Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Z cyklu: sytuacje parkingowe

Featured Replies

Napisano

Z cyklu: sytuacje parkingowe wink.gif

01bl.jpg

Opis:

A - Auto zastawiające

B - Moje auto

Taxi - tak jak nazwa wskazuje

Po załatwieniu spraw wracamy do auta na parking. Mamy problem żeby wsiąść do auta, bo tak blisko auta obok stanęły. Dodam że udało się to ale kosztem wybrudzenia ubrań o auto. Trwało to na tyle długo, że zauważyliśmy że auto A zastawiło taksówkę z której wysiadł klient. Taksówkarz chce wyjechać. Auto A nic z tego sobie nie robi. Zniecierpliwiony taksówkarz cofa swoim vanem i parę razy przepycha auto A.

Wysiadam z auta żeby upewnić się czy się inaczej wyjechać nie da - niestety nie. W między czasie dochodzi do pyskówki pomiędzy kierowcą auta A i taksówkarzem.

W międzyczasie próbuję wyjechać swoim autem lecz nie udaje mi się wymanewrować. Ze względu na bardzo blisko stojące auta obok; nie mam jak skręcić kołami, bo porysuję je i swoje auto. Pozostaje praktycznie wyjazd na wprost. Nie jestem sam, więc ma mnie kto pokierować żeby wyjechać "na styk" ale i to jest niemożliwe.

Ja proszę o przestawienie auta przez kierującego autem A, jeden raz, drugi, trzeci ...

Po soczystej kłótni taksówkarz zawraca na wiele razy na reszcie wolnego placu i wyjeżdża z parkingu. Auto A nadal stoi gdzie stało. Raz jeszcze zwracam się o przestawienie auta. Niestety bez skutku. Po chwili lecą w moją stronę bluzgi. Myślę sobie myślę gdzie się tacy rodzą. Kolejny raz próbuję wycofać ale nie ma na to miejsca. Gość z auta A olewa sytuację.

Opis:

A - Auto zastawiające

B - Moje auto

Taxi - tak jak nazwa wskazuje

Co byście zrobili ? Może byliście w podobnej sytuacji? Opiszę dalszą część później.

Napisano

spróbowałbym wyegzekwować spełnienie mojej prośby na kierowcy pojazdu A

Napisano
  • Autor

> spróbowałbym wyegzekwować spełnienie mojej prośby na kierowcy pojazdu A

W jaki sposób ?

Napisano

a z jakiej przyczyny nie chcial odjechac? bo nie rozumiem co za problem przesunac sie o pare metrow sick.gif

Napisano

> W jaki sposób ?

kiedys bym w pysk walil ale teraz to bym na policje zadzwonil

Napisano
  • Autor

> a z jakiej przyczyny nie chcial odjechac? bo nie rozumiem co za problem przesunac sie o pare

> metrow

Pojęcia nie mam. Nic nie mówił właśnie. Zapewne "bo nie". Sądzę że mógł być zły na taksówkarza. I jeszcze pomiędzy jego bluzgami dotarło do mnie coś w stylu "nie możesz wyjechać, co ?" ...

Napisano

To zależy jaki typ ten A, jeżeli "prawnik" to bym mu krzywdy nie zrobił, ewentualnie jakąś złośliwość. Jeżeli taki burak jak ja to bym razem ze złotówą siłą go przegonił.

Napisano

Niestety, ale tylko 112 z lekko podkolorowanym opisem żeby szybciej przyjechali...

Napisano
  • Autor

> To zależy jaki typ ten A, jeżeli "prawnik" to bym mu krzywdy nie zrobił, ewentualnie jakąś

> złośliwość. Jeżeli taki burak jak ja to bym razem ze złotówą siłą go przegonił.

Taksówkarz odjechał zaraz po tym jak udało mu się zawrócić.

Napisano

Są dwa wyjścia:

1. Jadę służbówką (auto duże i poobijane). Grzecznie proszę o przestawienie, a jeżeli to nie skutkuje, to walę centralnie w jego samochód w myśl zasady "PZU płaci". Co prawda do tego jeszcze nigdy nie dochodziło, bo pacjent wie, że to zrobię, więc grzecznie odjeżdża.

2. Jadę prywatnym. Groźba wezwania Policji (w 90% skutkuje). W pozostałych 10% próba "siłowa" - jeżeli pacjent jest mniejszy i słabszy, to grzecznie przesuwa swój samochód, jeżeli jest silniejszy, to jest problem. W takiej sytuacji trzeba czekać na policję skromny.gif

Widziałem raz akcję, gdy na osiedlu takiemu blokującemu (pomimo trąbienia nikt się nie zgłaszał po samochód) wybili szybę, zwolnili z ręcznego i biegu i po prostu przepchnęli samochód gdzie indziej. Nie popieram takiego zachowania, ale to też jest sposób.

Sad, but true wink.gif

Napisano

zawsze mozna zrobic mu zdjęcie tak by widział ze robisz zdjęcie (komorka) i postraszyć że wyślesz to na policje. niech zobacza jak parkuje. moze by sie przestraszyl. a dodatkowo jakby wysiadl z auta i gdzies poszedl to spuścił powietrze z wszystkich kół

Napisano

> Taksówkarz odjechał zaraz po tym jak udało mu się zawrócić.

