Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przyszłość motoryzacji - wizja

Featured Replies

Napisano

Po części natchniony wątkiem "ekologicznym" spłodziłem następujący tekst. Kto przebrnie niech pisze co myśli. Uwaga - długie.

I Zagrożenia dla prądu i ewentualne alternatywy

1. Wodór jako źródło napędu.

Niestety powszechnie "zapomina się", że wodór służący do wprawiania w ruch samochodów jest jedynie nośnikiem energii, a nie jej pierwotnym źródłem. W przeciwieństwie do ropy, którą wydobywamy i przetwarzamy, a następnie spalamy w autach, wodór trzeba najpierw wyprodukować. Produkcja wodoru ( zwykle z wykorzystaniem prądu! ) wymaga dodatkowego nakładu energetycznego - tzn. jest obarczona stratami. Potem znowu tracimy na zamianie wodoru na energię mechaniczną służącą do napędzania auta. Straty sumaryczne są więc ogromne. Jedyną zaletą wodoru na chwilę obecną jest to, że pozwala nam zmagazynować stosunkowo dużo energii w małej objętości/masie. Ogniwa elektryczne cały czas są jednak doskonalone i z czasem pewnie też osiągną poziom gęstości energii jaką daje nam wodór. Oparcie motoryzacji na wodorze jest więc ślepą uliczką, czymś, co za kilkanaście, być może kilkadziesiąt lat okaże się być przestarzałe, bo nieefektywne.

Nakłady na rozwój pojazdów i infrastruktury dystrybucji wodoru najprawdopodobniej nie mają szans na zwrócenie się.

2. Prąd - jako źródło napędu, a w zasadzie nośnik energii.

Powszechnie w rozważaniach zapomina się o tym, że zapotrzebowanie na prąd z sieci energetycznej ma charakter zmienny (szczytowy). Tym samym wykorzystanie prądu poza szczytem np do ładowania aut oznacza zmniejszenie marnotrawstwa energii i/lub nakładów na infrastrukturę energetyczną, która zapewnia dostarczanie takich ilości energii na jaką jest zapotrzebowanie. Wynika to z faktu, że nie daje się obecnie płynnie i tanio sterować produkcją elektryczności tak, by ją zmniejszać w nocy odpowiednio do zmniejszonego w tym czasie zapotrzebowania. Ładowanie aut energią elektryczną w nocy jest działaniem pro ekologicznym wykorzystującym naturalne nadwyżki energii poza szczytem. Łatwo wyobrazić sobie względnie prostą automatykę która np włącza ładowanie aut gdy efektywnie działają elektrownie wiatrowe (jest silny wiatr).

Prąd jest uniwersalnym nośnikiem energii, można go jeszcze przez setki lat produkować z "atomu". Po wyczerpaniu surowca w postaci materiałów rozszczepialnych można liczyć na dalszy rozwój techniki i opanowanie syntezy termojądrowej do wytwarzania energii elektrycznej. Zasoby wodoru jako materiału do syntezy termojądrowej są wystarczające jeszcze na wiele pokoleń.

3 Ładowanie auta prądem na podróż rzędu 600km.

Zwróćcie proszę uwagę, że na co dzień przeciętny kierowca przejeżdża zwykle nie więcej niż 100 km, wyjątkowo do 200 km. Wystarczy raz naładować akumulatory do pełna, a potem je tylko doładowywać o to co się zużyło w danym dniu. Do tego wystarczy domowa instalacja - bo zapotrzebowanie jest stosunkowo nieduże. Oczywiście by szybko zatankować do pełna potrzeba będzie odpowiednio wydajnej instalacji elektrycznej - nic jednak nie stoi na przeszkodzie by taką wyprowadzić np. na osiedlowych parkingach. Nie będzie używana do każdego ładowania, a jedynie wyjątkowo.

Z powyższego wynika, że jedyną sensowną alternatywą są pojazdy elektryczne. W okresie przejściowym hybrydowe - jak np Chevrolet Volt, a z czasem w pełni elektryczne. Tak na prawdę już aktualnie dostępna technologia produkcji akumulatorów i napędów pozwalałaby w pełni zastąpić auta spalinowe, lecz brakuje nam powszechnej dostępności pewnych technologii cybernetycznych i zmiany dotychczasowego sposobu wykorzystania samochodu. Mam tu na myśli odpowiednio wydajną i sprawną sztuczną inteligencję (AI).

Współcześnie produkowane auta są niewspółmiernie do potrzeb (w sensie transportu osób) ciężkie, kiepskie aerodynamicznie, a przede wszystkim bardzo nieefektywnie wykorzystywane (kierowane). Zużywają zwykle 5-10 litrów paliwa/100 km, podczas gdy wystarczyłby ekwiwalent kilku procent tej energii. Oczywiście musiałyby zostać spełnione pewne warunki.

Auta musiałyby być:

- bardzo lekkie, ważące maksymalnie kilkaset kg.

- w znacznie większym stopniu doskonałe aerodynamicznie - tu jest też ogromne pole do popisu.

- być kierowane przez komputer (AI) zamiast kierowcy.

- napędzana silnikiem elektrycznym o mocy kilkunastu, maksymalnie dwudziestu kilku KM (w zupełności wystarczającym po spełnieniu warunków wymienionych powyżej).

Auta tak skonstruowane mogłyby korzystając z akumulatorów dziś produkowanych mieć kilkaset km zasięgu i zużywać bardzo małe ilości energii do poruszania się.

Zwróćcie proszę uwagę, że pojazdy napędzane jedynie siłą ludzkich mięśni są w stanie osiągać prędkości nawet ponad 100 km/h, a najbardziej "ekologiczne" konstrukcje pojazdów samochodo-podobnych przejeżdżać na jednym litrze paliwa setki kilometrów. Jak widać z zestawienia tych faktów moja propozycja jest technicznie możliwa do zrealizowania już dziś.

Technologia wymagana do tego by auto jechało "samo", bez udziału kierowcy także już jest dostępna na poziomie laboratoryjnym (badawczym) - pozostaje tylko kwestia redukcji kosztów, wdrożenia masowej produkcji i odpowiednich zmian w prawie. Auto prowadzone przez komputer ma następujące zalety:

- zminimalizowanie niemal do zera ryzyka wypadku. Jeśli tylko takie auta będą się poruszały po drogach, to nie trzeba montować poduszek, stref zgniotu itp itd. - to dzięki temu można będzie znacznie zmniejszyć wagę pojazdów oraz znacząco poprawić ich aerodynamikę.

- auta nie trzeba mieć na własność. Można korzystać z aut publicznych, wypożyczanych. Zostawiać je w dowolnym miejscu, po to by mogły być za chwilę wykorzystane przez kogoś innego. Zwróćcie uwagę, że obecnie auto przez ponad 90% czasu swojego życia stoi nieużywane! W efekcie zniknie problem niedostatku miejsc parkingowych.

