Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Problem z Aku ( ładowanie) PILNIE potrzebna pomoc.

Featured Replies

Napisano

Pacjent to Omega 2.0 16V z 94 roku, aku to centra futura (coś tam grinser006.gif dopisze jak będę miał aku w domu)

Problem polega na tym że akumulator okresowo pada.

Samochód ponoć jest odpalany raz na miesiąc. Niedawno jeździł dystans jakieś 60 km i dalej bida.

Ale nie o tym.

Prawidłowe napięcie na klemach przy odpalonym silniku (bieg jałowy) oznaczające dobre ładowanie to około 13,8 V - czy każde poniżej tej granicy to już problem?

Czy napięcie będzie się bardzo zmieniać przy dodawaniu gazu? do jakiej granicy? 14,5 V ??

Napisano

> Pacjent to Omega 2.0 16V z 94 roku, aku to centra futura (coś tam

> dopisze jak będę miał aku w domu)

> Problem polega na tym że akumulator okresowo pada.

> Samochód ponoć jest odpalany raz na miesiąc. Niedawno jeździł dystans

> jakieś 60 km i dalej bida.

> Ale nie o tym.

> Prawidłowe napięcie na klemach przy odpalonym silniku (bieg jałowy)

> oznaczające dobre ładowanie to około 13,8 V - czy każde poniżej

> tej granicy to już problem?

> Czy napięcie będzie się bardzo zmieniać przy dodawaniu gazu? do

> jakiej granicy? 14,5 V ??

http://pl.wikipedia.org/wiki/Akumulator_kwasowo-o%C5%82owiowy

Ale czy ta futura to tego typu jest?

No i odpalanie raz w miesiącu to jednak mało. Przynajmniej raz na 2 tygodnie wypadałoby się przejechać tym autem ze 20km. A najlepiej odłączać aku na takie postoje.

Napisano

ładowanie ok, pytanie jaki pobor pradu w spoczynku?

natomiast, powiem Ci tak, kilkakrotnie juz pisałem, miałem identyczny problem jak Ty, tez ta sama centra tylko ze 40ah, i srednio raz na 2 tyg. akum padał w normalnej jezdzie autem.

akum jest na gwarancji jesczze kilka miesiecy, był reklamowany ale serwis nie widzi usterki.

przemierzone auto kilkakrotnie u elektryka, ze strony auta wsio ok.

dodam jeszcze ze przed wymiana starego akuma wszystko było ok. po wymianie na nowy zaczeły sie cyrki.

jak poszukasz w archiwum było kilka tego typu tematow, wiekszosc marudziła na centry, ja jesczze dodam ze to była 2 centra jaka kupiłem i zarowno pierwsza jak i ta 2 sie sypała.

nigdy wiecej centry

Napisano
  • Autor

sprawdziłem ładowania samochodu = ponad 15 V jutro jeszcze pożyczę inny miernik bo może mój się spsół.

To jest Centra FUTURA + i to nie pierwsze problemy z nią.

Teraz ładuje się prundem około 6A i tak będzie gdzieś do 6 rano potem na jazdę testową.

Napisano

> sprawdziłem ładowania samochodu = ponad 15 V

gdyby to była prawda i gdybyś tak jeździł dłuższy czas, to masz przegotowany aq- na złom, gwarancja nie uznaje

Napisano

> To jest Centra FUTURA + i to nie pierwsze problemy z nią.

> Teraz ładuje się prundem około 6A i tak będzie gdzieś do 6 rano potem

> na jazdę testową.

Jeśli prostownik nie ma automatyki to przy takim prądzie rano będzie miał

napięcie 16-17V a tego Futura (i jej Gwarant) bardzo nie lubi.

Limit to ok 14.5V.

Napisano

Jak samochód jeździ raz na miesiąc to każdy akumulator padnie w takim czasie jak jest podpięty do elektryki samochodu wink.gif

Napisano
  • Autor

> Jeśli prostownik nie ma automatyki to przy takim prądzie rano będzie

> miał

> napięcie 16-17V a tego Futura (i jej Gwarant) bardzo nie lubi.

> Limit to ok 14.5V.

akumulator po 8 godzinach ładowania ma (nieobciążony) 16,3V icon_eek.gificon_rolleyes.gif mam nadzieję ze da radę objechać jutro do warszawy, a potem zobaczymy sciana.gif

Napisano

> akumulator po 8 godzinach ładowania ma (nieobciążony) 16,3V

Takiego napiecia akumulator nie jest w stanie utrzymywać. Zaobserwuj jak ono szybko spada (mv/min) (chyba że masz wskazówkowiec, to ciężko bedzie to zmierzyć).

Aku już częściowo zarżnąłes, prąd ładowania trzeba było zmniejszyć jezeli aku pokazywał takie napiecia.

Aczkolwiek ostatnio miałem taki przypadek.

Ładowany aku firmy AKUMA pod koniec przekroczył zdrowo 15V (sprawdzałem tylko początek ładowania a widocznie prąd 5 A był za duży a aku nie był całkkiem rozładowany jak zaczynałem ładowanie)

Ale po założeniu do auta sprawował się przez prawie rok dużo lepiej niż bez tego ładowania ( nie rozładowywał sie w ogóle a poprzednio nigdy nie był doładowany i nie można było zapalić po tygodniu postoju) wiec moze i w Twoim przypadku bedzie bez konsekwencji i taka terapia szokowa mu zrobi dobrze.

Jedno powiem, tylko auta nie posiadające alarmu (lub z odłączonym), z odłączoną pamięcią radia i komputerem pozwalają na postój przez miesiac bez rozładowania aku (nubira tak stała, nexia też)

Jak te rzeczy działają zawsze aku bedzie po miesiacu rozładowany, a do naładowania na pewno nie wystarczy odpalenie auta w garażu na pół godziny.

Napisano

> Ładowany aku firmy AKUMA pod koniec przekroczył zdrowo 15V

bo takie napięcie odrazu nie zabija aq.

Jeśli odkręcisz korki, to możesz ładować aq nawet napięciem rzędu ponad 16V (pod koniec ładowania oczywiscie) i nic mu nie będzie.

Tyle, ze nie mozesz robić tego co dzień i bez przerwy idea.gif.

I ważnym jest, żeby w celach był elektrolit

Napisano

> Jeśli odkręcisz korki, to możesz ładować aq nawet prądem ponad 16V > (pod koniec ładowania oczywiscie) i nic mu nie będzie.

Mój drogi nauczycielu, wszystko przyjmę, nawet uwierzę, że masz wieloletnie doświadczenie w ładowaniu swoich dwóch akumulatorów, ale tak nie pisz, bo się ośmieszasz. Tym bardziej, że ponoć studiujesz.

