Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wydział Komunikacji i ^$%^&$&*^(*

Featured Replies

Napisano

o to widze, ze bedzie nas dwoch. z dowodem osobistym to samo - straszyli a ile lat juz nie posiadam DO biglaugh.gif.

w komentarzach do PORD nigdzie nie wyczytalem aby wbicie przegladu bylo istotna zmiana danych pojazdu badz danych wlasciciela pojazdu.

w jednym bardziej kumatym wydziale komunikacji naczelniczka powiedziala, ze tak naprawde zabranie DR i nie uznanie zaswiadczenia, bedzie zalezalo tylko od zlosliwosci policjanta.

vel patrz ksiazeczki zdrowia/RMUA, szpitale chca ksiazeczek - kiedy one juz nie obowiazuja.

zasada w polskim prawodastwie chyba sklania sie ku temu :"jezeli cie zlapia za reke mow ze to nie twoja reka". biglaugh.gif

Napisano

> Ale przecież pojazd został poddany badaniu technicznemu w wyznaczonym terminie na okoliczność czego

> mam stosowne zaświadczenie.

Tyle, że to zaświadczenie zostało wydane bez podstawy prawnej.

> Przyjmując, że takie "zaświadczenie" nie ma żadnej mocy czy to przez pierwsze 30 dni kiedy jest niby ważne,

Nie widzę podstaw do uznania jego czasowej ważności. Czyli albo policjant go uwzględnia jako dowód na poddanie samochodu BT, albo nie, niezależnie od terminu.

> Jak się dowiedziałem funkcjonariusze podpierają się 132 ust. 7 PoRD czyli niezgodnością wpisu ze stanem faktycznym.

No możnaby do tego podejść tak - stan faktyczny jest taki, że samochód został poddany BT, a w dowodzie brak wpisu. Czyli jest niezgodność.

> I teraz - czy wpis informacji o dokonanym przeglądzie należy traktować jako "zmianę danych"?

Nie, nie, to zdecydowanie za daleko.

> Co więcej - próbujący go respektować nie mają zielonego pojęcia dlaczego albo się mylą.

A czegoś więcej się spodziewałeś po nich ? hehe.gifhehe.gif

Napisano

> jedyną konsekwencją jest prosta czynność administracyjna w postaci zatrzymania DR przez

> funkcjonariusza i odesłanie go do WK.

Jedynie niefajnie może być, jak zrobi Ci to w sytuacji, kiedy będziesz jechał zapakowanym autem na wakacje nad Adriatyk hehe.gif

Napisano

> Wiesz...były przypadki kiedy WK żądały ponownej rejestracji pojazdu po uzbieraniu kompletu

> pieczątek w DR.

boze, ja wiem, ze wiekszosc polakow to "barany" umow nie czytaja, skomplikowanego prawa panstwa policyjnego nie znaja, to nie znaczy, ze bede razem z baranami beczal. bede egzekwowal to co jest literalnie napisane. a ze to kosztuje badz potrzeba czasu - trudno dla zasady bede to robil aby dziwni urzednicy nie utwierdzali sie w swych dziwnych pogladach.

Lubie czytac Wasze wywody (Liwka i Noras'a) gdyz zycie w naszym kraju jest zaskakujace.

Napisano

> Tyle, że to zaświadczenie zostało wydane bez podstawy prawnej.

Czyli funkcjonariusz ma dwie możliwości: przyjąć iż przegląd został wykonany na podstawie dokumentu, który nic nie znaczy albo uznać, że nie tylko nie musi sugerować się wpisem w zaświadczeniu ale nawet nie ma uprawnienia do jego badania. wink.gif

> Nie widzę podstaw do uznania jego czasowej ważności. Czyli albo policjant go uwzględnia jako dowód

> na poddanie samochodu BT, albo nie, niezależnie od terminu.

No właśnie - a "ważność" wynika z jego treści. Dziki zachód. zlosnik.gif

> No możnaby do tego podejść tak - stan faktyczny jest taki, że samochód został poddany BT, a w

> dowodzie brak wpisu. Czyli jest niezgodność.

