Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto winny kolizji?

Featured Replies

Napisano

Wyjeżdżam z drogi podporządkowanej w prawo,

rozglądam się w prawo jadą dwa auta,

rozglądam się w lewo droga wolna,

więc ruszam,

w tym momencie pojazd z prawej strony rozpoczyna wyprzedzanie (na zakazie wyprzedzania i podwójnej ciągłej oraz bezpośrednio przed skrzyżowaniem) klnie.gif

dochodzi do kolizji wyprzedzający uderza w moje auto.

Kto jest winny confused.gif

Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem ostrożności

panic.gif

Napisano

> Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem

> ostrożności

No i dobrze twierdzi

Napisano

> Wyjeżdżam z drogi podporządkowanej w prawo,

> rozglądam się w prawo jadą dwa auta,

> rozglądam się w lewo droga wolna,

> więc ruszam,

> w tym momencie pojazd z prawej strony rozpoczyna wyprzedzanie (na zakazie wyprzedzania i podwójnej

> ciągłej oraz bezpośrednio przed skrzyżowaniem)

> dochodzi do kolizji wyprzedzający uderza w moje auto.

> Kto jest winny

> Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem

> ostrożności

Było to już tutaj rozpatrywane kilka razy.Tamten najwyżej dostanie mandat za wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym ale winny kolizji jesteś Ty.

Napisano

> Wyjeżdżam z drogi podporządkowanej w prawo,

> rozglądam się w prawo jadą dwa auta,

> rozglądam się w lewo droga wolna,

> więc ruszam,

> w tym momencie pojazd z prawej strony rozpoczyna wyprzedzanie (na zakazie wyprzedzania i podwójnej

> ciągłej oraz bezpośrednio przed skrzyżowaniem)

> dochodzi do kolizji wyprzedzający uderza w moje auto.

> Kto jest winny

> Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem

> ostrożności

On winny nieprzepisowego wyprzedzania.

Ale winę za kolizję ponosisz Ty. Trzeba się było uczyć na kursie, a nie na własnych błędach facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Było to już tutaj rozpatrywane kilka razy.Tamten najwyżej dostanie mandat za wyprzedzanie w miejscu

> niedozwolonym ale winny kolizji jesteś Ty.

Jak zatem zachować ostrożność się pytam ? Mam czekać aż przejedzie cały 400 metrowy sznur samochodów, bo w każdej chwili ktoś może zacząć wyprzedać hmm.gif

Nie wspomnę min kierowców stojących za mną zlosnik.gif

Napisano

> Jak zatem zachować ostrożność się pytam ? Mam czekać aż przejedzie cały 400 metrowy sznur

> samochodów, bo w każdej chwili ktoś może zacząć wyprzedać

> Nie wspomnę min kierowców stojących za mną

Nikt nie mowił ,że to jest normalne ale tak już jestzlosnik.gif

Napisano

Niekoniecznie.... W mojej rodzinie była dokladnie taka sytuacja... gościu wyprzedzał na granicy linii ostrzegawczej i podwójnej ciągłej.. problemem jest ustalenie kto pierwszy znajdowal sie na pasie, sprawa była w sadzie, sad powolal bieglych, okazało się że nie moga ustalic kto pierwszy zajął pas wiec sąd orzekł współwinę. Potrzebni świadkowie lub określone uszkodzenia pojazdów...

Napisano
  • Autor

> On winny nieprzepisowego wyprzedzania.

> Ale winę za kolizję ponosisz Ty. Trzeba się było uczyć na kursie, a nie na własnych błędach

Sprawa nie dotycz mnie tylko kumpla.

Ale to straszna lipa jest.

Czyli jak chcesz sobie zrobić remont autka z czyjejś polisy to szukasz takiego jelenia i walisz w niego - mandat 200 zł i po temacie.

Strasznie to chore jest sciana.gif

Napisano

Ja nieprzyjąłbym takiego mandatu, chyba ze czlowiek faktycznie niezauważył wyprzedzającego, ale jak ma sie wrazenie, że zrobiłem wszystko ok to moze tamten pojazd nie zachowal ostrożności (akurat spojrzal w lusterko albo cos). Ocena uszkodzeń pojazdów i w zasadzie wszystko jasne...

Napisano

> No i dobrze twierdzi

Przede wszystkim, jeśli jest podporządkowanym na skrzyżowaniu to nie włącza się do ruchu, gdyż już w ruchu uczestniczy.

