Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Za co się płaci OC?

Featured Replies

Napisano

Właśnie w TVN Wiadomości było: stary człowiek spowodował niegroźną kolizję z radiowozem, miał ważne OC. Policja poszła do sądu, sąd zasądził 8 tys. od dziadka, czyli zwrot za 3 miesięczne zwolnienie lekarskie policjanta , który rzekomo ciężko zachorował po tym wypadku. I wszyscy mówią że to zgodne z prawem (pały i PZU)

Ciekawe jakie ubezpieczenie to obejmuje, bo to może trafić na każdego.

Napisano

> Właśnie w TVN Wiadomości było: stary człowiek spowodował niegroźną

> kolizję z radiowozem, miał ważne OC. Policja poszła do sądu, sąd

> zasądził 8 tys. od dziadka, czyli zwrot za 3 miesięczne

> zwolnienie lekarskie policjanta , który rzekomo ciężko

> zachorował po tym wypadku. I wszyscy mówią że to zgodne z prawem

> (pały i PZU)

> Ciekawe jakie ubezpieczenie to obejmuje, bo to może trafić na

> każdego.

NW raczej...

Napisano

> NW raczej...

NW jest dla dziadka wlasnie, jak by jemu sie cos stalo. Posiadajac wazne OC, trzezwy kierowca jadac sprawnym samochodem z waznymi badaniami moze sobie swobodnie wjezdzac gdzie chce i w co chce ponoszac wylacznie konsekwencje naruszenia przepisow ruchu drogowego zlosnik.gif (w duzym uproszczeniu).

Napisano
  • Autor

> Właśnie w TVN Wiadomości było: stary człowiek spowodował niegroźną

> kolizję z radiowozem, miał ważne OC. Policja poszła do sądu, sąd

> zasądził 8 tys. od dziadka, czyli zwrot za 3 miesięczne

> zwolnienie lekarskie policjanta , który rzekomo ciężko

> zachorował po tym wypadku. I wszyscy mówią że to zgodne z prawem

> (pały i PZU)

> Ciekawe jakie ubezpieczenie to obejmuje, bo to może trafić na

> każdego.

poszkodowany może wystapić o odszkodowanie od sprawcy.... a potem niech sprawca ściąga od swojego ubezpieczyciela regresem....

Napisano

> Właśnie w TVN Wiadomości było:

Nie wierz TVN . oni wszędzie szukają sensacji i nie zawsze to co mówią jest na 100% zgodne z prawdą

Napisano

> poszkodowany może wystapić o odszkodowanie od sprawcy.... a potem

> niech sprawca ściąga od swojego ubezpieczyciela regresem....

To mi sie wydaje najbardziej sluszne. OC jak zreszta ustawa mowi, obejmuje szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez wlasciciela pojazdu, czyli wspomniane pokrycie kosztow zwolnienia rowniez.

Napisano

> A co to ma do rzeczy?

a to że jak dziadek ma OC to na pewno nic nie musi płacić policji

Napisano

> I co? Uwazasz, ze tvn specjalnie przekrecil ta historie zeby wywolac

> sensacje?

nie ale mógł na przykład zapomnieć dodać że dziadek był pijany albo uciekł z miejsca wypadku.

Napisano

> a to że jak dziadek ma OC to na pewno nic nie musi płacić policji

tak jak wcześniej napisałem: to że masz OC nie oznacza, że nie będziesz musiał płacić....

Poszkodowany przez Ciebie może domagać się naprawienia szkody przez Ciebie o anie przez zakład ubezpieczeń....

Ty płacisz, a dopiero potem domagasz się zwrotu poniesionych kosztów od ubezpieczyciela...

Napisano

> Ty płacisz, a dopiero potem domagasz się zwrotu poniesionych kosztów

> od ubezpieczyciela...

nieprawda

jak masz polisę OC a ktoś żąda od ciebie pokrycia szkody, to pokazujesz polisę i odsyłasz go do ubezpieczyciela

Napisano

> nieprawda

> jak masz polisę OC a ktoś żąda od ciebie pokrycia szkody, to

> pokazujesz polisę i odsyłasz go do ubezpieczyciela

bzdura jedna....

tak się przyjeło, żeby szybciej załatwiać sprawę...

ale nie wyklucza to udziału finansowego sprawcy w procesie likwidacji szkody.. !!!

to poszkodany decyduje od kogo żądac odszkodowania... i w zdecydowanej wiekszości spraw nie ma sensu ciagać sprawcy...

ale jesli ubezpieczyciel sprawcy robi jakiekolwiek problemy, nawet nie majace związku ze sprawcą, to poszkodowany może w każdym przypadku zwrócić się do poszkodanego o naprawienie szkody...

Napisano

nie zgodzę się z tobą.

jeżeli poszkodowany żąda pokrycia szkody pokazuję mu polisę OC. On co najwyżej może pozwać mnie do sądu a wtedy przypozwanym jest ubezpieczyciel i to właśnie on występuje w sądzie. Właśnie po to mam OC żeby odszkodowaniem zajmował się ubezpieczyciel a nie ja.

Napisano

> to poszkodany decyduje od kogo żądac odszkodowania...

A możesz podać podstawę prawną tego twierdzenia?

