Dobrze, że ktoś kiedyś napisał, że taki sprzęt można wypożyczyć... Zatem za 40,00 zł na dobę wypożyczyłem Neato Signature XV PRO i potestowałem u siebie i.... jednak zostaję z "ręcznym" Zelmerem. Roboty mają wiele zalet, o których już pisano - to mega wygoda, oszczędność czasu, rozrywka Ale mają sporo wad, często specyficznych dla danego domu / mieszkania.
Skoro zalety wszyscy znają, napiszę tylko o wadach, które w moich warunkach odkryłem:
krótki czas pracy na baterii i długie ładowanie - "mój" Neato pracował około 1 godziny, a 3 godziny się ładował. W tym czasie zdołał sprzątnąć dwa pomieszczenia - może ze 20 m2. Kolejne rozpoczął i w trakcie musiał wrócić na wspomniane 3 godzinne ładowanie.
podstawowa szczotka (siliconowa, bez włosia) hałasowała masakrycznie, później zmieniłem na wersję z włosami - było już znośnie ale w podstawowym modelu nie ma jej w standardzie...
sprzęt zbiera sporo kurzu ale jednocześnie równie sporo wzbudza z innych miejsc swoim wydmuchem. Pewnie po kilkukrotnym odkurzeniu mieszkania byłoby go mniej ale jednak operując zwykłym odkurzaczem mogę tak kierować wylot, aby nie podrywać kurzu z innych miejsc. Efekt mam teraz taki że pokój powiedzmy odkurzony, a na schodach gruba warstwa kurzu, której nie było przed robotą...
niestety nie jest bezobsługowy - trzeba być w domu i słuchać hałasu - jak zrobi się cisza trzeba iść i sprawdzić. Może się okazać, że wszystko jest ok - tylko wrócił doładować baterię ale równie dobrze mógł gdzieś wjechać lub się zaplątać i oczekuje na interwencję wyświetlając radośnie "please clear my path".
przed wypuszczeniem Neato, żeby nieco ograniczyć późniejszą mu pomoc, trzeba przygotować odpowiednio mieszkanie - wynieść małe dywaniki, sprzątnąć kable, dziecięce zabawki itp. Zatem, żeby "automatycznie" poodkurzać muszę i tak najpierw poświęcić sporo czasu (prawdopodobnie tyle ile zajmuje mi ręczne odkurzanie) na przygotowanie placu boju
A na koniec i tak muszę wyjąć Zelmera, żeby odkurzyć schody i inne zakamarki, gdzie Neato nie dojechał, za to nadmuchał dodatkowego kurzu...
u mnie niestety chata jest wielopoziomowa, pokoje nie łączą się płynnie, więc odkurzanie polega na przeniesieniu sprzętu z jednego pomieszczenia do drugiego, poczekaniu aż skończy i znowu przeniesienia... ale to nie wina Neato.
Ogólnie miałem Neato na 24h - leeeedwo zdążyłem "sprzątnąć" mieszkanie 150 m2. Głównie czas skradło ładowanie - było ich 3 pełne po 3 godziny + co najmniej dwa doładowywania przed wystartowaniem. Być może sprzęt miał już trochę zużytą baterię ale nawet producent podaje, że ładowanie trwa 2-3 godziny.
A Zelmerem sprzątamy(y) raczej dokładniej i w czasie powiedzmy 1 godziny całość No i w Zelmerze mam filtr Hepa H13, w Neato - "high performance" o skuteczności którego niczego nie da się dowiedzieć. Sprzedawcy w Polsce nazwali go sobie Hepa, ale to akurat oszustwo i naciąganie... Pan stwierdził, że skoro jest harmonijka - to znaczy, że Hepa. Zatem - oddaję sprzęt bez żalu, poczekam na kolejne generacje. Głównym problemem dla mnie jest bateria oraz słabe filtrowanie pyłów.