Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Prośba o poradę. Kolizja, nietrzeźwy sprawca

Featured Replies

Napisano

Witam.

W maju auto zostało uszkodzone w wyniku kolizji.

Sprawca w pijanym zwidzie uszkodził kilka aut na parkingu (w tym moje) i zbiegł.

Wezwana policja rozpoczęła czynności, spisała zeznania świadków. Po 24 godzinach ujęto sprawcę. Nie było możliwości uzyskać informacji na posterunku odnośnie sprawcy, jego polisy (by zgłosić sprawę do firmy ubezpieczeniowej sprawcy). Policjanci zasłaniając się prowadzonym dochodzeniem nie przekazali nic.

Tego samego dnia szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi (własnemu). Rzeczoznawca oszacował uszkodzenia, zrobił zdjęcia, wycenę podał 36h po kolizji telefonicznie.

W związku z wartością uszkodzeń (oszacowanych na 2,5 tys zł) odstąpiłem od naprawy z polisy AC. Po prostu wartość auta ok 6 tys zł a potencjalne koszty wynikające z podwyżek na polisach 2-ch innych aut przy następnych umowach pokryłyby w 100% wartość odszkodowania. A regres z OC sprawcy nie byłby możliwy bo sprawca był pijany i prawdopodobnie dodatkowo jeszcze pod wpływem narkotyków.

Innymi słowy auto naprawiłbym z AC ale w następnym roku oddałbym w polisie AC na dwóch innych samochodach.

Kazano mi czekać na wynik dochodzenia (w sumie nie wiem po co)

Rozmowa z agentem ubezpieczeniowym utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że jestem na straconej pozycji, bo kosztów naprawy auta będę musiał dochodzić z powództwa cywilnego bezpośrednio u sprawcy, bo jego ubezpieczenie OC nie obejmuje szkód pod wpływem alkoholu.

We wrześniu otrzymałem pismo z KRP o zakończeniu dochodzenia i przekazaniu sprawy do sądu.

Auto do dziś jest nie naprawione (w sumie nie było mi niezbędne a wykładanie pieniędzy z własnej kieszeni mi się nie uśmiechało).

Okay, to tyle tytułem wstępu.

Chciałem zapytać czy jest jakaś rozsądna metoda na zmuszenie sprawcy do pokrycia kosztów naprawy auta.

Czy tocząca się teraz sprawa w sądzie (o której zupełnie nic nie wiem, poza tym, że wyniki dochodzenia zostały przekazane z KRP dalej) zabezpieczy moje roszczenia w jakimkolwiek stopniu czy muszę sam wystąpić z pozwem o odszkodowanie od sprawcy?

Wg mnie sprawę komplikuje fakt, że w lipcu auto uległo uszkodzeniu w wyniku eksploatacji i na chwilę obecną potrzebna byłaby wymiana całego silnika (co jest nie związane z tamtą kolizją) i wartość auta dramatycznie spadła.

Na chwilę obecną jedynym wyjściem jest:

a) zbyć auto w takim stanie i wziąć za zwłoki może 1000zł

b) naprawiać (co jest poprostu nieopłacalne) i wtedy zbyć po cenie zbliżonej do rynkowej.

c) dochodzić od sprawcy odszkodowania za zniszczenie mienia i utratę jego wartości.

Powiem tak. Jestem w kropce i sam nie wiem co z tym dalej robić.

Napisano

> jego ubezpieczenie OC nie obejmuje szkód pod wpływem alkoholu.

Moim zdaniem Ciebie to nie powinno obchodzić i stroną dla Ciebie jest jednak TU sprawcy (jeżeli miał OC).

mar00ha

Napisano

myslalem ze oc nas chroni w 100%

a ze sprawca byl pijany to chyba problem jego i jego ubezpieczalni czy z niego sciagnie kase za naprawy

Napisano

> Moim zdaniem Ciebie to nie powinno obchodzić i stroną dla Ciebie jest jednak TU sprawcy (jeżeli

> miał OC).

Mam dokładnie to samo zdanie... Tylko w sprawie musi zapaść prawomocny wyrok, wtedy zgłaszasz się do TU sprawcy.

> mar00ha

Napisano

Cóż, popełniłeś kilka błędów do tej pory.

Po pierwsze - jako poszkodowany powinieneś zgłosić się do udziału w sprawie jako strona, co dałoby Ci prawo wglądu do akt.

