Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Kurczaki" za kierownica

Featured Replies

Napisano

> A co to za różnica? Twoim celem jest go wyprzedzić czy wyprzedzić po

> lewej?

wyprzedzic.

ale jak jeden jedzie prawym, potem drugi lewym, potem znowu ktos prawym to wychodzi slalom, i zaraz krzyki 'jechal wariat 60...'

czesto tez jak ruszaja spod swiatel i jeden jedzie lewym, drugi prawym to potrafia baaardzo dlugo jechac obok siebie, tak, ze nie wyprzedzisz ich zadna strona.

pozdrawiam

Napisano

> .. sam wyssałeś umiejętność prowadzenia samochodu z mlekiem matki, a

> PJ miałeś godzinę po narodzinach.

> Jedni jeżdżą lepiej, inni gorzej, a jeszcze innym z japy wali.

> Ruch drogowy polega na tym, że WSZYSCY muszą się razem poruszać i

> tyle, więc nie bardzo rozumiem wszelkich narzekaczy, że

> "łolaboga, łolaboga, kapelusz jechał i mi tak straaaasznie

> przeszkadzał".

> Jeśli sobie nie radzisz z innymi uczestnikamii, to znaczy, że chyba

> powinieneś się poddać, bo gdybyś sam _umiał_ jeździć, to nawet

> być kapeluta nie zauważył, tylko spokojnie byś go

> wyprzedził/ominął.

Ale to ze ktos jezdzi gorzej od innych nie znaczy ze moze lamac przepisy(to ze nie wiedzial niejest wytlumaczeniem) i utrudniac innym poruszanie sie. śa pewne zasady ktorych nalezy przestrzegac, bo drogi sa dla wszystkich

Napisano

> Zgadzam się że przepisy tego wymagają - właśnie na nie się powołuję.

> Tylko że wymaganie to dotyczy każdego, a nie tylko tych co jadą

> wolniej.

> Dyskutuję nt. sytuacji gdy prawy pas jest wolny a nie gdy wszystkie

> są zajęte. Gdy prawy pas jest wolny i komuś się spieszy, to tym

> bardziej powinien z tego pasa skorzystać - bo w ten sposób

> pojedzie szybciej i tego wymagają przepisy ( trzymania się

> prawej krawędzi ).

Tzn. chodzi Ci on sytuację gdy wszystkie pasy są wolne?

Bo jeżeli np. środkowy i lewy są zajęte a prawy wolny, a ja chcę jechać szybciej, to już jest coś nie tak, bo ci ze środkowego powinni jechać prawym, a ci z lewego środkowym, a ja powinienem ich wyprzedzić lewym, a po wyprzedzeniu zjechać kolejno na środkowy i prawy. Tego wymagają przepisy, jeżeli jedzie się wolniej to po prawej stronie.

W praktyce niestety tak jest, że często najszybszym pasem jest prawy... ale to po prostu wynika z braku kultury naszych kierowców (tych jadących środkowym i lewym, choć bardziej środkowym - bo oni wszystko rozpoczynają).

O ile przepisy nakazują jazdę prawym pasem, przy krawędzi, to zezwalają one również na jazdę dowolnym pasem, jeżeli nie ma innych pojazdów - jest to logiczne. Jeżeli natomiast pojawi się jakiś samochód, np. zobaczymy zbliżający się do nas pojazd w lusterku, to mamy obowiązek zająć prawy pas.

Dziś miałem taką sytuację, jadę sobie wolniutko prawym trzypasmówką. Przede mnie ze znikającego pasa do bezkolizyjnego włączenia się w moją ulicę wjechał samochód jadący jeszcze wolniej ode mnie. Ja jechałem 60, on 50, ograniczenie do 70. Zaznaczam, że droga niedawno zrobiona, więc wszystkie pasy są ładne i bez dziur - stan taki sam. On tak dalej jedzie, ja już się do niego zbliżam, myślę już o tym by go wyprzedzić środkowym i potem znowu sobie wrócić na prawy, czyli tak jak być powinno. A tu nagle on chyc i na środkowy i dalej jedzie 50 icon_eek.gif W końcu samoistnie wyprzedziłem go prawym nie zmieniając prędkości... I gdzie tu logika?

Napisano

> Bo jeżeli np. środkowy i lewy są zajęte a prawy wolny, a ja chcę

> jechać szybciej, to już jest coś nie tak, bo ci ze środkowego

> powinni jechać prawym, a ci z lewego środkowym, a ja powinienem

> ich wyprzedzić lewym, a po wyprzedzeniu zjechać kolejno na

> środkowy i prawy. Tego wymagają przepisy, jeżeli jedzie się

> wolniej to po prawej stronie.

Zgadza się - powinni.

Przepisy nie uzależniają względnej prędkości jazdy i pasa który należy zająć - należy po prostu jechać w miarę możliwości prawym pasem i dotyczy to wszystkich bez względu na prędkość jaką się poruszają.

Jeżeli jechałbyś zgodnie z przepisami (czyli prawym pasem wolnym po horyzont), to fakt że inni jadą środkowym i lewym jeszcze dodatkowo ułatwia sprawę - nie musisz zmieniać pasa a wyprzedzasz. Dlatego twierdzę że jeżeli ktoś ma do takich pretensje, to tylko na własne życzenie.

Jeżeli jedziesz prawym pasem i doganiasz kogoś na lewym to co robisz? Jedziesz po prostu bezproblemowo dalej czy zjeżdżasz na lewy i czekasz aż tamten zjedzie na prawy? Widywałem takich, którzy zamiast sobie pojechać dalej zaczęli sobie i innym utrudniać życie.

> O ile przepisy nakazują jazdę prawym pasem, przy krawędzi, to

> zezwalają one również na jazdę dowolnym pasem, jeżeli nie ma

> innych pojazdów - jest to logiczne. Jeżeli natomiast pojawi się

> jakiś samochód, np. zobaczymy zbliżający się do nas pojazd w

> lusterku, to mamy obowiązek zająć prawy pas.

Niczego takiego nie ma w przepisach ani z niczego w przepisach nie wynikają takie wnioski. To co napisałeś to dosyć powszechna opinia a jej błędność jest proporcjonalna do rozpowszechnienia.

> A tu nagle on chyc i

> na środkowy i dalej jedzie 50 W końcu samoistnie wyprzedziłem

> go prawym nie zmieniając prędkości... I gdzie tu logika?

Logika polega na tym, że z prawego pasa wiele pojazdów zjeżdża, parkuje albo na prawy zjeżdża - większym pojazdom zakłóca to płynność ruchu, dlatego tak uwielbiają środkowy pas.

Kwestia zajechania drogi jest osobna.

Napisano

> ale jak jeden jedzie prawym, potem drugi lewym, potem znowu ktos

> prawym to wychodzi slalom, i zaraz krzyki 'jechal wariat 60...'

Przedmówca wyraźnie pisał o sytuacji gdy prawy pas jest wolny.

> czesto tez jak ruszaja spod swiatel i jeden jedzie lewym, drugi

> prawym to potrafia baaardzo dlugo jechac obok siebie, tak, ze

> nie wyprzedzisz ich zadna strona.

To już kwestia subiektywnej oceny - dla jednych za wolno się taki sznur samochodów rozrzedza, dla innych jest OK. Z jednej strony nie możesz oczekiwać że sekundę po zapaleniu się zielonego będziesz miał wolny pas, a z drugiej spodziewasz się że za jakieś 300m jednak będzie można pojechać szybciej.

