Jump to content

jimbo22

użytkownik
  • Posts

    13741
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jimbo22

  1. > ze niby co nie orginal ? fele? panel klimatronik, lampy tył, listwa na klapie tył, listwa pseudo-karbon w środku. żeby wyłapać więcej, potrzebuje VIN fele pomijam, bo zawsze można kilka kompletów mieć
  2. > kupilem sobie nowy aparat i kilka fotek napstrykalem > prosze o wyrozumialosc bo sie ucze 7er zacny szkoda ze nie oryginal
  3. > ASC+T wyłączalne. > jimbo Ci napisał, a on wie lepiej bo ma ja mam m62B44 (bez TU) troche inaczej łańcuch rozrządu wygląda, poza tym nie ma wizualnych różnic. poza tym pompa mi się nie odkreca, mam 20 Nm wiecej i 10% wiecej pojemności i wg producenta ma mniej palic, ale 1 litr w tą czy w tamta nie robi, przy 18 w miescie reszta chyba to samo mój silnik idzie na wiosnę do remontu (jakbym nie wydał równowartości auta na mechanikę w tym roku), bo kompresja już nie ten tego... także jestem w świetnym nastroju aby porozmawiać o kosztach eksploatacji starego V8:)
  4. > a powiedz czy był w niej jakiś elektroniczny kaganiec? 250 km/h > pytam, bo żonka by tez tym miała jeździć i zastanawiam się czy w budżecie na auto miałaby się od > razu znaleźć kasa na kurs doskonalenia jazdy > ps: jakieś typowe (kosztowne) bolączki? jak z serwisem i eksploatacją ? > ostatnie roczniki to które? pompa oleju sie odkreca, trzeba kongrolować odme trzeba wymieniać co 50 tys km. padają nagrzewnice. wisko. ale wszystko ogarnialne na uzywkach, a podaż ogromna. m60 wychodziło od 92 - 96.
  5. > pogląd jak pogląd, każdy ma do niego prawo, ja też (do swojego skrzywionego) > jak to nie, przecież jako pierwszy wyprodukował skrzyżowanie autobusu z tramwajem > chciałbym takiego - można by go sprzedać i kupić coś fajnego wiesz... w takim kontekscie to zapisali się tym... jako jedną z najwiekszych kup w historii cabrio coupe... w sumie to apropos... wyglada jak kucający pies:)
  6. > nikt Ci nie broni komentować to raz, a dwa - tym razem nie kupiłem, a żałuję niby nie, ale co chwila czytać o TYM SAMYM skrzywionym poglądzie > cieszę się że masz swoje zdanie, że je wyrażasz, nie muszę się z nim zgadzać nieprawdaż? Demokracja > Panie, dla jednego złom to stary trup, dla drugiego nowy Lex. gul mu skacze, bo lex żadnej "historii motoryzacji" się jeszcze nie dorobił
  7. jimbo22

    VW Golf VII

    > Opel SUGERUJE przy dieslach 1,3. cwana firma. opel dobrze wie ze silnik tyle nie wytrzyma a do meritum... łańcuch IMHO u większości cywilizowanych marek jest dożywotni... i owszem pada i da sie go naprawiać, ale 200 tys to za mało, żeby było to regułą.
  8. jimbo22

    VW Golf VII

    > fakt, Golf V od VI trochę się różni. Ale Golf VI od nowego Polo w zasadzie się nie różni z wyglądu > niczym są oficjalne foty Golfa VIII! Zmiany są radykalne!
  9. jimbo22