Tak więc nie moge zgodzić się, że policja prawidłowo ocenia zdarzenie, jeśli nie rozumie lub nie zna podstawowych definicji.

Napisano

W takiej sytuacji wyprzedzający w miejscu gdzie nie wolno tego robić a w dodatku przekraczający linię ciągłą powinien odpowiadac za stworzenie zagrożenia i on powinien być winnym kolizji, gdyż to on nieprawidłowym zachowaniem (łamiąc przy tym kilka przepisów) spowodował to zdarzenie.

Napisano

naprawde nie znasz sytuacji gdy jest wyjazd z drogi podporządkowanej a na jezdni nie ma linii ciągłej ??

Zapraszam na Chełmżyńską zlosnik.gif w tamtym roku ledwo uciekłem przed wyprzedzająca koparkę zlosnik.gif

Napisano

> W takiej sytuacji wyprzedzający w miejscu gdzie nie wolno tego robić a w dodatku przekraczający

> linię ciągłą powinien odpowiadac za stworzenie zagrożenia i on powinien być winnym kolizji,

> gdyż to on nieprawidłowym zachowaniem (łamiąc przy tym kilka przepisów) spowodował to

> zdarzenie.

Takie myślenie prowadzi tylko do większej ilości wypadków.

Dlaeczego? Bo wyłącza ci się jazda defenzywna. Chcesz jeździć ofenzywnie,

nie mając marginesu na błędy innych uczestników ruchu.

Dlatego jest odwrotnie niż Ci się wydaje, że powinno być. I tak pozostanie.

Napisano

> W takiej sytuacji wyprzedzający w miejscu gdzie nie wolno tego robić a w dodatku przekraczający

> linię ciągłą powinien odpowiadac za stworzenie zagrożenia i on powinien być winnym kolizji,

> gdyż to on nieprawidłowym zachowaniem (łamiąc przy tym kilka przepisów) spowodował to

> zdarzenie.

To teraz odwracamy sytucję. Jedziesz w mieście masz 70 na liczniku wyjeżdzam przed Ciebie z bocznej uliczki i po mału sie rozpędzam , uderzasz mnie w tył . Piszesz mi oświadczenie czy wzywasz policje ?? hmm.gif

Napisano

bez sensu porównanie bo tu jeden pojazd wykonuje manewr... A w sytuacji opisywanej przez autora wątku dwa pojazdy wykonują manewr zajecia innego pasa..

Napisano

> bez sensu porównanie bo tu jeden pojazd wykonuje manewr... A w sytuacji opisywanej przez autora

> wątku dwa pojazdy wykonują manewr zajecia innego pasa..

No jak bez sensu ??

Łamiesz przepisy ?

Łamiesz smile.gif

Napisano

heh ale cięzko sprawdzic predkość pojazdu, poza tym jestem na swoim pasie... Zmieniając pas ruchu trzeba sie upewnić czy nie jest zajęty w danym momencie, dotyczy to wszystkich wykonujących taki manewr

Napisano

A dlaczego mamy placić za błedy innych uczestników? Czasem nie da się uniknąc zdarzenia..

Napisano

> heh ale cięzko sprawdzic predkość pojazdu, poza tym jestem na swoim pasie... Zmieniając pas ruchu

> trzeba sie upewnić czy nie jest zajęty w danym momencie, dotyczy to wszystkich wykonujących

> taki manewr

No własnie i tu wracamy do pierwszego postu...

Napisano

> No własnie i tu wracamy do pierwszego postu...

No i wszystko zależy czy ustali sie kto pierwszy byl na pasie... Jesli manewry zostaly wykonane jednocześnie to współwina wg sądu i tyle.

Napisano

> No i wszystko zależy czy ustali sie kto pierwszy byl na pasie...

No a to nie jest takie proste i dlatego policja orzeka wine właczającego sie do ruchu

Jesli manewry zostaly wykonane

> jednocześnie to współwina wg sądu i tyle.

Tego nie wiemy napewno

Napisano

> No a to nie jest takie proste i dlatego policja orzeka wine właczającego sie do ruchu

są sytuacje że prosto np. ja wyjezdzam z podporządkowanej, mam uszkodzony lewy przód..

