Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przyszłość motoryzacji - wizja

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> OK, jutro spróbuję, dziś już padam. Będę wdzięczny za podrzucenie jakichś linków do katalogów z

> superkondensatorami, ten który wtedy znalazłem, miał tylko kilka faradów.

The amount of energy stored per unit weight is generally lower than that of an electrochemical battery (3–5 W·h/kg for an standard ultracapacitor, although 85 W.h/kg has been achieved in the lab[3]

Carbon aerogel capacitors have achieved 325 J/g (90 W·h/kg) energy density and 20 W/g power density.[15]

Napisano
  • Autor

> Krótko mówiąc- rzypadki.

> Nieobliczalne zwierzęta skaczące prosto pod koła- zaden komputer tego nie uniknie.

> Albo awarie. Pęknięta opona na autostradzie, palące się instalacje (zdarzają się w Volvo),

> blokujące się pedały (Toyota) itd.

> Ciężko to oszacować, ale dalekie się od "prawie zera".

IMho jednak bardzo bliskie zera. Oczywiście, że łatwo uniknąć skoków pod koła. Komputer sterujący ma obraz z podczerwieni, oraz informacje z aut jadących przed nim o zagrożeniu przy drodze i w takiej sytuacji zwalnia do bezpiecznej prędkości.

Nawet jednak zakładając kolizję przy prędkości 80 km/h ze zwierzęciem można przyjąć,ze mało jest prawdopodobne uszkodzenie ciała pasażera samochodu. Ponad to szkody pokrywane są z OC nadleśnictwa.

Blokujące się pedały to była usterka która wystąpiła w mniej niż promilu aut, a do tego z badań wynika, że większość przypadków to była właśnie głupota kierowcy, który zwyczajnie pomylił pedały. Naciskał gaz zamiast hamulca. Tak czy inaczej zjawisko bardziej marginalne niż śmierć od pioruna nawet jeśli się je zsumuje z palącymi instalacjami w Volvo.

Oczywiście, że usterki będą się zdarzać, a w efekcie także wypadki, jednak prawda jest taka, że będzie to całkowicie nieistotna wartość. Skoro nie będzie kierowcy, to nie będzie pojęcia OC. Za usterki i szkody z nich wynikłe będzie odpowiadał producent, a nie użytkownik.

Napisano

> The amount of energy stored per unit weight is generally lower than that of an electrochemical

> battery (3-5 W*h/kg for an standard ultracapacitor, although 85 W*h/kg has

> been achieved in the lab[3]

Mogłeś zacytować dalej Wikipedię wink.gif

Quote:

...compared to 30-40 W*h/kg for a lead acid battery),
and about 1/1,000th the volumetric energy density of gasoline
.


Mam liczyć na przykładzie KERS, czy to wyjaśnia wszystko ? Tak mniej więcej mi wtedy wyszło, 10 gramów benzyny = 10 kilogramów superkondensatora. Z poprawką na niską sprawność silnika spalinowego i wysoką elektrycznego wychodzi 30 gramów benzyny. Póki co nie do przyjęcia, nawet przy założeniu dziesięciokrotnego obniżenia energochłonności samochodu.

Napisano

> Hamować

> będą mogły wszystkie jednocześnie, mimo jazdy "na zderzaku" nie będzie ryzyka kolizji.

I wszystkie będą w tym samym momencie miały taką samą przyczepność (i te wjeżdżające pod górkę, i zjeżdżające z górki, i te na suchej czarnej drodze, i te na jęzorze lodu, wszystkie będą miały takie same opony o takim samym stopniu zużycia)?

Obstawiam, że jakby ktoś wdrożył taki pomysł, to po pierwszym karambolu z udziałem kilku setek pojazdów zrezygnowałby z niego.

Napisano

> Ale padło już nawet w tym wątku rozwiązanie tego problemu - akumulatory wymienne.

I ile to będzie kosztowało?

Ile miejsca musi mieć taka "stacyjka" obecnie obsługująca z 500 samochodów na dobę? Powiedzmy, że przy założeniu "ładowania jak są wolne moce" to musiałoby mieć z 500 stanowisk do ładowania, bo tyle by trwało ładowanie. Ile taki zestaw by ważył i ile zajmował? 200kg? To dopiero jest komplikacja, jak to umieścić tak, żeby dało się wymienić łatwo - a to mogłaby być jedna z zalet, że aku upycha się tam, gdzie da się wygospodarować akurat skrawek miejsca w aucie.

Napisano

> 1. Wodór jako źródło napędu.

> Niestety powszechnie "zapomina się", że wodór służący do wprawiania w ruch samochodów jest jedynie

> nośnikiem energii, a nie jej pierwotnym źródłem.

Pierwotne źródła mamy w tej chwili dwa - słońce i atom.

> W przeciwieństwie do ropy, którą wydobywamy i

> przetwarzamy, a następnie spalamy w autach, wodór trzeba najpierw wyprodukować.

Nie wyprodukować, a przetworzyć. Czyli zrobić to samo, co z wodorem. Nawet, jakbyś miał studnię z ropą naftową na podwórku, to nie pojedziesz na tym.

> Straty sumaryczne są więc ogromne.

Wodór można produkować na miejscu - w elektrowni. Straty więc na transporcie, w przeciwieństwie do prądu, żadne. Koszt transportu - minimalny (używać można w większości tych samych dróg, ciągników, a może i rurociągów, co obecnie).

> Ogniwa

> elektryczne cały czas są jednak doskonalone i z czasem pewnie też osiągną poziom gęstości

> energii jaką daje nam wodór.

Bardzo wątpię. Wręcz w drugą stronę to idzie - są prototypy baterii działających w telefonach latami produkujące prąd z wodoru. Wodór ciekły to 2,4 kWh/l (i tak słabiutko w porównaniu z benzyną, która ma 8,7kWh/l - ale za to wodór skroplony jest dużo lżejszy od benzyny). Akumulator ile ma? Powiedzmy 10 l to 50Ah=600Wh = 0,06kWh/l. I to przy założeniu, że rozładowujemy do zera. Niech nawet pojemność wzrośnie 10x - to dalej będzie 4x mniej niż wodór.

> Łatwo wyobrazić sobie względnie prostą automatykę która np włącza

> ładowanie aut gdy efektywnie działają elektrownie wiatrowe (jest silny wiatr).

Sorry stary, dzisiaj do pracy nie pojedziesz, bo w nocy wiatr za słabo wiał. I tak całe miasto stoi, bo przecież wszyscy mieli to samo. I co z tego, że "ja muszę" - taksówki i autobusy też nie zatankowane. Chcesz - wsiadaj na rower albo idź pieszo.

