Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Akumulator ZAP CALCIUM - jak otworzyć?

Featured Replies

Napisano

Dwuletni akumulator ZAP 55Ah/480A "CALCIUM" - przypadkowo rozładowany, napięcie na luzie jeszcze dobre ale nie miał siły kręcić.

Podłączyłem prostownik i woltomierz, zachowywał się poprawnie ale po władowaniu ok 20Ah napięcie osiągnęło 15V i automat wyłącza ładowanie.

Przy 3A ładowania nie szumi, nie bulgocze, tylko zbyt rośnie napięcie.

Czy można go dalej ładować, nie przejmując się wzrostem napięcia?

Aku z tzw. bezobsługowych - po zdjęciu klapki ukazały się płaskie czerwone korki, chyba wciskane, bez żadnych nacięć, otworków, z boku aku jeden otwór do przewietrzania.

Czy można jakoś inteligentnie wydłubać te korki, nie niszcząc niczego, by sprawdzić poziom elektrolitu?

Jak się do nich zabrać?

Napisano

Nie powinno się ładować aku do 15 V. Przy takim napięciu już się nie ładuje, tylko gazuje - co niektórym szkodzi.

Napisano

> Aku z tzw. bezobsługowych - po zdjęciu klapki ukazały się płaskie

> czerwone korki, chyba wciskane, bez żadnych nacięć, otworków, z

> boku aku jeden otwór do przewietrzania.

Całkiem bezobsługowych nie otwierasz nono.gif

Napisano
  • Autor

> Całkiem bezobsługowych nie otwierasz

Właśnie chciałem się od kogoś dowiedzieć, czy ZAP Calcium jest całkiem- czy niecałkiem-obsługowy.

Nie na podstawie nalepki "Maintenance free" tylko czyjegoś doświadczenia.

Po kolejnych 4 godzinach wystarczy 0.5A by na zaciskach uzyskać 14.4V, przy tak małym prądzie jest absolutna cisza, żadnego szumku, więc nie gazuje,

To by znaczyło, że jest w pełni naładowany a jeśli ma pełen poziom elektrolitu to po ok 2 latach i ok 10kkm przebiegu zostało mu z 15 - 20Ah pojemności z pierwotnych 55Ah.

Za dobrze to o marce ZAP nie świadczy...

Napisano

> Właśnie chciałem się od kogoś dowiedzieć, czy ZAP Calcium jest

> całkiem- czy niecałkiem-obsługowy.

> Nie na podstawie nalepki "Maintenance free" tylko czyjegoś

> doświadczenia.

> Po kolejnych 4 godzinach wystarczy 0.5A by na zaciskach uzyskać

> 14.4V, przy tak małym prądzie jest absolutna cisza, żadnego

> szumku, więc nie gazuje,

> To by znaczyło, że jest w pełni naładowany a jeśli ma pełen poziom

> elektrolitu to po ok 2 latach i ok 10kkm przebiegu zostało mu z

> 15 - 20Ah pojemności z pierwotnych 55Ah.

> Za dobrze to o marce ZAP nie świadczy...

Kręciłeś na mrozie a ładowałeś w domu?

Pamiętaj, że na mrozie aku ma tylko cześć pojemności znamionowej, która jest podawana dla +20 C.

Napisano
  • Autor

> Kręciłeś na mrozie a ładowałeś w domu?

> Pamiętaj, że na mrozie aku ma tylko cześć pojemności znamionowej,

> która jest podawana dla +20 C.

Wiem, jak się zachowuje akumulator przy rozładowywaniu i ładowaniu, w cieple i na mrozie...

Klasyczne znam dobrze, nie znam tylko szczególnych właściwości tego ZAPa Calcium - stąd moje pytanie.

Akumulator rozładowała żona, uruchamiając na ok godzinę auto w celu odmrożenia i wysuszenia - na wolnych obrotach włączone światła mijania (automat bez możliwości zgaszenia), na full dmuchawa i grzanie tylnej szyby.

Kobieta jest odporna na moje próby przekazywania jej wiedzy "technicznej", więc nie wiedziała, że w Lanosie na wolnych obrotach dodatni bilans ładowania jest tylko przy światłach mijania i dmuchawie na pierwszym biegu a włączenie czegoś więcej rozładuje baterię.

Po tym "rozgrzaniu" i odśnieżeniu i tak nie dało się przez zaspy wydostać z parkingu, więc wyłączyła silnik, wywietrzyła auto i pojechała autobusem.

Dziś przy - 8* starter wolno zakręcił, nie odpalił silnika.

Wyciągnąłem aku, po odtajaniu zacząłem ładować.

Z obserwacji prądu i napięcia wynikało, że jest mocno ale nie "do dna" rozładowany.

