Jump to content

Bartłomiej

użytkownik
  • Content Count

    5248
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    7d 19h 17m 42s

Community Reputation

1219 Człowiek - do rany przyłóż

About Bartłomiej

  • Rank
    weteran
  • Birthday 02/06/1975

Profile Information

  • Name
    Bartek
  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Kampinos
  • Car
    CAPRI Fordever !
  • Motorcycle
    Honda PCX

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W Mercedesie nie mam automatycznych (i nie żałuję) a w Citroenie mam automatyczne (i szlag mnie trafia). 🙂
  2. Hehe, ciekawe, co na to Mercedes....... w jednej dźwigni po lewej stronie (u dołu) masz wycieraczki i kierunkowskazy.
  3. Widzę, że w kwestii czytania ze zrozumieniem nadal trzymasz poziom....... Więcej krwi w organiźmie da Ci co najwyżej mniejsze stężenie alko w samej krwi. Nie jestem pewien, czy to będzie miało takie samo przełożenie na zawartość w wydychanym powietrzu. Poza tym to nie o tym jest mowa - jak wlejesz w siebie 1 porcję standardową alkoholu, to masz ok 1h na jej zmetabolizowanie. Ilość krwi nie ma tu nic do rzeczy.
  4. Potwierdzam, te samochody nadają się w trasę, choć dużej przestrzeni w kabinie raczej nie należy się spodziewać (mam CL203). Jeśli szukać, to diesla CDI200 lub lepiej CDI220. I koniecznie po lifcie, czyli po 2006 roku (bardziej odporne na gnicie). Ale nie będzie łatwo znaleźć sensowny egzemplarz w zadanym budżecie. Dołączam się do głosów, aby popatrzeć na Citro C5 HDI albo Puga 407. Za VW nie przepadam, ale myślę że i Pasek B5 będzie się dobrze nadawał. Ważne, żeby był w dobrym stanie technicznym i miał tempomat. Automat na trasy nie jest potrzebny.
  5. Mam te Apollo na swoim C8. To są bdb opony zarówno na mokrym, jak i na suchym. W zimie w zasadzie na nich nie jeździłem, choć zdarzyło mi się trafić na śnieg i breję w Aplach - było wszystko pod kontrolą, choć było cholernie stromo. Jedyną uwagę, jaką bym miał, to ich ścieralność - ale ja wiem, ja mam samochód o wadze 1.8 tony, więc cudów się nie ma co spodziewać. Następne też bym kupił Apollo. Serio.
  6. To ja jeszcze dorzucę swoje 3 grosze: Jeśli chcesz ten samochód dla siebie i na dłużej, to faktycznie warto się nim zainteresować, skoro jest zadbany i doinwestowany. Ale jak chcesz wziąć, naprawić i sprzedać z zyskiem, to sobie daruj. Samochód można wziąć na dłuższą przejażdżkę, typu 100km i po niej sprawdzić, czy nadal masz masło w oleju. Kup sobie prosty przyrząd do sprawdzania zawartości CO2 w płynie chłodniczym i sam się przekonasz. Albo podjedź do jakiegoś warsztatu i poproś o sprawdzenie. Może się okazać, że wcale nie jest konieczne rwanie głowicy. Potem zabierz samochód do zaufanego mechaniora, niech Ci zrobi przegląd przed zakupem. Zapłacisz parę złotych, ale przynajmniej będziesz miał pogląd (ale nie pewność!) na to, co Cię czeka w przyszłości.
  7. Osiągi nie mają tu większego znaczenia.
  8. Nie chodzi o osiągi lecz o wygląd. Moja małżonka, w przeciwieństwie do mnie, woli samochody młodsze. Ja natomiast zaczynam już przeglądać ogłoszenia z Toyotą Suprą MkIII.
  9. No to rozglądaj się za Fiatem. Możesz przebierać jak w ulęgałkach. U mnie na razie to (w innym kolorze): ....... bo Toyota została sprzedana. 😞
  10. A żony pytałeś, czy ona na pewno chce "kobiece" auto? Zero zgryźliwości, piszę zgodnie z moim własnym doświadczeniem. W przypadku mojej nie było mowy o "małym kobiecym", tylko coś szybkiego, sportowego. Na razie zatrzymaliśmy się na Celice, ale jak widzę, to wzdycha do E-klasy coupe. 🙂
  11. Jak już ruszasz głowicę, to wypadało by zrobić "wszystko dookoła", czyli: rozrząd, pompę wody, szpilki nowe, komplet uszczelek (dolot, wydech) a samą głowicę przejrzeć na okoliczność zapadniętych zaworów oraz uszczelniaczy. 2 lata temu, w Celice, taka operacja szarpnęła mnie na coś koło 3 tysięcy.
  12. @Blues Daj mi pls namiar na te "manewry miejskie" a na pewno się pojawię. Chcę się uczyć jazdy na moto, bo sprawia mi to mnóstwo frajdy i widzę nadal swoje ograniczenia. Z tymi ochraniaczami może być kłopot - serio - bo mam kask i kurtkę moto. Spodni czy butów brak. Nie wpuszczą mnie, czy dostanę zjebę? 🙂
  13. W życiu tyle nie wydałem na samochód. I w życiu nie wydam. To jest dla mnie kosmos, potworna utrata wartości. A AMG jeździć nie muszę; co najwyżej mogę felgi kupić z takim znaczkiem.
  14. Koszty opracowania nadwozia. O ile w C- Ford jeszcze miał nadzieję na zaadresowanie w miarę młodych rodzin, o tyle więksi bracia S-Max/Galaxy nie mieli już takiego grona odbiorców. Szczególnie Galaxiak. S-max zrobił furorę i jego klienci wcale nie wybierali wersji 7-os. I dla nich otwierane tylne drzwi nie były problemem. Ja bardzo ubolewam nad tym, ze po swoim C8 nie będę miał co kupić. Na szczęście, dzieci robią się już na tyle duże, że na wspólne dalekie wakacje będziemy planować podróż samolotem. A blisko w PL - można jechać na 2 auta lub zwyczajnie dojechać pociągiem: pendolino jest wygodne i w budżecie wakacyjnym nie narobi spustoszenia.
  15. S-maxa od Galaxy różni właśnie III rząd siedzeń. A dodatkowo, w Galaxy dach z tyłu nie opada tak mocno, jak w S-Max. Bardzo chciałem mieć S-maxa za jego prowadzenie się. Wybrałem C8, które wygrało z Galaxy swoimi przesuwanymi drzwiami.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.