Pozostaje kwestia czy masz prawo wymagać od innych przestrzegania przepisów jeżeli sam nie przestrzegasz - chodzi mi o przekraczanie prędkości w mieście, bo wątpię czy ci dwaj obok siebie nie przekraczają 50 km/h. Chyba że piszesz o światłach na trasie.

Napisano

> Jeżeli jechałbyś zgodnie z przepisami (czyli prawym pasem wolnym po

> horyzont), to fakt że inni jadą środkowym i lewym jeszcze

> dodatkowo ułatwia sprawę - nie musisz zmieniać pasa a

> wyprzedzasz. Dlatego twierdzę że jeżeli ktoś ma do takich

> pretensje, to tylko na własne życzenie.

> Jeżeli jedziesz prawym pasem i doganiasz kogoś na lewym to co robisz?

> Jedziesz po prostu bezproblemowo dalej czy zjeżdżasz na lewy i

> czekasz aż tamten zjedzie na prawy? Widywałem takich, którzy

> zamiast sobie pojechać dalej zaczęli sobie i innym utrudniać

> życie.

Tu raczej tym "nadgorliwym" chodziło o wymuszenie prawidłowej postawy wśród tamtego kierowcy. I takie coś popieram, bo jeżeli nie będziemy na to zwracać uwagi bo (na razie albo w tym konkretnym wypadku) nam nie przeszkadza to nic się nie zmieni - taka polska mentalność.

> Niczego takiego nie ma w przepisach ani z niczego w przepisach nie

> wynikają takie wnioski. To co napisałeś to dosyć powszechna

> opinia a jej błędność jest proporcjonalna do rozpowszechnienia.

Tu bym polemizował. Może nie ma tego dokłądnie określonego w przepisach, ale wynika to z dwóch innych, o których już wspomniałem, a mianowicie z tego, że należy jechać przy prawej krawędzi (prawym pasem) oraz tego, że gdy nie ma innych uczestników ruchu to jedziemy pasem dowolnym.

Tak więc jeżeli nie ma innych uczestników ruchu to jedziemy sobie właśnie dowolnym pasem, dajmy na to środkowym. W lusterku widzimy zbliżający się do nas z tyłu samochód. Już nie jesteśmy jedynym uczestnikiem ruchu, więc przepis zezwalający nam na jazdę dowolnym pasem nie ma już zastosowania, więc musimy trzymać się przepisu o jeździe przy prawej krawędzi, więc powinniśmy zmienić pas na prawy.

> Logika polega na tym, że z prawego pasa wiele pojazdów zjeżdża,

> parkuje albo na prawy zjeżdża - większym pojazdom zakłóca to

> płynność ruchu, dlatego tak uwielbiają środkowy pas.

> Kwestia zajechania drogi jest osobna.

To akurat była trzypasmowa trasa przelotowa pomiędzy prawo- i lewobrzeżną częścią miasta. Warunki, że tak powiem, "autostradowe". Na tym odcinku akurat nie było żadnego skrzyżowania kolizyjnego, wjazdów/wyjazdów na i z posesji, bocznych uliczek czy miejsc parkingowych. Jedyne wjazdy i zjazdy były takie, jakie są na autostradach, czyli z dodatkowymi pasami do włączenia się do ruchu i do zjeżdżania.

Napisano

> Tu raczej tym "nadgorliwym" chodziło o wymuszenie prawidłowej postawy

> wśród tamtego kierowcy. I takie coś popieram, bo jeżeli nie

> będziemy na to zwracać uwagi bo (na razie albo w tym konkretnym

> wypadku) nam nie przeszkadza to nic się nie zmieni - taka polska

> mentalność.

Czyli aż tak mu się nie spieszy. A czy nadgorliwy goni każdego kto nie włączy kierunkowskazu? Albo blokuje tych co przekraczają dozwoloną prędkość - może właśnie dlatego ktoś się trzyma lewego pasa - bo chce "wymusić prawidłową postawę"? Jak już wymuszamy prawidłowe postawy, to zacznijmy od najważniejszych spraw, pasy ruchu można zostawić na później.

> Tu bym polemizował. Może nie ma tego dokłądnie określonego w

> przepisach, ale wynika to z dwóch innych, o których już

> wspomniałem, a mianowicie z tego, że należy jechać przy prawej

> krawędzi (prawym pasem) oraz tego, że gdy nie ma innych

> uczestników ruchu to jedziemy pasem dowolnym.

Wskaż gdzie jest przepis mówiący o tym że można jechać pasem dowolnym. Ja pamiętam taki przepis tylko odnośnie zajmowanie pasa po skręcie.

> To akurat była trzypasmowa trasa przelotowa pomiędzy prawo- i

> lewobrzeżną częścią miasta. Warunki, że tak powiem,

> "autostradowe". Na tym odcinku akurat nie było żadnego

> skrzyżowania kolizyjnego, wjazdów/wyjazdów (...)

Więc postąpił źle. Podobnie jak jadący lewym pasem gdy prawy jest wolny. Dlatego dyskutuję, bo mimo tego złego postępowania nie widzę problemu - są gorsze problemy na drodze a jakoś nikt nie ma ochoty być wtedy nauczycielem - ciekawe zjawisko psychologiczne - warto się zastanowić czym spowodowane.

Napisano

> tutaj klaniaja sie niemieckie znaki na polakow " jechac prawym pasem"

> oczywiscie napisanie w j. polskim

Masz może zdjęcie takiego znaku?

Napisano

> Masz może zdjęcie takiego znaku?

Takie znaki widziałem w Austrii na odcinku Mikulov-Wiedeń. Są to duże tablice (powiedzmy metr na półtora), na których w trzech językach (niemieckim, czeskim i polskim) umieszczone są napisy "Jechać po prawej stronie" ("Rechtsfahren" czy jakoś tak).

mar00ha

Napisano

> Ale ogólnie zauważam, że w Polsce na trzypasmówkach jest tendencja do

> jeżdżenia tylko środkowym i lewym. Prawy to żadkość.

Przecież tak jest nie tylko w Polsce. Popatrz na to f10100287jc7pe.th.jpg tylko nieliczne samochody jadą prawym pasem a zdjęcie jest zrobione we Francji.

Napisano

> Przecież tak jest nie tylko w Polsce. Popatrz na to tylko nieliczne

> samochody jadą prawym pasem a zdjęcie jest zrobione we Francji.

A niektórzy tak ten zachód chwalą grinser006.gif

Napisano

> Czyli aż tak mu się nie spieszy.

Może po prostu chce jechać szybciej tam gdzie może?

> A czy nadgorliwy goni każdego kto

> nie włączy kierunkowskazu? Albo blokuje tych co przekraczają

> dozwoloną prędkość - może właśnie dlatego ktoś się trzyma lewego

> pasa - bo chce "wymusić prawidłową postawę"? Jak już wymuszamy

> prawidłowe postawy, to zacznijmy od najważniejszych spraw, pasy

> ruchu można zostawić na później.

To może inaczej - najpierw należy zacząć od siebie i jeździć prawidłowo. Bo to jest stosowanie jednej nieprawidłowej postawy by ukrucić drugą.