Możliwe, że po 2 latach bardziej mu spadła zdolność rozruchowa niż pojemność.

Coś marne te nowe wynalazki - staroświeckie akumulatory wytrzymywały mi ponad 4 lata, nawet w Maluchu ze słabowitą prądnicą.

Dobranoc,

Jutro i w ciągu tygodnia pewno się wyda, czy mam szukać nowej baterii - tylko jakiej?.

Napisano

> Kobieta jest odporna na moje próby przekazywania jej wiedzy

> "technicznej", więc nie wiedziała, że w Lanosie na wolnych

> obrotach dodatni bilans ładowania jest tylko przy światłach

> mijania i dmuchawie na pierwszym biegu a włączenie czegoś więcej

> rozładuje baterię.

eee tam

wiele razy przepalałem lanosa podczas mrozów tak jak Twoja żona i nigdy aku nie odmówił posłuszeństwa

fabryczny delcor wytrzymał 8lat a auto jeździło tylko po mieście po max 3-5km w jedną stronę

coś mi podopowiada, że alternator u Ciebie słabo ładuje...albo taka słaba bateria, bardziej bym się upierał przy słabej baterii

Napisano

że w Lanosie na wolnych

> obrotach dodatni bilans ładowania jest tylko przy światłach

> mijania i dmuchawie na pierwszym biegu a włączenie czegoś więcej

> rozładuje baterię.

Sprawdź sobie lepiej ładowanie, albo zmień akumulator.

Wielokrotnie odpalałem laniego jak twoja luba i 10 lat nic takiego się nie dzieje.

Wielokrotnie również stałem pod markietem ( żona grasowała na zakupach ) a w samochodzie włączone ogrzewanie tylnej szyby, lusterka, mata na siedzieniu, CB, radio, dmuchawa.

Napisano

> Właśnie chciałem się od kogoś dowiedzieć, czy ZAP Calcium jest

> całkiem- czy niecałkiem-obsługowy.

> Nie na podstawie nalepki "Maintenance free" tylko czyjegoś

> doświadczenia.

> Po kolejnych 4 godzinach wystarczy 0.5A by na zaciskach uzyskać

> 14.4V, przy tak małym prądzie jest absolutna cisza, żadnego

> szumku, więc nie gazuje,

> To by znaczyło, że jest w pełni naładowany a jeśli ma pełen poziom

> elektrolitu to po ok 2 latach i ok 10kkm przebiegu zostało mu z

> 15 - 20Ah pojemności z pierwotnych 55Ah.

> Za dobrze to o marce ZAP nie świadczy...

To zle swiadczy o wlascicelu akumulatora. Kazdy akumulator mozna zarznac w dowolnie krotkim czasie.

Twoj jest zasiarczonmy. Przy tak malych przebiegach byl ciagle niedoladowany. Ile razy go ladowales przez te dwa lata?

Poza tym masz chyba cos nie tak z ladowaniem. Co by uzasadnialo taki stan akumulatora.

Napisano
  • Autor

> eee tam

> wiele razy przepalałem lanosa podczas mrozów tak jak Twoja żona i

> nigdy aku nie odmówił posłuszeństwa

> fabryczny delcor wytrzymał 8lat a auto jeździło tylko po mieście po

> max 3-5km w jedną stronę

> coś mi podopowiada, że alternator u Ciebie słabo ładuje...albo taka

> słaba bateria, bardziej bym się upierał przy słabej baterii

Źle Ci podpowiada.

Alternator działa prawidłowo, tak samo, jak przed kilku laty.

Wstawiłem aku, odpaliłem i mierzyłem napięcie zależnie od obciąźenia.

Jak wcześniej pisałem, bilans ładowania na wolnych obrotach jest dodatni przy włączonych: światła + szyba + dmuchawa do 3 biegu.

Dopiero na 4 biegu przestaje ładować ale wystarczy podnieść obroty do niecałych 2000 by ładowanie wróciło.

Tak więc przy normalnej jeździe wszystko w porządku, nawet przy włączonych wszystkich odbiornikach.

Na postoju ubywa, w czasie jazdy uzupełnia się ładunek.

Niestety, ponad godzina pracy z takim obciążeniem na wolnych obrotach nieźle rozładuje akumulator.

Przy włączonych światłach i dmuchawie na "2" po rozgrzaniu silnika z alternatorem na jałowym biegu napięcie (mierzone w gnieździe zapalniczki - na samym aku pewno z 0,2V więcej) utrzymuje się w okolicy 14.3V.

Zaraz po odpaleniu, na zimno, było ok 14.6 - działa kompensacja temperaturowa.

