Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fiat Titano...

Featured Replies

Napisano
1 minutę temu, akisel napisał(a):

Pisze ze sie trochę orientuje, i wiem, ze leasing nie zmienia sytuacje

ABSOLUTNIE

 

Pozwól jednak że się nie zgodzę. Choćby dlatego:

 

Cytat

Leasing samochodu osobowego o wartości przekraczającej 150 tys. zł

Co więc w przypadku, kiedy zdecydujemy się na leasing droższego auta? Ustawy o PIT i CIT przewidują wtedy wspomniany limit. Jeśli wartość samochodu go przekroczy, w kosztach uzyskania przychodów będziemy mogli uwzględnić odsetek wpłaty własnej i każdej miesięcznej raty leasingowej równy stosunkowi kwoty 150 tys. do wartości auta. W uproszczeniu, jeśli wartość auta wynosi 200 tys. zł, to w koszty uzyskania przychodów wrzucamy 75% czynszu inicjalnego i wpłaty własnej (ponieważ stosunek 150 tys. do 200 tys. wynosi właśnie 0,75).

Rozważając leasing samochodów osobowych o wartości przekraczającej limit, warto pamiętać, że dotyczy on tylko części kapitałowej miesięcznej raty leasingowej. Część odsetkową można wrzucić w koszty w całości, ponieważ nie wynika z wartości pojazdu i zalicza się ją do opłat wynikających z umowy leasingu. Kolejna ważna informacja dotyczy tzw. podwójnego limitu, który oddziela dwie transakcje - leasingu i wykupu samochodu osobowego. Podany limit odnosi się zatem osobno do leasingu (wpłaty wstępnej i części kapitałowej rat) i osobno do wykupu. Jeśli więc cena auta podana na fakturze wykupu wpisuje się w limit 150 tys., to odpisy amortyzacyjne po wprowadzeniu samochodu do działalności gospodarczej można wrzucać w koszty przychodów w całości. Wynika z tego, że mimo ograniczeń nakładanych na korzyści podatkowe z leasingu droższych aut, umowy leasingu operacyjnego z wysokim wykupem mogą okazać się dla przedsiębiorcy jak najbardziej opłacalne.

 

Różne rzeczy już tutaj czytałem. Np. że najbardziej opłaca się zmieniać co dwa lata samochody. I w starciu z rzeczywistością wychodziło tak średnio.

Napisano
3 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Aha. Mówisz mi ile mam używać i to ma być moja decyzja? No nie mam pytań. 

;l

Nie, to Ty decydujesz. 

 

Używaj nawet 100% albo 0 😁

Napisano
  • Autor
2 minuty temu, akisel napisał(a):

Pisze ze sie trochę orientuje, i wiem, ze leasing nie zmienia sytuacje

ABSOLUTNIE

 

 

Brak wykupu trochę zmienia. Ale tylko trochę. 

Napisano
2 minuty temu, akisel napisał(a):

Taki jak pisałem wyżej 

wystarczy uwierzyć ;)

 

Pozwól jednak że uwierzę jemu a nie ekspertom z AK :) 

Napisano
  • Autor
1 minutę temu, Danielpoz. napisał(a):

Nie, to Ty decydujesz. 

 

Używaj nawet 100% albo 0 😁

 

No to jak użyję 50% i odliczę 50% przy zakupie to będzie Twoim zdaniem doskonale ok i sprawiedliwie?

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

No to jak użyję 50% i odliczę 50% przy zakupie to będzie Twoim zdaniem doskonale ok i sprawiedliwie?

 

Nikt nie pisze że jest sprawiedliwe. Natomiast pisanie że w określonej sytuacji zapłacisz więcej niż fizyczny jest mocnym nadużyciem. Bo po pierwsze to jest dosyć specyficzna sytuacja a po drugie skoro tak uważasz to zawsze możesz kupić jako fizyczny.

Napisano
8 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Tak ale jest to dużo bardziej korzystne. I żeby przekroczyć to musi być naprawdę drogo.

 

Limity sa dokladnie takie same... Problem w tym, ze ludzi by chcieli miec ciastko i zjesc ciastko.

