Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda z niemal pustym bakiem grozi awarią samochodu.

Featured Replies

Napisano

Czy należysz do kierowców, których nie dotyczą podwyżki cen paliw, bo i tak tankują zawsze za 50 zł? Jeśli tak, to grozi Ci znacznie więcej niż to, że utkniesz w najmniej odpowiednim momencie z pustym bakiem. Jeżdżąc "na oparach", psujesz samochód! Największym problemem niedotankowanych samochodów jest woda w baku. Im więcej w zbiorniku miejsca wypełnionego tylko powietrzem, tym większy z nią kłopot. Powietrze ma w sobie zawsze nieco pary wodnej. Kiedy gwałtownie zmienia się temperatura zbiornika, para skrapla się na jego ściankach i spływa do paliwa. Im więcej powietrza, tym więcej wody. Skutki najszybciej odczują zimą właściciele aut z silnikami Diesla. Mieszanina oleju i wody zamarza już przy kilkustopniowym mrozie. Po wizycie w warsztacie, gdzie okazuje się, że w baku zamiast oleju napędowego znajdowała się woda, większości kierowców wydaje się, że stali się ofiarami gangów fałszujących paliwo. Tymczasem o wodę w baku postarali się sami. Kierowcy często sami psują dobre paliwo Największych spustoszeń powinni się obawiać właściciele samochodów z instalacjami gazowymi. Tu problemów wynikających z regularnego niedotankowywania benzyny jest najwięcej, bo i pokusa jazdy z oparami w baku jest największa. Po co tankować "pod dekiel", skoro i tak potrzebne będzie tylko kilka kropel przy rozruchu. Skutki? Skorodowane od wewnątrz zbiorniki paliwa, uszkodzone układy wtrysku. W tym przypadku nie wszystkie usterki wynikają z wilgoci. W nowych autach pompy paliwa są smarowane paliwem. Jeżeli pracują na sucho, błyskawicznie zacierają się. Regularnie przekonują się o tym np. właściciele "zagazowanych" Fiatów Pand. Ich auta trafiają często do warsztatów, bo nie da się ich uruchomić na benzynie. Na skutek ukształtowania baku, jeżeli poziom benzyny jest za niski, pompa zasysa powietrze. Nie czuć tego nawet w czasie jazdy na benzynie, bo w układzie paliwowym, już za pompą, znajduje się przez cały czas pewien zapas paliwa pod odpowiednim ciśnieniem. Nawet jeżeli pompa przez chwile pracuje na sucho, wtryskiwacze i tak dostaję właściwą porcję paliwa. Jazda autem na gaz z pustym zbiornikiem benzyny szkodzi pompie paliwa. Wielu gazowników stosuje układy odcinające pompę w czasie jazdy na gazie. To kiepski pomysł! Pompa wprawdzie przeżyje dłużej, ale za to z reguły psują się wtryskiwacze, które nie są chłodzone i zbyt długo zalega w nich to samo paliwo. Lepiej po prostu tankować do pełna! Pompa paliwa Pompa jest smarowana paliwem. Jeżeli bak pozostaje prawie lub zupełnie pusty, pracuje na sucho i zaciera się. Warto pamiętać, że większość stosowanych elektrycznych pomp paliwa nie może tłoczyć płynów przewodzących prąd (czyli np. właśnie wody), bo napędzający je silniczek pracuje zanurzony w cieczy. Pompie szkodzą też zanieczyszczenia w paliwie, np. drobiny rdzy ze skorodowanego baku, bo filtr paliwa znajduje się zawsze za pompą! Koszt nowej pompy wynosi od kilkudziesięciu zł do nawet kilku tysięcy. Wtryskiwacze Zarówno wtryskiwacze benzynowe, jak i używane w silnikach wysokoprężnych są bardzo wrażliwe na jakość paliwa. Podobnie jak w przypadku pomp paliwa wynika to m.in. z faktu, że są one nim smarowane. Zawodnione paliwo ma pod tym względem znacznie gorsze właściwości. Zwykły wtryskiwacz do silnika benzynowego kosztuje kilkaset złotych. Delikatny wtryskiwacz do nowoczesnego diesla może kosztować nawet kilka tysięcy zł. Części te trzeba zazwyczaj wymieniać kompletami. Filtry paliwa Filtr paliwa powinien zatrzymywać wszystkie zanieczyszczenia zawarte w paliwie. W silnikach wysokoprężnych zazwyczaj jest możliwość spuszczania z filtra odseparowanej w nim wody. Warto to robić szczególnie jesienią i zimą, kiedy nawet minimalne ilości wody mogą zablokować dopływ paliwa. Uwaga! Filtr nie chroni pompy paliwa, bo znajduje się za nią.

