Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

albo jestem ograniczony umysłowo, albo Tu wali po rogach

Featured Replies

Napisano

szkoda z AC, wartość auta 9100

i teraz mój szok:

mam wycenę z TU - 3200

70% wartości auta to 6300 zł

teraz niech mi ktoś powie.... jakim cudem to jest szkoda całkowita ?

a teraz co podejrzewam:

- warość auta 9000

2- szkoda całkowita, wartośc naprawy ma być większa od 70%

3- inspektor ds likwidacji szkód TU liczy ile normalnie narpawa będzie kosztować

4- wychodzi mu 3200

5- zdaje sobie sprawę, że to za mało i że da się przedstawić f-ry na conajmniej 5 tys zł i to nie przekroczy 70% wartości auta

6- misio robi z tego szkodę całkowitą

7- wycenia wsio na więcej niż 70% wartości auta

8- informuje cię o tym, myśli że to łykniesz i będziesz się kłócić, że to za mało i że będziesz chciała więcej, zakładamy, że to robisz

9- zakładamy, że się udało, wypłacają 4000 za pozostałości, to więcej niż wycena naprawy wg. normalnych stawek z pkt 4 ale mniej niż normalna naprawa

10 - wysyła ci pliki, ale myli się i wysyła nie wycenę pozostałości, ale wycenę normalnej naprawy (to by tłumaczyło niezwykle dziwną nazwę pliku, wysyłanego nota bene w pośpiechu)

powiedzcie mi co o tym myślicie ?

_____________________________________________________

_____________________________________________________

co by nie przewijać całego wątku obecnie wygląda tak:

_____________________________________________________

Quote:

xxxx SA uprzejmie informuje, że z uwagi na zakres uszkodzeń pojazdu, jego naprawa jest ekonomicznie nieuzasadniona i xxxx SA nie pokryje kosztów ewentualnej naprawy.

W związku z powyższym rozmiar szkody został określony na podstawie różnicy pomiędzy wartością pojazdu wg stanu przed wypadkiem i jego wartością po wypadku, tj.:

wartość pojazdu wg stanu przed wypadkiem (brutto) - 9100.00 PLN

wartość pojazdu wg stanu po wypadku (brutto) - 5900.00 PLN

wysokość odszkodowania (brutto) - 3200.00 PLN

(słownie: trzy tys. dwieście zł. złotych)

Jednocześnie zawiadamiamy, że jeżeli wysokość odszkodowania została podana w kwocie brutto

a poszkodowany jest podatnikiem VAT i przysługuje mu prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego od kwoty podatku należnego przy nabyciu pojazdu to powyżej przedstawiona kalkulacja zostanie skorygowana do kwoty netto.

Wypłata odszkodowania nastąpi po zakończeniu procedury likwidacyjnej i ustaleniu zakresu odpowiedzialności xxx SA za zgłoszoną szkodę.


teraz tak:

mam wycenę (załącznik) naprawy na kwotę 3201.80 biglaugh.gif czyli dokładnie tyle ile wartość odszkodowania

278305858-1.jpg

Quote:

15) szkoda całkowita - uszkodzenie pojazdu w takim zakresie, że koszty naprawy ustalone wg zasad określonych w § 21 ust. 7 pkt 3 przekraczają 70% wartości pojazdu;


mało tego, nawet jeśli wezmę wartość auta PO wypadku 5900 ( a nie było ubezpieczane auto rozbite, tylko całe, więc wg. ichniej wyceny 9100 zł), to 70% z kwoty daje 4130 zł

edit: dobra bo mi się skasowało to dopiszę jeszcze raz - nie chodzi o lanosa, jest cały zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> a wartosc pozostalosci to ile ??

3200 zlosnik.gifhehe.gifzakrecony.gifrotfl.gif czyli dokładnie tyle ile JAK WÓŁ CZARNO NA BIAŁYM WYCHODZI NAPRAWA !!!!

Napisano
  • Autor

> 3200 czyli dokładnie tyle ile JAK WÓŁ CZARNO NA BIAŁYM WYCHODZI

> NAPRAWA !!!!

naprawa wg ich, czy warsztatu ??

Napisano

> 1- wycena auta sprzed szkody - 9 tys zł

> 2- wycena naprawy 3200 (!!!!!!!!!?)

> szkoda z AC

> i teraz mój szok:

> mam wycenę z TU - 3200

> 70% wartości auta to 6300 zł

> teraz niech mi ktoś powie.... jakim cudem to jest szkoda całkowita ?