 

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał(a):

 

No to jak użyję 50% i odliczę 50% przy zakupie to będzie Twoim zdaniem doskonale ok i sprawiedliwie?

 

 

Sprawiedliwie to bedzie jak sie zlikwiduje uzytkowanie mieszane i auto bedzie albo prywtane, albo firmowe.

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał(a):

 

Limity sa dokladnie takie same... Problem w tym, ze ludzi by chcieli miec ciastko i zjesc ciastko.

 

No i to jest chyba problem a nie przepisy.

Napisano
39 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Pozwól jednak że się nie zgodzę. Choćby dlatego:

 

 

Różne rzeczy już tutaj czytałem. Np. że najbardziej opłaca się zmieniać co dwa lata samochody. I w starciu z rzeczywistością wychodziło tak średnio.

No ale mówimy o zakupie samochodu czy o finansowaniu zakupu…

limity sa dokladnie takie same czy gotówka, czy kredyt czy leasing 

 

Napisano
29 minut temu, marcindzieg napisał(a):

No i to jest chyba problem a nie przepisy.

To nie jest problem 

to jest prawda życia, do której trzeba próbowac lub nie próbować sie dostosować 

tylko / aż tyle

 

Napisano
20 godzin temu, Ryb napisał(a):

 

Kupujesz auto za 100k netto, czyli 123k z VATem. Odliczasz połowę VATu przy zakupie, czyli 11500zł. Sprzedajesz to auto za jakiś czas za 60k netto, czyli 60% wartości. Odprowadzasz cały VAT, 13 800zł czyli więcej niż odliczyłeś. Dodatkowo Państwo ma jeszcze te pierwsze, nieodliczone 11500zł VATu. Tak więc kupując i sprzedając auto warte 100k netto sumarycznie odprowadzasz od niego do budżetu 36 800zł z tytułu podatku VAT. A to jakby więcej niż wynosi VAT na nowe.

To jest absurd tych przepisów.

 

absurd to jest prowadzenie kilometrówki jeżeli 100% na firmę...

no ale zobaczymy, wrócił @tusk to na bank się przepisy zmienią, tylko pewnie już nie zdążą do stycznia... a może jednak ;] 

Napisano
45 minut temu, Ryb napisał(a):

 

No to jak użyję 50% i odliczę 50% przy zakupie to będzie Twoim zdaniem doskonale ok i sprawiedliwie?

 

Ja sprzęt do firmy odliczam 100%. Uważam że jest to sprawiedliwe.😎

Napisano
8 minut temu, akisel napisał(a):

No ale mówimy o zakupie samochodu czy o finansowaniu zakupu…

limity sa dokladnie takie same czy gotówka, czy kredyt czy leasing 

 

No tak ale manewrując przepisami możesz kupić droższe auto na teoretycznie tym samym limicie.

Napisano
  • Autor
47 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Nikt nie pisze że jest sprawiedliwe. Natomiast pisanie że w określonej sytuacji zapłacisz więcej niż fizyczny jest mocnym nadużyciem.

 

Ale przecież zapłacę. Państwo pobierze z tytułu podatku VAT więcej niż w przypadku osoby fizycznej.

 

 

47 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Bo po pierwsze to jest dosyć specyficzna sytuacja a po drugie skoro tak uważasz to zawsze możesz kupić jako fizyczny.

 

Mogę. Tylko jeśli ja kupię jako fizyczny to nic nie zmieni. Państwo nadal będzie dymało przedsiębiorców a ja tu o tym tylko piszę.

 

Napisano
  • Autor
43 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

Sprawiedliwie to bedzie jak sie zlikwiduje uzytkowanie mieszane i auto bedzie albo prywtane, albo firmowe.

 

A jeśli ktoś użytkuje w sposób mieszany?

:hmm:

Napisano
  • Autor
6 minut temu, Danielpoz. napisał(a):

Ja sprzęt do firmy odliczam 100%. Uważam że jest to sprawiedliwe.😎

 

A używany w 50% to można odliczyć w 50%? Wyżej sam to proponujesz.