Dlatego dalej nie wiem czy mam rezerwę smile.gif w Aveo

Napisano

Hmm...ja jeżdżę do momentu gdy zapali się rezerwa. A potem pod korek...Trzeba będzie przyzwyczajenia zmienić frown.gif

Napisano
  • Autor

> Hmm...ja jeżdżę do momentu gdy zapali się rezerwa. A potem pod

> korek...Trzeba będzie przyzwyczajenia zmienić

Ja zaprzestałem tych praktyk.Przy niskim poziomie paliwa szczególnie zimą woda skrapla się na ściankach zbiornika dlatego mi nieraz tak do dupy Aveo paliło i to garażowane (dodatkowa różnica temperatur).Na nauce jazdy w nowym CLIO nie mamy prawa dopuścić do spadku poniżej 1/3 chyba że w sytuacji awaryjnej.Polecenie kierowniczki wink.gifDodatkowo auta zagazowane nauczka po Pandach średnio jedna pompa paliwowa w roku była do wymiany.Teraz wiem dlaczego mając mało paliwa w baku nie chciała Panda zapalić z benzyny na gazie od razu :Regularnie przekonują się o tym np. właściciele "zagazowanych" Fiatów Pand. Ich auta trafiają często do warsztatów, bo nie da się ich uruchomić na benzynie. Na skutek ukształtowania baku, jeżeli poziom benzyny jest za niski, pompa zasysa powietrze.W Garażu na L był spadek jak sie wjechało przodem to kaplica tylko z gazu a tyłem prawidłowo.Co dziwne ASO Fiata kompletnie nie kumało tematu i próbowali robić cuda z reguły zwalając winę na instalacje gazową? rotfl.gif

Napisano

Gazu nie mam, jak to w Dieslu zazwyczaj zeby.GIF Na korzyść mojego Cheviego mogę powiedzieć ża zapalał jak dotąd zawsze - nawet na największym mrozie. Fakt, że olej zawsze leję ten "lepszy". Nie lubię tracić czasu na tankowanie stąd taktyka jazdy zero - full. Ale cóż, zmienić pewnie będzie trzeba. Natomiast dla gazowników konieczność lania większej ilości benzyny powoduje spadek opłacalności instalacji. Ale gaz to zło wink.gif

Napisano

A jakie to ma znaczenie? Bedziesz nim jezdzil 300.000.km? Ja zawsze leje do pelna i jezdze do momentu zapalenia rezerwy.

Napisano

> Ja zaprzestałem tych praktyk.Przy niskim poziomie paliwa szczególnie

> zimą woda skrapla się na ściankach zbiornika dlatego mi nieraz

> tak do dupy Aveo paliło i to garażowane (dodatkowa różnica

> temperatur).Na nauce jazdy w nowym CLIO nie mamy prawa dopuścić

> do spadku poniżej 1/3 chyba że w sytuacji awaryjnej.Polecenie

> kierowniczki Dodatkowo auta zagazowane nauczka po Pandach

> średnio jedna pompa paliwowa w roku była do wymiany.Teraz wiem

> dlaczego mając mało paliwa w baku nie chciała Panda zapalić z

> benzyny na gazie od razu :Regularnie przekonują się o tym np.

> właściciele "zagazowanych" Fiatów Pand. Ich auta trafiają często

> do warsztatów, bo nie da się ich uruchomić na benzynie. Na

> skutek ukształtowania baku, jeżeli poziom benzyny jest za niski,

> pompa zasysa powietrze.W Garażu na L był spadek jak sie wjechało

> przodem to kaplica tylko z gazu a tyłem prawidłowo.Co dziwne ASO

> Fiata kompletnie nie kumało tematu i próbowali robić cuda z

> reguły zwalając winę na instalacje gazową?

A ile pompa kosztuje 80 zl? No bez przesady. Lanosem jezdizlem non stop z 5 l w baku i nic sie zlego nei dzialo.

