Zawartość dodana przez To Mirek
-
Moduł świateł długich 30%
> A żarówki jakieś specjalne czy zwykłe ? > Jak zwykłe to czy nie ciemnieją ? Zwykłe, nie ciemnieją
-
Moduł świateł długich 30%
> Albo takiego, który wpuści na ścieżkę samochód w którym na stałe świecą się długie z mocą minus coś > tam % i nierzadko z widocznym efektem mrugania jak ktoś przesadził z wypełnieniem impulsów . > Ale fantastów teoretyków amatorów nie brakuje którzy przed wjazdem na przegląd doprowadzają > samochód do stanu fabrycznego. Na tyle, na ile się da i podjeżdżają pod bramę SKP z pełnymi > gaciami . Ile ja się już tego naoglądałem... Jeżdżę amerykańską wersją Toyoty. Fabrycznie ma dzienne na długich. Jak światła są wyłączone świecą długie ze słabszą mocą. Po włączeniu mijania (czy to ręcznie czy przez czujnik zmierzchowy) gasną i zapala się cała reszta z zegarami i tyłem. Do tego pozycyjne wykorzystują klosze i żarówki kierunkowskazów. No i nie ma tylnego przeciwmgielnego. Diagnosta sprawdził zawiechę, hamulce itp. Pośmiał się że mam z przodu dyskotekę. Poprosił, żebym ze stacji nie wyjeżdżał na mijania z pomarańczowymi pozycjami tylko na dziennych i tyle. Pieczątkę dał bez problemów. Poprzedni właściciel Toyotki (zresztą człowiek z AK) też nie miał problemów w czasie wizyt na stacji diagnostycznej. Ze 3 razy zatrzymała mnie czy żonę policja i też nie było problemów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mogę trafić na policjanta, który zatrzyma mi dowód rejestracyjny, ale godzę się z tym i świadomie podejmuję ryzyko jazdy z dziennymi na długich, pomarańczowymi pozycjami i bez tylnego przeciwmgielnego. Mam wrażenie, że co raz więcej diagnostów i policjantów przywiązuje wagę do rzeczy mających istotny wpływ na bezpieczeństwo uczestników ruchu, a to czy światła pozycyjne są bardziej pomarańczowe niż żólte czy, że za dzienne robią długie świecące z mniejszą mocą nie jest dla nich większym problemem.
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> A tak przy okazji........ > Jak to jest z tym protokołem policyjnym?? > Policja przyjeżdża, panowie/panie coś tam spisują, oddają dokumenty i informują, że "z ich strony > to wszystko". > Tak było w moim przypadku. > Czy powinienem dostać jakiś odpis protokołu, zaświadczenie itp. ?? Czy to jest normalne i tylko na > posterunku figuruje to gdzieś tam w aktach?? > Jako poszkodowany nie dostałem literalnie NIC oprócz dobrego słowa. Jak dostawca pizzy we mnie wjechał to miśki powiedziały, że protokół udostępnią TU - ja dostałem od miśków tylko dane sprawcy i który komisariat to robił. Oświadczenia już nie spisywaliśmy. W PZU zgłosiłem tylko szkodę, opisałem w jakich okolicznościach powstała, podałem dane swoje i sprawcy, nr. komisariatu i wsjo. Ze dwa tyg. później dostałem odszkodowanie.
-
Zastanawiam się nad zakupuem zabawki 4x4
> 1. link nie działa. > 2. Myślę że Vitarka / fortka biedzie na początek chyba oki - ale pewnie wypowiedzą się lepiej > zorientowani. Link nie działa bo dwa razy HTTP jest http://otomoto.pl/jeep-cherokee-xj-4-0-us-army-4-11-33x12-5-mt-C27596872.html O ile pamiętam to ten Czirokez był już na sprzedaż jak 1,5-2 lata temu dla siebie autka szukałem.
-
Kur... zapiał. Zaraz szlag mnie trafi... Czyli żalę się.
