Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mini test: Subaru Outback vs. Chevy Captiva

Featured Replies

Napisano

Jest chwila czasu to mogę Wam napisać wrażenia z kolejnego mini-testu. Tym razem będzie nietypowo, bo zrobimy sobie test porównawczy. Nasi rywale to Subaru Outback diesel (MY2012) w wersji full wypas oraz Chevrolet Captiva diesel w tej samej wersji. Captivą jeździłem zarówno manualem jak i automatem.

Nadwozia:

Subaru jest okrutnie brzydkie. Dziwne proporcje, światła powsadzane byle jak bez pomysłu, małe kółka (17'), wszystko tu wygląda po prostu źle. W wersji na rynek amerykański jest trochę więcej plastiku, obudowy dolnej części drzwi, szerokie relingi. Europejczyk tego nie ma, więc nie wygląda tak agresywnie - przypomina upośledzone kombi. Auto jest sporo wyższe niż zwykłe kombi ale do SUVa to mu jednak trochę brakuje. Niemniej wsiada się wygodnie, bagażnik przyzwoity - funkcjonalność na dobrym poziomie.

Captiva to SUV pełną gębą - agresywna stylistyka, ponapinane muskuły, dwie rury wydechowe, sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości, i dużo większego od Subaru. Dużym plusem są dziewiętnastocalowe koła - auto wygląda dzięki nim tak jak powinno. Minusem jest IMO przód wersji poliftingowej. Po pierwsze wygląda jak przyklejony i cięższy od tyłu, który się nie zmienił, po drugie w ogóle nie wygląda jak przód SUVa, a po trzecie ma na dole jakąś dziwną listwę, którą urwiemy na pierwszym lepszym krawężniku, o terenie nie wspominając. Brak ksenonowych świateł to kolejny niezrozumiały ruch Chevroleta, zwłaszcza że auto ma reflektory soczewkowe, spryskiwacze i samopoziomujące zawieszenie. Wsadzenie ksenonów kosztowałoby producenta kilka dolarów. Dla równowagi można tylko zauważyć, że w Subaru z równie idiotycznych powodów brakuje świateł dziennych.

Podsumowując auta z zewnątrz: obaj producenci się napięli ale obaj oszczędzali - i to widać gdy się przyjrzeć detalom. Ja jednak w tej kategorii przyznaję zwycięstwo Chevroletowi.

Wnętrza:

No i tu znowu mieszane uczucia: w obu autach jest wygodnie, dużo miejsca, spore bagażniki. Całkiem przyzwoite materiały (choć nie rzucają na kolana). Gdy popatrzymy na wyposażenie, znowu widać idiotyczne oszczędności:

Na wyświetlaczu Subaru nic nie widać, obraz z kamery jest maleńki. Do tego brakuje czujników parkowania (chyba na głowę ktoś upadł). Captiva ma wielki, kolorowy wyświetlacz, który wyświetla wszystko... oprócz informacji z radia. Dalej - informacje z komputera Subaru wyświetlane są za to na osobnym wyświetlaczu (zwykły starodawny monochromatyczny), który obsługuje się... patykiem sterczącym z zegarów - jak w maluchu. Wyświetlacz Captivy jest dotykowy i prezentuje mnóstwo informacji. W konkursie idiotyzmów IMO wygrywa jednak Subaru - właśnie za ten komputer i brak czujników parkowania, bo radio Chevroleta działa całkiem przyzwoicie. A, jeszcze jedno - oba auta mają elektryczny ręczny hamulec. Ale tylko w Subaru nie potrafi on się zwolnić sam przy ruszaniu. Do tego gdy się włącza i wyłącza słychać z tyłu "bzzzzzzzzt", a sam proces TRWA! Niezbyt długo, ale jest to uciążliwe. Chevrolet ma jeszcze brzydką i dużą kierownicę, a w Subaru wielki garb na masce ogranicza widoczność. Wyposażone są IMO tak samo, Chevy ma 7 miejsc a Subaru dwustrefową klimatyzację. Która byłaby fajna, gdyby nie czyniła tyle hałasu przy wyższych prędkościach dmuchawy. A że w trybie automatycznym dmuchawa początkowo wchodzi na wysokie obroty to całość znowu wkurza.

Podsumowując: remis. Dwa wygodne i dobrze wyposażone auta, przy których jednak pracowało kilku niepełnosprawnych umysłowo inżynierów lub pazernych księgowych i wychodzą tego w paru miejscach konsekwencje.