> Do tego wystarczy domowa instalacja - bo

> zapotrzebowanie jest stosunkowo nieduże.

Co znaczy "stosunkowo nieduże" i jakie to obciążenie dla sieci?

10A x 20mln aut w Polsce od 18:00 przez 2-8 godzin?

> Z powyższego wynika, że jedyną sensowną alternatywą są pojazdy elektryczne.

Ja obstawiam, w krótkim terminie, pojazdy na paliwo pochodzenia roślinnego - olej, alkohol. Produkcja ekologiczna, łatwy transport, dystrybucja tak, jak obecnie. Pewnie silniki będą wymagały tylko niewielkich modyfikacji - a pewnie starsze diesle i bez niczego sobie poradzą. Produkcja z niewyczerpanego (w przybliżeniu) źródła energii. Łatwe magazynowanie i transportowanie. Duża gęstość energii. Tanio i ekologicznie. W sumie, to obstawiam że wszystko co potrzebne jest już zamknięte w sejfach korporacji paliwowych. Więc im nie zagraża to tak, jak napędy elektryczne czy nawet wodorowe - dalej będą miały zarobek.

> Współcześnie produkowane auta są niewspółmiernie do potrzeb (w sensie transportu osób) ciężkie,

Ciężkie to będą dopiero z akumulatorami smile.gif

> - zminimalizowanie niemal do zera ryzyka wypadku.

Jakim cudem? Znikną gwoździe z dróg? Przestaną psuć się hamulce? Zmienią się zasady fizyki i nie będą mogły wpaść w poślizg? Samochód będzie widział przez ściany - że właśnie wybiega z za rogu dziecko? Czy może będą jeździły z prędkością 10-20km/h?

> - auta nie trzeba mieć na własność. Można korzystać z aut publicznych, wypożyczanych.

Jaki to ma sens? Lepiej w ogóle poruszać się komunikacją publiczną. Tak samo brudno i śmierdząco - a taniej. Chyba, że masz na myśli taksówki.

W dłuższej perspektywie obstawiam, że podróże samochodami osobowymi będą marginalizowane.

Zostanie transport publiczny, taksówki i transport towarów. Ludzie będą coraz mniej się poruszać - telepraca, telekonferencje na tyle zostaną udoskonalone, że nie będzie znaczącej różnicy (np. hologramy albo realistyczne wideo - żeby wszystkim się wydawało, że siedzą w tym samym pokoju). Samochody osobowe będą luksusem dla hobbystów. A może zostanie wynaleziony sensowny indywidualny transport powietrzny? Powrót do przyszłości II i ulice zarastają chwastami - przynajmniej poza miastami.

Napisano

> Ja obstawiam, w krótkim terminie, pojazdy na paliwo pochodzenia roślinnego - olej, alkohol.

> Produkcja ekologiczna, łatwy transport, dystrybucja tak, jak obecnie. Pewnie silniki będą

> wymagały tylko niewielkich modyfikacji - a pewnie starsze diesle i bez niczego sobie poradzą.

> Produkcja z niewyczerpanego (w przybliżeniu) źródła energii. Łatwe magazynowanie i

> transportowanie. Duża gęstość energii. Tanio i ekologicznie.

Ani tanio, ani ekologicznie. Dowiedz się na ten temat więcej, niż mówi rolnicza propaganda. Biopaliwa są ślepą uliczką. W tej chwili ich produkcję sztucznie utrzymuje przy życiu lobby rolnicze UE, forsujące w Brukseli kolejne ustawy na temat minimalnej zawartości biokomponentów w paliwach.

Biorąc pod uwagę najbardziej modny obecnie parametr, czyli emisję CO2 na kilometr, biopaliwa są około dwukrotnie gorsze od paliw kopalnych hehe.gif

Napisano

> Ani tanio,

Ok 0,5 euro za litr. Przy bioprodukcji.

> ani ekologicznie.

Jak przy każdej produkcji jest potrzebny prąd. W tym przypadku 100kWh prądu wystarcza do wyprodukowania 155kWh energii w postaci etanolu.

Ekologiczność?

Są przynajmniej dwa sposoby produkcji alkoholu:

- bio - do produkcji kukurydzy, zboża, rzepaku czy ziemniaków - trzeba zużyć CO2.

- przez syntezę (poczytaj np. o fotosyntezie Nazimka)

> Dowiedz się na ten temat więcej, niż mówi rolnicza propaganda.

A co wolisz w zamian? Elektryczny napęd z jego sprawnością na poziomie 20-30% (licząc od paliwa do energii zużytej przez auto)? Z czego produkować ten prąd? Pewnie, że najprościej i najtaniej (na razie) wydawałoby się korzystać z ropy naftowej. Ale ma drobną wadę - jest w krajach arabskich i jej cena bije rekordy przez niestabilność. I wcześniej czy później się skończy.

Napisano

> - przez syntezę (poczytaj np. o fotosyntezie Nazimka)

Poczytam, o tym nie słyszałem.

> A co wolisz w zamian? Elektryczny napęd z jego sprawnością na poziomie 20-30% (licząc od paliwa do

> energii zużytej przez auto)?

30% ? Całkiem nieźle. To mniej więcej tyle, co sprawność silnika o zapłonie iskrowym. Czyli benzynowego... lub alkoholowego. Bez liczenia energii, zużytej do wytworzenia i dostarczenia paliwa.

Napisano

> 30% ? Całkiem nieźle. To mniej więcej tyle, co sprawność silnika o zapłonie iskrowym.

Uwzględniłeś ogrzewanie? Czy tylko sprawność energii mechanicznej? Przy samochodach z napędem elektrycznym wielu zapomina, że w naszym klimacie przez większość roku trzeba jakoś ogrzać kabinę. Przy silniku spalinowym robi się to "odpadami" - przy elektrycznym to całkiem sporo energii pochłonie.

Napisano

> Uwzględniłeś ogrzewanie? Czy tylko sprawność energii mechanicznej? Przy samochodach z napędem

> elektrycznym wielu zapomina, że w naszym klimacie przez większość roku trzeba jakoś ogrzać

> kabinę. Przy silniku spalinowym robi się to "odpadami" - przy elektrycznym to całkiem sporo

> energii pochłonie.

W poprzednich edycjach samochodów elektrycznych do ogrzewania jednak używano Webasto zlosnik.gif

Napisano

> Ok 0,5 euro za litr. Przy bioprodukcji.

> Jak przy każdej produkcji jest potrzebny prąd. W tym przypadku 100kWh prądu wystarcza do

> wyprodukowania 155kWh energii w postaci etanolu.