Jeśli zostałeś zawiadomiony o przekazaniu sprawy do sądu - być może możesz jeszcze zostać oskarżycielem posiłkowym, co da Ci wgląd do akt.

Druga rzecz - ktoś Cię bardzo okłamał w sprawie OC.

To że gość jest pijany nie wyłącza działalności jego OC w stosunku do Ciebie. Sytuacja jest taka że jego ubezpieczyciel płaci, ale ma prawo do regresu - czyli domagania się od sprawcy pokrycia kosztów. Ale Ciebie jako poszkodowanego to już nie obchodzi, to są ich wewnętrzne sprawy.

Powinieneś dotrzeć do akt, ustalić kto jest jego ubezpieczycielem i wystąpić o zapłatę.

Napisano
  • Autor

> Mam dokładnie to samo zdanie... Tylko w sprawie musi zapaść prawomocny wyrok, wtedy zgłaszasz się

> do TU sprawcy.

To już trwa prawie 6 miesięcy z czego blisko 4 miesiące zajęło dochodzenie. Wolę nawet nie wyobrażać sobie ile czasu zajmie proces. Do tego czasu samochód zgnije na parkingu. A ja jeszcze będę musiał za niego kolejne ubezpieczenie płacić (mam czas do końca miesiąca).

Napisano

> To już trwa prawie 6 miesięcy z czego blisko 4 miesiące zajęło dochodzenie. Wolę nawet nie

> wyobrażać sobie ile czasu zajmie proces.

rok-dwa-trzy - zależy...

> Do tego czasu samochód zgnije na parkingu. A ja

> jeszcze będę musiał za niego kolejne ubezpieczenie płacić (mam czas do końca miesiąca).

wg mnie możesz go spokojnie sprzedać/złomować, zwłaszcza, że były już oględziny

Napisano

> Witam.

> W maju auto zostało uszkodzone w wyniku kolizji.

> Sprawca w pijanym zwidzie uszkodził kilka aut na parkingu (w tym moje) i zbiegł.

> Wezwana policja rozpoczęła czynności, spisała zeznania świadków. Po 24 godzinach ujęto sprawcę. Nie

> było możliwości uzyskać informacji na posterunku odnośnie sprawcy, jego polisy (by zgłosić

> sprawę do firmy ubezpieczeniowej sprawcy). Policjanci zasłaniając się prowadzonym dochodzeniem

> nie przekazali nic.

> Tego samego dnia szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi (własnemu). Rzeczoznawca oszacował

> uszkodzenia, zrobił zdjęcia, wycenę podał 36h po kolizji telefonicznie.

> W związku z wartością uszkodzeń (oszacowanych na 2,5 tys zł) odstąpiłem od naprawy z polisy AC. Po

> prostu wartość auta ok 6 tys zł a potencjalne koszty wynikające z podwyżek na polisach 2-ch

> innych aut przy następnych umowach pokryłyby w 100% wartość odszkodowania. A regres z OC

> sprawcy nie byłby możliwy bo sprawca był pijany i prawdopodobnie dodatkowo jeszcze pod wpływem

> narkotyków.

> Innymi słowy auto naprawiłbym z AC ale w następnym roku oddałbym w polisie AC na dwóch innych

> samochodach.

To zależy od dogadania się z ubezpieczycielem - chodzi o utratę zniżek.

> Kazano mi czekać na wynik dochodzenia (w sumie nie wiem po co)

Nie wiem co dokładnie Ci powiedziano, ale owszem - poczekać trzeba.

> Rozmowa z agentem ubezpieczeniowym utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że jestem na straconej

> pozycji, bo kosztów naprawy auta będę musiał dochodzić z powództwa cywilnego bezpośrednio u

> sprawcy, bo jego ubezpieczenie OC nie obejmuje szkód pod wpływem alkoholu.

Zostałeś oszukany przez agenta - ubezpieczenie OC sprawcy jak najbardziej takie szkody obejmuje w zakresie poszkodowanego. Później dopiero ubezpieczyciel tamtego ściąga od niego koszty ubezpieczenia wypłaconego Tobie. Przy naprawie z Twojego AC,Twój ubezpieczyciel ściąga regresem z OC sprawcy (po zakończonej sprawie), a ubezpieczyciel sprawcy ściąga sobie już z niego. Zresztą poczytaj OWU.

