Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Problem z wtryskami - zagajenie

Featured Replies

Napisano

Zastanawiałem się czy podać markę samochodu ale chyba podam.

Ale od początku.

Kuzyn kupił w roku 2005 megankę z silnikiem dCi 105 KM. Mieszka we Wrocławiu (a w zasadzie tuż pod Wrocławiem) a pracuje w Katowicach*. Jako że obowiązki zawodowe wymagają od niego bycia w Katowicach 2-3x w tygodniu po jakieś 5-6 godzin, nie przeprowadza się do Katowic i nie zatrzymuje się na dłużej tylko nakręca kilometry. I przez niecałe 2 lata nakrecił ich ok 80tys. I kręcił tak do Ub tygodnia aż silnik nie zapalił i Kuzyn zajechał na lawecie do ASO. Tam zdjagnozowano mu pad systemu wtryskowego** i zaproponowano naprawę odpłatną za kwotę od 3 tys zł wzwyż (do może 5000 zł - ale to się zobaczy jak się rozbierze). Kuzyn wielce zdziwiony pyta jak to? Mam gwarancję i wszystkie przeglądy. A ASO rozpoczyna starą spiewkę że Kierownik lał złe paliwo. I tu rodzi się problem - dla ASO ofc. Kuzyn pracuje w Firmie która zwraca mu absolutnie wszystkie koszty paliwa z tym że dokumentowane musza być fakturami na firmę.

I kuzyn jak twierdzi zawsze faktury brał. Orginały oddawał co miesiąc do Firmy a ksero zostawiał sobie. Jak człowiek już staszy mający pewne nawyki tankował zawsze na stacjach jednej sieci. I jak mówi nie zdarzyło mu sie ani razu zatankować na stacji innej sieci *** i nie zdarzyło się ani razu żeby nie poprosił o fakturę. Tankował zawsze ON z segmentu premium (czyli ten droższy).

Kuzyn postanowił zapłacić za naprawę z własnej kieszeni a potem wynająć adwokata i pozwać do sądu łącznie producenta samochodu oraz "firmę paliwową".

Z tym że jeszcze chce wcześniej ze wszystkimi dokumentami (oraz z adwokatem ofc) udać się do obu Firm

Jeżeli sprawa znajdzie się w Sądzie postaram się pojnformować o rezultacie choć pewnie nie będzie to wczesniej niż za rok czy dwa... no.gif

Delco

ps teraz gwiazdki

* Nie jestem pewny czy są to naprawde Katowicę, bo jako osoba z zupełnie innego regionu Polski nie za bardzo wiem gdzie kończy się jedno miasto a zaczyna drugie. Może bardziej prawidłowo byłoby napisać np w Aglomeracji Katowickiej/Górnośląskiej?

**Kuzyn jest typowyn humanistą i tak to zapamiętał. Może to oznaczać IMO zarówno wtryski jak i pompe czy też wszystko razem...

***Mówi że w zasadzie tankował na 2 stacjach. Tylko 5 faktur ma z innych stacji (ale tej samej sieci)

Napisano

> I kręcił tak do Ub tygodnia aż silnik nie zapalił i Kuzyn

> zajechał na lawecie do ASO. Tam zdjagnozowano mu pad systemu

> wtryskowego** i zaproponowano naprawę odpłatną za kwotę od 3 tys

> zł wzwyż (do może 5000 zł - ale to się zobaczy jak się

Dla mnie to jest wogole niepojete zwalac wine na zle paliwo.

To moze byc z 10 przypadkow na rok, ze ktos rozwalil auto przez zle paliwo.

Jednak slyszy sie ze dosyc czesto serwis zwala wine na paliwo.

Dosyc podobna historie slyszalem o pompach paliwa we Fiatach Panda. Jak masz pecha i masz LPG to serwis powie ze to dlatego ze jezdzisz z pustym bakiem. Jak nie masz LPG to podobno tez potrafia powiedziec ze masz sucho w baku.

Dla mnie to plucie w twarz klientowi i tyle.

Napisano
  • Autor

> Jednak slyszy sie ze dosyc czesto serwis zwala wine na paliwo.

Ale tu kiepsko trafili, 100% faktur z jednej sieci paliwowej...

> jezdzisz z pustym bakiem. Jak nie masz LPG to podobno tez

> potrafia powiedziec ze masz sucho w baku.

Ale jak ma sie sucho w baku to IMO samochód nie jedzie...

Napisano

> Ale tu kiepsko trafili, 100% faktur z jednej sieci paliwowej...

> Ale jak ma sie sucho w baku to IMO samochód nie jedzie...

Ale na rezerwie tez sie nie powinno jezdzic i moga powiedizec ze notorycznie auto jezdziło na rezerwie.

Napisano
  • Autor

> Ale na rezerwie tez sie nie powinno jezdzic i moga powiedizec ze

> notorycznie auto jezdziło na rezerwie.

Oczywiście nie wiem jak było ale sądzę że nie jeździł na rezerwie...