> Tego nie wiemy napewno

piszę o znanym mi wyroku

Napisano

> Jak zatem zachować ostrożność się pytam ? Mam czekać aż przejedzie cały 400 metrowy sznur

> samochodów, bo w każdej chwili ktoś może zacząć wyprzedać

> Nie wspomnę min kierowców stojących za mną

ano tak lepiej zrobić

od siebie mam wyjazd na dość ruchliwą droge krajową i już kilka razy miałem tak że jadąc w lewo spotkałem się z wyprzedzającym

obrze że jest szerokie pobocze grinser006.gif

patrze w prawo pusto, w lewo jedzie peleton za jakimś maruderem, oceniam że spokojnie zdąrze

a w tym momencie ktoś ze sznurka się wyrywa, ja już jestem na środku i zonk, zostaje uciekać na pobocze, bo liczyć że tamten się schowa to ryzykowne grinser006.gif

Napisano

> są sytuacje że prosto np. ja wyjezdzam z podporządkowanej, mam uszkodzony lewy przód..

No to wtedy nie jest tak że ten z przeciwka juz wyprzedzał a Ty wyjechałes pod niego i masz uszkodzona lewą stronę ? niewiem.gif

Napisano

> naprawde nie znasz sytuacji gdy jest wyjazd z drogi podporządkowanej a na jezdni nie ma linii

> ciągłej ??

To, jakie drogi i skrzyżowania znam, a jakich nie znam, nie ma tu znaczenia. Odnoszę się do tego, co napisano w pierwszym poście: zakaz wyprzedzania, podwójna ciągła linia i przed skrzyżowaniem.

Napisano

biegli to oceniaja ale jak skrecam w prawo, a tam ktos wyprzedza to powinna byc uszkodzona prawa strona... uszkodzona lewa lub przód sugeruje ze auto było na wprost na pasie..

tak jak mówie, w niejasnych sytuacjach sąd powinien to ocenic bo policja czesto idzie na łatwizne i nie beda analizować tego..

Napisano

> Takie myślenie prowadzi tylko do większej ilości wypadków.

> Dlaeczego? Bo wyłącza ci się jazda defenzywna.

Nie wyłącza się. A ponadto moja wypowiedź wcale nie oznacza, że nie przewiduję różnych zachowań innych uczestników. Robisz błędne założenie i w konsekwencji wysnuwasz błędne wnioski.

Chcesz jeździć ofenzywnie,

> nie mając marginesu na błędy innych uczestników ruchu.

Nie chcę i tak nie jeżdżę. Kolejny błędny wniosek.

> Dlatego jest odwrotnie niż Ci się wydaje, że powinno być. I tak pozostanie.

Wg mnie nie masz racji. Ale akceptuję to, że rozumujesz i uważasz inaczej.

Napisano

> naprawde nie znasz sytuacji gdy jest wyjazd z drogi podporządkowanej a na jezdni nie ma linii

> ciągłej ??

> Zapraszam na Chełmżyńską w tamtym roku ledwo uciekłem przed wyprzedzająca koparkę

a do czego linia ?

i tak jest zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu icon_rolleyes.gif

problem jest z "wjazdami", u mnie niby jest uliczka osiedlowa a na głównej nie ma znaku, że jest skrzyżowanie i malowanie to linia przerywana icon_rolleyes.gif

Napisano

> Wyjeżdżam z drogi podporządkowanej w prawo,

> rozglądam się w prawo jadą dwa auta,

> rozglądam się w lewo droga wolna,

> więc ruszam,

> w tym momencie pojazd z prawej strony rozpoczyna wyprzedzanie (na zakazie wyprzedzania i podwójnej

> ciągłej oraz bezpośrednio przed skrzyżowaniem)

> dochodzi do kolizji wyprzedzający uderza w moje auto.

> Kto jest winny

> Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem

> ostrożności

nasze prawo drogowe jest strasznie debilne - sprawca powinien byc ten, ktory stworzyl to zagrozenie i zlamal przepisy, a niewatpliwie byl nim wyprzadzajacy na skrzyzowaniu. niestety w/g litery prawa winny jest wyjezdzajacy z bocznej drogi screwy.gif

gdybys skrecal w lewa strone a ktos w tym czasie by cie wyprzedzal i doszlo by do kolizji rowniez ponosil bys wine a nie ten ktory wyprzedza na skrzyzowaniu screwy.gif

Napisano

> A dlaczego mamy placić za błedy innych uczestników? Czasem nie da się uniknąc zdarzenia..

Właśnie o to chodzi, żeby za nie NIE płacić, żeby mieć margines na ich uniknięcie.

Fakt że sa kolizje których sie uniknąć nie da.

W innych przypadkach sposobem uniknięcia kolizji jest własnoręczne

naprawienie błędu popełnionego przez kogoś innego.