- auto porusza się zawsze efektywnie - to oznacza wielkie oszczędności energii, ale także znacznie wyższe średnie prędkości w mieście i skrócenie czasu dojazdu.

- praktyczne wyeliminowanie korków. W razie zatoru auto "wie", że należy pojechać inną drogą, a my możemy wiedzieć przed wyjściem z domu ile potrwa dojazd z dokładnością niemal co do minuty.

- znaczna redukcja kosztów produkcji, utrzymania, serwisowania auta. Redukcja do zera stawek ubezpieczeniowych (spadek kolizji niemal do zera)

- możliwość w trakcie dojazdu do pracy robienia makijażu, jedzenia śniadania lub czytania gazety (oczywiście elektronicznej ;-) ).

Zdaję sobie sprawę, że to brzmi dość rewolucyjnie i oznacza de facto koniec motoryzacji jaką znamy i kochamy. Jednak dla takich zmian moim zdaniem nie ma alternatywy. Będą one wprowadzane "od kuchni". Najpierw tego rodzaju autonomiczne (kierowane przez AI) pojazdy pojawią się w tradycyjnym ( w zakresie wyglądu i właściwości ) wydaniu jako alternatywa np. dla inwalidów. Będą początkowo bardzo drogie. Z czasem gdy zaczną być produkowane na większą skalę staną się bardziej dostępne i będą zyskiwać na popularności. Będą wybierane przez osoby dla których prowadzenie auta jest stresem, a nie przyjemnością, będą wybierane przez osoby które nie będą chciały zdobywać uprawnień do jazdy samodzielnej.

Równolegle będą postępować zmiany w prawie. Zdobycie prawa jazdy będzie coraz trudniejsze i bardziej kosztowne, ludzie będą pod presją i dla zwykłej wygody decydować się na auta autonomiczne rezygnując z tradycyjnych. W pewnym momencie osiągniemy punkt krytyczny i tradycyjna motoryzacja zacznie wymierać. Auta autonomiczne będą tańsze i dużo bardziej oszczędne niż tradycyjne. W efekcie prawdopodobnie doczekamy czasów gdy nie będzie można samemu prowadzić auta na drogach publicznych, gdyż będzie to uważane za ekscentryczność i skrajną nieodpowiedzialność.

Te rewolucyjne z dzisiejszej perspektywy zmiany to oczywiście nie perspektywa kilku czy nawet kilkunastu lat, ale ich nie unikniemy. Uważam jednak, że stoimy w przededniu tych zmian. Jak wspominałem technologia jest już dostępna. To już nie science-fiction.

Z moich bardzo zgrubnych i przybliżonych (szacunkowych) obliczeń wynika, że zaprezentowanym wyżej sposobem można "wykarmić" cały prywatny, osobowy transport samochodowy tylko przy pomocy nocnych (poza szczytowych) nadwyżek energii elektrycznej - oczywiście po wdrożeniu całości systemu, a nie jedynie wsadzeniu do dzisiejszych aut silników elektrycznych i ogromnych akumulatorów.

EDIT

Coby nie być gołosłownym na temat surowca do produkcji energii elektrycznej.

jakiś tekst

Napisano

Przebrnalem.

Brzmi calkiem realistycznie, z jednym wyjatkiem.

W jaki sposob doszedles do wniosku, ze kierowanie auta przez komputer wyeliminuje wypadki do 0?

Moim zdaniem to niemozliwe.

Napisano

długie to strasznie smile.gif

ja mam kilka uwag...

1. Prund - i 600km...

pokaż mi 100% elektryczny samochód który w komfortowych warunkach jakie zapewnia obecny spalinowy dowiezie mnie z warszawy do gdanska przy -15 st. na zewnątrz. a potem spowrotem tego samego dnia. narazie to science fiction. i nie interesuje mnie pociąg, ja jade z dzieckiem i mam przewiezc pralke smile.gif a teraz niech mnie dowiezie z warszawy w alpy na narty (ponad 1000 km).

ja rozumiem, ze do miasta takie auto jest spoko. sam robie do 100km jak mam sporo do oblecenia po miescie. ale drugie auto jest konieczne.

2. auta nie na własność.

przerabiany temat juz obecnie w rozniastych wariantach. mam znajomego ktory sprzedał samochod i kilka razy w roku wypozycza - mowi ze w ten sposob jest ok 50% taniej niz jak mialby utrzymywac wlasny (do pracy jedzie komunikacją miejską).

ale wez pod uwage wariant taki ze samochod to nie tylko komunikacja. to przybornik: fotelik dla dziecka, cała torba z przydatnymi rzeczami, w bagazniku jezdzi np. statyw, torba na silownie itp itd.

IMHO nie da się wyeliminować własności pojazdu całkowicie. ale wierzę, że w np. w ok 50% przypadków dałoby się to zrobic.

3. jakiego wspolczynnika oporu powietrza bys oczekiwał w tych Twoich przyszłych autach? bo chyba nie ma tu za wiele do popisu - ten segment jest mocno rozwinięty... chyba nie masz zamiaru robic tego kosztem praktycznosci? masz jakies przyklady - prototypy?

4. AI nie wyeliminuje korków. zmniejszy je owszem, ale nadal - drogi mają ograniczoną przepustowosc, centrum miast nie rozciągniesz. nie wazne czy jedzie automat czy człowiek. jak na danych swiatlach przejedzie maks X samochodów - a czeka X+10 - nie ma bata, będą ogony...

to samo z wypadkami - nie wyeliminujesz ich. maszyny się psują, na drodze są nie tylko samochody (w tym wypadku sterowane przez AI) - wbiegają zwierzęta, są dziury, awarie pojazdów, ludzie... wypadki będą zawsze -> będą ubezpieczenia...

podsumowując: nic poza sposobem zasilania samochodu nie trzeba zmieniac. kilkadziesiąt lat motoryzacji pokazuje ze dziala ok, jedynie paliwo się skonczy za ponad 50, 100 latek. inna sprawa to: niestety Unia narzuci nam AI w imię naszego bezpieczenstwa... potem będą modyfikowac przepisy tak, zeby nie opłacało się fiskalnie jezdzic spalinowym i zmuszą nas finansowo do elektryki...

dodatkowo - wszystkie powyzsze zmiany odbędą się (jesli juz) kosztem naszej tzw. wolnosci, do ktorej obecnie przywyklismy... ale ja tych czasów na szczęscie juz nie dozyje (bo nie kilka, nie kilkanascie, a kilkadziesiąt lat wchodzi tutaj w rachube).

Napisano
  • Autor

> Przebrnalem.

> Brzmi calkiem realistycznie, z jednym wyjatkiem.

