Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wakacyjny strach 460 km od domu

Featured Replies

Napisano

No to pojechałem sobie z Rodzinką do Krakowa, droga dobra, słońce parzy ale idzie nawet bardzo sprawnie się przemieszczać.Zaliczyłem A-4, pokręciłem się po miescie Kraka przy 36 st. C.Znalazłem moje miejsce postoju, trochę potrzymałem silnik na wolnych i wyłączyłem.Temp. płynu 95, wentylator się załączał.Tyle wstępu.Po 4 dniach odpalam maszinu, bo wracam do domu. Z rurki wydechowej niebieski dymek! Jadę do obwodnicy, dusza na ramieniu, dymek niebieski jest ( potwierdził kolega z drugiego samochodu, który jechał za mną ). Temperatura płynu lekko powyzej 90 st., zadnych innych objawów. Przed oczami miałem uszkodzoną UPG albo pękniety pierścień.Wjechałem na A-4 i dymek zniknął. Silnik zakopcił czasami po "po staremu" przy mocnym depnięciu i bezproblemowo dojechałem do Bydgoszczy. Dzisiaj rano oczywiscie zaraz do garażu.Odpalam normalnie, żadnego dymka.Czy to mozliwe, że pierścionek się "przygrzał "i "puścił"?Jutro jadę na drugi etap i zastanawiam się, czy prewencyjnie gdzieś nie zajrzeć.Pozdr

Napisano

Osobiście nigdzie bym nie zaglądał. Było minęło.

Napisano

dokladnie prewencyjnie to sie nie da, jak sie cos zepsuje to sopiero bedziesz sie martwil, a uszczelki pod glowica przeciez nie bedziesz sprawdzal i rozkrecal specjalnie po to silnika grinser006.gif poza tym jak juz bys rozkrecil to trzebaby bylo ja pewnie wymienic i przy okazji wyszloby jeszcze kilka rzeczy przy tej okazji i po co to komu? hehe.gif

Napisano

Jutro jadę na drugi etap i zastanawiam się, czy

> prewencyjnie gdzieś nie zajrzeć.Pozdr

Jeśli chcesz coś sprawdzić to weź sprawdź ciśnienie na cylindrach. jeśli będzie w miarę równe to nie martw się

pozdrawiam

Napisano
  • Autor

To jest chyba najbardziej rozsądne posunięcie ( ciśnienie spężania ). W sumie przy tym przebiegu nawet wypada to zrobić, a w zależnosci od wyników pomiaru mozna coś zdecydować.Zawsze to mnie jkosztuje ( w dieslu chyba ok. 150 zł - niech mnie ktoś poprawi, jak się mylę ) niż "gorące chwile" daleko od domu.Pozdr

Napisano
  • Autor

Po 4 dniach odpalam maszinu, bo wracam do

> domu. Z rurki wydechowej niebieski dymek! Jadę do obwodnicy,

> dusza na ramieniu, dymek niebieski jest ( potwierdził kolega z

> drugiego samochodu, który jechał za mną ). Temperatura płynu

> lekko powyzej 90 st., zadnych innych objawów. Przed oczami

> miałem uszkodzoną UPG albo pękniety pierścień.Wjechałem na A-4 i

> dymek zniknął. Silnik zakopcił czasami po "po staremu" przy

> mocnym depnięciu i bezproblemowo dojechałem do Bydgoszczy.