> We wrześniu otrzymałem pismo z KRP o zakończeniu dochodzenia i przekazaniu sprawy do sądu.

> Auto do dziś jest nie naprawione (w sumie nie było mi niezbędne a wykładanie pieniędzy z własnej

> kieszeni mi się nie uśmiechało).

> Okay, to tyle tytułem wstępu.

> Chciałem zapytać czy jest jakaś rozsądna metoda na zmuszenie sprawcy do pokrycia kosztów naprawy

> auta.

Ty go nie zmuszasz - skoro nie naprawiłeś z AC, to po zakończeniu sprawy zgłaszasz się do ubezpieczyciela sprawcy, a jak się będzie migał to sądu z roszczeniem.

> Czy tocząca się teraz sprawa w sądzie (o której zupełnie nic nie wiem, poza tym, że wyniki

> dochodzenia zostały przekazane z KRP dalej) zabezpieczy moje roszczenia w jakimkolwiek stopniu

> czy muszę sam wystąpić z pozwem o odszkodowanie od sprawcy?

Z pozwem to najwyżej możesz wystąpić do ubezpieczyciela sprawcy (o ile został uznany winnym).

Napisano
  • Autor

> Cóż, popełniłeś kilka błędów do tej pory.

> Po pierwsze - jako poszkodowany powinieneś zgłosić się do udziału w sprawie jako strona, co dałoby

> Ci prawo wglądu do akt.

> Jeśli zostałeś zawiadomiony o przekazaniu sprawy do sądu - być może możesz jeszcze zostać

> oskarżycielem posiłkowym, co da Ci wgląd do akt.

> Druga rzecz - ktoś Cię bardzo okłamał w sprawie OC.

> To że gość jest pijany nie wyłącza działalności jego OC w stosunku do Ciebie. Sytuacja jest taka że

> jego ubezpieczyciel płaci, ale ma prawo do regresu - czyli domagania się od sprawcy pokrycia

> kosztów. Ale Ciebie jako poszkodowanego to już nie obchodzi, to są ich wewnętrzne sprawy.

> Powinieneś dotrzeć do akt, ustalić kto jest jego ubezpieczycielem i wystąpić o zapłatę.

Problem w tych wszystkich opóźnieniach tkwił w tym, że auto było udostępnione na podstawie umowy o użyczeniu osobie trzeciej.

Informacje o całej procedurze docierały do mnie w formie telefonicznej. Sprawa działa się w Warszawie i nie miałem możliwości być na miejscu tam, gdzie trzeba było i kiedy trzeba było. Stąd te błędy.

Napisano

> To już trwa prawie 6 miesięcy z czego blisko 4 miesiące zajęło dochodzenie. Wolę nawet nie

> wyobrażać sobie ile czasu zajmie proces. Do tego czasu samochód zgnije na parkingu. A ja

> jeszcze będę musiał za niego kolejne ubezpieczenie płacić (mam czas do końca miesiąca).

Ja tam zrobiłem z AC, sprawa się zakończyła bez mego udziały (numer sprawy chyba tylko dałem ubezpieczycielowi), wystąpili zdaje się do policji o coś tam, później sąd przesłał orzeczenie (czy jakoś tak), po chyba 2 latach dostałem informację, że szkoda zlikwidowana z AC z tytułu .... została regresem zlikwidowana polisy OC sprawcy i tyle.

Napisano
  • Autor

> Ja tam zrobiłem z AC, sprawa się zakończyła bez mego udziały (numer sprawy chyba tylko dałem

> ubezpieczycielowi), wystąpili zdaje się do policji o coś tam, później sąd przesłał orzeczenie

> (czy jakoś tak), po chyba 2 latach dostałem informację, że szkoda zlikwidowana z AC z tytułu

> .... została regresem zlikwidowana polisy OC sprawcy i tyle.

Rozumiem. Czyli procedura trwała długo (czego się spodziewam i w tym wypadku). A jak wyglądało ubezpieczanie samochodu w kolejnych latach. Polisa była ze zwyżkami czy nie?

Napisano

> Rozumiem. Czyli procedura trwała długo (czego się spodziewam i w tym wypadku). A jak wyglądało

> ubezpieczanie samochodu w kolejnych latach. Polisa była ze zwyżkami czy nie?