> W jaki sposob doszedles do wniosku, ze kierowanie auta przez komputer wyeliminuje wypadki do 0?

> Moim zdaniem to niemozliwe.

Nie napisałem do 0, lecz niemal do zera

Napisano

Ropa przyzwyczaiła nas do czegoś od czego będziemy musieli się odzwyczaić, przynajmniej na razie. O konsekwencjach braku alternatywnych źródeł energii wolę nie myśleć. Wolę też nie myśleć o dalszym użyciu paliw kopanych w takiej intensywności jak obecnie. Sytuacja jest trudna, chociaż głośno się o tym nie mówi. To tak optymistycznie przed weekendem zlosnik.gif

Napisano

> 1. Wodór jako źródło napędu.

> Niestety powszechnie "zapomina się", że wodór służący do wprawiania w ruch samochodów jest jedynie

> nośnikiem energii, a nie jej pierwotnym źródłem. W przeciwieństwie do ropy, którą wydobywamy i

> przetwarzamy, a następnie spalamy w autach, wodór trzeba najpierw wyprodukować. Produkcja

> wodoru ( zwykle z wykorzystaniem prądu! ) wymaga dodatkowego nakładu energetycznego - tzn.

> jest obarczona stratami.

"Przetworzenie" ropy naftowej też wymaga dostarczenia energii.

Nie wiem czy więcej wymaga "wyprodukowanie" wodoru, czy "przetworzenie" ropy naftowej...

Produkcja akumulatorów też wymaga energii, utylizacja zużytych również. W przypadku zasilania wodorem akumulatory są niepotrzebne.

Napisano

> 1. Prund - i 600km...

> pokaż mi 100% elektryczny samochód który w komfortowych warunkach jakie zapewnia obecny spalinowy

> dowiezie mnie z warszawy do gdanska przy -15 st. na zewnątrz. a potem spowrotem tego samego

> dnia. narazie to science fiction. i nie interesuje mnie pociąg, ja jade z dzieckiem i mam

> przewiezc pralke a teraz niech mnie dowiezie z warszawy w alpy na narty (ponad 1000 km).

Wystarczy opracować nowy rodzaj akumulatorów które będą miały dużą gęstość magazynowania prądu na jednostke objętości (i masy). Jak już będą to zamiast tankować paliwo na stacji będzie sie szybko wymieniać akumulator na naładowany i dalej w droge.

A na razie to mozna by pokusić sie o zastosowanie patentu z lokomtyw spalinowych. 4 silniki elektryczne przy kołach (albo dwa) i mały specjalnie do tego celu opracowany silnik spalinowy połączony z prądnicą.

Krawiec

Napisano

Problem ładowania akumulatorów można przecież rozwiązać łatwo i bez dużych kosztów.

Zamiast włączać auta hurtem do gniazdek gdzie popadnie, po prostu będzie się wymieniało całe panele na "stacjach benzynowych". Podjeżdżasz, płacisz, zamieniasz pusty moduł na pełny. Same plusy.

Pobór prądu będzie stały, do tego w jednym miejscu (stacja będzie ładowała non-stop w ilości łatwej do przewidzenia i zaplanowania). Nie trzeba nic kombinować z domowymi gniazdkami, przesyłem energii, akcyzą na prąd do samochodów (!!! hehe.gif), innymi opłatami itp.

W dodatku koncerny paliwowe nie będą tego bombardować, po prostu znajdą sobie zysk gdzie indziej (ładowanie baterii).

Aut z CNG też nie tankuje się z sieci domowej tylko na stacjach.

Napisano

> Wystarczy opracować nowy rodzaj akumulatorów które będą miały dużą gęstość magazynowania prądu na

> jednostke objętości (i masy).

tak tylko od czasów butelek lejdejskich mamy z tym pewien problem hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

Dużo, ale zgrabnie napisane.

I wszystko pięknie (no może poza kilkoma "szczegółami" - automatyka umożliwiająca pełną kontrolę nad pojazdem poruszającym się szybko w warunkach prawdziwej drogi nie jest gotowa do opuszczenia laboratoriów, aerodynamika pojazdów na którą narzekasz- jest już na bardzo wysokim poziomie) ale moim zdaniem na przeszkodzie stoi ludzka mentalność. Kupujemy samochód, bo oczywiście uważamy że jest nam potrzebny (w praktyce mniej lub bardziej), ale tak naprawdę jest on wyznacznikiem statusu społecznego.

Tego nie da się zmienić proponując "samochody publiczne".

Poza tym w ten sposób zredukowałbyś produkcję nowych samochodów - bo efektywniejsze ich wykorzystanie oznacza że mniej ich potrzeba. Olbrzymia rzesza ludzi straciłaby pracę. Padłyby całe fabryki, również te będące poddostawcami części.

W krajach bogatych w ropę stanąłby eksport tego surowca.

Ogólnie zapanowałby chaos. grinser006.gif

I pewnie trzecia wojna światowa wink.gif

Napisano

> A na razie to mozna by pokusić sie o zastosowanie patentu z lokomtyw spalinowych. 4 silniki

> elektryczne przy kołach (albo dwa) i mały specjalnie do tego celu opracowany silnik spalinowy

> połączony z prądnicą.

> Krawiec

To już było testowane i to 6 lat temu.

Nie wiem co poszło źle, że tego nie wprowadzili.

Przykład

Idealne auto do zastosowania tego patentu. Nie żadne aktywne dyfry, tylko 4 niezależne silniki. Łatwiej sterować mocą na kołach się nie da ok.gif A jednak tego nie stosują niewiem.gif

Napisano

> Nie wiem czy więcej wymaga "wyprodukowanie" wodoru, czy "przetworzenie" ropy naftowej...

Więcej wymaga wyprodukowanie wodoru. Ale tylko i wyłącznie z racji tego że jest to niszowa produkcja. Upowszechnienie spowodowałoby wymyślenie dużo mniej energochłonnych technik produkcji. Jak w każdej dziedzinie. Nie znam się na tym ale czy wodoru nie da się czasem spalać tak w silniku jak chociażby metanu? Bo wtedy byłby przynajmniej jak dla mnie dużo bardziej wygodnym paliwem. Wiem że problem jest ze zbiornikami. Ale to pewnie będzie do rozwiązania.

Napisano

A ja myślę, że za kilkadziesiąt lat mocno zacznie się rozwijać transport publiczny i wszędzie będziemy się poruszać pociągiem, szynobusem, tramwajem, metrem, kolejka linowo-gondolową itp.

Pozostanie jeszcze dodatkowo niezastąpiony rower.

Napisano

> A ja myślę, że za kilkadziesiąt lat mocno zacznie się rozwijać transport publiczny i wszędzie

> będziemy się poruszać pociągiem, szynobusem, tramwajem, metrem, kolejka linowo-gondolową itp.

