Zawartość dodana przez RSSSS
- RSSSSS
-
RSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS vol.2 Reaktywacja!
Wskoczyłem dzisiaj z rezerwy za kogoś kto zrezygnował i mam złe wieści dla hejterów! Koniec radochy! Wolny zrobiłem ledwo, jakimś cudem, a później poszło na pełnym lajcie! Dzisiaj chleję, a potem patrzcie w lusterka!
-
RSSSSS
> Ja bym to rozdzielil, zaskakujaca sytuacja to nie stres do konca, raczej uderzenie adrenaliny, u > mnie sie wyostrzaja zmysly i szybkosc reakcji i podejmowanie decyzji, robi sie slow motion > Ze stresem na egzaminie odwrotnie, przytepia i mniej odpornych prowadzi wlasnie do popelniania > bledow, ja na 1 egz na auto za szybko w lewo skrecilem i gosc sie przestraszyl ze na chodnik > wjade chociaz bym wyhamowal i odbil Lepiej bym tego nie określił, miałem za kółkiem różne akcje ale nigdy mój organizm nie reagował usztywnieniem, a niestety takie dziwne "emocje" wywołuje w sumie mało istotny egzamin...
-
RSSSSS
instruktor czy egzaminator? Bo jak instruktor to żaden stres! Przez 20 godzin kursu nie schodził mi banan z ust, a chwila oczekiwania i sam egzamin dostarczyły mi dopiero pierwszych negatywnych emocji związanych z nową zajawką. Na pocieszenie wyczytałem sobie,że we wro zdawalność nowych egzaminów niewiele przekracza 10%...
-
RSSSSS
Prowokacja to złe słowo, raczej zamierzona wpadka,żeby hejterzy też mieli trochę radości z życia...
- RSSSSS
-
RSSSSS
> No ale żeby ją pieścić i polerować, to nie musisz mieć jakichkolwiek uprawnień... To fakt ale nawet do niej nie chodzę bo nie chcę wystawiać mojej silnej woli na taką próbę!
-
RSSSSS
> Podejrzewam, że w 90% przypadków to stres decyduje o tym, że nie zdajesz... Jak nie więcej, przecież teraz każdy z kandydatów na kierowców musi zdać egzamin wewnętrzny, który jak wiadomo nie wywołuje żadnych emocji, a wygląda dokładnie tak samo jak państwowy. Więc szansa na to, że ktoś nie umiejący w ogóle przejechać placu przyjdzie na egzamin państwowy jest równa zeru. Kiedyś to płaciło się za kurs i od razu dostawało zaświadczenie o jego ukończeniu, więc ludzie z ulicy próbowali swoich sił na egzaminach ale teraz jest inna bajka.
-
RSSSSS
Mam takie same odczucia po egzaminie, nie czułem się komfortowo na motocyklu, a to podstawa, żeby dobrze i w odpowiednim momencie balansować.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
Ach te szkody górnicze
-
RSSSSS
Za którymś razem pewnie będzie to konieczne ale nawet nie wiem, czy można wykupić godziny doszkalające w innej szkole niż się robiło kurs i czy jakakolwiek szkoła ma nowe XJ6tki. Może trzeba poszperać po wypożyczalniach motocykli albo kupić taki z zamiarem odsprzedaży po tygodniu...
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
Ale wymagają tego? Co WORD to obyczaj. Zapomniałem też napisać jaka była konkluzja wszystkich zdających po negatywnym zakończeniu egzaminu- następnym razem trzeba "dziabnąć" coś przed egzaminem... Doradziłem im w żartach, żeby wzięli po tym mentosy bo jak ktoś przyjdzie na egzamin na podwójnym gazie to nie kończy się tylko na niedopuszczeniu ale ...
-
zginęli... prędkość, zły stan motocykla, olej na jezdni?
I bez tej historii oznajmiłem jakiś czas temu w domu, że nikogo nigdzie nie będę woził na motocyklu... Dla mnie motocykl to maszyna jednoosobowa!
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> Czyli wniosek taki ze na wszelki wypadek do wolnych zadan technike jazdy na polsprzegle trzeba > opanowac. Jak najbardziej, tylko jak to zrobić kiedy twoja maszyna na kursie nie potrzebuje półsprzęgła, żeby się ślimaczyć!? Chyba trzeba to zrobić na 2 biegu.