Bym od razu taksówkarza uderzał wspierać w jego bluzgach.

Napisano

> Niestety, ale tylko 112 z lekko podkolorowanym opisem żeby szybciej przyjechali...

Bardzo pomaga tekst "odnoszę wrażenie, że kierowca jest pijany" ok.gif Przyjeżdżają bardzo szybko, a wrażenie może być mylne, nie? wink.gif

Napisano

> zawsze mozna zrobic mu zdjęcie tak by widział ze robisz zdjęcie (komorka) i postraszyć że wyślesz

> to na policje. niech zobacza jak parkuje. moze by sie przestraszyl. a dodatkowo jakby wysiadl

> z auta i gdzies poszedl to spuścił powietrze z wszystkich kół

Jeżeli nie będzie miał powietrza w kołach, to nie ułatwi to wyjazdu wink.gif

Napisano

> Bardzo pomaga tekst "odnoszę wrażenie, że kierowca jest pijany" Przyjeżdżają bardzo szybko, a

> wrażenie może być mylne, nie?

To miałem na myśli ;-)

Napisano

> Są dwa wyjścia:

> 1. Jadę służbówką (auto duże i poobijane). Grzecznie proszę o przestawienie, a jeżeli to nie

> skutkuje, to walę centralnie w jego samochód w myśl zasady "PZU płaci". Co prawda do tego

> jeszcze nigdy nie dochodziło, bo pacjent wie, że to zrobię, więc grzecznie odjeżdża.

a czy to nie byloby tak ze to by byla nasza wina? w koncu cofamy i "nie zachowujemy ostrożności". jeszcze moglby on wezwać policje i to my bysmy mandat dostali...

Napisano
  • Autor

> a czy to nie byloby tak ze to by byla nasza wina? w koncu cofamy i "nie zachowujemy ostrożności".

> jeszcze moglby on wezwać policje i to my bysmy mandat dostali...

O to samo miałem zapytać. Tylko że wladek wychodził pewnie z założenia, że to słuzbówka której mu nie szkoda.

Napisano

> Jeżeli nie będzie miał powietrza w kołach, to nie ułatwi to wyjazdu

jesli przedemna był trawnik to bym po trawie pojechał (siła wyzsza) i wtedy spuscil smile.gif a inni zastawieni moze tez by cos innego wymyslili smile.gif

Napisano
  • Autor

> jesli przedemna był trawnik to bym po trawie pojechał (siła wyzsza) i wtedy spuscil a inni

> zastawieni moze tez by cos innego wymyslili

Tutaj nie było takiej możliwości.

Napisano

> O to samo miałem zapytać. Tylko że wladek wychodził pewnie z założenia, że to słuzbówka której mu

> nie szkoda.

no ok ale mandat i tak moglibysmy zaryzykowac...

Napisano

> a czy to nie byloby tak ze to by byla nasza wina? w koncu cofamy i "nie zachowujemy ostrożności".

> jeszcze moglby on wezwać policje i to my bysmy mandat dostali...

Oczywiście, że nasza wink.gif Można odżałować 200 zł, ale przyjemność rozwalenia bucowi samochodu jest bezcenna skromny.gif I jakoś nagle taki delikwent od razu przestawia, bo on miałby ze swoim rozwalonym autem więcej problemów, niż ja z mandatem 200 zł i kolejną rysą na zderzaku 270751858-jezyk.gif

Napisano

> O to samo miałem zapytać. Tylko że wladek wychodził pewnie z założenia, że to słuzbówka której mu

> nie szkoda.

Bo to moja służbówka, która na siebie już dawno zarobiła i kolejna rysa na zderzaku przy przebiegu 300kkm i rychłej sprzedaży ani na niej, ani na mnie nie robią wrażenia wink.gif

Napisano

> Oczywiście, że nasza Można odżałować 200 zł, ale przyjemność rozwalenia bucowi samochodu jest

> bezcenna I jakoś nagle taki delikwent od razu przestawia, bo on miałby ze swoim rozwalonym

> autem więcej problemów, niż ja z mandatem 200 zł i kolejną rysą na zderzaku

w sumie racja zeby.GIF ale gdzie takie glaby sie rodza? hmm.gif i jak sie to skonczylo?

Napisano

> Z cyklu: sytuacje parkingowe

>(...)

> Co byście zrobili ? Może byliście w podobnej sytuacji? Opiszę dalszą część później.

Z 10 lat temu zacząłbym od pyskówki a skończył na obiciu ryjka ( moje hobby z lat młodzieńczych grinser006.gif ).

Teraz zadzwoniłbym po policję, szkoda czasu i nerwów ok.gif

Napisano

> Oczywiście, że nasza Można odżałować 200 zł, ale przyjemność rozwalenia bucowi samochodu jest

> bezcenna I jakoś nagle taki delikwent od razu przestawia, bo on miałby ze swoim rozwalonym

> autem więcej problemów, niż ja z mandatem 200 zł i kolejną rysą na zderzaku

Ja bym tak nie mógł zrobić. Buc nie chciałby oświadczenia i wezwałby policję. Jak przyjedzie policja to albo stanie po twojej stronie i wypisze ci normalnie, że przy cofaniu, nieuwaga etc, albo stwierdzi, że masz nierówno i wypisze, że wjechałeś specjalnie w buca. Wtedy wozisz się z ubezpieczalnią.

