Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ubezpieczyciel leci w kulki... co dalej?

Featured Replies

Napisano

sprawa ma sie nastepujaco, moj znajomy mial stluczke (roczny outlander) nie ze swojej winy, ubezpieczyciel sprawcy wyslal swojego rzeczoznawce, ten wycenil szkody na 1300zł, w serwisie mitasubiszi zlosnik.gif wycenili szkode na 4700zł... spora dysproporcja jak dla mnie... nastepnie ubezpieczyciel przelal pieniadze na rachunek kumpla i stwierdzil, ze sprawa zalatwiona... poradzcie prosze co w takiej sytuacji zrobic? jakie podjac kroki aby dochodzic swoich praw? czy oprocz samej naprawy walczyc o odszkodowanie za obnizenie wartosci auta, badz co badz nowego?

zdroowka

Napisano

Odstawić auto do warsztatu na naprawę bezgotówkową i wystąpić do TU o odszkodowanie z tytułu utraty wartości handlowej

Napisano

> sprawa ma sie nastepujaco, moj znajomy mial stluczke (roczny

> outlander) nie ze swojej winy, ubezpieczyciel sprawcy wyslal

> swojego rzeczoznawce, ten wycenil szkody na 1300zł, w serwisie

> mitasubiszi wycenili szkode na 4700zł... spora dysproporcja jak

> dla mnie... nastepnie ubezpieczyciel przelal pieniadze na

> rachunek kumpla i stwierdzil, ze sprawa zalatwiona... poradzcie

> prosze co w takiej sytuacji zrobic? jakie podjac kroki aby

> dochodzic swoich praw? czy oprocz samej naprawy walczyc o

> odszkodowanie za obnizenie wartosci auta, badz co badz nowego?

> zdroowka

Kolega na nic nie musiał się zgadzać. Być może ubezpieczyciel przelał coś co nazwał kwotą bezsporną. Tyle, że skoro kolega podał numer konta, to nie za bardzo rozumiem po co to robił, byc może podpisał coś, że zgadza się na tą kwotę (a coś musiał podpisać, bo numeru konta z czapki nikt nie wziął).

Miałem podobną sytuację. Na takim nowym samochodzie i naprawie nie "zarobisz", a TU wiedzą, że są osoby, które się na to skuszą.

Wstaw do warsztatu i wystaw warsztatowi upoważnienie do rozliczenia się z TU. Wybierz np. ASO bo te mają w podobnych sprawach doświadczenie, a dodatkowo samochód jest na gwarancji.

Warsztat w przypadku sam wezwie rzeczoznawce i przy nim zrobią wycenę.

U mnie dysproporcja była podobna. TU proponowało z OC sprawcy ok. 1300zł. Olałem to i wstawiłem do ASO w efekcie PZU musiało wypłacić ponad 4tys.

(Głupie lusterko wyliczyli, że kosztuje 200zł, a faktycznie takie kosztowało ponad 700zł, wymyślili jakąś naprawę drzwi jaką kiedys może i naprawiano polonezy, chcial obecnie np. wymienia się cały element itp.),

Reasumując. Kolega powinien wybrać rozliczenie na podstawie faktur a nie ich wyceny, a najlepiej upoważnić do tego jakiś warsztat, bo ze względu na gwarancję i tak będzie to musiał robić w ASO.

Napisano

> sprawa ma sie nastepujaco, moj znajomy mial stluczke (roczny

> outlander) nie ze swojej winy, ubezpieczyciel sprawcy wyslal

> swojego rzeczoznawce, ten wycenil szkody na 1300zł, w serwisie

> mitasubiszi wycenili szkode na 4700zł... spora dysproporcja jak

> dla mnie... nastepnie ubezpieczyciel przelal pieniadze na

> rachunek kumpla i stwierdzil, ze sprawa zalatwiona... poradzcie

> prosze co w takiej sytuacji zrobic? jakie podjac kroki aby

> dochodzic swoich praw? czy oprocz samej naprawy walczyc o

> odszkodowanie za obnizenie wartosci auta, badz co badz nowego?

> zdroowka

Nic nie załatwione. To że przelali nic nie znaczy.

Niech odda auto do ASO i oni już sobie poradzą z ubezpieczycielem.

Ja miałem szkodę wycenioną na 3500zł, a ASO naprawiło i wystawiło fakturę na ponad 6000zł.

Wszytsko poszło gładko.

Napisano

Wysoce prawdopodobne jest, że kolega mógł sam nadziać się na minę, boooo...

Ubezpieczyciel nigdy nie da Ci kasy na piękne oczy - zawsze musi mieć jakieś białko, chociażby z numerem rachunku bankowego.

BYĆ MOŻE kolega podpisał białko p.t. "porozumienie w/s wypłaty odszkodowania" - jeśli tak, to jest w przysłowiowej czarnej rzyci, bo skoro się porozumiał, to oczka widziały co podpisały.

