Byłem przy BT bolidu, kiedy OSKP była kontrolowana przez trzech smutnych panów... 1h z zegarkiem w ręku, diagnosta była tak spanikowany, że po kontroli stopnia dokręcenia kół źle pozakładał kołpaki (wycięcie na wentyl), podnosił po kolei każde koło z osobna, by sprawdzić, jak się kręci, kontrola działania pasów bezpieczeństwa, badanie skuteczności hamulców z użyciem czujnika wywieranej siły na pedał... jedyne, czego nie sprawdził, to stopień zabrudzenia filtra powietrza
Ale przyznam też, że są pewne elementy, których nie widać bez pewnej ekwilibrystyki, bowiem pękniętej sprężyny (ostatnie pół zwoju odpadło i nie wiedziałem, skąd) nie było widać bez podniesienia auta i zdjęcia koła. I tak mogło być z tą feralną podłużnicą, ale kupując nastoletnie auto w niewygórowanej cenie kupujący powinien być świadom, że może ono wymagać pewnych zabiegów "ratujących życie"