Bagażnik w Bravo ma 400l. Mieścił się wózek po złożeniu i wszystko co trzeba. Raz pamiętam, że jak jechaliśmy nad morze na 2 tygodnie, jak młody miał rok, to żona siedziała z nim z tyłu, a jeszcze na fotelu pasażera z przodu jechały jakieś poduszki i koce. Poza tym zawsze wszystko mieściło się do bagażnika.
A nawet gdyby trzeba było się bardziej ściskać, to takich wyjazdów z tym dużym wózkiem było w sumie kilka. Samochód, który mam obecnie, mam już prawie 8 lat i był kupiony z założeniem trzymania go do około 10 lat. Miałbym na 10 lat kupować jakieś wielkie, niepraktyczne, niewygodne w codziennej eksploatacji, wielęcej palące auto, żebym dosłownie kilka razy wygodniej spakował wózek? Przecież to jakiś absurd jest. Pamiętam, że jak młody się urodził, to uznałem, że może będzie trzeba kupić box na dach, jak będzie ciasno, ale obeszło się i bez tego.