Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wygrał z fotoradarem...

Featured Replies

Napisano

Za Gazetą:

Nie wskazał

Właściciel samochodu nie wskazał policji kierowcy, który przekroczył prędkość, a zdjęcie wykonane przez fotoradar było rozmazane. Mężczyzna nie zapłaci więc mandatu, choć swoich praw musiał dochodzić przed sądem

W lipcu ub.r. ktoś prowadził samochód Krzysztofa Nowakowskiego, płockiego przedsiębiorcy. Kierowca ten przekroczył dozwoloną prędkość, zarejestrował to fotoradar. Do dziś nie można ustalić jednak personaliów tej osoby. - Zdjęcie, które wykonało urządzenie, rejestrując wykroczenie, nie pozwala nawet ustalić płci kierowcy - opowiada Krzysztof Nowakowski.

Mógł to być zarówno pracownik jego firmy, jak i ktoś bliski. W niewielkim przedsiębiorstwie Krzysztofa Nowakowskiego nikt nie prowadzi rejestrów, kto i kiedy korzysta z firmowych samochodów.

A jednak mimo nieczytelnego zdjęcia policja wezwała Nowakowskiego i kazała mu powiedzieć, kim jest kierowca. - To już druga taka sytuacja w mojej firmie. Poprzednio nie widać było twarzy kierowcy z powodu deszczu, który osiadł na szybie i rozmazał obraz - opowiada Nowakowski. - Wówczas skończyło się na pouczeniu.

Tym razem policja skierowała sprawę do sądu, obwiniając przedsiębiorcę o to, że celowo nie podał danych osobowych sprawcy wykroczenia. W trybie nakazowym Nowakowski został najpierw skazany. Sprzeciwił się jednak i sprawa trafiła na wokandę. - Wskazując kogokolwiek, złożyłbym przecież fałszywe oświadczenie - tłumaczył przedsiębiorca.

- A czy spytał pan, kto mógł prowadzić? - takie pytanie zadał sędzia Andrzej Żywczyński policjantowi, który Krzysztofa Nowakowskiego przesłuchiwał. - Nie, przecież jest obowiązek wskazać, kto prowadził - odpowiadał wezwany jako świadek funkcjonariusz.

Nie sposób nie zauważyć, że gdyby policja zapytała, kto mógł prowadzić auto, i otrzymała listę potencjalnych kierowców, musiałaby przeprowadzić dochodzenie. Stawiając płocczanina przed sądem grodzkim, wywarła na niego presję, by kogokolwiek wskazał.

Jednak sąd Krzysztofa Nowakowskiego uniewinnił. Koszty postępowania poniesie skarb państwa.

************************************************************************

Piękny przykład, jak policja i SG idą na łatwiznę. Nie wiem jak jest z ewidencją użytkowania

samochodów w takich firemkach, ale jestem pełen podziwu dla nieznajomiści prawa przez

policję, jak i SG. Właściciel nie ma obowiązku wskazania kierowcy (sprawcy), a jedynie podanie

danych, komu powierzył pojazd (co i tak jest dość dyskusyjne). Z żoną nie prowadzimy

żadnej ewidencji i jestem ciekaw, jakby wyglądała sprawa po kilku miesiącach w przypadku

takiego zdjęcia.

Napisano

> - A czy spytał pan, kto mógł prowadzić? - takie pytanie zadał sędzia

> Andrzej Żywczyński policjantowi, który Krzysztofa Nowakowskiego

> przesłuchiwał. - Nie, przecież jest obowiązek wskazać, kto

> prowadził - odpowiadał wezwany jako świadek funkcjonariusz.

to jest dobry kawałek zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> to jest dobry kawałek

Ciężko mi to ocenić tylko na podstawie tego materiału, niemniej podejrzewam, że tam

było więcej niedociągnięć prawnych.

Mi się bardziej podoba stwierdzenie:

Quote:

A jednak mimo nieczytelnego zdjęcia policja wezwała Nowakowskiego i kazała mu powiedzieć, kim jest kierowca.


