy pojmowane. Na Zachodzie zaproponowanie przez

> ubepieczyciela rażąco niskiej stawki odszkodowania, nie mającej

> żadnego racjonalnego uzasadnienia, jest oszustwem ściganym z

> urzędu, wystarczy o nim poinformować władze, bez skladania

> wnosku o ściganie sprawcy.

> W Polsce, jak niedawno tłumaczyli prawnicy w jednym radio, jeżeli się

> zgodzisz na zaniżoną stawkę, jest to "swoboda zawierania umów",

> czyli ubezpieczyciel może Cię w majestacie prawa wydmuchać.

> Ale z tym do końca się nie zgadam. Nawet, jeżeli w OWU zawarli

> idiotyczną klauzulę, że odszkodowanie wypłacą tylko, jeżeli w

> chwili zdarzenia będziesz miał na sobie zielone majtki, a Ty

> taką umowę podpisałeś, bo TU na ogół indywidualnie nie negocjują

> OWU, moim zdaniem przed sądem masz spore szanse wygrać. Bo

> możesz ich pozwać o zawarcie umowy ze z góy powziętym zamiarem

> niewywiązania się z jej postanowień.

> Walka nie będzie prosta, bo wiele polskich sądów minęło się z

> powołaniem i działa jak prostacki translator paragrafów. Taki

> sąd uzna rację TU, "bo przecież podpisałeś". Ale jeżeli trafisz

> na normalny sąd, to argumentacja będzie prosta - zawarłeś umowę,

> która miałą Ci zapewnić wypłacenie odszkodowania

> rekompensującego szkody materialne poniesione w następstwie

> zdarzenia komunikacyjnego, za co uiszczasz określoną kwotę

> pieniężną. Jeżeli proponują Ci kwotę odszkodowania niższą, niż

> rzetelnie udokumentowana, to próbują dokonać wyłudzenia, jak

> napisałeś powyżej.

> Ale TU świetnie wiedzą, że lecą w gumę i najczęściej wystarczy

> odpowiednio mocno sformułowane i dobrze uzasadnione paragrafami

> i kwitami pismo przedprocesowe (tzw. "listr adwokacki", jeżeli

> sporządza go macanas) i TU się szybko poddaje bez sądu.

> Moim zdaniem należy na nich użyć a) sprawy cywilnej połaczonej z

> karną, b) zgarozić zaskarżeniem warunkow OWU (jeżeli to na

> podstawie jakichś durnych postanowień w nich zawartych odmawiają

> wypłaty rzetelenego odszkodowania) do rzecznika praw

> obywatelskich.

> Powyższy tok rozumowania dotyczy nie tylko TU, ale bardzo wielu

> urzędów i firm działających w PL. Tak długo, jak czują że jesteś

> słabszy i nie masz na nich bata, będą Cię bezczelnie robić w

> bambuko. Ale wystarczy im pokazać samą rączkę od solidnego bata

> i od razu zmieniają ton. Spraw, które w ten sposób pozałatwiałem

> bez konieczności angażowania wymiaru sprawiedliwości, nie chce

> mi się już nawet liczyć. Tym bardziej, że dwie kolejne mam w

> toku

Napisano

> A co? Dostałeś już odpowiedź na swoje odwołanie?

Dostałem..... powiedzieli NIE sciana.gif

Napisano

> Dostałem..... powiedzieli NIE

Coraz bardziej się zastanawiam czy nie wykupić ubezpieczenia w DASie.. Ale trochę droga ta ich oferta wyszła....

Ł.

Napisano

> zaproponował szkodę całkowitą, ja odebrałem kwotę bezsporną i

> złozyłem odwołanie.....

> odwołanie własnie przyszło ...... powiedzieli NIE

Jak motywowali ?

I czy napisali, że "jak masz pan uwagi to należy wystąpić do sądu jako pozwanego wskazując .... ?

> tak, w odwołaniu które złozyłem zażądałem powołania niezależnego

> rzeczoznawcy, w celu oszacowania wartości samochodu i szkód

> > toku

Napisano

> Zaklądając, że ubezpieczyciel przegra założoną sprawę o wyłudzenie -

> dostaniesz odpis wyroku.... a później już "normalnie" zakładasz

> sprawę cywilną

Można jedno i drugie na raz.

Poza tym w sprawie karnej nie zasądzą Ci odszkodowania.

Napisano

> Jak motywowali ?

generalnie ICH odpowiedź na moje pismo nie trzyma się kupy, jest to powtórzenie informacji o szkodzie calkowitej..... oslabiony.gif

> I czy napisali, że "jak masz pan uwagi to należy wystąpić do sądu

> jako pozwanego wskazując .... ?

jest coś takiego, sprawdzę dokładnie treść jak wrócę do domu, bo w pracu akurat nie mam pism ze sobą....

Napisano

> jest coś takiego, sprawdzę dokładnie treść jak wrócę do domu, bo w

> pracu akurat nie mam pism ze sobą....

Jak możesz, to daj skan

Złodzieje, czy jakieś inne towarzystwo ?

Napisano

> Jak możesz, to daj skan

wieczorkiem wrzucę całą korespondencję......

> Złodzieje, czy jakieś inne towarzystwo ?

PZU

Napisano

> wieczorkiem wrzucę całą korespondencję......

