Zawartość dodana przez Ryb
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> To się nie daj spławić. Dzwoniłem coraz wyżej i konsekwentni są. A wyżej niż KWP nie podskoczę. Najlepsze: poradzili mi, żebym zadzwonił do ITD. Jak na razie w ITD nikt nie odbiera.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> Gówno prawda. > W szkole mojej córy żona zamawia kontrolę fakt, dzień dwa wcześniej. Policjanci przyjeżdżają pod > szkołę i kontrolują co trzeba. > Była jakaś gadka, żeby podjechać na Torwar (punkt kontroli autokarów), ale pod szkołe też > podjeżdżają. Trwa to wtedy nieco dłużej bo protokół pisany jest ręcznie, a na Torwarze mają w > samochodzie kompa z drukarka i tylko dane wpisują. No to jeśli potrafisz to załatw mi taką kontrolę na Śląsku mądralo. Jestem po rozmowie z Komendą Wojewódzką Policji i stanowisko jest jasne: kierowca ma sam przyjechać bo oni nie przyjadą.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> to zrob prowokacje a potem do prok... tfuuu TVN zglos Tak się prawdopodobnie stanie. Przypadkiem mam dobry kontakt z ludźmi, których może sprawa zainteresować.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> jak mieliśmy wycieczki z pracy to zawsze autokar do kontroli zgłaszaliśmy kilka dni wcześniej i > zawsze kontrola była przed samym wyjazdem na miejscu wyjazdu (czyli kontrolowano ten autokar > którym za chwilę jechaliśmy i tych kierowców którzy za chwilę kierowali) > więc w podlaskim no problem No a na Śląsku sobie życie ułatwiają i mają gdzieś faktyczne bezpieczeństwo.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> To by bylo dobre, gdyby w dniu wyjazdu patrol sprawdził, czy podstawiono kontrolowany autobus. > Prawda jest tez taka, że wykonując kontrolę 5 minut przed odjazdem też nie są w stanie wszystkiego > sprawdzić. No, ale kierowcę przynajmniej sprawdzą czy trzeźwy i czy ma uprawnienia.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> Od paru lat zastanawiam sie w kontekście takich kontroli czemu ma słuzyc okresowe badanie > techniczne autobusów... bo skoro policja i tak sprawdza... A co mnie okresowe badanie jeśli autokar mógł się zepsuć wczoraj? Poza tym okresowe badanie nie sprawdzi mi czy kierowca ma uprawnienia i czy jest trzeźwy.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> A wystarczy zadzwonić na 112 i powiedzieć że masz duże podejżenie że autokar jest niesprawny i > niedługo wyjeżdza, do tego przedstawić się z imienia i nazwiska i że jak coś się stanie to nie > wiesz kto będzie odpowiadał, zobaczysz że patrol zjawi się za 5 minut Myślałem o tym ale to jest rozwiązanie ostateczne. Nie chcę psuć dzieciom wyjazdu, nie chcę robić afery i rzucać podejrzeń. Chciałem żeby się to odbyło w cywilizowany sposób. Jak widać - nie da się.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
> A nieprawda, dzień przed wyjazdem mojej córki na zielone przedszkole zadzwoniłem na policję i Pani > chciała przyjąć zgłoszenie, ale okazało się, że już wcześniej autokar zgłosiła dyrektorka > przedszkola. > Policja przyjechała na miejsce wyjazdu dzieci, przeprowadziła kontrolę autobusu, nie pozwolili mu > jechać ze względu na łyse opony. Potem prawie godzinę czekali z nami na przyjazd nowego > autokaru, skontrolowali go i dopiero puścili dzieci na wyjazd. > Ale to podobno zależy od miejsca i województwa. Ok, więc sprostowanie. W powiecie będzińskim to fikcja. Piszę skargę do KWP. EDIT: W całym województwie śląskim tak jest. Informacja z KWP.