> Ekologiczność?

> Są przynajmniej dwa sposoby produkcji alkoholu:

> - bio - do produkcji kukurydzy, zboża, rzepaku czy ziemniaków - trzeba zużyć CO2.

> - przez syntezę (poczytaj np. o fotosyntezie Nazimka)

Tylko że od niedawna się mówi, że gdy policzy się np. koszt wody (w sensie pompowania) do produkcji biopaliw i kilka innych czynników, to one nagle przestają być aż tak ekologiczne.

Napisano

> Uwzględniłeś ogrzewanie? Czy tylko sprawność energii mechanicznej?

Sprawność silnika spalinowego określa, ile procent energii chemicznej paliwa przetwarza on na mechaniczną. Nie ma tu miejsca na żadne "uwzględnianie ogrzewania".

Napisano

> W poprzednich edycjach samochodów elektrycznych do ogrzewania jednak używano Webasto

Dotychczasowe samochody elektryczne wywodzą się konstrukcyjnie i "ideologicznie" od spalinowych. Dziedziczą po nich między innymi brak izolacji termicznej, w samochodzie spalinowym niepotrzebnej z racji dysponowania dużą ilością ciepła odpadowego z silnika. W końcu kiedyś ktoś wpadnie na pomysł, żeby samochód elektryczny... najzwyczajniej w świecie zaizolować termicznie.

Napisano
  • Autor

> Poczytam, o tym nie słyszałem.

Za wiki:

Krytycy profesora Nazimka wskazują, że proces, przynajmniej w dotychczasowej postaci przedstawionej przez pomysłodawcę, nie ma uzasadnienia ekonomicznego, a jego reklamowanie w mediach jest oszustwem ukierunkowanym na zdobycie dotacji[21][22]. Przedstawione przez krytyków wyliczenia wskazują, że cena litra benzyny uzyskanej tą metodą wynosiłaby co najmniej kilkadziesiąt złotych. Jedną z przyczyn rozbieżności w kalkulacjach jest fakt, że w odróżnieniu od naturalnego procesu fotosyntezy z użyciem światła słonecznego, metoda profesora Nazimka wymaga wysokoenergetycznego promieniowania ultrafioletowego, co pociąga za sobą konieczność użycia mało wydajnych lamp zasilanych prądem z elektrowni, a w polskich realiach prądem z elektrowni węglowych.

W efekcie wyciągnięcie z atmosfery 1 kg CO2 wymagałoby wcześniejszego wyemitowania w elektrowni 3 kg CO2, przez co całkowity bilans jest niekorzystny nie tylko z ekonomicznego, ale również z ekologicznego punktu widzenia[21].

Napisano
  • Autor

> Pierwotne źródła mamy w tej chwili dwa - słońce i atom.

Atom pierwotnym źródłem? W jakiej czasoprzestrzeni?

Surowca owszem jest bardzo dużo (na kilka, może kilkanaście pokoleń), ale jakby nie patrzeć jednak skończona ilość.

> Nie wyprodukować, a przetworzyć. Czyli zrobić to samo, co z wodorem. Nawet, jakbyś miał studnię z

> ropą naftową na podwórku, to nie pojedziesz na tym.

Widzę, że kompletnie nie rozumiesz tematu. Wodoru się nie przetwarza, a wytwarza. "produkcja" benzyny/ON owszem wymaga nakładów energetycznych na obróbkę i wydobycie surowca, ale ten nakład jest mniejszy niż energia zawarta w surowcu.

Może na przykładzie zrozumiesz (liczby abstrakcyjne).

Przyjmijmy, że litr ropy zawiera 100 jednostek energii. Wydobycie i przetwórstwo kosztuje nas 30 jednostek. Netto więc posiadamy do wykorzystania 70 jednostek.

Jak to wygląda w przypadku wodoru?

Ano tak, że nie mamy żadnego surowca. Aby wytworzyć wodór musimy włożyć energię. Jeśli włożymy 100 jednostek energii w wodorze zostanie około 70 jednostek (straty wynikają z produkcji). Niby podobnie co w przypadku benzyny, ale to jest złudne, bo skądś tę energię musimy wziąć. Aby ją wytworzyć musimy zużyć zasoby - np węgiel i co oczywiste znacznie więcej niż pierwotne 100 jednostek energii (nieubłagane straty).

> Bardzo wątpię. Wręcz w drugą stronę to idzie - są prototypy baterii działających w telefonach

> latami produkujące prąd z wodoru.

Chłopie, czy Ty się orientujesz jakoś w rzeczywistości która Cię otacza? Jak możesz pisać, że to idzie w inną stronę. Przypomnij sobie jakiej pojemności były akumulatory (np paluszki) 10 lat temu, a jaką dysponują pojemnością obecnie. Przez ten stosunkowo krótki okres ich pojemność wzrosła około czterokrotnie. Proces ten cały czas postępuje.

> Sorry stary, dzisiaj do pracy nie pojedziesz, bo w nocy wiatr za słabo wiał. I tak całe miasto

> stoi, bo przecież wszyscy mieli to samo. I co z tego, że "ja muszę" - taksówki i autobusy też

> nie zatankowane. Chcesz - wsiadaj na rower albo idź pieszo.

Obecne systemy sterowania przepływem prądu w sieciach energetycznych są znacznie bardziej zaawansowane niż potrzeby które stwarza taki problem. Źródło odbioru w postaci akumulatorów i przewidywalnego obciążenia pozwoli je wręcz uprościć.

> Co znaczy "stosunkowo nieduże" i jakie to obciążenie dla sieci?

> 10A x 20mln aut w Polsce od 18:00 przez 2-8 godzin?

I co te 20mln aut codziennie jest tankowanych? Po raz wtóry zapytam czy Ty masz jakiś kontakt z rzeczywistością która Cię otacza?

> Jakim cudem? Znikną gwoździe z dróg?

Mógłbym zapytać po raz trzeci o kontakt z rzeczywistością, ale może rzeczywiście się z tym nie spotkałeś więc spokojnie wyjaśniam. W niektórych markach od kilku lat stosuje się opony które po przebiciu zachowują właściwości jezdne. W przypadku nawet poważniejszej usterki niż gwóźdź kierowca orientuje się o problemie przy pomocy ostrzegawczej lampki na wyświetlaczu.

>Przestaną psuć się hamulce?

Powiedz mi kiedy słyszałeś ostatnio o wypadku wskutek zepsutych hamulców? Usterki techniczne to ułamek promila wypadków. Zresztą odpowiednio oczujnikowany pojazd przy pomocy autodiagnostyki będzie w stanie wyeliminować zdecydowaną większość tego rodzaju problemów. Spadek ciśnienia w układzie hamulcowym już dziś jest sygnalizowane kierowcy. To codzienność.

