Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Skradzione-znalezione

Featured Replies

Napisano

Niecałe 2 miesiące temu w Poznaniu, skradziono kumplowi Punto.

Sprawa poszła do ubezpieczyciela, wszytko potoczyło się bez przygód.

No i w piątek kumpel siedzi przed kompem, przegląda alledrogo i co widzi...... swojego Punciaka już na warszawskich numerach.

No to dzyń do sprzedawcy. Umówili się.

Kumpel pojechał z "kumplem policial.gif" oglądnąc. Reszta "kumpli busted.gif" czekała za rogiem.

No i to właściwie tyle.

Autko już w Poznaniu, a sprzedawca admin.gif.

Więc może warto szukać swoich skradzionych samochodów na OtoMoto?

Napisano

A sprzedający był świadom, że sprzedaje lewy samochód?

Bo nie chce mi się wierzyć, poza tym kradziony samochod trafia raczej do

pasera, bo z legalizacją przecież nie jest tak łatwo.

Pozdr

can

Napisano
  • Autor

> A sprzedający był świadom, że sprzedaje lewy samochód?

Tak. Chociaż mówił, że nie.

Autko miało już przebite numery.

A u niego w domu znaleźli kilka "nowych" blach i dokumentów.

Napisano

> Niecałe 2 miesiące temu w Poznaniu, skradziono kumplowi Punto.

> Sprawa poszła do ubezpieczyciela, wszytko potoczyło się bez przygód.

a jak ma się sprawa z odszkodowaniem z ubezpieczalni ?? kaska do zwrotu czy jak ?? cosik wiadomo na ten temat

Napisano
  • Autor

> a jak ma się sprawa z odszkodowaniem z ubezpieczalni ?? kaska do

> zwrotu czy jak ?? cosik wiadomo na ten temat

Jeszcze nie wiem.

Bo jak wiadomo to policja znalazła auto rotfl.gif, a nie znajomy.

I pewnie jest zabezpieczone jako dowód.

Napisano

> a jak ma się sprawa z odszkodowaniem z ubezpieczalni ?? kaska do

> zwrotu czy jak ?? cosik wiadomo na ten temat

skoro zostało wypłacone odszkodowanie to samochód jest własnością ubezpieczyciela

Napisano
  • Autor

> skoro zostało wypłacone odszkodowanie to samochód jest własnością

> ubezpieczyciela

Odszkodowanie wypłacili - nie było problemów. Autko "znalazło" się po 2 tygodniach od wypłaty.

Napisano

> Odszkodowanie wypłacili - nie było problemów. Autko "znalazło" się po

> 2 tygodniach od wypłaty.

jak dobrze pamiętam auto trzeba było wyrejestrować, to chyba nadal tak działa?

Napisano
  • Autor

> jak dobrze pamiętam auto trzeba było wyrejestrować, to chyba nadal

> tak działa?

Chyba tak. O takich szczegółach jeszcze nie gadaliśmy. Wpadnie na browca to będę wiedział więcej.

Napisano

> Odszkodowanie wypłacili - nie było problemów. Autko "znalazło" się po

> 2 tygodniach od wypłaty.

czyli spoko

auto jest ubezpieczyciela

teraz postoi rok albo 2 na parkingu

a po zakonczeiu sprawy zostanei sprzedane przez ubezpieczyciela

Napisano

> czyli spoko

> auto jest ubezpieczyciela

> teraz postoi rok albo 2 na parkingu

> a po zakonczeiu sprawy zostanei sprzedane przez ubezpieczyciela

To jest kuźwa chore.

Za dwa lata z tego auta zostanie gruz. doliczając koszty przechowania wyjdzie na to, że ubezpieczyciel jeszcze do interesu dopłaci, a wszyscy się zastanawiają dlaczego te składki są takie duże..

Jest dowód - jest

Sprawca złapany na gorącym uczynku - złapany.

Wiec zrobic szczegułową dokumentację dowodu kradzieży i sprzedać to puki ma jeszcze jakaś wartość rynkową...

Napisano

> To jest kuźwa chore.