A on co - wróżka?

Napisano

> A on co - wróżka?

powinien prowadzić ewidencję kto kiedy i gdzie jeżdził

Napisano
  • Autor

> powinien prowadzić ewidencję kto kiedy i gdzie jeżdził

Nie wiem jak jest z tą ewidencją w tym przypadku, ale jeszcze raz napiszę

- nie ma wskazać kto jeździł, tylko komu przekazano pojazd, a to zasadnicza

różnica.

Napisano

jest taka ksiazeka w ktora niby trzeba wpisywac kazdy przejechany km (co, gdzie, jak, kiedy, kto). W 99% wpisy są wyssane z palca, bo kto bedzie sie pier....l z rozliczaniem kazdego km w wlasnym aucie za wlasne paliwo piesc.gif

Napisano

> Nie wiem jak jest z tą ewidencją w tym przypadku, ale jeszcze raz

> napiszę

> - nie ma wskazać kto jeździł, tylko komu przekazano pojazd, a to

> zasadnicza

> różnica.

no fakt.

mało kto rozróżnia kierowcę od kierującego

Napisano

> Nie wiem jak jest z tą ewidencją w tym przypadku, ale jeszcze raz

> napiszę

> - nie ma wskazać kto jeździł, tylko komu przekazano pojazd, a to

> zasadnicza

> różnica.

Dokladnie "komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie". Tu pozostaje kwestia interpretacji, a raczej wrozenia z fusow, czy to musi byc ta sama osoba, ktora wykroczenie popelnila.

Napisano

> Jakas podstawa prawna tego twierdzenia?

jest to tzw "kilometrówka"

ale w tym nie siedzę tak bardzo. jednak w każdej firmie trzeba było wypełniać coś takiego

Napisano

> jest to tzw "kilometrówka"

> ale w tym nie siedzę tak bardzo. jednak w każdej firmie trzeba było

> wypełniać coś takiego

Pewien jesteś, że w każdej? IMO dotyczy to samochodu nie będącego

własnością firmy tylko na przykład właściciela lub pracownika a używanego

do celów związanych z działalnością gospodarczą.

Napisano

> jest to tzw "kilometrówka"

> ale w tym nie siedzę tak bardzo. jednak w każdej firmie trzeba było

> wypełniać coś takiego

Ja nie wiem, byc moze. Dlatego wlasnie chetnie poznam dokladna podstawe do prowadzenia takiej ewidencji, jezeli taka istnieje.

Napisano
  • Autor

> no fakt.

> mało kto rozróżnia kierowcę od kierującego

A co to ma do rzeczy? Jak przekazuję pojazd dyspozytorowi, to co mnie

obchodzi, czy on jest kierowcą, a tym bardziej później kierującym?

Jak zostawiam dokumenty z kluczykami w domu, to nadal osobą winną

pozostaję ja, czy moja żona, która dała kluczyki fachowcowi od hydrauliki,

by towar przywiózł? Jak dam kluczyki 'boyowi' pod hotelem, to mam go na

kamerze nagrywać?

Napisano

> Ciężko mi to ocenić tylko na podstawie tego materiału, niemniej podejrzewam, że tam było więcej niedociągnięć prawnych.

> Mi się bardziej podoba stwierdzenie:A jednak mimo nieczytelnego zdjęcia policja wezwała Nowakowskiego i kazała mu powiedzieć, kim jest kierowca.

> A on co - wróżka?

W ramach rywalizacji kontrola / obywatel ver stróż prawa OK, jednak w przypadku kolizja / wypadek / sprawca czmycha z miejsca zdarzenia, też mamy być tacy libero cfaniaczek.gif

Napisano
  • Autor

> W ramach rywalizacji kontrola / obywatel ver stróż prawa OK, jednak w

> przypadku kolizja / wypadek / sprawca czmycha z miejsca

> zdarzenia, też mamy być tacy libero

Niczego takiego nie napisałem i niczego takiego nie sugerowałem.

