Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

karolKK

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez karolKK

  1. > a tu samochód Ci wezmą i ciao bambino. a dodatkowe ryzyko związane z tym zabezpieczeniem ogarniają > wyższe odsetki. Taaa, haha. Kredyt na 5 lat, po 2 auto (nowe) już warte jest połowę. Do tego jak trafi na wybitnego flejtucha i to auto po prostu zamęczy (da radę w 2 lata) to jeszcze mniej. A przez pierwsze 2 lata to ty kolego kapitału prawie nie ruszyłeś, same odsetki. To co, sprzeda za połowę komornik, albo jeszcze mniej, bo pierwsza licytacja to 3/4 sumy oszacowania, druga 2/3 bodajże. Tu mogę się mylić, a w googlach nie chce mi się sprawdzać. > tak. a samochód to się chce komornikowi sprzedawać. > za bardzo w szczegóły wchodzisz. sęk w tym że wszędzie jest wkalkulowane ryzyko. w sposób > zarabiania, w zabezpieczenie. są i zawsze były działy windykacji, zawsze bankrutowali i dalej > będą... zwykli ludzie. > no widzisz. a przychodzisz do wątku i roztaczasz wizję braku pracy, zwalniania i ogólnie dramatu. > jest jak jest. a jednak ludzie spełniają marzenia i kupują samochody. Na kredyt. Dziś 9/10 marzeń spełnia bank. Przeważnie jest tak, że marzeniem cieszysz się parę miesięcy, a spłacasz parędziesiąt. > to jedziesz tam gdzie jest praca. zgoda > ktoś musi na kasie siedzieć i robić w biedronce. nie każdy może siedzieć jak rentier. > też mam kredyty i spokojnie wezmę kolejne. zimna kalkulacja: to się po prostu opłaca (tańszy > pieniądz niż wydawanie własnych, opodatkowanych zarobków). Ale jesteś kurde ekonomista, ja pierdziele. Masz własne, a pożyczasz na paręnaście procent rocznie? Nie no, super
  2. > W calym Twoim rozumowaniu jest troche prawdy, jak i prawda jest to co pisza koledzy. > Ja np. kiedys w ktoryms z bankow uslyszalem, ze jako kawaler mam duzo mniejsza wiarygodnosc dla > banku jako kawaler. > Co wiecej ja, kawaler, majac dochodzy np. rzedu 5kzl/msc mialem wg banku mniejsza zdolnosc > kredytowa niz cala 3 osobowa rodzina tez z dochodem 5kzl/msc. > Patrzac na Twoj tok rozumowania, nie powinno byc roznicy, a dla banku byla (bo kawalerowi moze cos > odwalic, a ojcu rodziny juz nie i nie pojdzie w sina dal - statystycznie pewnie tak). Pierwszy co dyskutuje na konkretne argumenty Akurat stan cywilny ma bardzo duże znaczenie i tutaj sie zgadzam z ogólnym trendem w bankach, że ojciec rodziny 2+1 lub 2+2 jest postrzegany jako bardziej wiarygodny. Po pierwsze ma mega motywację by zapieprzać całymi dniami, bo dzieciaki dzioby otwierają każdego dnia, po drugie przeważnie mają albo kredyt mieszkaniowy albo wynajmują = kasa potrzebna. A kawaler? Znudzi mu się robota albo go wyleją to wróci do matki tudzież ewentualnie cały czas tam mieszka, mama jeść da, opierze i buzi na dobranoc da. My rozmawiamy wyłącznie o stosunku pracy, bo pozostale kryteria wpływające na scoring to ja znam i się z nimi (prawie w całości) zgadzam. > Co do UoP i UZ to wez np. zaklad pracy, w ktorym pracuje 50 osob na UoP z pewnym doswiadczeniem w > zawodzie (ludzie z doswiadczeniem, ktorych nie znajdziesz na kazdym rogu ulicy i nie zastapisz > z dnia na dzien) i 50 na UZ (ludzie wykonujacy mniej wykwalifikowwane prace, swiezo > zatrudnieni itd). > Owszem, przy braku koniunktury wszyscy maja kolo zadka, ale pierwsi z reguly leca Ci z UZ. Dlatego też napisłem, że logika podpowiada, by patrzeć na wyksztalcenie, zawód, staż, a nie stosunek pracy. Gdzie jest powiedziane, że dobry fachowiec musi pracować na UoP?