    VW Golf VII

    > Tylko że warunki rzeczywiste dla każdego są inne, bo ma inne trasy, inny styl jazdy. Dlatego bierze > się takie uśrednione. ja to rozumiem. ale nie wmawiaj mi że 5,8 w miescie to jakies usrednienie. bo to mało realne nawet w zwykłej trasie, w trybie sredni kapelusz. tu jest problem, a nie w doszukiwaniu się sensowności mnożenia metodyk testów i podziału jaki proponujesz poniżej > Być może dobrze by było standardowe miasto/trasa/średnio trochę rozmnożyć i zrobić kategorię typu > miasto duże korki/miasto luźne/trasa 70km/h po zwykłych drogach/trasa 160km/h po niemieckich > autostradach > Tylko nie wiem czy przeciętny klient by się nie pogubił w takiej ilości danych a co do propozycji googlania. wracamy do sedna. Quote: Ale o czym Ty piszesz? Przecież spalanie podawane jest według ściśle określonych, tych samych norm określających kazdy aspekt testu, od dystansu, prędkości, po temperaturę i wilogtność. I jest tak właśnie po to, żeby te dane były porównywalne czyli nie wiesz czy jest standaryzacja dot wszystkich producentów. to czemu powołujesz się na takowe, kiedy ja zauważam, że producenci: jedni kłamią bardziej inni mniej, jeśli chodzi o spalanie ich samochodów. i dane te najwyraźniej nie są porównywalne w żaden sposób (jak widać po deklaracjach vs życie).
  10. jimbo22

    VW Golf VII

    > mylisz się. Wystarczy trochę pomyśleć. Jak Ty byś badał średnie spalanie samochodów tak żeby wyniki > były ze sobą porównywalne i nikt nie czuł się poszkodowany? W rzeczywistym ruchu się nie da, > bo nigdy nie uzyskasz powtarzalnych warunków. Muszą być warunki laboratoryjne według > określonych norm, takich samych dla każdego. A dlaczego są takie, a nie inne? A dlaczego miały > by być inne? Czy zakorkowany Kraków ma być jakimś wyznacznikiem? Niby dlaczego? To są jednak > specyficzne warunki i większość samochodów w takich nie jeździ. Normy muszą być więc jakoś > uśrednione i zbliżone do warunków rzeczywistych. Poniżej masz przebieg testu: nie mylę się nigdzie nie napisałem, że oczekuję, że będą auta testować na ulicach... badanie moze byc robione w laboratorium, ale niech będzie robione tak aby odzwierciedlac warunki rzeczywiste (tj. zapewnić potwarzalność). AFAIK co częsciowo potwierdza Twój cytat, wyniki spalania wychodzą przy okazji testów obowiazkowych na CO2. > Quote: > Imho warunki raczej odpowiadają rzeczywistym. Oczywiście jeden będzie jeździł w zupełnie innych i > spalał dwa razy więcej. Do tego spalanie bardzo zależy od stylu jazdy. Większość ludzi jednak > nie umie efektywnie wykorzystywać możliwości silika swojego samochodu. ale CZY jest to standardyzacja która obowiązuje WSZYSTKICH producentów, czy tylko tych europejskich? CO2 zakładam że jest obowiązkowe bo to musi byc żeby dopuścic auto do sprzedaży... ale pamiętam że kiedys spalanie nie było obowiązkowe - jesli dalej nie jest, to jest to właśnie pole do kreatywności producentów. dlatego pytam - cytat tego nie potwierdza.
  11. jimbo22

    VW Golf VII

    > Ale dlaczego mam jeździć w Twoich warunkach? luz. nie musisz ja tylko zapraszam > Ja nie twierdze ze w Twoich warunkach jest to do > zrobienia, ale w zbliżonych do tych jakie symuluje ścieżka przy ktorej wyznacza sie spalanie. ścieżka która dziwnym trafem, jest ustawiona pod marketing i tyle... coby napędzić sprzedaż naiwnym co łykną 6 litrów w mieście. ale dziwne jest to, że taki Opel potrafi napisać prawdę, że 1.4 to 8 w mieście, a VW otwarcie "kłamie", że 5,8... szkoda w takim wypadku tych producentów, którzy trzymają się tu granic przyzwoitości... tym bardziej nie rozumiem podniety na początku posta: wow 5,8. jak się to potwierdzi wśród użytkowników to odszczekam oczywiście. ale jakby się to miało potwierdzić, to już by media trąbiły o rewolucji technologicznej jakiejś
  12. jimbo22

