Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Hamowanie z jednoczesną redukcją biegu

Featured Replies

Napisano

> ale ja jeździłem taki sprzętami, że przy przyśpieszaniu

> wgniatało w fotel, a odpuszczenie gazu na niskim biegu

> powodowało efekt odwrotny, taka komprecha...

Oczywiście, że tak. Ale jaki efekt dawało wdepnięcie hamulca w takim samochodzie? Założę się, że znacznie potężniejszy. Jeśli nie - jeździłeś czymś, do czego szanujący się kierowca wyścigowy/rajdowy i w ogóle człowiek kochający życie raczej by nie wsiadł... zlosnik.gif

A tak w ogóle - samochód hamuje tak mocno, jak pozwala mu przyczepność kół do podłoża. Przy sprawnym, nie zagotowanym i nie przedpotopowym układzie hamulcowym każdy samochód jest w stanie wykorzystać 100% przyczepności przy hamowaniu tylko i wyłącznie hamulcem nożnym. Dołożenie więc jeszcze dodatkowego hamowania silnikiem niczego nie zmieni - drogi hamowania nie da się już skrócić, bo układ opony-podłoże na to nie pozwala.

Powtórzę jeszcze raz, bo chyba mam problemy z klarownością przekazu - nie twierdzę, że hamowanie silnikiem nie ma sensu, albo że nic nie daje. Sam hamuję silnikiem zawsze gdy mogę. Twierdzę tylko, że w sytuacji, gdy zależy nam na jak najszybszym zatrzymaniu samochodu, silnik nic nam nie pomoże, bo układ hamulcowy zrobi to lepiej, szybiej, taniej, bezpieczniej i w pełni wykorzystując chwilowo panujące warunki. A dodatkowo jeśli kierowca nie jest odpowiednio sprawny, kombinacje z redukcjami, etc. mogą mu tylko zaszkodzić (o wspomnianym już gdzieś w tym wątku ogłupieniu ABS'u nie wspominając).

Napisano

> No i o to chodzi. Na rajdach nie hamuje się silnikiem.

Owszem, na łagodnych zakrętach jak najbardziej hamuje się silnikiem - żeby lekko dociążyć przód i zredukować prędkość.

Natomiast co do hamowania w większości przypadków - czyli przed ostrzejszymi zakrętami sytuacja (przynajmniej w przednionapędowcach) jest inna - tu dusi się w ostatniej chwili jednocześnie hamulec (żeby zwolnić ale też żeby dociążyć przód zwiększając przyczepność opon na maxa) i gaz (oczywiście na odpowiednim biegu - żeby nie zblokować kół). Wtedy z największą prędkością można pokonać zakręt.

Napisano

> Oczywiście, że tak. Ale jaki efekt dawało wdepnięcie hamulca w takim

> samochodzie? Założę się, że znacznie potężniejszy. Jeśli nie -

> jeździłeś czymś, do czego szanujący się kierowca

> wyścigowy/rajdowy i w ogóle człowiek kochający życie raczej by

> nie wsiadł...

> A tak w ogóle - samochód hamuje tak mocno, jak pozwala mu

> przyczepność kół do podłoża. Przy sprawnym, nie zagotowanym i

> nie przedpotopowym układzie hamulcowym każdy samochód jest w

> stanie wykorzystać 100% przyczepności przy hamowaniu tylko i

> wyłącznie hamulcem nożnym. Dołożenie więc jeszcze dodatkowego

> hamowania silnikiem niczego nie zmieni - drogi hamowania nie da

> się już skrócić, bo układ opony-podłoże na to nie pozwala.

> Powtórzę jeszcze raz, bo chyba mam problemy z klarownością przekazu -

> nie twierdzę, że hamowanie silnikiem nie ma sensu, albo że nic

> nie daje. Sam hamuję silnikiem zawsze gdy mogę. Twierdzę tylko,

> że w sytuacji, gdy zależy nam na jak najszybszym zatrzymaniu

> samochodu, silnik nic nam nie pomoże, bo układ hamulcowy zrobi

> to lepiej, szybiej, taniej, bezpieczniej i w pełni wykorzystując

> chwilowo panujące warunki. A dodatkowo jeśli kierowca nie jest

> odpowiednio sprawny, kombinacje z redukcjami, etc. mogą mu tylko

> zaszkodzić (o wspomnianym już gdzieś w tym wątku ogłupieniu

> ABS'u nie wspominając).

