Zawartość dodana przez muchenz
-
Zmiana auta - zamiast mondka mk3?
Niemczyzny. Silnik trwały jak TFSI, skrzynia jak Multironic w Audi, zawieszenie przednie jak w Passacie B5, a tylne trwałe jak łożyskowana belka we francuzach .
-
Domowy osuszacz powietrza
Owszem, ale ten stan nie będzie permanentny tyko chwilowy i grzyb nie powinien się rozwinąć.
-
rozładowanie akumulatora
OK. Ale poziom zabezpieczeń powinien być wyższy w prostowniku, bo elektronika samochodowa kosztuje 'trochę' więcej niż przeciętny komp. Są też polscy producenci. Z tego co widzę to najtańszy (tylko 10 A) mikroprocesorowy, regulowany to ok. 750 zł. http://www.semi.com.pl/oferta_msw.html Jak już wspominałem, mam dwa zwykłe. Obydwa regulowane z amperomierzem, Jeden made in PRL, a drugi ruski. Mogę je zostawić podłączone w samochodzie bez obaw. Miałem też 'lidlowy' mikroprocesorowy, ale komuś pożyczyłem i przepadł. Bez żalu. Wolę mieć spokojny sen niż bać się o pożar czy elektronikę.
-
rozładowanie akumulatora
IMHO nie jest. Tania elektronika zawsze pozostawia sporą dozę ryzyka. W momencie uszkodzenia przetwornicy może pojawić się szpilka, która 'usmaży' elektronikę w samochodzie. W zwykłych domowych kompach są polecane firmowe zasilacze i tę samą zasadę powinno się przyjmować kupując prostownik z zamiarem ładowania bezpośrednio na samochodzie. Jak już wcześniej napisałem, taniej elektronicznej nie podłączyłbym do auta, a tradycyjne czy firmowe impulsowe - bez problemów.
-
rozładowanie akumulatora
Jak prostownik z lidla to się nie dziwię . Tradycyjny prostownik ma transformator z doczepami + mostek i nie ma szans żeby krzywdę elektronice zrobić. Nowoczesne, zminiaturyzowane o elektronice rodem z chin, tam faktycznie jak jakiś element elektroniczny się spali to może pójść wysokie napięcie. Jeszcze raz podkreślę w tradycyjnym nie ma co się zepsuć. Mam dwa prostowniki tradycyjne i bez obaw podpinam i zostawiam na noc. A nowoczesnego, mikroprocesorowego z przetwornica się po prostu boję, bo wiem na jakiej zasadzie to działa.
-
rozładowanie akumulatora
Można. Generalnie im prostszy tym mniej szkód może narobić. Tradycyjne - transformatorowe - bez obaw zostawiam i nic się nie dzieje. Tanie, 'nowoczesne' impulsowe - bałbym się zostawić bez opieki.
-
Domowy osuszacz powietrza
Generalnie zimą to problem jest ze zbyt suchym powietrzem, a nie z wilgocią więc masz problem z budynkiem (słaba wentylacja, zbyt niska temperatura czy zimne ściany). Człowiek produkuje ok. 50g pary na godzinę (pi razy drzwi). Tanie osuszacze mają niską wydajność więc raczej się nie sprawdzą. Sprawdź jaką masz wilgotność w domu - od tego bym zaczął.
-
Obciążenie w bloku z wielkie płyty
http://aquadesign.pl/index.php/akwarium-a-strop-zelbetowy-analiza-mes/ Wytrzyma, ale licz się z tym, że sufit i ew. tynk u sąsiada popęka.
-
Zamroziło.
Normy pewnie nie nadążają za techniką. Zapewne testowy filtr paliwa ma grubsze oczka i puszcza więcej parafiny, ew. ma większą powierzchnię itd. Myślę, że kluczowa jest temperatura mętnienia.
- zdechl
-
Zamroziło.
Muszą się czymś różnić np. Astra ma pompę elektryczną w baku co daje ciśnienie i jest w stanie przepchać parafinę do podgrzewanego filtra, a w 1.9D pompa wtryskowa musi zassać paliwo, parafina blokuje i nie starcza jej podciśnienia - tak sobie strzelam, cudów niema tylko technika. BTW i tak znajdą się tacy co będą zachwalać stare diesle, że tyyyyle kilometrów przejadą bez remontu, a np. nieodpalenia zimą skrzętnie pominą .