Jednak tą nadgorliwość można wytłumaczyć tym, że sam kierunkowskaz to zdarzenie chwilowe, a tamta osoba cały czas jedzie tym pasem i cały czas Cię blokuje. A gonienie tych przekraczających prędkość nie ma sensu bo sami musielibyśmy ją przekroczyć albo po prostu już ich nie ma na horyzoncie... Lepiej niech ich fotoradar i albo suszarka cykną, zresztą to najlepiej naszej policji wychodzi - może też dlatego sami musimy dbać o onne rzeczy na drodze bo policja woli tylko suszyć (ale to temat na inną dyskusję).

Zresztą nie twierdzę od razu, że osoba która chce wyprzedzić łamie przepisy i przekracza dozwoloną prędkość. Przy ograniczeniu np. do 70 ten trzymają cy się tylko lewego pasa jedzie 60, a jadący za nim jedzie 70. Nie oznacza to od razu łamanie przepisów.

Należy jednak dodać, że przepisy nie mówią, że jeżeli osoba chcąca nas wyprzedzić, jadąca za nami przekracza dozwoloną prędkość to możemy ją sobie olać i nie zjeżdżać jej.

> Wskaż gdzie jest przepis mówiący o tym że można jechać pasem

> dowolnym. Ja pamiętam taki przepis tylko odnośnie zajmowanie

> pasa po skręcie.

Tak mnie uczyli na kursie. I w testach też było coś takiego. Dokładnego przepisu nie pamiętam. I nie mogę go znaleźć w dziale o zmianach pasa ruchu, może jest gdzie, a może go niema, ale jak go nie ma to dlaczego tak uczyli i dlaczego taka odpowiedź na to pytanie była w testach?

Ale w sumie, odstawiając lekko przepisy na bok, a trzymając się kultury drogowej, w praktyce tak by można, bo nikomu się w ten sposób nie przeszkadza. A gdy są inni uczestnicy to wracamy na prawy i jest tak jak byśmy zawsze tym prawym jechali.

> Więc postąpił źle. Podobnie jak jadący lewym pasem gdy prawy jest

> wolny.

Dobrze, że tu się zgadzamy ok.gif

> Dlatego dyskutuję, bo mimo tego złego postępowania nie

> widzę problemu - są gorsze problemy na drodze a jakoś nikt nie

> ma ochoty być wtedy nauczycielem - ciekawe zjawisko

> psychologiczne - warto się zastanowić czym spowodowane.

Wiem, to nie jest jedyna nieprawidłowa rzecz na naszych drogach, nie mniej nie oznacza to, że nie powinniśmy na to zwracać uwagi. Takie coś po prostu zwraca na siebie uwagę, bo zmniejsza płynność ruchu i zwyczajnie przeszkadza innym kierującym.

Napisano

> Przecież tak jest nie tylko w Polsce. Popatrz na to tylko nieliczne

> samochody jadą prawym pasem a zdjęcie jest zrobione we Francji.

IMO to zdjęcie akurat nie jest trafione, bo samochody wyprzedzają tu ciężarówkę jadącą prawym pasem. A w głębi widać, że znowu wszystkie trzy są podobnie zajęte.

Warto też zwrócić uwagę na drugą, prawie pustą jezdnię. Nawet pomimo małego ruchu wszyscy jeżdżą tam prawym pasem, ewentualnie środkowym jak wyprzedzają. Lewy pusty.

Sam jeżdżę trochę po niemieckich autostradach. Tam wszyscy jeżdżą prawidłowo, tzn. trzymają się prawej strony, zarówno na dwu jak i trzypasmówkach. Ci co tak nie robią to najczęściej Polacy niestety...

Napisano

> Może po prostu chce jechać szybciej tam gdzie może?

Więc w czym problem? Wystarczyłoby nic nie robić i jechać w dalszym ciągu swoim pasem. A jeśli facet zjechał na zajęty pas i wyhamował, to widocznie nie chciał jechać szybciej.

> To może inaczej - najpierw należy zacząć od siebie i jeździć

> prawidłowo. Bo to jest stosowanie jednej nieprawidłowej postawy

> by ukrucić drugą.

Zgadzam się - należy zacząć od siebie - o tym mający pretensje do wlokących się lewym pasem zawsze zapominają.

> Jednak tą nadgorliwość można wytłumaczyć tym, że sam kierunkowskaz to

> zdarzenie chwilowe, a tamta osoba cały czas jedzie tym pasem i

> cały czas Cię blokuje.

Jak to "blokuje"? Rozmawiamy o sytuacji gdzie prawy pas jest wolny. Na czym więc to blokowanie ma polegać?

> Należy jednak dodać, że przepisy nie mówią, że jeżeli osoba chcąca

> nas wyprzedzić, jadąca za nami przekracza dozwoloną prędkość to

> możemy ją sobie olać i nie zjeżdżać jej.

W przepisach nie ma nic na temat jadących z tyłu i olewania ich. Należy jechać prawym pasem zawsze, a nie tylko wtedy gdy ktoś jedzie szybciej za nami. Tylko że dotyczy to również właśnie tych jadących szybciej.

> Tak mnie uczyli na kursie. I w testach też było coś takiego.

> Dokładnego przepisu nie pamiętam. I nie mogę go znaleźć w dziale

> o zmianach pasa ruchu, może jest gdzie, a może go niema, ale jak

> go nie ma to dlaczego tak uczyli i dlaczego taka odpowiedź na to

> pytanie była w testach?

Nie wiem - mnie (i innych kierowców) obowiązuje KD.

> Ale w sumie, odstawiając lekko przepisy na bok, a trzymając się

> kultury drogowej, w praktyce tak by można, bo nikomu się w ten

> sposób nie przeszkadza. A gdy są inni uczestnicy to wracamy na

> prawy i jest tak jak byśmy zawsze tym prawym jechali.

Oczywiście że tak powinno być.

Ale jeśli jest inaczej a można wyprzedzić innym pasem, to należy to zrobić - same zalety, poczynając od braku konieczności hamowania. Chociaż jest jedna wada - odpada możliwość pouczenia wolniejszego gdzie jest jego miejsce, a to dla niektórych okazja nie do przepuszczenia (nie bierz tego do siebie).

Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi? W skrócie moje stanowisko można podsumować tak:

Nie rób problemu tam gdzie go nie ma.

Napisano

> IMO to zdjęcie akurat nie jest trafione, bo samochody wyprzedzają tu

> ciężarówkę jadącą prawym pasem. A w głębi widać, że znowu

> wszystkie trzy są podobnie zajęte.

No własnie, wszystkie trzy są podobnie zajęte bo bez sensu jest uporczywe trzymanie się tylko prawego pasa. Stałem nad tą autostradą chyba z 10 minut i prawym pasem jechały głównie ciężarówki.

> Warto też zwrócić uwagę na drugą, prawie pustą jezdnię. Nawet pomimo

> małego ruchu wszyscy jeżdżą tam prawym pasem, ewentualnie

> środkowym jak wyprzedzają. Lewy pusty.

Tam się z trzech pasów robiło dwa i lewy się kończył więc wszyscy zjeżdżali na prawo.

> Sam jeżdżę trochę po niemieckich autostradach. Tam wszyscy jeżdżą

> prawidłowo, tzn. trzymają się prawej strony, zarówno na dwu jak

> i trzypasmówkach.