Napisano

> jest to tzw "kilometrówka"

> ale w tym nie siedzę tak bardzo. jednak w każdej firmie trzeba było

> wypełniać coś takiego

Jeżeli samochód jest w ewidencji środków trwałych to nie musisz prowadzić żadnych dodatkowych papierów.

Jeżeli samochód nie jest wciągnięty do majątku firmy musisz prowadzić "ewidencję przebiegu pojazdu" ale tam jest obowiązek wpisywanie trasy i kilometrów, ale nie ma obowiązku wpisania kto prowadził.

Napisano

> Właściciel samochodu nie wskazał policji kierowcy, który przekroczył

> prędkość, a zdjęcie wykonane przez fotoradar było rozmazane.

> Mężczyzna nie zapłaci więc mandatu, choć swoich praw musiał

> dochodzić przed sądem

a Sibui mówił, że za składanie fałszywych wyjaśnień grozi jakaś kara ??? że za nie wskazanie, kto prowadził pojazd jakaś kara grozi ???? a tu facet wygrał i się wykpił koncertowo.... no to jak to jest Sibui ??? czy przypadkiem nie nadinterpretujesz obowiązującego w Polsce prawa ?

Napisano
  • Autor

> a Sibui mówił, że za składanie fałszywych wyjaśnień grozi jakaś kara

> ??? że za nie wskazanie, kto prowadził pojazd jakaś kara grozi

> ???? a tu facet wygrał i się wykpił koncertowo.... no to jak to

> jest Sibui ??? czy przypadkiem nie nadinterpretujesz

> obowiązującego w Polsce prawa ?

Wiesz, tu nie jest forum onetu. Koncertowo to mam nadzieję, że dostaniesz

Banana Islands.

Napisano

> a Sibui mówił, że za składanie fałszywych wyjaśnień grozi jakaś kara

> ??? że za nie wskazanie, kto prowadził pojazd jakaś kara grozi

> ???? a tu facet wygrał i się wykpił koncertowo.... no to jak to

> jest Sibui ??? czy przypadkiem nie nadinterpretujesz

> obowiązującego w Polsce prawa ?

No właśnie - za składanie fałszywych.

Jeśli gość wiedział, a nie powiedział, to można go ukarać.

Natomiast tego żaden sąd nie stwierdzi - masz prawo

zapomnieć...

Napisano

> Wiesz, tu nie jest forum onetu. Koncertowo to mam nadzieję, że

> dostaniesz

> Banana Islands.

za co ? może zdecyduj po której jesteś stronie i w ogóle jesteście razem z kolegą Sibui, albo nagina sie prawo i sformułowanka prawnicze do swoich szczytnych celów mających za zadanie ukryć wszelkie luki jakim nie podołał ustawodawca albo się te luki pokazuje, by w przyszłości ustawodawca ich nie popełniał, błędów, więc zdecyduj się...

Napisano

> No właśnie - za składanie fałszywych.

> Jeśli gość wiedział, a nie powiedział, to można go ukarać.

> Natomiast tego żaden sąd nie stwierdzi - masz prawo

> zapomnieć...

Jest tez §2:

Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1.)

Interpretacji sie nie podejmuje, bo jak widac nawet sady przeroznie sie do tego odnosza spineyes.gif

Napisano

> Jest tez §2:

> Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu

> organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy

> do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności

> wymienionych w § 1.)

Owszem, jest. Ale jak wykazać przed sądem, że ktoś

wie - i udaje, że nie pamięta, czy też faktycznie nie pamięta.

A wskazywanie "byle kogo" na odczepkę byłoby właśnie

fałszywym zeznaniem..

Napisano

> Owszem, jest. Ale jak wykazać przed sądem, że ktoś

> wie - i udaje, że nie pamięta, czy też faktycznie nie pamięta.

To juz zmartwienie Sadu...Bo przypadek, ze ktos rzeczywiscie nie pamieta latwo sobie wyobrazic.

Dlatego wlasnie pytalem m.in. o obowiazek prowadzenia ewidencji osob poruszajacych sie samochodem.

