Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto mial pierwszenstwo?

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj po poludniu zajechala mi droge nauka jazdy. Nic powaznego sie nie stalo, ja mam uszkodzona rejestracje, a L rejestracje i troszke porysowany zderzak. Skonczylo sie na tym, ze dalem 100PLN i sie rozjechalismy. Uderzylem w tyl corsy, juz przy malej predkosci. Nie wyhamowalem i nie mialem gdzie uciec. Nie jestem przekonany czy to byla moja wina. Ja bylem na drodze z pierszenstwem, a on wjechal tuz przede mnie. Nie chcialem wzywac policji bo jechalem jakies 90km na ograniczeniu do 70, a lanos zostawil ladne slady na asfalcie. Droga trzypasmowa.

Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej. Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L grinser006.gif276898743-xxx.jpg

post-45983-14352470659411_thumb.jpg

Napisano

> Dzisiaj po poludniu zajechala mi droge nauka jazdy. Nic powaznego sie

> nie stalo, ja mam uszkodzona rejestracje, a L rejestracje i

> troszke porysowany zderzak. Skonczylo sie na tym, ze dalem

> 100PLN i sie rozjechalismy. Uderzylem w tyl corsy, juz przy

> malej predkosci. Nie wyhamowalem i nie mialem gdzie uciec. Nie

> jestem przekonany czy to byla moja wina. Ja bylem na drodze z

> pierszenstwem, a on wjechal tuz przede mnie. Nie chcialem wzywac

> policji bo jechalem jakies 90km na ograniczeniu do 70, a lanos

> zostawil ladne slady na asfalcie. Droga trzypasmowa.

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

> Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L

IMO jednak Twoja wina bo nalezy dostosować predkość tak zeby w razie czego wychamowac przed przeszkodą....on moze sie tlumaczyc ze jak wyjezdzal to byles jeszcze na tyle daleko ze myslal ze zdazy ...ale jechales za to szybko i bylo bum....

Z drugiej strony to jednak wymuszenie pierszenstwa.... hmm.gif

Napisano

> Dzisiaj po poludniu zajechala mi droge nauka jazdy. Nic powaznego sie

> nie stalo, ja mam uszkodzona rejestracje, a L rejestracje i

> troszke porysowany zderzak. Skonczylo sie na tym, ze dalem

> 100PLN i sie rozjechalismy. Uderzylem w tyl corsy, juz przy

> malej predkosci. Nie wychamowalem i nie mialem gdzie uciec. Nie

> jestem przekonany czy to byla moja wina. Ja bylem na drodze z

> pierszenstwem, a on wjechal tuz przede mnie. Nie chcialem wzywac

> policji bo jechalem jakies 90km na ograniczeniu do 70, a lanos

> zostawil ladne slady na asfalcie.

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

> Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L

Polska to taki dziwny kraj w środku europy, w którym winny takiej sytuacji jest na ogół ten, który wjeżdża w DUPĘ temu co wyjechał... jak w narożnik to już nieeee... bo co tam... a tak w skrócie:

- ja wjechałem tak kiedyś żukiem w gościa... wina była jego

- w kolegi auto dowaliła astra, jakieś 100 metrów za skrzyżowaniem... wina kolegi

- w kolegi audicę dowalił pasek... współwina

Wszystkie wyżej wymienione sytuacje, to praktycznie taka sama stłuczka.

Wniosek - 100 dla świętego spokoju to dobre rozwiązanie moim zdaniem, bo mógłbyś dostać 250 i 6 pkt, ale też jemu mogli by dosolić...

Napisano
  • Autor

> Polska to taki dziwny kraj w środku europy, w którym winny takiej

> sytuacji jest na ogół ten, który wjeżdża w DUPĘ temu co

> wyjechał... jak w narożnik to już nieeee... bo co tam... a tak w

Masz racje. Polska to dziwny kraj, ale dla mnie to jest wymuszenie pierszenstwa. Jakby ciut szybciej pojechal albo nie hamowal tylko przyspieszyl skonczyloby sie na pisku opon.