  3. > Ale kogo to obchodzi? Mnie > To banki dają kredyty i banki ustalają zasady. No brawo dla ciebie, bo masz swiętą rację. Ja nie neguję tego komu bank pozyczy pieniądze tylko wrodzona ciekawość ciśnie mi pytanie na usta - jakim algorytmem się kierują, że takie bzdury im wychodzą. 80% ludzi na tym forum, którzy mają UoP wydaje się, ze są nie do ruszenia, bo mają UoP i taki kawałek papieru na kartce a4 z paroma podpisami gwarantuje im stabilność zatrudnienia. Niesttey jedyne co ich może uratować w razie widma zwolnienia to lekarz, który się podłoży i da dobre papiery na ich symulanctwo. Niestety nie w nieskończoność więc finalnie i tak wylecą. Reszta osób mających UoP myśli, że jest tak niezastąpiona i generalnie zabetonowana w firmie, że bez nich firma padnie. Gdybym ja był bankiem to kierowałbym się przede wszystkim kwestią wykształcenia krdytobiorcy, nie jego umowy. Może być na umowie o dzieło ale jak jest np. fachowcem w wąskiej dziedzinie to nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracy kolejnej i kolejnej. Taki np. nauczyciel polskiego z 15 letnim stażem jak go zwolnią to co zrobi? Założy budkę z kebabem? Z dofinansowania z UP
  4. > o proszę temat pokrewny. i co? też uznasz ze wartość mieszkania, a wartość samochodu - to to samo. > bo i to i to może stracic? Gdzie tak napisałem? Moim zdaniem akurat w przypadku mieszkań, domów to kredyty hipoteczne są dla banku najmniejszym utrapieniem z powodu hipoteki. Wyłożysz się finansowo, domek ci wezmą i ciao bambino. Banki w sumie bardzo rzadko korzystają z tego ostatecznego rozwiązania, bo potem komornik będzie się tak czy siak bujać z licytacją, zwłaszcza jak lokalizacja i nieruchomość syfiasta. Ale na większość ludzi mysl utraty dachu nad głową działa na tyle motywująco, że nie dojadają ale kredyt placą na czas. Co do utraty wartości - nieruchomości też tracą. Porównaj sobie szczytowy rok 2009 i teraz. Wtedy banki rozdawały kredyty mieszkaniowe nawet tym, co zarabiają 1800zł. Teraz jako, że kredytu mieszkaniowego nie dają już gratis do karty kredytowej to i rynek nieruchomości zaregował i ceny spadły. Jest masa osób, której obecna wartość nieruchomości stanowi <80% bieżącej wysokości kredytu i banki dostają sr.....ki, a klienci dostają pisma z "prośbą" o dodatkowe zabezpieczenie. > a co ja? headhunter? urząd pracy? > nigdy nie miałem problemu z pracą, w tej chwili moja firma ma chyba z 5 stanowisk do obsadzenia. to też zależy jaki masz zawód. Bo zgodzę się, ze w pewnych zawodach praca byla, jest i będzie zawsze. > jakoś nie widzę też problemów w rodzinie, znajomych... wszyscy sobie radzą. j/w ale rozumiem, że 2 > osoby znasz co miały problemy i ogólnie: w PL jest źle i basta? Jest dramatycznie, a nie źle. Nie wiem gdzie mieszkasz, nie sugeruję sie awatarami ale np. w Wielkopolsce to praca za więcej jak podstawę to jest tylko w Poznaniu. Miejscowości ościenne typu środa wlkp, śrem, gostyń, jarocin, oborniki, słupca to po prostu katastrofa. Możesz jak masz mega fuksa dostać pracę w biedronce albo neonecie i generalnie w szeroko rozumianej sprzedazy i handlu. Za 1184zł netto, z obiecaną prowizją, której na oczy nie zobaczysz i 6 lub 7 dni w tygodniu. A i tak się ludzie o to zabijają. No to pardon, nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie jak ludzie się zabijają o taką pracę to jest na prawdę źle. > ale jakie kłamstwa? kto kogo okłamuje? czujesz się okłamany bo bank Ci kredytu nie chce dać? Mam 2 kredyty, na szczęście ostatnie 8 rat. Na szczęście, bo w życiu już kredytu nie wezmę. Rażąco nie zgadzają mi się słupki pt. kwota kredytu przyznanego i calkowity koszt kredytu (wraz z kapitałem). Nie będę już robił na taką lichwę. > no sam widzisz przykład przewagi, który wpływa na skalę ryzyka. a to jeden z wielu. > albo podwyżkę dostaniesz.