> Za dwa lata z tego auta zostanie gruz. doliczając koszty przechowania

> wyjdzie na to, że ubezpieczyciel jeszcze do interesu dopłaci, a

> wszyscy się zastanawiają dlaczego te składki są takie duże..

> Jest dowód - jest

> Sprawca złapany na gorącym uczynku - złapany.

> Wiec zrobic szczegułową dokumentację dowodu kradzieży i sprzedać to

> puki ma jeszcze jakaś wartość rynkową...

kiedyś kupiłem takie auto od PZU

wycenione rynkowo, a licznik i stan auta nie kobinowane

fakt że na początku trza było ciut włożyć, aby silnik i elektryka wróciły do pracy

ale potem autko sprawowało się świetnie

teraz jest ciut gorzej, bo auta mocno tracą na wartości ...

a kto za to płaci - pan płaci, pani płaci zlosnik.gif

Napisano

> To jest kuźwa chore.

> Za dwa lata z tego auta zostanie gruz. doliczając koszty przechowania

> wyjdzie na to, że ubezpieczyciel jeszcze do interesu dopłaci, a

> wszyscy się zastanawiają dlaczego te składki są takie duże..

> Jest dowód - jest

> Sprawca złapany na gorącym uczynku - złapany.

> Wiec zrobic szczegułową dokumentację dowodu kradzieży i sprzedać to

> puki ma jeszcze jakaś wartość rynkową...

ale to nie jest znowu takie proste, auto jest wyrejestrowane, numery przebite ...

Napisano

> Wiec zrobic szczegułową dokumentację dowodu kradzieży i sprzedać to

> puki ma jeszcze jakaś wartość rynkową...

Swoja droga ciekawe jak jest ze sprzedaza przez TU auta z przebitymi numerami hmm.gif Bo dziwna sytuacja byloby gdyby trafilo ono znowu na rynek. Ja bym takiego nie chcial miec smirk.gif

Napisano

> wszyscy się zastanawiają dlaczego te składki są takie duże..

[...]

> Wiec zrobic szczegułową dokumentację dowodu kradzieży i sprzedać to

> póki ma jeszcze jakaś wartość rynkową...

Koledze się kraje pomyliły z takim gdzie jest normalnie....

Napisano

> Swoja droga ciekawe jak jest ze sprzedaza przez TU auta z przebitymi

> numerami Bo dziwna sytuacja byloby gdyby trafilo ono znowu na

> rynek. Ja bym takiego nie chcial miec

nabija sie nowe numery i już

kupujesz od ubezpieczyciela

nie ma ryzyka

kupowałem kiedyś takie auto i nie było kłopotów

Napisano

> Swoja droga ciekawe jak jest ze sprzedaza przez TU auta z przebitymi

> numerami Bo dziwna sytuacja byloby gdyby trafilo ono znowu na

> rynek. Ja bym takiego nie chcial miec

Z tego co pamietam ktos opisywal kiedys podobny przypadek. Dostal do takiego auta chyba zaswiadczenie z opisem jego "choroby"

Napisano

> nabija sie nowe numery i już

> kupujesz od ubezpieczyciela

> nie ma ryzyka

> kupowałem kiedyś takie auto i nie było kłopotów

Jaki okres uplynal od momentu znalezienia auta do Twojego zakupu? Jak to bylo prawnie rozwiazane, tzn jakie dokumenty swiadczyly o jego historii (kradziez, TU, przbite nr)?

Napisano

> Jaki okres uplynal od momentu znalezienia auta do Twojego zakupu? Jak

> to bylo prawnie rozwiazane, tzn jakie dokumenty swiadczyly o

> jego historii (kradziez, TU, przbite nr)?