Jak siłowo to tylko bluzgi i umiarkowane rękoczyny, żeby nie było, że uszkodzenie ciała.

Napisano

> Ja bym tak nie mógł zrobić. Buc nie chciałby oświadczenia i wezwałby policję. Jak przyjedzie

> policja to albo stanie po twojej stronie i wypisze ci normalnie, że przy cofaniu, nieuwaga

> etc, albo stwierdzi, że masz nierówno i wypisze, że wjechałeś specjalnie w buca. Wtedy wozisz

> się z ubezpieczalnią.

Dlatego nigdy tak nie zrobiłem. Ale sama groźba, że tak zrobię i próba ruszenia powoduje, że buc przestawia samochód ok.gif

> Jak siłowo to tylko bluzgi i umiarkowane rękoczyny, żeby nie było, że uszkodzenie ciała.

Oczywiście ok.gif

Napisano

> Jak siłowo to tylko bluzgi i umiarkowane rękoczyny, żeby nie było, że uszkodzenie ciała.

Bo to teraz wszystko delikatne, kiedyś nikt nie beczał po połamanym nosie blush.gif

Napisano

> Co byście zrobili ? Może byliście w podobnej sytuacji? Opiszę dalszą część później.

Byłem w podobnej sytuacji, w Lublinie na parkingu cmentarza przy Lipowej. Siedziałem w busie i oglądałem tv gdy babka Fiatem Uno tak zaparkowała zastawiając mnie. Popatrzyłem na nią i miałem zwrócić uwagę, że w każdej chwili mogę potrzebować wyjechać bo czekam na telefon od klienta ale ona też na mnie popatrzyła długim spojrzeniem, więc uznałem, że wie co robi i wyskakuje dosłownie na chwilę. Za jakieś pół godziny telefon od klienta żeby się podstawiać. Babki wciąż nie ma a samochód przeszkadza. Próbowałem go przepchnąć ale ta idiotka zostawiła na ręcznym i na jedynce. Sam jeździłem wtedy Uniakiem i miałem kluczyk przy sobie a to już połowa sukcesu zlosnik.gif Po chwili fiacik otworzony, na luz, z ręcznego i przepchnąłem go zastawiając kogoś innego. Ręczny jej tak zaciągnąłem, że nie ma mowy, żeby sama zwolniła zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> no ok ale mandat i tak moglibysmy zaryzykowac...

Tylko że ja nie mam w zwyczaju, jak na razie, niszczyć czyjąś własność.

Napisano

> Byłem w podobnej sytuacji, w Lublinie na parkingu cmentarza przy Lipowej. Siedziałem w busie i

> oglądałem tv gdy babka Fiatem Uno tak zaparkowała zastawiając mnie. Popatrzyłem na nią i

> miałem zwrócić uwagę, że w każdej chwili mogę potrzebować wyjechać bo czekam na telefon od

> klienta ale ona też na mnie popatrzyła długim spojrzeniem, więc uznałem, że wie co robi i

> wyskakuje dosłownie na chwilę. Za jakieś pół godziny telefon od klienta żeby się podstawiać.

> Babki wciąż nie ma a samochód przeszkadza. Próbowałem go przepchnąć ale ta idiotka zostawiła

> na ręcznym i na jedynce. Sam jeździłem wtedy Uniakiem i miałem kluczyk przy sobie a to już

> połowa sukcesu Po chwili fiacik otworzony, na luz, z ręcznego i przepchnąłem go zastawiając

> kogoś innego. Ręczny jej tak zaciągnąłem, że nie ma mowy, żeby sama zwolniła

Zastosowałem kiedyś podobną praktykę u dziadzia ....

Tylko że on miał zamknięte auto ale na luzie i bez ręcznego.

Jak przyszedł to miał auto na środku parkingu i każdy je sobie przepychał w efekcie miał trochę poobijane zderzaki od słupków, tydzień później auta już tam nie widziałem.

Wracając do tematu to najprościej spuścić powietrze z jednego koła do zera i zadzwonić po Straż Miejską. Za coś płacimy te podatki.

Napisano

> Oczywiście, że nasza Można odżałować 200 zł, ale przyjemność rozwalenia bucowi samochodu jest

> bezcenna I jakoś nagle taki delikwent od razu przestawia, bo on miałby ze swoim rozwalonym

> autem więcej problemów, niż ja z mandatem 200 zł i kolejną rysą na zderzaku

Myślę, że koszt mógłby być znacznie wyższy:

Quote:

Art. 43.

Zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia
od kierującego pojazdem

mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów

mechanicznych odszkodowania, jeżeli
kierujący:

1) wyrządził szkodę umyślnie (...)


Napisano

> Myślę, że koszt mógłby być znacznie wyższy:

To jeszcze trzeba udowodnić smirk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.