Heh zlosnik.gif Temat się za bardzo rozmywa. Wziąłeś pod uwagę to, że gdy awaryjnie hamujesz, to wciskasz pedał hamulca, a sprzęgła nie? biglaugh.gif Czyli silnik uczestniczy w zatrzymywaniu pojazdu. No, chyba że ktoś hamje ze sprzegłem grinser006.gif

Swoje doświadczenia opieram na wielu pojazdach- tylnio napedowych, przednio-napędowych, 4x4, automatach i manualach w takich samych wersjach silnikowych, ABS/bez ABS, trakcjach/srakcjach, dieslach, benzynach, z różnymi skrzyniami biegów i tylnimi mostami, w końcu motocykle od chopperów po ściagacze. Każde auto trzeba poznać jak własny organizm. Nie wiem, czy Wy tak macie, ale ja kiedy "zżyję" się z pojazdem, to czuję go jakby był podłączony do mojego układu nerwowego. Ha, w niektórych sytuacjach wrzuca się wyższy bieg do przyhamowania icon_rolleyes.gif Generalnie hamowanie silnikem wykorzystuje się w trakcje normalnej eksploatacji. Owszem, jeżeli ktoś tego nie umie z wyczuciem robić to spowoduje więcej strat niż pożytku. Ja bynajmniej nie wiem co to naprawa sprzęgła, synchronizatorów skrzyni biegów, tarcze i klocki zawsze wytrzymują u mnie długie przebiegi. W motocyklach też długo wytrzymywały łańcuchy. Co do sportu wyczynowego, to posłuchaj jak ściagacz zwalnia cfaniaczek.gif

Napisano

Każde auto

> trzeba poznać jak własny organizm. Nie wiem, czy Wy tak macie,

> ale ja kiedy "zżyję" się z pojazdem, to czuję go jakby był

> podłączony do mojego układu nerwowego. > hamowanie silnikem wykorzystuje się w trakcje normalnej

> eksploatacji.

NO I WŁAŚNIE TO JEST SEDNO SPRAWY. O TO CHODZI !!! cool.gifsmile.gif

Napisano

> A myślisz, że hamowanie silnikiem na śliskiej nawierzchnii nie

> powoduje poślizgu?

> W obu przypadkach trzeba to zrobić odpowiednio z wyczuciem.

myślę że nie

Napisano

> a mnie nie znasz???

kojażę samochód z Borek, ale osobiscie nie zeby.GIF

Napisano

> myślę że nie

To sie grubo mylisz i znaczy ze jeszcze malo przezyles za kierownica.

Zebys sie kiedys nie zdziwil.

Napisano

> Oczywiście, że tak. Ale jaki efekt dawało wdepnięcie hamulca w takim

> samochodzie? Założę się, że znacznie potężniejszy. Jeśli nie -

> jeździłeś czymś, do czego szanujący się kierowca

> wyścigowy/rajdowy i w ogóle człowiek kochający życie raczej by

> nie wsiadł...

> A tak w ogóle - samochód hamuje tak mocno, jak pozwala mu

> przyczepność kół do podłoża. Przy sprawnym, nie zagotowanym i

> nie przedpotopowym układzie hamulcowym każdy samochód jest w

> stanie wykorzystać 100% przyczepności przy hamowaniu tylko i

> wyłącznie hamulcem nożnym. Dołożenie więc jeszcze dodatkowego

> hamowania silnikiem niczego nie zmieni - drogi hamowania nie da

> się już skrócić, bo układ opony-podłoże na to nie pozwala.