Napisano

> A jakie to ma znaczenie? Bedziesz nim jezdzil 300.000.km? Ja zawsze

> leje do pelna i jezdze do momentu zapalenia rezerwy.

Ale jezdzisz codziennie, a mysle ze z tym problemem mamy do czynienia gdy ktos jezdzi 10-15 km dziennie, czyli zanim dojedzie do rezerwy mija ladnych pare dni lub nawet tydzien. Ja wiem na pewno ze jazda z mala ilosci paliwa jest niezdrowa dla silnika, a wypsazonego w LPG to juz bez komentarza.

Otwieralem kilka razy zbiorniki w samochodach ktore jezdzily nonstop na gazie a klient benzyne dolewal tylko jak zima nie mogl odpalic i to max za 50 zl. W srodku bylo cos co mialo zapach paliwa, ale na nie nie wygladalo i jeden mul na dnie zbiornika, bo oczywiscie nie tankowal na dobrej stacji tylko na najtanszej w okolicy. Potem olaboga ratunku bo auto mi nie chce jezdzic na benzynie.

Ja zawsze powtarzam ze kazdy jest kowalem wlasnego losu i kazdy jest wlascicielem swojego samochodu i jak go traktuej taka ma radosc z jazdy.

Napisano
  • Autor

> Ale jezdzisz codziennie, a mysle ze z tym problemem mamy do czynienia

> gdy ktos jezdzi 10-15 km dziennie, czyli zanim dojedzie do

> rezerwy mija ladnych pare dni lub nawet tydzien. Ja wiem na

> pewno ze jazda z mala ilosci paliwa jest niezdrowa dla silnika,

> a wypsazonego w LPG to juz bez komentarza.

> Otwieralem kilka razy zbiorniki w samochodach ktore jezdzily nonstop

> na gazie a klient benzyne dolewal tylko jak zima nie mogl

> odpalic i to max za 50 zl. W srodku bylo cos co mialo zapach

> paliwa, ale na nie nie wygladalo i jeden mul na dnie zbiornika,

> bo oczywiscie nie tankowal na dobrej stacji tylko na najtanszej

> w okolicy. Potem olaboga ratunku bo auto mi nie chce jezdzic na

> benzynie.

> Ja zawsze powtarzam ze kazdy jest kowalem wlasnego losu i kazdy jest

> wlascicielem swojego samochodu i jak go traktuej taka ma radosc

> z jazdy.

claps.gifBardzo fachowa wiedza i wypowiedź.Ale zawsze zdania będą podzielone.

Napisano

> Ja zawsze powtarzam ze kazdy jest kowalem wlasnego losu i kazdy jest

> wlascicielem swojego samochodu i jak go traktuej taka ma radosc

> z jazdy.

Oczywiscie ale przy moim zalozeniu, ze nie jezdze dluzej autem niz 100.000km nie ma to absolutnie zadnego znaczenia. Tak samo jak jakosc oleju czy innych pierdulek. Trzeba pamietac nadgorliwosc gorsza od faszyzmu.

Napisano

No to trzeba zapamietac:

OD TEGO PANA SAMOCHODU NIE KUPUJCIE!

Sam sie przyznal ze nie dba o samochody, takze musi duzo spuscic z ceny za to zajechane auto. wink.gif

Napisano
  • Autor

> Oczywiscie ale przy moim zalozeniu, ze nie jezdze dluzej autem niz

> 100.000km nie ma to absolutnie zadnego znaczenia. Tak samo jak

> jakosc oleju czy innych pierdulek. Trzeba pamietac nadgorliwosc

> gorsza od faszyzmu.

Szkoda tego Ceeda

Napisano

> No to trzeba zapamietac:

> OD TEGO PANA SAMOCHODU NIE KUPUJCIE!

> Sam sie przyznal ze nie dba o samochody, takze musi duzo spuscic z

> ceny za to zajechane auto.

I tu sie mylisz. Kazde moje auto serwisuje w ASO nawet po gwarancji. Tylko po prostu nei przejmuje sie wszystkim od jakosci zarowki po nazwie plynu hamulcowego. Po prostu to tylko przedmiot jak np Tv czy radio.