Tam jest to spowodowane brakiem ograniczenia szybkości na autostradzie. Jasne jest, że skoro jadę 130 km/godz a na autostradzie dozwolona jest większa szybkość to zjeżdżam na pas wolniejszy czyli prawy lub środkowy. W Polsce 130 km/godz to masymalna dozwolona. Jadąc na dwupasmówce lewym pasem z taką szybkością wyprzedzam ciężarówki jadące prawym pasem 100 km/godz i nie mam obowiązku zwalniać i wpychać się między te ciężarówki żeby przepuścić kogoś chcącego jechać 200 km/godz.

Napisano

zgadza się... jeżeli wyprzedzasz wolniej niż inni to nikt nie ma do Ciebie pretensji ale jeżeli już wyprzedzisz te auta to dalej jedziesz lewym pasem(?). kultura osobista i jakieś poszanowanie innych wskazywało by na to żeby puścić chcącego jechać szybciej... tu chodzi o to, że polacy nie potrafią jeździć prawym pasem, czemu tyle razy się widzi jak droga wolna a osobnik jedzie lewym pasem i nie zjedzie?! dopiero chamskie mryganie światłami trąbienie coś zdziała choć też nie zawsze! sytuacja jest troche inna jeżeli jest droga śliska i jeden pas jest wyjeżdzony i wszyscy po nim jadą ale wówczas można jechać tym mniej odśnieżonym i wyprzedzać... a pamiętajmy że największe zagrożenie na drogach powodują ludzie którzy jadą mało pewnie... najważniejszą sprawą na drogach jest to żeby się dostosowywać do panujących warunków i to zarówno pogodowych jak i drogowych! pozdrawiam

Napisano

> Więc w czym problem? Wystarczyłoby nic nie robić i jechać w dalszym

> ciągu swoim pasem. A jeśli facet zjechał na zajęty pas i

> wyhamował, to widocznie nie chciał jechać szybciej.

Chciał jechać szybciej, ale prawidłowo, czyli wyprzedzając lewym pasem.

> Zgadzam się - należy zacząć od siebie - o tym mający pretensje do

> wlokących się lewym pasem zawsze zapominają.

Więc to usprawiedliwia tych wlokących się? Jeżeli będziemy mówili, że ja mogłem bo on tak zrobił to zapanuje tu chaos. Nie tędy droga.

> Jak to "blokuje"? Rozmawiamy o sytuacji gdzie prawy pas jest wolny.

> Na czym więc to blokowanie ma polegać?

Na blokowaniu lewego, "szybszego" pasa, gdy prawy jest wolny. Jest to utrudnianie ruchu, czyli blokowanie. A w sytuacji gdy prawy nie jest wolny tylko samochody jadą tak samo wolno (poniżej dozwolonej) równolegle?

> W przepisach nie ma nic na temat jadących z tyłu i olewania ich.

> Należy jechać prawym pasem zawsze, a nie tylko wtedy gdy ktoś

> jedzie szybciej za nami. Tylko że dotyczy to również właśnie

> tych jadących szybciej.

I o to mi właśnie cały czas chodzi. Należy jechać prawym pasem. Więc dlaczego mamy tolerować nagminną jazdę lewym?

> Nie wiem - mnie (i innych kierowców) obowiązuje KD.

Ok, nie jestem pewien co do tamtego przepisu bo nie mogę go znaleźć, pamiętam jednak to z kursu nauki jazdy. Ale nawet zakładając, że takiego przepisu nie ma, to dalej powinni jeździć prawym pasem, więc nawet nie mają prawa znaleźć się na innym. Więc takie jeżdżenie po lewym jest łamaniem przepisów.

> Oczywiście że tak powinno być.

> Ale jeśli jest inaczej a można wyprzedzić innym pasem, to należy to

> zrobić - same zalety, poczynając od braku konieczności

> hamowania. Chociaż jest jedna wada - odpada możliwość pouczenia

> wolniejszego gdzie jest jego miejsce, a to dla niektórych okazja

> nie do przepuszczenia (nie bierz tego do siebie).

Chodzi mi o to, że bezpieczniejsze jest wyprzedzanie lewym pasem i jest to powszechnie przyjęte. Nawet KD to nakazuje. Więc dlaczego ten jadący wolniej ma mnie zmuszać do łamania KD? Tym bardziej, że sam je łamie.

> Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi? W skrócie moje stanowisko

> można podsumować tak:

> Nie rób problemu tam gdzie go nie ma.

Problem jest - łamanie przepisów. Pytanie tylko czy przyzwyczaimy się do tego i będziemy na to pozwalać. Tolerowanie złego zachowania to jednak u nas norma - jeżeli ktoś łamie prawo, ale mi to bezpośrednio za bardzo nie przeszkadza, to niech je sobie łamie, a co mi tam...

Nie bierz tego do siebie - to taka polska mentalność jaką zauważam. Od postawy innych obywateli zależy też jak są w danym kraju respektowane przepisy i kultura.

Napisano

> Chciał jechać szybciej, ale prawidłowo, czyli wyprzedzając lewym

> pasem.

Prawym też jest prawidłowo, więc albo nie chciał jechać szybciej, albo chciał pouczać albo jedno i drugie.

> Więc to usprawiedliwia tych wlokących się? Jeżeli będziemy mówili, że

> ja mogłem bo on tak zrobił to zapanuje tu chaos. Nie tędy droga.

Cała sztuczka polega na tym, że nie usprawiedliwia, ale ci jadący szybciej wcale nie są od wlokących się lepsi, a wręcz gorsi. Mimo to mają pretensje, chociaż sami zasługują na krytykę. Oto całe sedno - postępujący gorzej mają pretensje do tych którzy postępują tylko źle.

> Na blokowaniu lewego, "szybszego" pasa, gdy prawy jest wolny. Jest to

> utrudnianie ruchu, czyli blokowanie. A w sytuacji gdy prawy nie

> jest wolny tylko samochody jadą tak samo wolno (poniżej

> dozwolonej) równolegle?

Jeżeli prawy jest wolny, to nie ma żadnego blokowania, chyba że na osobiste życzenie "blokowanego" który jedzie lewym pasem niezgodnie z przepisami. Równie dobrze można blokować jadąc prawym przy lewym wolnym.

Przy jeździe równoległej blokowanie już rzeczywiście występuje, ale nie taki przypadek omawiamy.

> I o to mi właśnie cały czas chodzi. Należy jechać prawym pasem. Więc

> dlaczego mamy tolerować nagminną jazdę lewym?

Wcale nie mamy jej tolerować - ale w pierwszym rzędzie jest w kolejce do nietolerowania dużo innych wykroczeń, łącznie z własną jazdą lewym pasem.

> dalej powinni jeździć prawym pasem,

> więc nawet nie mają prawa znaleźć się na innym. Więc takie

> jeżdżenie po lewym jest łamaniem przepisów.

Tak samo w wykonaniu wolniejszych jak i szybszych. TAK SAMO.

> Chodzi mi o to, że bezpieczniejsze jest wyprzedzanie lewym pasem i

> jest to powszechnie przyjęte. Nawet KD to nakazuje. Więc

> dlaczego ten jadący wolniej ma mnie zmuszać do łamania KD? Tym

> bardziej, że sam je łamie.

Wyprzedzanie prawym pasem na jezdni jednokierunkowej z co najmniej 2 pasami ruchu jest dozwolone.