>Zmienią się zasady fizyki i nie

> będą mogły wpaść w poślizg? Samochód będzie widział przez ściany - że właśnie wybiega z za

> rogu dziecko?

Z twojej perspektywy to będzie widzenie przez ściany. O dziecku w pobliżu drogi takie auto będzie poinformowane przez auto jadące z naprzeciwka. Choć chyba nie ma też przeszkód by rzeczywiście widzieć przez ściany - zdaje się taka technologia już dziś jest dostępna.

>Czy może będą jeździły z prędkością 10-20km/h?

Jeśli auto wykryje zagrożenie typu śliska droga lub inne to oczywiście zwolni do bezpiecznej prędkości.

Napisano

> IMho jednak bardzo bliskie zera. Oczywiście, że łatwo uniknąć skoków pod koła. Komputer sterujący

> ma obraz z podczerwieni, oraz informacje z aut jadących przed nim o zagrożeniu przy drodze i w

> takiej sytuacji zwalnia do bezpiecznej prędkości.

Skoki ludzi pod koła- tak. Zwierząt- nie ma szans.

Wyobraź sobie psa wyskakującego zza zaparkowanego auta, albo lisa zza drzewa.

System komputerowy nie ma najmniejszej szansy zareagować, bo ich po prostu nie będzie widział.

Nawet kamery termowizyjne w tym przypadku nie pomogą.

> Nawet jednak zakładając kolizję przy prędkości 80 km/h ze zwierzęciem można przyjąć,ze mało jest

> prawdopodobne uszkodzenie ciała pasażera samochodu.

Zdawało mi się, że piszemy o zerowej liczbie wypadków, a nie rannych.

> Blokujące się pedały to była usterka która wystąpiła w mniej niż promilu aut, a do tego z badań

> wynika, że większość przypadków to była właśnie głupota kierowcy, który zwyczajnie pomylił

> pedały.

No sorry ale to kompletna bzdura.

Toyota wezwała tylko w styczniu 1,8 MILIONA aut na poprawkę tej wady a od 2009 roku tylko Toyota poprawiała aż 16 milionów aut.

http://en.wikipedia.org/wiki/2009%E2%80%932011_Toyota_vehicle_recalls

> Oczywiście, że usterki będą się zdarzać, a w efekcie także wypadki, jednak prawda jest taka, że

> będzie to całkowicie nieistotna wartość.

Prawda jest taka, że dostosowujesz rzeczywistość do własnych naginanych wniosków.

Inna, istotniejsza, prawda jest taka, że coraz bardziej nafaszerowane technologią pojazdy są coraz BARDZIEJ zawodne.

Napisano
  • Autor

> Skoki ludzi pod koła- tak. Zwierząt- nie ma szans.

> Wyobraź sobie psa wyskakującego zza zaparkowanego auta, albo lisa zza drzewa.

> System komputerowy nie ma najmniejszej szansy zareagować, bo ich po prostu nie będzie widział.

> Nawet kamery termowizyjne w tym przypadku nie pomogą.

> Zdawało mi się, że piszemy o zerowej liczbie wypadków, a nie rannych.

No to faktycznie Ci się zdawało - wróć do kontekstu z którego temat wyszedł. Redukcja do zera ubezpieczeń (OC) i prawie do zera AC (pozostaną oczywiście ryzyka takie jak wandalizm czy żywioły oraz pomijalna ilość innych wypadków)

> No sorry ale to kompletna bzdura.

> Toyota wezwała tylko w styczniu 1,8 MILIONA aut na poprawkę tej wady a od 2009 roku tylko Toyota

> poprawiała aż 16 milionów aut.

> http://en.wikipedia.org/wiki/2009%E2%80%932011_Toyota_vehicle_recalls

Ale dlaczego Ty mieszasz liczby? To, że 16 milionów aut poprawiono, to powiedz jaki ma związek z 38 zdarzeniami, które były wynikiem tego problemu? Liczba 38 zdarzeń też w gruncie rzeczy nie jest liczbą wypadków, lecz potwierdzonych sytuacji gdzie objawiła się usterka (co nie zawsze prowadziło do wypadku). Przecież to jest śmieszna liczba.

> Inna, istotniejsza, prawda jest taka, że coraz bardziej nafaszerowane technologią pojazdy są coraz

> BARDZIEJ zawodne.

Jest dokładnie odwrotnie. Pojazdy są coraz bardziej NIEZAWODNE. Jakiś czas temu Marek Floryda pokazywał oficjalne statystyki awaryjności. Najbardziej zawodne auta dzisiaj są i tak mniej zawodne niż 30 lat temu były auta najmniej zawodne.

Według oficjalnych statystyk zaledwie 0,25% wypadków była skutkiem niezawinionej przez użytkownika niesprawności pojazdów.

Napisano

co do 2. to totalna bzdura to co napisałeś smile.gif polecam analizę krzywych Rainkina i zasad giełdy energetycznej zlosnik.gif marnotrastwem poza szczytami można nazwać jedynie pracę jałową elektrowni czyli okresy w których nie produkują energii smile.gif nie można natomiast mówić, że produkują one wówczas energię która jest marnotrawiona bo tak nie jest

Napisano
  • Autor

> co do 2. to totalna bzdura to co napisałeś polecam analizę krzywych Rainkina i zasad giełdy

> energetycznej marnotrastwem poza szczytami można nazwać jedynie pracę jałową elektrowni czyli

> okresy w których nie produkują energii nie można natomiast mówić, że produkują one wówczas

> energię która jest marnotrawiona bo tak nie jest

A mógłbyś trochę rozwinąć temat? Bo google sobie z pojęciem "krzywe Rainkina" nie radzi. Sam w swojej wypowiedzi przyznałeś, że elementy marnotrawstwa występują. Czy ja gdzieś napisałem, że 100% prądu się marnuje? Dlaczego więc piszesz "totalna bzdura"?

Napisano

> Według oficjalnych statystyk zaledwie 0,25% wypadków była skutkiem niezawinionej przez użytkownika

> niesprawności pojazdów.

A pozostałe to "niedostosowanie prędkości do panujących warunków", co? hehe.gif

Ale jak już pisałem awarie to nie wszystko, z czego zresztą sam sobie zdajesz sprawę-

o czym świadczy pominięcie przez ciebie przykładu wypadków ze zwierzętami, których najlepszy komputer nie uniknie.

