Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kierowca oskarżony o to, że włączył kierunkowskaz.

Featured Replies

Napisano

Żyjemy w państwie absurdów

http://tinyurl.com/a67d7

Kierowca prok.Olejnika jest winny, bo jechał za szybko, ale wg. prokuratury winny jest też kierowca, który jechal przed nimi bo zasygnalizowął chęć skrętu.

To ja proponuje wprowadzić obowiązek sygnalizowania zamiaru syganlizowania np. skrętu - czyli coś na kształ przedsygalizacji kierunkowskazu. Mogła by to być taka mała dźwigienka włączająca słabiutkie światełko, które tak tylko "leciutko" świecące. A jakby świeciło za mocno to jeszcze mniejsza dźwigienka do jeszcze mneijszego sygnalizatorka do sygnalizowania iż za chwile zaświeci się większy syganlizator, który sygnalizuje nasze zamiary.

Teraz już sam nie wiem, czy to jest śmieszne czy tragiczne.

Napisano

To jakis absurd. Żeby zasygnalizować chęc skrętu nie muszę upewniać się czy mogę wykonać manewr.

Najpierw sygnalizuję, potem upewniam się czy mogę wykonać manewr, następnie jeśli mogę - wykonuję.

Ale niestety - jak mi opowiadał kolega prokurator z pewnego miasta bliżej pólnocy kraju - jak sędzia nie mający prawa jazdy może rozstrzygać sprawy dotyczące wypadków samochodowych?? A takie absurdy są na porządku dziennym, niestety.

Samo postawienie zarzutów kierowcy Peugeota który tylko zasygnalizował chęć zmiany pasa jest absolutnie bezzasadne.

Napisano

i jak tu wierzyc w sprawiedliwosc.nawet gdyby on spojrzal w te lusterko przed wlaczeniem kierunku to mial male szanse na zobaczenie zblizajacego sie z taka predkoscia auta.ale ze poszkodowany zostal prok. to juz nie moze cala wina spasc na jego kierowce no.gif

Napisano

> Żyjemy w państwie absurdów

Dokładnie - w państwie równych i równiejszych, albo biednych i bogatych screwy.gif

Quote:

"Zdaniem prokuratury, kierowca ten, chcąc zmienić pas ruchu, włączył kierunkowskaz, ale wcześniej nie upewnił się dostatecznie, czy manewrem tym nie doprowadzi do zajechania drogi innemu pojazdowi."


Faktem jest, że jak obok mnie jedzie taki delikwent i włacza migacz, albo wręcz zaczyna zjeżdżać to zawsze delikatnie na niego "truknę" - tak na wszelki wypadek, gdyby nie widział mnie w lusterku.

Ale na pewno nie uznałbym samego włączenia migacza za przestępstwo.

Napisano

> Kierowca prok.Olejnika jest winny, bo jechał za szybko, ale wg.

> prokuratury winny jest też kierowca, który jechal przed nimi bo

> zasygnalizowął chęć skrętu.

jakas paranoja oslabiony.gif

Napisano

A przeczytałeś całość?

Dla mnie wniosek jest taki, że ten drugi kierowca włączył kierunkowskaz i próbował wykonać manewr... tyle ze sie zorientował i zaprzestał...

Co robisz widząć na sasiednim pasie auto które miga kierunkowskazem i zaczyna jechac prosto w twoje?

Podejrzewam (bo w artykule nie jest napisane wprost), że to mogło tak wyglądać.

Kierowca Olejniczaka próbował uniknąć kolizji ale, że jechał za szybko to skończyło sie nie ciekawie.

O ile było tak jak myśle to zarzuty są słuszne. Co wiecej jesli by auto z Olejniczakiem jechało z dopuszczalną prędkością to całą winą za wypadek obciążyłbym tego drugiego.

Krawiec

Napisano

> jakas paranoja

no cóż w taki kraju przyszło Nam żyć przytul.gifoslabiony.gif

Napisano

> A przeczytałeś całość?

