Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Korekta liczników

Featured Replies

Napisano

Byłem w ubiegłym tygodniu samochodem w Berlinie. Jadąc drogą w kierunku Świecka, ok. 20-30 km od granicy zauważyłem sporej wielkości tablicę przedstawiającą samochodowy prędkościomierz i u góry napis "KOREKTA LICZNIKÓW". Zastanawiam się, czy taka działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

Napisano

No naprzyklad jak komus sie zepsuje oryginalny licznik i kupujac nowy chce go odrazu przestawic zeby pokazywal rzeczywisty przebieg auta.

Napisano

Jest to leglane.

nielegalna jest natomiast sytuacja kiedy sprzedajacy wciska, ze auto przejechalo tyle ile pokazuje licznik po korekcie zlosnik.gif

Napisano

> Byłem w ubiegłym tygodniu samochodem w Berlinie. Jadąc drogą w

> kierunku Świecka, ok. 20-30 km od granicy zauważyłem sporej

> wielkości tablicę przedstawiającą samochodowy prędkościomierz i

> u góry napis "KOREKTA LICZNIKÓW". Zastanawiam się, czy taka

> działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być

> karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

Problem jest w pokrętności prawa. Kiedyś tak jak piszesz, było wiadomo o co chodzi i taki gość podlegał ściganiu. Ale potem wymyślono, że sama czynność przestawienia licznika nie jest karalna, bo przebieg samochodu nie jest "wielkością ścisłego zarachowania'. Możesz sobie przestawiać licznik jak chcesz.

Natomiast przestępstwem jest wprowadzenie nabywcy lub dzierżawcy samochodu w błąd co do tego przebiegu, bo wtedy płaci on pieniądze nie odpowiadające wartości przedmiotu, który kupuje lub dzierżawi. Ale wystarczy, jeżeli w umowie kupna-sprzedaży lub dzierżawy wpiszesz faktyczny przebieg samochodu (bo sobie na przykład spisywałeś kiedy i o ile cofałeś licznik, więc możesz ją odtworzyć), a prawu staje się zadość.

W odniesieniu do posta niżej, tę sprawę ciekawie uregulowano w USA. Tam samodzielna wymiana licznika (i oczywiście jego "kręcenie") jest jasno zabronione. Jeżeli Ci się zepsuje licznik i wstawiasz nowy lub używany, masz oboiązek zgłosić to w ichnim WK, który w papierach auta i bazie danych odnotowuje przy jakim stanie starego licznika zastąpiono go innym i jaki tamten miał wtedy przebieg. Za opłatą kilkunastu dolarów można przez Internet sprawdzić całą historię każdego pojazdu w USA, w tym fakty wymiany licznika, co pozwala kupującemu sprawdzić autentyczność przebiegu deklarowanego przez sprzedawcę w stosunku do wskazań licznika.

Napisano
  • Autor

> W odniesieniu do posta niżej, tę sprawę ciekawie uregulowano w USA.

> Tam samodzielna wymiana licznika (i oczywiście jego "kręcenie")

> jest jasno zabronione. Jeżeli Ci się zepsuje licznik i wstawiasz

> nowy lub używany, masz oboiązek zgłosić to w ichnim WK, który w

> papierach auta i bazie danych odnotowuje przy jakim stanie

> starego licznika zastąpiono go innym i jaki tamten miał wtedy

> przebieg. Za opłatą kilkunastu dolarów można przez Internet

> sprawdzić całą historię każdego pojazdu w USA, w tym fakty

> wymiany licznika, co pozwala kupującemu sprawdzić autentyczność

> przebiegu deklarowanego przez sprzedawcę w stosunku do wskazań

> licznika.

pewnie do końca coś takiego nie rozwiązałoby problemu (przynajmniej w Polsce bo rodzimi cwaniacy i tak korygowaliby liczniki) ale przynajmniej byłoby jasne, że każda ingerencja w licznik bez adnotacji w odpowiednim urzędzie byłaby złamaniem prawa.