Napisano
  • Autor

> IMO jednak Twoja wina bo nalezy dostosować predkość tak zeby w razie

> czego wychamowac przed przeszkodą....on moze sie tlumaczyc ze

> jak wyjezdzal to byles jeszcze na tyle daleko ze myslal ze zdazy

> ...ale jechales za to szybko i bylo bum....

> Z drugiej strony to jednak wymuszenie pierszenstwa....

Ciekawe co na to policial.gif by zrobila, pewnei zmierzyliby droge hamowania i lipa.

Napisano

> Dzisiaj po poludniu zajechala mi droge nauka jazdy. Nic powaznego sie

> nie stalo, ja mam uszkodzona rejestracje, a L rejestracje i

> troszke porysowany zderzak. Skonczylo sie na tym, ze dalem

> 100PLN i sie rozjechalismy. Uderzylem w tyl corsy, juz przy

> malej predkosci. Nie wyhamowalem i nie mialem gdzie uciec. Nie

> jestem przekonany czy to byla moja wina. Ja bylem na drodze z

> pierszenstwem, a on wjechal tuz przede mnie. Nie chcialem wzywac

> policji bo jechalem jakies 90km na ograniczeniu do 70, a lanos

> zostawil ladne slady na asfalcie. Droga trzypasmowa.

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

> Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L

Ewidentna wina L !!! Wyjeżdżając z drogi podporządkowanej MUSI ustąpić pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na drodze z pierwszeństwem przejazdu. I nie jest ważne (dla L-ki), z jaką prędkością Ty jechałeś. Co to za instruktor??? niewiem.gif

Napisano

Podejrzewam ze jak by przyjechaly miski policial.gif jeden dostal by mandat za predkosc a drugi za wymuszenie pierwszenstwa hmm.gif30.GIF

Napisano

> Polska to taki dziwny kraj w środku europy, w którym winny takiej

> sytuacji jest na ogół ten, który wjeżdża w DUPĘ temu co

> wyjechał... jak w narożnik to już nieeee...

Dokladnie - jak wjechales w dupe Twoja wina, jak w rozek to nie (bo znaczy to ze tamten zmienial pas czy cokolwiek i zajechal Ci droge). Moj znajomy mial identyczna sytuacje.

Napisano

Wina jest L'ki.

Jednak gdyby przyjechała policja,

najprawdopodobniej skończyło by się na mandacie dla L'ki za spowodowanie kolicji,

a dla Ciebie za przekroczenie prędkości.

Edit: widzę ze już ktoś to napisał...sorki

Napisano

> Podejrzewam ze jak by przyjechaly miski jeden dostal by mandat za

> predkosc a drugi za wymuszenie pierwszenstwa

Mandat za przekroczenie w granicach 10-20, to 50 do 100zł, i można negocjować, a "pan instruktor" też by miał za swoje(a może kursant?".

Napisano

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

Przecież te dwie ulice są ładnych kilka kilometrów od siebie i się nie krzyżują.

Czy miałeś znak "droga z pierwszeństwiem"? Bo popularne są skrzyżowania z drobnymi uliczkami które są równorzędne, więc jak jest z prawej, to musisz ustąpić.

Update.

Hmmm

Czyżby nie tylko mieszkańcy Warszawy sądzili, że wszystko dzieje się w ich mieście?

Napisano

> Przecież te dwie ulice są ładnych kilka kilometrów od siebie i się

> nie krzyżują.

hahaha.gif

nie moglem sie powstrzymac zlosnik.gif

Napisano

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

> Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L

z moich doswiadczen i kolegi strazaka ktory jest na tym skrzyzowaniu bardzo czesto (niestety sluzbowo :/ ) to policja praktycznie kazda sytuacje w tym miejscu kwalifikuje jako wine wyjezdzajacego z widzewskiej

i ma racje bo to zwykle wymusznie....

z moich przygod tam to:

raz bym przywalil w zuka pod katem prostym - centralnie w jego kabine... pan sie zatrzymal blush.gif na srodkowym pasie i wystawal na sasiednie icon_eek.gif

ledwo co sie zatrzymalem oslabiony.gif

druga sytacja to podobna do Twojej... praktycznie to samo....