> Tolerowanie złego zachowania

> to jednak u nas norma - jeżeli ktoś łamie prawo, ale mi to

> bezpośrednio za bardzo nie przeszkadza, to niech je sobie łamie,

> a co mi tam...

Nie na tym polega problem - chodzi o to że pouczać łamiącego przepisy chce ten, który te same przepisy łamie.

"Ależ ci wariaci pędzą po tych ulicach, gdzie jest policja?!?!?" - powiedział Władzio jadąc 200 km/h przez centrum miasta. To taka analogia - Władzio ma oczywiście rację, ale swojego postępowania już nie zauważa.

Napisano

> Prawym też jest prawidłowo, więc albo nie chciał jechać szybciej,

> albo chciał pouczać albo jedno i drugie.

Prawym nie jest zawsze prawidłowo. Z pewnymi wyjątkami, KD nakazuje nam wyprzedzanie z lewej strony. Więc jak mam prawidłowo wyprzedzić kogoś takiego? Powiedzmy, że jadę sobie w trasie drogą dwujezdniową po dwa pasy ruchu, lewym jedzie sobie ktoś 90 km/h, ja jadę 100 km/h, jak go mam wyprzedzić nie łamiąc przepisów, jeżeli on kurczowo trzyma się lewego pasa?

> Cała sztuczka polega na tym, że nie usprawiedliwia, ale ci jadący

> szybciej wcale nie są od wlokących się lepsi, a wręcz gorsi.

> Mimo to mają pretensje, chociaż sami zasługują na krytykę. Oto

> całe sedno - postępujący gorzej mają pretensje do tych którzy

> postępują tylko źle.

Dlaczego są gorsi jeżeli chcą wyprzedzić wolniej jadący pojazd lewym pasem - tak jak się to powinno robić? Poza tym z tego co napisałem powyżej, wychodzi na to, że ci jadący lewym pasem zmuszają tyc, którzy chcą ich wyprzedzić do łamania przepisów.

> Jeżeli prawy jest wolny, to nie ma żadnego blokowania, chyba że na

> osobiste życzenie "blokowanego" który jedzie lewym pasem

> niezgodnie z przepisami. Równie dobrze można blokować jadąc

> prawym przy lewym wolnym.

Prawy z zasady służy do ogólnego poruszania się po nim, a lewy do wyprzedzania lub do poruszania się szybciej od pojazdów jadących prawym pasem. Dlatego jest to blokowanie.

> Przy jeździe równoległej blokowanie już rzeczywiście występuje, ale

> nie taki przypadek omawiamy.

Zgadza się, ale czasami następstwem takiej jazdy lewym pasem przez jedną osobę jest właśnie coś takiego.

> Wcale nie mamy jej tolerować - ale w pierwszym rzędzie jest w kolejce

> do nietolerowania dużo innych wykroczeń, łącznie z własną jazdą

> lewym pasem.

Jazda lewym pasem w celu wyprzedzenia nie jest wykroczeniem. Wręcz przeciwnie - jest postawą prawidłową.

> Tak samo w wykonaniu wolniejszych jak i szybszych. TAK SAMO.

> Wyprzedzanie prawym pasem na jezdni jednokierunkowej z co najmniej 2

> pasami ruchu jest dozwolone.

Tylko na obszarze zabudowanym.

A pomijając przepisy a przywołując kulturę jazdy należy trzymać się prawego pasa a wyprzedzać lewym.

> Nie na tym polega problem - chodzi o to że pouczać łamiącego przepisy

> chce ten, który te same przepisy łamie.

> "Ależ ci wariaci pędzą po tych ulicach, gdzie jest policja?!?!?" -

> powiedział Władzio jadąc 200 km/h przez centrum miasta. To taka

> analogia - Władzio ma oczywiście rację, ale swojego postępowania

> już nie zauważa.

A czy ja napisałem, że wyprzedzający jedzie 200km/h? Nie piszę wcale, że wyprzedzający jedzie szybciej, niż jest to dozwolone. Jedzie z maksymalną dozwoloną prędkością i chce wyprzedzić osobę jadącą wolniej od niego.

A nawet jeżeli jechałby szybciej niż dopuszczalna prędkość to i tak nie ma nigdzie napisane, że wtedy mamy prawo utrudnić mu wyprzedzenie nas poprzez jazdę lewym pasem i blokowanie go.

Napisano

> Prawym nie jest zawsze prawidłowo. Z pewnymi wyjątkami, KD nakazuje

> nam wyprzedzanie z lewej strony. Więc jak mam prawidłowo

> wyprzedzić kogoś takiego? Powiedzmy, że jadę sobie w trasie

> drogą dwujezdniową po dwa pasy ruchu, lewym jedzie sobie ktoś 90

> km/h, ja jadę 100 km/h, jak go mam wyprzedzić nie łamiąc

> przepisów, jeżeli on kurczowo trzyma się lewego pasa?

Jeżeli jedziesz po jezdni jednokierunkowej (a 99% dwupasmówek ma właśnie 2 jezdnie jednokierunkowe a nie jedną dwukierunkową), to możesz go wyprzedzać z prawej.

> Dlaczego są gorsi jeżeli chcą wyprzedzić wolniej jadący pojazd lewym

> pasem - tak jak się to powinno robić?

Dlatego są gorsi bo sami nie jadą prawym pasem, dodatkowo (z reguły) przekraczając prędkość i niezachowując bezpiecznej odległości.

> Prawy z zasady służy do ogólnego poruszania się po nim, a lewy do

> wyprzedzania lub do poruszania się szybciej od pojazdów jadących

> prawym pasem. Dlatego jest to blokowanie.

"Z zasady" może i jest to blokowanie, bo w rzeczywistości nie jest. Wg KD też nie. Kwestia zasad - jak ktoś lubi sobie (i innym) utrudniać życie, to jest tak jak piszesz.

> Jazda lewym pasem w celu wyprzedzenia nie jest wykroczeniem. Wręcz

> przeciwnie - jest postawą prawidłową.

Jazda lewym pasem jest wykroczeniem jeżeli nie zamierzasz skręcać w lewo i prawy pas jest wolny. To czy chcesz wyprzedzać czy nie nie ma znaczenia.

> A pomijając przepisy a przywołując kulturę jazdy należy trzymać się

> prawego pasa a wyprzedzać lewym.

Nie neguję. Ale jeżeli ktoś już się wlecze lewym, to nie należy robić z tego sztucznego problemu. Chyba że to jazda równoległa.

> A czy ja napisałem, że wyprzedzający jedzie 200km/h?

To była analogia a nie stwierdzenie że jadący lewym jedzie 200.

> A nawet jeżeli jechałby szybciej niż dopuszczalna prędkość to i tak

> nie ma nigdzie napisane, że wtedy mamy prawo utrudnić mu

> wyprzedzenie nas poprzez jazdę lewym pasem i blokowanie go.

Dla mnie jest łatwiej jak ktoś się wlecze lewym, bo nie muszę zmieniać pasa żeby go wyprzedzić.

Napisano

> Jeżeli jedziesz po jezdni jednokierunkowej (a 99% dwupasmówek ma

> właśnie 2 jezdnie jednokierunkowe a nie jedną dwukierunkową), to

> możesz go wyprzedzać z prawej.