Napisano

> Byłem w ubiegłym tygodniu samochodem w Berlinie. Jadąc drogą w

> kierunku Świecka, ok. 20-30 km od granicy zauważyłem sporej

> wielkości tablicę przedstawiającą samochodowy prędkościomierz i

> u góry napis "KOREKTA LICZNIKÓW". Zastanawiam się, czy taka

> działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być

> karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

I tym sposobem niektórzy stają się nabywcami super okazji o niewielkim przebiegu , szkoda tylko , że z trzy razy "korygowanym" licznikiem mlot.gif

A chętnych na korekcję nadal nie będzie brakować , nawet ( albo dopiero ) jeśli byłoby to zakazane no.gif

Napisano

> Zastanawiam się, czy taka

> działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być

> karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

A czy karalny powinien być obrót częściami używanymi ? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

I czy karalna powinna być działalność warsztatowa blacharsko-lakiernicza ?

Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

I czy nie powinno się karać myjni samochodowych za pozycję w cenniku "przygotowanie do sprzedaży" ?

Przecież tu to już w ogóle jak cholera wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

Bez przesady - jeśli ktoś uczciwie zarabia na przestawianiu liczników, to nie ma w tym nic złego. Problemem jest to, po co WŁAŚCICIELE pojazdów zlecają takie usługi.

Mój samochód ma licznik wskazujacy 27 kkm, a przebieg rzeczywisty 88 kkm.

Samochód sprzedam z takim wskazaniem licznika, jakie będzie w dniu sprzedaży.

Czy jestem z definicji złym człowiekiem ?

Aaaa, żeby ułatwić odpowiedź - jest adnotacja o wymianie licznika w książce obsługi.

Jest też pełna dokumentacja przebiegu pojazdu w tejże książce...

Napisano

Bardzo chętnie zrobiłbym korektę licznika cool.gif. Wymieniłem licznik na taki z obrotkiem z przebiegiem większym niż oryginalny o jakieś 17kkm frown.gif. I co, nie robić korekty? Kto uwierzy, że auto z 2001 roku ma przejechane naprawdę 56kkm? klotnia.gifoslabiony.gif

Napisano

> Bardzo chętnie zrobiłbym korektę licznika . Wymieniłem licznik na

> taki z obrotkiem z przebiegiem większym niż oryginalny o jakieś

> 17kkm . I co, nie robić korekty? Kto uwierzy, że auto z 2001

> roku ma przejechane naprawdę 56kkm?

Ja naprzyklad kupujac auto raczej zupelnie nie sugeruje sie licznikiem, tylko stanem technicznym. Jak dla mnie licznika by wogole moglo nie byc, bo i tak wiadomo ze jest przekrecony.

Napisano
  • Autor

A czy karalny powinien być obrót częściami używanymi ? Przecież

> wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

coraz mniej części używanych pochodzi z kradzieży. W tym przypadku policja powinna lepiej monitorować rynek części używanych. Natomiast 99% przypadków cofania liczników ma na celu oszustwo.

> I czy karalna powinna być działalność warsztatowa

> blacharsko-lakiernicza ?

> Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

> I czy nie powinno się karać myjni samochodowych za pozycję w cenniku

> "przygotowanie do sprzedaży" ?

tu za co? Auto umyte i wypucowane ma większą szansę na "sprzedanie się" niż brudne. Posłużę się innym przykładem: powiedzmy, ze idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do potencjalnego nowego pracodawcy (albo dajmy na to na randkę z nowo poznaną dziewczyną wink.gif). Idziesz brudny (od tygodnia nie myty), w dziurawych spodniach i powyciąganym, pocerowanym swetrze? Nie. Bo Twoje szanse na sukces w obu przypadkach drastycznie by zmalały. Podobnie jest z myjnią. Ale nie można mieszać tego z zabiegami typu cofanie przebiegu. Do tego można raczej porównać korektę roku urodzenia w dowodzie osobistym. Nie powinno być karalne?

> Przecież tu to już w ogóle jak cholera wiadomo kiedy i po co robi się

> takie numery.

> Bez przesady - jeśli ktoś uczciwie zarabia na przestawianiu

> liczników, to nie ma w tym nic złego.

ale jaki cel ma to "uczciwe" przestawianie liczników? Być może prawne uregulowanie tego zagadnienia wpłynęłoby na zmniejszenie tego procederu.

> Problemem jest to, po co

> WŁAŚCICIELE pojazdów zlecają takie usługi.