Pierdoła dzwoniła, że znalazła dowód. Uffff... Juz miałem wizję załatwiania wszystkiego od nowa. I kurde z jednej strony się na niego wkurzam, bo skubany mocno nieterminowy (autko miało być gotowe 12 stycznia, na WOŚP) a zrobił je na 7 lutego... Ale z drugiej strony jak na Wawę jest stosunkowo blisko (jakies pół godziny jazdy), jak zostawiam autko zawsze znajdzie coś co za free zamota albo poprawi no i w sumie fajny gościu i da sie lubić. No i zna się kurcze na Sylwku. I bądź tu panie mądry...
-
Kur... zapiał. Zaraz szlag mnie trafi... Czyli żalę się.
> jeśli za to wszystko zaplaciles 1200zl to naprawdę grosze > No a DR to już inna bajka z dystansami 1600. Ale na razie za dystanse nie skasował bo mam pojeździć i się zastanowić czy je chcę.
-
Kur... zapiał. Zaraz szlag mnie trafi... Czyli żalę się.
Wreszcie, po miesiącu batalii kolo z warsztatu przywiózł mi pod dom Sylwka. Napędy działają, rozrusznik działa, chrupanie w przednim napędzie naprawione (satelita poleciał), hamulce działają... Jestem lżejszy o 1200PLN Ale... ... Pierdoła jedna zgubiła dowód rejestracyjny... Jutro ma go szukać i mi go przywieźć. Normalnie się nóż w kieszeni otwiera. Po naprawie mechanior założył mi jeszcze na próbe dystanse i kółka są szerzej o 6cm. Za to jeszcze nie zapłaciłem (400 zeta) i jak mi pierdoła nie znajdzie dowodu to zadzwonię do niego i powiem, że w ramach zadośćuczynienia za moje stargane nerwy za dystanse mu nie zapłacę
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> Daleko ma do typa? Wg danych z DO pół Polski
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> A robiła zdjęcia szkody swojego wozu i sprawcy i miejsca?? > Kontaktujesz się ze sprawcą informujesz go aby potwierdził szkodę w TU, jeżeli tego nie zrobi > informujesz go, że kierujesz sprawę na policję ponieważ nie chce wziąć odpowiedzialności za > zdarzenie drogowe którego był sprawcą, informując go również o tym, że najprawdopodobniej > zostanie ukarany mandatem. > Koleżanka ma: > - oświadczenie, w którym musowo musi być zawarte, że kolo był spowodował stłuczkę > - wszelkie dane (skądinąd mogła by je mieć jak nie tylko z dobrowolnego spisania oświadczenia > zdarzenia) > -no i najważniejsze świadek > Tłumaczenie dlaczego wcześniej nie zgłosiła szkody: > liczyła na polubowne i bezproblemowe załatwienie szkody. > PZDR VEN Dzwoniła do tego kolesi wielokrotnie. Najpierw nie odbierał, potem poza zasięgiem, na końcu że nie ma takiego numeru czy jakoś tak. Znaczy pewnie prepaida miał, który wygasł. Czy wysyłała mu jakies pisma nie wiem.
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> Tomir, niech koleżanka pisemnie wniesie o uznanie oświadczenia sprawcy jako potwierdzenia > okoliczności zdarzenia. Ale MTU ją zlało sikiem prostym. Napisali, że decyzja jest ostateczna i wszelkie odwołania tylko na drodze sądowej.
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> Skąd ta informacja? Koleżanka kontaktowała się ze świadkiem zdarzenia? Świadek to facet koleżanki i siedział w samochodzie gdy sprawca w nich wjechał. Sprawca na oświadczeniu o zdarzeniu potwierdził podpisem, że świadkiem była osoba o takim nazwisku, telefon, nr DO itd.
