Zawartość dodana przez arad1994
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Odpowiem nie wprost, posługując się analogią: > Jak zmieniasz pas na prawy, a patrzysz w LEWE lusterko i nie widzisz tam żadnego samochodu, to > wjeżdżasz na prawy pas? Jak zmieniam pas na prawy to kieruję się tym co widzę w prawym lusterku. Nie wiem ile lat masz prawko, ale coś mi się zdaje, że dalej nie ogarniasz, że jest coś takiego jak martwe pole. Też kiedyś myślałem, że to bujdy, bo jak miałem Daihatsu to coś takiego nie występowało, dopiero jak zmieniłem samochód to się przekonałem, że faktycznie może być tak, że spojrzę we wszystkie lusterka i nie zobaczę delikwenta co jedzie obok mnie, więc spróbuj się przejechać innym samochodem to zrozumiesz o czym mówię
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Brawo chłopczyku Świetnie znasz przepisy - zostań naszą narodową wyrocznią motoryzacyjną Już mnie ktoś odsyłał. Nie jest to zgodne z przepisami, ale dużo bezpieczniejsze. Ale spoko jeździj ze swoją kliką jak chcesz, zmienisz zdanie jak Cię ciężarówka weźmie pod siebie. Znowu będzie tłumaczenie: "jechałem sobie spokojnie, jak bozia przykazała, a on we mnie wjechał" Życzę tylko, żeby skończyło się bez uszczerbku na zdrowiu
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> A dlaczego ma mnie nie być widać? Świateł nie mam? Tryb maskowania włączyłem? > Jak zmieniasz pas, to twoim obowiązkiem jest upewnić się, że nie spowodujesz zagrożenia, a nie > obowiązkiem kogoś jadącego prawidłowo przewidywać że jedziesz na ślepo. > Urwij sobie prawe lusterko i tłumacz się tak samo - że ktoś nie przewidział, że mogłeś go nie > widzieć. Ej no nie urwę sobie lusterka- bardzo często go potrzebuję No widzisz we wszystkim co piszesz masz rację- jedziesz prawidłowo itp. ale jednak możesz jechać lepiej. Ja nie wyznaję zasady, że jak mam włączone światła i wyłączony tryb maskowania to każdy mnie widzi. Chodzi mi o to, że dużo osób nie zwraca uwagi na martwe pola osób jadących obok nich. Ja zawsze staram się, żeby nie jechać obok kogoś w miejscu, gdzie może mnie nie widzieć. Zawsze albo trochę przyśpieszę, albo zwolnię. Po prostu na drodze trzeba sobie wzajemnie pomagać, przewidywać i myśleć: za siebie i za innych. Jestem pewny, że jakby ktoś ogarnięty jechał na prawym fotelu z tą dziewczyną z filmiku to do sytuacji by nie doszło, bo by powiedział: "Zwolnij lub przyspiesz, bo kierowca lawety może Cię nie widzieć."