To zależy z której strony spojrzeć. zlosnik.gif To dane zawarte w DR mają odpowiadać stanowi faktycznemu. Któraś z nich nie odpowiada? Wszystkie są zgodne.

> Nie, nie, to zdecydowanie za daleko.

No właśnie.

> A czegoś więcej się spodziewałeś po nich ?

Tylko dlaczego, pomimo obowiązku bulenia co kilka lat ponad 80 zł, nie widzę nawet prób wyjaśnienia tego? zlosnik.gif

Napisano

> Jedynie niefajnie może być, jak zrobi Ci to w sytuacji, kiedy będziesz jechał zapakowanym autem na

> wakacje nad Adriatyk

dlaczego. podobnie moze byc kiedy sie zgubi badz ktos przywlaszczy sobie ww. dokumenty za granica.

Napisano

> Któraś z nich nie odpowiada? Wszystkie są zgodne.

Data badania technicznego jest niezgodna. Czyli np. DR stwierdza, że ten samochód był poddany BT 10.03.2010, a w CEPiKu jest informacja wprowadzona przez SKP, że ten samochód był poddany BT 10.03.2011 - i masz niezgodność.

Napisano

> Data badania technicznego jest niezgodna. Czyli np. DR stwierdza, że ten samochód był poddany BT

> 10.03.2010, a w CEPiKu jest informacja wprowadzona przez SKP, że ten samochód był poddany BT

> 10.03.2011 - i masz niezgodność.

czy policja ma tyle szczegolowych danych z CEPIK;u w radiowozie?

przeciez bedzie mial zaswiadczenie.

temat jest "dziwny" niczym byla kiedys wczesniej dyskusja na wplyw wyplat z OC a brak przegladu. po ilus latach jednak okazalo sie, ze nie ma to wplywu.

wg mnie przepisy sa niejednoznaczne, a skoro jest nie "halo" powinno sie przychylic do argumentow strony (czyli zaswiadczenie to "nozyce" vs papier biglaugh.gif).

Napisano

> czy policja ma tyle szczegolowych danych z CEPIK;u w radiowozie?

A, to już jest kwestia dowodowa, zupełnie odrębna od tematu.

Napisano

> A, to już jest kwestia dowodowa, zupełnie odrębna od tematu.

zapewne skonczy sie na indywidualnej ocenie sytucaji przez policjanta. reasumujac zakladam, ze trafie na choleryka to mi "zabierze wszystko" (DR zostaje z zaswiadczeniem)pojde do starostwa odbiore DR new po oplacie (i oklejeniu blach), ile teraz 60PLN, a nastepnie moge sobie pojsc do sadu z powodztwem (dobrze mysle) aby pan policjant zaplacil za mnie gdyz formalnie bylem cacy jezdzac z zaswiadczeniem?

jesli wygram niewiem.gif, moze nie bedzie sie chcialo .... .

Jeden z naszych Kacikowiczow wygral sprawie vs swiatel dziennych i zabrania DR. policjant pokrywal koszty tych operacji (nie komenda).

Napisano

> Jeden z naszych Kacikowiczow wygral sprawie vs swiatel dziennych i zabrania DR. policjant pokrywal

> koszty tych operacji (nie komenda).

Ciekawe... Opisywał to na AK? Rzucisz linkiem?

Napisano

> Tego Ci pewnie nikt nie wpisze.

ja mam tak teraz wpisany przeglad w "uwagach" ...

M.

Napisano

> Jeden z naszych Kacikowiczow wygral sprawie vs swiatel dziennych i zabrania DR. policjant pokrywal

> koszty tych operacji (nie komenda).

OT - jak to możliwe? hmm.gif

Napisano

> Ciekawe... Opisywał to na AK? Rzucisz linkiem?

bylo na motokaciku, linkiem nie bo bym musial szukac, bylo to w jakims watku dotyczacym swiatel do jazdy w dzien.

NIe wiem czy Autor by sie zgodził biglaugh.gif

podpowiem, policja w zgorzelcu jest dziwna, - zreszta sam pisalem co oni tam wyprawiaja. niewiedza kosztuje biglaugh.gif.

