Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Takie pytanko z wizualizacja rysunkowa- sytuacja drogowa

Featured Replies

Napisano

Jest taka sytuacja, jade pojazdem 1 przedemna minibus 2 ( pojazd komunikacji publicznej nieco wiekszy gabarytowo od mercedesa vito ) nie wiem jaka marka chyba właśnie mercedes jakiś ale mniesza o model, zero znaków że droga wlotowa, zero lini na jezdni on nagle daje migacz zjeżdza do kraweznika jak by się zatrzymywał, to ja go myk a tu na czołókę z drogi której nie przewidziałem auto nr 3 które on przepuścił to ja odbijam na minibus i po hantlach, teraz pytanka?1) Co by byo gdyby był dzown?2 Czy nawet jak by byl znak popełnił bym wyktroczenie? I jak z winą? zgóry dziękuje

Napisano

> Jest taka sytuacja, jade pojazdem 1 przedemna minibus 2 ( pojazd

> komunikacji publicznej nieco wiekszy gabarytowo od mercedesa

> vito ) nie wiem jaka marka chyba właśnie mercedes jakiś ale

> mniesza o model, zero znaków że droga wlotowa, zero lini na

> jezdni on nagle daje migacz zjeżdza do kraweznika jak by się

> zatrzymywał, to ja go myk a tu na czołókę z drogi której nie

> przewidziałem auto nr 3 które on przepuścił to ja odbijam na

> minibus i po hantlach, teraz pytanka?1) Co by byo gdyby był

> dzown?2 Czy nawet jak by byl znak popełnił bym wyktroczenie? I

> jak z winą? zgóry dziękuje

nie bylo zandego oznakowania o skrzyżowaniu ?

Napisano
  • Autor

> nie bylo zandego oznakowania o skrzyżowaniu ?

"zero znaków że droga wlotowa"

Napisano

> Czy nawet jak by byl znak popełnił bym wyktroczenie? I jak z winą?

Jak zapewne wiesz, nie wolno wyprzedzać na skrzyżowaniu cfaniaczek.gif

Dlatego przed wyprzedzaniem Twoja w tym broszka, żeby się upewnić,

czy auto przed tobą staje czy skręca, czy przed nim jest skrzyżowanie, pasy itd.

Wina więc Twoja niezależnie od tego czy auto nr 3 wyjeżdżało z podporządkowanej (wtedy współwina) czy nie.

Napisano

> "zero znaków że droga wlotowa"

No, chyba że pojazd 3 wyjeżdżał z drogi utwrdzonej na conajmniej 20m. Wtedy

mimo braku oznakowania (znaków pionowych, podwójnej ciągłej) jest to

skrzyżowanie a na nim nie wolno wyprzedzać.

Napisano

> Jak zapewne wiesz, nie wolno wyprzedzać na skrzyżowaniu

> Dlatego przed wyprzedzaniem Twoja w tym broszka, żeby się upewnić,

> czy auto przed tobą staje czy skręca, czy przed nim jest

> skrzyżowanie, pasy itd.

> Wina więc Twoja niezależnie od tego czy auto nr 3 wyjeżdżało z

> podporządkowanej (wtedy współwina) czy nie.

Chyba, że to nie było skrzyżowanie (brak oznakowania i nieutwardzona droga

na przynajmniej 20m) lub wylot z drogi wewnętrznej.

W przeciwnym wypadku powinno być tak jak piszesz.

Napisano

> Chyba, że to nie było skrzyżowanie (brak oznakowania i nieutwardzona

> droga

> na przynajmniej 20m) lub wylot z drogi wewnętrznej.

Racja ok.gif

z tym że wylot z drogi wewnętrznej to chyba jednak skrzyżowanie? hmm.gif

(w rozumieniu takim, że nie wolno w takim miejscu wyprzedzać)

Napisano

> Racja

> z tym że wylot z drogi wewnętrznej to chyba jednak skrzyżowanie?

> (w rozumieniu takim, że nie wolno w takim miejscu wyprzedzać)

A nie. Bo wyprzedzać można tylko pojazd w ruchu. A busik się zatrzymał, nie? Więc to było omijanie.

Napisano

> Racja

> z tym że wylot z drogi wewnętrznej to chyba jednak skrzyżowanie?