> A wskazywanie "byle kogo" na odczepkę byłoby właśnie

> fałszywym zeznaniem..

Dlatego smiesza mnie rady twardzieli radzacych wpisac Ping Pong Penga.

Napisano

> To juz zmartwienie Sadu...Bo przypadek, ze ktos rzeczywiscie nie

> pamieta latwo sobie wyobrazic.

> Dlatego wlasnie pytalem m.in. o obowiazek prowadzenia ewidencji osob

> poruszajacych sie samochodem.

Ale nawet gdyby takowy dla kogoś istniał, to nadal nie wnosi

to nic do sprawy zdjęcia z fotoradaru. Można najwyżej w osobnym

postępowaniu ukarać na podstawie właściwego przepisu

odpowiedzialnego za prowadzenie ewidencji - za jej nie prowadzenie.

Oczywiście o ile taki przepis istnieje ok.gif

Napisano

> Ale nawet gdyby takowy dla kogoś istniał, to nadal nie wnosi

> to nic do sprawy zdjęcia z fotoradaru. Można najwyżej w osobnym

> postępowaniu ukarać na podstawie właściwego przepisu

> odpowiedzialnego za prowadzenie ewidencji - za jej nie prowadzenie.

> Oczywiście o ile taki przepis istnieje

Dokladnie tak. Pytalem z czysto praktycznego punktu widzenia, bo znajomi w firmach maja czesto z tym klopoty. A sady jak to sady orzekaja przeroznie.

Napisano

> powinien prowadzić ewidencję kto kiedy i gdzie jeżdził

... zaraz, zaraz, niech zerknę do mojej EWIDENCJI....

...

...

...otóż panie władzo,TEGO dnia rzeczony pojazd nie był przez nikogo użytkowany....

....stał w garażu od 5 dni z powodu awarii akumulatora....

...naprawiono go dopiera nazajutrz....

...

nono.gif

... i dlatego też nie mogę panu pomóc w PANA problemie z wykonywaniem niezamawianych zdjęć...

wpysk.gif

Napisano

> Ciężko mi to ocenić tylko na podstawie tego materiału, niemniej

> podejrzewam, że tam

> było więcej niedociągnięć prawnych.

> Mi się bardziej podoba stwierdzenie:

> Quote:

> A jednak mimo nieczytelnego zdjęcia policja wezwała Nowakowskiego i

> kazała mu powiedzieć, kim jest kierowca.

> A on co - wróżka?

grinser006.gifrotfl.gif

Napisano

> ... zaraz, zaraz, niech zerknę do mojej EWIDENCJI....

> ...

> ...

> ...otóż panie władzo,TEGO dnia rzeczony pojazd nie był przez nikogo

> użytkowany....

> ....stał w garażu od 5 dni z powodu awarii akumulatora....

> ...naprawiono go dopiera nazajutrz....

> ...

> ... i dlatego też nie mogę panu pomóc w PANA problemie z

> wykonywaniem niezamawianych zdjęć...

i w tym momencie wrobił by się w fałszowanie ewidencji,

bo fotka jest wystarczającym dowodem że auto jeździło rotfl.gif

Napisano

> Prosze bardzo - grzywna za skladanie falszywych zeznan.

Żadnych fałszywych: w ewidencję zawsze może się wkraść jakiś błąd: nie ma ludzi nieomylnych.

Napisano

> Żadnych fałszywych: w ewidencję zawsze może się wkraść jakiś błąd:

> nie ma ludzi nieomylnych.

Ale niestety za błędy w papierach trzeba płacić..

A czy one były umyślnie fałszywe, czy nieumyślnie to nie ma znaczenia

Napisano

> Żadnych fałszywych: w ewidencję zawsze może się wkraść jakiś błąd:

> nie ma ludzi nieomylnych.

Prosze Cie, chyba nie wierzysz, ze takie tlumaczenie przejdzie? Za swoja dokumentacje Ty bierzesz odpowiedzialnosc, a za wszelkie w niej bledy sam ponosisz konsekwencje.

