Zawartość dodana przez Jay
-
następca 328Ci ale w kombi i nie BMW
> Audi A4 Avant 2,0tfsi quattro > Skoda Octavia mk.II 2,0tfsi ale ośka Zaraz zaraz, gość napisał ze chce cos większego od Paska B5 A Ty mu proponujesz ciasne Audi i... kompakta Skody ?
-
Ukrainiec chce zostac wspolwlascicielem?
Normalna sprawa, wiadomo ze Ukraincy tak robia żeby na PL blachach jezdzic, ale żeby obcego o cos takiego prosić? To dziwne, ja bym nie odpisal nawet
-
oczekiwania od auta za 5000zł
> "Samochód SPROWADZONY Z NIEMIEC. Po wykupieniu oc na miesiac za 99 zł,mozna poruszac sie bez > problemu." Jak ktoś zaczyna od kłamania w ogłoszeniu, to czego spodziewać się dalej? Przeciez każdy tak pisze , wiec jaki to problem? nie musisz go sluchac, oceniaj auto, a nie sprzedającego (który i tak nic nie wie o aucie). Kto przy zdrowych zmysłach napisze "tablice nieważne, klient musi przyjechać po niego lawetą" - napisałbyś tak ? od razu 90% klientów zrezygnuje w ogole z zadzwonienia do Ciebie, a co dopiero przyjechać ogladac...
-
oczekiwania od auta za 5000zł
> Auto za 5 tysi. Można oczekiwać po takim że nie odpali jak po nie przyjedziesz, a jak złapiesz gumę > to lewarek podniesie nie auto a jedynie dywanik w środku. > Z drugiej strony można też znaleźć jeżdżące auto bez zaawansowanej korozji którym da się pokulać > robiąc coś przy nim od czasu do czasu.5 tysi to kwota która gwarantuje wiele przygód Jak tak tragicznie opisujesz auta za 5 tys (czyli przeciętne jakimi połowa Polaków jeździ ), to ciekawe co napiszesz o kupowaniu aut za 2 tys zł ? bo ten Twój opis wlasnie mi pasuje do takich za 2 tys... tutaj faktycznie nie wiadomo czego się spodziewać, a jednak takie tez się sprzedają.
-
oczekiwania od auta za 5000zł
> Jakbyś miał Astrę G w benzynie i ze sprawną klimą w tych pieniądzach to puść głuchego. ale bez rdzy?
-
oczekiwania od auta za 5000zł
5 tys to kupa kasy na samochod wiec widocznie trafiasz na wyjątkowe złomy jeszcze w klasie A lub B to tym bardziej powinieneś wyhaczyć stan bdb i to nie od handlarza a od wlasciciela
-
oczekiwania od auta za 5000zł
> Przecież napisał, że tania. > Oczywiście takie E36 też da się kupić. > EDIT: Ziom, bierz póki Jay nie zadatkował. jakiś tekst 5 tys + opłaty za e36? e46 chodza po 7 tys zarejestrowane
-
Błąd lakiernika?
> ja bym pojechał, w sumie koszt pomalwania jednego elementu to nie jest kosmiczna suma Pytanie jak dobrze go zna...
-
Błąd lakiernika?
> Gwarancja jest chyba na rok, więc nie bardzo. a to są lakiernicy którzy dają gwarancje? to chyba by musieli tez dawac faktury ?
-
żarówki h7? jakie?
Najtansze ze stacji benzynowej. Kiedys wkladalem jakies super hiper +90% itp., czy "niebieskich" ale palily się często. Potem zaczalem uzywac normalnych najtańszych i nie dość ze swieca dobrze, to jeszcze bardzo sa trwałe.
-
Błąd lakiernika?
> Jakiś czas (czerwiec 2013) temu była malowana maska, dziś podczas oglądania samochodu znalazłem > takie piękności? NIE było tego wcześniej, czy jest szansa na poprawkę z winy lakiernika? > Jest to w różnych miejscach porozrzucane. Lipa , ale nie liczyłbym na poprawke, 1,5 roku minelo, powie ze pewnie malowales u kogos innego albo w ogole to już ktoras z kolei maska.
-
Nowy Yaris, Mazda 2, Hyu i20 czy Suzuki Swift?