Właśnie nie zawsze. W tym przypadku co opisałem KD nie pozwala mi na wyprzedzanie z prawej.

> Dlatego są gorsi bo sami nie jadą prawym pasem, dodatkowo (z reguły)

> przekraczając prędkość i niezachowując bezpiecznej odległości.

Mi chodzi o tych, co zmieniają pas na lewy tylko by wyprzedzić jadący wolniej pojazd. Jest to jak najbardziej rozsądne i prawidłowe.

I nie napisałem, że niezachowują bezpiecznej odległości lub przekraczają prędkość. To, że chcę wyprzedzić kogoś z lewej strony lub jadę szybciej od kogoś wcale tego nie oznacza. Z reguły to wiele rzeczy się dzieje na drogach. Zresztą nie o tym tu mowa.

> "Z zasady" może i jest to blokowanie, bo w rzeczywistości nie jest.

> Wg KD też nie. Kwestia zasad - jak ktoś lubi sobie (i innym)

> utrudniać życie, to jest tak jak piszesz.

Według KD też, zależy gdzie (patrz wyżej). I policja też ma prawo uznać, że ktoś blokuje ruch. Jadąc 20 km/h po drodze gdzie jest 70 km/h nie przekraczasz przecież prędkości, nie ma ustalonej znakami prędkości minimalnej, a jednak prawdopodobnie dostanie się za to mandat za utrudnianie ruchu.

> Jazda lewym pasem jest wykroczeniem jeżeli nie zamierzasz skręcać w

> lewo i prawy pas jest wolny. To czy chcesz wyprzedzać czy nie

> nie ma znaczenia.

No właśnie, to dlaczego tak zwane w tym wątku "kurczaki" jeżdżą lewym pasem?

> Nie neguję. Ale jeżeli ktoś już się wlecze lewym, to nie należy robić

> z tego sztucznego problemu. Chyba że to jazda równoległa.

Problem nie jest sztuczny, on występuje cały czas. Mamy całą armię ludzi jadących lewym pasem gdy prawy jest wolny. Jest to sprzeczne z prawem, więc nie ma problemu?

> To była analogia a nie stwierdzenie że jadący lewym jedzie 200.

No tak, ale zapewne chodziło Ci o to, że wyprzedzający przekracza dozwoloną prędkość. Ale nie musi tak być. A nawet jeżeli przekracza, to nie zwalnia nas to z obowiązku zachowania się w stosunku do tego kierowcy jak do uczestnika ruchu, który tej prędkości nie przekracza, typu zachowanie "nie zjadę mu bo jedzie szybciej".

> Dla mnie jest łatwiej jak ktoś się wlecze lewym, bo nie muszę

> zmieniać pasa żeby go wyprzedzić.

Ale np. w trasie jest to łamanie przepisów. Nie masz nic przeciwko temu? Bo ja tak, wolę jeździć zgodnie z przepisami i żeby inni też się do nich stosowali.

Napisano

> Właśnie nie zawsze. W tym przypadku co opisałem KD nie pozwala mi na

> wyprzedzanie z prawej. (...)Ale np. w trasie jest to łamanie przepisów.

O ile jezdnia jest dwukierunkowa, a takie zdarzają się baaaaardzo rzadko.

> Mi chodzi o tych, co zmieniają pas na lewy tylko by wyprzedzić jadący

> wolniej pojazd. Jest to jak najbardziej rozsądne i prawidłowe.

Ale nie wtedy gdy jadą prawym (pustym) a lewym ktoś jedzie wolniej. Żeby wyprzedzić wystarczy NIC nie robić.

> Według KD też, zależy gdzie (patrz wyżej). I policja też ma prawo

> uznać, że ktoś blokuje ruch. Jadąc 20 km/h po drodze gdzie jest

> 70 km/h nie przekraczasz przecież prędkości, nie ma ustalonej

> znakami prędkości minimalnej, a jednak prawdopodobnie dostanie

> się za to mandat za utrudnianie ruchu.

To co innego - podejrzewam że w skrajnych przypadkach mogą zamandatować kogoś jadącego 30 km/h prawym pasem.

> No właśnie, to dlaczego tak zwane w tym wątku "kurczaki" jeżdżą lewym

> pasem? (...)

> Problem nie jest sztuczny, on występuje cały czas. Mamy całą armię

> ludzi jadących lewym pasem gdy prawy jest wolny. Jest to

> sprzeczne z prawem, więc nie ma problemu?

Zgodziłem się że czynią źle. Nie wiem jednak nadal po co robić z tego problem gdy prawy pas jest pusty. Bo jak nie jest pusty to problem jest.

Zauważ że to rzeczonej armii zaliczają sie również ci którzy mają do niej pretensje.

> nie zwalnia nas to z obowiązku zachowania się w

> stosunku do tego kierowcy jak do uczestnika ruchu, który tej

> prędkości nie przekracza, typu zachowanie "nie zjadę mu bo

> jedzie szybciej".

Cały czas dodajesz do KD swoje wyobrażenia - w przepisach nie ma nic o zachowaniu się w stosunku do innego uczestnika ruchu w stylu "zjadę - nie zjadę". Jest przepis o jeździe blisko prawej krawędzi jezdni - i ten przepis całkowicie wystarcza. Gdyby każdy się do niego stosował to nie byłoby powolnych na lewym pasie (gdy prawy jest pusty) oraz [uWAGA] nawet gdyby tacy byli to stosujący przepis szybsi nie powinni mieć z nimi problemu, bo zobowiązani są jechać prawym pasem, a więc PUSTYM pasem.

Zarówno jedni jak i drudzy nie przestrzegają przepisów, z tym że widzisz jedynie winę tych pierwszych (i zgadzam się że są winni), ale nie dostrzegasz winy drugich - są co najmniej tak samo winni.

Masz pretensje o "blokowanie" lewego pasa gdy prawy jest pusty? Jedź zgodnie z przepisami i będzie OK - i nie chodzi tu wcale o prędkość.

Zdanie powyżej jest krótkim podsumowaniem tego co usiłuję wyjaśnić - jednak obawiam się że obiegowe przesądy będą silniejsze od paragrafów KD.

Napisano

> O ile jezdnia jest dwukierunkowa, a takie zdarzają się baaaaardzo

> rzadko.

Jednak się zdarzają. Do tego nie można wyprzedzać prawym pasem np. na wzniesieniach. I jak wtedy mam wyprzedzić nie łamiąc przepisów?

> Ale nie wtedy gdy jadą prawym (pustym) a lewym ktoś jedzie wolniej.

> Żeby wyprzedzić wystarczy NIC nie robić.

No właśnie odnośnie tego co napisałem wyżej, nic nie robiąc wyprzedzam prawym, a wtedy mogę łamać przepisy.

> To co innego - podejrzewam że w skrajnych przypadkach mogą

> zamandatować kogoś jadącego 30 km/h prawym pasem.

Zgadza się. Nie wolno utrudniać ruchu.

> Zgodziłem się że czynią źle. Nie wiem jednak nadal po co robić z tego

> problem gdy prawy pas jest pusty. Bo jak nie jest pusty to

> problem jest.

Problemem są kierowcy nie stosujący się do KD, czyli właśnie Ci kurczowo trzymający się prawego pasa.

> Zauważ że to rzeczonej armii zaliczają sie również ci którzy mają do

> niej pretensje.

Bardzo możliwe, nie zaprzeczam temu.