Wartość 9 tys jest wartością pojazdu określoną przez TU na dzień zdarzenia czy wartością na którą miałeś ubezpieczony samochód?

Napisano
  • Autor

> Wartość 9 tys jest wartością pojazdu określoną przez TU na dzień

> zdarzenia czy wartością na którą miałeś ubezpieczony samochód?

Wartość auta wyceniona przez ubezpieczalnię (przed szkodą) - 9 tys zł, wartośc na którą było ubezpieczone auto - 10 tys zł (o taką kwotę opiewała umowa AC)

Napisano
  • Autor

> naprawa wg ich, czy warsztatu ??

naprawa wg. PZU - ich wycena z podpisami i datami

Napisano
  • Autor

> to jest wyzwanie zgłębić logike Towarzystw Ubezpieczeniowych

jak piwo kocham.... to jeśli to jest to co myślę to przeczytacie o tym w portalach internetowych i obejrzycie w tc zlosnik.gif bo nie popuszczę biglaugh.gif chyba, że się mylę

Napisano

> jak piwo kocham.... to jeśli to jest to co myślę to przeczytacie o

> tym w portalach internetowych i obejrzycie w tc bo nie

> popuszczę chyba, że się mylę

jak już będziesz wiedział o co chodzi to sie podziel wiedzą smile.gif

ja pierwszy na korepetycje się piszę ok.gif

Napisano
  • Autor

> jak już będziesz wiedział o co chodzi to sie podziel wiedzą

> ja pierwszy na korepetycje się piszę

jak najbardziej zrobię to, bo jak na chwilę obecną, to ciągnie mi tu jakimś przekrętem ze strony TU jak kupami krów z pastwiska po wypasie zlosnik.gif

edit: oczywiście nie wykluczam swojej pomyłki ! smile.gif i równie dobrze ja mogę wyjść na idiotę biglaugh.gif

no ale jak mam jak wół 3200 koszt naprawy... to gdzie ta szkoda całkowita do cholery !!! jak to ~1/3 wartości auta !

Napisano
  • Autor

> naprawa wg. PZU - ich wycena z podpisami i datami

generalnie do tej pory spotkalem sie z takim przypadkiem, iz TU liczylo sobie dwa warianty:

- "wartosc pojazdu przed" minus "wartosc pojazdu po" = odszkodowanie

- "koszty naprawy"

i jezeli koszty naprawy przekroczyly "utrate wartosci" to wtedy stosowali szkode calkowita, bo po pierwsze dla nich liczy sie kasa (im mniej wyplacic, tym lepiej), po drugie ze szkoda calkowita jest mniej papierkologi, i nie ma ryzyka, ze cos wyplynie (dojdzie do naprawy)

tak wiec IMO wybrali latwiejsza i bezpieczniejsza droge... dla siebie

Napisano
  • Autor

> generalnie do tej pory spotkalem sie z takim przypadkiem, iz TU

> liczylo sobie dwa warianty:

> - "wartosc pojazdu przed" minus "wartosc pojazdu po" = odszkodowanie

> - "koszty naprawy"

> i jezeli koszty naprawy przekroczyly "utrate wartosci" to wtedy

> stosowali szkode calkowita, bo po pierwsze dla nich liczy sie

> kasa (im mniej wyplacic, tym lepiej), po drugie ze szkoda

> calkowita jest mniej papierkologi, i nie ma ryzyka, ze cos

> wyplynie (dojdzie do naprawy)

> tak wiec IMO wybrali latwiejsza i bezpieczniejsza droge... dla siebie

słuchaj... wszystko pięknie ale:

wycenili wartość auta na 9100 zł (dokładnie co do grosza)

na pierwszym piśmie było:

wartość auta 9100, naprawa nieuzasadniona ekonomicznie bo przekracza 70% wartości auta, pozostałości wycenili na ~3200

wszystko pięknie zanim nie przyszło drugie pismo z wyceną naprway

3201.18... nie wartość pozostałości, tylko naprawa uszkodzeń JAK WÓŁ wymieniając co zostało uszkodzone - wszystko się zgadza

Ja jakimś tam wybitnym matematykiem nie jestem, ale POŁOWA wartości auta to nawet nie jest, nie mówiąc nawet o 70% !!!