> Mój samochód ma licznik wskazujacy 27 kkm, a przebieg rzeczywisty 88

> kkm.

> Samochód sprzedam z takim wskazaniem licznika, jakie będzie w dniu

> sprzedaży.

> Czy jestem z definicji złym człowiekiem ?

> Aaaa, żeby ułatwić odpowiedź - jest adnotacja o wymianie licznika w

> książce obsługi.

> Jest też pełna dokumentacja przebiegu pojazdu w tejże książce...

Jesteś akurat przykładem uczciwego właściciela auta, który zmienił jego przebieg. Pewnie rzadkość

Napisano
  • Autor

> I tym sposobem niektórzy stają się nabywcami super okazji o

> niewielkim przebiegu , szkoda tylko , że z trzy razy

> "korygowanym" licznikiem

> A chętnych na korekcję nadal nie będzie brakować , nawet ( albo

> dopiero ) jeśli byłoby to zakazane

a może wpłynęłoby to na zmniejszenie popytu na te usługi? Jeśli byłyby nielegalne to pewnie by wówczas zdrożały. Może niektórym nie opłacałoby się wówczas cofać? Może byliby tacy, którzy zastanowiliby się czy dla tysiąca zł czy dwóch, o które będzie można podwyższyć cenę po cofnięciu licznika opłaca sie ryzykować ewentualną wpadką i odpowiedzialnością karną?

Napisano

Indywidualni klienci z tanimi autami pewnie pewnie przestaliby jeździć jeśli ceny za "korekcję" znacząco by wzrosły , ale zawodowi handlarze jako stali klienci pewnie mieliby upusty i zapełnili tę lukę wink.gif

Napisano

> Przecież

> coraz mniej części używanych pochodzi z kradzieży. W tym przypadku

> policja powinna lepiej monitorować rynek części używanych

Mówisz, że tak Ci się wydaje ? ;-D

> tu za co? Auto umyte i wypucowane ma większą szansę na "sprzedanie

> się" niż brudne. Posłużę się innym przykładem: powiedzmy, ze

> idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do potencjalnego nowego

> pracodawcy (albo dajmy na to na randkę z nowo poznaną dziewczyną

> ). Idziesz brudny (od tygodnia nie myty), w dziurawych spodniach

> i powyciąganym, pocerowanym swetrze? Nie. Bo Twoje szanse na

> sukces w obu przypadkach drastycznie by zmalały. Podobnie jest z

> myjnią. Ale nie można mieszać tego z zabiegami typu cofanie

> przebiegu. Do tego można raczej porównać korektę roku urodzenia

> w dowodzie osobistym. Nie powinno być karalne?

No zaraz.

Jeżeli jeżdżę samochodem w stanie "chlew na kołach", szlifuję mu lakier w automatach, a na koniec oddaję go do picery (plastiki jedziesz nabłyszczaczem, po tygodniu są znów matowe i zdechłe, lecisz lakier paroma warstwami wosku, a po 2-3 tygodniach znowu wygląda jakbyś go drobnoziarnistym ściernym przeleciał) - uczciwe toto ?

Przyjrzyj się UWAŻNIE - ja nigdzie nie napisałem, że zafałszowanie przebiegu jest fair.

Ja zwyczajnie uważam, że odsądzanie od czci i wiary ludzi, którzy zarabiają korektą wskazań liczników na życie jest grubą przesadą, bo to NIE ONI są winni.

Jeżeli sprzedawca sprzeda np grzybki marynowane, a okaże się, że zamiast kurek sprzedał muchomorki, to siedzieć idzie nie sprzedawca, tylko producent.

Tak samo tu - "sprawcą zła" jest sprzedawca fałszujący przebieg (zauważ, że celowo pomijam słowo wskazanie licznika), a nie osoba, która ustawia na liczniku przebieg zlecony przez klienta.

> ale jaki cel ma to "uczciwe" przestawianie liczników? Być może prawne

> uregulowanie tego zagadnienia wpłynęłoby na zmniejszenie tego

> procederu.

A co powiesz np na taką akcję, jak

a) moja (wymiana licznika)

b) awaria licznika - pada linka/napęd/cokolwiek innego.