> PZU

Złodzieje znaczy ;-D

Napisano

> Złodzieje znaczy ;-D

nie chciałem nazywać ich po imieniu.... wink.gif

ale najgorsze jest to, że sam osobiście unikam PZU jak ognia, natomiast w tym momencie jestem zmuszony to kontaktów z nimi.... angryfire.gif

każdemu aktualnie szczerze odradzam ....

Napisano

> Coraz bardziej się zastanawiam czy nie wykupić ubezpieczenia w

> DASie.. Ale trochę droga ta ich oferta wyszła....

> Ł.

210PLN na rok za ubezpieczenie ochrony prawnej to względnie niedużo. Od kiedy mam DAS nie mam problemów z TU.

PZDR

Napisano

> W Polsce, jak niedawno tłumaczyli prawnicy w jednym radio, jeżeli się

> zgodzisz na zaniżoną stawkę, jest to "swoboda zawierania umów",

> czyli ubezpieczyciel może Cię w majestacie prawa wydmuchać.

> Ale z tym do końca się nie zgadam. Nawet, jeżeli w OWU zawarli

> idiotyczną klauzulę, że odszkodowanie wypłacą tylko, jeżeli w

> chwili zdarzenia będziesz miał na sobie zielone majtki, a Ty

> taką umowę podpisałeś, bo TU na ogół indywidualnie nie negocjują

> OWU, moim zdaniem przed sądem masz spore szanse wygrać. Bo

> możesz ich pozwać o zawarcie umowy ze z góy powziętym zamiarem

> niewywiązania się z jej postanowień.

> Walka nie będzie prosta, bo wiele polskich sądów minęło się z

> powołaniem i działa jak prostacki translator paragrafów. Taki

> sąd uzna rację TU, "bo przecież podpisałeś". Ale jeżeli trafisz

> na normalny sąd, to argumentacja będzie prosta - zawarłeś umowę,

> która miałą Ci zapewnić wypłacenie odszkodowania

> rekompensującego szkody materialne poniesione w następstwie

> zdarzenia komunikacyjnego, za co uiszczasz określoną kwotę

> pieniężną. Jeżeli proponują Ci kwotę odszkodowania niższą, niż

> rzetelnie udokumentowana, to próbują dokonać wyłudzenia, jak

> napisałeś powyżej.

po prostu piszesz w pozwie, ze ogolne warunki umowy w takim a takim punkcie stanowia niedozwolona klauzule umowna, bo nie zostala indywidualnie uzgodniona, a do tego razaco narusza interes konsumenta, dlatego i dlatego ... wobec czego nie wiaza konsumenta w tej konkretnej sprawie o roznice w odszkodowaniu

szybciej, skuteczniej niz pisanie o wyludzeniu i takich tam ... wprowadzeniach w blad palacz.gif

> Ale TU świetnie wiedzą, że lecą w gumę i najczęściej wystarczy

> odpowiednio mocno sformułowane i dobrze uzasadnione paragrafami

> i kwitami pismo przedprocesowe (tzw. "listr adwokacki", jeżeli

> sporządza go macanas) i TU się szybko poddaje bez sądu.

waytogo.gif

> Moim zdaniem należy na nich użyć a) sprawy cywilnej połaczonej z

> karną, b) zgarozić zaskarżeniem warunkow OWU (jeżeli to na

> podstawie jakichś durnych postanowień w nich zawartych odmawiają

> wypłaty rzetelenego odszkodowania) do rzecznika praw

> obywatelskich.

punkt a) - watpliwe, aby jakiemus sedziemu karniscie bedzie sie chcialo bawic w ustalanie wysokosci odszkodowania ...

punkt b) - malo realne, ale jako straszak dobry, jak kazdy inny np. zgloszenie OWU do Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentow - co by wpisano je do rejestru ...

> Spraw, które w ten sposób pozałatwiałem

> bez konieczności angażowania wymiaru sprawiedliwości, nie chce

> mi się już nawet liczyć. Tym bardziej, że dwie kolejne mam w

> toku

tak trzymaj waytogo.gif

Napisano

> kto przerabiał ??

> Chodzi o sprawę z tutułu zaniżenia odszkodowania: zakładać sprawę

> cywilną , czy zgłożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu

> przestępstwa (wyłudzenie)

poponuje: pojsc do jakiego prawnika, zapytac, czy aby na pewno masz racje i zanizyli odszkodowanie, napisac wezwanie przedsadowe na dwie strony z wszystkimi mozliwymi argumentami, a potem pozew cywilny do sadu

standardowa procedura

zycze powodzenia

Napisano

> 210PLN na rok za ubezpieczenie ochrony prawnej to względnie niedużo.

> Od kiedy mam DAS nie mam problemów z TU.

> PZDR

No ja nie mam takiego ubezpieczenia i też nigdy z towarzystwem ubezpieczeniowym problemów nie miałem (chociaż często niestety różne kontakty z nimi miałem)...

Ł.

Napisano

> po prostu piszesz w pozwie, ze ogolne warunki umowy w takim a takim

> punkcie stanowia niedozwolona klauzule umowna,

Jeżeli nie ma jej w rejestrze klauzul zabronionych (ktory nota bene jest do kitu i jest tylko miernym uzasadnieniem istnienia UOKiKu), to nie stronie o tym decydować. Tego ubezpieczyciel się nie przestraszy.