Poszkodowany zawsze żada odszkodowania od sprawcy, tyle że jeżeli sprawca jest ubezpieczony, to w zakresie odpowiedzialności cywilnej (czyli materialnej, w odróżnieniu od karnej), jego "przedstawicielem" jest ubezpieczyciel.

To jest podstawowy sens istnienia ubezpieczenia OC. Inaczej nikt by się w to nie bawił. Nie ma pojęcia regresu ubezpieczonego do ubezpieczyciela z tytułu OC. Jest natomiat pojęcie odwrotne - jeżeli ubezpieczony naruszył warunki ubezpieczenia - był pod wpływem, dokonał czynu umyślnie, czy miał pojazd z naruszoną homologacją, to za szkodę poszkodowanemu przez niego zapłaci ubezpieczyciel, ale z regresem wystąpi do niego.

Domagać się odszkodowania od sprawcy można wtedy, gdy zakres szkód przekracza zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela - np. finansowo. Albo, gdy np. w grę wchodzą tzw. utracone korzysci, wyłaczone z odpowiedzialności przez ubezpieczyciela, bo to jest ubezpieczenie od szkód komunikacyjnych, obejmujących także zdrowie i życie poszkodowanych. Ale jeżeli np. w wyniku wypadku poszkodowanemu rozpadnie się dysk w laptopie, na którym miał cenne dane, to ubezpieczyciel może mu zwrócić za laptopa, ale za "wartość' danych już na pewno nie zwróci - musi się prawować ze sprawcą.

Napisano

> Właśnie w TVN Wiadomości było: stary człowiek spowodował niegroźną

> kolizję z radiowozem, miał ważne OC. Policja poszła do sądu, sąd

> zasądził 8 tys. od dziadka, czyli zwrot za 3 miesięczne

> zwolnienie lekarskie policjanta , który rzekomo ciężko

> zachorował po tym wypadku. I wszyscy mówią że to zgodne z prawem

> (pały i PZU)

NFZ-et też czasami podaje sprawcę wypadku do sądu, żeby pokrył koszty leczenia osób poszkodowanych w wypadku.

Napisano

> poszkodowany może wystapić o odszkodowanie od sprawcy.... a potem

> niech sprawca ściąga od swojego ubezpieczyciela regresem....

No chyba żartujesz?!

Po to jest polisa OC żeby się po sądach nie ciągać. Niby jak to ma być?-Mam kolizję nie ze swojej winy, wystepuję do ubezpieczyciela sprawcy, a ten mi mówi, żebym sprawę cywilną sprawcy zakładał, a sprawca jak będzie chciał to do nich wystąpi o zwrot kasy? Nie sądzisz, że to nie tak? Przecież każda sprawa cywilna kosztuje.

Po to jest ubezpieczyciel żeby od niego ściągać kasę za szkody jakie spowodował sprawca, począwszy od kosztów naprawy pojazdu do kosztów leczenia, rehabilitacji i zadośćuczynienia. Masz prawo ściągać od ubezpieczyciela różnicę w wynagrodzeniu które otrzymywałeś będąc na zwolnieniu, a jeżeli przez swoją nieobecność w pracy straciłeś ją możesz też wystąpić o odszkodowanie z tego tytułu. Ubezpieczyciel jeżeli uzna, że pieniądze, które wypłacił poszkodowanemu w części lub całości wykraczały z jakiegoś powodu poza ramy polisy OC to może ściągać je od sprawcy a nie poszkodowany bujać się po sądach ze sprawcą.

Napisano

> nie zgodzę się z tobą.

> jeżeli poszkodowany żąda pokrycia szkody pokazuję mu polisę OC. On co

> najwyżej może pozwać mnie do sądu a wtedy przypozwanym jest

> ubezpieczyciel i to właśnie on występuje w sądzie. Właśnie po to

> mam OC żeby odszkodowaniem zajmował się ubezpieczyciel a nie ja.

ogladales wczoraj ten program? smirk.gif

byla sprawa i sad nakazal dziadkowi placic, warta olala temat sikiem prostym

Napisano

> Domagać się odszkodowania od sprawcy można wtedy, gdy zakres szkód

> przekracza zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela - np.

> finansowo. Albo, gdy np. w grę wchodzą tzw. utracone korzysci,

> wyłaczone z odpowiedzialności przez ubezpieczyciela, bo to jest

> ubezpieczenie od szkód komunikacyjnych, obejmujących także

> zdrowie i życie poszkodowanych. Ale jeżeli np. w wyniku wypadku

> poszkodowanemu rozpadnie się dysk w laptopie, na którym miał

> cenne dane, to ubezpieczyciel może mu zwrócić za laptopa, ale za

> "wartość' danych już na pewno nie zwróci - musi się prawować ze

> sprawcą.

ok ale policja nie domaga sie od dziadka pokrycia szkod materialnych, te byly jakies minimalne i to warta pokryla z dziadka OC, policja domaga sie 7 tysi za straty jakie poniosl skarb panstwa przez to ze policaj byl na 3 miesiecznym zwolnieniu, WTF? niewiem.gif czy wlasnei nie po to jest OC zeby to pokrywac?

odrebna kwestia jest co niby takiego sie temu panu policjantowi ze musial isc na 3 miechy na zolnienie smirk.gif

Napisano

> byla sprawa i sad nakazal dziadkowi placic, warta olala temat sikiem

> prostym

Też to ogladałem i ze zdziwka nie mogę dojść do siebie. A dodatkowym pechem dziadka jest że gliniarz sporo zarabia.