> Dla mnie wniosek jest taki, że ten drugi kierowca włączył

> kierunkowskaz i próbował wykonać manewr... tyle ze sie

> zorientował i zaprzestał...

> Co robisz widząć na sasiednim pasie auto które miga kierunkowskazem i

> zaczyna jechac prosto w twoje?

> Podejrzewam (bo w artykule nie jest napisane wprost), że to mogło tak

> wyglądać.

> Kierowca Olejniczaka próbował uniknąć kolizji ale, że jechał za

> szybko to skończyło sie nie ciekawie.

> O ile było tak jak myśle to zarzuty są słuszne. Co wiecej jesli by

> auto z Olejniczakiem jechało z dopuszczalną prędkością to całą

> winą za wypadek obciążyłbym tego drugiego.

> Krawiec

Imo to i tak wina kierowcy Olejniczaka gdyby jechał z normalną prędkościa miałby czas na uniknięcie kolizji ok.gif

Napisano

> Żyjemy w państwie absurdów

> http://tinyurl.com/a67d7

> Kierowca prok.Olejnika jest winny, bo jechał za szybko, ale wg.

> prokuratury winny jest też kierowca, który jechal przed nimi bo

> zasygnalizowął chęć skrętu.

> To ja proponuje wprowadzić obowiązek sygnalizowania zamiaru

> syganlizowania np. skrętu - czyli coś na kształ przedsygalizacji

> kierunkowskazu. Mogła by to być taka mała dźwigienka włączająca

> słabiutkie światełko, które tak tylko "leciutko" świecące. A

> jakby świeciło za mocno to jeszcze mniejsza dźwigienka do

> jeszcze mneijszego sygnalizatorka do sygnalizowania iż za chwile

> zaświeci się większy syganlizator, który sygnalizuje nasze

> zamiary.

> Teraz już sam nie wiem, czy to jest śmieszne czy tragiczne.

To jest tragiczne. Kierunkowskaz nie służy do sygnalizacji wykonywanego

manewru, tylko sygnalizacji zamiaru jego wykonania. Jak wiemy, do wykonania

manewru nie doszło, natomiast kierowca prok. Olejniczaka przekroczył

przepisy i to zdrowo, oraz swoim zachowaniem wprowadził zagrożenie.

Inna sprawa, że samym wnioskiem prokuratury bym się nie podniecał.

To jest dopiero oskarżenie - zobaczymy co zrobi sąd. Jeżeli sytuacja

faktycznie wyglądała tak, jak jest do tej pory przedstawiania, to ja nie

widzę możliwości orzeczenia jakiejkolwiek winy kierowcy Peugeota.

Quote:

Do wypadku doszło pod koniec czerwca zeszłego roku na drodze krajowej nr 8 Warszawa-Wrocław w Tomaszowie Mazowieckim (Łódzkie). Służbowy opel przebił metalową barierkę, zjechał z nasypu i dachował. Zarówno kierowca, jak i jadący autem prokurator trafili do szpitala. Samochód wart ponad 50 tys. zł został całkowicie zniszczony.

Zarzut spowodowania wypadku prokuratura postawiła kierowcy służbowego opla Andrzejowi B. Grozi mu do 8 lat więzienia. Według prokuratury, umyślnie naruszył on przepisy ruchu drogowego, przekraczając dozwoloną prędkość. Prokuratura opiera się m.in. na opinii biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy ustalili, że samochód w chwili zdarzenia jechał z prędkością nie mniejszą niż 150 km/h. Na tym odcinku trasy dozwolona prędkość to 100 km/h.


Jak cwaniaczek zapieprza ponad 150km/h i na widok kierunkowskazu przebija barierę, dachuje

itd. to raczej nie nadaje się do takiej jazdy.