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Bo wjechałeś w niego z własnej winy. Jak "nie widzisz, a może być" to w ogóle nie wykonuj manewru. > Zasada jest prosta: nie widzisz, nie jedziesz. No tak, ale w myśl tej zasady widzisz, że nie ma tam żadnego samochodu, więc jedziesz.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> słyszałeś o ironii kiedyś? > taaaaaa. i to ja mam burackie podejście. > przywaliłeś w inne auto, które wpadło nieszczęśliwie do rowu, kobieta traci dziecko, zdrowie, > narażasz ją na cierpienie (przykładowo)... ale sumienie masz czyste?? gratulacje Czekaj, bo to tak prosto nie wygląda. Jakby komuś stała się krzywda, bo bym w niego wjechał przez moje gapiostwo to by była całkiem inna sytuacja niż jakbym wjechał w niego, bo by był w moim martwym polu. Tak czy inaczej jest to pewnie traumatyczne przeżycie i ciężko sobie wybaczyć, ale chyba jednak gorzej żyć ze świadomością, że zrobiłeś komuś krzywdę, bo akurat podczas zmiany pasa pisałeś smsa, a inaczej jak wiesz, że sprawdziłeś w lusterku 3x, miałeś włączony kierunek i spokojnie zmieniałeś pas, co więcej mogłeś wtedy zrobić?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Umów się kiedyś z kolegą i zróbcie test. Jedźcie na przeciw siebie trzymając się lewej krawedzi > swojego pasa, 50km/h wystarczy. Potem nam tu napisz do jakich doszliście wniosków... Nie muszę, może trochę inaczej rozumiemy pojęcie "na krawędzi pasa" dla mnie nie oznacza to, że puszczam lewe koło na styku z linią, a lusterko sobie wystaje na przeciwległy pas. Ja jeżdżę tak, żeby żaden z elementów mojego samochodu nie wystawał poza mój pas, jak najbliżej trzymając się przy tym lewej strony (no i zawsze jak widzisz, że możesz się z kimś nie minąć to odbijasz lekko w prawo). Przy takiej jeździe mogę robić testy nawet przy 200km/h.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Nie wiek kierowcy, a ilość lat spędzonych za fajerą decyduje. I nie o dobroci ale o doświadczeniu i > późniejszym wypisywaniu dyrdymałów na motoryzacyjnym forum... No niestety nie mogę z tym zgodzić. Inni kierowcy bardziej zwracają uwagę na to co się wokół nich na drodze dzieje, inni mniej, inni myślą i przewidują, a inni sztywno trzymają się przepisów, w myśl zasady "ktoś kazał jechać prawą stroną to jadę prawą, w dupie mam czy mnie widać czy nie"
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> orajt. od tej pory jak w zdarzy się, że w kogoś wjadę, to będę mówił, że "nie widziałem i martwe > pole wogóle"... będę nietykalny i będę miał wyższość moralną (wg Twojej logiki)! A widzisz, Ty masz typowo burackie podejście- żeby oszukać. Co innego jest jak w kogoś wjedziesz bo się zagadałeś przez telefon, szukałeś wody czy poprawiałeś grzywkę w lusterku, wtedy nie ma usprawiedliwień. Ale jak chcę zmienić pas patrzę w lusterko raz, drugi, trzeci i nie widzę żadnego samochodu, a potem okaże się, że tam był to niby dlaczego mam się przejmować? Zrobiłem wszystko jak trzeba, wina oczywiście moja, ale sumienie czyste
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Gwarantuję ci, że oni też będą na swoim... > Ciekawe jak się będziesz wtedy tłumaczył... Jak ja jestem na swoim pasie ruchu, a oni na swoim to chyba nic się nie stanie. Jak jeździsz przy prawej krawędzi to zahaczasz pieszych idących chodnikiem? Tak samo jadąc przy lewej krawędzi nie będziesz zahaczał innych samochodów
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ale wyobraz sobie wszystkie "sieroty" drogowe jadące przyklejone do lewej krawędzi pasa ruchu. W > wielu przypadkach (gdzie pas ruchu ma poniżej 3m, a nawet 2,5) nie byłoby szans obok nich > przejechać ciezarowka czy autobusem, jak niechcący by wystawali lusterkami poza swój pas. No tak, ale dużo osób zasuwa praktycznie slalomem jak omija dziury/studzienki na drodze to pewnie nie byłoby dużym problemem dla nich zjechać te 0,5m czy 1m, żeby spokojnie się minąć z ciężarówką. A i kierowcy ciężarówek swoje umiejętności mają i jak mijają się 2 ciężarówki to i pewnie ciężarówka z osobówką przy lewej krawędzi się minie