Możliwe. To by trzeba przeanalizować jakiś przepis a mi jest na to za gorąco zlosnik.gif

Napisano

> A nie. Bo wyprzedzać można tylko pojazd w ruchu. A busik się

> zatrzymał, nie? Więc to było omijanie.

Quote:

on nagle daje migacz zjeżdza do kraweznika
jak by się zatrzymywał
, to ja go

myk


Hmm, z pierwszego posta to nie wynika.

Napisano

> Quote:

> on nagle daje migacz zjeżdza do kraweznika jak by się zatrzymywał, to

> ja go

> myk

> Hmm, z pierwszego posta to nie wynika.

No - to trzeba teraz rozsądzić czy się wreszcie zatrzymał czy nie zatrzymał. Ten cały wątek to i tak jest zabawa w gdybanie, więc czemu nie?

Napisano

> A nie. Bo wyprzedzać można tylko pojazd w ruchu. A busik się

> zatrzymał, nie? Więc to było omijanie.

Zatrzymał? Moim zdaniem z opisu wynika że skręcał a autorowi tylko się wydawało, że się miał zamiar zatrzymać...

"jakby się zatrzymywał"

Napisano

> No - to trzeba teraz rozsądzić czy się wreszcie zatrzymał czy nie

> zatrzymał. Ten cały wątek to i tak jest zabawa w gdybanie, więc

> czemu nie?

No, raczej bez papieru milimetrowego się nie obejdzie zlosnik.gif

Gdyby się zatrzymał to sytuacja faktycznie wyglądała by inaczej. Chociaż

też jeszcze zależało by w jakim celu się zatrzymał. Żeby przepuścić przez

jezdnię niewidomego czy zrobić siusiu w pobliskich krzakach.

Napisano

> Racja

> z tym że wylot z drogi wewnętrznej to chyba jednak skrzyżowanie?

> (w rozumieniu takim, że nie wolno w takim miejscu wyprzedzać)

Nie wydaje mi się: wyjeżdżający z drogi wewnętrznej jest włączającym sie do ruchu, więc wylot drogi wewn. na główną nie jest skrzyżowaniem.

Napisano
  • Autor

> No - to trzeba teraz rozsądzić czy się wreszcie zatrzymał czy nie

> zatrzymał. Ten cały wątek to i tak jest zabawa w gdybanie, więc

> czemu nie?

sorrki panowie zatrzymał sie bo przepuiścił tamtego wyjeżdzającego

Napisano

> sorrki panowie zatrzymał sie bo przepuiścił tamtego wyjeżdzającego

To chyba wiele nie zmienia. Zatrzymanie wynikało z warunków na drodze (na

przykład nie mógł jechać dalej bo tamten za bardzo wystawił przód). To samo

jakby na przykład zatrzymał się i przepuszczał pieszego. Jeżeli zatrzymał by się

i poszedł siusiu to jeszcze.

Tak czy inaczej w najlepszym razie współwina.

Napisano

> To chyba wiele nie zmienia. Zatrzymanie wynikało z warunków na drodze

> (na

> przykład nie mógł jechać dalej bo tamten za bardzo wystawił przód).

> To samo

> jakby na przykład zatrzymał się i przepuszczał pieszego. Jeżeli

> zatrzymał by się

> i poszedł siusiu to jeszcze.

> Tak czy inaczej w najlepszym razie współwina.

Ja obstawiam winę wyjeżdżającego, bo wyjeżdżając z drogi podporządkowanej należy upewnić się że nie spowoduje się zagrożenia w ruchu. I nie ma to znaczenia czy ci na głównej zachowują się prawidłowo czy nie. A skoro busik się zatrzymał/skręcał to nie mamy do czynienia z wyprzedzaniem.

Tak więc:

- jeśli się busik nie zatrzymał: wina wyjeżdżającego, a u bohatera wątku przyczynienie się do zdarzenia

- jeśli się zatrzymał to wina wyjeżdżającego, bo wyjechał bez upewnienia się

Niestety, to że ktoś nas "wpuszcza" w świetle prawa nic nie znaczy. Droga podporządkowana to droga podporządkowana i już.

Napisano

> Nie wydaje mi się: wyjeżdżający z drogi wewnętrznej jest włączającym

> sie do ruchu, więc wylot drogi wewn. na główną nie jest

> skrzyżowaniem.