Napisano

Przypomniala mi sie historia sprzed kilku tygodni z Kielc.

Koles lancerem evo wylecial na lekkim luku z dosyc szerokiej drogi w centrum lecacej wzdluz parku. Z auta zostaly wiory, w zasadzie sam srodek a to dlatego, ze lecac zawinal sie wogol drzewa. Ostatecznie wyladowal na srodku alejki. Jakims cudem ani jemu ani przechodniom nic sie nie stalo.

Jako, ze z drzewa owy lancer wyrwal kawal pnia, trzeba je bylo wyciac. I tu pojawil sie problem... Miasto zazadalo z OC sprawcy zdarzenia (PZU) kwoty 6 tys. zl - jak za nielegalne wyciecie drzewa wg stawek ustawy o ochronie przyrody. PZU natomiast wycenilo kasztana wg ceny drewna uzyskanej po jego wycieciu, czyli wielokrotnie mniej spineyes.gif

Spor podobno trwa do dzisiaj...

Napisano

> ok ale policja nie domaga sie od dziadka pokrycia szkod

> materialnych, te byly jakies minimalne i to warta pokryla z

> dziadka OC, policja domaga sie 7 tysi za straty jakie poniosl

> skarb panstwa przez to ze policaj byl na 3 miesiecznym

> zwolnieniu, WTF?

Po raz któryś z kolei...jeśli ma ważne OC i koszty leczenia nie przekroczyły sumy gwarancyjnej (a napewno ni eprzekroczyły ) to dziadek nie zapłaci, a Policja domagać się może - niekoniecznie skutecznie .

> odrebna kwestia jest co niby takiego sie temu panu >policjantowi ze

> musial isc na 3 miechy na zolnienie

Prawda taka, że nic mu sie mogło nie stać....ale wyczuł okazje do zgarniecia kasy z ubezpieczenia ( wypadek na służbie to niezła kasa) oraz spojrzał na to przyszłościowo - kiedy przejdzie na emeryturę, uszczerbek na zdrowiu którego RZEKOMO doznał zaowocuje większą emeryturka .

Napisano

> ok ale policja nie domaga sie od dziadka pokrycia szkod

> materialnych, te byly jakies minimalne i to warta pokryla z

> dziadka OC, policja domaga sie 7 tysi za straty jakie poniosl

> skarb panstwa przez to ze policaj byl na 3 miesiecznym

> zwolnieniu, WTF? czy wlasnei nie po to jest OC zeby to

> pokrywac?

> odrebna kwestia jest co niby takiego sie temu panu policjantowi ze

> musial isc na 3 miechy na zolnienie

Wiesz, naszym dziennikarzom często procenty się sumują do ponad 100, więc nie zdziwiłbym się, gdyby tak naprawdę to dziadek podał policję o te 8 tysięcy zlosnik.gif

Napisano

> Po raz któryś z kolei...jeśli ma ważne OC i koszty leczenia nie

> przekroczyły sumy gwarancyjnej (a napewno ni eprzekroczyły ) to

> dziadek nie zapłaci, a Policja domagać się może - niekoniecznie

> skutecznie .

to teraz ja powtorze, policji juz sie udalo, JEST WYROK SADU NAKAZUJACY DZIADKOWI PLACIC !!!

> Prawda taka, że nic mu sie mogło nie stać....ale wyczuł okazje do

> zgarniecia kasy z ubezpieczenia ( wypadek na służbie to niezła

> kasa) oraz spojrzał na to przyszłościowo - kiedy przejdzie na

> emeryturę, uszczerbek na zdrowiu którego RZEKOMO doznał

> zaowocuje większą emeryturka .

jezeli nawet doznal jakiegos uszczerbku (sam fakt ze byl na zwolnieniu jeszcze o tym nie swiadczy) to zostal mu wyplacony jednorazowo i juz. nie ma to zadnego wplywu na wysokosc emerytury!

Napisano

> Wiesz, naszym dziennikarzom często procenty się sumują do ponad 100,

> więc nie zdziwiłbym się, gdyby tak naprawdę to dziadek podał

> policję o te 8 tysięcy

dziadek sie wypowiadal ze każą mu placic... chyba ze pomylili dziennikarze dziadka zlosnik.gif

Napisano

> to teraz ja powtorze, policji juz sie udalo, JEST WYROK >SADU

> NAKAZUJACY DZIADKOWI PLACIC !!!

Jeżeli jest tak jak piszesz, to jestem pewien że odwołanie do wyzszej instancji powinno załatwic sprawę. Moze sędzia wydający wyrok był skumplowany z komendantem policji smile.gif

Napisano

> to teraz ja powtorze, policji juz sie udalo, JEST WYROK SADU

> NAKAZUJACY DZIADKOWI PLACIC !!!

W której instancji?

Bo wiele wyroków sądów pierwszej instancji to kurioza, które potem są obalane w postępowaniu odwolawczym.

Napisano

> W której instancji?

> Bo wiele wyroków sądów pierwszej instancji to kurioza, które potem są

> obalane w postępowaniu odwolawczym.

wydaje mi sie ze nie mowili (albo nie slyszalem) ale raczej w pierwszej. z kolei dziadek nic nie mowil o odwolaniu hmm.gif

Napisano
  • Autor

> to teraz ja powtorze, policji juz sie udalo, JEST WYROK SADU

> NAKAZUJACY DZIADKOWI PLACIC !!!