> Pozostanie jeszcze dodatkowo niezastąpiony rower.

Transport jest rozwinięty wszędzie, tylko nie w Polsce...

Napisano

> Nie napisałem do 0, lecz niemal do zera

I tak nieprawda.

To stwierdzenie opiera się na założeniu, że większość wypadków następuje z powodu błędu człowieka.

Na pewno pozostałe wypadki nie są "bliskie zeru".

Napisano

> Wystarczy opracować nowy rodzaj akumulatorów które będą miały dużą gęstość magazynowania prądu na

> jednostke objętości (i masy). Jak już będą to zamiast tankować paliwo na stacji będzie sie

> szybko wymieniać akumulator na naładowany i dalej w droge.

wystarczy opracowac silnik spalinowy o wydajnosci 90% smile.gif problem z tym ze narazie sie nie udało smile.gif

> A na razie to mozna by pokusić sie o zastosowanie patentu z lokomtyw spalinowych. 4 silniki

> elektryczne przy kołach (albo dwa) i mały specjalnie do tego celu opracowany silnik spalinowy

> połączony z prądnicą.

patrz: Chevrolet Volt - juz sie pokusili:)

> Krawiec

Napisano

> Transport jest rozwinięty wszędzie, tylko nie w Polsce...

hmm.gifz tego co slyszalem to w UK jest z tym raczej kiepsko, zwlaszcza poza duzymi miastami...

Napisano

> Transport jest rozwinięty wszędzie, tylko nie w Polsce...

Ja mam wrazenie wrecz odwrotne.

Nigdzie tak latwo nie jest sie przemiescic autobusem, pociagiem, itp jak w Polsce.

Napisano

> Nie znam się na tym ale czy wodoru nie da się czasem

> spalać tak w silniku jak chociażby metanu?

Da się, nawet w obecnie produkowanych silnikach, zmieniając tylko wtryskiwacze.

Problemem jest magazynowanie wodoru w pojeździe, bezpieczne w razie stłuczek i wypadków. Stosowana w obecnych prototypach butla wysokociśnieniowa nie jest dobrym rozwiązaniem. Skraplanie tez nie.

Napisano
  • Autor

> Da się, nawet w obecnie produkowanych silnikach, zmieniając tylko wtryskiwacze.

> Problemem jest magazynowanie wodoru w pojeździe, bezpieczne w razie stłuczek i wypadków. Stosowana

> w obecnych prototypach butla wysokociśnieniowa nie jest dobrym rozwiązaniem. Skraplanie tez

> nie.

Te wymienione przez Ciebie,są mho najmniejszymi problemami. Jak widzę, ciągle do świadomości wielu osób nie dociera fakt, że wodór nie jest źródłem energii, jest jej nośnikiem. Spalanie wodoru w tradycyjnym silniku oznacza powrót do efektywności wykorzystania zawartej w nim energii na poziomie 20-40% w najlepszym wypadku!

Najprostszą metodą pozyskiwania wodoru jest elektroliza wody, czyli pisząc prostacko - przepuszczanie przez wodę prądu.

Co jest dość oczywiste najpierw ten prąd trzeba wytworzyć. Wytwarzając z niego wodór ponosimy straty. Optymistycznie licząc niech to będzie tylko 20%. Dodajmy do tego równie optymistyczne 20% na transport magazynowanie, sprężanie etc. W momencie gdy wodór znajdzie się w zbiorniku naszego auta dysponujemy więc w optymistycznym wypadku 60% energii którą dysponowaliśmy na początku w postaci prądu.

Spalając wodór w silniku spalinowym uzyskując bardzo optymistyczne 40% efektywności zużywamy więc do napędzania auta zaledwie 1/4 energii którą pierwotnie dysponowaliśmy!

A to, że obecnie spalając benzynę, czy ON w naszych silnikach postępujemy w bardzo podobny sposób nie zmienia faktu, że to jest czyste marnotrawstwo!

Póki co stać nas było na to marnowanie zasobów, bo było ich dużo i były łatwo dostępne. Niestety te czasy nieubłaganie odchodzą w zapomnienie. Nikt już nie liczy na to, że ceny ropy spadną do poziomu sprzed zaledwie kilkunastu lat - gdy ropa była kilkukrotnie tańsza niż obecnie.

Jeśli użyjemy prądu bezpośrednio do napędzania aut, to oczywiście też będzie się to wiązało ze stratami, jednak w porównaniu ze spalaniem wodoru w silniku spalinowym są to straty minimalne - rzędu 20-30 procent.

Napisano
  • Autor

> I tak nieprawda.

> To stwierdzenie opiera się na założeniu, że większość wypadków następuje z powodu błędu człowieka.

> Na pewno pozostałe wypadki nie są "bliskie zeru".

Nie bardzo wiem co masz na myśli. Możesz mi wskazać przykłady wypadków nie będących zawinionych przez człowieka? I z grubsza oszacować (nie wymagam statystyk) ich udział?

Napisano
  • Autor

> A ja myślę, że za kilkadziesiąt lat mocno zacznie się rozwijać transport publiczny i wszędzie

> będziemy się poruszać pociągiem, szynobusem, tramwajem, metrem, kolejka linowo-gondolową itp.

> Pozostanie jeszcze dodatkowo niezastąpiony rower.

Tak, w metropoliach jak najbardziej. Samoprowadzące się auta będą uzupełnieniem tej formy komunikacji, podobnie jak dziś są nią taksówki, tylko na znacznie większą skalę i znacznie taniej. Natomiast w terenach podmiejskich i wiejskich komunikacja będzie raczej zanikać ustępując właśnie pojazdom Samoprowadzącym się. Bogatsi ludzie pewnie ciągle będą mieć te pojazdy na własność, ale to raczej będzie coraz rzadsze, bo coraz droższe.

Napisano

> Możesz mi wskazać przykłady wypadków nie będących zawinionych

> przez człowieka?

"Samochód wpadł w poślizg" wink.gifrotfl.gifhahaha.gif

Napisano
  • Autor

> Dużo, ale zgrabnie napisane.

> I wszystko pięknie (no może poza kilkoma "szczegółami" - automatyka umożliwiająca pełną kontrolę

> nad pojazdem poruszającym się szybko w warunkach prawdziwej drogi nie jest gotowa do

> opuszczenia laboratoriów, aerodynamika pojazdów na którą narzekasz- jest już na bardzo wysokim

> poziomie)

Tu się nie zgodzę. Są tu ogromne rezerwy. Pamiętaj, że te auta będą mogły mieć po pierwsze znacznie lepszy kształt, zbliżony w przekroju do spadającej kropli wody. Nie będzie potrzeby instalowania szyby z dobrym widokiem na drogę, lusterek, wycieraczek, rezerwowania miejsca na komorę silnika itp. Poza tym kluczowe będzie to, że auta będą mogły jeździć w minimalnych odległościach od siebie. Oprócz sztucznej inteligencji będą się ze sobą komunikowały. Hamować będą mogły wszystkie jednocześnie, mimo jazdy "na zderzaku" nie będzie ryzyka kolizji.