Już chłodniej więc:

Quote:

Art. 2 punkt 10 PoRD

skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich

połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie

przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia,

połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą

dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze;


Z powyższego wynika, że przecięcie (czy połączenie) z drogą wewnętrzną nie

jest wyłączone spod definicji skrzyżowania więc chyba wyprzedzać nie wolno

(o ile ruch nie jest kierowany lub okrężny, a nie jest).

Owszem, wjeżdżający z drogi wewnętrznej na publiczną jest włączającym się

do ruchu (Art. 17 punkt 1.1) to:

Quote:

Art. 17 punkt 2 PoRD

Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować

szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub

uczestnikowi ruchu.


Czyli pojazd 3 powinien ustąpić ale z drugiej strony nie powinien się spodziewać

auta wyprzedzającego busa (również łamiącego przepis) więc hipotetycznie

współwina.

Napisano

> Ja obstawiam winę wyjeżdżającego, bo wyjeżdżając z drogi

> podporządkowanej należy upewnić się że nie spowoduje się

> zagrożenia w ruchu. I nie ma to znaczenia czy ci na głównej

> zachowują się prawidłowo czy nie.

Ale nie wiemy czy na pewno ta droga była podporządkowana. Jeżeli była

'drogą wewnętrzną' to tak. A co jeżeli faktycznie nie było żadnego oznakowania,

droga nie była wewnętrzna a była utwardzona na 20m? To znaczy, że to jest

najzwyczajniejsze skrzyżowanie a pojazd 3 jest z prawej...

...i wtedy ma pierwszeństwo nad busem i kolegą zlosnik.gif

> A skoro busik się

> zatrzymał/skręcał to nie mamy do czynienia z wyprzedzaniem.

No to albo zatrzymał albo skręcał.

> Tak więc:

> - jeśli się busik nie zatrzymał: wina wyjeżdżającego, a u bohatera

> wątku przyczynienie się do zdarzenia

Dlaczego? Jeżeli się nie zatrzymał to kolega nie powinien go wyprzedzać.

Może się okazać, że kierowca busa nie ma pretensji o wymuszenie pierwszeństwa

do pojazdu 3. Zdążył spokojnie przed busem (jadącym bardzo powoli) wyjechać.

Gdzie jest wtedy wina pojazdu 3 jeżeli nie wymusił pierwszeństwa na busie?

A bohater wątku wyprzedzał na skrzyżowaniu. I tu jest wina.

> - jeśli się zatrzymał to wina wyjeżdżającego, bo wyjechał bez

> upewnienia się

A to już zależy od sytuacji i prawie dosłownie milimetrów więc się nie będę

spierał. No chyba, że było tak jak napisałem na początku. Zwykłe skrzyżowanie

i pojazd 3 był z prawej. Wtedy miał pierwszeństwo i kolega i bus powinni mu

ustąpić. Bus ustąpił a kolega nie.

> Niestety, to że ktoś nas "wpuszcza" w świetle prawa nic nie znaczy.

> Droga podporządkowana to droga podporządkowana i już.

No właśnie. A była podporządkowana czy nie? Chyba w świetle posiadanych

informacji nic więcej nie wygdybamy. zlosnik.gif

Napisano

> Ale nie wiemy czy na pewno ta droga była podporządkowana. Jeżeli była

> 'drogą wewnętrzną' to tak. A co jeżeli faktycznie nie było żadnego

> oznakowania,

> droga nie była wewnętrzna a była utwardzona na 20m? To znaczy, że to

> jest

> najzwyczajniejsze skrzyżowanie a pojazd 3 jest z prawej...

> ...i wtedy ma pierwszeństwo nad busem i kolegą

Jeśli nie była podporządkowana to całe rozważanie bierze w łeb, bo wina jest ewidentna kolegi -> wymuszenie pierwszeństwa. Załóżmy więc że była podporządkowana, bo tylko tak jest to jakiś ciekawy przypadek.

> No to albo zatrzymał albo skręcał.

Nie ma znaczenia. Nie będzie to wyprzedzanie bo pojazd nie poruszał się w tym samym kierunku - więc mamy omijanie.

> Dlaczego? Jeżeli się nie zatrzymał to kolega nie powinien go

> wyprzedzać.

Mrugał w prawo i zakładam że zwalniał. Wyraźnie sygnalizował zamiar skrętu lub zatrzymania.

> Może się okazać, że kierowca busa nie ma pretensji o wymuszenie

> pierwszeństwa

> do pojazdu 3. Zdążył spokojnie przed busem (jadącym bardzo powoli)

> wyjechać.