    VW Golf VII

    > No widzisz a ja w każdym. OcZywiscie nie na codzień, lecz tylko jeśli mi zależało. Moja żona jadąc > BMW tez osiąga katalogowe spalanie i to na codzień. > Chyba wszyscy zapominacie, ze testy na spalanie robi sie przy wylaczonych wszystkich dodatkach. W > dzisiejszych czasach nie tylko klima zużywa dużo energii. > Mogę sie założyć ze także w tym golfie osiągnę spalanie katalogowe. We fiacie 1,4 150 KM zszedlem > do 4,5 litra. Piec lat temu bez start stop i wyłączenia cylindrow. zapraszam. pojezdzij do pracy w moich warunkach przez tydzień i wtedy pogadamy. na trasie to ja moim 4l V8 moge zejść do 8miu, ale co innego moge bo chce, a co innego NORMALNA jazda. trasa pozatym to słaba próba, ja cały czas odnoszę się do spalania w miescie i to prawdziwym miescie.
  13. jimbo22

    VW Golf VII

    > Gdzie znajde ta statystyke? Pamietasz kto robil badanie? wiedziałem, że ktoś się tego przyczepi np. autocentrum.pl - tysiące użytkowników. tak samo realne jak wróżby producentów:) czyli wiarygodność na tym samym poziomie. poza tym: w ilu autach uzyskałeś spalanie podawane przez producenta? ja w żadnym, a miałem już 13 własnych.
  14. jimbo22

    VW Golf VII

    > nie wiem, może silniki jednego producenta są mniej wrażliwe na jazdę w innych warunkach niż przy > badanich spalania, a innego bardziej? niech będzie. a idąc tym tokiem dalej - rozjazd rzeczywistosc vs katalog jest uzasadniony pomimo istnienia tych "standardów"... i robienie szału, bo VW npisał 5,8 jest pożądanym efektem marketingowym. i zapewne nie ma nic wspolnego z rzeczywistością btw. czy na pewno są takie same standardy wszędzie? czy np. jak sobie mistubishi (albo jakis amerykan) wymysli nową metodykę testowania i zrobi z niej standard na azję/am pn. to nie moze w katalogu podac tego? czy potem musi przerobić katalog żeby europejskie normy zadowolic jak chce cos u nas sprzedać?
  15. jimbo22

    VW Golf VII

    > Dobra, a co powiesz o osiągach? Też są oszukane? Bo spalanie jak już wiemy od Ciebie to bajki bywają rozjechane z rzeczywistością, ale nie aż tak. mnie w sumie gila czy 12 czy 14. nigdy bym nie kupił takiej wersji, bo w trase tym sie nie da jechac a spalanie nie tyle co "wiemy ode mnie" bo nie jezdzilem, ale NIE wierzę żeby 140 konna benzyna niewspomagana prundem wzięła w miescie mniej niz 6. poprostu... i chyba nie ja jedyny.
  16. jimbo22

    VW Golf VII

    > Ale o czym Ty piszesz? Przecież spalanie podawane jest według ściśle określonych, tych samych norm > określających kazdy aspekt testu, od dystansu, prędkości, po temperaturę i wilogtność. I jest > tak właśnie po to, żeby te dane były porównywalne tyle teorii powiedz dlaczego zatem jeden producent myli się w spalaniu o 60% a inny o 20% (na podstawie statystyk z sieci od użytkowników)?
  17. jimbo22

    VW Golf VII

    > Tyle, że to pozwala temu golfowi przyspieszać w 12 sek do 100 km/h i osiągać max 180... przy > spalaniu rzędu 5,9/4,2/4,9 (miasto, poza miastem, średnio). dsg? > Za to wchodzę sobie na stronę forda i patrzę na ceny focusa. A tam: 57600 zł - też 85 KM, ale: nie > ma klimatyzacji , spalanie w mieście 8 l/100, max prędkość 172 km/h i 14 sek do setki manual? poza tym nie kumam... toczy sie dyskusja nt wyższosci VW nad Fordem i innymi pierdzikółkami... na podstawie tego: kto w katalogu umieścił niższe spalanie!!!!... niemcy mają tendencję to podawania nierealnych danych (bmw króluje w tym)... życie pokaże, że i tak wszystkie palą tyle samo czyli ralnie 8-9 w miescie. tyle ze ford napisał prawdę w katalogu a niemcy jak zwyklę piszą ile być może by chcieli...
  18. jimbo22