>ale moim zdaniem na przeszkodzie stoi ludzka mentalność. Kupujemy samochód, bo

> oczywiście uważamy że jest nam potrzebny (w praktyce mniej lub bardziej), ale tak naprawdę

> jest on wyznacznikiem statusu społecznego.

> Tego nie da się zmienić proponując "samochody publiczne".

To się na pewno nie zmieni. Ciągle bogaci pewnie będą mieli auta prywatne, gdzie nikt nie będzie im pierdział w fotel czy używał szczoteczki do zębów. Zgadzam się, że największy problem i wyzwanie to zmiana mentalności ludzi. Dlatego będziemy potrzebowali czasu na te zmiany. Im ropa będzie droższa tym mniej...

> Poza tym w ten sposób zredukowałbyś produkcję nowych samochodów - bo efektywniejsze ich

> wykorzystanie oznacza że mniej ich potrzeba. Olbrzymia rzesza ludzi straciłaby pracę. Padłyby

> całe fabryki, również te będące poddostawcami części.

Zgadza się. Zwróć jednak uwagę, że to nie nastąpi z dnia na dzień. Z takimi procesami mamy do czynienia od dawna. Cała masa zawodów ginie, powstają jednak nowe. Generalnie ludzie mają coraz mniej do roboty, bo ich zadania przejmują maszyny.

> W krajach bogatych w ropę stanąłby eksport tego surowca.

Tak czy inaczej będzie to miało miejsce. Ropa się zacznie w tych krajach kończyć. Nie zapominaj, że ropa tylko w niewielkiej części służy do napędzania aut. Znaczne jej ilości wykorzystuje się np. do produkcji tworzyw sztucznych. Mimo, że nie będzie wykorzystywana do napędzania aut ropa pozostanie cennym surowcem i całkiem możliwe, że mimo tych procesów o których piszę jej cena będzie rosnąć. Po prostu przestaniemy ją w takim stopniu jak dziś marnować.

Napisano
  • Autor

> Wystarczy opracować nowy rodzaj akumulatorów które będą miały dużą gęstość magazynowania prądu na

> jednostke objętości (i masy).

Sęk w tym, że nie trzeba! Już obecnie dysponujemy w zupełności wystarczającymi akumulatorami do przejechania na jednym zestawie kilkuset kilometrów. Oczywiście to się nie uda jeśli zamontujemy je w dzisiejszych autach marnujących energię na potęgę.

Auta zużywające 10% energii którą używamy w typowym dzisiejszym aucie również potrafimy już dziś wyprodukować. Problemem jest to, że takie auto wymaga daleko idących kompromisów - nieakceptowalnych przez użytkowników . Pozbędziemy się tych problemów wyrzucając człowieka zza kierownicy, a oddając sterowanie autem sztucznej inteligencji.

Napisano
  • Autor

> ja mam kilka uwag...

Bardzo dziękuję!

> 1. Prund - i 600km...

> pokaż mi 100% elektryczny samochód który w komfortowych warunkach jakie zapewnia obecny spalinowy

> dowiezie mnie z warszawy do gdanska przy -15 st. na zewnątrz. a potem spowrotem tego samego

> dnia. narazie to science fiction. i nie interesuje mnie pociąg, ja jade z dzieckiem i mam

> przewiezc pralke a teraz niech mnie dowiezie z warszawy w alpy na narty (ponad 1000 km).

Świetnie, że o to zapytałeś. Po części już na to odpowiedziałem w poście powyżej. Wyobraź sobie, że pralkę nadajesz kurierem. Tak - to nie science fiction. Już dziś jest to możliwe i relatywnie kosztuje grosze. Jeśli się bardzo uprzesz, na taką okazję wynajmiesz odpowiednio duży i wyposażony pojazd. A jeśli będziesz bardzo uparty i bogaty to nie widzę przeszkód byś mógł mieć nawet taki pojazd na własność. Absolutnie nie widzę też przeszkód by samochody w przyszłości miały izolację termiczną - tak jak dzisiejsze domy. Dziś jest to zbędne, bo i tak większość energii marnuje się pod postacią ciepła którym można ogrzać auto.

> IMHO nie da się wyeliminować własności pojazdu całkowicie. ale wierzę, że w np. w ok 50% przypadków

Nie twierdzę, że 100% aut będzie wypożyczana. Jednak myślę, że 100% aut w przyszłości będzie autonomiczna. Posadzenie człowieka za kółkiem będzie uważane za szalone ryzyko - szczególnie, że auta z czasem zostaną pozbawione stref zgniotu, poduszek itp. Miłośnicy motoryzacji będą się mogli wyżyć tylko na zamkniętych torach lub symulatorach.

> 3. jakiego wspolczynnika oporu powietrza bys oczekiwał w tych Twoich przyszłych autach? bo chyba

> nie ma tu za wiele do popisu - ten segment jest mocno rozwinięty... chyba nie masz zamiaru

> robic tego kosztem praktycznosci? masz jakies przyklady - prototypy?

Podjąłem ten temat we wcześniejszych postach - jeśli coś budzi wątpliwości to uzupełnię. Jeszcze raz przypomnę, że obecnie znane są konstrukcje, które potrafią przejechać na jednym litrze paliwa tysiące kilometrów. Oczywiście z praktycznością mają niewiele wspólnego, ale ja mam na myśli pojazdy kompromisowe, zużywające nawet 10 czy 20 razy więcej paliwa, ale dający jednak komfort podróżowania.

> 4. AI nie wyeliminuje korków. zmniejszy je owszem, ale nadal - drogi mają ograniczoną

> przepustowosc, centrum miast nie rozciągniesz. nie wazne czy jedzie automat czy człowiek. jak

> na danych swiatlach przejedzie maks X samochodów - a czeka X+10 - nie ma bata, będą ogony...

Owszem moim zdaniem wyeliminuje niemal do zera. Wyobraź sobie sytuację, że AI nie dość, że potrafi znacznie płynniej jeździć, to jeszcze potrafi się komunikować nie tylko nawzajem ze sobą, ale także z infrastrukturą drogową. AI wie np. że za 3 minuty zapali się czerwone światło na 30 sekund i w związku z tym zwalnia np do 20 km/h by dojechać do skrzyżowania w momencie gdy zapala się zielone. Oczywiście światła są umowne, bo ich sens jest wtedy gdy korzystają z nich ludzie. Jestem w stanie wyobrazić sobie krzyżujące się na przemian pojazdy z pełną prędkością, nawet nie zwalniające na skrzyżowaniu. Pojazdy zwalniające tylko w celu przepuszczenia ludzi.