Napisano

> i w tym momencie wrobił by się w fałszowanie ewidencji,

> bo fotka jest wystarczającym dowodem że auto jeździło

W Australi był już precedensowy wyrok, z którego wynika, że fotka JEST ŻADNYM DOWODEM.

Jeśli chca kogoś skubnąć, to niech się pofatygują i na miejscu sprawy wyjaśniają: mówmy stanowcze NIE próbom automatyzacji w dziedzinie haraczownictwa XXI wieku!!

Napisano

> Prosze Cie, chyba nie wierzysz, ze takie tlumaczenie przejdzie? Za

> swoja dokumentacje Ty bierzesz odpowiedzialnosc, a za wszelkie w

> niej bledy sam ponosisz konsekwencje.

Ale to juz nie ma absolutnie nic wspólnego z problemem niebieskiego amatora fotografii

Napisano

> Żadnych fałszywych: w ewidencję zawsze może się wkraść jakiś błąd:

> nie ma ludzi nieomylnych.

Sąd może uznać, że świadomie wprowadzasz w błąd wymiar sprawiedliwości i organa ścigania i za to dać Ci po jajkach.

Pamiętaj, że Sąd ma prawo SWOBODNEJ OCENY DOWODÓW. Także dowodu z zeznań strony i może zwyczajnie, po ludzku uznać, że walisz głupa i dać Ci po jajku tym oto prętem.

Widywałem już takowe przypadki, aczkolwiek w sprawach nie związanych z ruchem drogowym...

Napisano

> W Australi był już precedensowy wyrok, z którego wynika, że fotka

> JEST ŻADNYM DOWODEM.

> Jeśli chca kogoś skubnąć, to niech się pofatygują i na miejscu sprawy

> wyjaśniają: mówmy stanowcze NIE próbom automatyzacji w

> dziedzinie haraczownictwa XXI wieku!!

Ale na szczęście to było tam, a nie w Europie.

Tak naprawdę to zdjęcie elektroniczne możemy sfałszować

(chodziło tam o możliwość kolizji w MD5 stosowanym

do weryfikacji autentyczności zdjęcia), tradycyjne papiery

podrobić, a Policja, która nas złapała i której odmówiliśmy

przyjęcia mandatu tak naprawdę została porwana przez

obcych, którzy zaprogramowali im do mózgu film na którym

jechaliśmy 250 na ograniczeniu do 20 km/h. I tak właśnie było,

Wysoki Sądzie...

Napisano

> Ale to juz nie ma absolutnie nic wspólnego z problemem niebieskiego

> amatora fotografii

No ma o tyle, że Sąd może się zjeżyć i przywalić Ci z innego paragrafu i może się okazać, że sprawa w sądzie grodzkim skończy się po Twojej myśli, ale jednocześnie Sąd skieruje doniesienie do prokuratury i dostaniesz po tyłku, tyle że mocniej i z innego paragrafu.

Napisano

> No ma o tyle, że Sąd może się zjeżyć i przywalić Ci z innego

> paragrafu i może się okazać, że sprawa w sądzie grodzkim skończy

> się po Twojej myśli, ale jednocześnie Sąd skieruje doniesienie

> do prokuratury i dostaniesz po tyłku, tyle że mocniej i z innego

> paragrafu.

Czasem jedna wygrana bitwa może dać więcej satysfakcji niż przegrana wojna goryczy.

Poza tym powszechność takich sytuacji doprowadzić by mogła do załamania się tej prężnie rozwijającej się dziedziny neo-feudalizmu. I o to w sumie by chodziło...

Na prawdę PODZIWIAM skuteczność, dociekliwość i światowość wręcz naszych organów w obezwładnianiu, tępieniu i niszczeniu rzeczy wyglądających bardzo blado w stosunku do prawdziwych problemów i zagrożeń, co do których są żałośnie bezradni, bezsilni i niezainteresowani.

A tak w ogóle, to pomyślmy: coś robi zdjęcie jakiemuś samochodowi. Widac kierowcę (wyraźnie) kolor i markę też... ale nic więcej niewiem.gif jak to zrobić??