Do momentu regresu z OC sprawcy zniżek nie ma - później wracają, ale nie wiem, co się dzieje z tymi utraconymi - tzn. powinni je oddać, ale może być z tym problem...

Napisano

> Rozumiem. Czyli procedura trwała długo (czego się spodziewam i w tym wypadku).

Inercja jest, ale to tak jak ze wszystkim.

> A jak wyglądało

> ubezpieczanie samochodu w kolejnych latach. Polisa była ze zwyżkami czy nie?

W moim przypadku nie - jako wieloletni klient, który stwierdził, że nie odbierze odszkodowania z AC do czasu zakończenia sprawy (tak, na zgłoszenie z AC miałem chyba 2 tygodnie, na szkodę z OC jest chyba ze 3 lata - nie pamiętam, może np. Liwek będzie pomocny) normalnie mi naliczali zniżki - pewnie gdyby sprawa została przegrana prze służby to by sobie przekalkulowali. Pamiętaj jedną rzecz - zniżkę tracisz dopiero w momencie odebrania odszkodowania - póki leży w kasie do wypłaty to oni mają problem smile.gif

Napisano

Atakuj ubezpieczyciela sprawcy a jak będą się migać że był pijany i oni nie biorą odpowiedzialności to zakładaj sprawę cywilną sprawcy, ewentualnie uderz to funduszu gwarancyjnego http://www.ufg.pl/web/guest/home

Napisano

> Atakuj ubezpieczyciela sprawcy

Tylko i wyłącznie po, z tym, że po orzeczeniu sądu.

> a jak będą się migać że był pijany i oni nie biorą odpowiedzialności

> to zakładaj sprawę cywilną sprawcy,

W jakim celu, skoro był ubezpieczony? Jak się będą migać, to im się zakłada, a nie cywilną sprawcy.

> ewentualnie uderz to funduszu gwarancyjnego

> http://www.ufg.pl/web/guest/home

UFG nie ma nic do tej sytuacji.

Napisano

Zamiast pytać na forum uderz do prawnika zajmującego się sprawami komunikacyjnymi. Agenta już pytałeś i głupot Ci nagadał o braku działania OC przy pijanym sprawcy.

Napisano
  • Autor

> Zamiast pytać na forum uderz do prawnika zajmującego się sprawami komunikacyjnymi. Agenta już

> pytałeś i głupot Ci nagadał o braku działania OC przy pijanym sprawcy.

W co nie bardzo uwierzyłem i stąd post na AK. Widzisz, ja wciąż wierzę w siłę AK :D

Mimo wszystko dzięki za radę, pewnie tym się to skończy.

Wkurza mnie tylko to, że ktoś narozrabiał a ja muszę to sprzątać.

Napisano

> Tylko i wyłącznie po, z tym, że po orzeczeniu sądu.

> W jakim celu, skoro był ubezpieczony? Jak się będą migać, to im się zakłada, a nie cywilną sprawcy.

Bo ubezpieczyciele odmawiają wypłat w przypadku jak ktoś był pijany, nie zawsze ale jednak

> UFG nie ma nic do tej sytuacji.

Mogą pomóc, podpowiedzieć ok.gif

Napisano

> W co nie bardzo uwierzyłem i stąd post na AK.

Zmień takiego agenta.

> Widzisz, ja wciąż wierzę w siłę AK :D

> Mimo wszystko dzięki za radę, pewnie tym się to skończy.

Tyle, że to w sumie jest zbędne, a sprawa w sumie prosta.

> Wkurza mnie tylko to, że ktoś narozrabiał a ja muszę to sprzątać.

Czym tu się denerwować? To nie bezludna wyspa, różne rzeczy się

zdarzają. Zresztą to nie Ty sprzątasz.

Napisano

> Bo ubezpieczyciele odmawiają wypłat w przypadku jak ktoś był pijany, nie zawsze ale jednak

Żaden argument - adresatem roszczeń jest ubezpieczyciel sprawcy, a nie on wprost (przynajmniej w zakresie omawianym). Tym bardziej sprawę należy zakładać ubezpieczycielowi, a nie sprawcy wprost.

> Mogą pomóc, podpowiedzieć

W zakresie porady być może...

Napisano

> (...) na szkodę z OC

> jest chyba ze 3 lata - nie pamiętam (...)

Tak. Roszczenie przedawnia się upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia i z upływem 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.