> Dzisiaj rano oczywiscie zaraz do garażu.Odpalam normalnie,

> żadnego dymka.Czy to mozliwe, że pierścionek się "przygrzał "i

> "puścił"?Jutro jadę na drugi etap i zastanawiam się, czy

> prewencyjnie gdzieś nie zajrzeć.Pozdr

Jednak dymił na niebiesko dalej.Co ciekawe dymienie miało charakter himeryczny, raz było, raz nie, po dłuższej jeździe "niebieskiego" brak.W dieslu z dwojga złego wolę już "przykopcony" wydech niż niebieski dymek, bo to oznaka, ze spala się olej.Przyczyna: od awarii turbosprężarki po nawet pęknięty blok silnika ( o takich rzeczach, jak pękniety pierścień, zużyty uszczelniacz trzonka zaworu nie wspomnę ).Głowa mnie rozbolała, a trzeba jechać na dalszy urlop. Trochę instynktownie zajrzałem w przewody układu dolotowego powietrza, tj. węże gumowe, rurki metalowe, intercooler i kolektor dolotowy - wszystko, co jest za turbiną. ZGROZA!Z dolnego węża dochodzącego do intercoolera wypłynęła lekko szklanka oleju!!!.Intercooler cały mokry i czarny w środku, przewody podobnie. Kupiłem w sumie 7 litrów benzyny ekstrakcyjnej, przytkałem dół intelcoolera i 5 raz przepłukałem go, podobnie oczyszciłem ( jak tylko mogłem ) wszystkie węże i rurki ). Efekt końcowy:1/ Silnik zapala praktycznie od razu ( wcześniej 3-4 obroty ), 2/ Czuć, żę ciągnie z niższych obrotów niż poprzednio, 3/ Kultura pracy zdecydowanie się poprawiła, 4/ Niebieskiego dymka BRAK!, 5/ Znacznie zmalało kopcenie przy gwałtownym wciskaniu gazu. Oczywiście ten olej w dolocie musiał się skądś wziąć.Sprawdziłem przewód z odmą przed turbiną, w zasadzie wilgotny "normalnie" - TTTM. Czyli albo daje plejem z turbiny albo przez te kilkanaście lat eksploatacji poziom "syfu" osiągnął punkt krytyczny, przeloty na tyle się zmniejszyły ( krytyczne miejsce to wejście wężą do intercoolera na dole ), że ciśnienie pchało olej do komór spalania. Poobserwuję. Informacja dodatkowa - nie demontowałem intercoolera. Wjechałem lewym przednim kołem na "trylinkę" i mogłem swobodnie operować pod spodem. Czopowałem dolny króciec, wlewałem ok. 1 l ekstrakcyjnej, czekałem 10 min i zlewałem dolnym króćcem do pojemnika. Przepraszam za długi wywód ale może się komuś te spostrzeżenia przydadzą.Pozdr

  • 2 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

No i wszystko jasne.Niezbędna okazała się regeneracja turbiny.Luz promieniowy i osiowy, konieczna wymiana wiatraka powietrza i tzw. miseczki. Za całość 1100 zł ( demontaż, regeneracja, montaż ). Teraz sucho, czysto, bez dymienia i lekko w portfelu.

Napisano

Witam.

Dziwne że przez te kilka lat nie przeczyszczałeś okresowo tego wszystkiego. No cóż każdy użytkuje jak chce autka. Moje autko co roku przechodzi gruntowną kontrole i czyszczenie oraz szczegółową diagnostyke silnika, konserwacje i oględziny oraz ewentualne naprawy. cool.gif

Koszt ok. 200 zł rocznie łącznie z wymiana oleju i filtrów (wszystkich) - oczywiście za olej i filtry płace osobno. oslabiony.gif

Jeśli są jakieś naprawy to oczywiście koszty wtedy rosna icon_rolleyes.gif

A jakby autko odmówiło mi posłuszeństwo - co na szczęście jeszcze nigdy sie nie zdażyło - to wtedy uzbroj_zlo.gif i niestety czerwona.gif

Napisano

> Witam.

> Dziwne że przez te kilka lat nie przeczyszczałeś okresowo tego

> wszystkiego. No cóż każdy użytkuje jak chce autka. Moje autko co

> roku przechodzi gruntowną kontrole i czyszczenie oraz

> szczegółową diagnostyke silnika, konserwacje i oględziny oraz

> ewentualne naprawy.

Rozumiem, że co roku zrzucają ci glowicę, sprawdzają stan zaworów oraz uszczelniaczy, wyciągają tłoki, sprawdzają stan pierścieni, wyciągają ze zbiornika pompę paliwa, zdejmują wszystkie węże i "przeczyszczają"?