> Gdzie jest wtedy wina pojazdu 3 jeżeli nie wymusił pierwszeństwa na

> busie?

Jest. Słowo klucz: szczególna ostrożność. Spokojnie można orzec winę. Nie jest to wymuszenie pierwszeństwa, lecz nie zachowanie sczególnej ostrożności.

> A bohater wątku wyprzedzał na skrzyżowaniu. I tu jest wina.

Jeśliby bus nie mrugał i nie zwalniał to byłaby wina - a raczej współwina. Interpretacja przepisu jest niestety (albo stety) taka, że wyjeżdżający z podporządkowanej ma prawo pojawić się na głównej WYŁĄCZNIE gdy nie spowoduje to zagrożenia w ruchu. Choćby tamci nie wiadomo co robili. Inaczej podpada pod nie zachowanie szczególnej ostrożności. Ergo - wyjeżdżasz z podporządkowanej i jest bum: w 99% przypadków dostajesz po dupie.

> A to już zależy od sytuacji i prawie dosłownie milimetrów więc się

> nie będę

> spierał. No chyba, że było tak jak napisałem na początku. Zwykłe

> skrzyżowanie

> i pojazd 3 był z prawej. Wtedy miał pierwszeństwo i kolega i bus

> powinni mu

> ustąpić. Bus ustąpił a kolega nie.

> No właśnie. A była podporządkowana czy nie? Chyba w świetle

> posiadanych

> informacji nic więcej nie wygdybamy.

Jak pisałem wyżej. Proponuję założyć że była. Inaczej cały wątek nie ma sensu bo sprawa jest oczywista.

Napisano

> Nie ma znaczenia. Nie będzie to wyprzedzanie bo pojazd nie poruszał

> się w tym samym kierunku - więc mamy omijanie.

> Mrugał w prawo i zakładam że zwalniał. Wyraźnie sygnalizował zamiar

> skrętu lub zatrzymania.

No to poteoretyzujmy. Jadąc za busem widząc u niego prawy kierunek zakładam,

że będzie skręcał lub się zatrzymywał. Czyli bardzo prawdopodobne jest, że

tam jest skrzyżowanie (słowo 'skręcał').

> Jest. Słowo klucz: szczególna ostrożność. Spokojnie można orzec winę.

> Nie jest to wymuszenie pierwszeństwa, lecz nie zachowanie

> sczególnej ostrożności.

Niby tak ale tzw. 'szczególną ostrożność' należy zachować również podczas

manewrów wyprzedzania czy omijania.

Dużo zależy też od rozłożenia w czasie. Równie dobrze może być tak, że

pojazd 3 wyjechał zachowując szczególną ostrożność i nie wymusił pierwszeństwa

na busie a 0.5s później kolega wziął się za omijanie busa nie upewniwszy

się dostatecznie czy z przeciwka coś nie jedzie po części jezdni na którą

musiał wjechać przy omijaniu. Nie zgadniemy.

> Jeśliby bus nie mrugał i nie zwalniał to byłaby wina - a raczej

> współwina. Interpretacja przepisu jest niestety (albo stety)

> taka, że wyjeżdżający z podporządkowanej ma prawo pojawić się na

> głównej WYŁĄCZNIE gdy nie spowoduje to zagrożenia w ruchu.

> Choćby tamci nie wiadomo co robili. Inaczej podpada pod nie

> zachowanie szczególnej ostrożności. Ergo - wyjeżdżasz z

> podporządkowanej i jest bum: w 99% przypadków dostajesz po

> dupie.

Nie koniecznie. Drugie słowo klucz to 'ograniczone zaufanie':

Quote:

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo

liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu

drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich

zachowania.


Czyli wyjeżdżając z podporządkowanej liczysz, że kolega nie będzie na

skrzyżowaniu wyprzedzał busa. Zdąży przed busem a skoro liczy, że nikt

tego busa nie będzie wyprzedzał to nikogo nie powinno na tej części jedni

być.

I trudno jest wymagać, żeby przewidzieć każdą sytuację.

Tu bym widział tak jak piszesz współwinę.

BTW:

Kiedyś czekając na oglądanie zdjęcia na w WRD przeczytałem na tablicy

ciekawy wycinek z gazety. Mianowicie gość jechał maluchem w nocy i

przydzwonił w nieoświetloną furmankę. Nie przyjął mandatu a sąd (wtedy

kolegium) ukarało go bo powinien zastosować jeżdżąc po drodze zasadę

ograniczonego zaufania i powinien przewidzieć nieprzewidywalne (nieoświetloną

furmankę).