Napisano
  • Autor

> słuchaj... wszystko pięknie ale:

> wycenili wartość auta na 9100 zł (dokładnie co do grosza)

> na pierwszym piśmie było:

> wartość auta 9100, naprawa nieuzasadniona ekonomicznie bo przekracza

> 70% wartości auta, pozostałości wycenili na ~3200

> wszystko pięknie zanim nie przyszło drugie pismo z wyceną naprway

> 3201.18... nie wartość pozostałości, tylko naprawa uszkodzeń JAK WÓŁ

> wymieniając co zostało uszkodzone - wszystko się zgadza

> Ja jakimś tam wybitnym matematykiem nie jestem, ale POŁOWA wartości

> auta to nawet nie jest, nie mówiąc nawet o 70% !!!

tyle ze TU pojecie "nieuzasadnione ekonomicznie" rozumie w ten spsob, iz nie jest naprawa oplacalna DLA NICH, gdyz wyplacajac tylko "utrate wartosci" po prostu wyplaca mniej, lub jak w twoim przypadku tyle samo, ale z mniejsza iloscia roboty papierkowej, i bez ryzyka zwiekszenia kosztow

postaw sie na ich miejscu... masz dwa warianty do wyboru, co robisz (pomijajac zgodnosc z przepisami i uczciwosc)

Napisano

> generalnie do tej pory spotkalem sie z takim przypadkiem, iz TU

> liczylo sobie dwa warianty:

> - "wartosc pojazdu przed" minus "wartosc pojazdu po" = odszkodowanie

> - "koszty naprawy"

> i jezeli koszty naprawy przekroczyly "utrate wartosci" to wtedy

> stosowali szkode calkowita, bo po pierwsze dla nich liczy sie

> kasa (im mniej wyplacic, tym lepiej), po drugie ze szkoda

> calkowita jest mniej papierkologi, i nie ma ryzyka, ze cos

> wyplynie (dojdzie do naprawy)

> tak wiec IMO wybrali latwiejsza i bezpieczniejsza droge... dla siebie

Dobra, to mi przedsawili to właśnie w dwóch postaciach, jako wartość przed i po oraz jako koszty naprawy. hmm.gif

Napisano
  • Autor

> tyle ze TU pojecie "nieuzasadnione ekonomicznie" rozumie w ten

> spsob, iz nie jest naprawa oplacalna DLA NICH, gdyz wyplacajac

> tylko "utrate wartosci" po prostu wyplaca mniej, lub jak w twoim

> przypadku tyle samo, ale z mniejsza iloscia roboty papierkowej,

> i bez ryzyka zwiekszenia kosztow

> postaw sie na ich miejscu... masz dwa warianty do wyboru, co robisz

> (pomijajac zgodnosc z przepisami i uczciwosc)

nie, w umowie AC jest jak wół:

naprawę uważa się za ekonomicznie nieuzasadnioną gdy wartośc naprawy przekroczy 70% wartości auta

wg. wyceny TU naprawa NIE PRZEKROCZYŁA nawet 50%

Napisano

> słuchaj... wszystko pięknie ale:

> wycenili wartość auta na 9100 zł (dokładnie co do grosza)

> na pierwszym piśmie było:

> wartość auta 9100, naprawa nieuzasadniona ekonomicznie bo przekracza

> 70% wartości auta, pozostałości wycenili na ~3200

> wszystko pięknie zanim nie przyszło drugie pismo z wyceną naprway

> 3201.18... nie wartość pozostałości, tylko naprawa uszkodzeń JAK WÓŁ

> wymieniając co zostało uszkodzone - wszystko się zgadza

> Ja jakimś tam wybitnym matematykiem nie jestem, ale POŁOWA wartości

> auta to nawet nie jest, nie mówiąc nawet o 70% !!!

No to teraz pojechali hahaha.gif

Wycenili całkowitą, a w kosztorysie naprawy wyszło im 3000zł z groszami hahaha.gif

Boże... rotfl.gif

Napisano

> Dobra, to mi przedsawili to właśnie w dwóch postaciach, jako wartość

> przed i po oraz jako koszty naprawy.

a cyferki ?? tzn ile PLNow ??

Napisano
  • Autor

> No to teraz pojechali

> Wycenili całkowitą, a w kosztorysie naprawy wyszło im 3000zł z

> groszami

> Boże...

właśnie tego za cholerę nie rozumiem... to jawne walenie ludzi po rogach, prawdopodobnie wysłali nie ten plik co trzeba i wyszło na jaw ? nie wiem co o tym myśleć

jak będę pewny co i jak, to dam wyjaśnienie / nazwę TU i opiszę wszystko dokładnie

na chwilę obecną... to walenie ludzi po rogach za to, że ac kupili

Napisano

> a cyferki ?? tzn ile PLNow ??

