> Określenie "regeneracja pompowtryskiwaczy" brzmi powaznie, a w rzeczywistości wygląda marnie. W
> pompkach do 1,9 ani sekcja tłocząca ani zawór sterujący nie występują jako częsci zamienne.
> Jedyne co bosch sprzedaje to końcówka wtrysku wraz z zestawem paru innych drobiazgów,.. jakaś
> tulejka, przekładka i nakrętka zewnętrzna końcówki ( tzw. kpl. naprawczy ). Tak więc jedyne co
> można wymienić na nowe to w zasadzie końcówka wtrysku. Ani sekcja tłocząca ani zawór sterujący
> nie występują jako częsci zamienne. Więc jak to nazwać regeneracją? Jeśli zuzyje się sekcja
> tłocząca to pompka na złom. No chyba, że ktoś zaryzykuje regenerację polegającą na napawaniu
> powierzchni tłoczka ( brrr!!! ). Jedyne co można zrobić, to właśnie wymienić końcówkę,
> wyregulować ciś. otwarcia, przeczyścić mikroskopijne otwory zasilania paliwem bo potrafią się
> przytkać. Ale niech nikt nie łudzi się, że korzystając z usługi " regeneracji pompowtrysku"
> otrzyma część jak nową. A wiem to wszystko bo się tym zajmuję
> P.S.
> Zestaw naprawczy z końcówką kosztuje prawie 500,- zł. Do tego robocizna. Wyjdzie 600-700,- za samą
> wymienę końcówki wtrysku.
> Czasami można kupić nowy pompowtrysk za 800,-. Jakby co mogę pomóc
> P.S. 2
> W 60-ciu procentach pompowtrysków, które dostaje do sprawdzenia/naprawy okazuje się, że wystarczy
> przeczyścić, założyć nowe uszczelki, zamontować i porządnie wyregulaować na aucie i wszystko
> śmiga. Tak więc na początek polecam zacząć od wymontowania i sprawdzenia.A potem się
> zastanawiać co dalej...
A do silników D-4D Toyotowskich (116PS z Avensisa) przewiduje się regenerację wtryskiwaczy?