Napisano

> Mój drogi nauczycielu, wszystko przyjmę, nawet uwierzę, że masz

> wieloletnie doświadczenie w ładowaniu swoich dwóch akumulatorów,

> ale tak nie pisz, bo się ośmieszasz. Tym bardziej, że ponoć

> studiujesz.

Nie będę się z Tobą kłócił, nie mam najmniejszego zamiaru. Nie chcesz, to nie wierz.

Aq w 2 autach, 3 traktorach i kombajnie w razie potrzeby ładuję ruskim prostownikiem, który pod koniec ładowania osiąga nawet i ponad 16V i wszystkie działają. Powiem więcej. Te w traktorach mają od 6 do 9 lat a kombajnowy 13 lat shocked.gif

Jaki z tego wysnuć wniosek?

ps

Jeżeli Ci się nie podoba słowo prąd, to mogę wyedytować na napięcie, coby nie było nieporozumień. 20.GIF

Za duży skrót myślowy zastosowałem. Masz racje.

Napisano

> ale tak nie pisz, bo się ośmieszasz.

Ty popatrz, nawet tego nie zauważyłem. oslabiony.gif

Po prostu odczytałem to tak:

> możesz ładować aq nawet prądem [o napięciu] ponad 16V...

To w nawiasach kwadratowych, mój umysł sam dodał zlosnik.gif

Ciekawe, czy to był jedynie skrót myślowy, czy...no wiadomo...?

Napisano

> Ciekawe, czy to był jedynie skrót myślowy, czy...no wiadomo...?

Nazwijmy to mowa potoczna. Za często mówi się byle jak i wszyscy to akceptują w końcu a ja się i tak odezwę.

Przez dwadzieścia parelat przywyczaiłem się, że inżynier moze walić byki ort. w dokumentacji co mnie na początku bardzo u niektórych kolegów żenowało, a skutkiem jest to, ze się z takich inżynierów pracownicy bez dyplomu śmieja, niestety.

Kolega poprawił i nie ma sprawy 20.GIF

Napisano

> Nie będę się z tobą kłócił, nie mam najmniejszego zamiaru. Nie

> chcesz, to nie wierz.

Tez nie chcę się kłócić.

Chciałbym może podpowiedzieć Ci, dlaczego te akumulatory dają się tak ładować. Otóż są to akumulatory nie w pełni sprawne, o dużej Rw ogniw po rozładowaniu, a ponieważ nie masz do nich wygórowanych wymagań rozruchowych to są ciągle uważane za sprawne.

GDybyś próbował postąpić tak samo z aku całkowicie sprawnym , nowym i wymusił 16V (pewnie byłoby to przy prądzie ładowania >10A - inaczej by się nie dało) to aku uległby zniszczeniu.

Producenci ograniczają to dopuszczalne napiecie, bo chodzi im o prace w samochodzie, gdzie nikt nie ogranicza prądu czerpanego z alternatora, tylko wynika on z rezystancji obwodu ładowania i podają to co jest bezpieczne dla danego typu obliczeniowo.

Żeby była jasność uważam, ze mojej Akumie to sie tez dobrze skończyło dlatego, że nie jest to w pełni sprawny, tylko czteroletni, troche źle eksploatowany bo rozładowywany kilkakrotnie do zera przez pozostawianie na długi czas w aucie, permanentnie niedoładowany na krótkich przebiegach do pracy, akumulator.

Napisano

> Przez dwadzieścia parelat przywyczaiłem się, że inżynier moze walić

> byki ort. w dokumentacji co mnie na początku bardzo u

> niektórych kolegów żenowało, a skutkiem jest to, ze się z

a inzynier to nie człowiek??

widze kolega jakis kompleks nizszosci chyba ma wink.gif

Napisano

> Kolega poprawił i nie ma sprawy

Jak mamy być dokładni, to jednak dalej jest nie teges... confused.gif

Ja jednak stawiam na - ładować prądem o napięciu 16 V, a nie - ładować napięciem 16 V.

Napięciem jeszcze nikt niczego nie naładował zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Już się więcej nie czepiam. wink.gif

Napisano

> a inzynier to nie człowiek??

> widze kolega jakis kompleks nizszosci chyba ma

Mylisz się kolego.

Po prostu uważam, ze człowiek który mówi o sobie, że ma wykształcenie wyższe, powinien rozumieć, ze to oznaczało kiedyś coś więcej, niż tylko papier mówiący o zdaniu kilku egzaminów z danej specjalności.

I tak podchodziłem do tego w stosunku do siebie.

W tej chwili czym może się popisac inżynier absolwent sadzacy byki, za leniwy, żeby skorzystac ze słownika?

Często tylko umiejętnością znalezienia czegoś na Wikipedii

i ściągania filmów z netu.

A kiedyś był dla pracowników źródłem wiedzy. Stad brał sie jego autorytet.

Napiszcie jeszcze o dysgrafii, dysorto.. dys.. coś tam itd. Te "choroby" szkolne powinno się leczyć w zakładach zamkniętych zlosnik.gif

Napisano

> Mylisz się kolego.

> Po prostu uważam, ze człowiek który mówi o sobie, że ma wykształcenie

> wyższe, powinien rozumieć, ze to oznaczało kiedyś coś więcej,

> niż tylko papier mówiący o zdaniu kilku egzaminów z danej

> specjalności.

> I tak podchodziłem do tego w stosunku do siebie.

> W tej chwili czym może się popisac inżynier absolwent sadzacy byki,

> za leniwy, żeby skorzystac ze słownika?

> Często tylko umiejętnością znalezienia czegoś na Wikipedii

> i ściągania filmów z netu.

> A kiedyś był dla pracowników źródłem wiedzy. Stad brał sie jego

> autorytet.

Nadal tak jest, pytanie czy "młody po studiach" potrafi czerpac wiedze-doswidczenie od starszych, i druga sprawa czy chce mu sie czerpac ta wiedze.

ja bynajmniej staram sie tak czynic.

niestety nikt nie jest nieomylny i niestety jestesmy tylko ludzmi, a jezeli ktos uwaza inaczej dalsza dyskusja nie ma sensu.

> Napiszcie jeszcze o dysgrafii, dysorto.. dys.. coś tam itd. Te

> "choroby" szkolne powinno się leczyć w zakładach zamkniętych

hmmm metody rodem z mein kampf, ja osobiscie ich nie popieram

Napisano
  • Autor

odpowiednio i dobry sprzęt pomiarowy.

Wg mojego sprzęta aku miał ponad 16V , a ładowanie dziś wynosiło ponad 17V = wpadłem w panikę yikes.gifgrinser006.gif

ale po wizycie w zaprzyjaźnionym ASO panowie sprawdzili i ........ wszystko jest w jak najlepszym porządku - no może aku stracił trochę ze swojej długowieczności, ale nic po za tym.