> to samo z wypadkami - nie wyeliminujesz ich. maszyny się psują, na drodze są nie tylko samochody (w

> tym wypadku sterowane przez AI) - wbiegają zwierzęta, są dziury, awarie pojazdów, ludzie...

> wypadki będą zawsze -

Zgadza się jednak zostaną zredukowane do minimum. Dziura w drodze raczej wypadku nie spowoduje. Informacja o niej znajdzie się natychmiast w bazie danych i każdy przejeżdżający pojazd będzie o niej wiedział. Tak samo jak o oblodzeniu drogi. Zwierzęta i ludzie dzięki kamerom pracującym w podczerwieni będą widoczni z daleka i jeśli znajdą się w ryzykownej odległości pojazdy zwolnią lub zatrzymają się. Każdy pojazd po wykryciu zagrożenia poinformuje o nim inne pojazdy w pobliżu. Jeśli będzie to wymagane automatycznie zostaną wezwane służby.

> sprawa to: niestety Unia narzuci nam AI w imię naszego bezpieczenstwa... potem będą

> modyfikowac przepisy tak, zeby nie opłacało się fiskalnie jezdzic spalinowym i zmuszą nas

> finansowo do elektryki...

Dokładnie tak to sobie wyobrażam. Zarówno ekonomia jak i dbałość o bezpieczeństwo zaczną wymuszać te zmiany. Obecnie ilość śmierci i kalectwa którego przyczyną są samochody jest dramatycznie wysoka. Po wprowadzeniu aut samoprowadzących się spadnie prawie do zera. Zostaną tylko jakieś wyjątkowe awarie lub bardzo niecodzienne wypadki. Będzie się o czymś takim mówiło w tonie podobnej sensacji jak dziś o katastrofie lotniczej.

Napisano

Wymiękłem po 30%. Generalnie nie zgadzam się z założeniami i tezami tu przedstawionymi.

1mo: Z jednym się zgadzam prąd to przyszłość ale ODLEGŁA w sensie 10-30 lat . Oczywiście strzelam z sufitu bo głowy nie dam sobie uciąć.

Oto problemy których rozwiązanie zadecyduje o wszystkim:

1. AKUMULACJA i PRZECHOWYWANIE en. elektr w aucie.

Obecne akumulatory to jakaś pomyłka. Ile z tych 600km (pokaż mi takie auto!) zostanie na mrozie -30st w zimie? Gdzie klasyczne akumulatory potrafią zmniejszyć pojemność do 20%?!

ILE Cykli ładowania/rozładowania przeżywa obecny akumulator do hybryd? Jak trzyma parametry w czasie (po kolejnych ładowaniach)?

2. MIT OSZCZĘDNOŚCI

Ze śmiechu się skręcam jak słyszę, od redaktorów moto. jak to jazda na prądzie jest za darmo prawie, bo 1kwh to kilkadziesiąt groszy. Otóż zapewniam was,że gdyby nie podatki i inne opłaty w cenie paliw na stacji to cena 2,50 za noPB SKUTECZNIE wybiłaby z głowy pomysły o hybrydach. CENA paliwa jest wysoka przez PODATKI. Więc problem leży zupełnie gdzie indziej.

CO jeżeli któregoś dnia 51% populacji aut będzie elektryczna? Rostowski i spółka podniesie akcyzę na prąd... I TU JEST DRAMAT. TEN SAM PRĄD wykorzystujemy do miliona innych celów. Zapłacimy więcej zapalając lampkę przy biurku uczącego się dziecka w imię elektryki pod maską...

3. EKOLOGIA - na razie nie ma to NIC wspólnego z ekologią ale JEST pole manewru. Problemem są akumulatory.

4. PARADYGMAT ŚWIATA.

Co by się działo jeśli w ciągu dekady potentaci w produkcji ropy naftowej z krajów islamskich nagle zostaną ZUPELNIE bez dochodów i z nastawieniem społeczeństw typu "nam się należy" tak jak przez ostatnie 100 lat? Taka Libia dziś to pikuś przy tym....

5. Nasi energetycy pójdą poszukać suchej gałęzi. Sieci przesyłowe niedooinwestowane od 40 lat a tu obciążenie rośnie o KILKASET procent w szczycie! A zabroń Pan mi ładować auta jak jestem w pracy?! cfaniaczek.gif

Napisano
  • Autor

> Wymiękłem po 30%. Generalnie nie zgadzam się z założeniami i tezami tu przedstawionymi.

> 1mo: Z jednym się zgadzam prąd t przyszłość ale ODLEGŁA w sensie 10-30 lat . Oczywiście strzelam z

> sufitu bo głowynie dam sobie uciąć.

Cóż gdybyś przeczytał całość - nie musiałbyś marnować czasu na pisanie - większość Twoich wątpliwości została już postawiona i się do nich ustosunkowałem - wybacz nie będę tego powielał.

> obciążenie rośnie o KILKASET procent w szczycie! A zabroń Pan mi ładować auta jak jestem w

> pracy?!

Oczywiście. Będzie to na tyle nieopłacalne, że nie będziesz tego robił. Prędzej wymienisz akumulatory na już naładowane poza szczytem. Zwróć uwagę, że Ciebie nie będzie interesowało kiedy Twój samochód będzie ładowany. Ty go podłączasz, a automat będzie ładował wtedy gdy prąd będzie odpowiednio tani (poza szczytem).

Zapominasz, że prąd też jest w ogromnym stopniu obłożony podatkami. Koszt samej energii poza szczytem to jeśli dobrze pamiętam poniżej 10 gr za kWh. Reszta to podatki, akcyzy, opłaty za przesył itp.

Napisano

> Ja mam wrazenie wrecz odwrotne.

> Nigdzie tak latwo nie jest sie przemiescic autobusem, pociagiem, itp jak w Polsce.

co?

nie wiem jak jest na wyspach, ale przykladowo w Sztokholmie transport publiczny jest nie porownywalnie lepszy niz ten w Polsce

w Lodzi jakbym chcial jechac do pracy (17km, z przedmiescia do centrum) to bylbym skazany na jeden autobus (z pozniejsza przesiadka), ktory jezdzi co 40min. Sama podroz to ok 1h

W Sztokholmie jadac do pracy (20km, przejazd z poludnia, przez centrum na polnocne przedmiescia) zajmowala mi ok 40min, a do wyboru mialem co najmniej kilka alternatywnych tras:

- Autobus 1 (w szczycie co 5 min) - metro1 (co 1-2min) - metro2 (co 6 min)

- autobus 2 (co 10-12 min) - pociag (co 15min)

- tramwaj (co 7-8 min) - pociag

Mam jeszcze niewielkie doswiadczenia z komunikacja publiczna w Londynie i tam tez bylo duzo lepiej niz w Polsce.