3000 wartość auta, 350zł pozostałości = 2650 mają wypłacić po zakończeniu postępowanie w sądzie grodzkim alien.gif

14kzł z groszami naprawa, biorąc pod uwagę nówki oryginalne części w aucie ponad 18letnim hahaha.gif

Napisano

> właśnie tego za cholerę nie rozumiem... to jawne walenie ludzi po

> rogach, prawdopodobnie wysłali nie ten plik co trzeba i wyszło

> na jaw ? nie wiem co o tym myśleć

> jak będę pewny co i jak, to dam wyjaśnienie / nazwę TU i opiszę

> wszystko dokładnie

> na chwilę obecną... to walenie ludzi po rogach za to, że ac kupili

mam kuzyna w tv, także można by tą sprawe nagłośnić zeby.GIF

Napisano
  • Autor

> 3000 wartość auta, 350zł pozostałości = 2650 mają wypłacić po

> zakończeniu postępowanie w sądzie grodzkim

> 14kzł z groszami naprawa, biorąc pod uwagę nówki oryginalne części w

> aucie ponad 18letnim

i ja coś czuję, że też skończy się w sądzie bo nie popuszczę takiego przekrętu, pomimo tego, że to nie moje auto

Napisano

> No to teraz pojechali

> Wycenili całkowitą, a w kosztorysie naprawy wyszło im 3000zł z

> groszami

> Boże...

u mnie tez tak bylo....

a kosztorys robia zawsze po to aby wiedziec co im sie bedzie bardziej oplacac, wg mechanizmu ktory opisalem juz satanowi

Napisano

> i ja coś czuję, że też skończy się w sądzie bo nie popuszczę takiego

> przekrętu, pomimo tego, że to nie moje auto

ale u mnie to jeszcze inny wałek wyszedł... babka nie przyznaję się do winy angryfire.gif

Napisano

> mam kuzyna w tv, także można by tą sprawe nagłośnić

no to wal do niego, w razie czego moge mu udostepnic dokumentacje zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> ale u mnie to jeszcze inny wałek wyszedł... babka nie przyznaję się

> do winy

u mnie nie ma tego problemu, szkoda z ac

ale jeśli zrobili taki wał, jak napisałem w pierwszej wypowiedzi... wdeptam w ziemię, nagłośnię w mediach (studia dziennikarstwo i komunikacja społeczna i znajomi redaktorzy tv i prasy się przydadzą) i eeeeee... NIE POPUSZCZĘ biglaugh.gif to będzie dla mnie czysta przyjemność biglaugh.gif

Napisano

> u mnie tez tak bylo....

> a kosztorys robia zawsze po to aby wiedziec co im sie bedzie bardziej

> oplacac, wg mechanizmu ktory opisalem juz satanowi

Jak liczyłem to naprawa wyjdzie mi koło 3000zł, a jak się zmieszcze z fakturami itd. to złożę zawiadomienie w prokuraturze i będzie podobnie do Twojej szkody, z tym że u mnie będzie chodzić o mniejsze $, a raczej o dokopanie TU skromny.gif

Napisano

> no to wal do niego, w razie czego moge mu udostepnic dokumentacje

poseka, w weekend skrobne do niego siakiegoś mejla ok.gif

zobaczymy co on na to

skoro zajmował się łowcami skór to i dlaczego nie może zająć się odszkodowaniami zeby.GIF

Napisano
  • Autor

> u mnie tez tak bylo....

> a kosztorys robia zawsze po to aby wiedziec co im sie bedzie bardziej

> oplacac, wg mechanizmu ktory opisalem juz satanowi

słuchaj co ma piernik do wiatraka ? po co orzekają szkodę całkowitą, jeśli naprawa WEDŁUG TU !!!! to 1/3 wartości auta a nie 70% wartości

z jakiej racji szkoda całkowita ? to mi wytłumacz, bo ja ograniczony jednak jestem biglaugh.gif wg. wyceny NIE PRZEKROCZYŁA NAPRAWA 70% wartości auta, w umowie jak wół jest napisane, że

Quote:

naprawa jest nieopłacalna ekonomicznie, jeśli przekroczy 70% wartości auta


w tym przypadku jeśli przekroczy dokładnie 6370 zł !!!! nie przekroczyła, to zaledwie 35% wartości auta !!!!!