Tak, dziadek był załamany, ma kilkaset zł emerytury, powiedział że woli to odsiedzieć bo jak umrze, żeby jego rodzina nie musiała spłacać. A policjant, jakaś szycha, mówił tak, jakby zamiast mózgu miał same paragrafy.

Napisano

> A możesz podać podstawę prawną tego twierdzenia?

> Poszkodowany zawsze żada odszkodowania od sprawcy, tyle że jeżeli

> sprawca jest ubezpieczony, to w zakresie odpowiedzialności

> cywilnej (czyli materialnej, w odróżnieniu od karnej), jego

> "przedstawicielem" jest ubezpieczyciel.

> To jest podstawowy sens istnienia ubezpieczenia OC. Inaczej nikt by

> się w to nie bawił. Nie ma pojęcia regresu ubezpieczonego do

> ubezpieczyciela z tytułu OC. Jest natomiat pojęcie odwrotne -

> jeżeli ubezpieczony naruszył warunki ubezpieczenia - był pod

> wpływem, dokonał czynu umyślnie, czy miał pojazd z naruszoną

> homologacją, to za szkodę poszkodowanemu przez niego zapłaci

> ubezpieczyciel, ale z regresem wystąpi do niego.

> Domagać się odszkodowania od sprawcy można wtedy, gdy zakres szkód

> przekracza zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela - np.

> finansowo. Albo, gdy np. w grę wchodzą tzw. utracone korzysci,

> wyłaczone z odpowiedzialności przez ubezpieczyciela, bo to jest

> ubezpieczenie od szkód komunikacyjnych, obejmujących także

> zdrowie i życie poszkodowanych. Ale jeżeli np. w wyniku wypadku

> poszkodowanemu rozpadnie się dysk w laptopie, na którym miał

> cenne dane, to ubezpieczyciel może mu zwrócić za laptopa, ale za

> "wartość' danych już na pewno nie zwróci - musi się prawować ze

> sprawcą.

Napisz mi jedno - skąd te bzdury o tym, że można dochodzić odszkodowania wprost od

sprawcy, z pominieciem ubezpieczyciela? Skąd te idiotyzmy, że człowiek ubezpieczony

musi najpierw zapłacić za szkodę, a poźniej dochodzić ewentualnego zwrotu od swojego

ubezpieczyciela? Czyżby media robiły krecią robotę, by ludzie uwierzyli, że płacąc za

OC mają wytaczać sprawy cywilne sprawcom, a nie w zakresie obowiązującej policy,

warunków OWU itd. , ich ubezpieczycielom, kórzy w zakresie tych unormowań

prawnych są jedynymi adresatami tych roszczeń? Ja już słyszałem o tym, że

jak zapłaciła ubezpieczalnia za mało (nie przynała nowych drzwi, tylko klepanie, to nie ma

sensu się do niej zwracać, tylko od razu sprawa cywilna wprost do sprawcy o

wyrównanie.

Niby w EU jesteśmy, niby OWU OC są zgodne z unijnymi normami, ale z takimi bzdurami

to ja się dawno nie spotkałem.

Napisano

> Przypomniala mi sie historia sprzed kilku tygodni z Kielc.

> Koles lancerem evo wylecial na lekkim luku z dosyc szerokiej drogi w

> centrum lecacej wzdluz parku. Z auta zostaly wiory, w zasadzie

> sam srodek a to dlatego, ze lecac zawinal sie wogol drzewa.

> Ostatecznie wyladowal na srodku alejki. Jakims cudem ani jemu

> ani przechodniom nic sie nie stalo.

> Jako, ze z drzewa owy lancer wyrwal kawal pnia, trzeba je bylo

> wyciac. I tu pojawil sie problem... Miasto zazadalo z OC sprawcy

> zdarzenia (PZU) kwoty 6 tys. zl - jak za nielegalne wyciecie

> drzewa wg stawek ustawy o ochronie przyrody. PZU natomiast

> wycenilo kasztana wg ceny drewna uzyskanej po jego wycieciu,

> czyli wielokrotnie mniej

> Spor podobno trwa do dzisiaj...

A sprawa zasadniczo jest bardzo prosta. Póki co sądzi się miasto z

ubezpieczycielem i do sprawcy wystąpić nie może. W momencie

uprawomocnienia się wyroku (czytaj wypłaty odszkodowania miastu)

ubezpieczyciel może bez problemu wystąpić z roszczeniami wobec

ubezpieczonego, który złamał warunki ubezpieczenia (o ile je złamał

- wariacka jazda ot tak jest wystarczającym dowodem). Tak się

to powinno odbywać. Podejrzewam, że sąd może obie sprawy

ropatrywać w jednym postepowaniu. I napiszę szczerze, że

gdyby ubezpieczalnie częściej w tym zakresie działały, to mielibyśmy

dużo mniej bandyckich zachowań na drodze.

Napisano

> A sprawa zasadniczo jest bardzo prosta. Póki co sądzi się miasto z

> ubezpieczycielem i do sprawcy wystąpić nie może. W momencie

> uprawomocnienia się wyroku (czytaj wypłaty odszkodowania miastu)

> ubezpieczyciel może bez problemu wystąpić z roszczeniami wobec

> ubezpieczonego, który złamał warunki ubezpieczenia (o ile je złamał

> - wariacka jazda ot tak jest wystarczającym dowodem).