Napisano
  • Autor

> A pozostałe to "niedostosowanie prędkości do panujących warunków", co?

> Ale jak już pisałem awarie to nie wszystko, z czego zresztą sam sobie zdajesz sprawę-

> o czym świadczy pominięcie przez ciebie przykładu wypadków ze zwierzętami, których najlepszy

> komputer nie uniknie.

Dalej nie łapiesz, że temat wypadków powstał w kontekście zmian konstrukcji aut oraz kosztów ich ubezpieczania.

Obecne auta są tak konstruowane by w razie kolizji z przeszkodą lub innym pojazdem chronić pasażerów. Jeśli tego rodzaju wypadków nie będzie, lub ich liczba będzie pomijalnie mała tego rodzaju konstrukcje stracą rację bytu. Samolotów też się nie buduje tak by wytrzymywały zderzenie z ziemią mimo, że takie wypadki się zdarzają. Nawet nie wyposaża się ich w spadochrony dla pasażerów.

Wypadki ze zwierzętami nie mają większego wpływu na konstrukcję i stawki ubezpieczeń, a poza tym też zostaną znacznie ograniczone. Już pominę fakt, że także i obecnie są przyczyną bardzo niewielkiej liczby wypadków.

Zobacz jakie są dzisiejsze możliwości techniczne - stosowane już od pewnego czasu w seryjnych autach

Napisano

> Dotychczasowe samochody elektryczne wywodzą się konstrukcyjnie i "ideologicznie" od spalinowych.

> Dziedziczą po nich między innymi brak izolacji termicznej, w samochodzie spalinowym

> niepotrzebnej z racji dysponowania dużą ilością ciepła odpadowego z silnika. W końcu kiedyś

> ktoś wpadnie na pomysł, żeby samochód elektryczny... najzwyczajniej w świecie zaizolować

> termicznie.

Obawiam się że ze względu na bardzo duży czynnik chłodzenia wiatrem na wiele się to nie zda. Tak samo nie dasz wielokomorowych szyb klejonych, bo ich masa pożre oszczędności z napędu elektrycznego zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Obawiam się że ze względu na bardzo duży czynnik chłodzenia wiatrem na wiele się to nie zda. Tak

> samo nie dasz wielokomorowych szyb klejonych, bo ich masa pożre oszczędności z napędu

> elektrycznego

Imho zbyt kurczowo trzymasz się koncepcji dzisiejszego wyglądu typowego auta. Ja nie myślę o aucie przyszłości jak o odmianie forda focusa z silnikiem elektrycznym. Nie twierdzę, że takiego etapu przejściowego nie będzie, ale imho docelowo nie ma on większego sensu.

Auto które nie ma kierowcy w postaci człowieka nie musi mieć tak wielkich powierzchni szklanych. Generalnie raczej wyobrażam sobie, że nie będzie się stosować szkła, lecz tworzywa. Rozwiązania komorowe mogą się okazać lżejsze niż dzisiejsze pojedyncze szyby.

Typowe ekonomiczne auto typu "dowieź mnie do pracy/szkoły/imprezę" wyobrażam sobie jako dwumiejscowe (pasażerowie siedzą jeden za drugim), być może dwukołowe (stabilne stojąc podobnie jak segway). kubatura takiego pojazdu jest na tyle mała, że do ogrzewania być może starczą te niewielkie straty energii i powstające przy tym ciepło z silnika elektrycznego.

Napisano

> Atom pierwotnym źródłem? W jakiej czasoprzestrzeni?

W każdej. Jak uda się synteza termojądrowa - będzie trzecie źródło. Jak dotąd wszystkie pozostałe są pochodną energii słonecznej - czy to paliwa kopalne, czy to pływy oceaniczne, czy to elektrownie wiatrowe czy inne wodne.

> Surowca owszem jest bardzo dużo (na kilka, może kilkanaście pokoleń), ale jakby nie patrzeć jednak

> skończona ilość.

Tak samo skończona ilość jest na słońcu, w galaktyce - wszędzie. I czego to dowodzi? Że nie ma nieskończonego źródła energii? Zgadzam się.

> Widzę, że kompletnie nie rozumiesz tematu.

Nie ma to jak dokopać interlokoturowi.

> Wodoru się nie przetwarza, a wytwarza.

A niby z czego wytwarza się wodór? Może w wielkim zderzaczu hydronów uda się wyprodukować wodór.

> Może na przykładzie zrozumiesz (liczby abstrakcyjne).

To ja poproszę o nieabstrakcyjne. Tylko o czym to ma świadczyć? Że jak się skończy ropa naftowa to będzie trzeba zużyć więcej energii do przetworzenia innych nośników energii?

> Ano tak, że nie mamy żadnego surowca. Aby wytworzyć wodór musimy włożyć energię. Jeśli włożymy 100

> jednostek energii w wodorze zostanie około 70 jednostek (straty wynikają z produkcji).

A ile zostanie w prądzie?

> Chłopie, czy Ty się orientujesz jakoś w rzeczywistości która Cię otacza? Jak możesz pisać, że to

> idzie w inną stronę. Przypomnij sobie jakiej pojemności były akumulatory (np paluszki) 10 lat

> temu, a jaką dysponują pojemnością obecnie. Przez ten stosunkowo krótki okres ich pojemność

> wzrosła około czterokrotnie.

A jaką pojemność mają ogniwa wodorowe? Akumulatory-paluszki? Jakie konkretnie modele masz na myśli? Jaką mają pojemność i cenę w przeliczeniu na litr czy kilogram??

> Obecne systemy sterowania przepływem prądu w sieciach energetycznych są znacznie bardziej

> zaawansowane niż potrzeby które stwarza taki problem.

Owszem. I stąd blackout Warszawy sprzed kilku lat spowodowany awarią JEDNEJ stacji trafo przy Woronicza? ładnie poskładało się pół Warszawy. I stąd ze trzy lata temu palpitacja serca dyżurnych w elektrowniach w całym kraju jak Kozienice zaczęły się składać? Bzdury waszmość piszesz. Nasz system energetyczny działa na pograniczu wytrzymałości i mała kostka wywróci całe domino.

> I co te 20mln aut codziennie jest tankowanych?

Takie podobno było założenie - że codziennie są doładowywane.

Ile miałoby być ładowane? I jakim natężeniem?

> Po raz wtóry zapytam czy Ty masz jakiś kontakt z

> rzeczywistością która Cię otacza?

Tak. Zawodowy i prywatny - nie tylko poprzez gniazdko.

> W niektórych markach od kilku lat stosuje się opony które

> po przebiciu zachowują właściwości jezdne.