A to będzie wynikało z analizy faktur bo Kuzyn (podobnie jak ja) tankuje zawsze do pełna i nie lubi jak pali mu sie lampka rezerwy. Jeżeli większość tańkowań będzie miał po powiedzmy 40-50 litrów to w baku pozostawało przynajmniej 15 litrów ( mogę się mylić ale ten model chyba ma zbiornik 65 litrowy)

Napisano

Fajnie ze ma faktury z jednej sieci stacji, moze uda mu sie cos wywalczyc ale musialby miec oficjalne pismo z ASO ze to wina paliwa.

Moj tata tez mial taka usterke, oczywiscie tez powiedzieli ze wina paliwa, a ze tankowal na Geancie to w to uwierzylismy. Koszty byly co okolo 7 tysiecy.

Ciekaw jestem jak sie sprawa rozwinie.

Napisano

Bardzo podobną sytuację miał mój znajomy 3 lata temu.

Zakupił nową toyotę avensis kombi d4d za niebagatelną sumę ok 140kzł , użytkował ją ok rok/prawie 30 kkm, tankując wyłącznie w stacjach bp, z racji rozstrzału wyjazdów, stacji tej sieci odwiedził multum, ale NIGDY nie zatankował na innej. Również skrupulatnie gromadził rachunki i prowadził statystykę.

No i brzydko mówiąc piardła pompa. Odwiedził aso toyoty a tam od razu gadka o lipnym paliwie, zero dyskusji i laicka negacja wszelkiej argumentacji. Zaśpiewano mu 17kzł za czynności przywrócenia auta do jazdy.

No to miarka się przebrała. Zgromadził wszystkie dokumenty, udał się na miejsce i przedstawił wcześniej przygotowany wywód. W świetle przedstawionych faktów i całej logiki wywodu oraz ostatecznego zagrożenia pozwem do sądu, toyota bez szemrania zmieniła zdanie i naprawa została wykonana w ramach gwarancji. Dodam że znajomy jest osobą spokojną i niekonfliktową

Po naprawie wziął rozbrat z toyotą, na spadku wartości której stracił baaardzo dużo (obliczyliśmy że jeżdżąc w tym czasie taksówką wydałby ok 20kzł mniej, ale przyczynił się również do tego spadek wartości aut związanych z wejściem w tym czasie do UE), na miejsce której, za pozostałe pieniądze nabyłem dla niego u naszych zachodnich sąsiadów benzynowego, trzyletniego MB V230, którym śmiga do dziś.

Morał z tego płynie taki:

1. jeśli są podstawy i dokumenty, to trzymać się konsekwentnie swoich racji, jakość przygotowania do negocjacji ma decydujące znaczenie,

2. znana i uznana marka nie gwarantuje uczciwości przedstawicieli na styku serwis - klient, podobnie okiwa nas cwaniaczek, czy to założy mundurek renomowanej i znanej z solidności marki, czy mundurek z marką uznawaną za tą najgorszą - jest to wyłącznie kwestia ludzi którzy się tam znajdują,

3. zakup auta nowego ma ekonomicznie uzasadniony sens (nie licząc przyczyn fiskalnych) wyłacznie wtedy, jeśli chcemy nim pojeżdzić minimum 2-3 lata i przynajmniej 30-40 kkm rocznie.

Napisano

> Dla mnie to jest wogole niepojete zwalac wine na zle paliwo.

> To moze byc z 10 przypadkow na rok, ze ktos rozwalil auto przez zle paliwo.

Podobno te nowe disle sa dosyc delikatne pod tym wzgledem i potrafia odmowic posluszenstwa jak nie dostana dobrego paliwka

> Jednak slyszy sie ze dosyc czesto serwis zwala wine na paliwo.

> Dosyc podobna historie slyszalem o pompach paliwa we Fiatach Panda.

identyczna jest sytuacja z silnikami forda - TDCI, sa bardzo czule na jakosc paliwa i czesto padaja im wtryski, oczywiscie serwis aso nie uznaje tego jako naprawy gwarancyjnej i nie bawi sie w znalezieni ktory wtrysk (bo czasem pada tylko jeden), tylko wymienia caly system paliwowy z pompami itp, czesto konczy sie grubo ponad 5tys.

a te silniki w megankach to chyba wlasnie podobna konstrukcja co w fordzie ktora powstala ze wspolpracy z francuzami crazy.gif

Napisano

Typowe zachowanie ASO. Pamiętam, że kiedyś koledze pierdyknął w autku serwisowanym pasek rozrządu i zrobiło się małe kuku. Oczywiście ASO chciało zwalić winę na właściciela samochodu ale sam będąc właścicielem warsztatu samochodowego wyskoczył na nich z gębą i zrobili co powinni wykonać - czyli naprawić szkody.