patrzac po sladach na asfalcie dochodzi do takich sytuacji nagminnie

moim zdaniem powinni tam pociagnac linie ciagle i umozliwic tylko wjazd na prawy pas.... pewnie i tak by byla masa tych co by jezdzili jak przedtem ale ulatwiloby to sprawy ubezpieczeniowe

Napisano

> Z drugiej strony to jednak wymuszenie pierszenstwa....

i to niezle... poza tym trzeba miec niezle pod baniakiem namieszane zeby przelatywac przez wszystkie pasy (ogr do 70 chyba, wiadomo ze lataja po 100) i hamowac prawie do zera na lewym pasie... i to w takim miejscu ze jadac od strony widzewa to sie wylatuje spod wiaduktu, gdzie jezdnia idzie troche dolem... wiec wiele nie widac

ja tam w godziach wiekszego ruchu po prostu skrecam w prawo i zawracam na najblizszym skrzyzowaniu... biorac pod uwage fakt ze zanim sie wyczeka taka dziure na 3 pasmowce zeby bezpiecznie przejechac to i tak wychodzi nieraz szybciej lub na to samo

Napisano

Tylko eMdzej się zbliżyłdo prawdziwej przyczyny wypadku.

Jeżeli rysunek dobrze oddaje proporcje, to L złamał przepis zakazujący zmiany kilku pasów ruchu "jednym ciągiem". I to była podstawowa przyczyna zdarzenia.

Ty pewnie dostałbyś współwinę, bo gdybyś jechał z prędkością określoną znakami, to zdążyłbyś wyhamować.

Napisano
  • Autor

> Tylko eMdzej się zbliżyłdo prawdziwej przyczyny wypadku.

> Jeżeli rysunek dobrze oddaje proporcje, to L złamał przepis

> zakazujący zmiany kilku pasów ruchu "jednym ciągiem". I to była

> podstawowa przyczyna zdarzenia.

> Ty pewnie dostałbyś współwinę, bo gdybyś jechał z prędkością

> określoną znakami, to zdążyłbyś wyhamować.

Czyli bylbym wspolwinny zdarzenia cool.gif Wiec chyba jednak dobrze sie skonczylo, bo pewnie dostalbym mandat za przekroczenie predkosci.

Swoja droga jakbym mial ABS to jakby panowie busted.gif policzyli droge hamowania confused.gif

Napisano

> Ty pewnie dostałbyś współwinę, bo gdybyś jechał z prędkością

> określoną znakami, to zdążyłbyś wyhamować.

raczej nie, zmienilbys zdanie widzac to miejsce na zywo...

Napisano

> Swoja droga jakbym mial ABS to jakby panowie policzyli droge

> hamowania

A muszę się ich kiedyś o to zapytać. Z tym że mi się wydaje, że przy ABS też pozostają ślady opon, tyle że słabsze, bo warunkiem zadziałania ABSu jest poślizg co najmniej jednego koła - czyli minimalnie, ale musi "przytrzeć" - szczególnie na suchej twardej nawierzchni,.

Poza tym muszą mieć jakieś inne sposoby niż ślady opon, bo one nie zostają na śniegu i błocie pośniegowym, a zimową porą jest więcej stłuczek, niż letnią.

Napisano

> A muszę się ich kiedyś o to zapytać. Z tym że mi się wydaje, że przy

> ABS też pozostają ślady opon, tyle że słabsze, bo warunkiem

> zadziałania ABSu jest poślizg co najmniej jednego koła - czyli

> minimalnie, ale musi "przytrzeć" - szczególnie na suchej twardej

> nawierzchni,.

Nieprawdą jest to co piszesz o zasadzie reakcji ABS, natomiast ABS

zawsze zostawia ślady przy gwałtownym hamowaniu - wynika to

z faktu, że największa skuteczność hamowania i przenoszenia sił

bocznych jest w granicach do 30% 'pośłizgu'. Na każdej nawierzchni.

> Poza tym muszą mieć jakieś inne sposoby niż ślady opon, bo one nie

> zostają na śniegu i błocie pośniegowym, a zimową porą jest

> więcej stłuczek, niż letnią.

No coś Ty. Ślady najwyżej znikną, ale po hamowaniu jak najbardzeij są.

