Wyjazd z Warszawy do Wrocławia – po jednego z braci (drugi niestety nie mógł) i naszego tatę – jak również wyjazd z Wrocławia w długą podróż do UK miał przebiegać już na spokojnie. Niestety zarówno wyjazd z Warszawy jak i następnego dnia z Wrocławia opóźnił się z 10 na 17. Ale w końcu udało się ruszyć w trasę mimo ogromnego zmęczenia i nadal walcząc z kolejnym opóźnieniem – znowu ten Murphy i jego prawa...Dopiero jakieś 30 mil przed celem zaczęło ze mnie schodzić napięcie. Może dlatego, że zaczęliśmy spotykać innych kitcarowców.I w końcu około 15.30 (zamiast planowanej 10) dotarliśmy do celu.Mimo potwornego zmęczenia bardzo sprawnie, z pomocą brata i taty, rozpakowaliśmy Kozmo z lawety, umyliśmy je i pobiegłem po redaktora z magazynu complete KIT CAR, który czekał na nas od 12. Na szczęście pogoda była wyśmienita i udało mu się zaaranżować szybką sesję zdjęciową – przy okazji na szybko telefonem złapałem kilka ujęć.Następnie szybko rozłożyliśmy stoisko – zdążyliśmy na styk, tuż przed zamknięciem hali. Zostało już tylko dojechać do hotelu i wyspać się przed dwoma targowymi dniami.Byłem tak podekscytowany tym co osiągnąłem, że zapomniałem przejść się po targach pooglądać inne auta. Jedynie brat i tata zrobili dosłownie kilka ujęć.Gdyby ktoś chciał zobaczyć ogólnie jak te targi wyglądają to zapraszam do mojej facebookowej galerii z zeszłego roku:National Kit Car Show 2016 - Stoneleigh ParkI nastał czas powrotu.Dopiero po tygodniu ochłonąłem po targach. Odwiedzający wyrażali uznanie dla twórcy, mówili, że piękny, że inny, że kompletny i że ma potencjał, ale nie jest jeszcze skończony, więc nikt go jeszcze nie kupi. Ale najważniejsze, że udało mi się zrealizować wielkie marzenie 10-latka chorego na białaczkę – zbudować od zera samochód wg własnego projektu a przy okazji udało się go wystawić na największych na świecie targach kit carów. I niesamowicie miłym uczuciem było gdy przychodził Brytyjczyk, Holender czy Niemiec mówiąc: "ciesze się, że widzę tu Kozmo – obserwuję ciebie na facebooku i podziwiam twój projekt". Okazuje się, że i poza krajem sporo ludzi obserwuje i kibicuje Kozmo.A teraz powrót do codziennej pracy i dokończenie prototypu po godzinach. Jest jeszcze dużo drobiazgów ale nie mam już presji czasu i wyczerpał się budżet więc na dalsze aktualizacje będzie trzeba trochę poczekać. Ale zostały już drobiazgi więc myślę, że za miesiąc lub dwa Kozmo pojawi się na torze.