Zawartość dodana przez To Mirek
-
Warszawski WOŚP 4x4
> mogłeś chociaż na chwilkę. > Zocha mówi, że masz > A Tymek czekał na rekin-story > Andrew, fajne foto. Mały > jak rolka ???????? kajam się. W sobotę jeszcze się cieszyłem, że pewnikiem będziemy mieli małego pasażera na pokładzie Jeszcze będzie okazja
-
Warszawski WOŚP 4x4
a ja nie dojechałem. Żonka mi się zupełnie rozłożyła i nie chciałem jej na cały dzień samej zostawiać Ale w necie fotki ryjka znalazłem więcej
-
Warszawski WOŚP 4x4
> Przyjadę pokibicować Niestety plan własnego 4x4 znowu odsunął się o rok, ale za to może parę fotek > uda się zrobić ja też tylko w roli kibica Moje autko do poniedziałku w warsztacie
-
Warszawski WOŚP 4x4
Przed chwilką gadałem z Andrzejem. na 80-90% jutro wieczorem skończą robić mojego pokraka, więc jest duża szansa, że w niedzielę zamelduję się Sylwkiem.
-
Dakar 2013 - kto obserwuje zmagania naszych
Quote: Andrzej Kalitowicz: Przed chwilą Krzysztof Hołowczyc odleciał wojskowym śmigłowcem z wojskowego szpitala polowego w Pisco do szpitala w Limie. Odlot opóźnił się, bo czekano na 2 innych poszkodowanych w wypadkach na dzisiejszym etapie. Krzysztof narzeka teraz mniej na ból żeber i kregosłupa, a coraz bardziej na rosnący ból całego ciała będący wynikiem silnego zderzenia. Podobne objawy ma Felipe Palmeiro, choć nie ma żadnych złamań i innych poważnych obrażeń.Grupa Polaków z Limy, którzy byli akurat na miejscu zdarzenia, odwiedziła Krzysztofa w szpitalu w Pisco i zaoferowała swoją pomoc w Limie. Podobnie zareagowała polska placówka dyplomatyczna w Limie oferując swoją pomoc. Kolejne informacje podamy po diagnozie w szpitalu
-
Dakar 2013 - kto obserwuje zmagania naszych
zdaje się, że żebra połamał Quote: Andrzej Kalitowicz (manager): Niestety mamy złe wieści: Załoga Krzysztof Hołowczyc/Felipe Palmeiro miała wypadek tuż przed CP1. Zaraz po wyprzedzeniu buggy Ronana Chabota, przy dużej prędkości ich samochód wylądował, z 2-3 metrowego uskoku, na przód, stroną Krzysztofa. Załoga kontynuowała jazdę, ale za CP1 zatrzymali się i wezwali pomoc medyczną, gdyż Krzysztof odczuwał bardzo silne bóle żeber i lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Wstępna diagnoza lekarza na miejscu potwierdziła, że ma złamanych kilka żeber i uraz kregosłupa. Krzysztof został odtransportowany helikopterem do szpitala w Pisco, a Felipe ruszył samochodem w stronę biwaku. Krzysztof ma być niebawem odtransportowany do szpitala w Limie, gdzie przejdzie specjalistyczne badania.
-
Dakar 2013 - kto obserwuje zmagania naszych
ja generalnie sobie śledzę. Jakby ktoś chciał fotki w duzych rozdzielczościach pooglądać (robia wrażenie) to na razie znalazłem takie strony: raz dwa trzy
-
Warszawski WOŚP 4x4
> daleko nie mamy, Tomiru > jeżeli zechcesz podjechać do mnie, myślę, że mam dla Ciebie baaaaaaaardzo gadatliwą kandydatkę na > pasażerkę > Jeżeli się nie zbierzesz z : padłem: , zapraszam do środka. > Będziesz KOwcem z rekinem
-
Warszawski WOŚP 4x4
> do mnie też Mua też dostał. Jedziemy tam kupą czy na miejscu się spotykamy?
-
Warszawski WOŚP 4x4
> zapisany. > A WY ? Ja też wypełniłem formularz. Mam nadzieję, że Andrzej zdąży z autkiem.
-
Warszawski WOŚP 4x4
Nie wiem czy zdążę z autkiem. Najwyżej toyotką pokibicować przyjadę.
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> wszystko zależy ile masz kasy Kasy zawsze jest za mało
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> Najlepiej położyć się i zaczekać na śmierć No niewątpliwie jest to jakieś rozwiązanie
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> Ale mimo kryzysu spróbuję 13.01 wystartować w Offroadowy WOŚPie Napisz coś więcej? Jeep coś robi czy to ta Landklinikowa w Grodzisku Maz.?
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> Taniej niż dieslem wychodzi jak masz LPG, dużo taniej Mój Sylwek 2,8TD na czarnym pali jakieś 9-10L/100. W terenie jakieś 15L. Ile LPG zeżre 5 litrowe V8 na czarnym? 20L/100? A w terenie? Z opowieści właścicieli Jeepów wynika, że 30L/100 to minimum.
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> sprzedaj wszystko co masz i kup Jeep'a z V8 I stację benzynową. Jedno V (co prawda 6) w rodzince wystarczy
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> a jeszcze mustang Muszę Cię kiedyś zgwałcić na przewózkę Mustangiem . Jeździłem Chargerem i kurcze zakochałem się w tych hamerykańskich musclecarowych wynalazkach.