coś kole roku stało

było to gdzieś w 95r. ubiegłego wieku i już nie pamietam jakie kwity miałem

zdaje sie były kwity i z PZU i z sądu

wiem że dowód rejestracyjny był przecięty i trza było wziąc żółte blachy i bezpieczenie na 3 dni aby pozałatwiąć sprawy

potem diagnosta który wystawił kwity o numerach auta

i dopiero z tym do rejestracji

szwagier znów kupował fajne auto (BMW) po zarekwirowaniu od jakichś przestepców

miał kwity z sądu - nie wiem co więcej

Napisano

> coś kole roku stało

> było to gdzieś w 95r. ubiegłego wieku i już nie pamietam jakie kwity

> miałem

> wiem że dowód rejestracyjny był przecięty i trza było wziąc żółte

> blachy i bezpieczenie na 3 dni aby pozałatwiąć sprawy

> potem diagnosta który wystawił kwity o numerach auta

> i dopiero z tym do rejestracji

To chyba cena musiala byc mocno korzystna wink.gif

Dzieki za info. Nigdy sie nie zastanawialem, co dzieje sie z autami stanowiacymi wlasnosc TU, wlasnie z taka przeszloscia. A tu masz wink.gif

Napisano

> To chyba cena musiala byc mocno korzystna

> Dzieki za info. Nigdy sie nie zastanawialem, co dzieje sie z autami

> stanowiacymi wlasnosc TU, wlasnie z taka przeszloscia. A tu masz

cena była rynkowa - czyli rynkowa za sprawne auto pomniejszona o usterki

wiec w sumie niższa od rynkowej

a z usterkami można było sobie łatwo poradzić smile.gif

nikt nie interesował sie autem, w komisie nawet go nie odśnieżali

a mnie wpadło w oko i kupiłem ok.gif

Napisano

> To chyba cena musiala byc mocno korzystna

> Dzieki za info. Nigdy sie nie zastanawialem, co dzieje sie z autami

> stanowiacymi wlasnosc TU, wlasnie z taka przeszloscia. A tu masz

Nie wiem jak teraz, ale kiedyś auta powypadkowe wyrejestrowywane nie były i takie jak stały sprzedawane były na wolnym rynku (z pełna dokumentacją).

W ten oto sposób dwuletni Peugeot 306 mojej ciotki po szkodzie całkowitej i ekspertyzie PZMot o konieczności zezłomowania, trafił z powrotem na polskie drogi..

Napisano

> Swoja droga ciekawe jak jest ze sprzedaza przez TU auta z przebitymi

> numerami Bo dziwna sytuacja byloby gdyby trafilo ono znowu na

> rynek. Ja bym takiego nie chcial miec

Znajomemu ukradli parę lat temu uno - wyjechał z parkingu na lawecie. Wypłacili AC, potem się znalazł.

Skontaktował się z nowym właścicielem (a może tamten z Nim? - nie pamiętam), żeby zamienić parę słów o aucie.

Uniak miał już "nowe" numery nabite przez uprawnioną stację diagnostyczną na specjalnej tabliczce. Niestety nie wiem, czy obowiązek nabicia nowych numerów leży po stronie ubezpieczyciela (przed sprzedażą), czy już po stronie nowego właściciela (po zakupie).

Pozdr. P.

Napisano

> Nie wiem jak teraz, ale kiedyś auta powypadkowe wyrejestrowywane nie

> były i takie jak stały sprzedawane były na wolnym rynku (z pełna

> dokumentacją).

Mysle, ze gdyby nie bylo obowiazku wyrejestrowania material na przeszczepy bylby pierwsza klasa...

> W ten oto sposób dwuletni Peugeot 306 mojej ciotki po szkodzie

> całkowitej i ekspertyzie PZMot o konieczności zezłomowania,

> trafił z powrotem na polskie drogi..

Tez slyszalem takie historie, ale nigdy nie spotkalem sie z tym osobiscie wiec traktowalem jako urbal legends.

Napisano

> Niestety nie wiem, czy

> obowiązek nabicia nowych numerów leży po stronie ubezpieczyciela

> (przed sprzedażą), czy już po stronie nowego właściciela (po

> zakupie).

Jak bede mial jutro chwile zadzonie do pizetju i zapytam jak to wyglada z ich strony.

Napisano

> Tez slyszalem takie historie, ale nigdy nie spotkalem sie z tym

> osobiscie wiec traktowalem jako urbal legends.

Odbierałem tego Peugeota z salonu, rozbitego pakowałem na lawetę i widziałem minę ciotki jak w drzwiach stanął kolo i z rozbrajającą miną powiedział:

"Widzi Pani tego Peugeota?

To był Pani samochód.