Napisano

> Czyli funkcjonariusz ma dwie możliwości: przyjąć iż przegląd został wykonany na podstawie

> dokumentu, który nic nie znaczy

Czy na pewno takie zaświadczenie nic nie znaczy?

Zaświadczenie potwierdza techniczną sprawność pojazdu i zgodność z wymaganiami przepisów więc zatem stwierdzenia, że jest nieważne, nieprawomocne, czy nic nie znaczy jest bezpodstawne.

Takie zaświadczenia, po wykonaniu badań technicznych umożliwiają np. odzyskanie zatrzymanego dowodu rejestracyjnego, czy dokonanie zmian w dow. rej. (np. po montazu haka) lub wydanie nowego dowodu rej. z nowa datą oznaczającą sprawność samochodu i jego zdatność techn. do poruszania się po drogach a więc jednak znaczą.

Napisano

> Data badania technicznego jest niezgodna. Czyli np. DR stwierdza, że ten samochód był poddany BT

> 10.03.2010, a w CEPiKu jest informacja wprowadzona przez SKP, że ten samochód był poddany BT

> 10.03.2011 - i masz niezgodność.

Ależ był poddany również badaniu 10.03.2010 r. zlosnik.gif A pisząc poważnie to jest to jakiś punkt zaczepienia, choć IMO do obrony.

Napisano

> Czy na pewno takie zaświadczenie nic nie znaczy?

> Zaświadczenie potwierdza techniczną sprawność pojazdu i zgodność z wymaganiami przepisów więc zatem

> stwierdzenia, że jest nieważne, nieprawomocne, czy nic nie znaczy jest bezpodstawne.

Jeżeli zostało wydane bez podstawy prawnej, a na pierwszy rzut oka tak to wygląda, to nie ma żadnej mocy.

Inna sprawa, że, jak pisałem, funkcjonariusz może kontrolować jedynie te dokumenty, na jakie pozwala mu ustawa. Nie widzę tam mowy o w/w zaświadczeniu. Więc zwyczajnie może odmówić zapoznania się z nim podobnie jak np. wczytywania w najnowszego CKMa na Twoją prośbę.

> Takie zaświadczenia, po wykonaniu badań technicznych umożliwiają np. odzyskanie zatrzymanego dowodu

> rejestracyjnego, czy dokonanie zmian w dow. rej. (np. po montazu haka) lub wydanie nowego

> dowodu rej. z nowa datą oznaczającą sprawność samochodu i jego zdatność techn. do poruszania

> się po drogach a więc jednak znaczą.

Ale w tych przypadkach przepis wyraźnie żąda okazania takiego zaświadczenia w WK.

Kolejna ciekawostka - z tego co słyszę i czytam to WK traktują wymianę DR w przypadku braku miejsca na wpisy o przeglądach podobnie jak utratę DR co jest kolejnym absurdem.

Napisano

> Ależ był poddany również badaniu 10.03.2010 r.

Zgoda.

Jednak DR nie zawiera informacji o tym, że pojazd był poddany badaniu 10.03.2011 - czyli jest niezgodny ze stanem faktycznym, bo badanie było (stan faktyczny) a informacji w DR nie ma.

Napisano

ale skoro SKP czy OSKP realizuje zadania przeznaczone dla Starosty a ten udziela pelnomocnictwa takiej "SKP" ,to wszelkie formalne "dokumenty" powinny posiadać znamiona pisma .... .. (ale raczej sie myle w tej dziedzinie - pokrecona jest) krotko na zaswiadczeniu brak informacji co dalej - tak po laicku, zarowno w samym DR brak informacji co zrobic w przypadku konca rubryczek. info jest odnosnie zmian w pojezdzie badz wlascicielskich.

zalaczam zaswiadczenie - to wzor. ja otrzymalem w formatce A4. zeskanuje zrobie z 2 kopie i jest backup.

zaswiadczenie

Napisano

> Skończyły mi się miejsca na wbijanie przeglądów.. to tytułem wprowadzenia...

> czy muszę w celu dostania nowego dowodu rejestracyjnego zgłosić się z właścicielem głównym ... tzn

> jestem wpisanym jako współwłaściciel z żoną, ale to Ona jest jako właściciel a ja jestem

> dopisany jako współwłaściciel???