> Powtórzę jeszcze raz, bo chyba mam problemy z klarownością przekazu -

> nie twierdzę, że hamowanie silnikiem nie ma sensu, albo że nic

> nie daje. Sam hamuję silnikiem zawsze gdy mogę. Twierdzę tylko,

> że w sytuacji, gdy zależy nam na jak najszybszym zatrzymaniu

> samochodu, silnik nic nam nie pomoże, bo układ hamulcowy zrobi

> to lepiej, szybiej, taniej, bezpieczniej i w pełni wykorzystując

> chwilowo panujące warunki. A dodatkowo jeśli kierowca nie jest

> odpowiednio sprawny, kombinacje z redukcjami, etc. mogą mu tylko

> zaszkodzić (o wspomnianym już gdzieś w tym wątku ogłupieniu

> ABS'u nie wspominając).

Chcialem sie wlaczyc w dyskusje i napisac cos sensownego, ale wlasnie widze ze kolega mnie poprzedzil i napisal dokladnie to samo co ja chcialem powiedziec.

Zgadzam sie z tym w 100%

Napisano

> To sie grubo mylisz i znaczy ze jeszcze malo przezyles za kierownica.

> Zebys sie kiedys nie zdziwil.

co prawda mam prawo jazdy dopiero 4 lata ale właśnie te niebezpieczne sytuacje nauczyły mnie hamować silnikiem, także niech każdy jeździ jak najlepiej potrafi

Napisano

> co prawda mam prawo jazdy dopiero 4 lata ale właśnie te niebezpieczne

> sytuacje nauczyły mnie hamować silnikiem, także niech każdy

> jeździ jak najlepiej potrafi

Tu racja wink.gif

Na sliskiej nawierzchni bardzo dobrze jest sie wspomoc hamujac silnikiem. Nie znam osoby ktora by potrafila powiedzmy na sniegu idealnie dobrac sile hamowania hamulcem. Ja rownierz tego nie potrafie, mimo ze cwiczylem to setki godzin.

Kazdy sposob zeby sie wspomoc jest dobry jesli jest skuteczny.

Ja np w razie hamowania awaryjnego na sliskiej nawierzchni prawa noga dodaje troche gazu, a lewa hamuje. W ten sposob jest mi latwiej wyczuc moment wpadania przednich kol w poslizg i skutecznie temu poslizgowi zapobiec.

Piszac odpowiedz na twojego posta tylko mnie rozsmieszylo to ze piszesz iz hamowanie silnikiem nie moze spowodowac posligu kol. Ja wiem ze cc700 ma malutki silniczek i hamowanie tym silnikiem jest bardzo slabiutkie, ale mimo wszystko jadac np na 1 biegu 40 - 50km/h na sniegu gdy puscisz pedal gazu, to kola poprostu zaczna sie obracac wolniej niz samochod jedzie i zarazem momentalnie tracisz sterownosc nad samochodem dopuki nie dodasz gazu.

Napisano

> Tu racja

> Na sliskiej nawierzchni bardzo dobrze jest sie wspomoc hamujac

> silnikiem. Nie znam osoby ktora by potrafila powiedzmy na sniegu

> idealnie dobrac sile hamowania hamulcem. Ja rownierz tego nie

> potrafie, mimo ze cwiczylem to setki godzin.

> Kazdy sposob zeby sie wspomoc jest dobry jesli jest skuteczny.

> Ja np w razie hamowania awaryjnego na sliskiej nawierzchni prawa noga

> dodaje troche gazu, a lewa hamuje. W ten sposob jest mi latwiej

> wyczuc moment wpadania przednich kol w poslizg i skutecznie temu

> poslizgowi zapobiec.

> Piszac odpowiedz na twojego posta tylko mnie rozsmieszylo to ze

> piszesz iz hamowanie silnikiem nie moze spowodowac posligu kol.

> Ja wiem ze cc700 ma malutki silniczek i hamowanie tym silnikiem

> jest bardzo slabiutkie, ale mimo wszystko jadac np na 1 biegu 40

> - 50km/h na sniegu gdy puscisz pedal gazu, to kola poprostu

> zaczna sie obracac wolniej niz samochod jedzie i zarazem

> momentalnie tracisz sterownosc nad samochodem dopuki nie dodasz

> gazu.

może i masz rację że to malutki silniczek więc dlatego tego nie odczuwam

Napisano

> Owszem, na łagodnych zakrętach jak najbardziej hamuje się silnikiem (...)