Napisano

> Przecież te dwie ulice są ładnych kilka kilometrów od siebie i się

> nie krzyżują.

A jednak.

> Czy miałeś znak "droga z pierwszeństwiem"? Bo popularne są

> skrzyżowania z drobnymi uliczkami które są równorzędne, więc jak

> jest z prawej, to musisz ustąpić.

Napisał przecież.

> Update.

> Hmmm

> Czyżby nie tylko mieszkańcy Warszawy sądzili, że wszystko dzieje się

> w ich mieście?

Warszawa to jakiś ewenement? Większość w ten sposób pisze, a jak są

wątpliwości, to mozna dopytać. Nie wiem skąd, ale od razu wiedziałem,

że chodzi o Łódź.

Napisano

> Przecież te dwie ulice są ładnych kilka kilometrów od siebie i się

> nie krzyżują.

Jak nie znasz miasta, to nie zabieraj głosu z niemądrymi uwagami. KRZYŻUJĄ SIĘ, KRZYŻUJĄ!!!

Napisano

> Nieprawdą jest to co piszesz o zasadzie reakcji ABS,

???

ABS odpuszcza hamowanie koła, które nagle zmniejszyło prędkość w stosunku do pozostałych. A to oznacza, przy równej sile hamowania każdego z kół, że się pośliznęło, bo nie jest już napędzane podlożem. A jeżeli się pośliznęło, to doszło przez chwilę do tarcia (a nie toczenia) opony o nawierzchnię.

> natomiast ABS

> zawsze zostawia ślady przy gwałtownym hamowaniu - wynika to

> z faktu, że największa skuteczność hamowania i przenoszenia sił

> bocznych jest w granicach do 30% 'pośłizgu'. Na każdej nawierzchni.

Według twórców ABS - na granicy poślizgu.

> No coś Ty. Ślady najwyżej znikną, ale po hamowaniu jak najbardzeij

> są.

Ale w brei znikną Ci praktycznie natychmiast. A pogotowie wypadkowe normalnie dluuuugo jedzie.

Napisano

> Tylko eMdzej się zbliżyłdo prawdziwej przyczyny wypadku.

> Jeżeli rysunek dobrze oddaje proporcje, to L złamał przepis

> zakazujący zmiany kilku pasów ruchu "jednym ciągiem".

A jaki przepis zabrania zajęcia na skrzyżowaniu dowolnego pasa? Co to jest "jeden ciąg" i jaki przepis go zabrania?

Tu ja widzę tylko wymuszenie pierwszeństwa (jeżeli stały odpowiednie znaki - bo jeżeli znaków nie było, to Lka miała pierwszeństwo.

Napisano

> Tu ja widzę tylko wymuszenie pierwszeństwa (jeżeli stały odpowiednie

> znaki

Masz rację, wymuszenie. Jeżdżę tamtędy codziennie i bardzo często widzę podobne sytuacje. Ludziom się spieszy - niestety!

Napisano

> A jaki przepis zabrania zajęcia na skrzyżowaniu dowolnego pasa?

Tyle, że jeżeli rysunek jest wierny (a tego skrzyżowania nie znam z natury), to L-ka nie zajęła skrajnie lewego pasa skręcając, tylko sobie "nadrzuciła łuk".

> Co to

> jest "jeden ciąg" i jaki przepis go zabrania?

Pośrednio ten - "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru"

Po pierwsze, "pas" jest w liczbie pojedynczej, czyli możesz zmienić o pas, a nie o kilka. Po drugie masz zawczasu sygnalizować zamiar zmiany pasa i zaprzestać sygnalizacji niezwłocznie po wykonaniu manewru. Co jest awykonalne, jeżeli zmieniasz więcej niż jeden pas jednym ciągiem, bo nie zaprzestajesz sygnalizacji zlosnik.gif

Powiesz, że ta liczba pojedyncza to przyszcz? Może i pryszcz, ale dzięki takiemu pryszczowi w Polsce spółka cywilna musi mieć wspólników, za to spółka z o.o. może być jednoosobowa (mimo że co to za spółka z samym sobą). Bo właśnie w ustawie jest "wspólnicy spółki cywilnej i wspólnik spółki z o.o." zlosnik.gif

> Tu ja widzę tylko wymuszenie pierwszeństwa (jeżeli stały odpowiednie

> znaki - bo jeżeli znaków nie było, to Lka miała pierwszeństwo.