Dziękuje wszystkim za pomoc i uwagę.

Napisano

> Często tylko umiejętnością znalezienia czegoś na Wikipedii

> i ściągania filmów z netu.

> A kiedyś był dla pracowników źródłem wiedzy. Stad brał sie jego

> autorytet.

> Napiszcie jeszcze o dysgrafii, dysorto.. dys.. coś tam itd. Te

> "choroby" szkolne powinno się leczyć w zakładach zamkniętych

Jestem inżynierem, jestem dys.... (tylko nie śmiej się, bo to straszna przypadłość wpysk.gif), ale jak najbardziej się z tobą zgadzam, że to nie może być wymówką waytogo.gif

W czasach, kiedy ja chodziłem do szkoły nie było taryfy ulgowej, i nie było zmiłuj - z dyktanda było 2 i koniec, a w domu awantura grinser006.gif

To, że mam dysleksje dowiedziałem się na studiach, ale tam już nikt na "orty" nie patrzył grinser006.gif

Zawsze na tym cierpiałem, ale musiałem na tym pracować i tyle. Teraz też mi się zdarza zrobić błędy, ale już nie 3 razy w jednym zdaniu zlosnik.gif. Do tego współczesne przeglądarki podkreślają, że coś jest nie tak i wystarczy poprawić waytogo.gif

Natomiast bardziej od błędów ortograficznych rażą mnie pojęcia "gęstszego oleju", "ładowania prądem 14,5 V" itp.

Żeby nie było offtopowo, to wracając do ładowania akumulatora, to z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że im większe napięcie ładowania w samochodzie, tym lepiej (oczywiście w granicach rozsądku). Za górną granicę przyjąłbym 14,8 V, za dolną 14 (literatura podaje 13,8 do 14,4V). W każdym razie trochę wyższe napięcie jest mniej szkodliwe jak za niskie (przynajmniej dla akumulatora).

Dla przykładu w Tico mojego ojca napięcie ładowania wynosi ok. 14,7 V i akumulator działa bez problemu, a ma już ............ we wrześniu minęło 12 lat icon_eek.gif

W Uno napięcie to wynosiło ok. 14,5-14,6 V i akumulator też nigdy nie sprawiał problemów.

W Fieście napięcie wynosi od 13,8 do 14,2 V (w zależności od obciążenia) i przy krótkich przejazdach są wieczne problemy z niedoładowanym akumulatorem. Po prostu wraz z napięciem ładowania rośnie jego natężenie i akumulator szybciej się naładuje. Ciągłe niedoładowanie prowadzi do zasiarczenia i "śmierci" akumulatora.

Napisano

> Jestem inżynierem, jestem dys.... (tylko nie śmiej się, bo to

> straszna przypadłość ), ale jak najbardziej się z tobą zgadzam,

> że to nie może być wymówką

> W czasach, kiedy ja chodziłem do szkoły nie było taryfy ulgowej, i

> nie było zmiłuj - z dyktanda było 2 i koniec, a w domu awantura

> To, że mam dysleksje dowiedziałem się na studiach, ale tam już nikt

> na "orty" nie patrzył

Nie bierz do siebie, tam naprawdę była ikonka pokazująca, że żartuję. Uważam że jest jakiś niewielki procent ludzi, którzy musza wkładac w prawidłową ortografię bardzo dużo wysiłku, nieproporcjonalnego do efektów. Natomiast obecne modne dys... w szkołach - bez komentarzy. W klasie liceum u syna szwagierki było dyslektyków/ortografow 15%.

Ja błedy ort. podałem jako przykład, że nawet na tym inzynier może stracić autorytet, chociaż jezeli ma prawdziwą wiedzę z danej dziedziny to ten autorytet zachowa. Ale za kogoś posiadającego wiedzę NIGDY nie będzie uważany ktoś, kto myli prad z napieciem, wolty z amperami itd, bo tego ma się chyba nauczyć w szkole podstawowej! A już w średniej na pewno.

I o tym napisałes swoje zdanie - w 100% zgodne z moim...

Napisano

> Żeby nie było offtopowo, to wracając do ładowania akumulatora, to z

> własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że im większe napięcie

> ładowania w samochodzie, tym lepiej (oczywiście w granicach

> rozsądku). Za górną granicę przyjąłbym 14,8 V, za dolną 14

> (literatura podaje 13,8 do 14,4V). W każdym razie trochę wyższe

> napięcie jest mniej szkodliwe jak za niskie (przynajmniej dla

> akumulatora).

Ponieważ max napięcie ładowania akumulatora ołowiowego wynosi 16,8V. Tylko że zalecane do akumulatorów typu Futura 14,5V wynika z tego że jest zamknięty i po osiągnięciu takiego napięcia przez akumulator zaczyna występować coraz większe gazowanie, a tego jego kanały odpowietrzające nie wyrobią.

Napisano

> Ponieważ max napięcie ładowania akumulatora ołowiowego wynosi 16,8V.

> Tylko że zalecane do akumulatorów typu Futura 14,5V wynika z

> tego że jest zamknięty i po osiągnięciu takiego napięcia przez

> akumulator zaczyna występować coraz większe gazowanie, a tego

> jego kanały odpowietrzające nie wyrobią.

Co do Futury, to się nie wypowiadam, bo to faktycznie jakaś nietypowa konstrukcja, a ja z nim nie eksperymentowałem i nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, natomiast w uzupełnieniu dodam, że jeżeli ktoś ma w samochodzie akumulator żelowy, to faktycznie potrzeba niewiele ponad 14,5V żeby go na trwałe "załatwić". To akurat sprawdziłem organoleptycznie - ładowanie zakończone przy napięciu na zaciskach 15,2V - akumulator nadawał się do kosza bo całkowicie stracił pojemność. Na szczęście był to mały akumulator, taki jak w UPS-ach i straty były niewielkie.

Napisano

To może ja aby nie zakładać nowego wątku podepnę się i spytam o ładowanie akumulatora może jest na sali jakiś elektryk co się zna.

Akumulator w serwisie sprawdzony i sprawny, naładowany prostownikiem na maxa, auto jeżdżone co dziennie z wyjątkiem niedzieli, trasy 2x dziennie po około 15km w jedna strone, tak, że silnik pracuje przynajmniej 20minut.

Po dwóch tygodniach od pełnego naładowania sprawdzam napięcie na akumulatorze przed uruchomieniem silnika i jest 11,95V (slinik odpala). wczoraj była dłuższa trasa (2 x 40min) dziś przed odpaleniem 12,2V.

Po wyłączeniu wszystkich odbiorników, zamknięciu centralnego + alarm prąd jaki jest pobierany z akumulatora rzędu ~60mA + 8mA (mrugająca dioda alarmu - chyba), miernik za 8pln wiec jakość wiadoma.

