Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Tajemnicze ucieczki 30l LPG/noc

Featured Replies

Napisano

Może coś podpowiecie...

Rok temu kupiłem uno 1.4 i.e.s 1998 rok z LPG.

Nie znam się na tym w ogóle.

Pojeździłem kilka tygodni, tankowałem LPG.

Pierwsza butla OK. Druga chyba też, ale wydało mi się, że coś za szybko gaz poszedł.

Trzecia zwiała po kilkudziesięciu kilometrach. Uznałem, że musiałem się pomylić. Zatankowałem wieczorem. Rano gazu nie było.

Pojechałem do serwisu nr 1.

Tam uznali, że ktoś "na chama" zakręcał zawór i że zawór jest uszkodzony. Naprawili zawór. Kazali jeździć. Testy zrobili, nie uciekało nic.

Wyjechałem zadowolony. Zatankowałem. Gaz zwiał.

Po iluś tygodniach wróciłem do serwisu nr 1 (czas między wizytami jest duży, bo auto mało jeździło, a ja nie miałem czasu). Sprawdzali długo, nie znaleźli nieszczelności, poregulowali. Nie wzięli ani złocisza. Kazali zrobić test pod kątem oszustwa na stacji.

Nie będę opisywał mechanizmu testowania. Dość, że chodziło o porównanie, czy problem zniknie, kiedy zmienię stację. Rzecz w tym, że tankowałem na różnych stacjach, kiedy kłopot się pojawiał. W każdym razie zatankowałem 20 litrów i... przejechałem ponad 200 km. Ucieszony zatankowałem znowu 20 l. Postawiłem samochód pod domem, a rano... gazu nie było...:/

Jeździłem na benzynie przez jakiś czas. Mało jeździłem. Jakiś czas temu wróciłem do tematu LPG. Pojechałem tym razem do serwisu nr 2. Opisałem objawy. Gość podumał, pooglądał i uznał, że trzeba zmienić wielozawór. OK, zmieniamy. Zmieniliśmy. Pojechałem zatankować kontrolnie 25 litrów już z nowym zaworem, wróciłem do serwisu żeby zrobić test szczelności, sprawdzić ustawienia instalacji. Wsio OK. Jeździć. Przejechałem jakieś 10 km. Postawiłem samochód pod domem.

Rano jechałem do serwisu żeby sprawdzić układ kierowniczy. Odpaliłem na gazie (czyli na benzynie, która później przełączyła się na gaz) i wyjechałem na ulicę spod bloku. Kilkanaście metrów i... kangurki, zmulenie, czyli... brak gazu. SZOK. Próbowałem jeszcze kilka razy, ale bez skutku. Na butli wskaźnik pokazywał zero. Gaz zwiał.

Zadzwoniłem do serwisu nr 2. Kazali przyjechać. Przyjechałem za trzy dni (w środku był weekend). Zatankowałem 10 litrów i zostawiłem auto. Zadzwoniłem popołudniem, sprawdzali, nie znaleźli przyczyny. Odniosłem wrażenie, że mi nie wierzą. Ale zaproponowali, żebym zostawił auto na noc u nich. OK.

Zadzwoniłem dziś. Twierdzą, że zmierzyli wieczorem ciśnienie w butli i dziś nic się nie zmieniło. Gaz jest. Twierdzą, że wymontowali butlę i sprawdzili szczelność: jest OK. Gość zająknął się też coś o jakimś elektrozaworze, którego butla nie miała, a go założyli. Nie wiem, o co z tym chodzi.

Czyli wychodzi, ze ja albo kłamię, albo mam halucynacje, czy jak???

Obawiam się, że będzie tak jak zwykle. Zapłaciłem za wymianę wielozaworu, który jak się okazuje nie zapobiegł wyciekowi. Jakimś cudem u nich do wycieku nie doszło. Odbiorę auto. I pewnie rano nie będzie gazu...

Co o tym myślicie? Najgorsze jest to, że nie znam się na tym i nie do końca mam czas, żeby się poznać. Jestem lamą motoryzacyjną. Mogą mi wcisnąć wszystko co chcą. Nie mam jak stać nad tymi wszystkimi mechanikami i ich pilnować itd. Zaczynam się bać jeździć tym autem, bo nie wiem, gdzie gaz ucieka... No i koszty... Masakra...