> bo nie zostala

> indywidualnie uzgodniona,

W wypadku ubezpieczeń "masowych" żaden ubezpieczyciel nie negocjuje indywidualnych warunków. Nie zarobiłby na prawników.

> a do tego razaco narusza interes

> konsumenta, dlatego i dlatego ... wobec czego nie wiaza

> konsumenta w tej konkretnej sprawie o roznice w odszkodowaniu

Tak postąpił niejaki Lis z TVN, czym zrobił z siebie mało poważnego człowieka. Ani strona ani konsument po podpisaniu umowy nie może wprost odmówić jej honorowania, bo mu się nie podoba. O naruszaniu przez klauzulę interesu strony decyduje sąd lub UOKiK.

> szybciej, skuteczniej niz pisanie o wyludzeniu i takich tam ...

> wprowadzeniach w blad

> punkt a) - watpliwe, aby jakiemus sedziemu karniscie bedzie sie

> chcialo bawic w ustalanie wysokosci odszkodowania ...

Nie w wysokość odszkodowania, a w sprawę o wyłudzenie, polegającą na zawarciu w umowie warunków wskazujących, że strona zawierała ją w złej woli, czyli z zamiarem wykiszkowania strony przeciwnej.

> punkt b) - malo realne, ale jako straszak dobry, jak kazdy inny np.

> zgloszenie OWU do Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentow - co

> by wpisano je do rejestru ...

Rejestr jest do bani. Do niego wpisują konkretne klauzule z konkretnych umów, a nie zastrzegają jak nie wolno postępować. Przykład rejestr zabrania klauzuli "wysokość odszkodowania za ubranie powierzone pralni nie może być wyższa niż 6 krotna wartość usługi". Wystarczy, że napiszesz w klauzuli 5 krotna, 8 krotna, itp., i już jest legalna. Gdyby ten rejestr miałmieć sens, a nie tylko uzasadniałpozorne działania UOKiKu, to zabroniono by ograniczania wysokości odszkodowania jako krotności wartości usługi. Polski UOKiK ma się tak do swoich zachodnich odpowiedników, jak nasz parlament do brytyjskiego.

> tak trzymaj

Nie popuszczę zlosnik.gif

Napisano

> Można jedno i drugie na raz.

> Poza tym w sprawie karnej nie zasądzą Ci odszkodowania.

Ale wraz ze sprawą karną można rownolegle prowadzić w tym samym postępowaniu dochodzenie roszczenia cywilnego - prawnicy mają na to nawet specjalną nazwę, ale jej akurat nie pamiętam.

Napisano

> nie chciałem nazywać ich po imieniu....

> ale najgorsze jest to, że sam osobiście unikam PZU jak ognia,

> natomiast w tym momencie jestem zmuszony to kontaktów z nimi....

> każdemu aktualnie szczerze odradzam ....

Bo w Polsce w ustawie TU załatwiły sobie patologiczne rozwiązanie, niespotykane gdzie indziej na świecie - poszkodowany ma lazić za ubezpieczycielem sprawcy. Na całym świecie w razie szkody, niezależnie od winy, każda ze stron kontaktuje się wyłącznie ze swoim ubezpieczycielem, a oni załatwiaja wszystko między sobą. I odszkodowanie poszkodowanemu wypłaca ubezpieczyciel poszkodowanego, a nie sprawcy. Tamten tylko kompensuje wypłatę ubezpieczycielowi poszkodowanego.

Napisano

> Bo w Polsce w ustawie TU załatwiły sobie patologiczne rozwiązanie,

> niespotykane gdzie indziej na świecie - poszkodowany ma lazić za

> ubezpieczycielem sprawcy. Na całym świecie w razie szkody,

> niezależnie od winy, każda ze stron kontaktuje się wyłącznie ze

> swoim ubezpieczycielem, a oni załatwiaja wszystko między sobą. I

> odszkodowanie poszkodowanemu wypłaca ubezpieczyciel

> poszkodowanego, a nie sprawcy. Tamten tylko kompensuje wypłatę

> ubezpieczycielowi poszkodowanego.

U nas też tak można (jeśli się ma AC). Tylko że wtedy odszkodowanie jest ustalane według OWU AC a nie według przepisów regulujących OC.. (i z reguły jest to mniej korzystne)..

Pozdr.

Ł.

Napisano

> Ale wraz ze sprawą karną można rownolegle prowadzić w tym samym

> postępowaniu dochodzenie roszczenia cywilnego - prawnicy mają na

> to nawet specjalną nazwę, ale jej akurat nie pamiętam.

cos adhezyjnego, ale nie pamietam co grinser006.gif

Napisano

> Bo w Polsce w ustawie TU załatwiły sobie patologiczne rozwiązanie,

> niespotykane gdzie indziej na świecie - poszkodowany ma lazić za

> ubezpieczycielem sprawcy. Na całym świecie w razie szkody,

> niezależnie od winy, każda ze stron kontaktuje się wyłącznie ze

> swoim ubezpieczycielem, a oni załatwiaja wszystko między sobą. I

> odszkodowanie poszkodowanemu wypłaca ubezpieczyciel

> poszkodowanego, a nie sprawcy. Tamten tylko kompensuje wypłatę

> ubezpieczycielowi poszkodowanego.

W Polsce też to działa, powiem więcej - jest to ZAYEBISTY sposób likwidacji pewnych szkód.