> A jakby autko odmówiło mi posłuszeństwo - co na szczęście jeszcze

> nigdy sie nie zdażyło - to wtedy uzbroj_zlo.gif i niestety czerwona.gif

Czyli jeśli zacznie brać olej albo pęknie ci wąż, termostat skończy żywot, pompa wody czy paliwa padnie, złapiesz gumę, to wtedy uzbroj_zlo.gif i czerwona.gif bo nie "przeczyścili"?

Dajże spokój z takimi postami i złośliwymi uwagami typu "każdy użytkuje jak chce autka" bo awaria kolegi forkuber to typowe zużycie eksploatacyjne, które każdemu może się zdarzyć i zdarzy się napewno po jakimś czasie w miarę używania auta.

> Koszt ok. 200 zł rocznie

Tak, a kiedy znikniesz za bramą warsztatu to śmieją się w kułak bo lekko zarobili 200 zl za nic. Za pooglądanie, które każdy kierowca powinien zrobić sobie sam. No coż, "każdy użytkuje jak chce autka"

Napisano

> Rozumiem, że co roku zrzucają ci glowicę, sprawdzają stan zaworów

> oraz uszczelniaczy, wyciągają tłoki, sprawdzają stan pierścieni,

> wyciągają ze zbiornika pompę paliwa, zdejmują wszystkie węże i

> "przeczyszczają"?

> Czyli jeśli zacznie brać olej albo pęknie ci wąż, termostat skończy

> żywot, pompa wody czy paliwa padnie, złapiesz gumę, to wtedy i

> bo nie "przeczyścili"?

> Dajże spokój z takimi postami i złośliwymi uwagami typu "każdy

> użytkuje jak chce autka" bo awaria kolegi forkuber to typowe

> zużycie eksploatacyjne, które każdemu może się zdarzyć i zdarzy

> się napewno po jakimś czasie w miarę używania auta.

> Tak, a kiedy znikniesz za bramą warsztatu to śmieją się w kułak bo

> lekko zarobili 200 zl za nic. Za pooglądanie, które każdy

> kierowca powinien zrobić sobie sam. No coż, "każdy użytkuje jak

> chce autka"

Nie chodziło mi o złośliwość ani nic w tym rodzaju, raczej o dokładne przeglądy stanu auta. Jeśli kogoś uraziłem to blagam.gif SORRY.

Wiadomo że niektórych rzeczy nie da się przewidziec no ale czasami warto coś wymienić gdy juz wiadomo ze konczy swój żywot - poprostu dla świętego spokoju.

Ta wypowiedz także nie jest w żaden sposób złośliwa przynajmniej nie miałem takiego zamiaru.

Ja oglądam swoje auto dokladnie, lecz nie umiem spojrzeć na prace kompa i czy nie kończy swój żywot np. świeca.

Poprostu sie na tym nie znam, dlatego jeźdze do mechanika i sprawdzam. Może jestem nadgorliwy i zbyt nadpobiegawczy ale dzięki temu nigdy jeszcze nie stałem w lesie ani na boku drogi a jezdze samochodami od 9 lat i mam spore przebiegi smile.gif

JEŚLI KOGOKOLWIEK URAZIŁEM TO WIELKIE SORRY - naprawde niechciałem i nie chce

Napisano

A mi chodziło o to, że prawdopodobnie dajesz się 270747800-sex.gifwink.gif

Zobacz, co takie mechaniory mogą ci sprawdzić? Naciąg pasków, stan płynów, nawet nie muszą zaglądać do klocków, bo o ich stanie można wywnioskować po ilości płynu hamulcowego (o ile nie ma wycieków). Stan zawieszenia, świateł, hamulców, nawet ogólny stan silnika (jeśli sprawdzą spaliny), wycieki płynów, osłony przegubów sprawdzą ci na przeglądzie, więc też tego się nie czepiają. I za to kasują 200 zł a mógłbyś to zrobić sam i to z przyjemnością. O klockach i tarczach powiedzą ci podczas zmian opon na zimowe/letnie.