To nie ja probuje sprzadac samochod po wypadku, po gradobiciu nic o tym nei wspominajac w ogloszeniu smirk.gif

A ja sprzedalem lanosa w 1 dzien bo byl tak dobrze utrzymany i serwisowany hehe.gif

Napisano

> Szkoda tego Ceeda

No tak Aveo tez. 20.oookm nalatane i nic sie nie dzije, o dziwno nadal jezdzi grinser006.gif

Po prostu uwazam, ze jazda na rezerwie przez jakis czas nie jest niczym zlym. Od czasu do czasu wlac do pelna i bedzie git ok.gif

Napisano

> I tu sie mylisz. Kazde moje auto serwisuje w ASO nawet po gwarancji.

> Tylko po prostu nei przejmuje sie wszystkim od jakosci zarowki

> po nazwie plynu hamulcowego. Po prostu to tylko przedmiot jak np

> Tv czy radio.

> To nie ja probuje sprzadac samochod po wypadku, po gradobiciu nic o

> tym nei wspominajac w ogloszeniu

> A ja sprzedalem lanosa w 1 dzien bo byl tak dobrze utrzymany i

> serwisowany

Pytanie za ile sprzedales swojego Lanosa bo na pewno nie za 40000 zl, a co do samochodu po gradobiciu to wara. Jakby sie ktos zainteresowal to na pewno sie by dowiedzial Z MOICH UST ze samochod jest malowany i byl uderzonyu z tylu, ale nawet nie mialem sie komu z tym podzielic.

Ale miec auto uderzone naprawione i potem serwisowane na dobrych materialach niz kupic samochod, ktory tylko ladnie wyglada, bo utrzymywany na tanich materialach eksploatacyjnych.

I KONIEC KLOTNI NA TEN TEMAT!!!

Napisano

> Hmm...ja jeżdżę do momentu gdy zapali się rezerwa. A potem pod

> korek...Trzeba będzie przyzwyczajenia zmienić

Ja też tak jeżdżę - tankuję, gdy albo gdy zapali się rezerwa, albo już niedługo ma zapalić się. raczej nie jeżdżę na rezerwie.

Tankuję przeważnie 50 +/- 2 litry.

IMO to nie powinno być szkodliwe, gdy w baku jest minimalnie średnio 10 litrów ?

Napisano

> Ja też tak jeżdżę - tankuję, gdy albo gdy zapali się rezerwa, albo

> już niedługo ma zapalić się. raczej nie jeżdżę na rezerwie.

> Tankuję przeważnie 50 +/- 2 litry.

> IMO to nie powinno być szkodliwe, gdy w baku jest minimalnie średnio

> 10 litrów ?

a ja jeżdżąc na LPG staram się mieć pomiędzy 1/4 a 3/4 baku NoPb,

no i czasami staram się wyjeździć paliwo poniżej rezerwy, tak aby potem zatankować do pełna i "odświeżyć" paliwo

Napisano

> a ja jeżdżąc na LPG staram się mieć pomiędzy 1/4 a 3/4 baku NoPb,

> no i czasami staram się wyjeździć paliwo poniżej rezerwy, tak aby

> potem zatankować do pełna i "odświeżyć" paliwo

I to jest wzorowe zachowanie kierowcy

Napisano

Ośmielam się zabrać głos, ponieważ jeżdżę na gazie dziesięć lat, przejechałem na nim ok. 140 kkm, zgazowałem właśnie trzecie auto.

Uważam, że tankowanie benzyny za 50 pln to nawet przesada, często tankowałem po zalaniu gazu "do równego" rachunku, np. za 21 zł.

Sorry, ale wożenie dodatkowych 20-40 kg zbędnego balastu w aucie, które z racji instalki jest już i tak dodatkowo obciążone, to jakieś nieporozumienie.

Każdej jesieni wlewałem do baku nieco więcej paliwa ( może do połowy) i flaszkę denaturatu - nigdy nic złego się nie wydarzyło, nigdy nie miałem żadnych problemów z rozruchem zimą.

Co do pompy paliwa - zysk z odcięcia wydaje mi się oczywisty. Pompa jest bepieczniejsza przy pustym baku, mniej pracuje więc mniej się się zużywa, oszczędzamy 5-6 amperów prądu, co ma niebagatelne znaczenie w autach często stojących w korkach. Bajki o chłodzeniu wtrysków to tylko dla tych, którzy nie widzieli konstrukcji kolektora zasilającego ( tu uwaga -w Aveo sam się jeszcze nie przyglądałem, w felicii znam na wylot).