Napisano

to jest chore mlot.gifmlot.gif

kierowca wlaczyl kierunkowskaz, chcac zmienic pas, zobaczyl obiekt ktory zbliza sie do niego z nuiezla predkoscia, po czym od tego zamairu odstapil. Zakladam ze jechal z dozwolana predkoscia. Wyroslo mu cos w lusterku i zrezygnowal z zamiaru zmiany pasa ruchu. Winien powinien byc kierowca opla ktory jechal za szybko i przesadzil z reakcja. Gdyby jechal wolniej moze by do tego nie doszlo.

Napisano

WIesz po co w HK taksówkarz włącza lewy kierunkowskaz?

Żeby zająć miejsce na prawym pasie

To jest skomplikowane wyjaśnię:

Jeżeli włączasz kierunkowskaz, kierowca na prawym pasie za tobą myśli że skręcasz i chce znależć sięna Twoim pasie więc też włącza kierunkowskaz. Więc kierowca za nim myśli że będzie mógł przyspieszyć bo będzie dziura, więc chce mu to umożliwići zwalnia. Obaj zwalniają czekając na Ciebie i robi siędziura na prawym, w która ty wjeżdżasz. Powiedz to ekspertom od tego czy i jak jest się winnym włączenia kierunkowskazu.

No bo w Chinach kierunkowskazów się nie używa a w HK jeszcze czasem pewnie panują dobre brytyjskie przyzwyczajenia.

Napisano

> Quote:

> "Zdaniem prokuratury, kierowca ten, chcąc zmienić pas ruchu, włączył kierunkowskaz , ale wcześniej nie upewnił się dostatecznie, czy

> manewrem tym nie doprowadzi do zajechania drogi innemu

> pojazdowi."

Po pierwsze czy włączenie kierunkowskazu jest manewrem ? hmm.gif

Po drugie jak samym włączeniem kierunkowskazu można doprowadzić do zajechania drogi ? screwy.gif

Napisano

Samo włączenie kierunkowskazu jest tylko oznaczeniem zamiaru wykonania manewru więc kierowca pugota jest niewinny. IMO szukają jeszcze kozła ofiarnego żeby odwrócić uwagę od nadmiernej prędkości kierowcy Opla lub żeby nie było, że tylko on zawinił.

Ale tu od razu nasuwają mi się dwie sprawy:

1. Kierowca rządowy - przekracza prędkość w sposób znaczny. Czy to jest odpowiednie zachowanie? Szczególnie dla kierowcy rządowego? Z tego co wiem to nie jest odosobniony przypadek ale raczej reguła. Pozwalają sobie na wszystko bo mają "plecy" w postaci osób, które wiozą lub które im tą pracę załatwiły. Tu trzeba by raczej podnieść dyskusję na temat kierowców rządowych i ich piractwa drogowego oraz chamstwa.

2. Pasażerem tego samochodu był zastępca prokuratora generalnego, czyli osoba de facto pilnująca prawa i porządku. Pozwolił on na to, by kierowca złamał prawo i jechał 150 km/h tam gdzie jest 100 km/h. Ciekawe dlaczego o tym też nie wspomną? Możliwe nawet, że kazał kierowcy tyle jechać. A jeżeli nie, to powinien zareagować i kazać mu zwolnić, w końcu on też stoi na straży prawa...

Przynajmniej tak być powinno... w zdrowym Państwie...

Napisano

Zawsze są równi i równiejszi. W Kaczniku* też.

A kierowca prokuratora i tak jechał wolno. Rządówki jeżdżą na fabryke. Prędkość przelotowa na trasie np. Warszawa - Katowice może wynosić i 220 km/h. tak się jeździ. Kiedyś trafiłem BMW obstawiane przez 2 inne Vany. Śpieszyłem się i podwiesiłem się pod nich w Radziejowicach. Do granic Warszawy prędkość oscylowała w granicach 160 - 180 km/h. Pojazdy nie dawaly sygnałów wskazujących że są uprzywilejowane.