Boa

Napisano

> 2. znana i uznana marka nie gwarantuje uczciwości przedstawicieli na

> styku serwis - klient, podobnie okiwa nas cwaniaczek, czy to

> założy mundurek renomowanej i znanej z solidności marki, czy

> mundurek z marką uznawaną za tą najgorszą - jest to wyłącznie

> kwestia ludzi którzy się tam znajdują,

troche taki OT teraz strzele : serwis mercedes-jeep-dodge-chrysler OLSZTYN smile.gif

przy okazji proby diagnozy (pozniej okazalo sie to proba wink.gif ) polamali mi czujnik temperatury cieczy w chlodnicy ... na poczatku oczywiscie zachowali sie "elegancko" twierdzac, ze salon jest ubezpieczony i ze oni mi na swoj koszt wspanialomyslnie to zamontuja... przyjechalem po 2 dniach po odbior czesci (stwierdzilem ze sam sobie zamontuje ) ... Pan Kierownik Serwisu (tfu.... ) zapytal mnie czy zycze sobie paragonik czy fakturke .... W tym momencie rece mi opadly i zrobilem im przy klientach awanture, czesc przygotowana dla mnie praktycznie wyrywajac kolesiowi z dloni ...

Moze nie bylbym az tak zdenerwowany, ale panowie 2 dni wczesniej skasowali mnie 800 zl za diagnostyke ktorej nie przeprowadzili (auto stalo u nich w serwisie tydzien czasu, bo nie dzialalo wspomaganie kiery.... nie mieli aparatury do mierzenia cisnienia w ukladzie hydraulicznym, a stwierdzili wrozac z fusow ze to przekladnia kierownicza.... - juz chcieli sie brac za wymiane (4,5 tys zl) ale sie nie zgodzilem . Oczywiscie, na moja argumentacje, ze moze by podlaczyli aparature, stwierdzili, ze nie doszla im z Warszawy, ale maja inne sposoby na diagnostyke smile.gif Cale szczescie zabralem auto do fachowca, ktory prawidlowo zdiagnozowal usterke i okazalo sie ze to pompa ... - i naprawil ją za 40 zl smile.gif Goraco Panow z serwisu w Olsztynie pozdrawiam tuk.gif

Przypomnial mi sie tez pewien Pan, ktory takze milo wspomina ten serwis (ta sadze) smile.gif ... stalismy na zewnatrz przed serwisem i troche sobie pogadalismy... okazalo sie, ze zdiagnozowali u niego w nowej Sce padniecie skrzyni ... oczywiscie wymienili na nowa za ktora zaplacil 12 tys zl ... klient po 15 minutach wrocil do serwisu, bo auto pracowalo tak samo jak przed przyjazdem do serwisu... serwis kasy nie oddal, bo stara skrzynie zdarzyli juz wyslac (w ciagu 15 minut) na utylizacje do Warszawy smile.gif

Nie wazne czy to ASO, cwaniaki sie zdarzaja wszedzie .... mi sie za 800 zl nie chcialo z nimi sadzic, ale gdyby sprawa szla o wieksze pieniadze, pewnie bym nie odpuscil ...

  • 1 miesiąc później...
Napisano
  • Autor

> Zastanawiałem się czy podać markę samochodu ale chyba podam.

> Ale od początku.

Odpowiadam sam sobie bo edytować juz nie mogę zlosnik.gif

A zreszta jak wyedytuje to nikt nie przeczyta zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Kuzyn odniózł zwyciestwo.

Nie wiem co robił adwokat w trakcie wszystkich rozmów ale obyło się bez sądu.

Trochę "dołożyło" ASO a trochę pewnie firma paliwowa. Kuzyn wyszedł na zero (minus to oczywiście koszty adwokata których mu nikt nie zwróci - choć jak twierdzi nie sa wysokie bo adwokat to stary znajomy a sprawę potraktował treningowo)

Napisano

> (minus to oczywiście koszty adwokata których mu nikt nie zwróci

Szkoda że i tego nie wyciągnął.

mar00ha

Napisano

aaaa ... nie doczytałem ...

bo ja stosuje podobną taktykę z jazdą swoim nowym nabytkiem spod znaku rombu .... smile.gif

do mnie wtryski jeszcze droższe angryfire.gif

Napisano
  • Autor

> aaaa ... nie doczytałem ...

> bo ja stosuje podobną taktykę z jazdą swoim nowym nabytkiem spod

> znaku rombu ....

A gdzie tankujesz?

> do mnie wtryski jeszcze droższe

U "Kuzyna" naprawa kosztowała oficjalnie ok 3000 zł.

Natomiast jak pokazał specyfikację naprawy mechanikowi spoza ASO to ten stwierdził że jak zna ceny w ASO R... to powinno byc grubo ponad 5000 zł.

Morał jest taki że pewnie "poregulowano" troszkę marżami na częsci i pewnie roboczogodzinami - jak myśle po to żeby "oficjalnie mniej bolało" ustepstwo dla klienta.

Napisano

> Ale na rezerwie tez sie nie powinno jezdzic i moga powiedizec ze

> notorycznie auto jezdziło na rezerwie.

na jakiej podstawie?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.