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Państwo nadal będzie dymało przedsiębiorców a ja tu o tym tylko piszę.

Widzisz to chyba jest trochę bardziej skomplikowane. Bo ile ma odpisać pseudoetatowiec? Kupił auto na "firmę" i jak dla mnie użytkuje go tylko w celach prywatnych. Bo trudno nazwać używaniem firmowym dojazd do pracy.

Napisano
  • Autor
6 minut temu, marcindzieg napisał(a):

No tak ale manewrując przepisami możesz kupić droższe auto na teoretycznie tym samym limicie.

 

Złe przepisy tworzą potrzebę manewrowania.

 

Napisano
45 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Sprawiedliwie to bedzie jak sie zlikwiduje uzytkowanie mieszane i auto bedzie albo prywtane, albo firmowe.

To jest dobry pomysł. Za duża swoboda i płaczki jeszcze płaczą że im źle.

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

A używany w 50% to można odliczyć w 50%? Wyżej sam to proponujesz.

 

To ustawodawca zaproponował i dał taką możliwość. Każdy ma wybór i możesz z tego korzystać lub nie👍

Napisano
  • Autor
Teraz, marcindzieg napisał(a):

Widzisz to chyba jest trochę bardziej skomplikowane. Bo ile ma odpisać pseudoetatowiec? Kupił auto na "firmę" i jak dla mnie użytkuje go tylko w celach prywatnych. Bo trudno nazwać używaniem firmowym dojazd do pracy.

 

Ale dlaczego mam się interesować pseudoetatowcami? Mój podstawowy samochód znakomitą większość swojego przebiegu robi w związku z wykonywaną przeze mnie pracą. Nie mieszajmy patologii (czy to jest patologia to IMO jest dyskusyjne ale odłóżmy to na bok bo dyskusja nie o tym) z normalną przedsiębiorczością. A to właśnie w normalną przedsiębiorczość godzą te przepisy.

 

Napisano
  • Autor
1 minutę temu, Danielpoz. napisał(a):

To ustawodawca zaproponował i dał taką możliwość. Każdy ma wybór i możesz z tego korzystać lub nie👍

 

No więc pytam czy jak skorzystam i odliczę 50% to będzie Twoim zdaniem tak właśnie jak powinno być. Proste pytanie.

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
3 minuty temu, Danielpoz. napisał(a):

To jest dobry pomysł. Za duża swoboda i płaczki jeszcze płaczą że im źle.

 

Można być dymanym i się cieszyć, można też zauważać problem i prowokować dyskusję, bez której ewentualne zmiany nie byłyby możliwe.

 

Napisano
3 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Widzisz to chyba jest trochę bardziej skomplikowane. Bo ile ma odpisać pseudoetatowiec? Kupił auto na "firmę" i jak dla mnie użytkuje go tylko w celach prywatnych. Bo trudno nazwać używaniem firmowym dojazd do pracy.

 

a niech odpisuje 100%, dzięki temu częściej będzie zmieniał auta i wszyscy zarobią, bo nie opłaca się nie kupić nowego ;] te zaoszczędzone 23% i tak wyda na inne usługi

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał(a):

A to właśnie w normalną przedsiębiorczość godzą te przepisy.

 

Opowiem Ci jak jest w Norwegii. Jeśli auto jest własnością firmy, pojedziesz nim prywatnie i Cię zatrzymają to kary są norweskie. Czyli bardzo wysokie. Do tego mają inne tablice więc ciężko uniknąć. Możesz zadeklarować że będziesz używał do celów prywatnych ale wtedy musisz zapisywać każdy przejechany prywatnie kilometr i płacisz od tego podatek dochodowy. Tak jest lepiej? :)

Napisano
Teraz, marcindzieg napisał(a):

 

Opowiem Ci jak jest w Norwegii. Jeśli auto jest własnością firmy, pojedziesz nim prywatnie i Cię zatrzymają to kary są norweskie. Czyli bardzo wysokie. Do tego mają inne tablice więc ciężko uniknąć. Możesz zadeklarować że będziesz używał do celów prywatnych ale wtedy musisz zapisywać każdy przejechany prywatnie kilometr i płacisz od tego podatek dochodowy. Tak jest lepiej? :)