A, i wszystkie auta chcesz w takie same opony wyposażyć? To ja chcę być producentem tych ustawowo wymaganych opon.

> Z twojej perspektywy to będzie widzenie przez ściany. O dziecku w pobliżu drogi takie auto będzie

> poinformowane przez auto jadące z naprzeciwka.

rotfl. A z drugiej strony to niby ściany nie ma? I akurat ruch jest na 100% - zawsze coś z naprzeciwka jedzie?

> Choć chyba nie ma też przeszkód by rzeczywiście

> widzieć przez ściany - zdaje się taka technologia już dziś jest dostępna.

To wtedy całkiem jechać by się nie dało, bo każde mieszkanie straszyłoby człowiekiem za ścianą. A ilu z nich pozwałoby producentów aut o naruszenie prywatności, że ktoś przez ścianę ich podgląda?

> Jeśli auto wykryje zagrożenie typu śliska droga lub inne to oczywiście zwolni do bezpiecznej

> prędkości.

Aż w pewnym momencie następuje taka dziwna chwila, że marzyciel budzi się ze snu.

Ale dobrze - auto w środku peletonu wykrywa, że jest ślisko. Zwalnia. Ale czy oby na pewno wystarczająco delikatnie? A może wpadnie w poślizg? A może następne miało mniej rozgrzane opony - i to ono wpadnie w poślizg? A może trzy kilometry dalej jest bardziej ślisko. Ale jak jedziemy zderzak w zderzak to... masakra gotowa.

Napisano

Twoja wizja przypomina mi to jak kiedys w zwiazku radzieckim teoretycy komunizmu mowili to ze bedziemy zyc bez pieniedzy to tylko kwestia jednego - dwoch pokolen.

To jest Twoja wizja ktora nigdy sie nie zisci bo nie ma racji bytu. Nikomu nie zalezy na tym zeby tak to wygladalo w przyszlosci. Samochody elektryczne tak to bedzie w przyszlosci ale mysle ze przez jeszcze co najmniej pol wieku w wydaniu hybrydowym.

Co do sterowania sztucznego to niemozliwe w obecnych realiach ekonomicznych. Trzeba by bylo wymienic wszystkie samochody jednego dnia. Nie zapominaj ze swiat to nie Katar i sporo ludzi na calym siwecie jezdzi rzechami. Nawet w europie i ameryce. Nie bedziesz przeciez kupowal samochodu z opcja kierowania automatycznego za 20tys extra jesli mozesz za to miec co innego bardziej ci przydatnego.

Co do wypadkow to jakos nadal mamy wypadki na kolei i w samolotach mimo ze automatyzacja jest tam znaczna. Ale ich zmneijszenie bylo by mozliwe. Ale jakos nie wierze ze domorosli piraci nie przerabiali by samochodow zeby nim mozna kierowac wlasna wola a nei wola komputera.

Co do korkow to nie ma szans. W moskwie jezdze z nawigacja ktora z internetu pobiera informacje o ruchu na bierzaco i na podstawie tego wytycza trase przejazdu. Tak pomoga to ale omijam tylko jakis fragment korka a i tak w koncu musze do jakiegos tam wezla zakorkowanego zazwyczaj dojechac. Nie wspominajac o tym ze korek na magistrali jakos tam powolutku idzie a tam gdzie nie ma teoretycznie korka stoje na swiatlach bo nie ma tam bezkolizyjnych skrzyzowan.

Aerodynamika pojazdow jest w zasadzie w zupelnosci wystarczajaca i ma pomijalny wplyw w jezdzie po miescie, wiec tu wiele nie ugrasz.

Masa pojazdu jest problemem ale bateria lekkie nie sa. I rozwoj wg mnie tej branzy nei jest oszalamiajacy jesli chodzi o pojemnosc/masa.

Napisano
  • Autor

> Nikomu nie zalezy na tym zeby

> tak to wygladalo w przyszlosci.

Tu się z Tobą zgadzam. Nikomu nie zależy. Tylko, że sytuacja nas do tego zmusi z jednej strony przez dramatyczny wzrost cen ropy, a rozwój techniki umożliwi to z drugiej strony.

> Co do sterowania sztucznego to niemozliwe w obecnych realiach ekonomicznych. Trzeba by bylo

> wymienic wszystkie samochody jednego dnia.

Cóż, gdybyś ciut uważniej czytał, to byś doczytał, że niczego takiego nie postulowałem. Już dziś istnieją konstrukcje, które samodzielnie prowadzą auto w normalnym ruchu z tradycyjnymi autami na drogach! Zdaję sobie sprawę z faktu, że przez jakiś czas będą takie pojazdy jeździły równolegle. Aż przyjdzie taki moment, że rejestracja innych pojazdów niż autonomiczne będzie zakazana. Dopiero wtedy zacznie się proces optymalizacji aut w kierunku który wskazałem jako docelowy

>Nie bedziesz przeciez kupowal

> samochodu z opcja kierowania automatycznego za 20tys extra jesli mozesz za to miec co innego

> bardziej ci przydatnego.

A jeśli nie masz nóg i te 20 tys ekstra oznacza dla Ciebie niezależność? Albo jesteś właścicielem ciężarówki, która stoi przez 2/3 czasu, bo kierowcę obowiązują limity? W przypadku ciężarówki te 20 tys się zwróci po kilku miesiącach. Tym sposobem, niejako tylnymi drzwiami wejdą te rozwiązania do otaczającej nas rzeczywistości. Znam ludzi którzy będąc zdrowymi chętnie zapłaciłoby te 20 tys za luksus wybawienia od stresu kierowania autem. Dla biznesmena i tak zatrudniającego kierowcę, taka inwestycja to sprawa groszowa.

> Aerodynamika pojazdow jest w zasadzie w zupelnosci wystarczajaca i ma pomijalny wplyw w jezdzie po

> miescie, wiec tu wiele nie ugrasz.

Zainteresuj się konstrukcjami, które potrafią przejechać na JEDNYM litrze paliwa kilka TYSIĘCY kilometrów. Zapytaj ich konstruktorów czy aerodynamika jest bez znaczenia.

Oczywiście ja nie mam złudzeń, że normalne pojazdy użytkowe będą miały taką efektywność, ale jeśli "spotkamy się" gdzieś po drodze, tzn. zoptymalizowanym autem na jednym litrze (lub jego ekwiwalencie) da się przejechać "tylko" kilkaset km, to będzie to wystarczające do tego by w zupełności wystarczały już dziś produkowane akumulatory.