* Kacznik - odmiana kurnika. (przyp.aut.) zlosnik.gif

Napisano

> Teraz już sam nie wiem, czy to jest śmieszne czy tragiczne.

chore chore chore sick.gif

co innego gdyby zjechal jednak na pas.. wtedy obaj byli by IMO winni

150 km/h o nie jest predkosc swiatla zeby nie zauwazyc ze cos sie zbliza

Napisano

widziałem kiedyś dawno temu konwój prezydenta Lecha W. (z pozycji stojącej na poboczu). Przelecieli tak z prędkością grubo przekraczjącą dopuszczalną. Także problem jest starszy. Może by im tam pozakładać jakieś ograniczniki prędkości.

Napisano

To zalezy wszystko od sytuacji jaka byla w artykule nie jest to dokladnie opisane.

Na gierkowce i innych trasach czesto zdarza sie tak ze ktos wlaczy kierunkowskaz i chce zmieniac pas jak jestes prawie obok niego - naturalna reakcja wtedy jest hamulec i odbicie - bo niektorzy wlaczaja kierunkowskaz majac zamiar cie przepuscic nawet jak jestes 200 m od nich a niektorzy wlaczaja i od razu skret. Ciezko przewidziec co taki gosc zrobi.

Nawet jadacy 150 kmh samochod nie wyrasta spod ziemi - ma sie czas zeby popatrzec w lusterko i go zobaczyc.

Po trzecie odwrocmy sytuacje - kierowca rzadowki nie odbija a tamten wbija mu sie w bok bo go nie widzial. Czyja wina??

Nieustapienie pierwszenstwa jest oczywiste - rzadowka moez jedynie dostac mandat za nadmierna predkosc. Rozroznijmy przyczyne i skutek - przyczyna nie byla nadmierna predkosc (chyba wiekszosci sie to wbilo w glowe dzieki mediom) bo gdyby tamten nie mrygal to rzadowka pojechalaby sobie spokojnie dalej 150 kmh. Nadmierna predkosc byla winna skutkom wypadku - bo moze jakby jechal wolniej nie wpadlby w poslizg - ale nie jego bezposrednia przyczyna.

Napisano

> przyczyna nie byla nadmierna predkosc (chyba wiekszosci

> sie to wbilo w glowe dzieki mediom) bo gdyby tamten nie mrygal

> to rzadowka pojechalaby sobie spokojnie dalej 150 kmh. Nadmierna

> predkosc byla winna skutkom wypadku - bo moze jakby jechal

> wolniej nie wpadlby w poslizg - ale nie jego bezposrednia

> przyczyna.

Oczywiscie - przyczyna byl blad kierowcy wiozacego swieta krowe!!! Jak ktos juz chce jezdzic szybko, to powinien chociaz wiedziec, ze nie wykonuje sie gwaltownych manewrow przy tych predkosciach.

Gdybym szarpal kierownica ile razy ktos kogo wyprzedzam wlaczy migacz, to nie zarobilbym na samochody, a moze nawet juz bym tego nie pisal...

Napisano

> Oczywiscie - przyczyna byl blad kierowcy wiozacego swieta krowe!!!

> Jak ktos juz chce jezdzic szybko, to powinien chociaz wiedziec,

> ze nie wykonuje sie gwaltownych manewrow przy tych predkosciach.

> Gdybym szarpal kierownica ile razy ktos kogo wyprzedzam wlaczy

> migacz, to nie zarobilbym na samochody, a moze nawet juz bym

> tego nie pisal...

Skad wiesz czy tylko wlaczyl czy moze bujnal sie na pas i potem wrocil... To troche gdybanie, nie mowie ze tak bylo.

Poza tym jak ktos ci wyjedzie z podporzadkowanej a ty bedziesz odruchowo uciekal i sie wbijesz w drzewo to bedzie jego czy twoja wina?

Napisano

> Skad wiesz czy tylko wlaczyl czy moze bujnal sie na pas i potem

> wrocil... To troche gdybanie, nie mowie ze tak bylo.