Np Warta z AC z regresem na Samopomocy za zarysowany na odcinku 3 cm błotnik w CC dała mi do łapy bez targowania 550 (pięćset pięćdziesiąt pln).

Zupełnie (!) inaczej wyceniają wtedy małe szkody.

Troszkę gorzej jest likwidować szkodę całkowitą, bo wtedy pojawiają się uregulowania z AC dotyczące kwalifikacji szkody jako całkowitej itd, ale in general naprawa z AC z regresem nie jest złym pomysłem.

Napisano

> Jeżeli nie ma jej w rejestrze klauzul zabronionych (ktory nota bene

> jest do kitu i jest tylko miernym uzasadnieniem istnienia

> UOKiKu), to nie stronie o tym decydować. Tego ubezpieczyciel się

> nie przestraszy.

> W wypadku ubezpieczeń "masowych" żaden ubezpieczyciel nie negocjuje

> indywidualnych warunków. Nie zarobiłby na prawników.

> Tak postąpił niejaki Lis z TVN, czym zrobił z siebie mało poważnego

> człowieka. Ani strona ani konsument po podpisaniu umowy nie może

> wprost odmówić jej honorowania, bo mu się nie podoba. O

> naruszaniu przez klauzulę interesu strony decyduje sąd lub

> UOKiK.

w sumie to sie z Toba zgadzam, ze o tym decyduje Sad ...

rejestr jaki jest kazdy widzi, ale po pierwsze, mnie chodzilo o uznanie konkretnej klauzuli za niedozwolona na potrzeby wylacznie procesu naszego kolegi,

to moze zrobic Sad, ale powinien miec jakas podpowiedz, z jego strony, jak napiszesz w pozwie czy takim wezwaniu, ze co prawda, ze w paragrafie siakim a siakim, ale z drugiej strony w swietle KC to jest niedozwolona kl. a to dlatego i dlatego, to od razu pokieruje sie sprawe w odpowiednim kierunku, i Sad zacznie macac wlasnie te sprawy, wowczas jest wieksza szansa, ze ubezpieczyciel nie wykreci sie takim wlasnie paragrafem z ostatniej linijki

natomiast w rejestrze sa przyklady wskazujace na tendencje

jesli zakazane jest 6 krotne odszkodowanie, to mozna wykazywac podobienstwa, analogie, i w ten sposob bronic tezy, ze ta konkretna klauzula tez nie wiaze stron umowy

> Nie w wysokość odszkodowania, a w sprawę o wyłudzenie, polegającą na

> zawarciu w umowie warunków wskazujących, że strona zawierała ją

> w złej woli, czyli z zamiarem wykiszkowania strony przeciwnej.

chlopie, a wiesz, jak trudno w sadzie karnym udowodnic zamiar oszustwa ? sciana.gif dowodowo jest to spore wyzwanie

jesli pojdziesz z innej manki, tj. bedziesz strzelal w wady oswiadczenia woli przy zawieraniu umowy w procesie cywilnym, np. blad czy podsted tez nie bedzie latwo ...

. Polski UOKiK ma się tak do swoich

> zachodnich odpowiedników, jak nasz parlament do brytyjskiego.

dobrze ze taki rejestr wogole istnienie.

jak juz pisalem wskazuje na tendencje pomocne np. w konkretnych sprawach, ale jesli sie nie zgadzasz, to Twoje prawo waytogo.gif

> Nie popuszczę

20.GIF

Napisano

Pisałem od razu, że łatwe to nie będzie.

Ale ktoś musi zacząć walczyć.

Potem ludzie zaczną zaskarżać wyroki naszych sądów do Strasburga i wygrywać. I to będzie miało wpływ na nasze orzecznictwo.

Napisano

To było ich pismo po zgłoszeniu szkody:

275062242-1pzu.JPG

Ja złożyłem odwołanie:

Quote:

W odpowiedzi na Państwa pismo z dnia 17-06-2005, dotyczącego ustalenia Państwa odpowiedzialności w zakresie poniesionej szkody, oświadczam, iż takie załatwienie sprawy nie satysfakcjonuje mnie jako poszkodowanego.

Proponowana kwota wypłaty odszkodowania w wysokości 3.5000.00 PLN jest próbą świadomego zaniżenia wypłaty kwoty należnego odszkodowania, uściślając jest to oczywiste oszustwo ubezpieczeniowe, popełnione przez osoby odpowiedzialne za likwidację powstałej szkody, tj. przedstawicieli PZU S.A., którzy podając wartość wskazaną powyżej jako należne odszkodowanie, naruszyli wszelkie normy prawne dotyczące sposobu przeprowadzania procesu likwidacji szkód komunikacyjnych.

Nie będę komentować pisma Inspektoratu PZU.S.A w Warszawie z dnia 2005.06.17 dotyczącego propozycji wypłaty kwoty 3.500.00 PLN, uznającego tę kwotę jako zaspokojenie roszczenia, które zostało uznane przez Głównego Specjalistę jako szkoda całkowita. Takowe postępowanie jest bezsprzecznie przestępstwem. W szkodzie nie zachodzi bowiem okoliczność mogąca wpłynąć na nieuzasadnione koszty naprawy pojazdu jako ekonomicznie nieopłacalne. Postępowanie PZU S.A. miało najwyraźniej na celu świadome zaniżenie należnego odszkodowania i próbę skorzystania z nieświadomości poszkodowanego lub jego niewiedzy w procesach prawno-technicznych aspektów likwidacji szkód komunikacyjnych.