Nie bardzo moge sie doszukac w ustawie podstaw do takiego roszczenia:

Quote:

Art. 43.

Zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem

mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów

mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

1) wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem

środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych

w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii,

2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa,

3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym,

z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego

lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu

przez nią przestępstwa,

4) zbiegł z miejsca zdarzenia.


Ciezko owy przypadek zakwalifikowac jako dzialanie umyslne.

> Tak się

> to powinno odbywać. Podejrzewam, że sąd może obie sprawy

> ropatrywać w jednym postepowaniu. I napiszę szczerze, że

> gdyby ubezpieczalnie częściej w tym zakresie działały, to mielibyśmy

> dużo mniej bandyckich zachowań na drodze.

No wlasnie, OC z jednej strony gwarantuje spokojny sen ewentualnemu poszkodowanemu, ale z drugiej strony zapewnia naprawianie skutkow bezmyslnych zachowan.

Napisano

> Nie bardzo moge sie doszukac w ustawie podstaw do takiego roszczenia:

> Quote:

> Art. 43.

> Zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego

> pojazdem

> mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy

> pojazdów

> mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:

> 1) wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod

> wpływem

> środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków

> zastępczych

> w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii,

> 2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa,

> 3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem

> mechanicznym,

> z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego

> lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu

> przez nią przestępstwa,

> 4) zbiegł z miejsca zdarzenia.

> Ciezko owy przypadek zakwalifikowac jako dzialanie umyslne.

Niestety nie. Jeżeli ktoś zapiernicza na 50km/h 150km/h, to daruj, ale jest to działnie umyślne.

Może i bezmyślne, ale umyślne. Każdy kto otrzymał PJ ma obowiązek mysleć. Dostosować

się do przepisów również. To nie drzewa go zaatakowały.

> No wlasnie, OC z jednej strony gwarantuje spokojny sen ewentualnemu

> poszkodowanemu,

Tak.

> ale z drugiej strony zapewnia naprawianie skutkow bezmyslnych zachowan.

Skutków oczywiście, następnie od sprawcy można (a wręcz należy) ściągnąć

koszty likwidacji tych skutków. Tu jest właśnie rola ubezpieczycieli i sądów, które

określą kto i w jakim stopniu doprowadził do danego wypadku. OC chroni mnie przed

moimi błędami, ale nie przed moimi idiotyzmami, bądź celowym (umyślnym) narażeniem

innych na szkodę. OC chroni innych przed moimi błedami i moimi odiotyzmami.

Tak działa OC - nie chodzi tu nawet o kwotę wypłaconego ubezpieczenia.

Napisano

> Niestety nie. Jeżeli ktoś zapiernicza na 50km/h 150km/h, to daruj,

> ale jest to działnie umyślne.

> Może i bezmyślne, ale umyślne. Każdy kto otrzymał PJ ma obowiązek

> mysleć. Dostosować

> się do przepisów również. To nie drzewa go zaatakowały.

Tu juz wchodzimy w materie winy umyslnej i nieumyslnej dokladnie okreslonej w kk.

> Tak.

> Skutków oczywiście, następnie od sprawcy można (a wręcz należy)

> ściągnąć

> koszty likwidacji tych skutków. Tu jest właśnie rola ubezpieczycieli

> i sądów, które

> określą kto i w jakim stopniu doprowadził do danego wypadku. OC

> chroni mnie przed

> moimi błędami, ale nie przed moimi idiotyzmami, bądź celowym

> (umyślnym) narażeniem

> innych na szkodę. OC chroni innych przed moimi błedami i moimi

> odiotyzmami.

> Tak działa OC - nie chodzi tu nawet o kwotę wypłaconego

> ubezpieczenia.

Jezeli idiotyzmem nazwac dzialanie umyslne, to tak - przed nimi nie chroni.

Napisano

> Napisz mi jedno - skąd te bzdury o tym, że można dochodzić

> odszkodowania wprost od

> sprawcy, z pominieciem ubezpieczyciela? Skąd te idiotyzmy, że

> człowiek ubezpieczony

> musi najpierw zapłacić za szkodę, a poźniej dochodzić ewentualnego

> zwrotu od swojego

> ubezpieczyciela? Czyżby media robiły krecią robotę, by ludzie

> uwierzyli, że płacąc za

> OC mają wytaczać sprawy cywilne sprawcom, a nie w zakresie

> obowiązującej policy,

> warunków OWU itd. , ich ubezpieczycielom, kórzy w zakresie tych

> unormowań

> prawnych są jedynymi adresatami tych roszczeń? Ja już słyszałem o

> tym, że

> jak zapłaciła ubezpieczalnia za mało (nie przynała nowych drzwi,

> tylko klepanie, to nie ma

> sensu się do niej zwracać, tylko od razu sprawa cywilna wprost do

> sprawcy o

> wyrównanie.

> Niby w EU jesteśmy, niby OWU OC są zgodne z unijnymi normami, ale z

> takimi bzdurami

> to ja się dawno nie spotkałem.

