Zawartość dodana przez RSSSS
-
"Wypadek motocyklowy - bez znieczulenia"
Nawet nie otwieram!
-
chyba bateria mówi pa pa
> Eeee... A to nie woda destylowana powinna być? Nie jestem specem ale mamy ziomka, który pracuje w sklepie i serwisie aku, więc myślę, że czynności obsługowe aku były odpowiednio skonsultowane. Na końcu i tak ziomek kupił nowy bo reanimacja nie powiodła się.
-
Szybkie pytanie o sens...
Na Superduke'u ma się wyprostowaną sylwetkę Co do pozycji na ścigaczu i bolących "członków" to na początku zanim wypracowałem odpowiednią pozycję (z pomocą informacji zaczerpniętych z artykułów w necie) to odczuwałem obciążenia nadgarstków i karku ale teraz ręce mam już luźne podczas jazdy, za to większe obciążenie przeszło na tułów (mięśnie pleców i brzucha, które przejęły utrzymywanie pozycji). Ogólnie przy takich długościach przejażdżek jakie sobie aplikuję to ścigacz nie jest uciążliwy w użytkowaniu, a jak wziąć pod uwagę pozostałe aspekty (lans i osiągi) to wiem, że nie mogłem lepiej wybrać (nie wiedziałem jeszcze wtedy o Superduke )
-
Tankujecie zawsze na stacji czy macie jakieś zbiorniki?
A to prawda, że jak się odstawia moto na zimę to powinno się zalać do pełna, żeby zbiornik nie rdzewiał?
-
chyba bateria mówi pa pa
Elektrolit kupił i dolał
-
chyba bateria mówi pa pa
No właśnie napisałem, że kolega kupił Piaggio 350 i dokładnie taki aku ma! Zgodnie z twoją teorią to musi być jedyny pojazd 2oo na świecie z takim akumulatorem... Co do uzupełniania elektrolitu to nie napisałem nic odkrywczego, więc nie wiem o jakich innych możliwościach piszesz, skoro negujesz uzupełnianie płynu.
-
Jako że pada...
Jest taki plan ale pozwolę im trochę jeszcze stanieć.
-
Jako że pada...
> jeszcze nie. wszyscy i wszędzie o to pytają ale bedzie pewnie coś pod 60 tys minimum. Myślałem, że pod 100, więc jak skończy się w okolicach 60 to nie będzie tragedii.
-
chyba bateria mówi pa pa
Jeżeli nie jest to aku żelowy to jak najbardziej należy sprawdzić poziom płynu. Wczoraj ziomek w prawie nowym skuterze (400km nalotu) miał problem z odpaleniem i jak wyjął aku to okazało się, że nie ma połowy płynu i teraz nie wiadomo, czy w salonie nie wlali, czy nastąpił taki ubytek. Uzupełnił, całą noc ładował i jeszcze nie miałem okazji spytać go dzisiaj, jaki przyniosło to efekt.
-
Jakie żarówki polecacie H7 (H3 też)
A do tego różnica w barwie światła dyskusyjna! Ziomek namówił mnie, żebym kupił takie do R6 i jak porównywaliśmy ze zwykłą żarówką firmy X to on widział różnicę (pewnie, żeby obronić swoje wcześniejsze sugestie), a ja nie. Pewnie jakieś badania wykazują, że jednak różnica jest ale po co przepłacać jak jej gołym okiem nie widać!?
-
Jakie żarówki polecacie H7 (H3 też)
Moja na razie żyje, więc nie mogę się wypowiedzieć ale słyszałem o nich dobre opinie.
-
Jakie żarówki polecacie H7 (H3 też)
Osram nightbreaker
-
chyba bateria mówi pa pa
Uzupełniłbym elektrolit i podładował przed ewentualną wymianą.
-
Jako że pada...
Wiadomo ile trzeba wysupłać?
-
Jako że pada...
Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykańskiej klasie: - To jest Sakiro Suzuki z Japonii Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi: - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"? W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: - Patrick Henry, 1775 w Filadelfii. - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni ginąc"? Znowu Suzuki: - Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie. Nauczycielka patrzy na uczniów z wyrzutem: - Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem zna amerykańską historię lepiej niż wy! Nagle słychać czyjś głośny szept: - Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku. - Kto to powiedział!? - Krzyknęła nauczycielka. Na to Suzuki podnosi rękę i recytuje: - Generał mac Artur, 1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze. - Suzuki to kupa gówna! - słychać głośny krzyk sali. Na co Suzuki: - Valentino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku. Klasa szaleje nauczycielka mdleje. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor: - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem. Suzuki: - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
-
Szybkie pytanie o sens...
> Dostałem na dzień chłopaka breloczek do Ducati.... i żelki > Chyba się zgodziła Jak się nie zgodzi to ją wymienisz!
-
Szybkie pytanie o sens...
No co, przecież już ustaliliśmy,że nie da się nie odwijać!
-
Szybkie pytanie o sens...
Jest sens, przed chwilą wróciłem z bezcelowej godzinnej przejażdżki, na koniec jeden, palnik, biała lampka, dwa, palnik, biała lampka, trzy... Chyba zaczynam się czuć zbyt pewnie...
-
zadyma
W artykule podlinkowanym w komentarzach pada stwierdzenie, że gość przypadkowo stuknął pierwszego motocyklistę i potem uciekał bo bał się o zdrowie swoje i swojej rodziny ale ja wątpię w przypadkowość pierwszego zdarzenia...
-
Szybkie pytanie o sens...
U mnie było to wbrew zdrowemu rozsądkowi i po części wbrew rodzinie, mam mało czasu na jazdę, na razie nie mam za bardzo z kim jeździć (ziomki dopiero planują ponowne zakupy motocykli) ale mimo to nie żałuję!
-
Nareszcie słońce i suche drogi...
> Oddać dziecko do sierocińca. Hehe, jak patrzyłem na wczorajszą pogodę to mogła mi taka myśl przejść przez głowę... Panowie, a apropos tej słynnej knajpy w Czechach na łuku krętej "górskiej" drogi, to chciałem spytać gdzie ona się znajduje? Pamiętam, że na trasie z Wrocławia do Wiednia prowadzącej przez Kłodzko i przejście graniczne bodajże w Boboszowie, niedaleko za granicą mijałem właśnie na takim fajnym łuku duży szutrowy parking przy którym była właśnie restauracja, czyli świetne miejsce do obserwowania jak się motocykliści składają. To ten rejon, czy może ta słynna knajpa jest gdzieś indziej!?
-
Nareszcie słońce i suche drogi...
> trzeba bylo isc z rodzina na motobajzel a nie siedziec w domu i sie umartwiac Ziomka zrypałem z tego powodu bo pojechał na ten bazar i nic mi nie powiedział... Rzuciłem mu kilka cierpkich słów
-
Nareszcie słońce i suche drogi...
> A ja nie mam jakąś dzisiaj weny > Mój kark musi sobie odpocząć > Mogłem jednak kupić coś bardziej turystycznego > Takie coś jak Leff sprzedaje byłoby chyba dla mnie rozsądniejsze Też tak pomyślałem jak ostatnio spotkałem w mieście kolesia na ducati streetfighter ale po chwili słabości utwierdziłem się w przekonaniu, że dokonałem właściwego wyboru.
-
Nareszcie słońce i suche drogi...
Wczoraj zadzwonił do mnie ziomek,że ekipa 10 osób leci do Czech polatać po serpentynach i posiedzieć w jakiejś słynnej knajpie na łuku drogi ale mp w strzelectwie zatrzymały mnie na miejscu i udało się jedynie chwilę polatać po mieście, a dzisiaj jestem sam z dzieckiem i choć cały czas myślałem o 2oo to zmarnowałem piękną słoneczną pogodę. Jak żyć...?
-
Stojak pod motocykl
Czyli można założyć, że poniżej 15 stopni robi się już niebezpiecznie, a np. poniżej 10 to już w ogóle lepiej sobie darować jazdę lub po prostu jeździć bardzo powoli! w łukach? Najgorsze w tym, że przyczepność traci się w systemie niemal zero-jedynkowym i dlatego bardzo ciężko jest wyczuć jej granicę w różnych warunkach atmosferyczno/drogowych...