Rejestracja samochodu w Urzędzie w Katowicach.
1. Nie masz możliwości zaparkowania samochodu. Miejsc jest kilka na krzyż i tłumy ludzi chętnych do zarejestrowania pojazdu. Parkuj sobie na drugim końcu miasta. Zresztą, skoro kupiłeś samochód to znaczy że dotąd go nie miałeś, prawda? Więc powinieneś przyjść pieszo.
2. Wchodzisz. W środku kłębi tłum ludzi, jakieś okienka, jakieś numerki, przy wejściu automat. Nie wiesz czego chcesz, więc szukasz informacji. Ups, do informacji trzeba numerek. Nic, bierzesz numerek i czekasz godzinę żeby się dowiedzieć że trzeba było wziąć inny numerek.
3. Masz już swój numerek, masz już wypisany wniosek, teraz będziesz mógł przejść test czy nie jesteś debilem. Dlaczego? Bo dostałeś numerek do kogoś kto nie zarejestruje Ci pojazdu - nie tak szybko! Teraz masz numerek do okienka w którym ktoś sprawdzi czy dobrze wypisałeś wniosek. Czekasz 2-3h i masz szansę żeby urzędnik przeczytał Twój wniosek i uznał że dałeś radę. Urzędnik ten umawia Cię na fakt rejestracji pojazdu na inny dzień. Przynajmniej tym razem masz dzień i godzinę. Weźmiesz drugi dzień urlopu ale będziesz miał zarejestrowane auto!
4. Tego innego dnia musisz się stawić u urzędnika z papierami, lub - jeśli kupiłeś używane auto - z papierami oraz tablicami zdjętymi z tego auta. Ponieważ nie można jeździć bez tablic to demontażu tablic musisz dokonać pod urzędem. Zapomniałeś że pod urzędem nie da się zaparkować? Więc demontujesz tablice gdzieś w centrum miasta, podczas której to czynności zgarnia Cię Policja i musisz tłumaczyć co i jak.
5. Z tablicami (brudnymi!) pod pachą idziesz do urzędnika w okienku. Czekasz swoją godzinkę i na dzień dobry zostajesz opieprzony, że tablice są brudne. Przecież przyjechały na samochodzie, a akurat jest zima! Co z tego, mogłeś je przynajmniej wytrzeć w swoją kurtkę. Mniejsza z tym, w końcu dostajesz nowy dowód (tymczasowy!), nowe tablice, wszystkie nalepki i możesz iść precz.
6. Idziesz z tablicami do auta i teraz wymyśl jak je zamontować. Ruszyć się bez nich przecież nie możesz. Jak już rozwiążesz ten problem to jeszcze czeka Cię zabawa z nalepką na szybie. Poprzednia jest nieodklejalna bez narzędzi a trzeba ją zastąpić nową.
7. Teraz już możesz jeździć i jest fajnie. Na stronie www od czasu do czasu sprawdzasz czy jest już Twój docelowy dowód (masz tymczasowy, ważny miesiąc). Jeśli zaplanowałeś wakacje a ważność tymczasowego dowodu się w międzyczasie skończy to Twój problem. Terminu odbioru dowodu docelowego nie można negocjować. Ja już dwa razy jechałem przez Europę z nieważnym.
8. Gdy już Twój dowód jest, jedziesz go odebrać. Wolny dzień z pracy, wycieczka przez pół miasta, oczekiwanie etc.
Voila! Trzy dni urlopu, mnóstwo zmarnowanego czasu i już możesz się cieszyć swoim autem!