  5. > Ale na to nie ma artykulow... > Bank sobie wyliczyl, ze ryzyko jest wyzsze w przypadku UZ i na takich zasadach udziela kredytow. > Mozesz zalozyc wlasny bank i zastosowac zupelnie inna metodologie i też właśnie dlatego banki muszą mieć coraz większe działy windykacji lub wręcz outsource'ować windykację firmom zewnętrznym. To na pewno przez te nieomylne statystyki bankowe, lata praktyki. Teraz masz przykład, od wreśnia 7,500 nauczycieli na bruk. Pamiętam jak Deutsche Bank proponował mojej siostrze kredyt dla nauczycieli, specjalne warunki, niższe % itp. Konsultowała sie, czy brać czy nie - odradziłem ale akurat z innego powodu. Było to 2 lata temu, dziś miałaby jeszcze 3 lata do spłaty i z 15000zł kapitału, bo pierwsze 2 lata to w wiekszości odsetki. Piszę to, bo siostra już wie, że wrześniu będzie jedną z tych 7500. I co, pewny zawód?
  6. > o ile ma 5 mln ojro (tyle kapitału jest potrzebne? czy zmienili to?) > ale patrząc że zaniedbuje pracę w oczekiwaniu na odpowiedź na posta, raczej tyle nie ma Państwowe posady Kolego, po 14.00 zmywają już szklanki, nie wiedziałeś? Dlatego napisałem, że jedynie UoP w budżetówce jest dość stabilna. Sektor prywatny - zapomnij.
  7. > zauważ, że kredyt czasem rozciąga się miedzy dekadami. i bank szacuje ryzyko na cały ten okres... Nie oslabiaj mnie, mówiąc szacowaniu ryzyka przy kredycie mieszkaniowym, 15, 20, 30 letnim. To już na prawdę wróżbiarstwo. > a po drugie ostatnie 3 dekaty czy dzisiaj - UoP nie zmieniła się znacząco. a rynek pracy jest w > miare stabilny i jest lepiej niż było chocby 15 lat temu... Gdzie? W Polsce? Zaraz wysyłam tam brata (załozyłem wątek, z dokładnym opisem na kąciku praca) do pracy. Podaj namiary. > a bank zna takich ok kilkuset tysięcy... w każdym mieście. jak te Twoje 2 lokalne przypadki się do > tego mają? spuentuję to tak: małe kłamstwa, duże kłamstwa, statystyki. > a po co? Ty już wiesz swoje. > fascynujące. a na emeryturze... umrzesz... i co z kredytem? tzn. ze emerytura jest tak samo > ryzykowna jak umowa zlecenie? > nie ma nic pewnego na 100%. a w obszarach prawdopodobieństwa - etat jest bardziej wiarygodny niz > umowa o dzieło. dlaczego? choćby z powodów wymienionych już tutaj wczesniej... kodeks pracy > chroni pracownika bardziej niż umowa o dzieło. i to wystarczy. > zaklinaj rzeczywistość daalej. Nosz kurde, w koło Macieju każdy to samo ale nikt nie powie, nie operuje faktami, by mnie poprawić, tylko każdy mówi na zasadzie TAK, bo TAK i koniec. Dobra, klęknę trochę przed Wami i pochylę czoło, pokajam się i przyznam do błędu w pewnej kwestii: na umowie o pracę, widząc, że sytuacja się robi niewesoła możesz iść na zwolnienie lekarskie i np. mając mocne papiery (psychiatra) jechać na tym koniu pół roku. Bedziesz miał pare kontroli z ZUS i jak cie nie odwalą to jesteś o tyle do przodu w stosunku do umów cywilno-prawnych. Ale wrócisz, to wylecisz.