Napisano

> Jak liczyłem to naprawa wyjdzie mi koło 3000zł, a jak się zmieszcze z

> fakturami itd. to złożę zawiadomienie w prokuraturze i będzie

> podobnie do Twojej szkody, z tym że u mnie będzie chodzić o

> mniejsze $, a raczej o dokopanie TU

IMO w twoim przypadku nie warto o max 350 PLN...

Napisano
  • Autor

K3... proszę wytłumacz mi to jak idiocie debilowi, bo nie wiem czy mam rację czy nie mam racji...

Napisano
  • Autor

> K3... proszę wytłumacz mi to jak idiocie debilowi, bo nie wiem czy

> mam rację czy nie mam racji...

TU nie ma racji, to nie jest szkoda calkowita

Napisano
  • Autor

> TU nie ma racji, to nie jest szkoda calkowita

ehhhhh.... co robić w takim przypadku ?

rozmawiać z nimi czy sąd ?

Napisano
  • Autor

> ehhhhh.... co robić w takim przypadku ?

> rozmawiać z nimi czy sąd ?

porozmawiac, tzn napisac odwolanie... dopiero potem sad

Napisano

> ehhhhh.... co robić w takim przypadku ?

> rozmawiać z nimi czy sąd ?

Napisz pismo. Tyle, że musisz powołać się nie na ustawy, tylko na postanowienia OWU AC.

Napisano

Po przeczytaniu całości stwierdzam, że zrobiłbym tak:

Pisemko z informacją, że nie zgadzasz się ze stanowiskiem TU, gdyż zgodnie z par. x OWU, szkoda całkowita jest orzekana w wypadku, gdy koszt naprawy wynosi x %wartości auta na dzień szkody, a zgodnie z dokumentacją przesłaną przez ubezpieczyciela wycena naprawy wynosi x a warość auta y co stanowi z % wartości auta z dnia szkody, co czyni naprawę ekonomicznie uzasadnioną i zgodnie z OWU zobowiązuje TU do pokrycia jej kosztów.

Oczywiście załozenie jest takie, że tu powołało się tylko na opcję "wartość", a nie na opcję "brak technicznych możliwości"

Aha, czy mówiłem już, że polisą z pzu to se można zadek co najwyżej wytrzeć ?

Napisano
  • Autor

Quote:

xxxx SA uprzejmie informuje, że z uwagi na zakres uszkodzeń pojazdu, jego naprawa jest ekonomicznie nieuzasadniona i xxxx SA nie pokryje kosztów ewentualnej naprawy.

W związku z powyższym rozmiar szkody został określony na podstawie różnicy pomiędzy wartością pojazdu wg stanu przed wypadkiem i jego wartością po wypadku, tj.:

wartość pojazdu wg stanu przed wypadkiem (brutto) - 9100.00 PLN

wartość pojazdu wg stanu po wypadku (brutto) - 5900.00 PLN

wysokość odszkodowania (brutto) - 3200.00 PLN

(słownie: trzy tys. dwieście zł. złotych)

Jednocześnie zawiadamiamy, że jeżeli wysokość odszkodowania została podana w kwocie brutto

a poszkodowany jest podatnikiem VAT i przysługuje mu prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego od kwoty podatku należnego przy nabyciu pojazdu to powyżej przedstawiona kalkulacja zostanie skorygowana do kwoty netto.

Wypłata odszkodowania nastąpi po zakończeniu procedury likwidacyjnej i ustaleniu zakresu odpowiedzialności xxx SA za zgłoszoną szkodę.


teraz tak:

mam wycenę (załącznik) naprawy na kwotę 3201.80 biglaugh.gif czyli dokładnie tyle ile wartość odszkodowania

278305858-1.jpg

Quote:

15) szkoda całkowita - uszkodzenie pojazdu w takim zakresie, że koszty naprawy ustalone wg zasad określonych w § 21 ust. 7 pkt 3 przekraczają 70% wartości pojazdu;


mało tego, nawet jeśli wezmę wartość auta PO wypadku 5900 ( a nie było ubezpieczane auto rozbite, tylko całe, więc wg. ichniej wyceny 9100 zł), to 70% z kwoty daje 4130 zł

zastanawiam się czy w ogóle rozmawiać z nimi czy po prostu od razu składać sprawę w sądzie i nie szczypać się z nimi bo po co

edit: już mam jasność

zbieramy fakturki na auto zastępcze ( nie można odebrać auta z warsztatu bo kasy na naprawę niet) i inne koszty związane z tym i sprawa na 99% ląduje w sądzie, nie będę pisał żadnych pism, jedynie telefon w poniedziałek i kontakt z prawnikiem firmowym (to już raczej w celu czym im jeszcze dokopać tak, żeby ich jak najbardziej zabolało)

przy okazji poproszę warsztat, żeby nie oszczędzał na materiałach i dawał wsio oryginalne z lakierem na czele tak, żeby zbliżyć się maksymalnie do 69,4% wartości auta angryfire.giffurious.gif

co mi tam, będzie porządnie, ładnie... tak jak ma być... a nie kombinowanie jak tu naprawić żeby było cacy i tanio... niech sobie też warsztat zarobi

post-26102-14352478490905_thumb.jpg

Napisano
  • Autor

> Może kalkulacja biegłego rzeczoznawcy

No na moje oko to jest ona na chwilę obecną zbędna, bo TU samo zrobiło wycenę, która nie przekracza 70% wartości pojazdu i tym samym jest uzasadniona ekonomicznie.

Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie rozmowa z inspektorem ds likwidacji szkód z TU i spytaniem go co proponuje w takim przypadku.

Jeszcze w poniedziałek będę rozmawiał z prawnikiem, jeśli powie mi, że mam rację, to nie będę się szczypał nawet tylko walę jak w dym do kolegów z busted.gif z pg i zgłaszam próbę oszustwa i wyłudzenia ściganą urzędowo.

Napisano

Witam

Może rzucę trochę światła na tą sytuację, na początek to powiem że dał dupy rzeczoznawca że wysłał koledze tą kalkulację, przy szkodzie całkowitej NIE JEST wydawana kalkulacja. ( Jedyne wyjaśnienie jakie mi przychodzi do głowy to że szkoda całkowita nie była jeszcze orzeczona kiedy technik wysyłał kalkulację).

Teraz trochę o rozbierznościach w kwotach to że kalkulacja jest na kwotę 3200 nie świadczy za dużo ponieważ :

a)kalkulacja jest propozycją TU czyli kwotą ZANIŻONĄ

b)opiera się na częściach nieoryginalnych

c)na najtańszej robciźnie

a kolega może przedstawić rachunki i wtedy to może być kwota 3-4 razy wyźsza czyli TU też bierze pod uwagę ile może sobie policzyć ASO za taką naprawę.

Był już kolega w jakimś warsztacie ? pytał kolega ile mogą sobie zażyczyć??

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> Witam

> Może rzucę trochę światła na tą sytuację, na początek to powiem że

> dał dupy rzeczoznawca że wysłał koledze tą kalkulację, przy

> szkodzie całkowitej NIE JEST wydawana kalkulacja. ( Jedyne

> wyjaśnienie jakie mi przychodzi do głowy to że szkoda całkowita

> nie była jeszcze orzeczona kiedy technik wysyłał kalkulację).

> Teraz trochę o rozbierznościach w kwotach to że kalkulacja jest na

> kwotę 3200 nie świadczy za dużo ponieważ :

> a)kalkulacja jest propozycją TU czyli kwotą ZANIŻONĄ

> b)opiera się na częściach nieoryginalnych

> c)na najtańszej robciźnie

> a kolega może przedstawić rachunki i wtedy to może być kwota 3-4 razy

> wyźsza czyli TU też bierze pod uwagę ile może sobie policzyć ASO

> za taką naprawę.

> Był już kolega w jakimś warsztacie ? pytał kolega ile mogą sobie

> zażyczyć??

> Pozdrawiam

Oczywiście, wszystko jest tu jasne jak słońce, naprawa w warsztacie (nie aso) na 100% nie przekroczy 70% wartości auta. Ubezpieczalnia jednak stwierdziła, że:

To dobra wola ubezpieczalni (i ubezpieczalnia nie musi się na to godzić), żeby w przypadku szkody całkowitej można było poszukać warsztatu który zmieści się w tych 70%. Jeśli jednak zgodzi się, to chce szczegółowe f-ry. To z kolei nie jest zgodne z polskim prawem bo:

Ja daję auto do warsztatu, oni wystawiają mi f-rę i cacy. Ubezpieczalnia ma f-rę, teoretycznie powinna ją zapłacić, ale nie uznaje tego jako f-ry szczegółowej bo nie ma na niej zakupu części (a to tajemnica handlowa warsztatu, który nie musi mnie informować po ile dany element kupił).