To zasada ograniczonego zauwania i jazda defenzywna

i dziwię się, że są kierowcy który o tym nie wiedzą.

Napisano

> nasze prawo drogowe jest strasznie debilne - sprawca powinien byc ten, ktory stworzyl to

> zagrozenie i zlamal przepisy,

a ten co wyjeżdżał na główną nie stworzył zagrożenia i nie złamał przepisu ?

zrobił dokładnie to samo co ten wyprzedzający

> a niewatpliwie byl nim wyprzadzajacy na skrzyzowaniu. niestety

również nim był

> w/g litery prawa winny jest wyjezdzajacy z bocznej drogi

> gdybys skrecal w lewa strone a ktos w tym czasie by cie wyprzedzal i doszlo by do kolizji rowniez

> ponosil bys wine a nie ten ktory wyprzedza na skrzyzowaniu

ok.gif dokładnie tak jest

winny powinien być ten który pierwszy zaczął manewr, ale jak ktoś pisał wcześniej, cieżko jest to ocenić i winnym zostaje ten co wjechał/skręcał

można by dyskutować czy nie powinno być współwiny z automatu ok.gif

Napisano

> a do czego linia ?

> i tak jest zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu

> problem jest z "wjazdami", u mnie niby jest uliczka osiedlowa a na głównej nie ma znaku, że jest

> skrzyżowanie i malowanie to linia przerywana

No własnie u mnie jest ta sama historia , kilka ulic które sa wyjazdami z osiedla i ta która wyjezdzam ma przy samej ulicy dom z za którego własnie sie wyjezdza i Ci na głownej nie spodziewają się że tak może być...

Napisano

> Nie wyłącza się. A ponadto moja wypowiedź wcale nie oznacza, że nie przewiduję różnych zachowań

> innych uczestników. Robisz błędne założenie i w konsekwencji wysnuwasz błędne wnioski.

> Chcesz jeździć ofenzywnie,

> Nie chcę i tak nie jeżdżę. Kolejny błędny wniosek.

> Wg mnie nie masz racji. Ale akceptuję to, że rozumujesz i uważasz inaczej.

Skoro nie rozumiem, to mi wytłumacz w jaki sposób jedziesz defenzywnie,

skoro nie masz marginesu na poprawienie błędu innego uczestnika ruchu,

polegającego na wyprzedzaniu na skrzyżowaniu.

Owszem, on popełnił wykroczenie, ale w omawianej sytuacji to ty wyjeżdżasz z podporządkowanej

i za kolizję nijak nie można przypisać tamtemu 100% winy, a tobie (wyjeżdżającemu) 0%

Wina będzie zasądzona odwrotnie, no MOŻE współwina.

Napisano

> Zaczyna się radosna twórczość ekspertów.

No to słuchamy Panie ekspercie .Prosimy o wyjasnienia najlepiej z przykładami i dowodami że tak nie jest skromny.gif

Bo Póki co to niewiele wniosłes do dyskusji żeby nie powiedzieć że nic.

Napisano

> No własnie u mnie jest ta sama historia , kilka ulic które sa wyjazdami z osiedla i ta która

> wyjezdzam ma przy samej ulicy dom z za którego własnie sie wyjezdza i Ci na głownej nie

> spodziewają się że tak może być...

w takim wypadku wyprzedzający nie ponosi żadnej winy ok.gif

można by się czepić zarządcy, bo jeśli jest to skrzyżowanie z drogą osiedlową, to powinno być oznakowanie jak dla skrzyżowania

tylko że często nie jest to droga publiczna, a prywatny zjazd, tak jest u nas, kiedyś był to zjazd do pól, droga należy do wspólnoty pastwiskowej grinser006.gif ... formalnie jest to chyba zjazd publiczny hmm.gif

czyli jesteś włączającym sie do ruchu ok.gif

Napisano

> czyli jesteś włączającym sie do ruchu

i zawsze tak do tego podchodze smile.gif

Ja jadę odwrotnie to czasem za mną sa w szoku że na środku ulicy właczam kierunkowskaz i bedę jechał "w dom" wink.gif

Napisano

> a ten co wyjeżdżał na główną nie stworzył zagrożenia i nie złamał przepisu ?