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
> Jest taka zasada, że Policję wzywa się do incydentu, w którym jesteśmy poszkodowani. Ciemno, pada deszcz, dzieciak płacze, nie chce się uspokoić... I weź tu czekaj aż Policja raczy przyjechać. A jak przyjadą jeszcze wysłuchuj jaki to jesteś zły, że do takiej błahostki ich wezwałeś, podczas gdy dwie ulice dalej na pewno ktoś własnie jest mordowany i odciągasz ich od ważniejszych spraw...
-
Wzywajcie Policję do każdej, nawet drobnej stłuczki...
Koleżanka z pokoju w sierpniu miała stłuczkę. Koleś nie wyhamował i wjechał jej w tył. Szkody niewielkie, koleżanka była z rocznym synkiem, który sie wystraszył i zaczął płakać więc sprawca dał dokumenty, spisali oświadczenie, był świadek, który tez dał dane (dane świadka przekazane TU) i rozjechali się do domów. Zgłosiła szkode do MTU (bo tam sprawca miał OC). Rzeczoznawca wycenił ją na 1200PLN. Poprosiła o wypłatę odszkodowania a tu zonk. MTU po prawie miesiącu przysłało jej pisemko, że nie maja potwierdzenia zdarzenia od sprawcy (ja głupi całe życie myślałem, że podpisane oświadczenie jest takim potwierdzeniem), i w związku z tym wstrzymują wypłatę do czasu potwierdzenia zdarzenia przez sprawcę. Po 3 tygodniach ciszy (już w październiku) koleżanka wysłała im wezwanie do niezwłocznego wypłacenia odszkodowania. W listopadzie dostała odpowiedź od MTU, że w związku z tym, że nie mają potwierdzenia zdarzenia od sprawcy szkoda nie kwalifikuje się do wypłaty odszkodowania i jak się nie zgadza to niech się buja do sądu. Do świadka zdarzenia MTU nawt nie raczyło zadzwonić. Dziś pozew pisała i idzie się boksować z MTU w sądzie. Normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Okazuje się, że oświadczenie z wszelkimi danymi, numerami DO, PJ, danymi świadka, podpisami sprawcy może podrzeć i wyrzucić bo dla MTU to żadne potwierdzenie szkody... Jaki z tego morał? Nawet do najmniejszej dupereli nalezy wzywać Policmajstrów bo nigdy nie wiadomo, kiedy TU zechce nas wydymać.
-
Chyba pora rozglądać się za nowym warsztatem...
> kiedyś gdzieś przeczytałem że dobry kierowca na AT zajedzie w błocie dalej niż nowicjusz na MT... > wierzę że to prawda Ja znam inną offroadową zasadę: Im lepsza terenówka tym dalej trzeba iść po traktor
-
Chyba pora rozglądać się za nowym warsztatem...
> Te klasyczne = na śniegu spoko - byłem bardzo mile zaskoczony. Z włączonym napędem na 4 bez problemów autko sobie radziło. W błotku wiadomo... MTki toto nie są
-
Chyba pora rozglądać się za nowym warsztatem...
> No jak nie masz wiedzy/zdolności do samodzielnego grzebania to szukaj kogoś lepszego ... zacznij od > forów tematycznych 4x4 albo wprost twojej marki. Regułą jest, że zadowoleni polecają swoich > mechesów ... > BTW jak się sprawują te gumy w "konika morskiego" w kopnym śniegu? a ktróe nazywasz konikiem morskim? W sumie były 3 rodzaje. Na moim AT, na Isuzu jakieś dziwne MT z duuuużymi klocami bieżnika, a na motanym Rockym jakieś simtexowate. W śniegu wszystkie radziły sobie bardzo dobrze. A jak pod śniegiem było błotko no to wiadomo - simexy robiły swoje.
-
Chyba pora rozglądać się za nowym warsztatem...