Ja go odkupiłem od Warty, wyremontowałem i teraz chcę go sprzedać.

W środku siedzi klient i on zauwazył, ze auto było uszkodzone.

Jakby była Pani łaskawa powiedzieć mu, że to była tylko lekka stłuczka."

Kolo miał pełną dokumentację samochodu w której nie było wzmianki o przeznaczeniu na złom.

Funkiel nówka z polskiego salonu od pierwszego właściciela, kobiety, z małym przebiegiem, lekko pukniety.

A tak naprawdę trzydrzwiowa 306 XR koloru błękit metalic złamana była na środkowym słupku...

Napisano

> Swoja droga ciekawe jak jest ze sprzedaza przez TU auta z przebitymi

> numerami Bo dziwna sytuacja byloby gdyby trafilo ono znowu na

> rynek. Ja bym takiego nie chcial miec

Przebija się je one more time, tym razem w wyznaczonej stacji diagnostycznej zlosnik.gif

Napisano

> Odbierałem tego Peugeota z salonu, rozbitego pakowałem na lawetę i

> widziałem minę ciotki jak w drzwiach stanął kolo i z

> rozbrajającą miną powiedział:

> "Widzi Pani tego Peugeota?

> To był Pani samochód.

> Ja go odkupiłem od Warty, wyremontowałem i teraz chcę go sprzedać.

> W środku siedzi klient i on zauwazył, ze auto było uszkodzone.

> Jakby była Pani łaskawa powiedzieć mu, że to była tylko lekka

> stłuczka."

Moze nie powinienem o to pytac, ale co ciotka odpowiedziala i jak sie sprzedaz zakonczyla?

> Kolo miał pełną dokumentację samochodu w której nie było wzmianki o

> przeznaczeniu na złom.

> Funkiel nówka z polskiego salonu od pierwszego właściciela, kobiety,

> z małym przebiegiem, lekko pukniety.

> A tak naprawdę trzydrzwiowa 306 XR koloru błękit metalic złamana była

> na środkowym słupku...

W tym kraju takie historie nie powinny mnie dziwic, ale jak pomysle, ze taki sk.rwysyn sprzeda trumne na kolach niczemu nie swiadomemu klientowi piesci mi sie zaciskaja...

Napisano

> Moze nie powinienem o to pytac, ale co ciotka odpowiedziala i jak sie

> sprzedaz zakonczyla?

Jak się transakcja zakończyła to nie wiem, ale ciotka pożegnała goscia mniej więcej w ten sposób:

"Panie, wypier*alaj Pan w podskokach bo wezwę Policję...

> W tym kraju takie historie nie powinny mnie dziwic, ale jak pomysle,

> ze taki sk.rwysyn sprzeda trumne na kolach niczemu nie

> swiadomemu klientowi piesci mi sie zaciskaja...

Od tamtej pory do ogłoszeń nówka z salonu od pierwszego własciciela, a sprzedaje osoba trzecia, podchodzę bardzo sceptycznie...

Napisano

> Jak się transakcja zakończyła to nie wiem, ale ciotka pożegnała

> goscia mniej więcej w ten sposób:

> "Panie, wypier*alaj Pan w podskokach bo wezwę Policję...

Zawsze to mala cegielka do walki ze zlodziejami...

> Od tamtej pory do ogłoszeń nówka z salonu od pierwszego własciciela,

> a sprzedaje osoba trzecia, podchodzę bardzo sceptycznie...

Ty tak, ja tez. Ale ile jest ludzi, ktorzy o kwestiach prawnych nie maja pojecia, o mechanice i blacharce tym bardziej. Wierza w ludzka uczciwosc a potem gina bo poduszka nie wystrzelila...

Wystarczy pojezdzic troche po ogloszeniach. Cala masa cudow klepanych z aut przeznaczonych do kasacji. Ogloszenia sie pojawiaja, znikaja. Czyli ktos to kupuje.

Napisano

> Jak się transakcja zakończyła to nie wiem, ale ciotka pożegnała

> goscia mniej więcej w ten sposób:

> "Panie, wypier*alaj Pan w podskokach bo wezwę Policję...