Kiedyś miałem auto, w którym zdechła linka.

Jeździłem tak z rok - bo zwyczajnie prędkościomierz nie był mi do szczęścia potrzebny a do warsztatu nie było mi po drodze.

Jak dojeździłem "pi razy oko" do przeglądu (oceniając po liczbie faktur za paliwo), to zleciłem przy okazji wymianę linki.

W korektę przebiegu się nie bawiłem, aczkolwiek kupującego uprzedziłem, że sprzęt ma nalot ok 15 kkm większy niż wskazanie.

Co ma zrobić osoba, która jednak uprze się jak muł i chce mieć wskazanie odpowiadające stanowi rzeczywystemu ?

Korbkę z tyłu założyć i kręcić palcem przez tydzień ?

Poza tym - nie wiem jak Ty, ale ja, jak też i zdecydowana większość ludzi kupuje samochód oceniając jego STAN TECHNICZNY i z niego estymując nalot, a nie patrząc jak w obraz we wskazane licznika.

Uwierz mi.

Widziałem już auto, które miało nalot 70 kkm, a wskazanie licznika 50 kkm

Oglądało go 4 mechaników.

ŻADEN nie stwierdził, że licznik był kręcony.

A widywałem auta z AUTENTYCZNYM nalotem 150 kkm, które wyglądały jak z nalotem ponad 300 kkm.

Nie ma reguły. Licznik służy do ustalania interwałów międzyprzeglądowych i odpowiadania na pytanie "a ileż to już moją rakietą łącznie zrobiłem".

Wskazania licznika mogą być rozbieżne ze stanem faktycznym z wielu różnych względów. Niekoniecznie ze względu na świadome fałszerstwo...

Niestety kupno auta z drugiej ręki jest b. często obarczone sporym ryzykiem i jest to cena niższej ceny.

> Jesteś akurat przykładem uczciwego właściciela auta, który zmienił

> jego przebieg.

Ależ ja nie zmieniłem przebiegu.

Ja wymieniłem licznik, bo poprzedni miał wadę!

Nowy zresztą też ma ;-D taką samą ;-D

Napisano

kiedys bylem w sklepie z czesciami u powiedzmy dalszego znajomego poznanego przez innego znajomego itp..

podjechala stara beemka , wysiadlo dwoch gosci. cos tam pogadali , a kumpel do mnie patrz teraz bedzie szmiesznie...

patrze a oni z bagaznika wyciagaja na oko ok 20 liczninkow roznych marek i typow. i przy kazdym karteczka ile ma byc po "korekcie"

lekko sie tym z szokowalem i teraz zakladam ze kazde auto ma cofniety licznik i niebiore go pod uwage smile.gif

pozdro

Napisano
  • Autor

> Mówisz, że tak Ci się wydaje ? ;-D

> No zaraz.

> Jeżeli jeżdżę samochodem w stanie "chlew na kołach"

określenie "chlew na kołach" dotyczy głównie wnętrza, które przez sprawną myjnię potrafi zostać doprowadzone do stanu nazwijmy to używalności. A jeśli nie da się doprowadzić do takiego stanu to to po prostu widać nawet na pierwszy rzut oka. Byłem zainteresowany kiedyś 2-letnim autem wyglądającym z zewnątrz wręcz ślicznie (nówka sztuka). Środek natomiast (mimo że wyczyszczony idealnie) wyglądał jakby wybuchła tam jakaś mała bomba. Na siedzeniach i tapicerce drzwi pełno rys, nacięć, dziurek, obudowa popielniczki między przednimi siedzeniami rozwalona w drobny mak. Takie kwiatki widać od razu i kupujący może z tego tytułu wymusić opuszczenie ceny.

> szlifuję mu

> lakier w automatach, a na koniec oddaję go do picery (plastiki

> jedziesz nabłyszczaczem, po tygodniu są znów matowe i zdechłe,

> lecisz lakier paroma warstwami wosku, a po 2-3 tygodniach znowu

> wygląda jakbyś go drobnoziarnistym ściernym przeleciał) -

> uczciwe toto ?

cudotwórców nie ma. Nie da się nawet 15-ma warstwami wosku ze starego wyblakłego lakieru zrobić nówki.