Znalazłem jednak sposób, żeby to obejść - zamiast "zakup elementu" będzie "naprawa elementu" lub zamiast "wymiana błotnika" "naprawa i częściowa wymiana poszycia" tak, żeby koszty zbliżyć maksymalnie do nowych elementów, ale żeby były one jednak to 5-10% niższe od nowych części, co jest dla mnie jakąś tam oszczędnością i z mojego punktu widzenia jest to ekonomicznie opłacalne bo przy ogólnej kwocie takie 5-10% na różnych częsciach daje całkiem pokaźną sumkę.

TU zrobiło tylko swoją wycenę (szczegółową), po minimalnych kosztach.

Powiem tak... gdybym się uparł, byłybm w stanie naprawić auto za tą kasę, jednak pozostaje pytanie dlaczego miałbym oszczędzać na wszystkim i robić naprawę na "od.... sie, byle by jeździło, a co będzie potem nieważne"

chcę naprawić auto jak bozia przykazała, jest to realne i możliwe i nie przekroczy magicznych 70% wartości auta

Napisano

> zastanawiam się czy w ogóle rozmawiać z nimi czy po prostu od razu

> składać sprawę w sądzie i nie szczypać się z nimi bo po co

MUSISZ (!) doprowadzić sprawę do pisma, w którym będzie napisane, że jest to ostateczne stanowisko pzu i "nie podoba się, to sp... do sądu".

Inaczej sąd od razu uwali Ci sprawę ze względu na to, że nie wezwałeś ich do polubownego załatwienia sprawy.

> edit: już mam jasność

> zbieramy fakturki na auto zastępcze ( nie można odebrać auta z

> warsztatu bo kasy na naprawę niet) i inne koszty związane z tym

> i sprawa na 99% ląduje w sądzie, nie będę pisał żadnych pism,

> jedynie telefon w poniedziałek i kontakt z prawnikiem firmowym

> (to już raczej w celu czym im jeszcze dokopać tak, żeby ich jak

> najbardziej zabolało)

Obawiam się, że AC nie pokrywa żadnych kosztów związanych z autem zastępczym.

> przy okazji poproszę warsztat, żeby nie oszczędzał na materiałach i

> dawał wsio oryginalne z lakierem na czele tak, żeby zbliżyć się

> maksymalnie do 69,4% wartości auta

> co mi tam, będzie porządnie, ładnie... tak jak ma być... a nie

> kombinowanie jak tu naprawić żeby było cacy i tanio... niech

> sobie też warsztat zarobi

A to akurat słuszna koncepcja.

Napisano
  • Autor

> MUSISZ (!) doprowadzić sprawę do pisma, w którym będzie napisane, że

> jest to ostateczne stanowisko pzu i "nie podoba się, to sp... do

> sądu".

> Inaczej sąd od razu uwali Ci sprawę ze względu na to, że nie wezwałeś

> ich do polubownego załatwienia sprawy.

OK, bardzo dobra rada dzięki smile.gif

> Obawiam się, że AC nie pokrywa żadnych kosztów związanych z autem

> zastępczym.

Nie ma bara... wtedy udowodnię, że auto było niezbędne do pracy i bez niego pupa zbita. Poza tym w przypadku sprawy w sądzie to już nie będzie chodzić tylko o naprawę AC, ale o próbę oszustwa i wyłudzenia z tego co się dowiedziałem, więc nie chodzi tu tylko o kasę z AC ale i z PZU - odszkodowanie za to że: utrudniali sprawę, uniemożliwili odbiór auta na czas, narazili warsztat na straty (auto już prawie gotowe) itp. itd.

to już raz przerabiałem, ubezpieczalnia przegrała sprawę, musieli pokryć wszystkie koszty dodatkowe związane z "utrudnianiem w wypłacie należnej kwoty za naprawę auta" sąd uznał, że ich postępowanie było nieuzasadnione i niezgodne z obowiązującym prawem

> A to akurat słuszna koncepcja.

Napisano

A ja dostałem przedwczoraj wycenę biegłego i będzie wesolusio we środę na sprawie.

Istnieje 99% szansa, że będzie to ostatnia sprawa w tej instancji.

A potem DO KOMORNIKA, hehehehe.