> Od tamtej pory do ogłoszeń nówka z salonu od pierwszego własciciela,

> a sprzedaje osoba trzecia, podchodzę bardzo sceptycznie...

Z samochodami przeznaczonymi do kasacji jest jeszcze jeden częsty numer. Kupuje się takiego złoma niczym nie przpominającego samochodu. Następnie wycina się z niego numery. W tym czasie gdzieś w Polsce ginie komuś identyczny samochód - ten sam model i kolor. Chwila i numery zamieniają sie miejscami i patrzcie jak pięknie został naprawiony. A ten ukradziony znajduje się w stanie po poważnym wypadku gdzieś w lesie.... albo i nie.

I będzie tak dopóki nie będzie obowiązkowej kasacji samochodów po szkodach całkowitych. Ale ubezpiecycielom się to nie opłaca bo nie mogliby oszukiwać na wartości pozostałości.

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> szwagier znów kupował fajne auto (BMW) po zarekwirowaniu od jakichś przestepców

oj na taki to bym się chyba nie zdecydwał

Napisano

> Trzeba byc wybitnym idiota zeby jeszcze cieple auto sprzedawac przez

> internet

Wiesz złodzieje zazwyczaj wybitnie inteligentni nie są.

Napisano
  • Autor

> Trzeba byc wybitnym idiota zeby jeszcze cieple auto sprzedawac przez

> internet

Tak to bywa.

Autko już bez audio, owiewek, alusów... - golas.

Satan znalazł narzędzia, a jak widać całe autko też można. crazy.gif

Napisano

> Tak to bywa.

> Autko już bez audio, owiewek, alusów... - golas.

> Satan znalazł narzędzia, a jak widać całe autko też można.

Kiedyś znajomy znalazł na ulicy samochód z elementami swojego skradzionego samochodu. Było to kilka lat temu a sprawa do dzisiaj nie jest wyjaśniona do końca.

Napisano

> Odbierałem tego Peugeota z salonu, rozbitego pakowałem na lawetę

samochod, ktorym uczestniczylem w karambolu pod Krakowem tez zostal przeznaczony do kasacji szkoda calkowita /Pug Partner/ jedne drzwi cale wyrwane zawiesznie belki wleczonej z podwozia zagiete pudlo na wysokosci tylnych przesuwanych drzwi - firma dostala odszkodowanie wrak zostal sprzedany pacjentowi, ktory go wyremontwal i albo on nim jezdzi albo go sprzedal... ja bym sie nie chcial z nim spotkac na drodze...

pozdrawiam

M.

Napisano

> Od tamtej pory do ogłoszeń nówka z salonu od pierwszego własciciela,

> a sprzedaje osoba trzecia, podchodzę bardzo sceptycznie...

Dokładnie, jak samochod od pierwszego wlasciciela to sie go kupuje od pierwszego a nie od jakiejs innej osoby, wiadomo ze cos musialo byc nie tak ze sprzedaje ktos inny niz wlasciciel.

Napisano

> Dokładnie, jak samochod od pierwszego wlasciciela to sie go kupuje od

> pierwszego a nie od jakiejs innej osoby, wiadomo ze cos musialo

> byc nie tak ze sprzedaje ktos inny niz wlasciciel.

niekoniecznie

handlarze przechwytują wiele aut, na które normalni kupujący nie zdołają się zdecydować w krótkim czasie

gdy ukaże sie ogłoszenie, to handlarz umawia się w ciągu killku godzin i po ogledzinach płaci zaliczke

inni nie mają szans i pozstaje kupowanie od handlarza za wyższą cene

Napisano

> oj na taki to bym się chyba nie zdecydwał

byl przez jakiś zcas problem z tym BMW, bo była nieścisłość w papierach z sądu i auto kilka tyg. stało

ale sprawa sie wyjaśniła i zakup był udany ok.gif

Napisano

> byl przez jakiś zcas problem z tym BMW, bo była nieścisłość w

> papierach z sądu i auto kilka tyg. stało

> ale sprawa sie wyjaśniła i zakup był udany

bardziej chodziło by mi o obawę, że poprzedni właściciele mogliby go chcieć odzyskać crazy.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.