-
Kontrole autokarów z dziećmi - żart w stylu polskim
Zapewne wszyscy słyszeliście o tym, że Policja kontroluje autokary, którymi dzieci jeżdża na wakacje, wycieczki itp. Zapewne słyszeliście również, że można zadzwonić i o taką kontrolę poprosić. I dzieciaki pojadą bezpieczne, sprawnym autokarem z trzeźwym kierowcą. No to teraz zderzenie z rzeczywistością: Kontrolę należy zamówić z co najmniej kilkudniowym wyprzedzeniem. Przewoźnik musi SAM o umówionej porze podjechać autokarem w miejsce, gdzie Policja go sprawdzi (wyznaczone przez Policję). Oczywiście przewoźnik dysponuje starym trupem i ani mu się śni gdziekolwiek jeździć na kontrolę bo by jej nie przeszedł i dostał mandat - po co mu to? Ewentualnie podjedzie na kontrolę jednym autokarem a podstawi dzieciom inny. Łał, wypas. Niech sobie wsadzą takie kontrole bo to fikcja.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> (...) > Do mnie jak ktoś dzwoni i takie dyrdymały opowiada to mówię mu że auto jest nie dla niego i żeby > dał sobie i mi spokój bo od razu wiadomo, że i tak nie kupi. Kupi. Gdyby nie chciał kupić to by nie dzwonił. A skoro podejrzewa szwindel a i tak dzwoni to znaczy że jest napalony i oczekuje tylko jakiegoś argumentu, który pozwoli mu samego siebie oszukać. To nie handlarze oszukują ludzi - to oni sami siebie oszukują.
-
Którą "Igiełkę" wybrać ?
To łatwe bo zbyt wielu nie ma: http://otomoto.pl/daewoo-nubira-z-gazem-sekwencyjnym-i-klimatyzacja-C34640885.html http://otomoto.pl/opel-corsa-b-wspomaganie-klima-bez-korozji-stan-b-db-C34531631.html http://otomoto.pl/ford-focus-mk1-klimatyzacja-bialy-130km-C34214282.html http://otomoto.pl/renault-megane-i-renault-megane-klimatyzacja-C34274520.html http://otomoto.pl/nissan-primera-p11-klima-elektryka-zamiana-okazja-C31690745.html Oczywiście zgodnie z panującymi na AK tendencjami za taką kasę to możemy też się zastanawiać na Porsche Panamerą, jakimś Aston Martinem, Jaguarem, BMW 750Li czy innymi tego typu. Ale to trzeba by szukać wśród sprowadzonych bo durni Polacy nie chcą takich aut za darmo oddawać. Nie to co Niemcy - żarówka się przepali i już za 100 Euro auto na sprzedaż idzie.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Niestety ale 90% klientów to idioci i do takich trzeba kierowac swoja oferte. Jakby ten Merc miał > przebieg +100 tys to nikt by nie zadzwonil, jakby miał rysę tez nikt. No, ja nikomu nie zabraniam być idiotą. Ale jeśli ktoś nim nie jest to powinien wziąć pod uwagę, że taka oferta nie jest kierowana do niego.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> nie, naprawdę, przejrzałem wątek i nie znalazłem praktycznych zalet poza tą łatwością w utrzymaniu > czystości, co sam potwierdziłem. Ale to nie czyni luksusu! > Trwałość to nie wiem. Wydaje mi się, że skórę łatwiej uszkodzić np. jakimiś metalowymi elementami > ubrania, guzikami przy kieszeniach na tyłku itd. Bo luksus nie musi być praktyczny. Rolls Royce jest ekstremalnie niepraktyczny.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> znaczy np. to: > "Fajnie pachnie, fajnie wygląda, jest miła w dotyku. " ? > To są zwykłe subiektywne odczucia na zasadzie jeden lubi kaszę, inny ziemniaki. Żadnych > praktycznych zalet... No i nie będzie, bo praktycznych zalet to nie ma (może oprócz tej, że czasem łatwo wyczyścić). Reszta to zalety estetyczne, nie praktyczne. A estetyka jest subiektywna przecież.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> 1. Mazda 6 ma plastikową skórę > 2. brak znalezienia pozycji to wina ergonomii wnetrza a nie materiału > 3. takiś delikatuśny, że pupy nie posadzisz przez 2 minuty na skórze, a nie odnajdujesz "niuansu", > o którym pisze Ryb, tam gdzie skóra to prawdziwa skóra... Właśnie. Np. skóra (a właściwie ekoskóra) w Chevroletach to była jak z hipopotama. Jedyną jej zaletą była olbrzymia trwałość. Ale nie ma porównania z prawdziwą, miękką skórą wysokiej jakości.