Na uzasadnienie mojego stanowiska w przedmiocie roszczenia szkody należy wskazać poszczególne okoliczności, które potwierdzają zasadność moich roszczeń:

1. Wykonana wycena wartości pojazdu w systemie Info-Ekspert, nie może stanowić w myśl obowiązującego prawa podstawy miernika do określania wartości pojazdu. Na okoliczności wartości pojazdu, znaczący wpływ ma jedyny niepowtarzalny przedmiot sporu, Daewoo Matiz XXXXXXX, dla którego należało wykonać indywidualną wycenę wartości pojazdu. Informacje podawane w Systemie Info-Ekspert mogą mieć charakter wyłącznie poglądowy. Opiniujący - Główny Specjalista, Pan Adam Woźniak - nie wykazuje, iż jest osobą uprawnioną do wykonywania takowych czynności. Nr licencji oprogramowania nie stanowi o posiadaniu uprawnień rzeczoznawcy pojazdów samochodowych, które są wymagane do wykonywania wyceny wartości pojazdów, na podstawie której ustalana jest wysokość należnego odszkodowania.

2. Analizując arkusz ustalenia szkody całkowitej, pragnąłem uzyskać uzasadnienie powziętej decyzji uznania powstałej szkody za całkowitą, zakładając nawet - z czym jednoznacznie się nie zgadzam, iż wartość pojazdu stanowi kwotę 8.100 PLN, a koszt naprawy określany przez sporządzającego wycenę przedstawiciela PZU na kwotę 5.401 PLN. Przyjmując potocznie określoną wartość pojazdu jako 8.100 PLN, a kwotę 5.401 PLN jako koszty naprawy pojazdu, co stanowi około 66,71% wartości pojazdu. Pragnę uzyskać wyjaśnienia co do podstaw prawnych uznania powstałej szkody za ekonomicznie nieuzasadnioną. Takowe postępowanie Zakładu Ubezpieczeń PZU S.A, osób odpowiedzialnych i uprawnionych za określanie wysokości należnego odszkodowania jest oszustwem, czego nie zamierzam tolerować.

3. Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ całkowitemu zniszczeniu lub gdyby naprawa była ekonomicznie nieuzasadniona, to znaczy, iż koszty napraw przewyższałyby znacznie wartość pojazdu, o czym mówi Wyrok Sądu Najwyższego z 20 kwietnia 1971 r ( sygn. II CR 475/70, OSP 1971/12/231). Należy podkreślić, iż w ww. szkodzie takowa okoliczność nie zachodziła, co jestem w stanie udowodnić na drodze postępowania sądowego.

Mając na uwadze w/w uchybienia prawne w trakcie likwidacji powstałej szkody oraz znamiona czynu zabronionego, aby określić kwotę roszczenia należałoby wykonać niezależną wycenę wartości uszkodzonego pojazdu na dzień sprzed szkody, oraz opis rozmiaru uszkodzeń jak i kalkulację napraw pojazdu.

Dotychczasowy proces likwidacji powstałej szkody stanowił formę narzucenia wyboru sposobu likwidacji szkody.

Nie należy zapominać, iż art. 363 §1 k.c. określa, iż do poszkodowanego należy wybór sposobu likwidacji szkody, a górną granicą odpowiedzialności ZU jest wartość rynkowa pojazdu. Wymuszanie przez zakład ubezpieczeń konieczności rozliczenia odszkodowania metodą własnego uznania lub np. szkody całkowitej jest sprzeczne z postanowieniami art. 363 § 1 Kodeksu Cywilnego.

Wyrażam nadzieję, iż jasno określone powyżej podstawy prawne uświadomią PZU S.A. konieczność stosowania się do obowiązującego prawa.

Z uwagi, iż PZU S.A Inspektorat wraz z Odziałem Okręgowym PZU S. A. stanął na stanowisku, iż szkodę należy rozliczyć jako całkowitą, należy postawić pytanie,czy obniżanie cen części zamiennych w przypadku szkód z OC sprawcy jest zgodne w obowiązującym w Polsce prawem?

Obniżanie można traktować jako uzasadnione tylko w ściśle określonej grupie sytuacji. Wskazuję następujące przesłanki:

- poszkodowany ma prawo wyboru sposobu likwidacji szkody komunikacyjnej;

- szkoda nie może być likwidowana w sposób, który zmuszałby poszkodowanego do ponoszenia części kosztów naprawy pojazdu,

- ZU nie może stosować pomniejszania cen części w przypadku szkód likwidowanych z tytułu odpowiedzialności cywilnej tylko z powodu wieku pojazdu;

- występują takie sytuacje, w których pomniejszenie cen części mogłoby znaleźć uzasadnienie (np. wymiana elementów, które nawet bez zaistnienia szkody musiałyby zostać wymienione, ze względu na zużycie lub uszkodzenia - np. opony wymagają okresowej wymiany, więc uwzględnia się stopień zużycia bieżnika przed wypadkiem, lub amortyzatory, które zgodnie z wymogami bezpieczeństwa powinny być wymieniane parami). Nie należy zapominać, że w świetle prawa pojazd winien być przywrócony do stanu pierwotnego sprzed szkody.