> zrobił dokładnie to samo co ten wyprzedzający

i to jest wlasnie bez sensu - moim zdaniem winny powinien byc ten ktory lamal przepis dotyczacy wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu co doprowadzilo do kolizji. osoba wlaczajaca sie do ruchu nie wymusila pierwszenstwa na poruszajacych sie zgodnie z przepisami, ciezko jest zakladac ze jakis idiota bedzie wyprzedzal na skrzyzowaniu. tak, wiem - zasada ograniczonego zaufania. jak pisalem, polskie prawo jest idiotyczne ...

Napisano

> , polskie prawo jest idiotyczne ...

Jest ,niestety póki co musimy się do niego stosować

Napisano

> i zawsze tak do tego podchodze

> Ja jadę odwrotnie to czasem za mną sa w szoku że na środku ulicy właczam kierunkowskaz i bedę

> jechał "w dom"

ok.gif

ciekawie bywa jak skręcam w lewo jadąc za jakimś maruderem, często ten z tyłu myśli że będę wyprzedzał icon_eek.gif

i smyk za mną screwy.gif

teraz jak mam takiego szybkiego siedzącego na zderzaku, to zaczynam wcześniej zwalniać z naciśniętym hamulcem, dopiero kierunek i skręt

Napisano

> Skoro nie rozumiem, to mi wytłumacz w jaki sposób jedziesz defenzywnie,

> skoro nie masz marginesu na poprawienie błędu innego uczestnika ruchu,

Już pisałem, robisz błędne założenia i dlatego Twoje wnioski są błędne.

Stosuję duży margines na błędy czy na świadome łamanie przepisów przez innych.

Natomiast to, co napisałem o omawianej tu sytuacji nie oznacza, że wjeżdżam na skrzyżowanie nie stosując tego właśnie marginesu, o którym wspominasz. Niepotrzebnie łączysz te dwie różne kwestie: mój styl jazdy, o którym nic nie wiesz a który samowolnie i bezpodstawnie zakwalifikowałeś jako ofensywny czy pozbawiony marginesu bezpieczeństwa oraz analiza opisanej sytuacji, z którą nie miałem nic wspólnego a jedynie w związku z nią zabrałem głos.

Już tu kiedyś w innym wątku napisałem: winę ponosi ten, kto swoim postępowaniem doprowadził do wypadku.

W opisywanej sytuacji wyprzedzający na zakazie i na podwójnej ciągłej w dodatku bezpośrednio przed skrzyżowaniem swym postepowaniem stworzył zagrożenie i w wyniku tego doszło do wypadku.

Napisano

> i to jest wlasnie bez sensu - moim zdaniem winny powinien byc ten ktory lamal przepis dotyczacy

> wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu co doprowadzilo do kolizji. osoba wlaczajaca sie do ruchu

> nie wymusila pierwszenstwa na poruszajacych sie zgodnie z przepisami, ciezko jest zakladac ze

> jakis idiota bedzie wyprzedzal na skrzyzowaniu. tak, wiem - zasada ograniczonego zaufania. jak

> pisalem, polskie prawo jest idiotyczne ...

a skąd wiesz włączając się do ruchu, że ten co wyprzedza łamie przepis ?

może być tak jak pisałem, wjazd publiczny nie oznakowany jako skrzyżowanie i wtedy jesteś włączającym się do ruchu

a ten na głównej może spokojnie wyprzedzać

więc tutaj akurat jest trochę racji w tak jednostronnej interpretacji ok.gif

choć jak pisałem, jestem w takim wypadku za winą obustronną

Napisano

> Jest ,niestety póki co musimy się do niego stosować

a to inna sprawa - skoro przepisy mamy takie jak mamy to musimy sie do nich stosowac

Napisano

> nasze prawo drogowe jest strasznie debilne

Przepraszam, że się wtrącę, ale ustawa PoRD jest dobra. Mógłbym ewentualnie polemizować z niektórymi zapisami, ale generalnie daje ona prawa i nakłada obowiązki obu stronom "konfliktu".

Debilna jest interpretacja "oceniaczy" i częste pomijanie części obowiązków wynikających z ustawy przy ocenie zdarzenia.

Napisano

> Już pisałem, robisz błędne założenia i dlatego Twoje wnioski są błędne.

> Stosuję duży margines na błędy czy na świadome łamanie przepisów przez innych.

> Natomiast to, co napisałem o omawianej tu sytuacji nie oznacza, że wjeżdżam na skrzyżowanie nie

> stosując tego właśnie marginesu, o którym wspominasz. Niepotrzebnie łączysz te dwie różne

> kwestie: mój styl jazdy, o którym nic nie wiesz a który samowolnie i bezpodstawnie

> zakwalifikowałeś jako ofensywny czy pozbawiony marginesu bezpieczeństwa oraz analiza opisanej

> sytuacji, z którą nie miałem nic wspólnego a jedynie w związku z nią zabrałem głos.