Przecież nawet podczas pracy pompy kiedy jadę na gazie, paliwo w żaden sposób nie przepływa przez wtryski, a w skodzie felicii wpływa i wypływa tym samym końcem kolektora, więc nie płynie nawet przez kolektor ( jak jest w Aveo, przyjrzę się niebawem).

Sprawa zalegania paliwa to też bajka - przecież każdy rozruch wykonujemy na benzynie, co zmusza pompę i wtryski do niedługiej, ale dość regularnej pracy, zatem taki zastój im nie grozi a układ zasilania przy każdym rozruchu się 'testuje".

Natomiast zaleganie paliwa w baku - cóż, wydaje mi się, że przy stałej intensywności jego wypalania przebywa ono w baku tym dłużej, im więcej go jest.

Słowem - trzy tygodnie temu zgazowałem auto, za tydzień lub dwa zrobię odcięcie pompy tak, jak w poprzednim aucie.

Napisano

> Oczywiscie ale przy moim zalozeniu, ze nie jezdze dluzej autem niz

> 100.000km nie ma to absolutnie zadnego znaczenia. Tak samo jak

> jakosc oleju czy innych pierdulek. Trzeba pamietac nadgorliwosc

> gorsza od faszyzmu.

UUUU - myślę, że to fatalny błąd.

Koledzy z forum skody patrzyli nieco dziwnie, kiedy lałem do silnika felicii Elf Evolution 5w30. Natomiast od kiedy zalałem go po raz pierwszy, po dłuższym używaniu Lotos Semisyntetic-a poczułem, jakby maszyna dostała kilka dodatkowych koni gratis.

Myślę, że dobry olej natychmiast "zwraca się" w paliwie i w przyjemności uruchamiania auta zimą.

No i koledzy z dużo mocniejszymi silnikami nie mogli za mną nadążyć, kiedy "wydarłem" spod zakładu (może mieli mineral...) :-)))

Nawet chcąc przejeździć "tylko" 100 kkm nie skazywałbym auta na "bylejaki" olej.....

Napisano

> No i koledzy z dużo mocniejszymi silnikami nie mogli za mną nadążyć,

> kiedy "wydarłem" spod zakładu... (Felicją 1.3)

Chyba się kolega trochę zagalopował... biglaugh.gif

Napisano

> Chyba się kolega trochę zagalopował...

No-nie wiem, zważywszy, że felka miała jeszcze przebudowany dolot, wywalony kat, lekki syntetyk w skrzyni, LPG z emulatorem MAP-a i kilka innych drobiazgów, które w sumie dawały taki efekt, że sam byłem zaskoczony.

Niestety już się nie pościgamy ;-) , bo auto sprzedałem.

Napisano

Ale są specjalisci co odpalaja auto na gazie i dla nich jest ta teoria. Dziwia sie potem na jesien ze auto nie pali. Przy instalacjach III i wyzszej generacji jest to juz mniej prawdopodobne. Ja wiem jedno ze odpuscilem sobie te teorie chociaz sam je propagowalem i po 100kkm od zalozenia LPG czyli przy 180kkm mialem problemy z cisnieniem paliwa i czasami ciezko bylo auto wyciagnac z garazy podziemnego.

Napisano

> Ale są specjalisci co odpalaja auto na gazie i dla nich jest ta

> teoria. Dziwia sie potem na jesien ze auto nie pali.

Jeszcze raz podkreślam, że piszę na podstawie 10-letnich doświadczeń z LPG. Nigdy nie miałem opisywanych problemów.

Przy

> instalacjach III i wyzszej generacji jest to juz mniej

> prawdopodobne.

Akurat do tej pory miałem I i II.

Ja wiem jedno ze odpuscilem sobie te teorie

> chociaz sam je propagowalem i po 100kkm od zalozenia LPG czyli

> przy 180kkm mialem problemy z cisnieniem paliwa i czasami ciezko

> bylo auto wyciagnac z garazy podziemnego.

Współczuję - musiałeś coś zaniedbać.....pewnie nie miałeś odcięcia pompy, więc się zużyła lub napchała fajansu w filtr.

Napisano

Odciecie pompy nie jest normalna funkcja montowana w warsztatach. Dopiero teraz niektorzy to proponuja. Takze wiem na pewno ze to zabilo moja pompe paliwa.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.