Chciałbym docenić starania Inspektoratu PZU S.A., jednakże - chcąc uniknąć kosztów sądowych - jedynym rozwiązaniem wydaje się być ponowna wycena poprzez niezależnego rzeczoznawcę oraz odszkodowanie zgodne z kwotą określoną w kalkulacji przez rzeczoznawcę.

Nadmieniam, iż zgodnie z art. 361 § 2 k.c. poszkodowanemu przysługuje prawo do pełnego odszkodowania tak więc w braku odmiennego przepisu ustawy, pokrzywdzony jest uprawniony do pełnego odszkodowania, co oznacza, że naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Ponieważ w związku z wykonywaną pracą, zmuszony byłem do odpłatnego wypożyczenia samochodu zastępczego, którego koszty będą znane w momencie zakończenia przez Państwa procesu likwidacji ww. szkody.


na to PZU odpisało....

275062244-7pzu.JPG

275062245-8pzu.JPG

Napisano

2

Napisano

3

Napisano

Do wieczora coś spróbuję wymyślić, ale za Twoje pismo to normalnie RESPECT ! ;-D

Jak ktoś ma wykładnię SN dotyczącą tego, że naprawa jest ekonomicznie nieuzasadniona dopiero gdy jej koszt przekracza 100% wartości pojazdu to poproszę ;-D

Napisano

Podobną sytuację miał Leff - powołał rzeczoznawcę z Dekry - 450 PLN i ubezpieczyciel (Warta) zmiękł i to dość mocno, więc może tędy droga ?

Jeśli można Leff-a prosić o komentarz ;-D jak wyglądała korespondencja między nim a Wartą odnośnie powołania rzeczoznawcy i koniec końców kto zapłacił, to byłoby miło ;-D

Napisano

> Do wieczora coś spróbuję wymyślić, ale za Twoje pismo to normalnie

> RESPECT ! ;-D

wzorowałem się na paru pismach dostępnych w sieci, to udało mi się coś takiego wypłodzić.....

> Jak ktoś ma wykładnię SN dotyczącą tego, że naprawa jest ekonomicznie

> nieuzasadniona dopiero gdy jej koszt przekracza 100% wartości

> pojazdu to poproszę ;-D

mam cos takiego:

Quote:

Czy zakład ubezpieczeń ma rację likwidując szkodę w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, klasyfikuje ją jako całkowitą, uzasadniając to tym, iż koszt naprawy przekracza 70% wartości rynkowej pojazdu?

Rzecznik Ubezpieczonych określa takie stanowisko zakładu ubezpieczeń za prawnie nieuzasadnione. Co prawda w polskiej terminologii prawniczej nie istnieje jednoznaczna definicja "szkody całkowitej", jednak według reguły wyrażonej w art.363 k.c. - w razie zaistnienia wypadku poszkodowany powinien uzyskać pełną rekompensatę poniesionej szkody. Natomiast przepis art. 13 ust. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym oraz Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych stanowi, iż w obowiązkowych ubezpieczeniach mienia odszkodowanie wypłaca się w kwocie odpowiadającej wysokości szkody, nie większej jednak od sumy ubezpieczenia ustalonej w umowie.

W tej sytuacji zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych w pełni ma zastosowanie wykładnia zawarta w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 lutego 1992 r. (I ACr 30/92)
"Szkoda częściowa ma miejsce wówczas gdy uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, a koszt naprawy nie przekracza wartości w dniu ustalenia przez zakład ubezpieczeń tego odszkodowania. Szkoda całkowita występuje wówczas, gdy pojazd uległ zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadaje się do naprawy, albo gdy koszt naprawy przekraczałby wartość pojazdu w dniu likwidacji szkody".


Napisano

Jedno dodatkowe pytanie.

Zakładając, że zgadzasz się iż pojazd przed wypadkiem był wart owe 8100 zł - na jakiej podstawie prawnej ubezpieczyciel chce Ci zapłacić różnicę między tą wartością, a wycenioną wartością wraka? Bo ja bym kwestionował ten mechanizm. Gdyby ubezpieczyciel zapłacił Ci 8100 i zabrał wrak, to wtedy zadośćuczyniłby Twoej szkodzie. Proponowany przez TU mechanizm nie stanowi zadośćuczynienia, bo przyjmują oni domniemanie, że wrak sprzedasz za owe kilka tysięcy. Ale to jest tylko domniemanie. I nie obejmuje ono kosztów sprzedaży, czyli czasu poszukiwania klienta na wrak, kosztów ogloszeń, kosztów składowania wraka do czasu sprzedaży, ewentualnego podatku od jego sprzedaży, itp.

Wiem, że do jakiegoś czasu wstecz, TU zatrzymywały wrak i płaciły pełną wartośc pojazdu z chwili wypadku. Teraz ułatwiły sobie życie kosztem klienta - i to bym głównie kwestionował.

Bo to jest jak w historyjce o facecie, który chciał sprzedać psa za milion. Wszyscy się śmieli, że bzdura, nie sprzeda. No i pewnego dnia przyszedł do baru bez psa.

Pytają go co, sprzedałeś?

No.

Za milion?

Za milion.

Znalazłeś takiego idiotę?

Nie, w rozliczeniu wziąłem dwa koty - po pięćset tysięcy każdy.

I moim zdaniem PZU proponuje Ci trochę gotówki i kota w rozliczeniu.

Napisano

> Jedno dodatkowe pytanie.