Napisano

> Nie bardzo wiem co masz na myśli.

bledy oprogramowania

chyba nie sadzisc, ze komukolwiek uda sie stworzyc skomlikowany system wolny od bledow?

zaloz sobie nawet niezawodnosc na poziomie 99,999% (tak jak w telekomunikacji) i policz sobie ile statystycznie bedzie wypadkow przy zalozeniu, ze w Polsce jest 10mln samochodow oraz, ze kazdy z nich przejezdza rocznie 10.000km

Pomijam juz fakt, ze srodowisko otaczajace samochod jest duzo bardziej skomplikowane niz w telekomunikacji, wiec duzo trudniej bedzie osiagnac zakladana niezawodnosc.

Napisano
  • Autor

> bledy oprogramowania

> chyba nie sadzisc, ze komukolwiek uda sie stworzyc skomlikowany system wolny od bledow?

Nawet nie próbuję. Jednak łatwo jestem w stanie wyobrazić sobie systemy autodiagnostyczne, awaryjne i zabezpieczające. Szczególnie, że nie mówimy o prostej automatyce, lecz o systemach inteligentnych, uczących się. Zwróć uwagę, że awaria, czy błąd nie musi oznaczać wypadku

Napisano

>> Ano tak, że nie mamy żadnego surowca. Aby wytworzyć wodór musimy włożyć energię. Jeśli włożymy 100

>> jednostek energii w wodorze zostanie około 70 jednostek (straty wynikają z produkcji).

> A ile zostanie w prądzie?

Czy ktoś mi powyższe przetłumaczy na jakiś zrozumiały język ? niewiem.gif

Napisano

> Czy ktoś mi powyższe przetłumaczy na jakiś zrozumiały język ?

bardzo mądre pytanie: ile energii (i środków) trzeba włożyć, żeby otrzymać tę upragnioną "zieloną" energię do powrzechnej konsumpcji idea.gif ale o tym raczej się milczy na razie

edit: powszechnie wiadomo, że błędy zdarzają się ludziom grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> bardzo mądre pytanie: ile energii (i środków) trzeba włożyć, żeby otrzymać tę upragnioną "zieloną"

> energię do powrzechnej konsumpcji ale o tym raczej się milczy na razie

Raczej ściemnia i straszy. Surowca do atomówek jest dość by się o niego nie martwić przez kilka lub wręcz kilkanaście pokoleń. Produkcja jednej kWh z atomu daje MNIEJ odpadów promieniotwórczych niż z wykorzystaniem węgla.

Napisano

> Raczej ściemnia i straszy. Surowca do atomówek jest dość by się o niego nie martwić przez kilka lub

> wręcz kilkanaście pokoleń. Produkcja jednej kWh z atomu daje MNIEJ odpadów promieniotwórczych

> niż z wykorzystaniem węgla.

ale energetyka atomowa jest beeeeeeeeeeeeee! nie słyszałeś o tym? zlosnik.gif

Napisano

> Raczej ściemnia i straszy. Surowca do atomówek jest dość by się o niego nie martwić przez kilka lub

> wręcz kilkanaście pokoleń.

No jakby nie do końca, bo czytałem info, że właśnie wydobycie jest mniejsze niż zużycie i świat jedzie na zapasach.

Napisano
  • Autor

> No jakby nie do końca, bo czytałem info, że właśnie wydobycie jest mniejsze niż zużycie i świat

> jedzie na zapasach.

W pierwszym poście masz linka do artykułu naukowego na ten temat. Być może jest tak jak piszesz, co nie zmienia faktu, że surowca jest dość, a że trzeba go wydobywać w adekwatnych do potrzeb ilościach to inna bajka

Napisano

> W pierwszym poście masz linka do artykułu naukowego na ten temat. Być może jest tak jak piszesz, co

> nie zmienia faktu, że surowca jest dość, a że trzeba go wydobywać w adekwatnych do potrzeb

> ilościach to inna bajka

Weź pod uwagę jedną rzecz. Póki świat w stosunkowo niewielkim zakresie jest uzależniony od "atomu", jego dostawcy nie mają zbytnich możliwości "szantażowania" odbiorców. Ale paliwo jądrowe pozyskuje się z ograniczonej liczby krajów i to raczej tych "mniej stabilnych", więc w razie gdyby świat przeszedł w bardzo dużym stopniu na atom, mogą się pojawić takie same zjawiska, jak w wypadu ropy - sterowane niedobory i podbijanie cen.

Napisano
  • Autor

> Weź pod uwagę jedną rzecz. Póki świat w stosunkowo niewielkim zakresie jest uzależniony od "atomu",

> jego dostawcy nie mają zbytnich możliwości "szantażowania" odbiorców. Ale paliwo jądrowe

> pozyskuje się z ograniczonej liczby krajów i to raczej tych "mniej stabilnych", więc w razie

> gdyby świat przeszedł w bardzo dużym stopniu na atom, mogą się pojawić takie same zjawiska,

> jak w wypadu ropy - sterowane niedobory i podbijanie cen.

Nie jest to sytuacja adekwatna. Zwróć uwagę, jak niewielkie ilościowo zasoby surowca są używane. Dość łatwo jest zgromadzić jego zapasy na kilka, a nawet kilkadziesiąt lat. Koszt surowca w produkcji energii z atomu to zaledwie 2%, a więc nawet pod względem kosztów nie jest to jakiś ogromny problem. Ponadto surowiec w skrajnym wypadku można pozyskiwać z odpadów przemysłowych - zachęcam do zapoznania się z artykułem który podlinkowałem. Ponadto 2//3 aktualnej produkcji uranu pochodzi obecnie z Australii Kanady i USA. Trudno uznać te kraje za mało stabilne.

Napisano

> No jakby nie do końca, bo czytałem info, że właśnie wydobycie jest mniejsze niż zużycie i świat

> jedzie na zapasach.

przepraszam uprzejmie yaya.gif, czy wiadomo już, na ile lat starczy ropy? zlosnik.gif

Napisano

> przepraszam uprzejmie , czy wiadomo już, na ile lat starczy ropy?

Nie wiadomo, wciąż odkrywane są nowe wielkie złoża m.in. w Emiratach, Wenezueli, Brazylii.

Napisano

> Nie wiadomo, wciąż odkrywane są nowe wielkie złoża m.in. w Emiratach, Wenezueli, Brazylii.

zaraz, zaraz, przy boomie elektro, który tu się prognozuje... ropa stanieje? bananaevil.gifzlosnik.gif

Napisano

> zaraz, zaraz, przy boomie elektro, który tu się prognozuje... ropa stanieje?

Nie stanieje. OPEC jej nie pozwoli sick.gif

Napisano

> zaraz, zaraz, przy boomie elektro, który tu się prognozuje... ropa stanieje?

