Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zatrzymanie auta w warsztacie - zawyżenie kosztów naprawy

Featured Replies

Napisano

Jesli mozna to radze jeszcze raz zadzwonic i sie spytac czemu nie uzgodnili wyzszego kosztu naprawy, skoro twierdzili, ze do 500zl sie wyrobia. I ta rozmowe juz nagrac (tylko nie wiem, czy niestety nie trzeba poinformowac rozmowcy o tym frown.gif a wtedy moga juz krecic).

Jesli bedzie mial 'na tasmie', ze bylo umowione 500 a wywalili na 900 'bo costam' to sprawa jest banalna. Nie maja prawa (nie pamietam ktory to art. KC, ale sam kiedys z kims go skutecznie wyegzekwowalem) wykonac dodatkowych prac powyzej umowionej kwoty bez zgody zleceniodawcy.

Napisano

> Ale on nie miał

I dlatego ma teraz spory problem. Bo jak sie upra to nawet 10 policjantow na placu moze im wskoczyc.

tak jak juz kolega napisal wyzej podejda ambicjonalnie do tematu i sprawa wyladuje w sadzie to min 6 mies. bez auta.

Napisano

> Ciap.

> Docieramy pomału do "sedna tarczy" - jeżeli sąd zbierze się

> BŁYSKAWICZNIE, ale to raz-dwa, biegutkiem, to pół roku masz bez

> auta...

Często niestety tak.

> Poza tym MOŻE się okazać tak, że warsztat najmnie se cwanego papugie

> i wygra (wiesz, sprawa ambicjonalna, te sprawy - koszta nie

> grają roli).

> I co wtedy ?

Płacimy. zlosnik.gif Albo apelacja. lizak.gif

> Mówimy o kwestii czysto teoretycznej, a sprawa jest śliska...

> A przede wszystkim idzie rzecz o obaleniu nieśmiało wysnutej tu tezy,

> że "wyciągasz komórę, wybierasz 112 i mówisz:

> [...]

hahaha.gif

A zupełnie poważnie - policja siłą auta Ci nie odda bo takich spraw nie rozsrzygają. Od tego jest sąd. Ale jeśli uregulujesz rzeczone 500zł a kolo z warsztatu chce drugie pińcet, to sprawa ociera się już o wymiar sprawiedliwości. zlosnik.gif Bo o zwrot nakładów na rzecz został uregulowany i warsztat nie ma prawa auta dalej trzymać. Teoretycznie, bo wg warsztatu nie został. zlosnik.gif

Napisano

> Mój kumpel

...czy kumpel dowiedział się już, za co ma dopłacać te dodatkowe ~300 zł? hmm.gif

Napisano

> A zupełnie poważnie - policja siłą auta Ci nie odda bo takich spraw

> nie rozsrzygają. Od tego jest sąd. Ale jeśli uregulujesz

> rzeczone 500zł a kolo z warsztatu chce drugie pińcet, to sprawa

> ociera się już o wymiar sprawiedliwości. Bo o zwrot nakładów na

> rzecz został uregulowany i warsztat nie ma prawa auta dalej

> trzymać. Teoretycznie, bo wg warsztatu nie został.

Sibui doszedł już do takiego poziomu abstrakcji, że tylko skrajny debilizm mógłby do niego doprowadzić. W naszym pięknym kraju nikt nie ma pewności jak skończy się sprawa rozpatrywana przez sąd. Warsztat dużo by ryzykował zaborem mienia, gdyż ich przegrana tej konkretnej sprawy potwierdzi jednocześnie bezprawne zatrzymanie auta - co daje od razu właścielowi auta bardzo dużą szansę na pociągnięcie z warsztatu grubej kasy za uniemożliwienie korzystania z samochodu. Jeśli do tego wykaże, że samochód służył do wykonywania jakieś działalności zarobkowej, to warsztat ma baaaardzo ciepło (żeby nie użyć stosowanej przez kolegę terminologii związanej z ludzkimi ekstrementami) zlosnik.gif

Napisano

> Ale on nie miał

No to teraz będzie płacił frycowe :-)

Napisano

> Sibui doszedł już do takiego poziomu abstrakcji, że tylko skrajny

> debilizm mógłby do niego doprowadzić.

Ale JEST to możliwe (niestety).

> W naszym pięknym kraju

> nikt nie ma pewności jak skończy się sprawa rozpatrywana przez

> sąd. Warsztat dużo by ryzykował zaborem mienia, gdyż ich

> przegrana tej konkretnej sprawy potwierdzi jednocześnie

> bezprawne zatrzymanie auta - co daje od razu właścielowi auta

> bardzo dużą szansę na pociągnięcie z warsztatu grubej kasy za

> uniemożliwienie korzystania z samochodu.

To nie są stany zjednoczone ameryki północnej (jak to zwą politycy z prawej strony) - nie liczyłbym na "miliony złotych".

> Jeśli do tego wykaże,

> że samochód służył do wykonywania jakieś działalności

> zarobkowej, to warsztat ma baaaardzo ciepło (żeby nie użyć

> stosowanej przez kolegę terminologii związanej z ludzkimi

> ekstrementami)

Niekoniecznie.

Niestety w tym przypadku, jeżeli warsztat zagra cwano, to jest "bardziej w prawie" niż użytkownik.