> Zakładając, że zgadzasz się iż pojazd przed wypadkiem był wart owe

> 8100 zł - na jakiej podstawie prawnej ubezpieczyciel chce Ci

> zapłacić różnicę między tą wartością, a wycenioną wartością

> wraka? Bo ja bym kwestionował ten mechanizm. Gdyby

> ubezpieczyciel zapłacił Ci 8100 i zabrał wrak, to wtedy

> zadośćuczyniłby Twoej szkodzie. Proponowany przez TU mechanizm

> nie stanowi zadośćuczynienia, bo przyjmują oni domniemanie, że

> wrak sprzedasz za owe kilka tysięcy. Ale to jest tylko

> domniemanie. I nie obejmuje ono kosztów sprzedaży, czyli czasu

> poszukiwania klienta na wrak, kosztów ogloszeń, kosztów

> składowania wraka do czasu sprzedaży, ewentualnego podatku od

> jego sprzedaży, itp.

> Wiem, że do jakiegoś czasu wstecz, TU zatrzymywały wrak i płaciły

> pełną wartośc pojazdu z chwili wypadku. Teraz ułatwiły sobie

> życie kosztem klienta - i to bym głównie kwestionował.

> Bo to jest jak w historyjce o facecie, który chciał sprzedać psa za

> milion. Wszyscy się śmieli, że bzdura, nie sprzeda. No i pewnego

> dnia przyszedł do baru bez psa.

> Pytają go co, sprzedałeś?

> No.

> Za milion?

> Za milion.

> Znalazłeś takiego idiotę?

> Nie, w rozliczeniu wziąłem dwa koty - po pięćset tysięcy każdy.

> I moim zdaniem PZU proponuje Ci trochę gotówki i kota w rozliczeniu.

PZU tłumaczy to wyrokiem SN: " w razie nieopłacalności naprawy uszkodzonego pojazdu odpowiedzialny za wypadek zobowiązany jest do zapłacenia odszkodowania według wartości pomniejszonej o jego wartośc po wypadku". Zaominają natomiast, iż to poszkodowany decyduje o sposobie naprawy szkody, i upierają się przy szkodzie całkowitej...

Napisano

> PZU tłumaczy to wyrokiem SN: " w razie nieopłacalności naprawy

> uszkodzonego pojazdu odpowiedzialny za wypadek zobowiązany jest

> do zapłacenia odszkodowania według wartości pomniejszonej o jego

> wartośc po wypadku".

A czy nie można wraka sprzedać na złom czy inne surowce wtórne, dostać kwit z ceną i domagać sie pokrycia różnicy miedzy tym co wyliczyli w PZU a tym co sie na złomie dostało? Wiadomo że TU tak naciągną cenę wraka żeby jak najmniej wypłacić kasy. Pytam bo wk$%^&$ mnie przymuszanie poszkodowanych do handlowania złomem

Napisano

> A czy nie można wraka sprzedać na złom czy inne surowce wtórne,

> dostać kwit z ceną i domagać sie pokrycia różnicy miedzy tym co

> wyliczyli w PZU a tym co sie na złomie dostało? Wiadomo że TU

> tak naciągną cenę wraka żeby jak najmniej wypłacić kasy. Pytam

> bo wk$%^&$ mnie przymuszanie poszkodowanych do handlowania

> złomem

po pierwsze: jeśli kosztu naprawy nie przekroczą wartości pojazdu, to poszkodowany ma prawo wyboru sposobu rozliczenia szkody....

a po drugie: nawet gdybym dostał łącznie 8100, to nic sensownego za to nie kupię.....

Napisano

Leff-a nie ma, więc będziemy sobie radzić na podstawie jego zeznań ;-D

1) czego byś chciał - naprawiać (jeśli tak, to ile kasy na to trzeba), czy odzyskać kasę za całość, a wrak niech sobie wetkną i klockiem popchną ?

2) bez ustanowienia rzeczoznawcy IMO się nie obejdzie, w związku z czym proponowałbym zrobić to co Leff - powołać rzeczoznawcę z DEKRY albo PZM-otu - Leff zapłacił c.a. 450 PLN i po przedstawieniu ichniej kalkulacji Warta zmieniła diametralnie pkt widzenia.

Nie wiem jak ma się tu kwestia zwrotu kasy za rzeczoznawcę, ale IMO to będzie najmniejszy problem - weźmiesz fakturę a potem wystąpisz na drogę sądową - prosta sprawa, prawie zerowe koszty ;-D

3) wciąż jeszcze nie napisali, że "stanowisko ostateczne, wal się koleś", więc wciąż można nie zaczepiać o sąd - jeżeli pójdziesz do sądu, to masz gwarantowany rok - ja się z nimi kiwam od 01 stycznia i jeszcze nie było drugiej instancji...

4) czy przypadkiem nie podpisałeś w międzyczasie jakichś kwitów p.t. ugoda (zazwyczaj bez takiego kwitu nie chcą w ogóle dawać nic, a jak podpisałeś, to dupa blada...)

Napisano

> Leff-a nie ma, więc będziemy sobie radzić na podstawie jego zeznań

> ;-D

> 1) czego byś chciał - naprawiać (jeśli tak, to ile kasy na to

> trzeba), czy odzyskać kasę za całość, a wrak niech sobie wetkną

> i klockiem popchną ?

będę naprawiać, patrz punkt 2.