Oczywiscie, ze gdybanie - jak bylo naprawde wiedza tylko 3 osoby + ewentualni swiadkowie. W artykule jest napisane, ze do manewru zmiany pasa NIE DOSZLO!

> Poza tym jak ktos ci wyjedzie z podporzadkowanej a ty bedziesz

> odruchowo uciekal i sie wbijesz w drzewo to bedzie jego czy

> twoja wina?

To troche inna sytuacja...

Ale skoro juz przywolujemy przyklady: ostatnio jechalem sobie sluchajac radia. Nagle uslyszalem dzwiek, jaki zwykle wydaja karetki pogotowia na sygnale. Zaczalem nerwowo rozgladac sie, komu i jak mam ustapic miejsca i dopiero po dluzszej chwili zorientowalem sie ze owe dzwieki sa wplecione w podklad muzyczny audycji radiowej zlosnik.gif A gdybym byl VIP-em i podczas tego nerwowego rozgladania sie stracil panowanie nad autem to pewnie nalezaloby oskarzyc realizatorow audycji i dyrektora rozglosni, co? cfaniaczek.gif

Napisano

> Oczywiscie, ze gdybanie - jak bylo naprawde wiedza tylko 3 osoby +

> ewentualni swiadkowie. W artykule jest napisane, ze do manewru

> zmiany pasa NIE DOSZLO!

Kluczowe jest to ze nie doszlo bo sie zorientowal w ostatniej chwili i wrocil czy nie doszlo bo nie probowal odbijac. To sa trudne do rozsadzenia sytuacje. Mowie - gdyby wyjechal na lewy pas i tamten mu wdupil albo wjechal tamtemu w bok byloby jasne kto winien.

> To troche inna sytuacja...

Jdeno i drugie wiaze sie z nieustapieniem pierwszenstwa. Wyobraz sobie ze koles nie wyjechal a tylko sie "wychylil" (wysunal) a ty bojac sie uciekales...

> Ale skoro juz przywolujemy przyklady: ostatnio jechalem sobie

> sluchajac radia. Nagle uslyszalem dzwiek, jaki zwykle wydaja

> karetki pogotowia na sygnale. Zaczalem nerwowo rozgladac sie,

> komu i jak mam ustapic miejsca i dopiero po dluzszej chwili

> zorientowalem sie ze owe dzwieki sa wplecione w podklad muzyczny

> audycji radiowej A gdybym byl VIP-em i podczas tego nerwowego

> rozgladania sie stracil panowanie nad autem to pewnie nalezaloby

> oskarzyc realizatorow audycji i dyrektora rozglosni, co?

Czy ja tak powiedzialem? To nie bylo bezposrednie zagrozenie. Ale jak jedziesz gierkowka i TIr na sasiednim pasie wlacza kierunek to masz 50% szans ze cie widzi jesli jestes kolo naczepy. Moj odruch w tym przypadku to gaz i klakson (uciekam i daje znac zeby uwazal), ale pare razy bylo cieplo...

Napisano

Sędzia który to wymyślił to albo skasował łapówkę albo głupi jest albo naćpany. Nic innego do głowy mi nie przychodzi.

Napisano

a ja przeczytałem że kierowca właczył kierunek, sprawdził czy moze wykonać manewr i zaniechałjego wykonania.

Napisano

> a ja przeczytałem że kierowca właczył kierunek, sprawdził czy moze

> wykonać manewr i zaniechałjego wykonania.

jakbym nawet probowal manewru to tez bym tak pozniej powiedzial.

To po pierwsze, a po drugie - tez tak robisz ze najpierw wlaczasz a potem sprawdzasz czy mozesz? Ja robie odwrotnie.

Napisano

> To po pierwsze, a po drugie - tez tak robisz ze najpierw wlaczasz a

> potem sprawdzasz czy mozesz? Ja robie odwrotnie.