> Już tu kiedyś w innym wątku napisałem: winę ponosi ten, kto swoim postępowaniem doprowadził do

> wypadku.

> W opisywanej sytuacji wyprzedzający na zakazie i na podwójnej ciągłej w dodatku bezpośrednio przed

> skrzyżowaniem swym postepowaniem stworzył zagrożenie i w wyniku tego doszło do wypadku.

Eh, nie zrozumieliśmy się.

Pisząc "jedziesz" wcale nie mam na myśli że akurat Ty jedziesz,

to tylko obrazowa, inna forma wypowiedzi w stylu "gdy się jedzie". Rozumiesz?

Zupełnie niepotrzebnie wziąłeś to do siebie, abstrachując od istoty mojej wypowiedzi,

że wniosek który przedstawiłeś (że całkowitą winę ponosi nieprawidłowo wyprzedzający) jest błędny

a na dodatek niebezpieczny z punktu widzenia bezpieczeństwa na drogach.

Napisano

> Przepraszam, że się wtrącę, ale ustawa PoRD jest dobra. Mógłbym ewentualnie polemizować z

> niektórymi zapisami, ale generalnie daje ona prawa i nakłada obowiązki obu stronom

> "konfliktu".

> Debilna jest interpretacja "oceniaczy" i częste pomijanie części obowiązków wynikających z ustawy

> przy ocenie zdarzenia.

Ale wiesz o tym, że zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniach wprowadzono właśnie po to, żeby chronić wyjeżdżającego z podporządkowaniem przed takimi sytuacjami?

Napisano

> Policja przyjeżdża i twierdzi, że 100% winą ponoszę ja bo włączałem się do ruchu i nie zachowałem

> ostrożności

Tak twierdzi policja, bo jej funkcjonariusze są tak szkoleni.

Każdy kierowca ma prawo odmówić przyjęcia mandatu i nie zgodzić się z ich zdaniem. Jeśli się zgadza, to dupa zimna.

Jeśli nie, to sprawa trafia do sądu i tam nie jest wszystko tak jednoznaczne i oczywiste, jak czytamy powyżej.

Każdy policjant zapytany wprost - co by było, gdyby było... (tak jak Ty pytasz), ma obowiązek odpowiedzieć - każdy przypadek zdarzenia drogowego rozpatrujemy indywidualnie.

KONIEC

Reszta to bicie piany.

Napisano

> Ale wiesz o tym, że zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniach wprowadzono właśnie po to, żeby chronić

> wyjeżdżającego z podporządkowaniem przed takimi sytuacjami?

Wiem, ale co mi po zakazie wyprzedzania, skoro i tak mam ustąpić debilowi poruszającemu się drogą główną (w domyśle - temu co na skrzyżowaniu pod prąd też) - prawo prawem, a z jego interpretacją przez "organy" bywa różnie.

Mam nadzieję nie mieć takiego problemu.

Napisano

> Wiem, ale co mi po zakazie wyprzedzania, skoro i tak mam ustąpić debilowi poruszającemu się drogą

> główną (w domyśle - temu co na skrzyżowaniu pod prąd też) - prawo prawem, a z jego

> interpretacją przez "organy" bywa różnie.

Bywa. Ale słyszałem już o orzeczeniach sądów przypisujących całą winę wyprzedzającemu, a raz nawet to widziałem w wykonaniu policji w bodajże Drogówce czy Uwaga pirat.

> Mam nadzieję nie mieć takiego problemu.

I ja.

Z drugiej strony jako przeciwdziałanie takiemu wyprzedzaniu zaczęto budować wysepki przed skrzyżowaniami. Faktem jest, że u mnie w okolicy mocno je ograniczyło, bo przedtem było nagminne, ale do dziś trafiają się pajace wyprzedzające lewą stroną wysepki.

Napisano

> Bywa. Ale słyszałem już o orzeczeniach sądów przypisujących całą winę wyprzedzającemu, a raz nawet

> to widziałem w wykonaniu policji w bodajże Drogówce czy Uwaga pirat.

Nie wierzę. Jeszcze pół roku temu upierałeś się przy stwierdzeniu, że te przypadki są rozstrzygane na jedno kopyto z powodu durnych zapisów PoRD nie pozostawiających wątpliwości, że winnym jest włączający się do ruchu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.