-
RSSSSS
Ćwiczenia nic by mi nie dały w tym przypadku skoro moje ciało nie reagowało tak jak powinno bo było usztywnione, a zabrakło puszczenia hamulca na wprost ostatniej bramki. Te egzaminy to niestety jest walka ze stresem, a nie sprawdzanie umiejętności. A to, że muszę się jeszcze wiele nauczyć to wiem i od zawsze to przyznawałem.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> A dlaczego nie jeździliście na półsprzęgle? Po egzaminie wszyscy już byliśmy mądrzejsi i następnym razem nikt nie puści sprzęgła do końca ale pierwszy raz wszystkich najwyraźniej zaskoczył.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
W uzupełnieniu bo pojawiały się różne informacje na ten temat. We Wrocławiu jest przejazd zapoznawczy, wiedząc od poprzedników ile motocykl jedzie na wolnych obrotach, wykorzystałem go do wyczucia hamulca do osiągnięcia prędkości około 9km/h.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
Mam teraz dokładnie takie same odczucia, nie wiem po co miałbym zapłacić 60 zł za dodatkową jazdę jak i tak wiem jak będzie wyglądała... Przyjdę, pojeżdżę tak jak podczas ostatniej takiej jazdy w piątek i tak nic mi to nie da bo stres i inna maszyna i tak zrobią na egzaminie swoje. Przed każdym egzaminem uzbrajam się w 180 zł i w razie czego od razu lecę do kasy i po nowy termin i tak do skutku licząc, że w końcu stres odpuści.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
No to moje wrażenia we właściwym temacie: Jak ktoś nie ma kręgosłupa emocjonalnego to nie musi się bać egzaminu ale jako, że jesteśmy skonstruowani tak a nie inaczej to stresu się nie uniknie. Mimo pozytywnych myśli (w końcu to jest egzamin "na hobby", a nie kwestia wagi życiowej) ciało nie pracuje tak jak trzeba bo mięśnie się napinają i w związku z tym jazda jest mniej płynna. Drugi aspekt to sprzęt. Mimo, że uczymy się niby na takich samych sprzętach to przepaść w moim przypadku była kolosalna. Na kursie stary motocykl odkupiony z Francji z nauki jazdy, jedzie na wolnych obrotach ledwo 9km/h, nówka egzaminacyjna lekko 11km/h. Ponieważ miałem kiedyś na kursie okazję pojechać slalom na zimnym silniku (12km/h) to wiem, że te kilka km/h zrobiło kolosalną różnicę i nawet nie byłem blisko zmieszczenia się w bramki. Walczymy dalej!
-
RSSSSS
Wszyscy pozostali wjechali w słupek 3 bramki... Na godzinie dodatkowej zrobiłem cały egzamin 6 razy bez najmniejszego zająknięcia ale jak doszedł stres i nowa żwawsza maszyna to była walka na hamulcu i półsprzęgle, a nie płynna jazda... Zrobiłem numer w stylu potknięcia się tuż przed metą biegu długodystansowego i dlatego trochę to boli, no i to, że trzeba im bulić 180zł za 3 minutki jazdy, a minimum godzinę stresu... Dzisiaj w 45 minut zarobili 720 zł... (gdyby wszyscy jechali do końca to by nie zarobili nic, a popracowali by do 12:00) Nic tylko WORDy otwierać R6 jeszcze trochę poczeka, a już ma sporą warstwę kurzu na sobie...
-
RSSSSS
Dzisiaj miałem i nie zwyciężyłem stresu... Nowy XJ6 jedzie na wolnych 11km/h (sztrucel na kursie ledwo 9km/h) i jak dodać do tego emocje paraliżujące ruchy to była sieczka. Jako jedyny z 4 osób (potrącenia pachołków) dojechałem do ósemki i na powrotnym wolnym slalomie mając już motocykl na wprost ostatniej bramki, jak puściły emocje, to zamiast dodać gazu to go zdławiłem hamulcem, na którym jechałem cały przejazd, żeby mieć te 9 km/h. Niekontrolowany i niezrozumiały odruch... Zapisałem się od razu na kolejny termin i jak wtedy mi nie pójdzie to dokupuję dodatkową godzinę kursu i latam na niej wolny slalom na 2 biegu przy wyższej prędkości bo niestety motocykl na kursie, a ten egzaminacyjny to są dwie różne bajki.
-
taki zawodnik...
> pisze z tel wiec nie widziałem rzemykow na nogach. Takiego faktycznie jeszcze nie, choć w sumie > pumy Rssssssa czy klapki to bez różnicy > Wiem wiem, kol. Rsssssssss już ma buty wypasne Ale na egzamin idę w pumach, żeby nie "drażnić" egzaminatora gwiazdą!
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> jesteś mistrzem pisania tego samego, po 10 razy dziennie... za każdym razem zupełnie nowymi słowami Nie, to ty i tobie podobni jesteście mistrzami pisania farmazonów i czepiania się mnie po 100 razy przy byle temacie, który w ogóle nie musi mieć nic wspólnego z bezpieczeństwem, czy techniką jazdy (patrz temat o kaskach...),a ja nie wiem tylko dlaczego bronię się przed nieprawdziwymi opiniami na mój temat, co jak widać jest kolejnym powodem,żeby się czepić i wypomnieć,że 10ty raz byłem zmuszony tłumaczyć,że mnie w ogóle nie znacie... Spróbuj się wraz z sobie podobnymi ode mnie osobiście odczepić i się przekonasz, czy będę musiał po te 10 razy pisać to samo... Jeden user jakoś potrafił zrozumieć,że jednak wsadziliście mnie nie do tej szufladki co trzeba to i wam może się uda. P.S. Od tygodnia nie widziałem R6tki (może nawet mi ją już ukradli i nawet o tym nie wiem) choć miałem codziennie czas i okazje pojeździć, w międzyczasie zdałem teorię, doszkoliłem plac na dodatkowej godzinie i grzecznie czekam na egzamin praktyczny nie jeżdżąc bez uprawnień! TAK, jestem nastoletnim napaleńcem, mistrzem kierownicy gumującym między autami. Mów mi Ghostrider!
-
taki zawodnik...
Bardzo nie fajnie!
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
Świadomość jak niebezpieczne są motocykle w ogóle (bez względu na rodzaj, moc,itp.) to miałem zawsze bo w takim duchu zostałem wychowany i dlatego do 32 roku życia nie zrobiłem nawet prawka, a wy próbujecie przejąć rolę wychowawców przedszkolaka, który nie rozumie świata i zagrożeń jakie na niego na każdym kroku czychają. Bez waszych opinii wiedziałem,że motocykle to nie zabawki więc przestańcie już drążyć temat bo już bardziej świadomy być nie mogę...