Napięcie ładowania przy włączonych wszystkich typowych odbiornikach prądu które są używane w czasie jazdy 13,9V, maksymalne jakie zaobserwowałem 14,3V (przy wyłączonych odbiornikach prądu).

Po naładowaniu akumulatora (prostownikiem) i odłączeniu go od źródła zasilania, stał 3 doby w piwnicy i napięcie 12,8V (nie spadało).

Co może być przyczyną takiej słabej kondycji akumulatora??

Konkretnie chodzi mi o pytanie następujące, czy alternator może "za słabo łądować" akumulator w czasie pracy, nie chodzi mi o ujemny bilans energetyczny, natomiast o to czy np. napięcie może być dobre (te min. 13,9V), a natężenie małe (A) np. złe połączenie masowe a alternatorem (zaśniedziałe styki itd), niestety nie mam takiego miernika aby sprawdzić jakie jest natężenie prądu po uruchomieniu silnika (czyli ile daje i alternator).

Napisano

> To może ja aby nie zakładać nowego wątku podepnę się i spytam o

> ładowanie akumulatora może jest na sali jakiś elektryk co się

> zna.

> Akumulator w serwisie sprawdzony i sprawny, naładowany prostownikiem

> na maxa, auto jeżdżone co dziennie z wyjątkiem niedzieli, trasy

> 2x dziennie po około 15km w jedna strone, tak, że silnik pracuje

> przynajmniej 20minut.

> Po dwóch tygodniach od pełnego naładowania sprawdzam napięcie na

> akumulatorze przed uruchomieniem silnika i jest 11,95V (slinik

> odpala). wczoraj była dłuższa trasa (2 x 40min) dziś przed

> odpaleniem 12,2V.

> Po wyłączeniu wszystkich odbiorników, zamknięciu centralnego + alarm

> prąd jaki jest pobierany z akumulatora rzędu ~60mA + 8mA

> (mrugająca dioda alarmu - chyba), miernik za 8pln wiec jakość

> wiadoma.

> Napięcie ładowania przy włączonych wszystkich typowych odbiornikach

> prądu które są używane w czasie jazdy 13,9V, maksymalne jakie

> zaobserwowałem 14,3V (przy wyłączonych odbiornikach prądu).

> Po naładowaniu akumulatora (prostownikiem) i odłączeniu go od źródła

> zasilania, stał 3 doby w piwnicy i napięcie 12,8V (nie spadało).

> Co może być przyczyną takiej słabej kondycji akumulatora??

> Konkretnie chodzi mi o pytanie następujące, czy alternator może "za

> słabo łądować" akumulator w czasie pracy, nie chodzi mi o ujemny

> bilans energetyczny, natomiast o to czy np. napięcie może być

> dobre (te min. 13,9V), a natężenie małe (A) np. złe połączenie

> masowe a alternatorem (zaśniedziałe styki itd), niestety nie mam

> takiego miernika aby sprawdzić jakie jest natężenie prądu po

> uruchomieniu silnika (czyli ile daje i alternator).

Natężenie jest ściśle powiązane z napięciem ładowania, skoro bilans energii po włączeniu wszystkich urządzeń masz dodatni (świadczy o tym napięcie w instalacji samochodu wyższe od napięcia spoczynkowego akumulatora ) to teoretycznie akumulator jest ładowany. Sam prąd ładowania akumulatora na pewno byłby wyższy przy napięciu ładowania 14,5V jak przy Twoim 13,9 (przy takim samym stopniu naładowania akumulatora). Jednym słowem im wyższe napięcie ładowania, tym większy prąd i tym szybciej akumulator się naładuje. Ale przy takich warunkach jazdy jak napisałeś nawet przy takim napięciu ładowania jaki masz nie powinno być problemu. Ja jeżdżę odcinki po 4-5 km i w zimie muszę czasami doładować akumulator.

I jeszcze jedna uwaga: nie wszystkie akumulatory przyjmują ładunek jednakowo. Niektóre ładują się szybciej, niektóre wolniej, jeden przyjmie ładunek zużyty na rozruch silnika w przeciągu 5 min. inny będzie potrzebował 15. Gdzieś tu kiedyś zamieszczałem przykładowe dane na ten temat dla różnych akumulatorów.

A z własnego doświadczenia wiem, że oryginalne akumulatory Forda w temperaturach poniżej 0 st.C są właściwie "nieładowalne" (chyba tracą pojemność bardziej niż inne). Każde ładowanie aku w samochodzie (prostownikiem) wyglądało tak samo: podłączam prostownik (bo rano akumulator ledwo zakręcił), po ok. godzinie napięcie na zaciskach 16V, prostownik zieloną diodą pokazuje, że aku naładowany, ale jako, że prostownik sam się wyłącza i ponownie włącza, gdy napięcie na zaciskach spadnie poniżej 13,3V pozostawiam żeby się ładował przez 8h (czyli przez tyle ile jestem w pracy). Rano siadam do samochodu i rozrusznik znowu ledwo kręci, a komputer pokładowy się resetuje podczas pracy rozrusznika. W ciągu 3 lat zużyłem 2 akumulatory Forda (wymiana na gwarancji), a w styczniu tego roku kupiłem inny akumulator (Sznajder Silver). Zobaczymy jak będzie w tym roku, ale w zeszłym nie miałem z nim problemów.

Napisano

> Ale przy takich warunkach jazdy jak napisałeś

> nawet przy takim napięciu ładowania jaki masz nie powinno być

> problemu. Ja jeżdżę odcinki po 4-5 km i w zimie muszę czasami

> doładować akumulator.

Właśnie to mnie martwi, zeszłej zimy, gdzie już były lekkie mrozy ten akumulator nie miał lekko, trasy były krótsze niż teraz, a miałem spalone 3 z 4 świec żarowych, odpalanie poranne to było kręcenie kilka razy po 5-10s rozrusznikiem i akumulator nawet nie widział co to prostownik, oczywiście świece po tygodniu wymieniłem.

Teraz (minął właśnie 3ci rok) zaczynają się schody. Aku sprawdzony w serwisie i jest ok, po naładowaniu został obciążony prądem 400A przez kilkanaście sekund i "trzymał napięcie". Jak już zaznaczyłem po naładowaniu i nie podłączaniu do auta też trzyma 12,8V.

Prąd upływu jest w normie, wiec co może być? czasowe zwarcia? no ale jak jest zwarcie to jakiś bezpiecznik powinien się przepalać, dobrze kombinuje?

gdzie szukać przyczyny, że akumulator szybko "słabnie" jak jest zamontowany w aucie?