Napisano

> Spalając wodór w silniku spalinowym uzyskując bardzo optymistyczne 40% efektywności zużywamy więc

> do napędzania auta zaledwie 1/4 energii którą pierwotnie dysponowaliśmy!

> A to, że obecnie spalając benzynę, czy ON w naszych silnikach postępujemy w bardzo podobny sposób

> nie zmienia faktu, że to jest czyste marnotrawstwo!

Zgadza się. Tylko zauważ że dzięki temu możemy wykorzystać ten potencjał, który mamy. Nie musimy marnować gigantycznych ilości zasobów do wyprodukowania wszystkiego od nowa. Nie będzie to pewnie docelowe ale przejściowe jak najbardziej.

A co sądzisz o wodorowych ogniwach paliwowych np takich? Tankujesz wodór i jedziesz na prąd. Czysto, cicho, efektywnie.

Napisano
  • Autor

> Zgadza się. Tylko zauważ że dzięki temu możemy wykorzystać ten potencjał, który mamy. Nie musimy

> marnować gigantycznych ilości zasobów do wyprodukowania wszystkiego od nowa. Nie będzie to

> pewnie docelowe ale przejściowe jak najbardziej.

> A co sądzisz o wodorowych ogniwach paliwowych np takich? Tankujesz wodór i jedziesz na prąd.

> Czysto, cicho, efektywnie.

Nie bardzo wiem o wykorzystaniu jakiego potencjału myślisz? Nikt nie mówi o wyrzucaniu jutro aktualnych aut na śmietnik. To wszystko będzie się działo stopniowo, płynnie. Tak jak obecnie starego typu silniki odchodzą do lamusa i produkuje się nowe. Zamyka się lub modernizuje stare fabryki i otwiera nowe. Auta po kilkunastu latach eksploatacji idą na złom. Zastępuje się je nowymi.

Odnośnie wodoru już się wypowiadałem. Czego byśmy nie robili jest to mniej efektywne od bezpośredniego akumulowania energii elektrycznej. Wodór ma obecnie tę przewagę, że można go zgromadzić tyle, by współczesne auto miało podobny zasięg jak benzynowe. Na tym lista zalet się kończy. Ja postuluję zmiany w innym kierunku. Takie obniżenie zapotrzebowania na paliwo, by współczesne akumulatory wystarczały na przejechanie kilkuset kilometrów.

Moje propozycje nie wykraczają poza dostępną dziś technologię - większość elementów zakłada wręcz znaczne uproszczenie konstrukcji aut. Oczywiście za wyjątkiem sztucznej inteligencji. Jak już pisałem jeżdżą po świecie auta całkowicie autonomiczne w normalnym ruchu drogowym. Jasne, że to na razie eksperymenty i badania - jednak już nie science-fiction.

Spodziewam się na tym polu większego postępu (jak to w branży elektronicznej) niż na polu ogniw wodorowych.

Napisano

> Wodór ma obecnie tę przewagę, że można go

> zgromadzić tyle, by współczesne auto miało podobny zasięg jak benzynowe. Na tym lista zalet

> się kończy.

Tu nie chodzi o zasięg bo ten będzie stale wzrastał tylko tankowanie. Wodoru trwa tyle co benzyny. Prądu dużo dużo dłużej. To jest problem i dopóki nie zostanie rozwiązany to nie widzę przyszłości dla tego typu pojazdów.

Napisano
  • Autor

> Tu nie chodzi o zasięg bo ten będzie stale wzrastał tylko tankowanie. Wodoru trwa tyle co benzyny.

> Prądu dużo dużo dłużej. To jest problem i dopóki nie zostanie rozwiązany to nie widzę

> przyszłości dla tego typu pojazdów.

Ale padło już nawet w tym wątku rozwiązanie tego problemu - akumulatory wymienne. Podjeżdżasz na stację zostawiasz pusty bierzesz naładowany i jedziesz dalej.

Poza tym można stosować super kondesatory. Mają pojemności (gęstości energii na kg) niedużo mniejsze od tradycyjnych akumulatorów, a ładują się błyskawicznie. Są stosowane w niektórych UPSach. Z tego co kojarzę to są też praktycznie wieczne - nie ma problemu z utylizacją.

jakiś tekst

Napisano

> 5. Nasi energetycy pójdą poszukać suchej gałęzi. Sieci przesyłowe niedooinwestowane od 40 lat a tu

> obciążenie rośnie o KILKASET procent w szczycie! A zabroń Pan mi ładować auta jak jestem w

> pracy?!

Dlaczego KILKASET procent, nie KILKANAŚCIE albo KILKADZIESIĄT ? Z którego rogu sufitu pochodzi ta wartość ? cfaniaczek.gif

Napisano

> Ale padło już nawet w tym wątku rozwiązanie tego problemu - akumulatory wymienne. Podjeżdżasz na

> stację zostawiasz pusty bierzesz naładowany i jedziesz dalej.

> Poza tym można stosować super kondesatory. Mają pojemności (gęstości energii na kg) niedużo

> mniejsze od tradycyjnych akumulatorów, a ładują się błyskawicznie. Są stosowane w niektórych

> UPSach. Z tego co kojarzę to są też praktycznie wieczne - nie ma problemu z utylizacją.

Dalej nie mam przekonania. Może dlatego że samochód mi się kojarzy z brum,brum a nie z dźwiękiem Melexa. Ale pożyjemy, zobaczymy.

Napisano

> Poza tym można stosować super kondesatory. Mają pojemności (gęstości energii na kg) niedużo

> mniejsze od tradycyjnych akumulatorów, a ładują się błyskawicznie. Są stosowane w niektórych

> UPSach. Z tego co kojarzę to są też praktycznie wieczne - nie ma problemu z utylizacją.

Dwa lata temu, gdy do F1 wchodził KERS, zastanawialiśmy się nad tym na Ultrze i innych forach o F1. O ile pamiętam, argumentem przeciwko superkondensatorom była ilość gromadzonej energii na jednostkę masy, istotnie mniejsza, niż przy akumulatorach. Ta technologia wymaga jeszcze dopracowania.

Napisano
  • Autor

> Dalej nie mam przekonania. Może dlatego że samochód mi się kojarzy z brum,brum a nie z dźwiękiem

> Melexa. Ale pożyjemy, zobaczymy.

Ależ właśnie zdefiniowałeś największe źródło problemu - nasze przyzwyczajenia. Gdyby nie to być może moja wizja byłaby rzeczywistością za jakieś 20 lat. Stety lub niestety za 20 lat podejrzewam dopiero będziemy obserwować początki tych zmian. Wątpię by w przeciągu 10 lat pojawiły się zmiany w prawie dopuszczające pojazdy autonomiczne do ruchu ulicznego.