Jezdzilem sluzbowym i20, roczny, 70kkm, gaz od nowości, zero usterek, a nie miał łatwo. Bardzo trwałe auto.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Haha, a ja życzę Ci żebyś w ogóle miał szansę pojeździć takim. > Dziwne że jako pasjonat który lubi prowadzić nie spróbowałeś takiej opcji. > Autem które ma asystenta pasa ruchu i utrzymuje się samo na pasie też nie jechałeś? Nie i nie mam zamiaru. Tzn jak mi się trafia auto "wypasione" to wylaczam od razu systemy. Czasem jezdze jednym autem co ma kamere cofania - pierwsze co robie to ją wyłączam, bo wkurza mnie ten ekran, jakies kolorowe linie wyrysowane, pikanie - co ja, dziecko jestem? > Ideałem dla mnie byłoby - prowadzi się w 100% samo, a kiedy chcę to mogę przejąć kontrolę i > poprowadzić je sam.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Pomyśl, wyjeżdzasz z pracy na obwodnicę, ustawiasz 130 na tempomacie i jedziesz... Trzymasz sobie > kółko, obie nóżki na podłodze, auto jedzie, hamuje kiedy trzeba, przyspiesza jak droga jest > wolna, a jak dojeżdżasz do zjazdu to grzecznie siedzi na ogonie auta z przodu i hamuje przy > dojeżdżaniu do świateł? Wyobrazilem to sobie... OBYM NIGDY W ŻYCIU TEGO NIE DOŚWIADCZYŁ I NIE MIAŁ TAKIEGO SAMOCHODU > Pełen relaks, muzyczka gra, cichutko, cieplutko bo fotel grzeje... Sielanka. > Po co się męczyć, wachlować biegami, dodawać gazu, hamować, denerwować się że ktoś cinwjechał i > musisz zwalniać Jeżeli nie chce kierowac własnym pojazdem, a tylko trzymać kierownice, a reszte auto ma robic samo - to po co mi samochod. Pojade taksówką. Ja auto lubie prowadzic, nie toleruje żeby auto robiło cokolwiek za mnie.
-
Toyota Avensis czy Fiat Linea?
> A czemu zakładasz, że nowe auto sprzedadzą za 3 lata? Z takim podejściem to najlepiej kupić lanosa > za 500 zł znaczek toyoty za 10 zł i jaki wypas i oszczędność. > Ja zdania nie zmieniam i kupowałbym nowego fiata niż 12 letniego trupa. A kto tu mowi o zakupie 12-letniego trupa ?? Czemu zakładasz ze auto 12-letnie to trup ? Wszystko zależy od stanu technicznego.
-
Toyota Avensis czy Fiat Linea?
> Bez urazy ale Ty handlujesz starzyzną więc jesteś nieobiektywny. A kto tu jest obiektywny? Każdy mowi subiektywnie, to co by sam wybrał. Ja też.
-
Toyota Avensis czy Fiat Linea?
> Jest to argument. > Ale ja to widze tak: > Kupuję 12 letnią toyotę, bez przebiegu za 15kpln - wymieniam wszystko co trzeba - pewnie kosztuje > mnie to 3kpln (rozrząd, może hamulce, płyny). Potem mam duża szansę, że reszta kosztów przez > parę lat to będą przeglądy. W razie czego sprzedaję ją za 3 lata za hm... 12? > Kupuję fiata lineę - daję koło 40kpln. Załózmy ze się nie psuje - mam kiepskie auto, nie za > wygodne, nie za mocne, niezbyt ekonomiczne. Sprzedaję za 3 lata za hm... 17? Kupa kasy > utopiona, nic fajnego przez to utopienie mnie nie spotkało - lipa Dokladnie. To najlepsze podsumowanie.
-
Toyota Avensis czy Fiat Linea?
> Zastanów się czy chcesz pchać rodziców w naprawy lub wymiany starych części w Toyocie. Ja kupiłem > takie auto (od pierwszego właściciela, b. zadbany od swojej rodziny 2005r. 140 tys.) z > samochodu jestem generalnie zadowolony, ale wiek robi swoje, tam akumulator już padnie, opony > trzeba kupić, dzisiaj np. wymieniałem tarcze i klocki. Tak więc co pół roku coś tam trzeba > wymienić nawet nie dlatego, że się zepsuło tylko, że się zużyło. Rodzice niech kupią sobie > nowe auto bo po co mają się denerwować wizytami w serwisach. Co pół roku to często ? To chyba normalne, tak jak piszesz - eksploatacja. I to ma być argument przeciwko używanym?