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Jakbyś miał nick arad1984 byłbyś starszy od jednego z moich aut. A tak to nie dość, że jesteś od > niego młodszy to jeszcze tak naprawdę w planach Cię nie było jak ja i wielu tu obecnych już > śmigaliśmy własnymi czterema kółkami. Więc trochę dystansu co do wyrażania opinii o > doświadczeniu powinieneś mieć... Powoli, powoli. Po pierwsze nie obchodzi mnie czym i jak starym jeździsz, po drugie to nigdzie nie powiedziałem, że jestem bardziej doświadczony od któregoś z tu obecnych mistrzów Jedynie podzieliłem się spostrzeżeniami i tym co zaobserwowałem podczas mojej 4-letniej kariery. Jest też kwestia, że znam osoby co mają prawko dużo dłużej ode mnie, a na drodze to takie tumany, że głowa mała. Śmiało można powiedzieć, że tutaj prawdopodobnie nie ma takich osób, ponieważ wszyscy jesteśmy w większym lub mniejszym stopniu zainteresowani w motoryzacji. Ale wiek nie jest wyznacznikiem czy dobrym kierowcą jesteś
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> w wieku 16 prawo jazdy robiłeś? gratuluje Zrobiłem- w trzeciej klasie gimnazjum. Dzięki
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ci co jadą z przeciwka na pewno też... Hej, ale póki jestem na swoim pasie to co im do tego?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Polecam lekturę art. 16 PoRD... Wiem co jest tam napisane, wiem też, że uczą tego na kursach i wymagają na egzaminach, co nie zmienia faktu, że w wielu przypadkach jest to bardziej niebezpieczne
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Mistrzunio! Nie chodzi mi o to, że to jakoś długo, ale o ten śmiech, że mam 20lat, bo jakbym miał nick arad1984 a prawo jazdy zrobił rok temu to tego tematu żaden z Was by nie ruszył
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> To ja już wole żeby jezdzili prawą krawędzią prawego pasa, niż lewą - to by dopiero było Czego? Jak jedziesz lewą krawędzią to kierowca ciężarówki zobaczy Cię w lusterku nad prawymi drzwiami i w Ciebie nie wjedzie, jak się przytulisz do pobocza to nieświadomie Cię kasuje Kiedyś mi też się zdarzyło, że jak wyskoczyłem wyprzedzić busa to w pewnym momencie zonk, bo to nie był sam bus tylko przed nim jechał ktoś przyklejony do prawej strony- wcześniej nie widoczny. Ja widzę same zalety ja ktoś jedzie prawym pasem bliżej jego lewej strony
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> co sie czepiasz doświadczonego kierowcy, 20 lat ma A co to jakiś wyznacznik? Prawo jazdy mam prawie od 4lat, do tego dużo słucham i uczę się od lepszych
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> A co mają jeździć środkowym czy lewym > Stary weź się ogarnij Lewą krawędzią prawego pasa ruchu
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> (...) > Chłopie, jeżeli masz PJ, to leć czem prędzej do W.K. i oddaj naczelnikowi... Po pierwsze to nic Ci do tego, a po drugie to możesz mi powiedzieć dlaczego? Jakby był zakaz jazdy w martwym polu to większy nacisk by na to kładli na kursach, a co za tym idzie ludzie bardziej by uważali, żeby się tam nie znajdować, a co za tym idzie nie dochodziłoby do takich sytuacji jak na przedstawionym filmiku. A tak to jeżdżą takie sierotki przyklejone do prawej krawędzi pasa, patrzą tylko przed siebie nie zwracając uwagi co się wokół dzieje i potem wielkie zdziwienie, że coś się stało