Napisano

> Dalej nie mam przekonania. Może dlatego że samochód mi się kojarzy z brum,brum a nie z dźwiękiem

> Melexa. Ale pożyjemy, zobaczymy.

Zupełnie jak trochę ponad sto lat temu zwolennicy powozów konnych. Ich pojazd musiał robić stuk-stuk kopytami o ziemię i od czasu do czasu kup-kup na ulicę. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Dwa lata temu, gdy do F1 wchodził KERS, zastanawialiśmy się nad tym na Ultrze i innych forach o F1.

> O ile pamiętam, argumentem przeciwko superkondensatorom była ilość gromadzonej energii na

> jednostkę masy, istotnie większa, niż przy akumulatorach. Ta technologia wymaga jeszcze

> dopracowania.

Chyba mniejsza? Tak czy inaczej zwróć uwagę, że jeśli 10-20 razy zredukujemy zapotrzebowanie na energię w aucie to przestaje to być wielkim problemem. Dodatkowo można jednak oczekiwać postępu także w tej dziedzinie.

Napisano

> Zupełnie jak trochę ponad sto lat temu zwolennicy powozów konnych. Ich pojazd musiał robić

> stuk-stuk kopytami o ziemię i od czasu do czasu kup-kup na ulicę.

Fakt smile.gif Ale nie mówcie że wam nie będzie żal. Przynajmniej trochę.

Napisano
  • Autor

> Fakt Ale nie mówcie że wam nie będzie żal. Przynajmniej trochę.

Ja nie mówię, że nie będzie. Oczywiście, że tak. Myśląc o tej perspektywie kupiłem auto z mocnym silnikiem - pewnie już ostatnie z tak mocnym. Patrz na niedawny wątek o Mitsu i Lancerze EVO którego produkcja się kończy kosztem pojazdów elektrycznych.

Napisano

> Chyba mniejsza?

Tak, oczywiście, przepraszam.

Pamiętam, że wtedy wziąłem jakiś kilkufaradowy kondensator z katalogu i liczyłem, ile takich potrzeba by było do zgromadzenia energii, dozwolonej przepisami dla KERS w F1. Nie pamiętam wyniku, musiałbym pogrzebać w archiwum Ultry, w każdym razie wyszło to dużo za duże i za ciężkie - a KERS w F1 według obecnych przepisów to zabawka, która może oddać nie więcej, niż 400 kJ na okrążeniu.

Napisano

Ale to już było. Człowieka demolkę ze Stalone widział?

Napisano
  • Autor

> Tak, oczywiście, przepraszam.

> Pamiętam, że wtedy wziąłem jakiś kilkufaradowy kondensator z katalogu i liczyłem, ile takich

> potrzeba by było do zgromadzenia energii, dozwolonej przepisami dla KERS w F1. Nie pamiętam

> wyniku, musiałbym pogrzebać w archiwum Ultry, w każdym razie wyszło to dużo za duże i za

> ciężkie - a KERS w F1 według obecnych przepisów to zabawka, która może oddać nie więcej, niż

> 400 kJ na okrążeniu.

Tylko widzisz F1 zużywa szalone ilości energii w porównaniu z typowym autem. Tymczasem typowe auto zużywa szalone ilości energii w porównaniu z tym co jest na prawdę potrzebne by przetransportować człowieka z jakimiś tobołkami z punktu A do punktu B z prędkościami oczekiwanymi w mieście, a nawet między miastami.

Napisano
  • Autor

> Ale to już było. Człowieka demolkę ze Stalone widział?

muszę obejrzeć

Napisano

> Tylko widzisz F1 zużywa szalone ilości energii w porównaniu z typowym autem. Tymczasem typowe auto

> zużywa szalone ilości energii w porównaniu z tym co jest na prawdę potrzebne by

> przetransportować człowieka z jakimiś tobołkami z punktu A do punktu B z prędkościami

> oczekiwanymi w mieście, a nawet między miastami.

To wszystko prawda, ale KERS-owi w F1 wolno zgromadzić tylko 400 kJ energii. Czyli pracuje z mocą 60 kW przez 6,6 sekundy. Wyszło mi, że kondensatory, potrzebne do zgromadzenia takiej ilości energii, ważyłyby kilkanaście kilogramów. Dla porównania wartość opałowa benzyny to około 40 MJ/kg. Czyli tych kilkanaście kilogramów kondensatorów gromadzi tyle energii, co... 10 gramów benzyny. Biorąc pod uwagę niską sprawność silnika spalinowego, dwadzieścia do trzydziestu gramów.

Zapewne są znacznie lepsze kondensatory, niż to, co wtedy znalazłem w katalogu internetowym, ale nadal to problem jednego lub dwóch rzędów wielkości.

Napisano
  • Autor

> To wszystko prawda, ale KERS-owi w F1 wolno zgromadzić tylko 400 kJ energii. Czyli pracuje z mocą

> 60 kW przez 6,6 sekundy. Wyszło mi, że kondensatory, potrzebne do zgromadzenia takiej ilości

> energii, ważyłyby kilkanaście kilogramów. Dla porównania wartość opałowa benzyny to około 40

> MJ/kg. Czyli tych kilkanaście kilogramów kondensatorów gromadzi tyle energii, co... 10 gramów

> benzyny. Biorąc pod uwagę niską sprawność silnika spalinowego, dwadzieścia do trzydziestu

> gramów.

> Zapewne są znacznie lepsze kondensatory, niż to, co wtedy znalazłem w katalogu internetowym, ale

> nadal to problem jednego lub dwóch rzędów wielkości.

A mógłbyś to przeliczyć jeszcze raz? Byłbym wdzięczny.

Napisano

> A mógłbyś to przeliczyć jeszcze raz? Byłbym wdzięczny.

OK, jutro spróbuję, dziś już padam. Będę wdzięczny za podrzucenie jakichś linków do katalogów z superkondensatorami, ten który wtedy znalazłem, miał tylko kilka faradów.

Napisano

> Nie bardzo wiem co masz na myśli. Możesz mi wskazać przykłady wypadków nie będących zawinionych

> przez człowieka? I z grubsza oszacować (nie wymagam statystyk) ich udział?

Krótko mówiąc- rzypadki.

Nieobliczalne zwierzęta skaczące prosto pod koła- zaden komputer tego nie uniknie.

Albo awarie. Pęknięta opona na autostradzie, palące się instalacje (zdarzają się w Volvo), blokujące się pedały (Toyota) itd.

Ciężko to oszacować, ale dalekie się od "prawie zera".

Napisano

A z czego będzie żyła "mafia paliwowa"?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.