Skromna bo naprawdę skromna, ale od czegoś trzeba zacząć.
Na HP były roztrzepane wątki, tu spiąłem to w całość.
No to zaczynamy. Suzuki GS 400L, rok 1982, oczywiście zarejestrowany, jeżdżący itd itp. Moje boje opisywałem już na HP.
Nadal nie zrobiłem Suzi aktualniejszej fotki.
Simson z 1976....Zakup totalnie spontaniczny, totalnie nieplanowany kupiony od kolego z pracy; na tą chwilę w takim stanie, jeszcze sporo pracy przede mną.
Trzecie moto. Romet-Mińsk 125 typ 400a. Gdy go przedstawiłem szerszej publiczności, został zmieszany z błotem. Szkoda. Duuużo ciekawszy konstrukcyjnie od WSK i chyba ostatni motocykl montowany w Polsce, przed epoką chińczyków.
To tyle....Wszystkie sprzęty powoli doprowadzam do stanu 100% sprawnego (nie dot. Suzi - ona już jest sprawna a ponieważ lubię zmiany, pewnie będę wystawiał je raz na jakiś czas....by coś zmienić.
Wiem że są to tanie motki, i za te pieniądze mógłbym mieć jeden "porządny" ale oponentom przypomnę, że w 2007 roku kupiłem nowe moto z salonu za 18 kafli...A starą Suzuki jeździ mi się, o dziwo, znacznie przyjemniej. Więc wicie, rozumicie, gust jest jak pupa - każdy ma własną.
Jak się podobają? Zapraszam do wypowiedzi nawet jeśli Mińsk wzbudza odruch wymiotny u niektórych.