Boom elektro o kant pupy można sobie potłuc.

Auta wyłącznie elektryczne są żałosne.

Większość z nich ma wg producentów około 150 KM zasięgu.

Ale nowodoładowane przez całą noc w zimnym garażu w rzeczywistości pokazują zasięg 98 KM.

A jak włączysz ogrzewanie szyby i radio - zasięg spada do... 60 km !

I to przy pełnym naładowaniu akumulatorów które trwa 8 godzin!

Do tego wiele dzisiejszych instalacji elektrycznych nie daje rady.

Nie wiem jaki jest pobór prądu tego potwora, ale efekt jest taki,

że wracasz rano do garażu a auto nie jest prawie wcale naładowane, bo wywaliło bezpiecznik.

Wszystko powyższe pochodzi z testu Citoena C-Zero przeprowadzonego niedawno w Szwecji

przez największe czasopismo motoryzacyjne "Vi Bilägare".

Tak to działa w rzeczywistości. Więc naprawdę, przez jakieś co najmniej kilkadziesiąt lat zieloni

mogą przestać bredzić o autach wyłącznie na prad.

Dziękuję za uwagę, przepraszam jeśli komuś zburzyłem światopogląd grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Nie stanieje. OPEC jej nie pozwoli

opec to małe piwo. Nie zapominajcie, że motoryzacja prywatna odpowiada, za tylko niewielką część zapotrzebowania na ropę. Zautomatyzowanie ciężarówki raczej nie obniży jej zapotrzebowania na energię więcej niż 2-3 krotnie. Obecnie nie ma sensownej alternatywy dla diesla w ciężarówkach. Podobnie jak na statkach, maszynach itp itd. Ponadto ropę wykorzystuje się też także w dużych ilościach poza transportem i zapotrzebowanie to także będzie rosło.

Napisano

> Dziękuję za uwagę, przepraszam jeśli komuś zburzyłem światopogląd

A o postępie technicznym słyszałeś ? Albo przynajmniej zadałeś sobie trud, żeby przeczytać wszystko, co tu pracowicie wypisał w pierwszym poście KvM ? Czy tylko wpadłeś oznajmić wszem i wobec swój jedynie słuszny pogląd ? smirk.gif

Napisano

> A o postępie technicznym słyszałeś ? Albo przynajmniej zadałeś sobie trud, żeby przeczytać

> wszystko, co tu pracowicie wypisał w pierwszym poście KvM ? Czy tylko wpadłeś oznajmić wszem

> i wobec swój jedynie słuszny pogląd ?

Tak sobie tylko wpadłem 270751858-jezyk.gif

Nie dotrwałem do końca tego wywodu dopasowujacego tezy do wniosków.

Napisano

Na przykładzie wielu innych dziś dla wszystkich oczywistych rozwiązań technicznych, o których 20-30 lat temu nikt nie słyszał, a potem ich wprowadzanie było najeżone wpadkami, i biorąc pod uwagę przyśpieszanie wprowadzania nowych technik śmiem twierdzić. że to nastąpi znacznie szybciej, niż się wydaje.

Napisano

> opec to małe piwo. Nie zapominajcie, że motoryzacja prywatna odpowiada, za tylko niewielką część

> zapotrzebowania na ropę. Zautomatyzowanie ciężarówki raczej nie obniży jej zapotrzebowania na

> energię więcej niż 2-3 krotnie.

Ja spotkałem opinie wręcz przeciwne - znajomy mający ciężarówki średniego tonażu zrobione pod najnowsze normy ekologiczne zrobił z kilkoma eksperyment. Zlecił "zhakowanie" oprogramowania sterującego ich silnikami tak, żeby wyłączyć wszystkie "funkcje ekologiczne" i twierdzi, że spalanie po tym w nich spadło lekko o 20%, ale oczywiście są mniej ekologiczne w spalinach. Tyle że nie aż o 20% zlosnik.gif

Napisano

> Ponadto 2//3 aktualnej produkcji

> uranu pochodzi obecnie z Australii Kanady i USA. Trudno uznać te kraje za mało stabilne.

Może użyłem złego zwrotu. Ale to dla Europy oznacza to, przed czym w tej chwili usiłuje się bronić - uzależnienie energetyczne od zewnątrz. Paradoksalnie własne duże pokłady węgla są dla Polski i np. Niemiec istotnym czynnikiem uniezależniającym od zewnętrznego zaopatrzenia w paliwa energetyczne.

Napisano
  • Autor

> Ja spotkałem opinie wręcz przeciwne - znajomy mający ciężarówki średniego tonażu zrobione pod

> najnowsze normy ekologiczne zrobił z kilkoma eksperyment. Zlecił "zhakowanie" oprogramowania

> sterującego ich silnikami tak, żeby wyłączyć wszystkie "funkcje ekologiczne" i twierdzi, że

> spalanie po tym w nich spadło lekko o 20%, ale oczywiście są mniej ekologiczne w spalinach.

> Tyle że nie aż o 20%

Zgadza się, ale to taki wypadek przy pracy. Po prostu w tym wypadku do spełnienia wymogów wymagań ekologicznych, a konkretnie emisji szkodliwych substancji jest wymagana dodatkowo porcja paliwa. Zwróć uwagę, że samo usunięcie kabiny kierowcy z ciężarówki może zaowocować sporym zmniejszeniem oporów aerodynamicznych. Ponadto optymalizacja ruchu pojazdu prowadzonego optymalnie może przynieść spore oszczędności. I oczywiście redukcja prędkości. Jeśli auto będzie mogło jeździć 24h/dobę (pomijając serwis) nikt nie będzie płakał, że jeździ 70 km/h a nie 90.

Napisano
  • Autor

> Może użyłem złego zwrotu. Ale to dla Europy oznacza to, przed czym w tej chwili usiłuje się bronić

> - uzależnienie energetyczne od zewnątrz. Paradoksalnie własne duże pokłady węgla są dla Polski

> i np. Niemiec istotnym czynnikiem uniezależniającym od zewnętrznego zaopatrzenia w paliwa

> energetyczne.

No tak, ale zwróć uwagę, że Uran można pozyskiwać z wody morskiej. Jest to oczywiście nieopłacalne jeśli mamy zasoby z innych źródeł, ale do produkcji energii ma jeszcze sens. Zasoby z tego źródła są praktycznie nieograniczone. A sens sięgania do nich i tak będzie dopiero jak wyczerpiemy bardziej dostępnych zasobów - choćby popiołów po spaleniu węgla. Uran jest na ziemi podobna ilość co cynku i występuje powszechnie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.