Jeżeli jest to tzw wypłata bezspornej części odszkodowania, o której wspominają niektórzy, to istotnie, można wziąć wycenę, a konkretnie kosztorys naprawy, udać się do ASO, oni ocenią czy wszystko jest wpisane (chodzi o czynności i elementy zakwalifikowane do naprawy/wymiany), po czym, jeżeli na białku jest OK zlecić sprawę warsztatowi, po czym na podstawie f-ry VAT rozliczyć się z ubezpieczycielem.

Niestety, koncepcja rozliczenia bezgotówkowego w sytuacji gdy część ubezpieczenia wypłacono do łapy z dużym prawdopodobieństwem upadnie, ew ubezpieczyciel rozliczy się z warsztatem tylko częściowo, a resztę (to co poszło na rachunek) trzeba będzie zapłacić samemu (bo już kasę dostałeś).

Napisano

> Nic nie załatwione. To że przelali nic nie znaczy.

Niestety, może to oznaczać, że poszkodowany podpisał glejt bez czytania. oslabiony.gif

Przy trzech szkodach nigdy sami nie przelali mi kwoty "bezspornej" - zawsze kazali podpisac papiór o mojej decyzji - czy bezgotówkowo, czy gotówkowo, a jeżeli to drugie - czy zgadzam się na ich wycenę.

Napisano

> Niestety, może to oznaczać, że poszkodowany podpisał glejt bez

> czytania.

> Przy trzech szkodach nigdy sami nie przelali mi kwoty "bezspornej" -

> zawsze kazali podpisac papiór o mojej decyzji - czy

> bezgotówkowo, czy gotówkowo, a jeżeli to drugie - czy zgadzam

> się na ich wycenę.

Niech weźmie wycenę z ASO na papierze i wyśle do ubezpieczyciela, że naprawa wyższa i wnosi o uznanie wyceny ASO.

Ja ostatnio z AC miałem wycenę na 3900zł, zrobiłem kosztorys w ASO i wyszło 11500zł. Hestia uznała mój kosztorys ok.gif

Napisano

przelać te pieniądzę na konto TU

wstawić do ASO na naprawę bezgotówkową

TU walą ludzi jak chcą, wykorzytują każdą okazję by tylko wypłacić mniej kasy

czytałem taki raport,że przy wypłatach za szkody 100% wycen jest zaniżanych i to podobno celowo, z tego tylko 20% osób pisze odwołania i walczy o swoje, a z tych 80% mają dobry zysk

tak więc walczyć i nie poddawać się

u mnie w pracy pół roku temu nie chcieli oddać kasy za samochód zastępczy, ostatecznie oddali ale i tak puknęli szefa na 3dni , niestety nie miał się tym kto zająć, a szef olał sprawę twierdząć, ze nie będzie się użerał o głupie 300zł...niestety tak właśnie podchodzi dużo osób i przez to TU są takie pewne swego

Napisano

> Niech weźmie wycenę z ASO na papierze i wyśle do ubezpieczyciela, że

> naprawa wyższa i wnosi o uznanie wyceny ASO.

OK, ale nie o to chodzi.

Przy wstępnej wycenie i rozliczeniu gotówkowym, podsuwaja Ci glejt, że się zgadzasz, sprawa jest rozliczona, a temat zamknięty. W nerwach albo przez nieuwage można takiego babola trzasnąc.

Napisano

> OK, ale nie o to chodzi.

> Przy wstępnej wycenie i rozliczeniu gotówkowym, podsuwaja Ci glejt,

> że się zgadzasz, sprawa jest rozliczona, a temat zamknięty. W

> nerwach albo przez nieuwage można takiego babola trzasnąc.

w nerwach albo przez nieuwage? o czym mówisz?

rówie dobrze może ktos Ci podsunac dokumen z darowizną Twojego auta komuś innemu.

nie ma wytłumaczenia, trzeba być przytomnym i zorientowanym. Jeśli brak jednego albo drugiego to sie siedzi w domu

Napisano

> w nerwach albo przez nieuwage? o czym mówisz?

> rówie dobrze może ktos Ci podsunac dokumen z darowizną Twojego auta

> komuś innemu.

> nie ma wytłumaczenia, trzeba być przytomnym i zorientowanym. Jeśli

> brak jednego albo drugiego to sie siedzi w domu

Ty, ale przecież nikt nikogo tu nie tłumaczy, tylko domniemuje pewnych związków przyczynowo-skutkowych.

Napisano

> w nerwach albo przez nieuwage? o czym mówisz?

Mi tego nie tłumacz. Ale rózni są ludzie - dla jednego dzwon nowym misiubisiu to pikuś, a inny może żałobę nosic przez pół roku. Mojego teścia na ten przykład po dzwonie tak zbajerowali, ze dał zabrać auto hienom, pomimo że mogł nim zjechac na chodnik czy pobocze i zadzwonić po mnie. Ile było tem zachodu, żeby wyrwać od nich auto, to już inna historia.