A nigdy nie zdarzylo Ci sie juz po wlaczeniu kierunku stwierdzic, ze jednak nie jestes pewien czy masz miejsce na wykonanie manewru (bo zauwazyles na przyklad, ze jakis wartiat pop...la za Toba 150 km/h) i zrezygnowac wylaczajac migacz?

Napisano

> A nigdy nie zdarzylo Ci sie juz po wlaczeniu kierunku stwierdzic, ze

> jednak nie jestes pewien czy masz miejsce na wykonanie manewru

> (bo zauwazyles na przyklad, ze jakis wartiat pop...la za Toba

> 150 km/h) i zrezygnowac wylaczajac migacz?

Nie. Szczerze.

Poza tym jak mowilem 150 kmh to nie jest jakas predkosc zeby gosc spod ziemi wyrastal.

Napisano

Panowie! A mnie jeszcze interesuje jedna sprawa! Jakos na razie wszyscy milcza na ten temat: w jaki sposob znaleziono owego "winnego" kierowce Puga? Czy mistrz kierownicy z Opla zapamietal numery? Nie sadze... A moze facet widzac wypadek zatrzymal sie zeby udzielic pomocy ofiarom i wezwac pogotowie? Juz predzej... No to w nagrode ma teraz przegwizdane! sciana.gif

Na ten temat chyba w artykule nie ma ani slowa (nie moge sprawdzic, bo link przestal dzialac).

Napisano

> To jakis absurd. Żeby zasygnalizować chęc skrętu nie muszę upewniać

> się czy mogę wykonać manewr.

> Najpierw sygnalizuję, potem upewniam się czy mogę wykonać manewr,

> następnie jeśli mogę - wykonuję.

a to ja mialem inaczej tlumaczone:

- lusterko

- kierunkowskaz

- ruch kierownica

....

oczywiscie jak to wyglada w praktyce to juz inna sprawa....

Napisano

> a to ja mialem inaczej tlumaczone:

> - lusterko

> - kierunkowskaz

> - ruch kierownica

> ....

> oczywiscie jak to wyglada w praktyce to juz inna sprawa....

Mnie uczyli tak:

- lusterko

- kierunkowskaz

- oglądnięcie się (ślepy punkt czy jak to się nazywa)

- ruch kierownicą

I teoretycznie jest tu możliwa taka sytuacja jak opisana w artykule...

Ale tak mnie uczyli za wielką wodą zlosnik.gif

Napisano

To skoro tak gdybamy to czy nie byłoby możliwe, że Opel jechał prawym pasem i zbliżał się do Pugota, Pugot zobaczył w lusterku, że nic nie jedzie na lewym pasie. W tym momencie Opel zmienia pas na lewy by nie zwalniając wyprzedzić Pugota i wtedy też Pugot włącza kierunkowskaz. Ale upewnie się jeszcze raz więc go wyłącza, ale kierowca Opla zdążył już nerwowo zareagować.

Sęk w tym, że w artykule jest za mało informacji aby cokolwiek na 100% stwierdzić. No może poza faktem, że Opel złamał przepisy przekraczając prędkość.

Ja tak jeżdżę, że najpierw sprawdzam, potem wrzucam kierunke, i potem jeszcze raz sprawdzam, a nawet rozglądam się już wykonując manewr. I miałem już kilka sytuacji, że po włączeniu musiałem wyłączyć i zrezygnować z zamiaru bo pojawił się samochód.

Napisano

> jakbym nawet probowal manewru to tez bym tak pozniej powiedzial.

> To po pierwsze, a po drugie - tez tak robisz ze najpierw wlaczasz a

> potem sprawdzasz czy mozesz? Ja robie odwrotnie.

Ja też robię odwrotnie. Zapewne było tak, ze gość sprawdził, było wolne, włączył kierunek i skręcał gdy ten idiota z prokuratorem pomykał jak dziki i nagle się pojawił i gośc zaniechał wyprzedzania a pirat się wystraszył. Czy można za to winić kierowcę ze zaniechał? Moim zdaniem nie jest winny.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.