Zawartość dodana przez bizz
-
A5 czy Q3?
Już raz podobny temat zakładałem, wtedy było A4 i Q3 - to drugiej poprzedniej generacji. Teraz czeka mnie wymiana auta i pytanie identyczne, choć będzie trudniej bo auta dopiero się pojawiły. A5 jest już chwilę na rynku, Q3 dopiero wjechało. Q3 35TFSI S tronic Sline A5 Avant 35TFSI S tronic Obie wersje flotowe z podstawowym wyposażeniem. Główna różnica to Q3 w pakiecie Sline, A5 bazowa, ale za to Avant. Oba czarne. Bardziej podoba mi się Q3 i ma normalne klamki, ale ma też silnik 1.5 który nie zachwyca kulturą pracy. Jest też blisko sekundę szybszy od A5, co samo w sobie do niczego się nie przydaje, ale pewnie elastyczność też będzie lepsza. A5 ma klamki z dupy, jest cięższe od obecnej A4 i już katalogowo ma 9.8 do setki. Za to zakładam że jest ciszej i chyba bardziej komfortowo. Miałem okazję przejechać się A5, nie mam i nie będę miał okazji przed odebraniem przejechać się Q3. A5 ponoć się często psuje i wymaga lawety - to też nie napawa optymizmem. Macie jakieś doświadczenia? Ostatnio trochę pomogliście i wziąłem A4, z którego jestem bardzo zadowolony - zrobiłem w 8 miesięcy 55 tyś km bez żadnych problemów, w ciszy, spokoju i ze średnim spalaniem poniżej 7 litrów. Ktoś coś podpowie?
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Czyli mogę wrócić do interesowania się tematem. Jak widziałem zakopywanie drucików to odpuściłem od razu.
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Ja kablowych nie cierpię, zawsze zaplątałem albo przeciąłem... Akumulatorowa spełnia idealnie wszystkie moje potrzeby. Dodatkowo mając już akumulatory zacząłem dokupować kolejne sprzęty i bardzo podoba mi się taka idea posiadania większej ilości sprzętu pasującego do jednego typu akku. Też nie używam. Są miejsca gdzie może i by się przydało, ale aż takim estetą nie jestem żeby sobie roboty dokładać.
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Jak nie ma kabla to w jaki sposób określa zakres prac i co ma do tego napęd 4x4?
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Codziennie to nie ma szans. Co prawda rozważałem robota, bo on sobie codziennie jeździ i właśnie mulczuje, ale kurczę lubię tą robotę jednak. Koszenie szczególnie elektrykiem który jest relatywnie cichy potrafi być fajną odskocznią.
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Codziennie? Codziennie to ja nawet nie jestem w stanie spojrzeć na kosiarkę, a gdzie tam używać. Raz na tydzień zdarzy mi się może ze trzy koszenia w roku pod rząd, tak to dziesięć dni średnio, w wolnych chwilach czasem między Teams`ami przebiegnę pół działki, czasem po trasie jak wracam zmęczony jazdą to od razu kosiarka dla odprężenia. Ale codziennie?
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Są dwa źródła tanich Parkside`ów. Czechy i Kaufland. Czeskich szukaj na czeskiej stronie Lidla, można zamówić do punktu gdzieś przy granicy i odebrać - my z @tomkowski zdaje się tak te kosiarki kupiliśmy. Albo podkaszarki, już nie pamiętam. Polskie w Kauflandzie najlepiej obserwować na Pepper (wrzucasz do obserwowanych Parkside i czekasz), ewentualnie rozglądaj się podczas zakupów po prostu.
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Masz dzieci? Po mulczowaniu te drobinki przyczepiają się do spoconych dziecięcych stópek i migrują do salonu, kuchni, pokojów itd. Spróbowałem raz i już więcej nie próbuję.
-
Kosiarka akumulatorowa (nie robot) - co polecacie?
Tak jak @tomkowski wspomniał, Parkside 40v. Mam do koszenia tyle co Ty, jeden komplet akumulatorów i jeśli koszę regularnie to ogarniam na jednym ładowaniu. Jak zaniedbam to na dwóch. Katuję ją czwarty rok chyba, jest niesamowicie lekka, teraz wymachuje nią mój siedmiolatek i ogarnia koszenie całej działki sam. Do tego zbiera trawę najlepiej ze wszystkich które posiadałem. Złego słowa nie mogę powiedzieć. Jakbyś chciał sprawdzić to ja jeżdżę po całej Polsce, mogę podrzucić na parę dni, choć taka czteroletnia wyglądem szału nie robi
-
nowy Tiguan czy Passat?
Nie jechałem żadnym więc się wypowiem, TSI. Kto normalny kupuje diesla w tych czasach.
-
Zmiana oleju po dotarciu - robicie?
U nas flota ponad 400 sztuk Audi, nikt nie zmienia, auta jeżdżą.
-
Stary dom. Jakie rozwiązania zastosować?
Jakieś piętnaście lat życia poświęciłem na udzielanie kredytów hipotecznych. Nie wiem ile z nich było na budowę czy remont domu, ale na pewno powyżej setki. Nigdy, ale to nigdy ludzie biorący kredyt na remont domu nie zmieścili się w budżecie. Nigdy też nie usłyszałem od nich że to była dobra decyzja. Sporo czasu poświęciłem na odwodzenie kolejnych klientów od pomysłu remontu starego domu i wielu było wdzięcznych. Napatrzyłem się też na dziesiątki historii dobijających ludzi - już nie mówię o przekroczeniu budżetu o 50 czy 70%, ale o 100, 200, 300%. Do wielu lat bez urlopów, wakacji, wyjazdów itp. Widziałem walące się ściany, zalewane fundamenty, pleśniejące ściany, robactwo, spróchniałe stropy i przegniłe dachy. Nawet w tych oglądanych wcześniej przez fachowców. Niezliczone ucieczki ekip z placu budowy bo ich przerosło. Podwyższanie cen w trakcie. Nawet nie chce mi się więcej pisać, ja mam jedną radę - spendralaj stamtąd i nie wracaj więcej w to miejsce. P.S. Cena w ogłoszeniu jest kosmiczna, realna wartość to wartość działki minus koszt rozbiórki. Osobiście nie zapłaciłbym za to więcej niż 50k. A i to z ociąganiem.