A dla czego akurat Norwegia?

widzisz porównywalny poziom zarobków / social / i td?

myślę ze większość małych  przedsiębiorców z PL zarejstrowali by swoją działalność w N i jeździli tam prywatnym samochodem w celach działalności by uniknąć NORWESKICH mandatów 

Napisano
  • Autor
14 minut temu, marcindzieg napisał(a):

 

Opowiem Ci jak jest w Norwegii. Jeśli auto jest własnością firmy, pojedziesz nim prywatnie i Cię zatrzymają to kary są norweskie. Czyli bardzo wysokie. Do tego mają inne tablice więc ciężko uniknąć. Możesz zadeklarować że będziesz używał do celów prywatnych ale wtedy musisz zapisywać każdy przejechany prywatnie kilometr i płacisz od tego podatek dochodowy. Tak jest lepiej? :)

 

Lepiej, bo uczciwie. Zrozum, że ja nie mam problemu z tym, że do odliczenia jest 50%. Ja mam problem z niekonsekwencją, bo przy sprzedaży jest do odprowadzenia 100%. W ten sposób Państwo nalicza wielokrotnie VAT od tego samego przedmiotu.

 

Przykład: kupujesz nowe auto za 250k brutto. Powiedzmy całkiem przyzwoicie wyposażoną Skodę. Odliczas od niej 50% VATu od limitu 150k zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli 14k. Do kasy Państwa trafia więc niemal 33k z tytułu podatku VAT. Po trzech latach sprzedajesz tę Skodę za 160k. Odprowadzasz do Państwa cały VAT od tej transakcji, czyli niemal 30k. Łącznie z samochodu wartego 250k do Państwa trafia więc 63k z tytułu podatku VAT. Po tej całej operacji zostaje Ci w ręku 130k pomniejszone o podatek dochodowy, na którym ma miejsce taki sam wałek.

 

Gdyby ten pojazd kupił fizyczny do kasy Państwa trafiłoby niecałe 47k z tytułu podatku VAT. Po sprzedaniu auta po trzech latach ma w ręku 160k.

 

Nie chodzi mi tu o pokazanie jaki ten przedsiębiorca biedny (bo to kwestia ocenna) ale jak Państwo na takich przedsiębiorcach żeruje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

BTW, telefonu, komputera, drukarki i krzesła biurowego też używam nie w 100% do pracy a takich wałków nie ma. Wyłącznie dlatego, że na samochodach Państwo się może obłowić, skala kwotowa jest duża więc się opłacało potraktować je w szczególny sposób.

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
13 minut temu, akisel napisał(a):

A dla czego akurat Norwegia?

Bo byłem tam trochę czasu i się orientuję :)

Napisano
18 minut temu, Ryb napisał(a):

Przykład: kupujesz nowe auto za 250k brutto. Powiedzmy całkiem przyzwoicie wyposażoną Skodę. Odliczas od niej 50% VATu od limitu 150k zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli 14k. Do kasy Państwa trafia więc niemal 33k z tytułu podatku VAT. Po trzech latach sprzedajesz tę Skodę za 160k. Odprowadzasz do Państwa cały VAT od tej transakcji, czyli niemal 30k. Łącznie z samochodu wartego 250k do Państwa trafia więc 63k z tytułu podatku VAT. Po tej całej operacji zostaje Ci w ręku 130k pomniejszone o podatek dochodowy, na którym ma miejsce taki sam wałek.

 

OK. Ile znasz firm, które kupiło za gotówkę drogie auto i je sprzedaje po 3 latach? Wiesz że to tak bardzo hipotetyczna sytuacja że aż boli.

 

18 minut temu, Ryb napisał(a):

BTW, telefonu, komputera, drukarki i krzesła biurowego też używam nie w 100% do pracy a takich wałków nie ma. Wyłącznie dlatego, że na samochodach Państwo się może obłowić, skala kwotowa jest duża więc się opłacało potraktować je w szczególny sposób.