Wyżalić się chciałem. 3tyg temu oddałem do warsztatu autko. Coś tarło od czasu do czasu jak załączałem sprzęgiełka (nie zawsze ale niepokojąco), nie działał rozrusznik, nie miałem przedniego napędu i parę innych dupereli. Autko miało być gotowe na WOŚPa. Oczywiście chopaki nie dali rady... Ale biecali, że będzie gotowe za kilka dni. Kilka dni zamieniło się w dwa tygodnie. W końcu dziś rano pojechałem po Sylwka. Akurat na Kuklówkę jechali i namówili, żebym z nimi pojechał. Myślę sobie - luz... na 2-3h mogę wyskoczyć pojeździć sobie lajtowo po śniegu (jakoś błoto przestaje mnie bawić)... No i fajnie niby było. Podszedłem do sprawy bardzo lajtowo, bez upalania, bez błota... Nawet nie ubrudziłem autka, pobawiłem się w białym puchu, przy okazji pojeździłem sobie mocno poprawionym Rockym z mostami od Patrola i na fajowych gumach ale... Rozrusznik jak złapał wilgoci od śniegu bo w wodę nie wjeżdżałem nagle umarł... Przedni napęd nie działa - znaczy działa ale tylko na zapiętym reduktorze. Z okolic przedniego mostu dalej coś trze i chrobocze... Wróciłem do domku, odstawiłem autko a we wtorek chłopaki mają po nie przyjechać i poprawiać... Wszystkie warsztaty 4x4 tak mają czy to wyjątek? Masakra jakaś... Na pocieszenie zostaje mi to, że mieliśmy piękną pogodę. C prawda na początku chmury ale potem piękne słoneczko wyszło. No i Kuklówka zimą ślicznie wygląda. Jak ktoś chce może sobie fotexy pooglądać. Picasa kliken machen
-
Dakar 2013 - kto obserwuje zmagania naszych
> parę fajnych fotek z Dakaru Są i nasi Tu też trochę fot: http://www.theatlantic.com/infocus/2013/01/the-2013-dakar-rally/100441/ http://www.990px.pl/index.php/2013/01/21/dakar-2013/ http://darkroom.baltimoresun.com/2013/01/dakar-rally-2013-in-photos/#1 http://www.dakar.com/dakar/2013/us/summary/photos-galery.html
-
4x4 Wasze typy
> dawaj swoje typy lepiej rozruszać trzeba ludzi No dobra, sam chciałeś Rozumiem, że powyżej 50tys to do lansu po mieście a nie do topienia w błocie? 1. do 50 kpln - mój Sylwek 2. do 80 kpln - Siakiś chromowany Jeep 3 powyżej 80 kpln - Toyota FJ, Landek Evoque, Nissan Murano
-
4x4 Wasze typy
> p.s. Ozi ty pewnie upchniesz gdzieś swoją Toyotę ? Bo ta Toyota zarąbista jest. nie wiem jaki to przedział cenowy ale podoba mi się
-
Kolego Stebel
> Ponoć gdzieś na tych fotach jest samochód no jak mocno się przypatrzeć, to gdzieś z boku kawałek opony widać
-
Kolego Stebel
> Nie moje niestety.... > ale na pocieszenie pare fotek: A zdjęcie auta gdzie?
-
Warszawski WOŚP 4x4
> Przemalował czy zmienił auto? Ja pamiętam srebrnego Mam problemy z odróżnianiem kolorów, a zwłaszcza ich odcieni, które często są dla mnie takie same, więc nie jest wykluczone, że ten złoty to tak naprawdę srebrny
-
Warszawski WOŚP 4x4
> Darek o to to to. A w złotym to Norbert z tego co pamiętam
-
Warszawski WOŚP 4x4
> Link do zdjęć z WOŚP > miłego oglądania Kurde, zapomniałem jak ten Twój kumpel ma na imię. Ten od Grand Czirokeza co to kilka razy z Wami jeździłem. Snorkela se sprawił? Dziwnie Grand ze snorkelem wygląda