-
Elektryka płata mi figle
Niby jak? Przepływ prądu jest od klemy do miejsca spawania i to jeszcze po masie. A jeżeli popsuć miało napięcie wyindukowane, to nawet odłączanie mogłoby nic nie dać. Też mało widziałem. Tłumikarze zawsze używali acetylenu. Pierwsze słyszę żeby tłumiki spawać migomatem - chyba co najwyżej mietek z ziutkiem w stodole po godzinach.
-
Zamroziło.
Że jak zatankujesz Lotos Dynamica to będziesz zadowolony .
-
Buczenie z przodu - rozwiązany - Ostrzeżenie !
Mnie się poluzowały jak mi chcieli koła ukraść .
-
Ciężkie odpalanie jak zimno
Na 3 cylindry powinien bez problemu odpalać nawet w ujemnej temperaturze od strzału. W celu zabezpieczania przed wilgocią możesz podziadować i spryskać kable smarem silikonowym np. tym, do uszczelek drzwi, ew. użyć pasty do butów. Z tego co się orientuję to kable się po prostu zużywają - te z rdzeniem węglowym tracą po prostu przewodność.
-
mgła
LOL. Żeby nadziać się na zaparkowany samochód bez świateł. Jechałeś kiedyś w gęstej mgle? Przecież wtedy ledwo co można utrzymać się na drodze jak nie ma namalowanych pasów. Mam wrażenie, że jedni mówią o jeździe w lekkiej mgiełce z widocznością na kilkanaście - kilkadziesiąt metrów, a drudzy o zamgleniu kiedy miejscami widać na parę metrów, a momentami nie widać nawet jezdni. Stąd te nieporozumienia.
- mgła
- mgła
-
mgła
A co ci przeszkadza? Doganiasz i podążasz za samochodem z włączonym przeciwmgielnym. To na jego barkach jest przebijanie się przez mgłę i ryzyko kolizji. Ty masz tylko jechać za nim w bezpiecznej odległości. Nie widzę potrzeby wyłączania przeciwmgielnego w gęstej mgle. BTW przeciwmgielnego na kilkanaście lat jazdy użyłem tylko kilka razy.
- Spalanie - chwalę się
- Czy warto założyć LPG do Kropka?
-
NOWY do 40 tyś GP? FABIA? IBIZA?
E tam, ten silnik ma tyle wspólnego z Uno co nowe TDI z tym sprzed 20 lat czyli ma wał, korby i rozrząd w głowicy. . Ciężka buda i 1.0 to trzeba będzie piłować po obrotach.
-
Sprzedaż samochodu w Polsce - PART II
> Przebieg to jeszcze nic bo to srednia wartośc dla tdika z tego roku z rynku niemieckiego ale to że > cały lakowany to już bym nie chciał. Za rok,dwa szpachla miejscami się podniesie, bezbarwny > wypłowieje albo zmieni barwe i wartość auta spadnie o 30%. To pięcioletnie auto i naprawdę ma > prawo być jeszcze przynajmniej na większości elementów w oryginale. U znajomego w VW płatami odchodził oryginalny lakier i też dał do przemalowania - samo malowanie nie świadczy kompletnie o niczym, a jakby nie patrzeć to ten pasek ma już 8 lat więc trudno wymagać stanu fabrycznego.
-
Sprzedaż samochodu w Polsce - PART II
> dobre, uczciwe auto sie sprzeda zawsze. Jak jeszcze ma uczciwą cenę to na dodatek się sprzeda > szybko. > Problem sie pojawia, jak ktoś mysli że jego kochany, wycackany fiacik 10 letni jest wart 50% ceny > nowego... Fiacikarze mają zdrowy dystans do motoryzacji i są pozbawieni kompleksów . Tylko fałwejowcy i audikowcy zanudzają opowieściami o perfekcyjności i doskonałości niemieckiej myśli technicznej, która chcąc nie chcąc spływa również na właściciela podkreślając jego geniusz, dobry smak i umiłowanie do sztuki .
-
Torowe Porsche 924 by Walenda Motorsport
> no chyba nie do końca W Le Mans jakoś tdi i hdi ostatnio cały czas wygrywają . Bo przepisy dopuszczają w sadzomiotaczach więcej cylindrów, większą pojemność, większe ciśnienie doładowania i nie ograniczają obrotów.