 

Próbowałeś kiedyś odsprzedać telefon, komputer czy krzesło biurowe po 3 latach? Ile znasz firm, które to robi?

Wiesz - wszędzie można coś znaleźć tylko przenieśmy to do bardziej rzeczywistego świata.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
  • Autor
7 minut temu, marcindzieg napisał(a):

OK. Ile znasz firm, które kupiło za gotówkę drogie auto i je sprzedaje po 3 latach? Wiesz że to tak bardzo hipotetyczna sytuacja że aż boli.

 

Nie ma to żadnego znaczenia bo przy leasingu obowiązują te same zasady naliczania VATu.

 

 

7 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Próbowałeś kiedyś odsprzedać telefon, komputer czy krzesło biurowe po 3 latach? Ile znasz firm, które to robi?

Wiesz - wszędzie można coś znaleźć tylko przenieśmy to do bardziej rzeczywistego świata.

 

Komputer można odsprzedać ale nie ma to znaczenia, bo dotyczy to WSZYSTKICH innych zakupów na firmę. Zasady naliczania VATu dla samochodów są szczególne bo Państwo robi na tym kasę. I tyle.

 

Napisano
44 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Można być dymanym i się cieszyć, można też zauważać problem i prowokować dyskusję, bez której ewentualne zmiany nie byłyby możliwe.

 

Odliczam 100%. Może i jestem duymany a Ci co odliczają tylko 50 nie są. Ok👍

Napisano
25 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Bo byłem tam trochę czasu i się orientuję :)

Argument!

Napisano
3 minuty temu, akisel napisał(a):

Argument!

A co mam się na temat przepisów w Szwajcarii wypowiadać przez którą nawet nie przejeżdżałem? Fakt że to byłoby w stylu AK ;]

A jak już tak piszesz o zarobkach i socjale w Norwegii to dolicz jeszcze koszty życia :)

Napisano
14 minut temu, Ryb napisał(a):

Nie ma to żadnego znaczenia bo przy leasingu obowiązują te same zasady naliczania VATu.

Obejściem problemu jest kupno tańszego auta i sprzedanie go jak już straci ponad połowę na wartości :) 

 

Napisano
1 godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Widzisz to chyba jest trochę bardziej skomplikowane. Bo ile ma odpisać pseudoetatowiec? Kupił auto na "firmę" i jak dla mnie użytkuje go tylko w celach prywatnych. Bo trudno nazwać używaniem firmowym dojazd do pracy.

Patologii w PL nie rozwiążesz i nie tylko o małego pseudoetatowca chodzi. Fajnie jest na forum deklarować 100% użytkowania na firmę gdy żona do kosmetyczki i fryzjera, a dzieci do szkoły i na uczelnię śmigają.

Napisano
3 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Patologii w PL nie rozwiążesz i nie tylko o małego pseudoetatowca chodzi. Fajnie jest na forum deklarować 100% użytkowania na firmę gdy żona do kosmetyczki i fryzjera, a dzieci do szkoły i na uczelnię śmigają.

Zgadzam się z Tobą. Trzeba też się cieszyć że w PL nie ma tak rygorystycznej kontroli. Ciekawe ilu by się cieszyło z konieczności wpisywania każdego, nawet najmniejszego wyjazdu do książki. Czy to 50 % nie jest jednak w tym wszystkim lepsze.

Napisano
Godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Próbowałeś kiedyś odsprzedać telefon, komputer czy krzesło biurowe po 3 latach? Ile znasz firm, które to robi?

Chyba nie robi, ale coś jest na rzeczy, bo ostatnio księgowa powiedziała mi że mam jeszcze jakieś dinozaury w papierach, laptopa, kserokopiarkę i ploter z 2016r.

Była autentycznie zdziwiona, że czegoś tak starego można nadal używać w DG, więc inni chyba takich staroci nie mają?

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
35 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Była autentycznie zdziwiona, że czegoś tak starego można nadal używać w DG, więc inni chyba takich staroci nie mają?