Poradźcie. Dziś, ok 16.00 odbieram auto z serwisu nr 2.

Ps.

w dokumentach stoi, że w aucie jest:

- reduktor E4 ROMANO

- zawór ROMANO

- wielozawór LONGAS (teraz chyba Tomasetti)

- Zawór tankowania LONGAS

- obudowa: KARGAS

- zbiornik: IRENE

- reduktor: ROMANO

- przełączniki zasilania (kopm?): APPLITEC

Napisano

A może twój synek w nocy szaleje po okolicznych drogach? smile.gif

Napisano
  • Autor

> A może twój synek w nocy szaleje po okolicznych drogach?

Ta opcja odpada.:/

Stan dzieci=zero.

Poza tym, niestety, przy wyciekach zawsze czuć gaz za autem i zwykle też trochę w kokpicie.

Napisano

> Ta opcja odpada.:/

> Stan dzieci=zero.

> Poza tym, niestety, przy wyciekach zawsze czuć gaz za autem i zwykle

> też trochę w kokpicie.

masz wkrecony korek przy wlewie? masz? to wykrec na moment, wkrec i sluchaj czy nie syczy - u mnie tak bylo. zorientowalem sie na stacji gdy po tankowaniu wkrecalem korek - przy koncu cos zaczelo syczec i smierdziec gazem. skrocilem troche gwintu w tym korku i teraz jest ok ok.gif cos sie pewnie wyrobilo i wkrecal sie glebiej nic powinien sick.gif

Napisano
  • Autor

> masz wkrecony korek przy wlewie? masz? to wykrec na moment, wkrec i

> sluchaj czy nie syczy - u mnie tak bylo. zorientowalem sie na

> stacji gdy po tankowaniu wkrecalem korek - przy koncu cos

> zaczelo syczec i smierdziec gazem. skrocilem troche gwintu w tym

> korku i teraz jest ok cos sie pewnie wyrobilo i wkrecal sie

> glebiej nic powinien

Chodzi o zawór wlotowy gazu? Jest na zderzaku.

Napisano

> Chodzi o zawór wlotowy gazu? Jest na zderzaku.

taa. i o ten plasstikowy korek ktory jest po to zeby nie zbieral sie syf ok.gif

u mnie cos sie wyrobilo i koncowka korka naciskala kulke ktora jest w zaworze a w efekcie otwieral sie minimalnie zawor i uciekal gaz blush.gif

Napisano
  • Autor

> taa. i o ten plasstikowy korek ktory jest po to zeby nie zbieral sie

> syf

> u mnie cos sie wyrobilo i koncowka korka naciskala kulke ktora jest w

> zaworze a w efekcie otwieral sie minimalnie zawor i uciekal gaz

To może być jakiś trop. A w każdym razie wyjaśnienie, dlaczego czasem gaz nie zwiewał.

Napisano

jak odbierzesz i bedzie te 10l gazu ktore zatankowales moze faktycznie juz naprawili ok.gif

Napisano
  • Autor

> jak odbierzesz i bedzie te 10l gazu ktore zatankowales moze

> faktycznie juz naprawili

No byłoby fajnie, ale już mam czarne myśli...:/

O co mogło gościowi chodzić z tym elektrozaworem, którego butla nie miała???

Napisano

> No byłoby fajnie, ale już mam czarne myśli...:/

> O co mogło gościowi chodzić z tym elektrozaworem, którego butla nie

> miała???

ja w instalacji mam 3 elektorzawory - przy burli , przy filtrze lpg i trzeci przy reduktorze

widac nie miales przy butli - dodali i jak nadal bedzie uciekac gaz winna bedzie butla lub zawor doprowadzajacy gaz

Napisano

>..........Twierdzą, że zmierzyli wieczorem ciśnienie w butli i dziś nic się nie zmieniło.............

To nie jest dobry test na ucieczkę gazu. Dopóki w butli będzie faza ciekła, cisnienie w butli nie powinno zmienić się.