    VW Golf VII

    > Mam nadzieje ze VW nigdy nie bedzie zatrudnial francuskich stylistów - np. Megane II vs. Golf V... > to pierwsze koszmarny wyglad, to drugie calkiem ladne. Albo Laguna (dowolna oprocz pierwszej) > to stylistyczny koszmar, II i III masakra - a porownajmy z Passatem B6 ktory jest dosc ladny. > Itd itd. > Ale co trzeba przyznac, to te najmniejsze auta francuzi robia ładne np. 207 nie gadaj... VW jest technologicznie ok, dlatego ze VW nie zatrudnia żadnych stylistów, to ma lepszych naukowców francuzi odwrotnie - nie brylują, ale przynajmniej mają ciekawszy design... btw. NIE było ładnego passata poza Mk1. reszta to wozy dla działkowców.
  19. > Ok - chodziło mi o to, że najpierw piszesz, że dyskusja/argumentacja jest bezcelowa, a później, że > może jednak nie i innym się przyda Owszem, może w zakresie indywidualnej dyskusji sens > jest niewielki, ale ogólnie rzecz biorąc warto o tym dyskutować i przekonywać innych do > kultury na drodze, a w konsekwencji normalności napisałem że dyskusja z konkretną osobą jest bez celowa, bo ... potem widać też że sugeruję wbicie sobie czegoś do głowy - nie zaprzeczam sobie. nie neguję też sensu dyskusji jako takiej > Tego w Polsce raczej na kursach nie uczą, a szkoda. Kiedyś tego uczono. w polsce na kursach uczą zdać egzamin, potem trzeba się nauczyć jezdzic.
  20. > Chyba jednak celowe - niżej sam zaprzeczasz swemu twierdzeniu gwoli ścisłości: ja się z Tobą z grubsza gadzam. Pisałem o celowości dyskusji z kolegą Prebek
  21. > Przykro mi, ale praktyka mówi co innego - przepływ laminarny jest ok, turbulencje prowadzą do > spowolnienia. to chyba bezcelowe. kolega nie rozumie, że nie ważne jaka jest maksymalna przepustowość zwęzki (bo np jak wszyscy lecą 140 km/h jest mniejsza niż jakby lecieli 150 itp), bo idealny świat nie istnieje. ważne jest że zwężkę WSZYSCY pokonają się szybciej suwakiem który się toczy, niż szarpanym przepuszczaniem się jak akurat ktoś złośliwy odpuści i zrobi miejsce, a inny zablokuje całość sporo wcześniej itp itd... > Wiesz, nikomu nie można zabronić takiego podejścia do tematu i takiej oceny, choćby była błędna od > samego początku. po to dyskusja, żeby może kogoś nawrócić, ale jak ktoś sobie głupoty o przepustowości zwężki wbił to już nie ma siły
  22. > A po co JA się miałem denerwować? Już wystarczy, że tego kretyna szlag trafiał. > mar00ha bana mu było dać :D albo chociaż ostrzeżenie
  23. > polecam przesłuchanie i zapamiętanie okolic 1: 00 - 1:05 > "zaleca się" - nie ma przymusu > wg. PRD pierwszeństwo ma ten który jest na pasie który jest przejezdny! czyli sugerujesz że uczciwe jest to, że do czasu aż korek nie zniknie w 100% pas lewy (kończący się) stoi i czeka, godiznę, dwie, trzy... swietnie teoretyzujesz... > W PL teorię "zamka", "suwaka" głoszą głównie cfaniaki którzy lecą na złamanie karku by się wcisnąć > na pas przelotowy. to nie tak, jak widac w PL teorii suwaka większość nie rozumie, i potem piszą takie teksty. > Jeżeli przez wąskie gardło (zwężenie) może przejechać 10 samochodów / minutę, to czy one jadą z > linijki, sznurka, suwaka, łapanki, przekładki....... to zawsze pojedzie