  8. > Zasadniczo to nie masz pojecia o czym piszesz > Jak dla mnie EOT Nie, nie EOT. Napisz, w którym momencie popelniam błąd logiczny, jeśli napiszesz to spójnie, uzasadnisz i może jeszcze wskażesz jakieś artykuły/konkretne paragrafy z KP, które przewrócą moją tezę, to tu na forum publicznie wycofam się z tego twierdzenia i przyznam Ci rację. Tak więc czekam, bo aż odstawilem parę rzeczy zawodowych na bok, by się tego dowiedzieć od Ciebie.
  9. > Roznica jest zapewne w prawdopodobienstwie wystapienia poszczegolnych opcji Jest takie samo - uwierz w końcu. Czysta matematyka - jak się wali dana branża, albo przedsiębiorca zwyczajnie pada i szuka oszczędności to zwolni każdego, co go obciąża - nie ma tu znaczenia, czy jest UoP czy UZ. Tym bardziej, że od umowy zlecenia też płaci ZUS-y. Gdybym był bankiem to bardziej by mnie interesowała sama branża, zawód i perspektywy stojące przed nią, niż sam stosunek pracy. Sprzedawca w Saturnie, będący na UoP jest obiektywnie rzecz biorąc mniej wartościowy, niż grafik komputerowy na UZ. O zarobkach nie wspomne nawet.
  10. > a moze zostaw tą statystykę, którą nazywasz wróżbiarstwem bankom, które mają dane z całych dekad i > potrafią szacować to co robią, żeby na tym nie tracić? > wiesz lepiej na podstawie? własnej interpretacji? to miło, oni to wiedząa na podstawie setek > tysięcy przypadków. Zauważ, że wszędzie akcentuję OBECNE czasy, nie ostatnie 3 dekady. Kiedyś faktycznie UoP miała jakąś wartość. Dziś, to jak spróbujesz z niej skorzystać i pójść np. na przysługujące chorobowe, to w wielu firmach jak wrócisz to dostaniesz wypowiedzenie. Nie wymyslam, bo znam 2 takie przypadki - jeden w rodzinie, drugi to przypadek dobrego kumpla. Oba w Poznaniu. Wskaż zatem tę przewagę nad śmieciowymi. Nooooo, chyba, ze ktoś ma UoP w urzędzie - to wtedy zgadzam się z bankiem. Ale jak pracujesz dla PPHU Witold Ściemniacz firma jednoosobowa i Twoja praca polega na robieniu ofert i odbieraniu telefonów, to wystarczy małe tapnięcie na rynku i Witek Cię zwolni w ramach redukcji etatów, ciecia kosztów.
  11. > Ale nawet proces zwolnienia pracownika w przypadku zlecenia a etatu jest diametralnie inny. To > stawia na plus etat. dedukuję z dość fachowych wypowiedzi, że masz coś wspólnego z branżą bankową. Zatem oświeć mnie - jaka jest różnica dla banku w następujących sytuacjach: 1) UoP , wypowiedzenie 1 m-c - Panie Kowalski, oto Pana wypowiedzenie, pracuje Pan ostatni miesiąc i wypad. 2) UZ, bez wypowiedzenia - Panie Kowalski, oto kasa za ostatnie 2 tyg. , wypad. Bo dla mnie w 1 i 2 przypadku Kowalski mając kredyty ma przekichane.
  12. > też... przy umowie na czas określony masz dwa tygodnie okresu wypoiwedzenia > a przez ten czas można znaleźć pracę > Mnie raz się udało dla banku nie powinien się w żaden sposób liczyć okres wypowiedzenia, bo to nie ma nic do rzeczy. Po pierwsze w dzisiejszych realiach kolejnej pracy można i przez rok nie znaleźć, po drugie nawet jak znajdę to mogę mieć takie zarobki, że mi nie starczy ani na ratę ani na życie.
  13. > Dla banków kolejność dochodów wg tzw. stabilności wynagrodzenia: > 1. emerytura/renta chorobowa > 2. umowa o pracę > 3. działalność gospodarcza - pit 5 > 4. umowa zlecenie > 5. umowa o dzieło > 6. działalność gospodarcza - ryczałt > 7. rolnik Z powyższych punktów rozumiem tylko pierwszy. Kolejność pozostałych jest dla mnie kompletnie bez sensu. Każdy z punktów od 2-7 można dowolnie przetasować i ryzyko kredytowe de facto wyjdzie takie samo. Zmiennych jest tak wiele, że szacowanie tutaj ryzyka jest jak wróżbiarstwo. Raz jeszcze powtórzę - wylecieć z pracy z dnia na dzień, to nie problem. To nie PRL, gdzie w jednym zakładzie pracy siedzialo się do emerytury. To samo z DG - klasyfikujesz zaliczkowców wyżej od ryczałtowców - niby na podstawie czego?