Spróbuje centralkę alarmu odłączyć, może czasem świruje? może złośliwość rzeczy martwych jest taka, że jak mierze prąd upływu to jest ok, a poźniej jednak coś go "kradnie", ma ktoś jakieś pomysły?

Nadmienię, że przy sprawdzaniu akumulatora w serwisie wyszło, że rozrusznik, za dużo prądu bierze, raz przy odpalaniu jest 200A, za chwile potrafi być >400A (niestety miernik był do 400). Rozrusznik więc poszedł do speca, jedyne co było wymienione to jedna tulejka która była lekko zużyta, wszystko inne mechanicznie jest ok, niestety nie wiem ile teraz bierze, ale przy uruchamianiu auta zauważyłem że napięcie potrafi spaść na ułamek sekundy do ~9,5V, więc myślę, że dalej potrafi szarpnąć przeszło 400A, tyle, że pali na tzw. dotyk, aczkolwiek ten spadek może być winą niedoładowanego akumulatora (na starcie napięcie rzędu 12-12,2V).

pzdr.

Napisano

> To może ja aby nie zakładać nowego wątku.......<

Witam,

Miałem niedawno dokładnie taki sam problem w Uniaczu. Problem leżał w zużytych szczotkach alternatora. Proponuję wymienić regulator i powinno być po problemie.

Napisano

Ok, nikt nie zagaduje to będę przynudzał dalej smile.gif

Byłem dziś (przy okazji) sprawdzić intalację (ładowanie, akumulator itp.) w sumie chciałem sprawdzić jaki jest pobór prądu z akumulatora przez rozrusznik, przy uruchamianiu silnika, no ale nie każdy serwisant przy okazji akcji promocyjnych musi wiedzieć co to napięcie a co natężenie prądu, dowiedziałem się, że bierze prąd 9,6 smile.gif

Mniejsza o to, podłączono mi jakiś diwajs, i wyszło, że akumulator sprawny, no ale jak nadmieniłem, że należy poprawnie wprowadzić parametry przed pomiarem, po wprowadzeniu mocy (wg diagnosty) 75Ah (dobra moc hihi) i max prądu rozruchu (760A) egzaminer napisało że, pojemność 98% prąd 297A Akumulator niesprawny.

Powiem tak, nigdy więcej Centry, producent reklamuje że duży prąd rozruchu do aut często uruchamianych i że szybko się regeneruje (ładuje) i małe samorozładowanie itd, i po takiej reklamie daje 3 lata gwarancji, a dla samochodów użyteczności publicznej, (które to własnie potrzebują tego co reklamuje producent) daja 2 lata gwarancji, szkoda, że przy zakupie to mi nie dało do myślenia.

Akumulator ma 3 lata, i jego dni są policzone, napięcie ładowania w moim aucie nigdy nie było niższe niż 13,9 a wyższe jak 14,4V (sprawdzam szczególnie w zimie oraz w upały), auto rzadko jeżdżone na krótkich trasach typu 2-3km, zazwyczaj 15-30km, odpalane 2-4 razy dziennie, oczywiście nie zawsze. co 2-3 miesiące zaliczona długa trasa gdzie akumulator ma szanse się doładować, auto max jak 3 dni soti bez jazdy (garaż ocieplany). Zimą sprawdzane napięcie na aku czy aby nie należy doładować i nigdy przez te 3 lata nie należało aż do teraz.

Wg. mnie przy takim użytkowaniu (w sumie przebieg ~60kkm) nawet najgorszy no name powinien dać rade spokojnie 3 lata, a tu topowy akumulator Centry pada frown.gif

Wcześniej był Plus ale jego kadencja to niecałe 2 lata, akurat zarżnięty przez winę użytkownika.

Raczej kolejny to będzie Kager albo banner, ale na pewno nie Centra.

pzdr.

Napisano

> Pacjent to Omega 2.0 16V z 94 roku, aku to centra futura (coś tam

> dopisze jak będę miał aku w domu)

> Problem polega na tym że akumulator okresowo pada.

> Samochód ponoć jest odpalany raz na miesiąc. Niedawno jeździł dystans

> jakieś 60 km i dalej bida.

> Ale nie o tym.

> Prawidłowe napięcie na klemach przy odpalonym silniku (bieg jałowy)

> oznaczające dobre ładowanie to około 13,8 V - czy każde poniżej

> tej granicy to już problem?

> Czy napięcie będzie się bardzo zmieniać przy dodawaniu gazu? do

> jakiej granicy? 14,5 V ??

>Kolego ładowanie masz dobre to że przejechałeś 60 km to nie znaczy że tym naładowałeś akumulator moja rada wyciąg akumulator podłącz do prostownika na 12-16 godz.Prąd ładowania to wartości 13,5-14,5 V jeżeli mieści sie w tym przedziale nic nie należy z tym robić w czasie dodawania gazu ładowanie wzrośnie do max 14,1-14,2V 14,5 będziesz miał bezpośrednio po odłączeniu prostownika i to bardzo krótko

Pozdrawiam

Napisano

>Kolego ładowanie masz dobre to że przejechałeś 60 km to nie znaczy że tym naładowałeś akumulator moja rada wyciąg >akumulator podłącz do prostownika na 12-16 godz.Prąd ładowania to wartości 13,5-14,5 V jeżeli mieści sie w tym przedziale nic >nie należy z tym robić w czasie dodawania gazu ładowanie wzrośnie do max 14,1-14,2V 14,5 będziesz miał bezpośrednio po >odłączeniu prostownika i to bardzo krótko

Chyba jednak troche rozmijasz się z prawdą... frown.gif

"Prąd ładowania 13,5-14,5..." Czy może napięcie?

Reszta też mi trochę nie pasuje.

Napisano

>Prąd ładowania to wartości 13,5-14,5 V jeżeli mieści sie w tym >przedziale nic nie należy z tym robić w czasie dodawania gazu >ładowanie wzrośnie do max 14,1-14,2V 14,5 będziesz miał >bezpośrednio po odłączeniu prostownika i to bardzo krótko

Prąd, jak prąd, konkretnie napięcie, i wg. mnie 13,5 to mało, generalnie mądre książki podają, że napięcie ładowania w samochodzie ze sprawną instalacja elektryczna (czyli również akumulatorem) winno być w zakresie 13,9-14,4V (niektóre źródła podają 13,8-14,5V). Co do prądu ładowania czyli Ampery to akumulator "bierze" ile mu potrzeba tudzież ile daje rade alternator, wiadomo, że czym bardziej naładowany akumulator to jest w stanie mniej "prądu przyjąć".

Co do gazowania i że napięcie wzrośnie to raczej w autach TTTM lub z nie do końca sprawnymi układami, po to jest regulator aby regulował napięcie bez względu na obroty, może wiadomo spaść jak więcej odbiorników prądu włączymy.