...

Chyba zapytam któregoś z modelarzy....

...albo nie będę pytać: już to wiem!

W ten sposób ewidencje, zeznania, wezwania itp mam całkowicie z głowy!

Napisano

> Czasem jedna wygrana bitwa może dać więcej satysfakcji niż przegrana

> wojna goryczy.

Wiesz, żeby nie być gołosłownym, to taki jeden co to kozaczył przed sądami i komornikiem, że "a co mi te gupie ch.. zrobią" to się zdziebko zdziwił.

Bo pewnego pięknego wieczora zapukali do niego dwaj smutni panowie w cywilu, okazali legitymacje i zaprosili "tu na chwileczkę, na komendę, celem złożenia wyjaśnień".

Facio wyszedł jak stał i wrócił po 1,5 m-cu z wyrokiem w kieszeni.

Sąd dołożył mu 1,5 roku w zawiasach na 5 lat za - de facto - walenie w ciula i nie okazywanie skruchy.

1.5 m-ca na Ciupagi to był środek prewencyjny, który założyły mu te "gupie ch... co to g... mi mogą".

I teraz zastanów się:

Pewnego ranka nie stawiasz się w robocie, bo siedzisz na Ciupagi.

Odkiwasz miesiąc-dwa do sprawy (czasem dłużej), dostaniesz coś-tam w zawiasach.

Roboty nie masz (bo kto będzie czekał tyle czasu na aresztanta ? Jak masz szefa-człowieka to MOŻE da Ci urlop płatny na ten okres, ale gdzie takich fajnych szefów szukać?)

W papierach masz nafajdane na 10 lat (zatarcie wyroku, ale chyba AFAIK to liczy się od końca zawiasów, więc w tamtym konkretnym przypadku 15 lat od ogłoszenia wyroku).

Tamten konkretny przypadek uwalił się za 4 kafle (unikanie egzekucji komorniczej), które MIAŁ coby śmieszniej było.

Walenie w ciula przy mandacie na max 500 pln+ koszta też może się podobnie skończyć.

Odpowiedz SOBIE (nie mi) na proste pytanie - WARTO ?!

Żeby nie było - jestem zwolennikiem i praktykiem ciągania się po sądach aż do upadu, co akurat nb w jednym przypadku czynię, ale o ile MAM RACJĘ, a nie walę głupa.

Za duże ryzyko.

OFC każdy ma swoją cenę, ale dla mnie odsiadka warta jest paręset tysięcy takich mandatów, jakie są do dostania za przekroczenie prędkości

Napisano

Oczywiście NIE WARTO.

Jednak przyznasz, że ów aparat zastraszania, to kosmiczne nieporozumienie.

Dla stworzenia użytecznych precedensów może czasem warto? Uważam jedno: jeśli ktokolwiek chce mnie skroić, to niech chociaż ruszy 4 literami i się pofatyguje, zamiast tworzyć ad-hoc wątpliwej jakości ustosunkowania socjologiczne.

Ale lżej mi na sercu, że chociaz kolega przyznaje, że tak w ogóle odpuszczać nie należy...

I w ten sposób znaleźliśmy wspólny mianownik!

Pozdrawiam

Napisano

> Sąd może uznać, że świadomie wprowadzasz w błąd wymiar

> sprawiedliwości i organa ścigania i za to dać Ci po jajkach.

> Pamiętaj, że Sąd ma prawo SWOBODNEJ OCENY DOWODÓW. Także dowodu z

> zeznań strony i może zwyczajnie, po ludzku uznać, że walisz

> głupa i dać Ci po jajku tym oto prętem.

Po jajkach to dają raczej panowie niebiescy, o bijących sędziach nie słyszałem, oni raczej prętów nie stosują, bo to byłoby przy świadkach (chyba, że na rozprawie zamkniętej).

Napisano

> ... zaraz, zaraz, niech zerknę do mojej EWIDENCJI....

> ...

> ...

> ...otóż panie władzo,TEGO dnia rzeczony pojazd nie był przez nikogo

> użytkowany....