  14. > 1200 zł to jest taktyczne zagranie, 1600 zł jest przeważnie , a żeby o jezdnym aucie myśleć to min. > te 2500 m-nie by się przydało. > Nie wiem ile pochłania życie zadającej pytanie, ale przy takiej kwocie jaką dysponuje to bym sobie > odpuścił zakup auta za 13+31 tyś zł , a kupił używkę za 8 tyś zł co to znaczy taktyczne zagranie? 1600zł to jest brutto, do łapy wychodzi nawet niecałe 1200zł. I tak płaci większość firm w tym kraju. Jak ktoś ma 2 z przodu to już się mówi, ze niezła pensja.
  15. > Wg mnie nie dostaniesz nigdzie kredytu przy umowie zlecenie. dostanie w wielu bankach. Banki dawno zrozumiały, że przy obecnej sytuacji na rynku pracy i wypieranie umów o pracę umowami śmieciowymi jak nie zliberalizują podejścia to nikt nie otrzyma kredytu i nic nie zarobią.
  16. > Przy takich dochodach szukalbym auta za te 12-13 tys i darowal sobie kredyt > No ale to tylko moje zdanie To są bardzo dobre dochody jak na syf, który obecnie jest w kraju. Co drugie ogłoszenie - 1200zł netto.
  17. > z pracą na umowę zlecenie możesz mieć problem dostać kredyt, a nielegalnym zarobkiem lepiej się > nie chwalić a czym się w tym ujęciu różni umowa zlecenie od umowy o pracę? Dzisiaj zwolnić pracownika to jak za przeproszeniem pierdnąć, a okresy wypowiedzenia masz 2tyg, 1m-c lub 3-mce w zależności od stażu pracy. W każdym z powyższych przypadków zostaje się jak nagi w pokrzywach, bez dochodu i środków na spłatę kredytu. Więc spytam ponownie: jaka różnica w formie zatrudnienia?
  18. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Ja wszystko rozumiem. Ale jak się podatnik zaprze (i kuty w przepisach), to urzędnik rzadko powoła > rzeczoznawcę raczej przy sprawach rzędu do 500 zł różnicy w podatku PCC. > mar00ha rzadko się to zdarza przy takich kwotach ale się zdarza. Najczęściej obserwowane wśród młodych urzędników, którzy szybko się chcą wykazać, by przeskoczyć o oczko wyżej (referent -> starszy referent, inspektor-> starszy inspektor). Do pensji średnio 5 stów więcej, a połamanych życiorysów ludzkich masa...
  19. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > A uzasadnienie faktyczne bierze się z sufitu, czy wysysa z brudnego palucha, a może z fusów po > kawie i okruchów po pączku ? > Czy zakłada się, że to zbędny element, bo obywatel pokornie zapłaci a nie odwoła się ? 7 na 10ciu wezwanych przez US w jakiejkolwiek sprawie ma ciepło w gaciach. Spośród tych 7, trzech będzie kozaczyć i się zapierać, procesować, a reszta przełknie ślinę i zapłaci w imię zasady święty spokój jest najważniejszy. Przykre, nie mój to wymysł, nie popieram tego ale aparat państwowy, zwłaszcza fiskus budzi ogromny lęk u ludzi.