> Natomiast co do hamowania w większości przypadków - czyli przed

> ostrzejszymi zakrętami sytuacja (przynajmniej w

> przednionapędowcach) jest inna - tu dusi się w ostatniej chwili

> jednocześnie hamulec (żeby zwolnić ale też żeby dociążyć przód

> zwiększając przyczepność opon na maxa) i gaz (oczywiście na

> odpowiednim biegu - żeby nie zblokować kół). Wtedy z największą

> prędkością można pokonać zakręt.

Tak, ale w żadnym z tych przypadków nie chodzi o skrócenie drogi hamowania, a zdaje się, że o tym rozmawiamy... smirk.gif

Napisano

> Temat się za bardzo rozmywa.

Troszku... wink.gif

> Wziąłeś pod uwagę to, że gdy awaryjnie hamujesz, to wciskasz pedał hamulca, a sprzęgła nie?

> Czyli silnik uczestniczy w zatrzymywaniu pojazdu.

No bierze. Ale, jak to mówią, wyżej d... nie podskoczysz. Hamulec nożny potrafi spokojnie wykorzystać 100% szans na zahamowanie auta (czyli dostępnej przyczepności). Dodatkowe hamowanie silnikiem niczego tu nie zmieni.

> No, chyba że ktoś hamje ze sprzegłem

Już w tym wątku ktoś napisał, że czasem jest to zalecane ze względu na mniejszą szansę ogłupienia ABS'u. Ja akurat reprezentuję starą szkołę - sprzęgło dopiero na sam koniec hamowania. Ale podobno tendencje nowoczesne są inne. wink.gif

Napisano

> Ja np w razie hamowania awaryjnego na sliskiej nawierzchni prawa noga

> dodaje troche gazu, a lewa hamuje. W ten sposob jest mi latwiej

> wyczuc moment wpadania przednich kol w poslizg i skutecznie temu

> poslizgowi zapobiec.

Taki manewr stosują rajdowcy, ale zupełnie w innym celu!! I nie ściemniaj, że "wyczuwasz moment wpadania przednich kół w poślizg". Poplątanie z pokręceniem.

jadac np na 1 biegu 40

> - 50km/h na sniegu gdy puscisz pedal gazu, to kola poprostu

> zaczna sie obracac wolniej niz samochod jedzie i zarazem

> momentalnie tracisz sterownosc nad samochodem dopuki nie dodasz

> gazu.

A nie lepiej , przy tej prędkości, na śniegu, jechać po prostu 2-ką albo 3-ką??? hmm.gif

Napisano

i wszystko ok ale po co jadąc np na 5 biegu chcac zatrzymac sie na swiatłach mam przełączać pokolei 4,3,2,1? jak wystarczy nacisnąć hamulec i przy obr około 1,5tys wcisnąć sprzęgło bez przerzucania biegów i sie zatrzymać - po co meczyć silnik , zużywać docisk i tarcze sprzęgła zlosnik.gif

Napisano

No ale w takiej słabej N-ce (N2, N3, bo N1 to sie nie napędza za bardzo wink.gif)

to chyba łatwiej zagrzać hamulce na długim odcinku,

a hamowanie z redukcjami pozwala jakby "zaoszczędzić" je na dłużej.

Napisano

> Owszem, na łagodnych zakrętach jak najbardziej hamuje się silnikiem -

> żeby lekko dociążyć przód i zredukować prędkość.

To zależy co masz na myśli przez łagodne zakręty.

Do takiego dociążania to raczej służy "lewa noga", jak jest b. łagodnie to nie ma potrzeby redukować.

Napisano

> Taki manewr stosują rajdowcy, ale zupełnie w innym celu!! I nie

> ściemniaj, że "wyczuwasz moment wpadania przednich kół w

> poślizg". Poplątanie z pokręceniem.

A ty nie wyczuwasz momentu jak kola wpadaja w poslizg. To chyba nie jest zadna wyzsza szkola jazdy zeby to wyczuc.