A może przewód miedziany ma gdzieś niewielką dziurkę (mało prawdopodobne ale jeżeli wszystkie połączenia gwintowe są szczelne to tu szukałbym). A może elektrozawór na parowniku nie trzymał i gaz powoli sączył się poprzez reduktor. Jeżeli tak kłopotliwe jest ustalenie gdzie cieknie to odłączałbym elementy instalacji, zaślepiał końcówkę i sprawdzał szczelność. Piszesz, że wyczuwało się zapach gazu w pobliżu samochodu więc wyciek jest dość spory. Więc napewno da się w przybliżeniu określić miejsce wycieku "na nosa" lub na czujnik i potem zawężać obszar poszukiwań. Jeżeli cieknie poprzez reduktor (jego naturalnymi kanałami do przepustnicy) to po rozkręceniu puszki filtra po dłuższym postoju, tam powinieneś czuć intensywny zapach gazu.

Napisano
  • Autor

To był już kolejny etap sprawdzania. Wcześniej poinformowali mnie, że bardzo dokładnie sprawdzili całą drogę gazu i nie mają pomysłu...

Samochód odebrany.

Trochę się z nim narobili. Założyli na butli elektrozawór jeszcze wczoraj, przed nocą. Gaz nie zwiał. Wskaźnik faktycznie potwierdza jego obecność. Odebrałem auto, jechałem na gazie. Rano sprawdzę. Oby to był koniec kłopotów.

I jedna rzecz jeszcze: teraz nie skasowali ani złotówki, ani za elektrozawór, ani za robotę.

Napisano

> Może coś podpowiecie... [ciach]

> - przełączniki zasilania (kopm?): APPLITEC

Lepiej nie parkuj na podziemnym parkingu

Wogóle lepiej nie jeździj, bo napewno gaz tak ucieka że to niebezpieczne. Z tego samego powdu na słuch powinieneś znaleść szybko dziure

Napisano
  • Autor

> Lepiej nie parkuj na podziemnym parkingu

> Wogóle lepiej nie jeździj, bo napewno gaz tak ucieka że to

> niebezpieczne. Z tego samego powdu na słuch powinieneś znaleść

> szybko dziure

???

Napisano
  • Autor

> i jak? gaz zostal w butli? czy znowu pusta?

Hmmm... teraz dopiero wracając z pracy mogłem zobaczyć, czy jest. Wygląda na to, że wskazówka na butli w tym samym miejscu, co wieczorem, czyli raczej jest. Pojeżdżę dopiero jutro, więc wtedy będę miał pewność, ale coś mi się zdaje, że elektrozawór rozwiązał problem.

Teraz mam zgryz już teoretyczny, gdzie to wiało, jak nie było elektrozaworu...

Napisano

> Teraz mam zgryz już teoretyczny, gdzie to wiało, jak nie było elektrozaworu...

Pewnie gdzieś pomiędzy butlą a elektrozaworem w komorze silnika, jeżeli elektrozawór trzymał. Jeżeli nie to wina elektrozaworu.

Jeżeli to wina elektrozaworu to pół biedy, ale jeżeli zwiewał gdzieś indziej to może to skutkować większym spalaniem - trzeba znaleźć tą usterkę ...

Napisano

> Ta opcja odpada.:/

> Stan dzieci=zero.

Tak czy siak zapisuj stan licznika wieczorem.

Kumpel miał taki wypadek że auto mu znikło - zgłosił kradzież na policję. Po 3 dniach auto się samo "znalazło" pod domem - w środku była kartka, że przepraszają, ale musieli pilnie pożyczyć auto, a za przeżyte stresy zostawiają flaszkę w schowku na otarcie łez wink.gif

Napisano
  • Autor

> Pewnie gdzieś pomiędzy butlą a elektrozaworem w komorze silnika,

> jeżeli elektrozawór trzymał. Jeżeli nie to wina elektrozaworu.

> Jeżeli to wina elektrozaworu to pół biedy, ale jeżeli zwiewał gdzieś

> indziej to może to skutkować większym spalaniem - trzeba znaleźć

> tą usterkę ...

No na to by wychodziło. Muszę jeszcze na wszelki wypadek sprawdzić elektrozawór w komorze silnika... wycieki były potężne, szczelność na całej długości sprawdzana, więc musieliby to znaleźć, bo gaz waliłby jak ropa z odwiertu...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.