> ile powinno kosztować wydanie nowego DR, jeśli skończyło się miejsce na pieczątki?

> Uzdrawuam,

> Pi_

> PS. Podstawa prawna mile widziana..

jak u mojej zony w aucie się skończyły miejsca, to zrobiła przegląd i sama załatwiła bez zadnych cudów, wianków, upowaznień

jej brat jest wpisany jako ten tzw" główny" a ona jako ten tzw" poboczny" właściciel biglaugh.gif

choć faktycznie obydwoje mają takie same prawa biglaugh.gif

Napisano

tak sobie filozofujecie

sytuacja hipotetyczna

skonczylo ci sie miejsce w DR na stempelki

zrobiles badanie techniczne

masz kwitek ale poniewaz jestes innego zdania nie jedziesz do wk wymienic dowodu

pech chce masz wypadek - na dodatek jestes jego sprawca

(oczywiscie nie zycze)

w trakcie wypadku ginie w nieznanych okolicznosciach magiczna kartka i smierc ponosi drugi uczestnik zdarzenia

diagnosta nie wklepal przegladu w system bo akurat padl komp a dokumentacja wlasnie sie spalila bo bylo zwarcie w instalacji

i teraz co?

okazuje sie ze poruszales sie autem bez waznego badania technicznego (nie masz kompletnie ani jednego dokumentu ktory to potwierdzi ani nie masz skad tego wziac)

i jak myslisz co w takiej sytuacji zrobi sad ktory bedzie orzekal o twojej winie?

potraktuje pojazd bez badania technicznego jak narzedzie zbrodni a ty dostaniesz wyzszy wyrok

a to wszystko tylko dlatego, ze nie chcialo ci sie isc do WK i wymienic DR bo szkoda bylo te pare zlotych - bo ty jestes madrzejszy przeciez

Napisano

> i jak myslisz co w takiej sytuacji zrobi sad ktory bedzie orzekal o twojej winie?

A Ty, jak widzę masz ogromne doświadczenie w tym zakresie - pilnie oglądasz każdy odcinek Anny Marii Wesołowskiej zlosnik.gif

> potraktuje pojazd bez badania technicznego jak narzedzie zbrodni a ty dostaniesz wyzszy wyrok

Spowodowanie wypadku drogowego nawet ze skutkiem śmiertelnym nie jest zbrodnią.

Samochód w typie czynu zabronionego spowodowania wypadku komunikacyjnego raczej jest dość powszechnym elementem, więc to żadne zaskoczenie dla sądu, że sprawca akurat "posłużył" się samochodem.

Sytuację zrekonstruuje i stan techniczny samochodu i tak oceni biegły, więc czy było BT, czy nie to ma trzeciorzędne znaczenie.

Twoje przekonanie o tym, że wiesz co zrobi sąd, dość jednoznacznie wskazuje, że tyle wiesz o procesie karnym, co ja o wspinaczce w Himalajach.

Napisano

> A Ty, jak widzę masz ogromne doświadczenie w tym zakresie - pilnie oglądasz każdy odcinek Anny

> Marii Wesołowskiej

> Spowodowanie wypadku drogowego nawet ze skutkiem śmiertelnym nie jest zbrodnią.

chyba ze przez przypadek trafisz w kogos kto akurat pozyczyl ci pieniadze i kilka razy probowal je odzyskac

> Samochód w typie czynu zabronionego spowodowania wypadku komunikacyjnego raczej jest dość

> powszechnym elementem, więc to żadne zaskoczenie dla sądu, że sprawca akurat "posłużył" się

> samochodem.

w sytuacji jak wyzej - moglby byc narzedziem zbrodni

> Sytuację zrekonstruuje i stan techniczny samochodu i tak oceni biegły, więc czy było BT, czy nie to

> ma trzeciorzędne znaczenie.

tak czy siak wezmie to pod uwage

> Twoje przekonanie o tym, że wiesz co zrobi sąd, dość jednoznacznie wskazuje, że tyle wiesz o

> procesie karnym, co ja o wspinaczce w Himalajach.

wiesz - zycie bywa takie przewrotne ze czesto duzo nas uczy

Napisano

> tak sobie filozofujecie

> sytuacja hipotetyczna

Moja też: budzę się jutro rano i mam skrzydła na plecach bo nad Polskę przyleciała radioaktywna chmura znad Japonii. Po cholerę mi samochód?