Napisano
  • Autor
wstawia do aso i dalej walka bedzie z gamoniami smile.gif pieniadze na koncie to kwota bezsporna, o reszte trzeba bedzie troche powalczyc... dla wszystkich zdroowka 20.GIFcool.gifok.gif
Napisano

> wstawia do aso i dalej walka bedzie z gamoniami pieniadze na koncie

> to kwota bezsporna, o reszte trzeba bedzie troche powalczyc...

> dla wszystkich zdroowka

Blad kolegi ,ze rocznego auta odrazu nie wstawil do aso...

Myslal pewnie ,ze zarobi a tu kiszka...

Napisano

> Niestety, może to oznaczać, że poszkodowany podpisał glejt bez

> czytania.

> Przy trzech szkodach nigdy sami nie przelali mi kwoty "bezspornej" -

> zawsze kazali podpisac papiór o mojej decyzji - czy

> bezgotówkowo, czy gotówkowo, a jeżeli to drugie - czy zgadzam

> się na ich wycenę.

Otóż to.

Nie za bardzo chce mi się wierzyć, że ubezpieczyciel przelał kasę tak poprostu.

Napisano

> wstawia do aso i dalej walka bedzie z gamoniami pieniadze na koncie

> to kwota bezsporna, o reszte trzeba bedzie troche powalczyc...

> dla wszystkich zdroowka

Z OC o nic nie trzeba walczyć jak wstawił do warsztatu.

Jedynie o co to potwierdzenie winy. Ja wstawiłem samochód bo "podobno" wszystko było już ustalone i w dniu odbioru usłyszałem, że PZU nie przelało pieniędzy więc jak chce zabrać to muszę sam zapłacić.

Telefon do PZU wyjaśnił brak dodatkowego oświadczenia sprawcy. Ponieważ człowiek był uczciwy, to zadzwoniłem do niego i tego samego dnia potwierdził wszystko z PZU, a ja samochód odebrałem dwa dni później.

Ale generalnie po wstawieniu do ASO o nic nie trzeba walczyć. Stawki mają tak wyśrubowane, że sami o to walczą.

Napisano
  • Autor

> Blad kolegi ,ze rocznego auta odrazu nie wstawil do aso...

> Myslal pewnie ,ze zarobi a tu kiszka...

w zadnym wypadku nie chodzilo o zarobek, dobry czlowiek, ba... lekarz smile.gif ... nie mysli o takich sprawach w ogole, a chcialbym uchronic go przed nieuczciwymi zagraniami ubezpieczyciela... a tak poza tym, to luzno szafujesz oskarzeniami... no.gif

Napisano

> w zadnym wypadku nie chodzilo o zarobek, dobry czlowiek, ba... lekarz

> ... nie mysli o takich sprawach w ogole, a chcialbym uchronic

> go przed nieuczciwymi zagraniami ubezpieczyciela...

Jak tak - a szkoda z OC sprawcy - to TYLKO bezgotówkowo w wybranym przez Niego warsztacie. ok.gif

Napisano

> Z OC o nic nie trzeba walczyć jak wstawił do warsztatu.

> Jedynie o co to potwierdzenie winy. Ja wstawiłem samochód bo

> "podobno" wszystko było już ustalone i w dniu odbioru

> usłyszałem, że PZU nie przelało pieniędzy więc jak chce zabrać

> to muszę sam zapłacić.

A widzisz - dałeś się wrobić. Bo jeśli podpisałeś zgodę na bezgotówkowe rozliczenie to ściągnięcie kasy jest problemem warsztatu i NIE mają prawa nie wydać ci auta. Było to już tutaj.

Napisano

> A widzisz - dałeś się wrobić. Bo jeśli podpisałeś zgodę na

> bezgotówkowe rozliczenie to ściągnięcie kasy jest problemem

> warsztatu i NIE mają prawa nie wydać ci auta.

Wszystko zależy od tego jaką umowę z warsztatem się podpisze...

> Było to już tutaj.

Ja nie widziałem, prawdę mówiąc.

mar00ha

Napisano

> w zadnym wypadku nie chodzilo o zarobek, dobry czlowiek, ba... lekarz

> ... nie mysli o takich sprawach w ogole, a chcialbym uchronic

> go przed nieuczciwymi zagraniami ubezpieczyciela...

To tymbardziej jak lekarz to powinien czytac co podpisuje i jak sie nie przejmuje takimi sprawami ,wstawic auto do aso ,wziąć zastepcze i wbijac we wszystko waytogo.gif

a tak poza

> tym, to luzno szafujesz oskarzeniami...

Patrze przez pryzmat spoleczenstwa frown.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.