Zwróć uwagę, że większośc wymian w autku robi się nie sprawdzając ich stan tylko patrząc na ilość przejechanych kilometrów lub czas. Mechaniory nie muszą wykręcać świec, zaglądać do filtrów, rozrządu, pompy wody, badać oleju i płynów na smak aby powiedzieć ci, ze czas na wymianę.

Dlatego myslę, że schowaj 200 zł do kieszeni, sam kontroluj stan płynów, co jakiś czas dolej do paliwa jakiegoś przeczyszczacza, słuchaj uważnie co mówi diagnosta na przeglądzie i śmigaj dopóki.... nie spotka cię coś takiego jak kolegę forkuber czyli coś odmówi posłuszeństwa nagle, ze starości. A do mechaniorów jeździj na wymianę wtedy kiedy licznik będzie na to wskazywał lub kalendarz.

Pozdroofka

Napisano

> To jest chyba najbardziej rozsądne posunięcie ( ciśnienie spężania ).

> W sumie przy tym przebiegu nawet wypada to zrobić, a w

> zależnosci od wyników pomiaru mozna coś zdecydować.Zawsze to

> mnie jkosztuje ( w dieslu chyba ok. 150 zł - niech mnie ktoś

> poprawi, jak się mylę ) niż "gorące chwile" daleko od domu.Pozdr

Ja placilem 50pln we Wroclawiu 2tyg. temu

Pozdr

Napisano

a aj przy starym autku ( typ nieważny) robiłem sobie przegląd tygodniowy miesięczny i przed zimą zajmowało mi to od 1 do 30 min i nigdy nie miałem problemów na trasie, teraz przy asterce po wyprostowaniu wszystkiego co mi zostało również wracam do takiego systemu i myśle że posłuzy mi jeszcze przez kilka lat

Napisano
  • Autor

Kurcze, Koledzy nie miałem zamiaru rozpalać takich emocji. Tak gwoli wyjaśnienia to jestem samochodziarzem z wykształcenia i zamiłowania jednak nie pracuję w swoim zawodzie. Z ww. powodu każdy kolejny mój samochód traktuję jak "oczko w głowie" i zawsze po jakimś czasie doprowadzam go do satysfakcjonujacego mnie poziomu, co z kolei nie podoba się mojej żonie ( czas spędzony w garażu ).Ten mam od 1,5 roku. Co do tej turbiny, to to zareagowałem natychmiast, jak pojawił się niebieski dym ( najpierw to był dymek ) w spalinach. Ponieważ nie zmieniły się osiągi silnika ( poza trochę większym zużyciem oleju ) powodów mogło być kilka i wszystkie kosztowne. Ten olej przed turbiną mógł pochodzić także z przedmuchów spod pokrywy zaworów, a to świadczyłoby o braku kompresji, chociaż w grudniu 05 zrobiłem remont silnika. Po rozmowie z "turbiniarzem" wiem, że luz promieniowy ( na boki ) ośki turbiny powinien być praktycznie niewyczuwalny, podobnie i luz osiowy. U mnie był BARDZO wyczuwalny, a wiatraczek od strony powietrza chwilami tarł o tunel dolotowy turbiny. Nie musi to jednak zawsze powodować znacznego ubytku oleju i tym samym dawać jakieś niepokojace symptomy. Wg fachowca czynnikiem, który dobił moją wyeksploatowaną turbinę był nie sam fakt długiej jazdy z dużą prędkością ale prawdopodobne powstanie nagaru na ośce po wyłączeniu silnika. Przypominam, że nie chodzi tutaj o brak "wytłumienia" obrotów turbiny, tylko jazdę w ekstremalnie niekorzystnych warunkach ( trasa i zapchane miasto w temp. 36 st. ). Kiedy odpaliłem silnik po 4 dniach postoju, nim napłynął olej musiało dość do "przyszcypania" óśki turbiny, a to tylko przyspieszyło jej ostateczne zużycie.Wydaje mi się, że ta wersja jest możliwa.Pozdr

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.