Proste. Polscy ubezpieczyciele kantują jak mogą i szukają sobie usankcjonowania tych kombinacji. No i na przykład znaleźli, bo to, co na zachodzie jest traktowane jako zwykłe oszustwo, u nas jest nazywane "swobodą zawierania umów" - chodzi mi o sytuację, gdy ubezpieczyciel drastycznie zaniża wysokość odszkodowania i jeżeli poszkodowany się na to zgodzi, to nawet sądy uznają, że to jego sprawa, i to jest prawidłowe. Tylko jeżeli się zorientuje, że jest robiony w balona i się postawi, to mu TU wypłaci bez dyskucji realne koszty. A to na świecie jest ścigane z urzędu. Ciekaw jestem, czy jeżeliby w Polsce ktoś dostawszy zaniżony kosztorys naprawy od TU pojechał i zawiadomił prokuraturę o próbie oszustwa, to cokolwiek by to dało.

I sądzę, że TU dalej usiłują kuć swoje interesy odpowiednio do tego wykorzystując media. A w polskich mediach przeraża mnie to, że (pomijaąc konkretnych redaktorów i tytuły, ale bardziej chodzi o felietony, niż reportaże bieżące), powtarzają bezmyślnie to, czym zostaną nakarmione, nie zadając sobie najmniejszego trudu weryfikacji informacji i próby jej obiektywnej oceny. To, o czym my piszemy tutaj, rozumny dziennikarz, nie goniący tylko za sensacją i wierszówką, podałby w swojej relacji.

Napisano

> Tu juz wchodzimy w materie winy umyslnej i nieumyslnej dokladnie

> okreslonej w kk.

I jak pewnie sięgniesz głębiej, to zobaczysz, że występuje również wina mieszana,

zasadniczo traktowana jak umyślna. Nie zamierzam tu się wdawać w spory prawne,

kiedy należy traktować jak - od tego jest sąd.

> Jezeli idiotyzmem nazwac dzialanie umyslne, to tak - przed nimi nie

> chroni.

Tak jak napisałem - niech sąd oceni wątpliwe sprawy.

Napisano

> Proste. Polscy ubezpieczyciele kantują jak mogą i szukają sobie

> usankcjonowania tych kombinacji. No i na przykład znaleźli, bo

> to, co na zachodzie jest traktowane jako zwykłe oszustwo, u nas

> jest nazywane "swobodą zawierania umów" - chodzi mi o sytuację,

> gdy ubezpieczyciel drastycznie zaniża wysokość odszkodowania i

> jeżeli poszkodowany się na to zgodzi, to nawet sądy uznają, że

> to jego sprawa, i to jest prawidłowe. Tylko jeżeli się

> zorientuje, że jest robiony w balona i się postawi, to mu TU

> wypłaci bez dyskucji realne koszty. A to na świecie jest ścigane

> z urzędu. Ciekaw jestem, czy jeżeliby w Polsce ktoś dostawszy

> zaniżony kosztorys naprawy od TU pojechał i zawiadomił

> prokuraturę o próbie oszustwa, to cokolwiek by to dało.

Niestety, niemniej z tego co się ostatnimi czasy dowiedziałem, ubezpieczalnie

dość szybko ostanimi czasy reagują na odwołania ładnie poparte prawnie.

Nie chcą zbytniego rozgłosu. Załatwiają sprawy po cichu. Ile osób się

odwoła?

> I sądzę, że TU dalej usiłują kuć swoje interesy odpowiednio do tego

> wykorzystując media. A w polskich mediach przeraża mnie to, że

> (pomijaąc konkretnych redaktorów i tytuły, ale bardziej chodzi o

> felietony, niż reportaże bieżące), powtarzają bezmyślnie to,

> czym zostaną nakarmione, nie zadając sobie najmniejszego trudu

> weryfikacji informacji i próby jej obiektywnej oceny.

Nie wiem dlaczego (albo nie chcę napisać wink.gif), ale ja obserwuję w ostatnim

okresie wręcz celowe wprowadzanie ludzi w błąd i manipulowanie prawdą.

> To, o czym

> my piszemy tutaj, rozumny dziennikarz, nie goniący tylko za

> sensacją i wierszówką, podałby w swojej relacji.

Ks. Tischner przytoczył trzy gatunki prawdy - święta prawda, tysz prawda i gówno prawda.

Z tych prawd to ostanimi czasy mamy ostatnie dwie, ze wskazaniem na ostatnią.

Z przerażeniem patrzę, jak ludzie w to wierzą, a poźniej przedstawiają to jako prawdę.

Napisano

> I jak pewnie sięgniesz głębiej, to zobaczysz, że występuje również

> wina mieszana,

> zasadniczo traktowana jak umyślna. Nie zamierzam tu się wdawać w

> spory prawne,

> kiedy należy traktować jak - od tego jest sąd.

Az z ciekawosci otworzylem kk i ksiazki zeby przypomniec sobie jak to z tymi dolusami jest, ale masz racje, to nie czas i miejsce na dyskusje o winie i zamiarach.

> Tak jak napisałem - niech sąd oceni wątpliwe sprawy.

I niech tak zostanie ok.gif

Napisano

> I niech tak zostanie

Z ciekawostek (niech mnie ewentulanie ktoś skoryguje) AFAIR w USA OC nie jest obowiązkowe, ale

nie wolno się bez niego poruszać. Ubezpieczyciel ma prawo do odmowy zawarcia polisy na

podstawie historii kierowcy, bądź drastycznie podnieść stawkę. Nie pamiętam szczegółów, ale

taki system dość skutecznie likwiduje z załązku pewne zachowania - oczywiście mowa jest

o skali, a nie całkowitej eliminacji.