Dlaczego napisałem wcześniej, że w sprawnej instalacji elektrycznej włączając w to sprawny akumulator?

Wróciłem z trasy, silnik chodził prawie godzinę, wiem że mimo to akumulator jest padnięty, włączyłem typowe odbiorniki prądu których używam (światła, dmuchawa, radio) mierzę napięcie ładowania i mieści się w granicy 13,8-13,9V.

Wyłączyłem silnik, wymieniłem akumulator na też wiekowy ale w lepszym stanie (tyle co odłączony od prostownika po ładowaniu prawie 2 dobry małym prądem).

Odpalam silnik włączam te same odbiorniki prądu mierzę napięcie ładowania i jest w granicy 14,2V, światła wyraźnie jaśniej świecą.

Kolejny test ponownie władam poprzedni akumulator, który nie podłączony jeszcze do instalacji na klemach ma napięcie ~13V (godzinę pracował i niedawno wyjęty) i napięcie ładowania 13,8V.

Dlaczego to piszę? bo zwykły kowalski jedzie na sprawdzenie akumulatora i w serwisie podłączają tester, sprawdzają akumulator i panie, akumulator "padka" do wymiany, no i jeszcze panu sprawdzimy "prąd ładowania" uuuu panie np. 13,6V, musi pan jeszcze zregenerować alternator.

Proponuje najpierw sprawny akumulator zamontować bo może okazać się ze alternator dobry, a jak wiemy lepsze wrogiem dobrego, lepiej alternatora nie ruszać jak jest sprawny bo po regeneracji w "takim zakładzie" może być tylko gorzej.

pzdr.

Napisano

Z obserwacji, które powyżej opisałes możesz wyciagnąć niestety złe wnioski.

Otóż po podłączeniu dobrze naładowanego akumulatora (starego) alternator nie musi go ładować i prąd idzie do odbiorników (lampy lepiej świecą), a że aku ma wewnętrzny opór duży (taka cecha starych) to i napiecie na nim jest wyższe, pobiera mały prąd ładowania.

Z drugim aku alternatorowi nie jest tak łatwo, on pobiera uczciwy prąd, co wywołuje spadek napiecia w obwodzie ładowania i napiecie masz niższe.

Taki scenariusz jest też możliwy.

Z pomiarów na szybko wydawałoby się, że w tym momencie trzeba zostawić stary aku, bo przeciez z nim lepiej ładuje altek i światła lepiej świecą, porażka przyjdzie, kiedy tenże akumulator się rozładuje lekko i spróbujesz pokrecić rozrusznikiem na mrozie i może być zonk.

Jedyny wyjątek kiedy winny byłby ten aku, na ktorym jest niższe napiecie, to wtedy gdyby miał rzeczywiście zwarcie wewnętrzne i pobierał duzy prąd zawsze po podłączeniu do alternatora. Ale to można łatwo wykluczyć . Otóż taki aku nie utrzymuje napiecia, jak napisałes 13V. Po odłączeniu od obwodu ładowania, taki aku w szybkim tempie traci napiecie które spadnie ostatecznie poniżej 12 a i 11V.

Pomierz jeszcze trochę i wyrobisz sobie zdanie tym razem 100%, bo ja w Twoim samochodzie problemu z alternatorem, lub lepiej obwodem ładowania, bym nie wykluczał - musiałbym jeszcze pare pomiarów zrobić.

Napisano

No to ja powiem jak jest u mnie wink.gif

Jadę autem np. 1-2h napięcie ładowania mam na poziomie 13,8-13,9V, jak sprawdzam ładowanie od razu po odpaleniu auta to mam 14,2-14,3V,

w każdym nowym aucie jest regulator napięcia ładowania i jak podładuje nieco akumulator to zmniejsza napięcie.

Napisano

> No to ja powiem jak jest u mnie

> Jadę autem np. 1-2h napięcie ładowania mam na poziomie 13,8-13,9V,

> jak sprawdzam ładowanie od razu po odpaleniu auta to mam

> 14,2-14,3V,

> w każdym nowym aucie jest regulator napięcia ładowania i jak

> podładuje nieco akumulator to zmniejsza napięcie.

Nie jak podładuje, tylko jak zmieni się temperatura. Rozgrzany alternator (a wiec i regulator) utrzymuje nieco mniejsze napięcie niż zimny. Szczególnie to widać zimą.

I to jest normalne, a nie jakaś awaria. Ma nawet swoją nazwę: kompensacja temperaturowa

Napisano

> I to jest normalne, a nie jakaś awaria.

ok.gif

> Ma nawet swoją nazwę: kompensacja temperaturowa

Nie doszukiwałbym się tu celowego działania, bo takich elementów w regulatorze raczej nie ma.

Po prostu charakterystyki półprzewodników silnie zależą od temperatury i stąd zmiany.

Kompensacja, z jej definicji, miałaby doprowadzić do uniezaleznienia sie od zmian, a skoro zmiany są, to kompensacji nie ma, albo źle działa wink.gif

Napisano

> Nie doszukiwałbym się tu celowego działania, bo takich elementów w

> regulatorze raczej nie ma.

> Po prostu charakterystyki półprzewodników silnie zależą od

> temperatury i stąd zmiany.

> Kompensacja, z jej definicji, miałaby doprowadzić do uniezaleznienia

> sie od zmian, a skoro zmiany są, to kompensacji nie ma, albo źle

> działa

Ty nie musisz się doszukiwać - już doszukali się konstruktorzy alternatora z regulatorem.

Skorzystali z zależności półprzewodników od temperatury i dobrali kompensację tak,

by było dobrze akumulatorowi w różnych warunkach klimatycznych.

Już regulatory mechaniczne miały taką kompensację (kawałek bimetalu) a elektroniczne

też mają w normach określone charakterystyki temperaturowe.

W starych fachowych książkach a pewno i w Googlach da się znaleźć.

Napisano

> Z obserwacji, które powyżej opisałes możesz wyciagnąć niestety złe

> wnioski.

> Otóż po podłączeniu dobrze naładowanego akumulatora (starego)

> alternator nie musi go ładować i prąd idzie do odbiorników

> (lampy lepiej świecą), a że aku ma wewnętrzny opór duży (taka

> cecha starych) to i napiecie na nim jest wyższe, pobiera mały

> prąd ładowania.

hmmm całkiem logiczne, i możliwe, w ten sposób szczerze mówiąc nie myślałem.

> Z drugim aku alternatorowi nie jest tak łatwo, on pobiera uczciwy

> prąd, co wywołuje spadek napiecia w obwodzie ładowania i

> napiecie masz niższe.

> Taki scenariusz jest też możliwy.