Przesłanki obiektywne na to wskazują, bo - jak napisałem wyżej - nie jest tak, że warsztatowcy cichcem chichocząc pod nosem zwinęli auto z parkingu i siłą dokonali napraw w/g widzimisię.

No przykro mi, że nie odpowiadam tak, jakbyś chciał :-)

Nie lubię uprawiania wishful thinking, jak to nazywają anglosasi...

Napisano

Wniosek jest jeden: nie należy zlecać tego typu robót w SKP, tylko w zaufanym warsztacie (tym bardziej jeśli jest podejrzenie że będą chcieli na siłę szukać dodatkowych pieniędzy - zawsze lepiej skubnąć klienta na 500 zł niż tylko na 100 za przegląd palacz.gif). Jeśli znajdą jakiś feler, którego się czepią i nie będą chcieli wbić przeglądu, to żegnamy się kulturalnie do następnego (być może) razu a auto naprawiamy tam gdzie zawsze.

Edit: Chętnie się dowiemy jak się sprawa zakończyła i skąd się wzięły dodatkowe koszty.

Napisano

> Sibui doszedł już do takiego poziomu abstrakcji, że tylko skrajny

> debilizm mógłby do niego doprowadzić. W naszym pięknym kraju

> nikt nie ma pewności jak skończy się sprawa rozpatrywana przez

> sąd.

Dlatego właśnie możemy sobie tu gdybać łącznie z ocieraniem się o absurdy. zlosnik.gif Bo jak słusznie ktoś zauważył, problem mogło stanowić 10k zamiast rzeczonych 400zł. A sprawa byłaby analogiczna.

> Warsztat dużo by ryzykował zaborem mienia, gdyż ich

> przegrana tej konkretnej sprawy potwierdzi jednocześnie

> bezprawne zatrzymanie auta - co daje od razu właścielowi auta

> bardzo dużą szansę na pociągnięcie z warsztatu grubej kasy za

> uniemożliwienie korzystania z samochodu.

Dokładnie tak. ok.gif

Napisano

> Ale JEST to możliwe (niestety).

> To nie są stany zjednoczone ameryki północnej (jak to zwą politycy z

> prawej strony) - nie liczyłbym na "miliony złotych".

> Niekoniecznie.

> Niestety w tym przypadku, jeżeli warsztat zagra cwano, to jest

> "bardziej w prawie" niż użytkownik.

Wystarczy odwrócić sytuację i założyć, że warsztat słusznie naliczył owe 900 a cwany klient chce się wyłgać od płacenia. I taka sytuacja jest niestety bardziej życiowa....

Ale jak słusznie zauważył bergerac, sami tak naprawdę ryzykują. Bo jeśli do gry wkroczy biegły i stwierdzi, że naprawa nie była warta 900 zł (mało realne bo kwoty niewielkie tych 400 zł to może być np. robocizna za priorytetowe potraktowanie sprawy, ale załóżmy że tak) to można warsztat sieknąć z dwóch wspomnianych §§ kk. zlosnik.gif

Napisano

> Ale JEST to możliwe (niestety).

teoretycznie jest/

> To nie są stany zjednoczone ameryki północnej (jak to zwą politycy z

> prawej strony) - nie liczyłbym na "miliony złotych".

Stany nie. Ale wystarczy udowodnić, że w wyniku nieuprawnionego zaboru mienia, właściciel samochodu musiał ponieść koszt na wynajęcie samochodu zastępczego - sprawa trwa pół roku, wygrywa ją - potem skarży warsztat o zwrot kosztów - 180 dni razy 200 zł. Słabo ?

> Przesłanki obiektywne na to wskazują, bo - jak napisałem wyżej - nie

> jest tak, że warsztatowcy cichcem chichocząc pod nosem zwinęli

> auto z parkingu i siłą dokonali napraw w/g widzimisię.

to nie jest argument. Już Ci ktoś odpisał - zostawił tam samochód na przegląd.

> No przykro mi, że nie odpowiadam tak, jakbyś chciał :-)

> Nie lubię uprawiania wishful thinking, jak to nazywają anglosasi...

każdy ma swój punkt widzenia, nie wymagam od Ciebie, żebyś się ze mną zgadzał wink.gif Na moje zwyczajnie nie masz racji zlosnik.gif

Napisano

Rozprawa na temat zawyzenia kosztow juz troche trwa, a dalej nie wiemy o co tak na prawde poszlo niewiem.gif

Nie wierze, ze ten kolega nie wyjasnil sprawy do tej pory.

Mozesz rzucic troche swiatla na ta sprawe?

Napisano

> ...czy kumpel dowiedział się już, za co ma dopłacać te dodatkowe ~300

> zł?

Klocki i tarcze do Fabii w ASO kosztują 900 zł więc jeśli tam

było robione to normalna cena .moim zdaniem ktoś pomylił się podając koszt naprawy.sam nie mogłem się przyzwyczaić do nowych cen, od listopada klocki i tarcze podrożały prawie 100%

Napisano

> Klocki i tarcze do Fabii w ASO kosztują 900 zł

A jakie te tarcze? Z ceramiki, platyny czy ze złota?

Skodzie chyba się w głowie poprzewracało frown.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.