Napisano

Tak to wygląda na mapie (załącznik 30kB), autka wyjeżdżają z Widzewskiej i chcą od razu zawrócić. Piłsudskiego jest trzypasmowa jednokierunkowa, pozostałe dwukierunkowe.

post-56520-143524706889_thumb.jpg

Napisano

> Tak to wygląda na mapie (załącznik 30kB), autka wyjeżdżają z

> Widzewskiej i chcą od razu zawrócić. Piłsudskiego jest

> trzypasmowa jednokierunkowa, pozostałe dwukierunkowe.

Czyli między Widzewską a "zawrotką" jest tak na oko kilkadziesiąt metrow tak że nie można ich traktować jako jednego skrzyżowania.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu przy Widzewskiej na Piłsudskiego powinna być wymalowana ciągła linia uniemożliwiająca "skakanie" od razu na lewy pas Piłsudskiego, bo jak widać z wypowiedzi, jest to miejsce bardzo kolizjogenne. Na tak krótkim odcinku dzielącym Widzewską od "zawyrtki" mało kto zdoła osiągnąć prędkość jadących Piłsudskiego, żeby bezpiecznie zmienić pas na lewy (i do tego jeszcze wyhamować, żeby nie wypałować z zawyrtki). To by wymagało poprowadzenia ruchu "w lewo" z Widzewskiej w Piłsudskiego jednym z sąsiednich skrzyżowań (albo możliwość zawrócenia na skrzyżowaniu bardziej w lewo na Twojej mapie, albo wyprowadzenie go na skrzyżowanie bardziej w prawo na mapie, gdzie są być może światła),

No i pozostaje jeszcze "polskie" rozwiązanie - wprowadzić na Piłsudskiego na odcinku Widzewska - zawyrtka, ograniczenia do 40 km/h zlosnik.gif Którego nikt nie będzie przestrzegal, dalej będą wypadki, tyle że zarządca drogi "umyje ręce" od problemu. I niestety, w Polsce to jest najczęstszy tok rozumowania. Bo rozwiązanie proponowane przeze mnie powyżej wymagałoby zliczenia ruchu, jego analizy, symulacji nowych rozpływów i analizy, jak potencjalnie wpłynie na ruch na sąsiednich i dalszych skrzyżowaniach. A tak, niech się kierowcy martwią. I potem się mówi, że mamy wypadki.

Tutaj piszesz o dużym węźle drogowym.

Mam nieco inną sytuację na drodze wojewódzkiej niedaleko siebie. Długi prosty odcinek po zakręcie, aż kuszący, żeby wyprzedzić. Tyle, że jest na nim przejście dla pieszych, a kilkanaście metrów przed i za nim wjazd i wyjazd z ośrodka zdrowia. Wyjazd (za przejściem) jest jednocześnie wylotem drogi ze sporego osiedla - niestety jeszcze gruntowej, przez co nie jest oznakowany jako skrzyżowanie. Nie trzeba dodawać, że do ośrodka najczęściej przyjeżdżają ludzie nieco schorowani, przez co nie mają refleksu kierowcy Formuły 1.

I teraz wyprzedzanie na tym odcinku (mimo oznakowanego przejścia dla pieszych) jest nagminne - i to wyprzedanie "sznurka samochodów" jednym ciągiem. Tak, że skręcający w lewo do ośrodka czy osiedla muszą ogromnie uważać, żeby od takiego ściganta nie dostać w lewy bok. Z kolei wyjeżdżający z ośrodka muszą się liczyć z wyprzedzającymi (mimo iż przez to, że wyjeżdżają 15 metrów od przejścia dla pieszych, nie powinni się musieć liczyć). A ruch z ośrodka bywa spory. Wielokrotnie gdy jestem w tym ośrodku słyszę kolejne piski opon, gdy o mało nie dochodzi do zderzenia (a lekarze mówią, że jest to nagminne).