> Cały czas dodajesz do KD swoje wyobrażenia - w przepisach nie ma nic

> o zachowaniu się w stosunku do innego uczestnika ruchu w stylu

> "zjadę - nie zjadę".

Jest zapis o jeździe nieutrudniającej jazdę innym o ile dobrze pamiętam.

> Jest przepis o jeździe blisko prawej

> krawędzi jezdni - i ten przepis całkowicie wystarcza.

No chyba właśnie nie wystarcza.

> Gdyby

> każdy się do niego stosował to nie byłoby powolnych na lewym

> pasie (gdy prawy jest pusty) oraz [uWAGA] nawet gdyby tacy byli

> to stosujący przepis szybsi nie powinni mieć z nimi problemu, bo

> zobowiązani są jechać prawym pasem, a więc PUSTYM pasem.

> Zarówno jedni jak i drudzy nie przestrzegają przepisów, z tym że

> widzisz jedynie winę tych pierwszych (i zgadzam się że są

> winni), ale nie dostrzegasz winy drugich - są co najmniej tak

> samo winni.

Tak ale "zmuszanie" kogoś do wyprzedzanie prawym pasem w wielu okolicznościach jest "zmuszaniem" go do łamania przepisów. Oczywiście nie zawsze.

> Masz pretensje o "blokowanie" lewego pasa gdy prawy jest pusty? Jedź

> zgodnie z przepisami i będzie OK - i nie chodzi tu wcale o

> prędkość.

Właśnie chciałbym móc zawsze wyprzedzić zgodnie z przepisami, ale tak nie zawsze mogę prawym. Kodeks dopuszcza wyprzedzanie z prawej w określonyc warunkach, ale zalecane jest wyprzedzanie z lewej bo jest bezpieczniejsze - dlaczego ma cierpieć na tym moje bezpieczeństwo? O kulturze nie wspomnę.

> Zdanie powyżej jest krótkim podsumowaniem tego co usiłuję wyjaśnić -

> jednak obawiam się że obiegowe przesądy będą silniejsze od

> paragrafów KD.

Kultura jazdy jest dla Ciebie przesądem?

A co powiesz gdyby tak jeździli sobie lewym pasem autostradami i drogami ekspresowymi? Na pewno nie poprawiło by się bezpieczeństwo ani przepustowość. Dlatego ja tu widzę problem. Do tego łamanie jeżeli ktoś łamie prawo to to też jest problem.

A może wogóle będziemy budować drogi bez prawego pasa to nie będzie problemu? spineyes.gif (żart wink.gif )

Napisano

> Jednak się zdarzają. Do tego nie można wyprzedzać prawym pasem np. na

> wzniesieniach. I jak wtedy mam wyprzedzić nie łamiąc przepisów?

Wtedy nie możesz wyprzedzać nie łamiąc przepisów i przyznaję że wtedy jest blokowanie, utrudnianie ruchu itp. Na szczęście dwukierunkowe jezdnie z 2 pasami ruchu w jedną stronę poza zabudowanym to ewenement. Ja znam tylko jeden krótki odcinek gdzie ten ewenement występuje.

Na zwykłych dwupasmówkach nie ma tego typu problemu (chyba że jest sztucznie generowany).

> Problemem są kierowcy nie stosujący się do KD, czyli właśnie Ci

> kurczowo trzymający się prawego pasa.

Prawego? Załóżmy że jednak lewego. Tak, są tacy - jak jadą lewym to jeszcze pół biedy, gorzej gdy uważają że im tak wolno a innym (wolniejszym) już nie.

> Tak ale "zmuszanie" kogoś do wyprzedzanie prawym pasem w wielu

> okolicznościach jest "zmuszaniem" go do łamania przepisów.

> Właśnie chciałbym móc zawsze wyprzedzić zgodnie z przepisami, ale tak

> nie zawsze mogę prawym.

W 99% przypadków możesz.

> Kodeks dopuszcza wyprzedzanie z prawej w

> określonyc warunkach, ale zalecane jest wyprzedzanie z lewej bo

> jest bezpieczniejsze

Gdzie te zalecenia?

> Kultura jazdy jest dla Ciebie przesądem?

Przesądem jest dla mnie stwierdzenie że KD nakazuje coś czego nie nakazuje albo zakazuje czegoś czego nie zakazuje.

> A co powiesz gdyby tak jeździli sobie lewym pasem autostradami i

> drogami ekspresowymi?

Nie przeszkadza mi to.

Napisano

> Wtedy nie możesz wyprzedzać nie łamiąc przepisów i przyznaję że wtedy

> jest blokowanie, utrudnianie ruchu itp. Na szczęście

> dwukierunkowe jezdnie z 2 pasami ruchu w jedną stronę poza

> zabudowanym to ewenement. Ja znam tylko jeden krótki odcinek

> gdzie ten ewenement występuje.

Ale to nie tylko na jednojezdniowych nie można z prawej przy wzniesieniach i na zakrętach w prawo.

A to że takich dróg jest niewiele nie oznacza, że przez to można w teb sposób się zachowywać.

> Na zwykłych dwupasmówkach nie ma tego typu problemu (chyba że jest

> sztucznie generowany).

Problemem jest gdy musimy wyprzedzać prawym, co jest mniej bezpieczne niż lewym, jest niezgodne z kulturą jazdy, czasem jest to niezgodne z przepisami, często powoduje "slalomowanie"

i zmniejsza płynność ruchu.

> Prawego? Załóżmy że jednak lewego.

Tak, lewego, przejęzyczyłem (a może raczej przepalcowałem wink.gif ) się.

> Tak, są tacy - jak jadą lewym to

> jeszcze pół biedy, gorzej gdy uważają że im tak wolno a innym

> (wolniejszym) już nie.

Pół biedy jak są to ci, którzy jadą szybciej, bo ruch odbywa się wtedy na wszędzie uznanej zasadzie i kulturze jazdy, no i nikogo mimo wszystko nie blokują, tylko cały czas wyprzedzają. Gorzej jeśli ktoś wlecze się lewym pasem - to już jest utrudnianie ruchu (wyżej pisałem dlaczego - ale tego nie muszę chyba tłumaczyć)

> W 99% przypadków możesz.

A co z tym 1%? Łamać przepisy?

> Gdzie te zalecenia?

IMO zalecenie zawiera się w sensie użytych słów: "należy wyprzedzać z lewej strony" i "dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony..."

> Przesądem jest dla mnie stwierdzenie że KD nakazuje coś czego nie

> nakazuje albo zakazuje czegoś czego nie zakazuje.

KD nakazuje jazdę przy prawej krawędzi. Gdyby każdy się do tego stosował nie byłoby problemu. Jechałoby się prawym, wyprzedzało lewym, znów jechało prawym - tak jak być powinno.

> Nie przeszkadza mi to.

Obojętność prowadzi do akceptacji złych zachowań. Takie małe pytanko - czy oprócz ścisłego trzymania się KD jeździsz według zasad, które określa się mianem kultury jazdy?

Moja kultura jazdy nakierowywuje się na jak największą płynność ruchu, bezpieczeństwo, nie utrudnianie innym manewrów, jazdy, a nawet jej ułatwianie. Jadę prawym, wyprzedzam lewym - jest to płynniejsze i bezpieczniejsze i ogólnie przyjęte w świecie.