A co do lewej nogi to dobrze wiem poco sie ja stosuje i w jaki sposob. Moze nie jestem jak to kolega okreslil rajdowcem, ale jechalem juz bardzo wielu kjsach, wiele z nich wygralem a conajwazniejsze cwiczylem jazde roznymi technikami przez dziesiatki a moze i setki godzin, wiec wiem co pisze.

Wracajac do tematu gdy hamujesz hamulcem na sliskiej nawierzchni to gazem mozesz ulatiwc sobie wyczucie kiedy kola sa juz w poslizgu. Jesli nie probowales to polecam. Chociaz nie twierdze ze jest to latwe. Ani nie twierdze ze jest to najlepszy sposob hamowania, bo w takiej sytacji hamuja praktycznie jedydnie przednie kola, bo tylne sie blokuja.

> jadac np na 1 biegu 40

> A nie lepiej , przy tej prędkości, na śniegu, jechać po prostu 2-ką

> albo 3-ką???

To zalezy. Generalnie lepiej. Ja tylko koledze chcialem dac przyklad jak spowodowac poslizg kol nie uzywajac hamulca, bo pisal ze sie nie da.

Napisano

> A ty nie wyczuwasz momentu jak kola wpadaja w poslizg. To chyba nie

> jest zadna wyzsza szkola jazdy zeby to wyczuc.

Wyczuwam, ale do tego nie jest mi potrzebne dodawanie gazu! Wystarczy sam hamulec.

> To zalezy. Generalnie lepiej. Ja tylko koledze chcialem dac przyklad

> jak spowodowac poslizg kol nie uzywajac hamulca, bo pisal ze sie

> nie da.

Zgoda, spowodować można, tylko po co w czasie normalnego hamowania silnikiem? Chodzi mi o codzienną, miejską jazdę( do pracy itp.)

Napisano

> Wyczuwam, ale do tego nie jest mi potrzebne dodawanie gazu! Wystarczy

> sam hamulec.

Do samego wyczucia napewno. Ale zeby odpowiednio na to zareagowac to juz latwiej z gazem.

> Zgoda, spowodować można, tylko po co w czasie normalnego hamowania

> silnikiem? Chodzi mi o codzienną, miejską jazdę( do pracy itp.)

Nie pisalem ze robienie tego ma jakis sens. Chodzilo o to ze ktos napisal ze to niemozliwe, a wiadomo ze jest to mozliwe i chcialem pokazac jak.

Napisano

> Odcinanie paliwa przy hamowaniu silnikiem (pod warunkiem że obroty są

> większe od zaprogramowanej wartości - zwykle około 1200-1500rpm)

> jest standardem w silnikach z wtryskiem. Wydawało mi się że jest

> po powszechna wiedza wśród świadomych kierowców, a tu taka

> niespodzianka

> Mit o oszczędzaniu paliwa dzięki jeździe "na luzie" pochodzi z

> zamierzchłych czasów "gaźnikowych" (wtedy to nie był mit tylko

> prawda).

> Moje auto ma komputer pokazujący chwilowe zużycie paliwa: przy

> hamowaniu silnikiem (na dowolnym biegu) pokazuje równe 0. Nie

> wiem co pokazuje przy poruszaniu się na luzie (ale

> prawdopodobnie pokazuje >0) bo nigdy tak nie jeżdżę; jazda na

> luzie jest po pierwsze niebezpieczna (piszą o tym w każdym

> poradniku na temat techniki jazdy!) a po drugie nieoszczędna.

co do wskazan kompa

cut off w megance 0

luz 1,1l/100km

Napisano

> co do wskazan kompa

> cut off w megance 0

> luz 1,1l/100km

mam jedno pytanko,z waszych wypowiedzi wynika ze jesli nie naciskam gazu to spalanie rowna sie zero..a co gdy tocze sie w korku na dwojce bez dodawania gazu?czym wtedy jest napredzane auto?

Napisano

> mam jedno pytanko,z waszych wypowiedzi wynika ze jesli nie naciskam

> gazu to spalanie rowna sie zero..a co gdy tocze sie w korku na

> dwojce bez dodawania gazu?czym wtedy jest napredzane auto?