A zarządca jakoś nie może się sprężyć i wymalować tam ze 100 metrów podwojnej linii ciągłej (przerwanej na wjazdy) i wystawić zakazu wyprzedzania.

Bo "formalnie" wszystko jest w porządku. Nie wolno wyprzedzać ze względu na przejście dla pieszych - tyle, że nie jest to przestrzegane. Wylot drogi nieutwardzonej i wyjazd z parkingu przychodni nie są skrzyżowaniami - więc nie ma wymogu, by je oznakować (mimo iż lada chwila droga będzie utwardzona, ale po co martwić się na zapas). Na tym odcinku obowiązuje 50 km/h (teren zabudowany), ale z racji charakteru drogi (szerokość i odległość zabudowy od jezdni) praktyczna prędkość na niej jest bliższa 70 km/h (i rzeczywiście wcale nie jest niebezpieczna), z tym że wyprzedzający często już przekraczają 100 km/h - co już zmienia obraz sprawy

Ale jako że formalnie jest OK, to zdrowy rozsądek się nie liczy.

A co ciekawe - od powiatowego zarządcy drogi bez żadnych problemów uzyskałem obietnicę oznakowania podobnego skrzyżowania z drogą niuetwardzoną gdzie sytuacja jest zbliżona, choć ruch zdecydowanie mniejszy, niż na wojewódzkiej. Po obejrzeniu miejsca stwierdził krótko - "panie, stawiam tutaj 4 znaki i będzie bezpieczniej, to na zwykłą logikę wychodzi" Tak że jak widać, są jeszcze ludzie myślący.

Napisano

> Tyle, że jeżeli rysunek jest wierny (a tego skrzyżowania nie znam z

> natury), to L-ka nie zajęła skrajnie lewego pasa skręcając,

> tylko sobie "nadrzuciła łuk".

Co znaczy "nadrzuciła łuk"?

> Pośrednio ten - "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i

> wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa

> ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu

> manewru"

Tylko, że LKa powinna sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy - czyli prawy kierunek. Pasa nie zmieniała, tylko zajmowała.

Napisano
  • Autor

> Czyli między Widzewską a "zawrotką" jest tak na oko kilkadziesiąt

> metrow tak że nie można ich traktować jako jednego skrzyżowania.

> Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu przy Widzewskiej na

> Piłsudskiego powinna być wymalowana ciągła linia

> uniemożliwiająca "skakanie" od razu na lewy pas Piłsudskiego, bo

> jak widać z wypowiedzi, jest to miejsce bardzo kolizjogenne. Na

> tak krótkim odcinku dzielącym Widzewską od "zawyrtki" mało kto

> zdoła osiągnąć prędkość jadących Piłsudskiego, żeby bezpiecznie

> zmienić pas na lewy (i do tego jeszcze wyhamować, żeby nie

> wypałować z zawyrtki).

Kilkadziesiat metrow dalej jest skrzyzowanie, mozna skrecic w lewo przejechac kawalek i zawrocic, ale po co, lepiej pchac sie przez wszystkie pasy confused.gif i to jeszcze nauka jazdy. crazy.gif Przeciez wiadomo, ze nie osiagnie wystarczajaco duzej predkosci, zeby wykonac bezpieczny manewr. Gdybym jechal szybciej, czasami tedy pedza ponad 100 km, nieszczescie gotowe. Jedzne rozwiazanie jakie przychodzi mi do glowy, to linia ciagla i problem rozwiazany.

Napisano

> Jedyne rozwiazanie jakie

> przychodzi mi do glowy, to linia ciagla i problem rozwiazany.

No to wal wniosek do zarządcy drogi. Takie rozwiązanie jest bardzo często stosowane na świecie i się sprawdza. A kosztuje grosze. Dobrze jest, jeżeli towarzyszy mu tablica poglądowa pokazująca gdzie i jak można dalej zawrócić.