Lanos ma bardzo dobry alternator, lepszy (na wolnych obrotach) niż benzynowa Kia Ceed, gdzie przy włączonych światłach mijania i automatycznej klimie wystarczy nacisnąć hamulec by bilans ładowania stawał się ujemny.

Co do uwag kolegów beta16v i szlachcic :

Gdyby po takim rozgrzewaniu auta normalnie kawałek drogi przejechać, akumulator podładowałby się i nie byłoby problemu.

Co do okresowego doładowywania - w sprawnym aucie, używanym nawet co drugi dzień na kilkunastokilometrowych odcinkach, taka czynność nie ma sensu.

Najwyżej można akumulatorowi zaszkodzić, jeśli ładuje się bez ogranicznika napięcia.

W kilku autach próbowałem późną jesienią doładowywać - przy prądzie 3A po 2-3 godzinach prostownik wyłączał się, "uznając" aku za pełny.

Wystarczy sprawdzać (jeśli to możliwe) poziom elektrolitu i stan klem, czasem zmierzyć napięcie w instalacji.

Tylko mój pierwszy Maluch z alternatorem po całorocznej jeździe na światłach kiedyś zaskoczył mnie przy pierwszym mrozie - nie była to wina akumulatora tylko konstruktorów, którzy w aucie "na Polskę" stosowali "włoski" regulator napięcia o nominalnym napięciu 13.2V (realnie 12.8-13.3 V, zależnie od egzemplarza).

Wystarczyło, że przerobiłem regulator tak, by dawał w lato 14.2 a w zimę pod 14.5V, zmieniłem zasilanie cewki zapłonowej w czasie rozruchu, by przez kolejne lata i zimy nie musieć zaglądać do akumulatora i bezproblemowo odpalać przy -20* .

Co do żoninego akumulatora - wszystko wyjaśni się przy najbliższych jazdach w mroźne dni - zaspę już przekopałem.

Dalej jestem ciekaw, czy można w nieniszczący sposób skontrolować i ewentualnie uzupełnić poziom elektrolitu w tym modelu akumulatora.

Napisano

> Dalej jestem ciekaw, czy można w nieniszczący sposób skontrolować i

> ewentualnie uzupełnić poziom elektrolitu w tym modelu

> akumulatora.

Ja jak idzie otworzyć cele to ładuję do 2,7V na ogniwo, więc gra i buczy. Te akumulatory z Ca to po to żeby absorbować gazy i zmniejszyć ubytki elektrolitu (zwiększyć bezobsługowość). Akumulator ołowiowy-kwasowy będzie zawsze taki sam i porządnie naładować go nie zaszkodzi tylko pomoże zrzucić siarę z płyt.

Napisano
  • Autor

> Ja jak idzie otworzyć cele to ładuję do 2,7V na ogniwo, więc gra i

> buczy. Te akumulatory z Ca to po to żeby absorbować gazy i

> zmniejszyć ubytki elektrolitu (zwiększyć bezobsługowość).

> Akumulator ołowiowy-kwasowy będzie zawsze taki sam i porządnie

> naładować go nie zaszkodzi tylko pomoże zrzucić siarę z płyt.

To dlaczego producenci zakazują ładowania do takiego napięcia, twierdząc,że przekroczenie

2.45V na ogniwo zniszczy akumulator ?

Ściema, by unieważnić gwarancję i wyciągnąć forsę?

Napisano

> To dlaczego producenci zakazują ładowania do takiego napięcia,

> twierdząc,że przekroczenie

> 2.45V na ogniwo zniszczy akumulator ?

Bo niby masz nie otwierany(bezobsługowy) i powyżej tego napięcia następuje gazowanie i kanaliki odpowietrzające mają za małą przepustowość, a jak zciągniesz dekielek z korkami to już jest zwykły aku.

Napisano

> Bo niby masz nie otwierany(bezobsługowy) i powyżej tego napięcia

> następuje gazowanie i kanaliki odpowietrzające mają za małą

> przepustowość, a jak zciągniesz dekielek z korkami to już jest

> zwykły aku.

No może nie tak do końca, powyżej 2,45V na cele nie tylko prowadzi do gazowania, z tego co wyczytałem następuje opad mas czynnych (jak wiadomo w akumulatorze zachodzą reakcje chemiczne), tzw przeładowanie - podobno, przynajmniej tyle w teorii.

Jak w praktyce? sam jestem ciekaw, prostowniki które maja ogranicznik napięcia do 14,4V raz, że dużo pieniążków kosztują, dwa że właśnie teraz stają się popularne gdy pojawiły się te "super" akumulatory.

Ja, w tym roku kupiłem "zwykły" akumulator jak centra futura padła mi po 3 latach.