Kurcze wczoraj "ten drugi" odłączyłem od prostownika i kolejna podmianka, niestety nie sprawdziłem napięcia ładowania frown.gif nie wpadłem na to, nie tylko już łapki zamarzały, szare komórki też, bo teoretycznie jak podładowany, więc nie powinien tak uczciwie pobierać prądu i napięcie ładownia powinno wzrosnąć wg. Twojej logiki.

Wczoraj wieczorem go włożyłem (garaż ocieplony styropianem) dziś o 8.30 napięcie na klemach 12,2V

> Z pomiarów na szybko wydawałoby się, że w tym momencie trzeba

> zostawić stary aku, bo przeciez z nim lepiej ładuje altek i

> światła lepiej świecą, porażka przyjdzie, kiedy tenże akumulator

> się rozładuje lekko i spróbujesz pokrecić rozrusznikiem na

> mrozie i może być zonk.

No ten akumulator jak wsadziłem wieczorem (odłączając od prostownika) gęstość elektrolitu ~1,26, rano miał napięcie na klemach 11,2V lub 11,3V już nie pamiętam, o dziwo diesel odpalił i to bez zająknięcia.

Gęstość mierzona tuż po odłączeniu od prostownika, nie miałem czasu czekać przynajmniej 30min jak każą mądre poradniki.

> Jedyny wyjątek kiedy winny byłby ten aku, na ktorym jest niższe

> napiecie, to wtedy gdyby miał rzeczywiście zwarcie wewnętrzne i

> pobierał duzy prąd zawsze po podłączeniu do alternatora. Ale to

> można łatwo wykluczyć . Otóż taki aku nie utrzymuje napiecia,

> jak napisałes 13V. Po odłączeniu od obwodu ładowania, taki aku w

> szybkim tempie traci napiecie które spadnie ostatecznie poniżej

> 12 a i 11V.

Jak już pisałem w kilkanaście godzin spadło do 12,2V nie wiem jak ze zwarciem, ale na pewno nie jest w dobrej kondycji, tester akumulatora wskazał 98% naładowania i prąd rozruchu ~ 290A(EN) winien mieć 760A(EN), gęstość elektrolitu po odłączeniu prostownika ~ 1,22

> Pomierz jeszcze trochę i wyrobisz sobie zdanie tym razem 100%, bo ja

> w Twoim samochodzie problemu z alternatorem, lub lepiej obwodem

> ładowania, bym nie wykluczał - musiałbym jeszcze pare pomiarów

> zrobić.

Doradź, co i jak jeszcze pomierzyć, sprawdzałem masę, znaczy z elektryką wiele wspólnego nie mam, przewód masowy idący od klemy (-) do silnika wygląda ok, srube (połączenie z silnikiem) zasmarowałem (zatłuściłem), jak zamiast zmierzyć napięcie na klemach akumulatora, sprawdzam klema (+) i silnik jako masa (-) napięcie jest wyższe o około 0,03-0,08V w porównaniu do mierzenia na klemach, podobnie jak sprawdzam klema (+) akumulatora i masa (-) karoseria pojazdu.

Tyle, że miernik kiepskiej jakości ale wyniki "powtarzalne w tą samą stronę".

pzdr.

Napisano

> Ty nie musisz się doszukiwać - już doszukali się konstruktorzy

> alternatora z regulatorem.

> Skorzystali z zależności półprzewodników od temperatury i dobrali

> kompensację tak,

> by było dobrze akumulatorowi w różnych warunkach klimatycznych.

> Już regulatory mechaniczne miały taką kompensację (kawałek bimetalu)

> a elektroniczne

> też mają w normach określone charakterystyki temperaturowe.

> W starych fachowych książkach a pewno i w Googlach da się znaleźć.

Sugerujesz jednym słowem, że prawidłowe działanie tej "kompensacji", bo nie tak się taki układ powinien nazywać, jest takie, że napiecie ma się zmieniać wraz z temperatura.

Nie mam nic przeciwko temu oprócz tego, żeby nazywać to kompensacją.

Google zostawiam Tobie. Na pewno w 100 milionach wyników znajdziesz coś interesującego.

Napisano

> Sugerujesz jednym słowem, że prawidłowe działanie tej "kompensacji",

> bo nie tak się taki układ powinien nazywać, jest takie, że

> napiecie ma się zmieniać wraz z temperatura.

Tak, powinno się zmieniać, by zapewnić zbliżone do optymalnych warunki pracy akumulatora.

> Nie mam nic przeciwko temu oprócz tego, żeby nazywać to kompensacją.

Kompensacja to międzynarodowe słowo, dobrze zakorzenione w języku polskim.

Szkoda, że go nie rozumiesz lub jakoś po swojemu, chyba zbyt wąsko, interpretujesz.

> Google zostawiam Tobie. Na pewno w 100 milionach wyników znajdziesz

> coś interesującego.

Nie muszę szukać, bo podstaw fizyki zaczynałem sie uczyć się przed ponad 50 laty a potem dosyć dokładnie studiowałem elektrotechnikę i elektronikę i w tej dziedzinie pracuję, nie zapominając o odświeżaniu wiedzy.

Samochody prowadzę ze 40 lat i zdążyłem, teoretycznie i praktycznie, poznać zasady działania ich podstawowych elementów.

Google polecam młodszym niedowiarkom, choć może to zbyt ryzykowne, bo trzeba mieć podstawy wiedzy, by odróżnić, co jest prawdą w tym śmietniku.

Napisano

Może mnie ktoś uświadomić o co bieda?

Ładuje stary akumulator który jest na straty (pomieniam z tym co mam w aucie aby z dnia na dzień odpalić). Jak Włożyłem go do auta to na drugi dzień napięcie 11,3V, jak naładowałem i nie montowałem w aucie, stał sobie w garażu to na drugi dzień napięcie na klemach 12,88V (w nocy -13C), o co biega?

Sprawdzałem prąd upływu, powyłączałem alarmy, centralne itp. jest poniżej 10mA.

Źle coś mierze, czy jest możliwość, że jak mirze to jest ok, a czasami okresowo, coś powoduje zwarcie w instalacji, np. o 1.13h w nocy wink.gif

pzdr.

Napisano

> Szkoda, że go nie rozumiesz lub jakoś po swojemu, chyba zbyt wąsko,

> interpretujesz.

Wybacz ale własnie dlatego, że to międzynarodowe słowo, a nie chcę sie z Tobą licytować kto w tym międzynarodowym środowisku technicznym się więcej obracał, bo boję się, że bedzie to niezbyt korzystne dla Ciebie, to potoczne rozumienie jest wypaczone totalnie, czego jesteś dowodem.