> ....stał w garażu od 5 dni z powodu awarii akumulatora....

> ...naprawiono go dopiera nazajutrz....

> ...

> i w tym momencie wrobił by się w fałszowanie ewidencji,

> bo fotka jest wystarczającym dowodem że auto jeździło

Zdaje się, że prywatnych przelotów w ewidencję się nie wpisuje, a nawet nie wolno i nie należy, a jeździć prywatnie chyba nie ma zakazu. A więc nie wszystkie przeloty muszą być w ewidencji. Pozdrowienia dla błękitnych mundurków.

Napisano

Parę lat temu cała Polska miała ubaw, jak Zbój Świętokrzyski (coś niby-Janosik, niby antycypacja Zarkawiego, Pan Lepper chyba się nawet do niego przyznawał albo popierał zlosnik.gif) lał po tyłku namolnych komorników smile.gif, którzy chcieli licytować biednych rolników, frown.gif i też robił to zamaskowany i też zdaje się nagrywał filmy na video i wysyłał władzy - taki videoradar, tyle, że działający w drugą stronę clown.gifzlosnik.gifgrinser006.gif. I nie pamiętam, czy go nawet złapali... clown.gifzlosnik.gifclown.gifzlosnik.gifclown.gifgrinser006.gifgrinser006.gif

Napisano

> ... zaraz, zaraz, niech zerknę do mojej EWIDENCJI....

> ...

> ...

> ...otóż panie władzo,TEGO dnia rzeczony pojazd nie był przez nikogo

> użytkowany....

> ....stał w garażu od 5 dni z powodu awarii akumulatora....

> ...naprawiono go dopiera nazajutrz....

> ...

> ... i dlatego też nie mogę panu pomóc w PANA problemie z

> wykonywaniem niezamawianych zdjęć...

a na rozliczeniu kilometrówki w tym dniu widnieje 780 PLN czyli 1000 km. zlosnik.gif

Napisano

Bo problem z fotoradarami w Polsce polega na tym, że "Kowalski sobie kupił najpierw samochód, a potem szukał nieistniejących dróg, żeby po nich jeździć".

Cały system prawny nie był i nie jest przygotowany na obsługę fotoradarów, dokładniej na to, co wiąże się z obróbką zdjęć, identyfikacją sprawców i ich karaniem, w tym przede wszystkim na opóźnienia. Teraz się go w pośpiechu łata, ale w praktyce wszystko sprowadza się do interpretacji przepisów przez poszczególne komendy, a co gorsza, przez różne straże miejskie i gminne. A ona, podobnie jak świadomośc prawna i znajomość przepisow, bywa bardzo róźna. I dlatego w pewnych wypadkach można stosunkowo łatwo "wygrać", a w pewnych trudno. Wiele jeszcze zależy od sądu - czy jest rzeczywiście obiektywny w ocenie, czy ma skłonności do "poprawiania" niedociągnięć prawnych kosztem obwinionego.

No, ale w świecie jesteśmy znani z tworzenia prawa na kolanie, tak że to nie dziwota.

Napisano

> Dokladnie "komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w

> oznaczonym czasie". Tu pozostaje kwestia interpretacji, a raczej

> wrozenia z fusow, czy to musi byc ta sama osoba, ktora

> wykroczenie popelnila.

Ani wróżenia z fusów, ani interpretacji.

Podajesz uprzejmie, że przekazałeś pojazd panu X zamieszkałemu w Y.

Organy teraz wzywają pana X pytając go, czy to on prowadził.

Tu są trzy mozliwości:

a) przyznaje się i spraw już do Ciebie nie wraca.

b) twierdzi, że nie udostępniałeś mu wtedy pojazdu, czyli wychodzi, że łżesz. I wtdy władza znowu wraca do Ciebie i musi ustalić, który z Was dwóch kłamie.

c) Pan X wskazuje pana Z zamieszkałego w Q i łańcuszek biegnie dalej według trzech możliwości. Z tym, że sprawa już do Ciebie nie wraca, bo w razie punktu b) wraca do pana X.