Tak swoją drogą mój prostownik tej firmy daje pod koniec ładowania nawet 16,5V. Przy znacznym rozładowaniu akumulatora na początku ładowania jest duży prąd natomiast małe napięcie (rzędu 13V) pod koniec ładownia jest prąd ładowania rzędu 0,5A natomiast napięcie rzędu 16V. Prostownik ładuje impulsowo, np. 25s ładuje, 8s przerwy (przykładowo).

Tak teraz patrzę na tą stronkę i po latach bo będzie ze 4 jak kupiłem prostownik to w ofercie odpowiedniki mojego prostownika oprócz zmiany kolorów obudowy mają właśnie przełącznik ograniczający napięcie ładowania do 14,4V, tyle że w instrukcji pisze że to do akumulatorów żelowych, ale jak widać do wynalazków "wapniowych" byłby taki prostownik jak znalazł.

pzdr.

Napisano

> Ściema, by unieważnić gwarancję i wyciągnąć forsę?

Z gwarancja w Polsce to sprawa przeważnie była trudna, jeżeli chodzi o akumulatory to szczególnie.

Albo znasz się na tym i nie dasz się w butelkę nabić (jak ja się dałem) albo jesteś cwany i idziesz w zaparte.

Dlaczego? bo akumulatory się zużywają co jest normalną rzeczą, praktycznie z każdym razem jak uruchamiasz auto, normalne.

Teraz coś jest nie tak z akumulatorem i udowodnij to że to wina nie Twoja.

Przykładowo, pojechałem ze swoją furą do reklamacji.

Co pan najpierw zrobił? Sprawdziła akumulator pod obciążeniem 200A, jego moc znamionowa to 760A wiec te 200A to dla niego powinno być jak pierdnąć. Musiałby być całkowity zgon totalne zwarcie aby sobie nie poradził.

Zwróciłem na to uwagę Pan obciążył go 400A (jak twierdził) no i niby trzymał napięcie (9,2V).

Po czym sprawdził elektrolit w 3 wyrywkowo celach (nie mieszając go) i gęstość rzędu 1,20 stwierdził, że mało ale ok bo w kilku celach zbliżone wartości, a mało bo jest rozładowany. No kurde naturalnie jak najpierw się obciąża akumulator 200A później 400A przez kilkanaście sekund aż blachy zaczęły świecić. Należy nadmienić ze na test pojechałem na akumulatorze zastępczym, a reklamowany był naładowany prostownikiem.

Stwierdził, że akumulator jest ok, naturalne zużycie "z winy użytkownika", że za dużo prądu mi rozrusznik ciągnie.

Dałem się zbyć jak młody pelikan.

Przyjechałem do domu wymieszałem elektrolit sprawdzam i co? czarny w każdej celi.

Naładowałem prostownikiem, włożyłem do auta, trafił mi się kurs na zakupy, podjechałem do Norauto, promocyjny przegląd akumulator i instalacji 9,90pln no co mi tam skusiłem się.

Pan podłącza tester wychodzi: naładowanie 98% prąd znamionowy (wprowadzony) 760A zmierzony 390A, komentarz - Akumulator uszkodzony.

Brak czasu, święta, zakup nowego akumulatora (już nie centry). Dziś podjeżdżam do sklepu motoryzacyjnego "w mojej" wiosce zgadałem się z właścicielem sprzedają m.in. akumulatory specjalizują się w Centrze, wyszło że sprawdzi mi gratis.

Sprawdzam nowy miesięczny akumulator (Banner) testerem centry, Napięcie 12,59V, prąd znamionowy (wprowadzony) 480A zmierzony 392A komentarz, akumulator sprawny - doładuj.

Ten akumulator w momencie zakupu miał parametry napięcie 12,65V prąd rozruchu 488A. Swoją drogą właśnie się ładuje smile.gif

Ładowanie - sprane, rozrusznik - dobry.

Wyciągam 3 letnią centre future, która wg. Pana gdzie kupiłem akumulator jest OK, wg testera Norauto - akumulator uszkodzony.

Akumulator dzień wcześniej odłączyłem od prostownika, napięcie trzymał nie spadało, gęstość elektrolitu po naładowaniu w poszczególnych celach 1,18; 1,19;1,20;1,20;1,19 o dziwo tym razem mimo mieszania elektrolit czyściutki (potrafi to ktoś wytłumaczyć?).

Wynik testera Centry: Napięcie 12,83V (napięcie znamionowe) 760A, zmierzone 520A, komentarz akumulator do wymiany (uszkodzony).

Gwarancja skończyła się w grudniu, kilka dni po tym jak pan gdzie kupiłem akumulator mnie zbył, że jest dobry, tylko, że rozrusznik za dużo prądu bierze.

pzdr.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.