> Przyjrzyj się UWAŻNIE - ja nigdzie nie napisałem, że zafałszowanie

> przebiegu jest fair.

> Ja zwyczajnie uważam, że odsądzanie od czci i wiary ludzi, którzy

> zarabiają korektą wskazań liczników na życie jest grubą

> przesadą, bo to NIE ONI są winni.

> Jeżeli sprzedawca sprzeda np grzybki marynowane, a okaże się, że

> zamiast kurek sprzedał muchomorki, to siedzieć idzie nie

> sprzedawca, tylko producent.

> Tak samo tu - "sprawcą zła" jest sprzedawca fałszujący przebieg

> (zauważ, że celowo pomijam słowo wskazanie licznika), a nie

> osoba, która ustawia na liczniku przebieg zlecony przez klienta.

> A co powiesz np na taką akcję, jak

> a) moja (wymiana licznika)

> b) awaria licznika - pada linka/napęd/cokolwiek innego.

> Kiedyś miałem auto, w którym zdechła linka.

> Jeździłem tak z rok - bo zwyczajnie prędkościomierz nie był mi do

> szczęścia potrzebny a do warsztatu nie było mi po drodze.

> Jak dojeździłem "pi razy oko" do przeglądu (oceniając po liczbie

> faktur za paliwo), to zleciłem przy okazji wymianę linki.

> W korektę przebiegu się nie bawiłem, aczkolwiek kupującego

> uprzedziłem, że sprzęt ma nalot ok 15 kkm większy niż wskazanie.

> Co ma zrobić osoba, która jednak uprze się jak muł i chce mieć

> wskazanie odpowiadające stanowi rzeczywystemu ?

> Korbkę z tyłu założyć i kręcić palcem przez tydzień ?

> Poza tym - nie wiem jak Ty, ale ja, jak też i zdecydowana większość

> ludzi kupuje samochód oceniając jego STAN TECHNICZNY i z niego

> estymując nalot, a nie patrząc jak w obraz we wskazane licznika.

> Uwierz mi.

> Widziałem już auto, które miało nalot 70 kkm, a wskazanie licznika 50

> kkm

> Oglądało go 4 mechaników.

> ŻADEN nie stwierdził, że licznik był kręcony.

różnica w przebiegu licznikowym i rzeczywistym rzędu 15-20 kkm jest żadną różnicą. Praktycznie nie ma znaczenia. Tak naprawdę problem zaczyna się przy różnicach rzędu 80-100 tys. km. Uwierz mi, że są samochody w miarę dobrze utrzymane, w których laikowi trudno odróżnić czy auto ma dajmy na to 130 czy 230 kkm. A podatność podzespołów auta na uszkodzenia jest diametralnie różna dla tych dwóch przebiegów. To wychodzi z już po kupnie w trakcie eksploatacji. Nagle okazuje sie, że to czy tamto wysiada co własciwie nie powinno jeszcze paść

> A widywałem auta z AUTENTYCZNYM nalotem 150 kkm, które wyglądały jak

> z nalotem ponad 300 kkm.

> Nie ma reguły. Licznik służy do ustalania interwałów

> międzyprzeglądowych i odpowiadania na pytanie "a ileż to już

> moją rakietą łącznie zrobiłem".

a powinien być pomocny w ustalaniu zużycia auta, przynajmniej dla laików, którzy nie muszą być mechanikami i wiedzieć na co trzeba patrzeć żeby wykryć czy auto ma sfałszowany przebieg czy nie. Prawo powinno właśnie takich ludzi chronić przed cwaniakami, których w naszym pięknym kraju nie brak.

> Wskazania licznika mogą być rozbieżne ze stanem faktycznym z wielu

> różnych względów. Niekoniecznie ze względu na świadome

> fałszerstwo...

> Niestety kupno auta z drugiej ręki jest b. często obarczone sporym

> ryzykiem i jest to cena niższej ceny.

ale im większy przebiego tym ta cena powinna być niższa

Napisano

> Posłużę się innym przykładem: powiedzmy, ze

> idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do potencjalnego nowego

> pracodawcy (albo dajmy na to na randkę z nowo poznaną dziewczyną

> ). Idziesz brudny (od tygodnia nie myty), w dziurawych spodniach

> i powyciąganym, pocerowanym swetrze? Nie. Bo Twoje szanse na

> sukces w obu przypadkach drastycznie by zmalały.