Dopiero sąd drugiej instancji uchylił wyrok bo 'ograniczonego' ale jednak

'zaufania' czyli powinien poruszać się po drodze ufając, że inni przestrzegają

mniej więcej przepisów. Ograniczyć zaufanie można wtedy gdy: "okoliczności

wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania" a nic nie wskazywało

na nieoświetloną furmankę. Nawet żar z papierosa woźnicy.

Napisano

> No to poteoretyzujmy. Jadąc za busem widząc u niego prawy kierunek

> zakładam,

> że będzie skręcał lub się zatrzymywał. Czyli bardzo prawdopodobne

> jest, że

> tam jest skrzyżowanie (słowo 'skręcał').

> Niby tak ale tzw. 'szczególną ostrożność' należy zachować również

> podczas

> manewrów wyprzedzania czy omijania.

> Dużo zależy też od rozłożenia w czasie. Równie dobrze może być tak,

> że

> pojazd 3 wyjechał zachowując szczególną ostrożność i nie wymusił

> pierwszeństwa

> na busie a 0.5s później kolega wziął się za omijanie busa nie

> upewniwszy

> się dostatecznie czy z przeciwka coś nie jedzie po części jezdni na

> którą

> musiał wjechać przy omijaniu. Nie zgadniemy.

> Nie koniecznie. Drugie słowo klucz to 'ograniczone zaufanie':

> Quote:

> Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają

> prawo

> liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu

> drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich

> zachowania.

> Czyli wyjeżdżając z podporządkowanej liczysz, że kolega nie będzie na

> skrzyżowaniu wyprzedzał busa. Zdąży przed busem a skoro liczy, że

> nikt

> tego busa nie będzie wyprzedzał to nikogo nie powinno na tej części

> jedni

> być.

> I trudno jest wymagać, żeby przewidzieć każdą sytuację.

> Tu bym widział tak jak piszesz współwinę.

> BTW:

> Kiedyś czekając na oglądanie zdjęcia na w WRD przeczytałem na tablicy

> ciekawy wycinek z gazety. Mianowicie gość jechał maluchem w nocy i

> przydzwonił w nieoświetloną furmankę. Nie przyjął mandatu a sąd

> (wtedy

> kolegium) ukarało go bo powinien zastosować jeżdżąc po drodze zasadę

> ograniczonego zaufania i powinien przewidzieć nieprzewidywalne

> (nieoświetloną

> furmankę).

> Dopiero sąd drugiej instancji uchylił wyrok bo 'ograniczonego' ale

> jednak

> 'zaufania' czyli powinien poruszać się po drodze ufając, że inni

> przestrzegają

> mniej więcej przepisów. Ograniczyć zaufanie można wtedy gdy:

> "okoliczności

> wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania" a nic nie wskazywało

> na nieoświetloną furmankę. Nawet żar z papierosa woźnicy.

Tak też może być. Jak dla mnie morał z tej historii taki:

Jak ktoś mruga a nie masz widoczności to nie omijaj/wyprzedzaj bo się możesz zdziwić.

Jak Cię ktoś wpuszcza to uważaj, bo nie wiadomo czy ktoś go nie postanowił ominąć/wyprzedzić. Trzeba się upewnić przed każdym manewrem.

Co do wpuszczania, to widziałem kiedyś taki numer:

Światła, lewy pas stoi - prawy skręca w prawo i jest pusty. Z naprzeciwka też korek, bo jakiś gość chce skręcić w lewo i wjechać w podwórko a auta czekające do świateł blokują mu przejazd. Facet TIRem na lewym pasie w korku do świateł robi miejsce do skrętu temu z naprzeciwka. Ten, zachęcony gestem kierowcy TIRa skręca - a właściwie ostrożnie wystawia dziób zza TIRa - pamięta że musi przeciąć jeszcze jeden, pusty pas. No i w tym momencie go traci, bo na prawym facet który był daleko zobaczył zielone - więc gaz w deskę. Kierowca TIRa nie miał już możliwości ostrzeżenia gościa którego wpuszczał, mimo że zauważył wariata na prawym w lusterku. Szczęściem że ten wpuszczany zrobił to powoli i wychylał się zza TIRa ostrożnie. Stracił przód. Gdyby pojechał szybciej to nie chcę myśleć - dostałby w siedzenie pasażera.