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Jeżdżę ciężarówką. Nie jakąś małą, zestawem z naczepą. Nie do pomyślenia jest zaczepić osobówkę i > tego nie poczuć. A to, że znajomy opowiada jak to zawinił i tłumaczy się przyciąganiem > księżyca i innymi bzdurami, nie ma znaczenia. Jeśli się nie czuje to albo się jest kompletnym > tępakiem wciąż tkwiącym w komforcie jazdy ciągnika czy kombajnu, albo wpływ substancji > niedozwolonych jest zbyt duży. > Powiem Ci, że sam bym nie raz skasował osobówkę ale jakoś się udawało. I wiesz co zawsze zawiniło? > Moje roztargnienie(1), lenistwo(2) albo niedbalstwo(3). Bo zmienić pas mimowolnie można bardzo > szybko, zanim się znajdzie to, czego akurat szukałem w kabinie gdzieś w czasie jazdy(1), > trudno zauważyć osobówkę w lusterku, które się szybko brudzi a nie chce się przetrzeć(2) oraz > jedzie się do przodu a jak się zamyśli to na drugi pas już się wyjeżdża i to jest moment(3). Jakoś łatwiej mi uwierzyć w wersję znajomego niż kogoś z internetu, tym bardziej, że jest to ogarnięty człowiek- nie ma tak, że się miga od odpowiedzialności czy coś- przy tamtym zdarzeniu zatrzymał się, spytał czy wszystko okay, spisał oświadczenie. W jego przypadku nie było tak, że osobówka przeleciała przed zestawem- cały czas zostawała z prawej strony, może też fakt, że ulica po której jechali bardziej przypomina ścieżkę testową i i tak cały czas telepie sprawiły, że nie poczuł tego tak wyraźnie. Ale dalej twierdzę, że jakby kierowcy osobówek bardziej myśleli to by do takich zdarzeń nie dochodziło albo, żeby się parę razy przejechali ciężarówką to też zwracali by uwagę na rzeczy o, których teraz nie mają pojęcia
-
Może ktoś zna tę lawetę...
Nie wiem jak to wyglądało z perspektywy kierowcy lawety w tym przypadku, ale jakiś czas temu mój znajomy też zmieniał ciężarówką pas ruchu na prawy i wjechał w osobówkę. Że doszło do zdarzenia dowiedział się, bo mu ktoś na cb krzyknął. U niego nie było nic widać, ani czuć, na ciężarówce nie było nawet widać czym uderzył, a w osobówce cały bok do roboty. Jego opis i ten filmik są moim zdaniem do siebie bliźniaczo podobne, a takich zdarzeń jest dużo, więc wina chyba nie leży tylko po stronie kierowców ciężarówek (tak, wiem, zmiana pasa ruchu, szczególna ostrożność, bla, bla, bla). W tym przypadku pretensje można mieć tylko o to, że się nie zatrzymał (jeśli rzeczywiście wiedział, że zdarzenie miało miejsce). Za jazdę w martwym polu powinna być współwina
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> To znaczy, że w momencie, gdy osobówka robiła piruet tuż przed chłodnicą ciężarówki, kierowca w > tejże kabinie miał pauzę i kimał na łóżku, czy jak? Natomiast włączony autopilot nie ma rozumu > i nie pojął, że coś się stało? Ogarnij się, jeszcze raz obejrzyj film, tym razem dalej niż do > połowy. Zauważ, że to był moment, ledwo dotknął osobówkę i praktycznie od razu wylądowała ona po lewej stronie. Nie musiał mieć pauzy i kimać na łóżku, może po prostu szukał osobówki w lusterkach, ale sprawdził raz- nie było, drugi raz- nie było to zaczął zmieniać pas i dalej patrzył w lusterko
-
Może ktoś zna tę lawetę...
Osobówka w martwym polu i to jeszcze przy prawej krawędzi pasu- nie widać w żadnym lusterku, kierowca lawety jej nie widział, ani pewnie nie poczuł zderzenia- pojechał nieświadomy dalej. Takie są skutki kurczliwego trzymania się krawędzi pasa- ale tak każą na kursach... I potem wielkie zdziwienie "przecież dobrze jechałam"...
-
vide rejestrator
To ja dorzucę takie pytanie od siebie. Chodzi mi o nieoznakowane radiowozy ITD (dokładnie Mondeo). Czy jak jedzie przede mną w tym samym kierunku to może mi zrobić fotkę? Czy jak się z nim to może mi zrobić fotkę? I czy może robić zdjęcia stojąc na poboczu prostopadle do jezdni?
-
Ssangyong Korando
> OK. Dzięki. > Zakupiłem jednak Frontere 2.2dti. Spoko trochę późno Ci odpowiedziałem, ale jakoś dopiero wczoraj mnie naszło, żeby na kącik 4x4 wejść