  20. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > A Pan Urzędnik działa według trawestacji cytatu Piotra Wielkiego: "podatnik powinien przed obliczem > urzędnika mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć > urzędnika"... coś w tym jest > "Wyrok" to figura retoryczna. > mar00ha za bardzo przesiąkłem zawodowo pojęciami kodeksowymi, bym wyczuł Twoją ukrytą intencję
  21. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > i taki urzędnik wie dokładnie ile kosztuje konkretna naprawa każdego samochodu? > To albo siedzą tam sami rzeczoznawcy z oprogramowaniem do wyliczania napraw, aktualnymi bazami > części i ich cen, albo mają wybitny abonament na szklaną kulę... > A co jeżeli ów delikwent bo takim ''tłumaczeniu tego i owego'' nadal utrzymuję, że cena jaką wpisał > jest prawdziwa i nie będzie płacił wyimaginowanych, przez szklaną kulę urzędnika, podatków? urzędnik nie wie, bo i skąd. I tak, średnio 70% zaniżeń P.O. przechodzi bez echa, bo kosmetyką się tam nie przejmują. Kosmetyka jest wtedy jak kupiłeś samochód, na umowie mając np. 20.000zł, a Info Ekspert mówi, że taki egzemplarz stoi na rynku za 23000zł. Ale co powiesz jak masz w ręce pececeta , gdzie figuruje Tuareg 2005r , który powinien oscylować w granicach 55kpln, a jest na umowie 23 kpln i dopisek "do poprawek blacharsko - lakierniczych" ? Nawet kompletny neptyk wyczuje, że coś jest nie tak, bo żadne poprawki lakiernicze tyle nie kosztują. U mnie w urzędzie czepiano się spraw tego typu. Jak się upiera, to rzeczoznawca jest powoływany. Ci co zaniżają o 10-20% mogą spać spokojnie - nikomu się tam nie będzie chciało palcem kiwać.
  22. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Jak US ma problem, to niech się, zgodnie z ustawą, postara i ustali, jeżeli twierdzi, że jest inna > niż na umowie. > mar00ha nie zrozum mnie źle, bo po pierwsze już nie pracuję w US i mi nie zależy na obronie tej instytucji, a po drugie nawet jak pracowałem to nie miałem wyjścia. Dostajesz wytyczne z góry, od naczelnika (naczelnik-> kierownik referatu-> pracownik szeregowy, czyli ja) , że plan dyscypliny podatkowej zakłada upierd....nie tylu i tylu podatników za to, za to i tamto. Musisz się wykazać, bo inaczej zaczynają się schody.
  23. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > A jeśli rzeczywiście kupił z uszkodzonym silnikiem ? w 99% przypadków, w których wszczynałem postępowanie kontrolne, usterki były już usunięte, czyli mówiąc wprost przedmiot sporu nie istniał. Od tego momentu drogi były w zasadzie 2: 1) jak miał faktury na naprawę, części, z których wynikała chociaż przybliżona kwota różnicy między rynkową, a ceną w umowie - sprawa umarzana. 2) nie miał faktur i gadka się nie kleiła - w drodze decyzji US określał podatek należny
  24. karolKK odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Wyrokiem. > mar00ha Wiesz to z autopsji, z google czy może tak sądzisz? Bo akurat pracowałem 3 lata w US, m.in. zajmowałem się PCC-3. Miałem dziesiątki zaniżonych pcc-3, najczęściej pisano " auto po wypadku", " uszkodzony silnik", " do poprawek blacharsko-lakierniczych". Rekordziści zaniżali od 60% od rynkowej. Takiego kogoś się wzywa, tłumaczy mu to i tamto, po czym w drodze decyzji dowala się podatek należny. Sąd i wyrok to nie ta bajka.
  25. > w rzeczy samej > Niestety tak to już bywa w naszym pięknym kraju, że wszelkiej maści służby mundurowe typu SM, > Policja ale i nie tylko bo ochrona (mówię tutaj o jednostkach interwencyjnych) raczej nie > mają poszanowania do drugiego człowieka i z góry uważają go za przestępce. Są tego plusy i > minusy- kwestia sporna. Co nie zmienia faktu, że o skutkach swoich działań (często na wyrost) > raczej nie myślą. Zgadza się - ma to plusy i minusy. Z jednej strony plusy, czyli wszystkich traktujemy równo (jak potencjalnych bandytow) to unikamy spoufalania się, przegapienia czegoś, bo " temu dobrze z oczu patrzy to go nie będziemy sprawdzać". Ale z drugiej strony powinny być jakieś procedury na tego typu okoliczności typu, pies łazi mi po aucie i obwąhuje, a po psie jak nic nie wynajdzie podchodzi jakiś policjant, sprawdza czy piesek nic nie zniszczył, a jeśli tak to robi protokół, oboje składamy podpisy i tego typu protokół uprawnia mnie do zwrotu kosztów. Jestem jak najbardziej za prewencją i pogonią za bandytami ale uważam, że można to robić bez uszczerbku na mieniu niewinnych obywateli.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.