Napisano

> Z ciekawostek (niech mnie ewentulanie ktoś skoryguje) AFAIR w USA OC

> nie jest obowiązkowe, ale

> nie wolno się bez niego poruszać. Ubezpieczyciel ma prawo do odmowy

> zawarcia polisy na

> podstawie historii kierowcy, bądź drastycznie podnieść stawkę. Nie

> pamiętam szczegółów, ale

> taki system dość skutecznie likwiduje z załązku pewne zachowania -

> oczywiście mowa jest

> o skali, a nie całkowitej eliminacji.

Bo w USA OC nie jest związane z pojazdem, a z cżłowiekiem. Dlatego możesz np. w wypożyczalni wynająźć wóz z OC lub bez OC (jeżeli masz OC na siebie, jako na osobę). I stąd ten pozorny paradoks, że nie jest wymagane (na samochód), ale bez niego nie wolno prowadzić (bo wtedy trzeba je mieć na siebie).

Napisano

> Niestety, niemniej z tego co się ostatnimi czasy dowiedziałem,

> ubezpieczalnie

> dość szybko ostanimi czasy reagują na odwołania ładnie poparte

> prawnie.

> Nie chcą zbytniego rozgłosu. Załatwiają sprawy po cichu. Ile osób się

> odwoła?

To działa już od dosyć dawna. I zarabiają właśnie na "jeleniach" którzy się nie odwołują.

> Nie wiem dlaczego (albo nie chcę napisać ), ale ja obserwuję w

> ostatnim

> okresie wręcz celowe wprowadzanie ludzi w błąd i manipulowanie

> prawdą.

Oportunizm i brak ochoty na niezależne myślenie. Bo się mozna narazić.

> Ks. Tischner przytoczył trzy gatunki prawdy - święta prawda, tysz

> prawda i gówno prawda.

> Z tych prawd to ostanimi czasy mamy ostatnie dwie, ze wskazaniem na

> ostatnią.

> Z przerażeniem patrzę, jak ludzie w to wierzą, a poźniej

> przedstawiają to jako prawdę.

Oj, jakbyś poczytał lokalne fora różnych miejscowości, to by Ci włosy stanęły na głowie w jakie "cuda" ludzie wierzą.

Napisano

> Oznacza

oprócz tego, że poszkodowany może zwrócić się do Ciebie jako spracy o naprawienie szkody, to jeszcze istnieje cos takiego jak wyrównianie.... ubezpieczyciel wypłaci np za mało, Ty wtedy płacisz resztę...

a podstawą tego wszystkiego jesy Kodeks Cywilny, który nakłada na sprawcę obowiązek naprawienia szkody, a poszkodowanemu daje prawo do wyboru sposobu likwidacji szkody, czyli także wyboru podmiotu który ma ta szkodę likwidować....

zauważ, że ubezpieczenia mają sumę gwarancyjną powużej której płacisz już Ty w 100%....

OC ma także wyłączenia, które powodują, że ubezpieczyciel albo wcale nie wypłaci poszkodowanemu kasy, albo ściągnie regresem z Ciebie....

Napisano

(...)

> Oj, jakbyś poczytał lokalne fora różnych miejscowości, to by Ci włosy

> stanęły na głowie w jakie "cuda" ludzie wierzą.

Czytuję, słucham... Włosy mi już dęba nie stają - przezwyczaiły się, natomiast

zaobserwowałem rzecz niepokojącą - ziemniaki zaczęly opuszczać kuchnię oraz

piwnicę w sposób zorganizowany - kolumną czwórkową ; Tylko czekam na

pytanie rodziny, czemu banany po relacjach z komicji śledczej są proste,

a wczoraj jeszcze były normalne hehe.gif

Napisano

> zauważ, że ubezpieczenia mają sumę gwarancyjną powużej której płacisz już Ty w 100%....

Wiesz ile takich zdarzeń (mowa o zdarzeniach komunikacyjnych) miało miejsce w III RP hmm ? Podpowiem ... jedno.

> OC ma także wyłączenia, które powodują, że ubezpieczyciel albo wcale nie wypłaci poszkodowanemu kasy,

Nie ma takiej możliwości ponieważ ...

> ściągnie regresem z Ciebie....

... o widzisz, właśnie podałeś uzasadnienie.

PS

Przy okazji swojej gehenny z PZU przestudiowałeś parę ustaw, kilka rozporządzeń, chylę czoła, ale oprócz kodeksu cywilnego, na który się powołujesz, jest jeszcze do niego komentarz, kilka pokaźnych rozmiarów cegieł, lektura nie do opanowania.

Kwestie cywilnoprawne rzadko dają się rozstrzygać w kategoriach bezwzględnych tak więc ... wyluzuj ok.gif

Napisano

> oprócz tego, że poszkodowany może zwrócić się do Ciebie jako spracy

> o naprawienie szkody, to jeszcze istnieje cos takiego jak

> wyrównianie.... ubezpieczyciel wypłaci np za mało, Ty wtedy

> płacisz resztę...

Bzdura - w obydwu przypadkach. W zakresie OC oczywiście.