Jazda:

Żadne z aut nie ma dostępu bez kluczyka więc musimy się naklikać. Do tego kluczyk Subaru wygląda jak ten, który miałem w Cinquecento - dramat. Odpalamy Subaru: silnik podskakuje jakby pod maską coś odpadło! I natychmiast potem... zapada cisza i brak wibracji. To jest chyba najkulturalniejszy na biegu jałowym silnik diesla jaki w życiu widziałem. Tyle że uruchamia się jak parostatek. I co o tym myśleć? Jeśli Subaru zainstaluje w swoich dieslach system Start-Stop to pasażerowie będą w desperacji rozbijać szyby głowami. Można pomyśleć - ok., jakoś zniesiemy atrakcje przy starcie, skoro potem ma być fajnie. Jedziemy więc dalej i... następuje OGROMNE rozczarowanie. Niby wszystko ok., auto jedzie przyzwoicie, przyzwoicie przyspiesza, ale... No właśnie. Przy mocniejszym wdepnięciu gazu spod maski słychać "klekleklekle" jak w jakiejś ciężarówce. Taki charakterystyczny dźwięk, chyba pochodzący z rozrządu. Myślałem że tak brzmiące silniki odeszły w niepamięć dziesięć lat temu. Niech coś z tym zrobią bo się jeździć nie da.

Diesel Captivy to stary-nowy znajomy. 2.2l pojemności, 184KM obiecują wiele. W praktyce auto jeździ mniej więcej jak Epica ze 150-konnym dieslem. Mniej to niż by się można spodziewać po lekturze katalogu, ale w zupełności wystarczy żeby jak na SUVa być szybkim. Auto ma turbodziurę poniżej ok. 1700-1800 obrotów, ale nieuciążliwą. Za to trochę wpada w wibracje przy próbie mocnego przyspieszania z tej dziury właśnie. Niewielkie jednak - jeśli ktoś przesiadł się z Epiki lub Malibu to je zauważy. Pozostali - raczej nie. Między nim a Subaru i tak jest przepaść (oprócz biegu jałowego oczywiście). Zresztą w wersji z automatem zjawisko nie występuje bo skrzynia nie katuje silnika przyspieszaniem z takich obrotów.

Zawieszenia podobne, sztywne (w Captivie trochę sztywniejsze) ale ciche. Właściwości napędów 4x4 nie oceniałem, bo jeździłem po asfalcie (i 99% swojego życia te auta tam spędzą). Reklamowanej super-jazdy po zakrętach w Subaru nie uświadczyłem. Owszem, skręca lepiej niż Captiva (bo jest niższe), może też lepiej niż Epica (bo to miękki ponton), ale szału nie robi. Do głupiej trójki BMW mu daleeeeeeko.

Werdykt: Wygrywa Captiva tylko dlatego, że diesel Subaru klekocze przy przyspieszaniu jak stara ciężarówka. Niech to Japończycy poprawią jak najszybciej.

Koszty:

Auta kosztują tyle samo, tj. ok. 130tys. zł. Chevrolet da mi od tej kwoty większy rabat, bo Subaru twierdzi, że to już jest cena promocyjna. Captiva pewnie odrobinę więcej spali i zanotuje większą utratę wartości.

Podsumowując:

Oba auta to takie wypasione Dacie za 10 lat od dziś. Mają sporo zalet, ale taniości niektórych rozwiązań nie da się ukryć.

Niewielkim jednak wysiłkiem obaj producenci mogli bardzo dużo poprawić. Szkoda, że tego nie zrobili. Bez wahania zapłaciłbym 10% więcej za każde z tych aut, gdyby było pozbawione wymienionych wyżej wad.

Aha, nie wiedzieć czemu sprzedawca Subaru parę razy użył słowa "premium". hahaha.gif

Co bym wybrał dzisiaj?

Captivę z automatem. Po negocjacjach pewnie i tak wyjdzie nie drożej niż Subaru. Szału nie robi, ale nie będzie tak wkurzać. No i nigdy się nie zepsuje, czego o dieslu Subaru nie da się powiedzieć.

PS. Obrazki.

Captiva:

SA_Captiva_LTZ_014_0.jpg

Subaru Outback:

subaru-outback-diesel.jpg

I dla porównania Outback US (ten ładniejszy):

subaru_outback_36r_2009_9.jpg

Napisano

> Aha, nie wiedzieć czemu sprzedawca Subaru parę razy użył słowa "premium".

bo jest japonskie i troche egzotyczne zlosnik.gif

to tak jak u OZIego marki EU sa premium ( nawet fiat spineyes.gif )

Napisano

Już w poprzednim wątku i to na samym jego początku parę osób napisało Ci że wygrywa Captiva grinser006.gif

Ten wątek w takim razie już też do zamknięcia zlosnik.gif

Napisano

Z tym kluczykiem cos poplatales w moim starszym Outbacku jest taki system w nowym tez jest bo widzialem swego czasu w folderach.

Napisano
  • Autor

> Przejedz sie nowym forkiem 2.0xt

Przejadę się. Tyle że przy moich przebiegach silnik benzynowy się nie opłaci.

crazy.gif

Napisano
  • Autor

> Z tym kluczykiem cos poplatales w moim starszym Outbacku jest taki system w nowym tez jest bo

> widzialem swego czasu w folderach.

W tym nie było - może to nie była wersja full wypas w takim razie?

hmm.gifniewiem.gif

Napisano

> W tym nie było - może to nie była wersja full wypas w takim razie?

Teraz jest lift Captivy i będzie system bezkluczykowy ok.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.