> skonczylo ci sie miejsce w DR na stempelki

> zrobiles badanie techniczne

> masz kwitek ale poniewaz jestes innego zdania nie jedziesz do wk wymienic dowodu

> pech chce masz wypadek - na dodatek jestes jego sprawca

> (oczywiscie nie zycze)

> w trakcie wypadku ginie w nieznanych okolicznosciach magiczna kartka i smierc ponosi drugi

> uczestnik zdarzenia

> diagnosta nie wklepal przegladu w system bo akurat padl komp a dokumentacja wlasnie sie spalila bo

> bylo zwarcie w instalacji

> i teraz co?

Abstrahując od tego co zrobi Sąd. Zagubienie magicznej kartki zamień na zjedzenie mojego dowodu rejestracyjnego przez kota. Reszta pozostaje taka sama. Co teraz? palacz.gif

> okazuje sie ze poruszales sie autem bez waznego badania technicznego (nie masz kompletnie ani

> jednego dokumentu ktory to potwierdzi ani nie masz skad tego wziac)

Jeśli mam sprawne auto to kwestia badania technicznego nie ma żadnego wpływu na moją winę. Analogicznie - mam badanie techniczne ale powoduję wypadek niesprawnym autem. Myślisz, że ta pieczątka coś zmieni?

> i jak myslisz co w takiej sytuacji zrobi sad ktory bedzie orzekal o twojej winie?

> potraktuje pojazd bez badania technicznego jak narzedzie zbrodni a ty dostaniesz wyzszy wyrok

> a to wszystko tylko dlatego, ze nie chcialo ci sie isc do WK i wymienic DR bo szkoda bylo te pare

> zlotych - bo ty jestes madrzejszy przeciez

Całe życie jesteś takim pesymistą-gawędziarzem? hehe.gif

Napisano

> chyba ze przez przypadek

(...)

> w sytuacji jak wyzej - moglby byc narzedziem zbrodni

Nadal to tylko występek - ale pewnie tego pojęcia nie słyszałeś.

Napisano

> zjedzenie mojego dowodu rejestracyjnego przez kota.

Czuję się w obowiązku bronić kota.

Rozumiem, że DR mógłby zjeść pies, ale kot jest na tyle rozumny, że byle czego nie je.

Twój dwukot za taką sugestię powinien się obrazić.

hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

> gorsze, §2.

No jak bez ważnego przeglądu to ani chybi §2. Przecież brak przeglądu niewątpliwie dowodzi szczególnego okrucieństwa hehe.gif

Napisano

zapewne obaj adwersarze maja wielkie doswiadczenie i zyciowe i zawodowe oczywiscie procz tych madrych ksiazek ktore przeczytali

zycze wam aby cala wasza przyszlosc byla uslana kwiatami i wszystkie urzedowe sprawy ktore bedziecie musieli zalatwic sprawia ze wasza wiedza wyedukuje tych nierobow urzednikow - bo tylko wy jestescie wyksztalceni i oczytani i macie monopol na interpretacje przepisow prawa

Napisano

ze sie wtrace, Oni nie interpretuja przepisow tylko praktycznie uzywaja. aby interpretowac trzeba miec delegacje do tego badz byc tworca danej np ustawy itp.. tylko wybitni urzednicy interpretuja przepisy na podstawie zarabistych notatek zawartych w kajecikach.