A jak już dostanę kwitek od komornika, że sprawa zamknięta i pzu zlicytowane to lecę do ramiarza i decyzję w rameczkę i na ścianę "pyk" ;-D

Aha, w ową środę upływają 4 (cztery) lata od szkody....

Napisano
  • Autor

> A ja dostałem przedwczoraj wycenę biegłego i będzie wesolusio we

> środę na sprawie.

> Istnieje 99% szansa, że będzie to ostatnia sprawa w tej instancji.

> A potem DO KOMORNIKA, hehehehe.

> A jak już dostanę kwitek od komornika, że sprawa zamknięta i pzu

> zlicytowane to lecę do ramiarza i decyzję w rameczkę i na ścianę

> "pyk" ;-D

ja tak się już raz z PZU szarpałem chyba z 1,5 roku biglaugh.gif jezuuuusssss... wrażenia po wygraniu - bezcenne biglaugh.gif

> Aha, w ową środę upływają 4 (cztery) lata od szkody....

uhuhuhuuuu... nie strasz mnie nawet ! smile.gif

Napisano

> ja tak się już raz z PZU szarpałem chyba z 1,5 roku jezuuuusssss...

> wrażenia po wygraniu - bezcenne

No wiesz, ale ja już nawet wiem ILE dostanę :-D

> uhuhuhuuuu... nie strasz mnie nawet !

sssspoko.

Póki co zobaczymy, IMO psie dzyndzle odwołają się i będziemy się bawić w drugą instancję ;-D

Napisano
  • Autor

> No wiesz, ale ja już nawet wiem ILE dostanę :-D

> sssspoko.

> Póki co zobaczymy, IMO psie dzyndzle odwołają się i będziemy się

> bawić w drugą instancję ;-D

tu mamy o tyle dobrze, że znajomy warsztat... se bekną jak łyse konie w razie czego zlosnik.gif można czekać na kasę nawet i 5 lat jak trzeba będzie, zapłacą dodatkowo odsetki....

Napisano

> tu mamy o tyle dobrze, że znajomy warsztat... se bekną jak łyse konie

> w razie czego można czekać na kasę nawet i 5 lat jak trzeba

> będzie, zapłacą dodatkowo odsetki....

Pożyjemy...

U mnie pzu "wywalczyło" 300 pln, ale za to kosztyyyyyyyyy to mają niezłe (sam biegły z 800 skasuje, bo 2 opinie robił) ;-D

Napisano
  • Autor

> Pożyjemy...

> U mnie pzu "wywalczyło" 300 pln, ale za to kosztyyyyyyyyy to mają

> niezłe (sam biegły z 800 skasuje, bo 2 opinie robił) ;-D

wiesz... ja w swoim przypadku 3 niezależnych biegłych powoływałem na życzenie ubezpieczalni zlosnik.gif byli tak pewni swojego, że ich to bimbało

jak zakończyła się jedna sprawa a ja zakończyłem leczenie po wypadku (grubo ponad rok trwało) to przy wypłacie pieniędzy za uszczerbek na zdrowiu i utratę iluś tam % sprawności już nie dyskutowali zlosnik.gif pomimo tego, że zasadziłem kwotę z grubej rury

Napisano

> Ja daję auto do warsztatu, oni wystawiają mi f-rę i cacy.

> Ubezpieczalnia ma f-rę, teoretycznie powinna ją zapłacić, ale

> nie uznaje tego jako f-ry szczegółowej bo nie ma na niej zakupu

> części (a to tajemnica handlowa warsztatu, który nie musi mnie

> informować po ile dany element kupił).

Faktura szczegółowa nie pokazuje ze ile dany element warsztat kupił tylko za ile sprzedaje.

> Znalazłem jednak sposób, żeby to obejść - zamiast "zakup elementu"

> będzie "naprawa elementu" lub zamiast "wymiana błotnika"

> "naprawa i częściowa wymiana poszycia" tak, żeby koszty zbliżyć

> maksymalnie do nowych elementów, ale żeby były one jednak to

> 5-10% niższe od nowych części, co jest dla mnie jakąś tam

> oszczędnością i z mojego punktu widzenia jest to ekonomicznie

> opłacalne bo przy ogólnej kwocie takie 5-10% na różnych

> częsciach daje całkiem pokaźną sumkę.

Nic nie zrobisz - naprawa każdego elementu jest przeliczana na jednostki czasu i te jednostki czasu MUSI zatwierdzić ubezpieczalnia.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.