Po prostu dziwię się, że jest Ci to obojętne. Może mało jeździsz takimi drogami, bardziej po mieście? niewiem.gif

Napisano

Ja sie wypowiem jako w miare mlody kierowca (11 lutego minely dwa lata)...

jak jezdzilem na lekcji to instruktor ZAWSZE kazal mi jechac pasem prawym... nawet jak jechalem rondem pasem lewym... mozna sie domyslec jakie to sprawia niebezpieczenstwo... jade lewym, nagle jestem na prwym... to jest podstawowy blad uczacych jezdzic... czemu?? bo latwiej jest uczyc tak niz tlumaczyc przyslowiowej blondynce co to znaczy zjedz z ronda lewym pasem, po czym jesli prawy jest wolny zjedz na prawy...

Co do jazdy prawym pasem to faktycznie... w miejscach gdzie sie poruszam wiekszosc prwych pasow to sluza do jazdy tylko z nazwy... bo na pewno sie do tego nie nadaja... choc po tej zimie takze lewe sa w oplakanym stanie noa ale to juz inna kwestia...

Ja od poczatku swojej kariery kierowcy patrze w takie cos co nazywaja lustekiem wstecznym i staram sie nie utrudniac jazdy innym... moze nie pomagam ale przynajmniej nie przeszkadzam... nie jest dla mnie problemem widzac samochod z tylu szybko do mnie zblizajacy sie, jesli oczywiscie sa ku temu warunki, zjechac na pas... rowniez nie robie czegos takiego jak wyprzedzanie samochodu jadacego 80km/h z predkoscia 85km/h... tak samo zjezdzam na trasie przy jednym pasie jesli moge... inna sprawa ze nie kazdy umie z tego korzystac...i co ciekawsze staram sie tak robic od poczatku posiadania uprawnien do kierowania pojazdow mechanicznych... wszystko zalezy od czlowieka... przepisy tutaj hcyba niewiele zmienia...

Napisano

> Problemem jest gdy musimy wyprzedzać prawym, co jest mniej bezpieczne

> niż lewym, jest niezgodne z kulturą jazdy, czasem jest to

> niezgodne z przepisami, często powoduje "slalomowanie"

> i zmniejsza płynność ruchu.

Wyprzedzanie prawym nie jest problemem, nie jest niebezpieczne, nie jest ani zgodne ani niezgodne z kulturą jazdy (a na pewno jest kulturalniejsze niż wiszenie komuś na zderzaku), slalomowanie występuje tylko przy większym natężeniu ruchu gdy i tak wiadomo że nie ma co się spodziewać pustego lewego pasa, a płynność ruchu jest większa bo nie ma przyspieszeń i hamowań. Sprawdzone w praktyce.

> Pół biedy jak są to ci, którzy jadą szybciej, bo ruch odbywa się

> wtedy na wszędzie uznanej zasadzie i kulturze jazdy, no i nikogo

> mimo wszystko nie blokują, tylko cały czas wyprzedzają.

Nikogo nie blokują oprócz samych siebie gdy trafi im się ktoś wolniejszy na lewym. A najlepsze jest to, że do siebie nie mają pretensji, pomimo że owo "blokowanie" nie wynika jedynie z winy wolniejszego - sami się ładują na zajęty pas a później płaczą że nie mogą wyprzedzić.

> Gorzej

> jeśli ktoś wlecze się lewym pasem - to już jest utrudnianie

> ruchu (wyżej pisałem dlaczego - ale tego nie muszę chyba

> tłumaczyć)

Mi to ułatwia wyprzedzanie, bo nic nie muszę robić żeby wyprzedzić.

> IMO zalecenie zawiera się w sensie użytych słów: "należy wyprzedzać z

> lewej strony" i "dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony..."

Nawet jeśli jest takie zalecenie - jeśli można wyprzedzić z prawej to należy z tego korzystać - chyba że wyprzedzającemu się nie spieszy.

> KD nakazuje jazdę przy prawej krawędzi. Gdyby każdy się do tego

> stosował nie byłoby problemu. Jechałoby się prawym, wyprzedzało

> lewym, znów jechało prawym - tak jak być powinno.

Zgodziłem się z tym jakiś czas temu. Tylko że problem jest nie wtedy, gdy jakiś osobnik jedzie lewym pasem, choćby wolniej od innych, tylko wtedy, gdy i on i ten szybszy jadą lewym i żaden nie stosuje się do nakazu jazdy przy prawej krawędzi.

> Obojętność prowadzi do akceptacji złych zachowań. Takie małe pytanko

> - czy oprócz ścisłego trzymania się KD jeździsz według zasad,

> które określa się mianem kultury jazdy?

Nie trzymam się ściśle KD, a za kulturę jazdy uważam nie robienie problemu tam gdzie go nie ma.

> Moja kultura jazdy nakierowywuje się na jak największą płynność

> ruchu, bezpieczeństwo, nie utrudnianie innym manewrów, jazdy, a

> nawet jej ułatwianie.

Dokładnie jak u mnie. Dodałbym jeszcze nieutrudnianie jazdy samemu sobie. No i płynność przede wszystkim, czyli wybór pasa pustego, a nie zajętego przez innych.

> Po prostu dziwię się, że jest Ci to obojętne. Może mało jeździsz

> takimi drogami, bardziej po mieście?

Właśnie w wyniku jazdy dwupasmówkami pozamiejskimi doszedłem do wniosku że łatwiej, szybciej, kulturalniej i bezstresowo jest wyprzedzić wolniejszego prawym pasem zamiast czekać aż zjedzie. Dlatego jest mi obojętne którym pasem się wloką inni. Nie robię problemu tam gdzie go nie ma i życie staje się prostsze.

Napisano

> Musze to z siebie wyrzucic.

> Ostatnio obserwuje zachowanie kierowcow z naklejka " Stop wariatom

> drogowym" i jestem zalamany ich postawa. Przewaznie sa to soby

> -18-30 ( z obserwacji) trzymaja lapkami kuroczowo kierownice i

> patrza sie przed jak kon z klapkami na oczach.

> Widzialem, nie jednego nie 2 ale juz chyba z 10 takich.

> Dzisiaj np. 3 pasy wolne, lekko pada snien, ograniczenie do 70

> kurczak jedzie 50 na lewym pasie.

> Jechalem dobre kilkaset metrow za nim ale nie zjechal przynajmniej na

> srodkowy pas, zrownalem sie z nim, widze kurczaka za kierownica,

> nawet chyba policja miałaby trudnosc aby oderwac jegu uwage od

> tego co ma przed soba .

> Wyprzedziłem go i pognalem szalona 80 przed siebie, ale ze mnie

> wariat drogowy

> tylko nam trzeba wiecej takich kierowcow...

zakrecony.gif Ehm..... Moj nick sciana.gif

Napisano

> Prawdopodobnie nawierzchnie prawych pasów są najbardziej dZiurawe i

> większośc

> woli jechać lepszym lewym i to jest tajemnica kurczaków.

waytogo.gif

Napisano

Ja ostatnio do Katowic jechalam caly czas prawym - byl najmniej zajety, naprawde zeby.GIF czasami tylko mały slalonik w celu ominięcia jakiegos TIRa. A wlasciwie to dlaczego "KURCZAKI" - zrozumcie prosze, moja naturaklna ciekawosc 270751858-jezyk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.