Przeczytaj cały wątek od początku. Znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.

Napisano

> mam jedno pytanko,z waszych wypowiedzi wynika ze jesli nie naciskam

> gazu to spalanie rowna sie zero..a co gdy tocze sie w korku na

> dwojce bez dodawania gazu?czym wtedy jest napredzane auto?

Benzyna jest wtedy napedzane.

Spalanie = 0 tylko wtedy hamuje sie silnikiem (i to tez tylko powyzej jakis obrotow, zwykle okolo 1500-2000). A jadac w korku bez dodawania gazu raczej nie hamujesz silnikiem.

Napisano

> dobra oki przeczytalem ale...

> "Wówczas ECU całkowicie odcina dopływ paliwa do wtryskiwacza/y, aż do

> momentu, gdy obroty silnika spadną do zadeklarowanego w ECU

> minimum." - jak odetnie paliwo to auto momentalnie zgasnie,

> przeż to cozostalo podane wczensiej szybko sie spali, wiec

> silnik nie ma na czym pracowac chyba ze ECU sam zapala se

> silnik

> ja chyba jestem niekumaty seryjnie bo czegos tu nie rozumiem, powaga

> panowie

Przecież nie masz w samochodzie kotła, który jak wygasisz to później go nie zapalisz. Iskrę masz cały czas, silnik cały czas się kręci (czyli tak jakbyś cały czas kręcił rozrusznikiem), więc jak podasz paliwo to się zapali i już.

Przecież normalnie pracujący silnik też zapala ci się, a później gaśnie (wiesz jak działa silnik spalinowy), więc jakie to ma znaczenie czy w którymś momencie się nie zapali, a zapali się w następnym (czy kolejnym) cyklu.

Napisano

> luz 1,1l/100km

To troche bezsensu wskazania.

Ile pali na luzie powinno raczej byc w litrach na godzine a nie na 100km

Bo jadac caly czas z predkoscia 100km/h na luzie, 100km zrobisz w godzine. A jadac 10km/h 100km zrobisz w 10godzin.

Chyba nie powiesz mi ze w obu przypadkach silnik spali 1.11 litra.

Napisano

> mam jedno pytanko,z waszych wypowiedzi wynika ze jesli nie naciskam

> gazu to spalanie rowna sie zero..a co gdy tocze sie w korku na

> dwojce bez dodawania gazu?czym wtedy jest napredzane auto?

nie, no qrka, weźcie panowie otwórzcie ksiązki od fizyki z podstawówki biglaugh.gifwink.gif

Napisano

> Przecież nie masz w samochodzie kotła, który jak wygasisz to później

> go nie zapalisz. Iskrę masz cały czas, silnik cały czas się

> kręci (czyli tak jakbyś cały czas kręcił rozrusznikiem), więc

> jak podasz paliwo to się zapali i już.

> Przecież normalnie pracujący silnik też zapala ci się, a później

> gaśnie (wiesz jak działa silnik spalinowy), więc jakie to ma

> znaczenie czy w którymś momencie się nie zapali, a zapali się w

> następnym (czy kolejnym) cyklu.

Innymi slowy, to sa dwie osobne rzeczy czy w cylindrach sie spala mieszanka czy nie, oraz to czy tloki sie ruszaja i kreci sie wal.

Napisano

> nie, no qrka, weźcie panowie otwórzcie ksiązki od fizyki z

> podstawówki

blush.gif

Napisano

> To troche bezsensu wskazania.

Owszem, nic nie mówi. Ale komputerki (zawsze??) przy toczącym się autku pokazują w l/100km. Więc żeby taki zapis cokolwiek powiedział trzeba znać prędkość przy jakiej został odczytany, żeby przeliczyć na l/h.

W litrach na godzinę pokazuje komp gdy auto stoi (chyba biedak nie umie dzielić przez zero wink.gif ).

  • 1 miesiąc później...
Napisano

> nauczyłem się chamować silnikiem

nie mam pytan 270751858-jezyk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.