Sytuacja beznadziejna - wszyscy winni i brak winnego. Morał: przepisy to nie wszystko. Jak Cię ktoś wpuszcza to trzeba cholernie mocno uważać. 20.GIF

Napisano

> Tak też może być. Jak dla mnie morał z tej historii taki:

> Jak ktoś mruga a nie masz widoczności to nie omijaj/wyprzedzaj bo się

> możesz zdziwić.

> Jak Cię ktoś wpuszcza to uważaj, bo nie wiadomo czy ktoś go nie

> postanowił ominąć/wyprzedzić. Trzeba się upewnić przed każdym

> manewrem.

> Co do wpuszczania, to widziałem kiedyś taki numer: [...]

Ja miałem taki: droga po dwa pasy w każdym kierunku, skrzyżowanie, światła i

wysepka na środku dla pieszych. Na wysepce powtórzony sygnalizator.

Na prawym pasie jedzie powoli autobus, podjeżdża do pasów i się zatrzymuje.

Ma zielone i ja mam zielone - jadę lewym. Myślę sobie że przed nim ktoś

skręca w prawo, puszcza pieszych idących równolegle do nas i tyłkiem

blokuje pas autobusowi. Trochę zwolniłem gdzieś do 60/50 i nagle parę

metrów przed maską zza autobusu przebiega mi dwójka pieszych. Minąłem

ich zanim jeszcze zdążyłem nogę przełożyć na hamulec.

Okazało się, że przed autobusem nic nie stało. Wypuścił dwójkę pasażerów

przed skrzyżowniem i jeszcze ich przepuścił po pasach na ich czerwonym.

Prosto mi pod koła.

Musiałem spowrotem połknąć serducho. zlosnik.gif

Napisano

> Ja miałem taki: droga po dwa pasy w każdym kierunku, skrzyżowanie,

> światła i

> wysepka na środku dla pieszych. Na wysepce powtórzony sygnalizator.

> Na prawym pasie jedzie powoli autobus, podjeżdża do pasów i się

> zatrzymuje.

> Ma zielone i ja mam zielone - jadę lewym. Myślę sobie że przed nim

> ktoś

> skręca w prawo, puszcza pieszych idących równolegle do nas i tyłkiem

> blokuje pas autobusowi. Trochę zwolniłem gdzieś do 60/50 i nagle parę

> metrów przed maską zza autobusu przebiega mi dwójka pieszych. Minąłem

> ich zanim jeszcze zdążyłem nogę przełożyć na hamulec.

> Okazało się, że przed autobusem nic nie stało. Wypuścił dwójkę

> pasażerów

> przed skrzyżowniem i jeszcze ich przepuścił po pasach na ich

> czerwonym.

> Prosto mi pod koła.

> Musiałem spowrotem połknąć serducho.

Mnie takie i inne sytuacje właśnie nauczyły fajnej zasady:

Nie widzę - nie jadę.

Parę razy się przydała.

Napisano

Jesteś pragnienie. Jeżlei skrzyżowanie równorzędne i nie jest to wyjazd z posesji/parkingu.

A swoją drogą "wlot" to nie jest przypadkiem drogi jednokierunkowej ? Wtedy Autobus nie może w nią skręcić. hmm.gif

Wszytko co jest utwardzone (nie piach) i ma więcej niż 20m przed złaczeniem dróg staje się skrzyżowaniem.

Nie przesadzaj te 5 sek żeby możesz poczekać. U mnie pod blokiem to dosyć częsty przypadek bo autobus skręca w niezbyt szeroką uliczkę i czesto musi wypuścić osobówkę bo by się w zakręcie nie zmiescił.

Napisano

> Ja obstawiam winę wyjeżdżającego, bo wyjeżdżając z drogi

> podporządkowanej

Z czego wnioskujesz, że to droga podporządkowana? Jeżeli nie było znaków, to ten z prawej strony miał pierwszeństwo.

Napisano

> Nie wydaje mi się: wyjeżdżający z drogi wewnętrznej jest włączającym

> sie do ruchu, więc wylot drogi wewn. na główną nie jest

> skrzyżowaniem.

Skoro nie było znaków, to z czego wnioskujesz, że to droga wewnętrzna?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.