Napisano

> ze sie wtrace, Oni nie interpretuja przepisow tylko praktycznie uzywaja. aby interpretowac trzeba

> miec delegacje do tego badz byc tworca danej np ustawy itp.. tylko wybitni urzednicy

> interpretuja przepisy na podstawie zarabistych notatek zawartych w kajecikach.

a ty wiesz to na podstawie tego co zobaczysz w okienku w ktorym obsluguje cie urzednik

urzednik tez praktycznie uzywa i zapewniam cie ze pracownicy wydzialow komunikacji sa dosc czesto szkoleni i to nie przez swoich przelozonych a czesto przez autorow ustaw czy rozporzadzen

ale to jest tak - ty i kazdy kto chce zarejestrowa auto interesuje sie tylko i wylacznie tym jak to zrobic najszybciej i najtaniej

a urzednik musi zrobic to tak, zeby osoba ktora przyjdzie na kontrole nie miala watpliwosci czy to do zasadnosci rejestracji czy kompletnosci wymaganych dokumentów (o zgodzie z wymogami ustawy nawet nie pisze bo to naturalne) - ty juz drugi raz nie przyjdziesz do urzedu w tej samej sprawie bo zlejesz temat a taki urzednik nie ma na ciebie bata zeby cie zmobilizowac

wiec musi tak przeprowadzic cala procedure zeby nie budzila watpliwosci - i to nie internetowych klepaczy tylko kontrolerow z NIK, MSWiA i innych instytucji uprawnionych do kontrolowania działań Starosty

Napisano

> zapewniam cie ze pracownicy wydzialow komunikacji sa dosc czesto szkoleni i to nie przez swoich przelozonych a czesto przez autorow ustaw czy rozporzadzen

Ktoś Cię bardzo, ale to bardzo oszukał.

Idź popracuj w urzędzie, to zobaczysz jak i przez kogo są szkoleni

Poza tym czynność rejestracji samochodu zdecydowanie jest tak skomplikowana, że wykonują ją wyłącznie urzędnicy z doktoratem z prawa administracyjnego, szkoleni co najmniej raz w kwartale przez sędziów NSA, SN i TK. zlosnik2.gifzlosnik2.gifhahaha.gif

Napisano

> urzednik tez praktycznie uzywa i zapewniam cie ze pracownicy wydzialow komunikacji sa dosc czesto

> szkoleni i to nie przez swoich przelozonych a czesto przez autorow ustaw czy rozporzadzen

Jeśli Tomaszów Mazowiecki wdrożył takie procedury to jest fenomenem nie tylko na skalę kraju, ale i świata.

Baba, która siedzi w okienku pierwszego kontaktu w wydziale komunikacji, nie była przez nikogo szkolona. Dostała od koleżanki z okienka obok instrukcję jak postępować zapisaną w zeszycie w kratę z logiem Hello Kitty.

Co więcej - jej przełożonego również nikt nie szkolił.

Nie wierzysz? Idź do urzędu i poproś o podstawę prawną jakiejkolwiek z czynności, którą wykonują. Zapewniam Cię, że wpadną w popłoch i każą przyjść za kilka dni.

> ale to jest tak - ty i kazdy kto chce zarejestrowa auto interesuje sie tylko i wylacznie tym jak to

> zrobic najszybciej i najtaniej

A jeśli masz do wyboru zrobić coś tanio i szybko albo drogo i powoli to wybierzesz tę drugą opcję? Jeśli tak to zazdroszczę - mnie nie stać a i czasu na to nie mam.

> a urzednik musi zrobic to tak, zeby osoba ktora przyjdzie na kontrole nie miala watpliwosci czy to

> do zasadnosci rejestracji czy kompletnosci wymaganych dokumentów (o zgodzie z wymogami ustawy

> nawet nie pisze bo to naturalne) - ty juz drugi raz nie przyjdziesz do urzedu w tej samej

> sprawie bo zlejesz temat a taki urzednik nie ma na ciebie bata zeby cie zmobilizowac

> wiec musi tak przeprowadzic cala procedure zeby nie budzila watpliwosci - i to nie internetowych

> klepaczy tylko kontrolerow z NIK, MSWiA i innych instytucji uprawnionych do kontrolowania

> działań Starosty

Sądzisz, że kontrola z NIKu wertuje wnioski o wymianę dowodu rejestracyjnego? hehe.gif

Napisano

> szkolona. Dostała od koleżanki z okienka obok instrukcję jak postępować zapisaną w zeszycie w

> kratę z logiem Hello Kitty.

W znanym mi urzędzie była lekko zmięta i troszkę podniszczona kartka A4 z dużym napisem odblaskowym pisakiem "Wzór od Joli".