-
Hayka na pierwsze moto
> Zapytałbym się raczej gdzie są kaski!? nie są wymagane, zresztą jak jezdza 15mph to po co kask
-
Co to za światła ?
> nie dziękuje.... > Nie tak dawno kupiłem jakieś żarówki led do domu.... niby polskie, ale zalatują czystą chińszczyzną > i co ? Pierwsza puściła dymek po 2 tygodniach, druga po 3, a trzecia jeszcze działa... ja tez kupiłem jakies tanie ledy do domu i co prawda świecą, ale jakość ich była tak tragiczna ze wrocilem do halogenowych starodawnych
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Masz racje, bez sensu, chyba ze maja pamiec, a musisz sie czesto z kims o zupelnie odmiennej > posturze zamieniac za kierownica. Czekam na elektryczne daszki przeciwsłoneczne Teraz jak slonce mnie oślepia to szybki ruch ręką i daszek w dół. Elektryczne będą wygodniejsze - szybki ruch reka na ekran dotykowy nad konsolą środkową, wejście do menu, wybór ustawien daszków, przytrzymanie suwaka, daszek się elektrycznie opuszcza, czekam, czekam, czekam, no, daszek opuszczony (oczywiście żeby to wykonać lepiej się zatrzymać bo w czasie jazdy trochę ciężko grzebać na dotykowym ekranie, to nie fizyczne przyciski które się czuje palcem, no ale teraz dotykowe ekrany są w modzie) Także mysle ze dzięki tym elektrycznym daszkom ceny aut wzrosną o 2 tys zł , no i będzie powód do chwalenia się na forach ze takie cos ma nasze auto i nie musimy jak biedacy ręcznie opuszczać daszków
-
Samochody i ich wnętrzności.
> gdyby Twoja praca polegała głównie na rozmowach przez tel. to byś inaczej mówił. Wyobraź sobie, że > dziennie wykonujesz np. 150 połączeń telefonicznych, również jeździsz samochodem. Czy nie jest > dużym ułatwieniem, że nawet nie zastanawiasz się gdzie masz telefon, w której kieszeni, wiesz > że jak wsiądziesz do auta, to odbierzesz telefon przyciskiem na kierownicy dlatego takie rzeczy powinny być jako opcja za dopłatą jak ktoś potrzebuje - dopłaci, nie potrzebuje - nie dopłaci montowanie seryjnie bluetootha czy nawigacji - imho jest bez sensu, płacenie za cos niepotrzebnego ale wiadomo - chodzi o wyciąganie kasy od klientów , taki biznes - to rozumiem, ale nie rozumiem po prostu ludzi (użytkowników) którzy to popierają do aut które maja 20 lat tez możemy sobie dokupić nawigacje czy radio z bluetooth - wszystko gra wiec bez sensu jest ocenianie ze auta 20-letnie tego nie maja, a dzisiejsze mają
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Dlaczego? A ocenianie samochodu wg jakości plastików nie jest śmieszne? Jest.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> niby tak - bo same elektryki to przerost formy... z drugiej strony ustawisz dokładniej, niż "na > zapadki". > ale elektryki z pamięcią? otwierasz drzwi i na podstawie użytego kluczyka (ew. przycisk, ale to już > fatyga) ustawiają Ci fotel, kierę i lusterka. zanim zdążysz odpalić... tak powinno być. jasne, ale jak ktoś ocenia samochod ze jest lepszy od innego bo ma "elektryczne fotele" czy "bluetooth" to jest po prostu dla mnie smieszne to są gadżety nic nie wnoszące - oczywiście fajnie mieć rozne gadżety w aucie, w domu, w pracy, ale to są tylko gadżety
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Da się. Tak samo jak da się jeździć bez wspomagania kierownicy i hamulca, bez prawego lusterka (jak > to bywa w zabytkach), bez pasów i tak dalej. Tylko pytanie - czy ma to sens? Po co się tak > męczyć, skoro mozna sobie ułatwić życie? Wspomaganie kierownicy i hamulca ulatwia prowadzenie pojazdu , lusterko tez. A bluetooth ułatwia prowadzenie rozmowy - nie wiem co to ma wspólnego z ocenianiem danego pojazdu. > Nie, w normalnym samochodzie masz pamięć ustawień - wybierasz, czekasz parę sekund i masz ustawione Jasne, to wezmy przykład auta w którym jesteś pierwszy raz i nie masz ustawionego nic pod siebie - elektryczny lepszy czy "ręczny" ?