-
Jacuzzi na taras, kto ma, kto poleci?
No ok. A jakby tak podłączyć to pod ciepłą wodę, po użyciu spuszczać do 1/3 objętości i resztę dolewać gorącej, to zagrzeje znacznie szybciej a i czystsza będzie. Przy użyciu max 4-5 razy w miesiącu bo tak zakładam, to jest jakieś dodatkowe 4 metry sześcienne wody. Do przeżycia chyba. Oczywiście taki manewr tylko w miesiącach zimowych, kiedy rozgrzewanie trwa 12 godzin...
-
Jacuzzi na taras, kto ma, kto poleci?
Stare kości mi się marzy powygrzewać. Raczej żadne duże stacjonarne, bo jak się znudzi to ciężko z utylizacją. W zasadzie dla mnie i żony, niezbyt duże. Najbardziej interesuje mnie moc grzałki, żebym mógł sobie w zimowy wieczór odpalić i żeby nagrzało do sensownej temperatury. Da się tak czy pozostaje balia opalana drewnem? Coś w takim stylu:
-
elektryczny samochód spalinowy
Przecież większość rodaków od razu na przedłużaczu podłączyłaby do podlicznika cały dom, no halo
-
elektryczny samochód spalinowy
Nie, była tylko jakaś karta do ładowania na publicznych. Kwestia domowego ładowania chyba po prostu jest zbyt skomplikowana do rozliczenia.
-
elektryczny samochód spalinowy
Dlatego u nas nikt nie chciał. U żony trochę inna specyfika pracy, bo jeżdżą głównie po mieście, ale nie ma pod biurem ładowarek więc musielibyśmy albo ładować w domu, albo na mieście - upierdliwe.
-
elektryczny samochód spalinowy
U nas próbowali, ale nikt nie chciał. Zostają same spalinówki. U żony przegadują, ale też bez ciśnienia póki co.
-
elektryczny samochód spalinowy
Gdybym musiał mieć drugi samochód prywatny, to byłby to na 100% EV. Póki co służbówek EV nikt nie wciska na siłę, tylko grzecznie pytają i można odmawiać.
-
elektryczny samochód spalinowy
sporo pracujesz przy komputerze, prawda? Nie przydałaby Ci się motyka?
-
Projekt domu
Na Twoje potrzeby to ja bym szedł w takie coś - to poniżej to chyba max cena jaką można zapłacić, bywają i za 50k. Jak się znudzi to wywalasz na OLX i problem z głowy, imprezować można od strzała - masz łazienkę, kuchnię, sypialnie i wszystko funkcjonalne. https://allegro.pl/oferta/caloroczny-domek-holenderski-claremont-11-80-x-3-70-m-15519101757?srsltid=AfmBOorBVm0rphc64PbtTLHUsIbQ3CbpAISSqmUexACkII_oE5Mr1yXS
-
kolejna Skoda Scala czy ....
No to tak - gdybyś rozważał tą samą wersję wyposażenia, to jest 13 koła różnicy między 1.8 a 2.0. I tutaj pewnie sam bym siebie przekonał żeby brać 2.0. Jeździłem jednak sporo 1.8 i dla mnie ten silnik jest wystarczający, wtedy zakup wersji Comfort za 119 kpln broni się sam. A ta wersja ma naprawdę sporo rzeczy w standardzie, myślę że do jakiejkolwiek Skody to nie ma podejścia choć mogę się mylić bo o Skodach niewiele wiem. Co do Corolli Cross - zrobiłem tym autem z 8 tysięcy km w RPA, połowa 1.8 benzyna, druga połowa 1.8 hybryda. Hybrydą jeszcze jakoś się jechało, ale to i tak drugie najgorsze nowe auto jakie miałem okazję prowadzić. Za miękko, nieprecyzyjny układ kierowniczy, stosunkowo mały bagażnik (choć nie wiem ile ma litrów, nie sprawdzałem), taki nijaki trochę ten samochód. Teraz patrzę na cennik - 15-20 kpln dopłaty względem Corolli combi, no nie, bez jaj:) edit: sprawdziłem bagażnik 473 corolla cross vs 581 corolla combi
-
kolejna Skoda Scala czy ....
Aż sprawdziłem z ciekawości - w Corolli Combi jest w standardzie dojazdowe, w CH-R trzeba dopłacić 2400.
-
kolejna Skoda Scala czy ....
Auto zastępcze na lawecie. Ale też nie miałem takiej sytuacji, jak już działało assistance to albo jak rozbiłem samochód albo grubsza awaria unieruchamiająca auto. W tym drugim przypadku zawsze do 2h miałem zastępcze, w tym pierwszym 12h ale wieźli do Rumunii.
-
kolejna Skoda Scala czy ....
Assistance nie ogarnął? Ale wierzę, że to może trochę zmienić optykę. Mi strzeliła 13 lat temu jak jechaliśmy na umówioną godzinę na bardzo poważny zabieg. Zmieniłem poniżej 10 minut. Tyle że teraz już bym nie zmieniał tylko zostawił auto i podjechał Uberem.