Kompensacja oznacza nic innego jak wyrównanie strat lub zmian, na tym opierają się metody kompensacyjne pomiaru itd. nie chce mi się tracić czasu na rozwijanie tematu, więc słowo kompensacja w odniesieniu do jakiegoś kształtowania charakterystyki nie jest wcale własciwe i tyle, a Twoja opinia na ten temat nic nie zmieni.

To tak jak z wszechobecnym słowem kontrola i używaniem go tak jak to ostatnio modne kalkując żywcem z angielskiego.

Albo się rozumie co dane polskie słowo znaczy i używa go własciwe, albo mówi co nam się wydaje i jak trzeba dorabia do tego ideologię.

Napisano

> Może mnie ktoś uświadomić o co bieda?

> Ładuje stary akumulator który jest na straty (pomieniam z tym co mam

> w aucie aby z dnia na dzień odpalić). Jak Włożyłem go do auta to

> na drugi dzień napięcie 11,3V, jak naładowałem i nie montowałem

> w aucie, stał sobie w garażu to na drugi dzień napięcie na

> klemach 12,88V (w nocy -13C), o co biega?

> Sprawdzałem prąd upływu, powyłączałem alarmy, centralne itp. jest

> poniżej 10mA.

> Źle coś mierze, czy jest możliwość, że jak mirze to jest ok, a

> czasami okresowo, coś powoduje zwarcie w instalacji, np. o 1.13h

> w nocy

1. jesteś pewny że powyłaczałeś alarm tak, żeby się sam nie uzbrajał np po 5 min od zamknięcia auta?

2. Mierzyłeś jakie było napiecie po jeździe kedy wstawiałeś auto do garażu? Możliwe, że zostawiłes na noc prawie rozladowany akumulator.

Jak masz kiepski bilans energii, jeździsz krótkie odcinki a w międzyczasie wycieraczki, wspomaganie elektryczne itd, to wcale nie naładowałeś aku jeżdżąc.

Skłaniałbym się jednak do tego, że ładowanie w Twoim samochodzie nie jest sprawne. Po prostu brakuje prądu na włączone odbiorniki w czasie jazdy i w związku z tym zarówno stary jak i nowy aku zdycha bo się rozładowuje.

Jak tak o mało co nie przyłączyłem się do grona wrogów brandu Centra Futura których tu pełno, a okazało się, że trzeba naprawić ładowanie w samochodzie i moja futura działa - sprawuje się bez najmniejszego zarzutu w aucie, które wiecej stoi niż jeździ .

Napisano

> 1. jesteś pewny że powyłaczałeś alarm tak, żeby się sam nie uzbrajał

> np po 5 min od zamknięcia auta?

powypinałem wszystkie wtyczki od cetralki, następnie wszystkie bezpieczniki od alarmu, dokładnie w takiej kolejności bo w innej tzn najpierw bezpieczniki to przy wyjmowaniu ostatniego włącza się alarm.

Alarm na pilot nie działa, wiec nie da się uzbrajać, centralny na pilot też nie działa, jak przekręcam kluczykiem zamek (mam 2 mastery) to zamyka się tylko jeden zamek resztę drzwi muszę ręcznie zamknąć.

Przychodzę na drugi dzień otwieram drzwi, alarm nie wyje wiec nie działa, jak się aktywuje to jest odcięcie zapłony, odpalić mogę więc alarm raczej martwy.

> 2. Mierzyłeś jakie było napiecie po jeździe kedy wstawiałeś auto do

> garażu? Możliwe, że zostawiłes na noc prawie rozladowany

> akumulator.

Tak jest powyżej 13V na klemach akumulatora dokładnie nie pamiętam, mierzone po kilkunastu minutach od zgaszenia silnika.

> Jak masz kiepski bilans energii, jeździsz krótkie odcinki a w

> międzyczasie wycieraczki, wspomaganie elektryczne itd, to wcale

> nie naładowałeś aku jeżdżąc.

jak jeździłem to trasy gdzie silnik pracował bez przerwy przynajmniej 30min, z elektrycznych urządzeń to tylko światła i dmuchawa (wspomaganie hydrauliczne).

A ten akumulator co miał na drugi dzień po włożeniu 11,3V to ja go tylko wieczorem zamontowałem i autem nie jeździłem, na drugi dzień rano 11,3V frown.gif wtedy alarm i centralny wyłączony, pobór prądu przy montażu tego akumulatora sprawdzałem miernik wskazywał 0,00A i wskakiwało co chwila 0,01A. Natomiast ten sam akumulator nie wsadzony do auta, jak nocował sobie na stole w garaż na drugi dzień wskazywał 12,88V.

Jak podłącze centralny i alarm jest 0,06A i wskakuje 0,07A (mrugająca dioda). Niestety taki zakres mam miernika reszta mi padła lub nie wiem co.

[EDIT] Już wiem. Załatwiłem bezpiecznik w mierniku widocznie mi ręka zadrżała i przez chwile nie było połączenia, co by się zgadzało bo pamiętam jak centralny się odezwał i nagle już nie wskazywało poboru 60mA (jak przerwę obwód i ponownie łącze to centralny się odzywa i jest skok prądu 2,5A - zakres miernika miałem na 200mA)

Dwa lata wstecz byłem u elektryka i pomierzyli właśnie 60-80mA i winny alarm i centralny jak stwierdzili (może było to 3 lata wstecz). Sam zaobserwowałem to samo. Wyjmowałem po kolei wszystkie bezpieczniki i pobór nie spadał, minimalnie (kilka mA) spadło jak wypiąłem bezpiecznik odpowiedzialny za zegarek (elektroniczny), ale poniżej tych 60mA spadło dopiero jak alarm odłączałem i centralny, wtedy prąd upływu był poniżej 10mA, nie pamiętam dokładnie ale coś rzędu 6-8mA (penie radio samochodowe, znaczy podtrzymanie pamięci i zegarek elektroniczny w aucie).

> Skłaniałbym się jednak do tego, że ładowanie w Twoim samochodzie nie

> jest sprawne. Po prostu brakuje prądu na włączone odbiorniki w

> czasie jazdy i w związku z tym zarówno stary jak i nowy aku

> zdycha bo się rozładowuje.

Jak sprawdzali mi testerem akumulator, jeden z testów dotyczył ładowania, to sprytne urządzenie twierdzi, że ładowanie OK. Natomiast akumulator wskazało, że jest naładowany w 98%, zanim zrobiłem ten test trasa 35km, jakby nie było ładowania to światła, dmuchawa i radio załatwiły by akumulator nie miałby na pewno pojemności 98%, inna sprawa, że prąd rozruchu wyszedł ~290A (wg. producenta ma być 760A)

Sam nie wiem frown.gif

Napisano

Ja to słowo rozumiem po polsku a ty możesz rozumieć, jak ci wygodniej.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.