wyłącznie 10 aut !!!!! taaaaak? ciekawe? a z jaką prędkością? bo jak masz refleks szachisty i zamulisz na dowolnym pasie, to spalisz miejsce dla 3 aut. zatem przeliczenie w ten sposób jest bez sensu i sprawny i płynny "suwak", jest dużo szybszy niż jazda zderzak w zderzak do momentu aż tym z lewego pasa uda się wepchnąć, kosztem przytrzymania innych. i to utrudnia ruch, a nie jakieś tam przeliczenia że tyle aut i koniec, to będę stał. > Owszem ten co zasuwa z końca korka i omija wszystkich (przy okazji pieprząc o suwakach) to zyska. > Ale ten co był któryś tam przed zwężeniem, to nagle jest znów w tym samym miejscu. Czyli > przejezdny jest przykładowo prawy a idzie lewy. nie rozumiesz suwaka. w poprawnym "suwaku" nie ma zasuwania do końca korka, bo oba pasy na równi stoją, lub się toczą. a jak osiołki stoją z prawej i im gul skacze, że lewy jedzie, to dlaczego nie skorzystają z lewego zamiast wylewać jad, jak to ktoś go oszukał i jest cwaniak? a moze to wlasnie on jest frajer? a jeszcze gorzej jak frajer i do tego nauczyciel?
  24. > No I wszystko sprowadza sie do tego co pisalem na poczatku. > Gdyby w polsce wszyscy kierowcy nauczeni by byli do jazdy dwoma pasami do zwezenia,a pozniej > kulturalnie I grzecznie jeden drugiego przepuszczal by mie bylo problemu do tego momentu się zgadza... >ale jest jak jest ze > tym drugim lewym pasem jada osoby ktorym szczegolnie sie spieszy I na chama gdy wpuszcze > jednego bo ja akurat wpuszczam to rowniez chca sie zalapac wpychajac sie na granicy kolizji > nie czekajac az ja przejade zeby po mnie przejechac,i w tym jest ten caly problem z kierowcami > jadacymi lewym pasem. a tutaj ewidentnie widać że patrzysz ze skrzywionej perspektywy prawego pasa. o rząd wielkości trudniej jest tym z lewego wjechac na prawy niż tym z prawego pinować jazdy na zmiane. nie dramatyzuj że jak wpuscisz 1 to zaraz 3 się zmiesci, bo z moich obserwacji wynika, że dziwnie w miejscu zwężenia wszyscy jadą na prawym zderzak w zderzak i marzeniem jest jazda na zamek, bo prawy pas blokuje... czyli jest zupełnie odwrotnie. trudno tez sie dziwic tym z prawego, bo skoro lewy jest ciagle blokowany przez osiołki które zmieniaja pas kilometr wczesniej, to wydaje im się że ciągle ich ktoś wyprzedza (jak taki osiołek zjedzie na prawo i odblokuje ruch). to irytuje tych z prawej co stoją i zaczyna sie licytacja... problem zniknie jak skoncza sie ludzie ktorzy nie jada do konca pasa jak powinni... nie będzie już wyprzedzania, będą 2 równe korki... i równa jazda.
  25. > Bo to jest jak widzisz kolego nasza polska gdzie nawet przepisy nie sa dobrze sprecyzowane dzieki > czemu szerzy sie cwaniactwo. ale jakie konkretnie przepisy masz na mysli? przepisy i oznaczenia dot. kończącego się pasa są dość jednoznaczne. to dlaczego większość kierowców staje i blokuje ten pas kilkaset metrów przed jego końcem? żeby nie zostali uznani za cwaniaków - innego wytłumaczenia nie mam... zatem skoro to jest kryterium, to przepisy nie mają tu nic do rzeczy, bo są poprostu ignorowane przez tych co nie panicznie boją się zostać "cwaniakami", a nie odwrotnie.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.