> a podstawą tego wszystkiego jesy Kodeks Cywilny, który nakłada na

> sprawcę obowiązek naprawienia szkody, a poszkodowanemu daje

> prawo do wyboru sposobu likwidacji szkody,

Owszem.

> czyli także wyboru podmiotu który ma ta szkodę likwidować....

Sprawca miał dwa ubezpieczenia OC - owszem, możesz wybrać. Nie masz możliwości

wyboru między samym sprawcą, a jego ubezpieczycielem.

> zauważ, że ubezpieczenia mają sumę gwarancyjną powużej której płacisz

> już Ty w 100%....

Tak, oczywiście. Wiesz jaka jest suma gwarancyjna komunikacyjnego OC?

O ile takich wypadkach słyszałeś?

> OC ma także wyłączenia, które powodują, że ubezpieczyciel albo wcale

> nie wypłaci poszkodowanemu kasy,

Bzdura, poszkodowanemu musi wypłacić.

> albo ściągnie regresem z Ciebie....

Ano właśnie, ale to już inna para kaloszy.

Wiem, że walczycz z PZU, ale (bez urazy) weź sobie jakiegoś dobrego prawnika, ponieważ

literalne traktowanie pewnych zapisów wyrwanych z konkteksu do niczego dobrego nie prowadzi.

Pozdrawiam

Napisano

> (...)

> Czytuję, słucham... Włosy mi już dęba nie stają - przezwyczaiły się,

> natomiast

> zaobserwowałem rzecz niepokojącą - ziemniaki zaczęly opuszczać

> kuchnię oraz

> piwnicę w sposób zorganizowany - kolumną czwórkową ; Tylko czekam na

> pytanie rodziny, czemu banany po relacjach z komicji śledczej są

> proste,

> a wczoraj jeszcze były normalne

Widzę, że mamy podobne obserwacje.

A propos, nazwy ostatniej komisji to nawet nie spamiętałem, widziałem na tabliczce, że zajmowałą 6 albo 8 linijek hahaha.gif To widać tak, jak z "murzyńskimi" wizytowkami, gdzie trudno było znaleźć nazwisko wśród tytułów.

Napisano

> Bzdura - w obydwu przypadkach. W zakresie OC oczywiście.

> Owszem.

> Sprawca miał dwa ubezpieczenia OC - owszem, możesz wybrać. Nie masz

> możliwości

> wyboru między samym sprawcą, a jego ubezpieczycielem.

> Tak, oczywiście. Wiesz jaka jest suma gwarancyjna komunikacyjnego OC?

> O ile takich wypadkach słyszałeś?

> Bzdura, poszkodowanemu musi wypłacić.

> Ano właśnie, ale to już inna para kaloszy.

> Wiem, że walczycz z PZU, ale (bez urazy) weź sobie jakiegoś dobrego

> prawnika, ponieważ

> literalne traktowanie pewnych zapisów wyrwanych z konkteksu do

> niczego dobrego nie prowadzi.

> Pozdrawiam

sam sobie przeczysz....

najpierw negujesz fakt, iż gdy ubezpieczyciel wypłaci "za mało" to mozna dochodzisz wypłaty pozostałej części od sprawcy.... kwitujesz to słowami "Bzdura - w obydwu przypadkach. W zakresie OC oczywiście. "... za chwilę sam piszesz o przypadku, gdzie szkody przekroczyły sumę gwarancyjną.... takie sprawy miały miejsce, nie są one na porządku dziennym, ale są...

Jaka jest suma gwarancyjna wiem: "Suma gwarancyjna nie może być niższa niż równowartość w złotych: w przypadku szkód na osobie – 350.000 euro na każdego poszkodowanego, w przypadku szkód w mieniu w odniesieniu do jednego zdarzenia - 200.000 euro" - to mówi ustawa, ubezpieczyciel może ją zwiększyć..... I co jak co, ale są możliwości, aby ja przekroczyć....

Napisano

> sam sobie przeczysz....

> najpierw negujesz fakt, iż gdy ubezpieczyciel wypłaci "za mało" to

> mozna dochodzisz wypłaty pozostałej części od sprawcy....

> kwitujesz to słowami "Bzdura - w obydwu przypadkach. W zakresie

> OC oczywiście. "... za chwilę sam piszesz o przypadku, gdzie

> szkody przekroczyły sumę gwarancyjną.... takie sprawy miały

> miejsce, nie są one na porządku dziennym, ale są...

> Jaka jest suma gwarancyjna wiem: "Suma gwarancyjna nie może być

> niższa niż równowartość w złotych: w przypadku szkód na osobie

> – 350.000 euro na każdego poszkodowanego, w przypadku

> szkód w mieniu w odniesieniu do jednego zdarzenia - 200.000

> euro" - to mówi ustawa, ubezpieczyciel może ją zwiększyć..... I

> co jak co, ale są możliwości, aby ja przekroczyć....

Wiesz, pomijając zwalenie mostu, to musiałbyś komuś zlosnik.gif Maybacha rozbić, żeby przekroczyć te szkody materialne.

Co do ograniczenia szkód "w ludziach" to coś mnie tu zastanawia - we wszytkich klauzulach odpowiedzialności z którymi mam do czynienia w kontaktach, o ile strony ograniczają odpowiedzialność za straty materialne, to wręcz jawnie zastrzegają, że zgodnie z prawem odpowiedzialność za utratę zdrowia i życia nie może być ograniczana do żadnej kwoty.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.