Napisano

> Dzisiaj po poludniu zajechala mi droge nauka jazdy. Nic powaznego sie

> nie stalo, ja mam uszkodzona rejestracje, a L rejestracje i

> troszke porysowany zderzak. Skonczylo sie na tym, ze dalem

> 100PLN i sie rozjechalismy. Uderzylem w tyl corsy, juz przy

> malej predkosci. Nie wyhamowalem i nie mialem gdzie uciec. Nie

> jestem przekonany czy to byla moja wina. Ja bylem na drodze z

> pierszenstwem, a on wjechal tuz przede mnie. Nie chcialem wzywac

> policji bo jechalem jakies 90km na ograniczeniu do 70, a lanos

> zostawil ladne slady na asfalcie. Droga trzypasmowa.

> Ps bylo to na skrzyzowaniu Al. Marszalka Pilsudskiego i Widzewskiej.

> Jechalem w strone centrum. To zielone to ja a czerwone to L

Na moje oko to zle negocjowales jakby przyjechala policja to Ty masz okolo 100 zloty mandatu i na tym koniec dla Ciebie a on ma sprawe w sadzie za spowodowanie zagrozenia na drodze jaka bylo zajechanie Tobie drogi, przejechanie przez 3 pasy w jednym ciagu, wymuszenie pierwszenstwa no a ta sprawa to tylko po to ze stracil by licencje na instruktora nauki jazdy za dopuszczenie do zaistnialej sytuacji.

Napisano
  • Autor

> Na moje oko to zle negocjowales jakby przyjechala policja to Ty masz

> okolo 100 zloty mandatu i na tym koniec dla Ciebie a on ma

> sprawe w sadzie za spowodowanie zagrozenia na drodze jaka bylo

> zajechanie Tobie drogi, przejechanie przez 3 pasy w jednym

> ciagu, wymuszenie pierwszenstwa no a ta sprawa to tylko po to ze

> stracil by licencje na instruktora nauki jazdy za dopuszczenie

> do zaistnialej sytuacji.

To byla moja pierwsza stluczka, wiec nie za bardzo wiedzialem jak sie zachowac. Poza tym w Polsce rozne rzeczy sie dzieja i mogliby uznac, ze to moja wina, ze nie uwazalem, ze to nauka jazdy itp. Nastepnym razem bede madrzejszy grinser006.gif

Napisano

> To byla moja pierwsza stluczka, wiec nie za bardzo wiedzialem jak sie

> zachowac. Poza tym w Polsce rozne rzeczy sie dzieja i mogliby

> uznac, ze to moja wina, ze nie uwazalem, ze to nauka jazdy itp.

W sumie, to bywały tu opisywane historie, gdzie policja twierdziła (niezależnie od faktycznej sytuacji) że ten co ma tył ruszony jest niewinny.

Napisano

ewidentna wina L-ki, po pierwsze wymusila pierszeństwo, po drugie nie można, zabrania sie "przeskakiwania" po pasach, tzn ze nie mogla skrecając w prawo od razu wjechac w lewo, tylko najpierw na parwy pas a potem ew. na srodkowy i lewy,

mogles wezwac panów "niebiskich" ty byś tylko dostal 100 za predkosc a on stracilby zapewne licencje instruktora, jak juz ktoś wyzej napisal za stwarzanie zagrożenia w ruchu

Napisano

> można, zabrania sie "przeskakiwania" po pasach, tzn ze nie mogla

> skrecając w prawo od razu wjechac w lewo, tylko najpierw na

> parwy pas a potem ew. na srodkowy i lewy,

Możesz podać paragraf zabraniający zajęcia eLce w tej sytuacji lewego pasa (oczywiście gdyby był wolny)? Z ciekawości też chętnie poznałbym paragraf zabraniający "skakania" jaki definicję tegoż.

Policja twierdzi, że przy zjeździe ze skrzyżowania można zajmować dowolny pas.

Każdy kierujący, opuszczający skrzyżowanie, może zająć dowolny pas ruchu jezdni, na którą wjeżdża. Przepisy nie nakładają obowiązku zajmowania określonego pasa ruchu w trakcie opuszczania skrzyżowania. Wymaga to zachowania szczególnej ostrożności i ścisłego przestrzegania zasad przy zmianie pasa ruchu. Zmieniając zajmowany pas ruchu, kierujący pojazdem zobowiązany jest ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony – art. 22 ust. 4 ustawy prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997 (Dz. U. 58 z 2003 r. poz. 515 – tekst jednolity).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.