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> Od wczoraj nic, odkąd postanowiłem sprzedać Patrola. Ogólnie to od zakupu wydałem jakieś 3 tysiące, > a auto mam od 3 miesięcy. Koszty pewnie byłby większe, ale przystopowałem w porę z > modyfikacjami. > Też tak macie, że czasami myślicie, żeby pieprznąć wszystko i > Niestety ale u mnie brak czasu na jakiekolwiek zabawy, pewnie przyjdzie sezon letni, gdzie mam mało > roboty, to będę żałował ale cóż... > Napewno za jakiś czas pewnie wrócę do offroadu, ale nie autem na resorach. No właśnie Twoje ogłoszenie poniekąd zainspirowało ten temat. Przez chwilę mi nawet głupia myśl przemknęła przez głowę, żeby Sylwka sprzedać i zainteresować się Twoim Patrolem ale: a. kupiłem Sylwka za 9tys, wpakowałem w niego kolejne 5tys a sprzedałbym go przy odrobinie szczęścia za 7-8tys. Bez sensu... b. lubię tego mojego małego pokraka
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
W zasadzie po każdej większej zabawie w terenie Sylwek ląduje u Andrzeja w 4Fix. Zazwyczaj jakies duperele ale jeszcze nie było tak, żebym wrócił z terenu w 100% sprawnym autkiem. Po ostatnim wypadzie i topieniu autka w nieco wyższej wodzie (snorkela trza było wypróbować ) Sylwuś znowu się lekko posypał. Rozrusznik, w przednim napędzie coś chrobocze, do tego jakiś wyciek i parę innych duperel. Generalnie trup bo odpalić się go nie dało. Dziś rano mój mechanior przyjechał po Sylwka, odpaliliśmy go na pych i autko pojechało do warsztatu. Pewnie znowu z 6-7 stów pójdzie w pis... A tu jeszcze jakis zegarek człowiekowi po głowie chodzi... I zaczynam się zastanawiać, czy takie zabawy w wodzie i błocku są mi potrzebne... Z jednej strony fajna zabawa. Troszkę takiej spokojnej adrenalinki, generalnie fun. Ale kurde jak se człowiek o tych kosztach pomyśli... I tak kusi, żeby nie szaleć. Że przecież wystarczą wertepy, jakieś górki i lajcikowy teren... Nie trzeba od razu do błocka wjeżdżać, nie trzeba po klamki w wodzie brodzić... Może pierdzielnąć to wszystko i sobie typowe, krajoznawcze turystyki robić? Ile wydajecie na to chore hobby 4x4? Też tak macie, że czasami myślicie, żeby pieprznąć wszystko i w typowego turystyka się bawić?
-
Info o land roverach ?
> Czesc, > Moglibyście polecic jakies forum o Land Roverach ? > Szukam informacji nt. Land Rover Vogue TD6 177KM ok.2004/2005 www.landklinika.pl - chyba najbardziej popularne
-
Warsztat 4x4, który ogarnia elektrykę poszukiwany (Wawa)
> http://www.pkt.pl/s/piaseczno/2702355/cibicki_artur_zaklad_elektromechaniki_pojazdowej.html > Tak dokładnie: > P.P.H.U Jacek Gołębiowski > ul.Łąkowa 15a, 05-502 Gołków, woj. mazowieckie > tel : 503 982 071 > Nie mogę znaleźć ich stronki a na pewno mają bo kiedyś oglądałem > ps. paczka pewnie się nie odnalazła , ale przypominam Ci że muszę się z Tobą rozliczyć a nie mam > jak Dzięki. A co do rozliczenia to prawdę powiedziawszy po opróżnieniu skrzynki privów nie bardzo pamiętałem z kim miałem się rozliczyć a głupio było tak pisać na ogólnym i pytać Zaraz wysyłam namiary
-
Warsztat 4x4, który ogarnia elektrykę poszukiwany (Wawa)
> A może naczelny serwis Terenwizji by zerknął ?? > No ale musiałbyś zadzwonić i podpytać czy robią, i jeżeli pasi to udać się do Gołkowa k/Piaseczna > Ewentualnie na alternatory i rozruszniki mam specjalistę w Piasecznie z tym że nie jest tani ale za > to robota profi To też poproszę namiary. Na tego z Piaseczna. A w Gołkowie to ci od Jeepów? To mam gdzieś. Zresztą chyba na terenwizji tez namiary podają.
-
Warsztat 4x4, który ogarnia elektrykę poszukiwany (Wawa)
> Telefon masz czy Ci przesłać na priv? Na landklinice chciałem poszukać. Ale jak masz to poproszę
-
Warsztat 4x4, który ogarnia elektrykę poszukiwany (Wawa)
> Żeby było cieplej to sam bym Ci to zrobił ale teraz nawet w garażu ciągnie chłodem. > Może Rafał "Zalewiak" z LK by Ci to ogarnął? Ma warsztat - niestety dość daleko od Ciebie bo na > Łodygowej. I piwko by sie wypiło... No ale zima panie nie rozpieszcza Łodygowa też może być. Jak warsztat dobry to i podjechać dalej warto. Odezwę się do niego i zapytam. A jak ktoś ma jeszcze jakies propozycje to poproszę
-
Warsztat 4x4, który ogarnia elektrykę poszukiwany (Wawa)
Umarł mi rozrusznik. Jest to jedna z niewielu rzeczy, których nie ogarnia mój mechanior. Znacie jakis warsztat 4x4, który mi to zrobi bez marudzenia, że wszystko zastałe i zasyfiałe. A jakby przy okazji pańskim okiem ogarnął całą resztę (napędy, zawieche itp.) to byłoby super. Problem jest taki, że autko mało popularne. Żaden tam Suzuki, Dżip czy Micubiszi. Niestety to Daihatsu. Z częściami generalnie nie ma problemu ale mechaniorzy nie wiem czemu go się boją (Sławek od Mateiego też ) Znacie coś?