> 2) bez ustanowienia rzeczoznawcy IMO się nie obejdzie, w związku z

> czym proponowałbym zrobić to co Leff - powołać rzeczoznawcę z

> DEKRY albo PZM-otu - Leff zapłacił c.a. 450 PLN i po

> przedstawieniu ichniej kalkulacji Warta zmieniła diametralnie

> pkt widzenia.

> Nie wiem jak ma się tu kwestia zwrotu kasy za rzeczoznawcę, ale IMO

> to będzie najmniejszy problem - weźmiesz fakturę a potem

> wystąpisz na drogę sądową - prosta sprawa, prawie zerowe koszty

> ;-D

jutro bede u rzeczoznawcy PZM-otu....

> 3) wciąż jeszcze nie napisali, że "stanowisko ostateczne, wal się

> koleś", więc wciąż można nie zaczepiać o sąd - jeżeli pójdziesz

> do sądu, to masz gwarantowany rok - ja się z nimi kiwam od 01

> stycznia i jeszcze nie było drugiej instancji...

ale za każdym razem, słowne lub pisemne "może się pan odwołać"......

> 4) czy przypadkiem nie podpisałeś w międzyczasie jakichś kwitów p.t.

> ugoda (zazwyczaj bez takiego kwitu nie chcą w ogóle dawać nic, a

> jak podpisałeś, to dupa blada...)

złożyłem jedynie zlecenie przelewu na konto kwoty BEZSPORNEJ

Napisano

> Podobną sytuację miał Leff - powołał rzeczoznawcę z Dekry - 450 PLN i

> ubezpieczyciel (Warta) zmiękł i to dość mocno, więc może tędy

> droga ?

> Jeśli można Leff-a prosić o komentarz ;-D jak wyglądała

> korespondencja między nim a Wartą odnośnie powołania

> rzeczoznawcy i koniec końców kto zapłacił, to byłoby miło ;-D

poszlo jedno pismo do Warty wraz z kopia wyceny Dekry, poprosili o podstawienie samochodu do ekspertyzy i potem zaplacili kwote utraty wartosci prawie w 100% odpowiadajaca wycenie Dekry, odmowili niestety zwrotu kosztow ekspertyzy ale coooosz, nie mozna miec wszystkiego.

  • 2 tygodnie później...
Napisano

> kto przerabiał ??

Wiedzę że podpis Ci się zmienił smile.gif Czyżby PZU oddawało pola?

Napisano

Witam

Od 5 grudnia 2004 przerabiam ten sam temat, choc u mnie dochodzi jeszcze spor o kozty parkingu 10zł dziennie !!!!! istny biznes (przy ponad 120 dniach to sie nazbieralo)

U mnie sprawa wyglada tak.

Szkoda calkowita auto warte 10100 wyplacono bezsporna 5400 za pozostale 4700 kazano sobie sprzedac Ludzie sie smiali slyszac taka cena (Astra 1.4 '94 3 drzw.)

Pierwsze pismo - odpowiedz IDENTYKO jak Twoja zmienili tylko numer szkody i dane ( to chyba z automatu im leci)

Kolo kwietnia zwrot w sprawie. Kolega Adamuus z AK zaproponowal mi abym oddal auto na zlom ( nie chcialem remontu bo silnik przesuniety podluznica walnieta itp)

Oddalem na zlom z kwitem do UM auto wyrejestrowalem.

Z kompletem papierow: wyrejstrowanie, potwierdzenia zaplaty za ogloszenia itp wyslalem do W-wy do Centrali.

Po 2,5 miecha przepychanek kto ma moje pismo rozpatrywac (mam STRASZNIE upartego goscia w Insp. w Siedlcach) dostalem pismo uznajace dodatkowe odszkodowanie w wys. 3300 ( w sumie juz 8700, ale za parkin 1700zł zaplacilem)

Obecnie poszlo kolejne odwolanie w ktorym postraszylem ich firma "windykacyjna" www.hexa.pl oraz ew. kosztami sądowymi. Najbardziej sie zdziwilem, bo w w/w pismie od PZU tlumaczyli sie ze nalezna mi kwote 1700 pomniejszaja o oferte szrotu !!!!! screwy.gif

Na chwile obecna zaproponowalem im ugode i wyplate "tylko" 1700zł za bezpodstawne obnizenie odszkodowania o kwote z oferty PZU.

Pal licho juz parking.

Plusem calej sytuacji jest fakt, ze nabralem odrobinke doswiadczenia w kontaktach z urzedami troche liznalem KC smile.gif

Takze z mojej strony porada, ktorej jednak nie wezmiesz pewnie pod uwage. Wymontuj z auta co sie da zostaw tylko rame i ją zezłomuj. Reszte opchnij na czesci. Bedziesz pewnie do przodu.

Tak czy inaczej powodzenia. Walcz z nimi. Ja walcze nadal !!!

Napisano

Ja walczylem z compensa S.A. szczerze przyznam ze kase wyplacili w calosci, jeszcze z nawiazka za swoja glupote, do sprawy sadowej nie doszlo, za to niemalze doszlo do rekoczynow, przyznam sie bez bicia ze nie mialen nerwow i sily na zalatwianie tego droga sadowa i delikatnie mowiac "inna droga" bylo latwiej i szybciej, choc troche mnie to kosztowalo, ale i tak wyszedlem na swoje (bynajmniej nie dalem zarobic zdziercom z compensa s.a. co by niedomowien nie bylo)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.