Odkryłem ją poszukując odpowiedzi na pytanie, skąd się bierze w decyzji tak absurdalna podstawa prawna (w tym nieistniejące przepisy), że nawet wiedząc o co w decyzji chodzi nie sposób odkryć co autor miał na myśli.

Napisano

> W znanym mi urzędzie była lekko zmięta i troszkę podniszczona kartka A4 z dużym napisem odblaskowym

> pisakiem "Wzór od Joli".

I tak sporo się poprawiło na przestrzeni ostatnich lat. Teraz, kiedy jest moda na pytanie o podstawę prawną, babka ma gdzieś w notatkach zapisane namiary na odpowiedni dziennik ustaw. Co prawda nie ma pojęcia o jego treści ale namiary na rozporządzenie czy ustawę zna. hehe.gif

Napisano

> Ktoś Cię bardzo, ale to bardzo oszukał.

> Idź popracuj w urzędzie, to zobaczysz jak i przez kogo są szkoleni

> Poza tym czynność rejestracji samochodu zdecydowanie jest tak skomplikowana, że wykonują ją

> wyłącznie urzędnicy z doktoratem z prawa administracyjnego, szkoleni co najmniej raz w

> kwartale przez sędziów NSA, SN i TK.

widzisz kolego - pracuje w urzedzie i wiem od tej drugiej strony jak sprawa wyglada

decyzja o rejestracji ktora dostajesz wychodzi z systemu Pojazd i nikt z urzednikow nie jest w stanie tam nic zrobic czy zmienic (oczywiscie procz danych wlasciciela, pojazdu itd itp)

i zapewniam cie i drugiego kolege ze sa szkolenia - przy kazdej okazji zwiazanej z nowelizacja prawa w tym zakresie i nie tylko

bo dosc regularnie pracownicy szkoleni sa z zakresu ochrony danych osobowych

a co do wyksztalcenia - czesto spotkasz osoby po administracji i te raczej problemow z kpa nie maja tym bardziej z czytaniem rozniez przepisow prawa

a ze sa rozne wydzialy komunikacji i rozni ludzie w nich pracujacy to ja dobrze wiem - chocby temat quadow roznie rejestrowanych (od motocykla, przez ciagnik po samochod)

u mnie tez nie jest super - bezposredni kontakt z petentem w wiekszosci przypadkow maja stazysci (stala czesc zalogi realizuje rejestracje pojazdow w systemie)

sprawdzaja kompletnosc dokumentacji i wyznaczaja godzine obslugi

doswiadczeni pracownicy zajmuja sie wlasnie rejestracja oraz zmianami w dowodach

a to co ludzie potrafia wykombinowac to juz historia na niezla ksiazke

i jeszcze w temacie kontroli - potrafia nawet robic kontrole krzyzowe (wk rejestrujacy pojazd, wk - zbywcy pojazdu i us tego co mial dokonac czynnosci skarbowych)

Napisano

dlaczego monty python jest wciaz w polsce popularny?

bo zarejestrowanie auta trwa w XXI wieku 30 dni biglaugh.gif i trzeba tam byc minimum 2 razy.(mowa o powaznym "twardym dowodzie")

te 30 stron KPA jednak musi byc straszne, skoro nawet pracownicy tedzy wojewody mazowieckiego sklecic decyzji czasami nie potrafia zgodnie z litera prawa biglaugh.gif

Napisano

> dlaczego monty python jest wciaz w polsce popularny?

> bo zarejestrowanie auta trwa w XXI wieku 30 dni i trzeba tam byc minimum 2 razy.(mowa o powaznym

> "twardym dowodzie")

a dlaczego? bo twardy dowod drukuje PWPW - tak sobie sprytnie przygarneli monopol na ta usluge

i pracownik WK nie ma tu nic do powiedzenia

> te 30 stron KPA jednak musi byc straszne, skoro nawet pracownicy tedzy wojewody mazowieckiego

> sklecic decyzji czasami nie potrafia zgodnie z litera prawa

a co ma wojewoda do wydzialow komunikacji? - chyba ze poszerzylismy krag zainteresowan

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.