Cóż, jeżeli normalnie się myjesz i schludnie ubierasz, to zrobisz to chcąc się jednak tej pani pozbyć (wypróbowany sposób mojego znajomego) lub jeżeli naprawdę tej pracy nie chcesz (wylosowali Twoje CV na członka PiSu zlosnik.gif).

Natomiast jeżeli Twoim normalnym stanem (przy pannicy lub w pracy) jest stan niedomycia i ciuchów jak po safari, to w tym wypadku dokonujesz manuipulacji, żeby nie powiedzieć - oszustwa zlosnik.gif

PS. Większości kobiet to przechodzi (patrz "narzeczona = żona w wersji demo"), ale facetom nie - i mów tu o równouprawnieniu zlosnik.gif

Napisano

> Byłem w ubiegłym tygodniu samochodem w Berlinie. Jadąc drogą w

> kierunku Świecka, ok. 20-30 km od granicy zauważyłem sporej

> wielkości tablicę przedstawiającą samochodowy prędkościomierz i

> u góry napis "KOREKTA LICZNIKÓW". Zastanawiam się, czy taka

> działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być

> karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

prawda jest taka że wiekszośc sprzedawanych samochodów uzywanych (szczególnie tych z importu) ma kręcone liczniki.

Czesto przeglądam allegro.pl i ze dwa miesiace temu była calkiem ładna 540i w budzie e39. Najpierw sprzedawane przez osobe prywatną - z przebiegiem 349tys km.

Potem ten sam samochód (opis sie zgadzał, zdjęcia te same) pojawił się na allegro za pośrednictwem otomoto, auto zostało wstawione do komisu, a licznik odmłodniał do 149 tys km hehe.gif

Dlatego - kupując samochód na licznik nalezy patrzeć z pewnym niedowierzaniem, oceniając dokładnie stan samochodu - mechaniczny jak i czysto estetyczny elementów wnętrza.

Moja starsza buma ma przebieg 242 tys km, jest to przebieg oryginalny, a wnętrze wygląda praktycznie jak nowe, zadnych przetarć, zmatowień skóry/materialu, wiekszośc bejc na allegro z tego samego roku, z podobnym wyposażeniem ma oficjalnie 100-150 tys km hehe.gif a patrząc po stanie wnętrza można spokojnie strzelać że rzeczywisty przebieg zaczyna sie minimum od 3, a najprawdopodobniej od 4 zlosnik.gif

dlaczego to pisze - a dlatego ze sporo ludzi leci jak ćmy do światła do samochodów z oficjalnie niskim przebiegiem....prawda jest brutalna, samochody służą do jeżdzenia i gdy mają już kilka lat muszą mieć pewien przebieg. Oczywiście perełki od dziadka sie zdarzają, ale jest to wyjątek potwierdzający regułę. wink.gif

Napisano

> Byłem w ubiegłym tygodniu samochodem w Berlinie. Jadąc drogą w

> kierunku Świecka, ok. 20-30 km od granicy zauważyłem sporej

> wielkości tablicę przedstawiającą samochodowy prędkościomierz i

> u góry napis "KOREKTA LICZNIKÓW". Zastanawiam się, czy taka

> działalność, jeszcze bezczelnie reklamowana nie powinna być

> karalna? Przecież wiadomo kiedy i po co robi się takie numery.

nie pierwszy jest to przyklad i nie ostatni na to, ze nielegalny biznes ma sie dobrze

malo to w prasie ogloszen "kupie spalone, zniszczone, rozbite, w kazdym stanie"?

traci nielegalem, ale co mozna zrobic?

najpierw trzeba cos udowodnic...

Napisano

po to żeby każdy samochód jadący do polski mógł zaliczyć poprawke na rzecz swojej korzystniejszej ceny w kraju i nie musiał sie trudzić w poszukiwaniu fachura ... do tego jeszcze wałki z ubezpieczeniem ... no i jak sie komuś licznik zepsuje (1 na milion sie zawsze trafi waadliwy zlosnik.gif)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.