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> ale jesteś mi w stanie wyjaśnić na czym ta przyjemność z siedzenia na skórze wynika? Nie umiem > sobie tego wymyśleć. > Jechałem w zimie w dłuższą trasę mazdą 6 jako pasażer na przednim siedzeniu. Mazda miała skórzaną > tapicerkę. Zsuwała mi się dupa z fotela cały czas. Co jakiś czas musiałem się "poprawiać" w > fotelu. Przez kilkaset km nie udało mi się znaleźć takiej pozycji fotela, żeby zarazem było mi > wygodnie i żebym się nie zsuwał. Po wejściu do zimnego auta tyłek mi zdrętwiał zanim zaczęło > działać ogrzewanie fotela. Kolejnym razem poprosiłem właściciela, żeby najpierw odpalił, > włączył grzanie, a ja wsiądę za jakieś 2 minuty, jak to już zacznie grzać. Co to za dobro > luksusowe? Luksus to wygoda, tu nie ma żadnej wygody Sam uważam, że welur ma więcej zalet niż skóra. Ale tak fajnie nie pachnie.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Ładowarki są teraz prawie tak gęsto jak stacje benzynowe = nie grozi to. I będziesz godzinę jechał zamiast dwudziestu minut. A już zostałeś dłużej w pracy. Spóźnisz się na mecz dzieciaka, na kolację z żoną i czeka Cię kryzys małżeński.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> ok, czyli wychodzi, że to tylko takie subiektywne "podoba mi się". Coś jak z silnikami diesla. Żeby > zbliżyły się parametrami do benzynowych trzeba w nie pakować dodatkowe filtry, super hiper > wtryskiwacze, zawory, turbosprężarki ze zmienną geometrią, przepływomierze, dwumasy itd. A > ludzie to kupują, bo mają "momęt". > Podobnie ze skórą. Żeby dało się jej używać, trzeba mieć grzanie, wentylacją, odpalanie tego z > kluczyka, do tego pieścić, smarować mleczkami itd. A zalety obiektywne niewielkie, poza tym że > komuś się podoba. > Mnie się np. nie podoba. Dla mnie skóra po prostu śmierdzi i nie jest miła w dotyku, jest oślizgła. No, powiedzmy że w przybliżeniu tak jest. O dobra luksusowe (nie piszę tu o dieslach lecz o skórze) trzeba dbać, czasem wymagają większych komplikacji żeby się z nich dało normalnie korzystać a jednak przyjemność jakiej potrafią dostarczyć jest czasem warta zachodu.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Chłodzenie zużywa 1 milę zasięgu na 30 minut = nie jest to jakiś poważny problem. Chyba że Ci właśnie kilka mil braknie.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Jak masz Teslę to możesz zaprogramować godzinę o której wychodzisz z pracy i ona sama się włączy i > schłodzi na czas żebyś miał przyjemnie. A jak Ci coś wypadnie i zostaniesz jednak dłużej to potem wsiądziesz do chłodnego wnętrza ale z uwagi na rozładowaną baterię nigdzie nie pojedziesz.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> OK, to wytłumacz mi, na czym ta świetność polega zakładając że już siedzimy, ruszyliśmy, nie jest > nam ani za zimno, ani za ciepło? Wygodniej jest jakoś? Fajnie pachnie, fajnie wygląda, jest miła w dotyku. Tylko tyle i aż tyle.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Czy to ważne? za 8 koła masz gwiazdę na masce Może warto trochę zaoszczędzić i rozważyć tę ofertę? jakiś tekst
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Może to nie są przeciętni ludzie którzy chcą kupować? Może ideą jest - przejrzymy na wylot wszelkie > oszustwa i zaproponujemy niską cenę a sprzedawca-oszust skruszony swoją nieudolnością sprzeda > samochód za nią? Musiałby za darmo oddać.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> Tyyyy, a może to naprawdę jakaś perełka ? Całe sznury takich pereł można z ogłoszeń nazbierać. Ale jak lubią to niech się przejadą, nie mój problem. Wycieczka po Polsce to też jakaś przygoda.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> przecież napisał: "pomijając cofnięty przebieg" Problem polega na tym, że handlarz ustawiając taki przebieg oraz sprzedając auto na wyklejankach i upierając się, że tak można jeździć wyraźnie zdefiniował do kogo kieruje tę ofertę. Oczekuje on, że po auto przyjedzie kompletny idiota. W związku z tym mógł dokonać jeszcze jakichś "drobnych usprawnień", których na pierwszy rzut oka nie widać, a które w jego mniemaniu zostaną przez owego idiotę zaakceptowane równie gładko jak powyższe. Jeśli ktoś nie jest idiotą to nie powinien chyba jechać bo może się rozczarować.