Napisano
  • Autor

> za co ?

Za łamanie regulaminu.

> może zdecyduj po której jesteś stronie i w ogóle jesteście

> razem z kolegą Sibui, albo nagina sie prawo i sformułowanka

> prawnicze do swoich szczytnych celów mających za zadanie ukryć

> wszelkie luki jakim nie podołał ustawodawca albo się te luki

> pokazuje, by w przyszłości ustawodawca ich nie popełniał,

> błędów, więc zdecyduj się...

Jestem po stronie sprawiedliwości i normalności i mało mnie w tym momencie

interesuje, że Sibui napisał bzdurę (bądź nie). Sibui nie jest niemylny. Ja też.

Nie znaczy to, że zgadzam się z formą prezentacji twych teorii. Jeżeli tkwił

w błędzie, to należało to mu napisać w ludzkich słowach.

Napisano
  • Autor

> Bo problem z fotoradarami w Polsce polega na tym, że "Kowalski sobie

> kupił najpierw samochód, a potem szukał nieistniejących dróg,

> żeby po nich jeździć".

> Cały system prawny nie był i nie jest przygotowany na obsługę

> fotoradarów, dokładniej na to, co wiąże się z obróbką zdjęć,

> identyfikacją sprawców i ich karaniem, w tym przede wszystkim na

> opóźnienia. Teraz się go w pośpiechu łata, ale w praktyce

> wszystko sprowadza się do interpretacji przepisów przez

> poszczególne komendy, a co gorsza, przez różne straże miejskie i

> gminne. A ona, podobnie jak świadomośc prawna i znajomość

> przepisow, bywa bardzo róźna. I dlatego w pewnych wypadkach

> można stosunkowo łatwo "wygrać", a w pewnych trudno. Wiele

> jeszcze zależy od sądu - czy jest rzeczywiście obiektywny w

> ocenie, czy ma skłonności do "poprawiania" niedociągnięć

> prawnych kosztem obwinionego.

> No, ale w świecie jesteśmy znani z tworzenia prawa na kolanie, tak że

> to nie dziwota.

Owszem. Tyle tylko, że piszesz wyłącznie o błędach w systemie. Niewątpliwie

jest to przyczyną zaistniałej sytuacji. Tyle tylko, że istnieje drugie dno.

Cwaniaczki skrzętnie korzystają z tego burdelu, a uczciwy człowiek, który

ma pamięć jaką ma, może mieć problem. Siedzimy (załóżmy) 2 miesiące

(wakacyjne) na działce. Samochody są 3, kierowców jest sztuk 4. Jeździmy

regularnie po zaopatrzenie, do pracy itd. Jedzie się tym co stoi na wylocie.

Po pół roku przychodzi (załóżmy) do mojej żony taka lewa fotka. Abstrahując

od niechęci płacenia mandatu, sąd nie będzie w stanie udowodnić komukolwiek,

że prowadził ten samochód. Ba, mam jeszcze lepszy przykład (to wszystko

z życia). Grudzień, fotka na 100km/h. Podobno przekroczenie o 50km/h.

Znajomy zarzeka się, że na gierkówce w tym miejscu nie było ograniczenia.

Ja się z nim zgadzam, ale wezwanie przyszło w maju następnego roku.

Jak ma udowodnić, że znaku tam nie było? Owszem, mógł nie zauważyć, to

się zdarza, ale też nie zauważyłem. Jest, uśmiechnięty, wszystko idealnie.

Mandatu nie dostał od 20 lat. Coś tu nie pasuje.

Napisano

> powinien prowadzić ewidencję kto kiedy i gdzie jeżdził

byc moze

ale zakladajac taka sytuacje, ze nie prowadze firmy i pozyczylem auto kilka razy w miesiacu (bo akurat byla taka potrzeba / mialem taka fantazje itd)

jak przyjdzie zdjecie po pol roku i to niewyrazne to moge nie pamietac dokladnie ktorego dnia pozyczalem komu auto...

i co wtedy?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.