U nas się złomuje albo wysprzedaje pracownikom za grosze.

Napisano
9 minut temu, marcindzieg napisał(a):

U nas się złomuje albo wysprzedaje pracownikom za grosze.

Oczywiście, ale ten sprzęt w 1 os. DG sobie nadal radzi i nie rozumiem po co go wymieniać skoro jest sprawny.

Przykładowo kserokopiarka ma coś ok 70000 kopii, gdzie producent podaje jej obciążenie 25000 stron/msc.

Mając parcie na wymianę mogę ją co najwyżej sprzedać za czapkę śliwek.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
28 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Mając parcie na wymianę mogę ją co najwyżej sprzedać za czapkę śliwek.

Tylko po co? :)

Napisano
Zgadzam się z Tobą. Trzeba też się cieszyć że w PL nie ma tak rygorystycznej kontroli. Ciekawe ilu by się cieszyło z konieczności wpisywania każdego, nawet najmniejszego wyjazdu do książki. Czy to 50 % nie jest jednak w tym wszystkim lepsze.
Dla pseudoetatowca który w ogóle nie korzysta z samochodu do pracy bo pracuje zdalnie to jak najbardziej odliczenie 50% jest lepsze. Ale dla przedsiębiorcy który używa samochodu jako narzędzia pracy a tylko raz/dwa razy w miesiącu zawiezie dziecko do lekarza lub pojedzie z rodziną na zakupy to już nie bardzo. Te 50% to ma być taki złoty środek. Tylko dlaczego odprowadzenie podatku przy sprzedaży nie jest z tym skorelowane? Odliczałeś 50%, to zapłać 50% od kwoty sprzedaży. Proste.

Taptaraptap

Napisano
3 minuty temu, Zbynek napisał(a):

Tylko dlaczego odprowadzenie podatku przy sprzedaży nie jest z tym skorelowane? Odliczałeś 50%, to zapłać 50% od kwoty sprzedaży. Proste.

Osobiście uważam to za marginalny problem. Ale skoro wy uważacie inaczej to właściwy adresat jest na Wiejskiej :)

Napisano
  • Autor
2 godziny temu, marcindzieg napisał(a):

Obejściem problemu jest kupno tańszego auta i sprzedanie go jak już straci ponad połowę na wartości :) 

 

 

Tak, ale to już kombinowanie. A jak pisałem, motywacją do kombinowania są złe przepisy. 

Napisano
  • Autor
16 minut temu, Zbynek napisał(a):

Dla pseudoetatowca który w ogóle nie korzysta z samochodu do pracy bo pracuje zdalnie to jak najbardziej odliczenie 50% jest lepsze. Ale dla przedsiębiorcy który używa samochodu jako narzędzia pracy a tylko raz/dwa razy w miesiącu zawiezie dziecko do lekarza lub pojedzie z rodziną na zakupy to już nie bardzo. Te 50% to ma być taki złoty środek. Tylko dlaczego odprowadzenie podatku przy sprzedaży nie jest z tym skorelowane? Odliczałeś 50%, to zapłać 50% od kwoty sprzedaży. Proste.

Taptaraptap
 

 

Właśnie o tym piszę. Nie o odliczeniu 50% przy zakupie bo to jest w miarę ok ale o braku korelacji ze sprzedażą. 

 

Napisano
  • Autor
12 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Osobiście uważam to za marginalny problem. Ale skoro wy uważacie inaczej to właściwy adresat jest na Wiejskiej :)

 

To nie jest marginalny problem lecz olbrzymi. Stąd bierze się całe kombinowanie przy wykupach czy fałszywe deklarowanie 100% użycia auta w firmie. 

 

Napisano
Osobiście uważam to za marginalny problem. Ale skoro wy uważacie inaczej to właściwy adresat jest na Wiejskiej [emoji4]
Oczywiście z Twojego punktu widzenia może to być problem marginalny, ale są ludzie, których to dotyczy bezpośrednio i dla nich już nie jest. To tak, jakbyś chciał zlikwidować wszystkie udogodnienia dla niepełnosprawnych bo to dla Ciebie problem marginalny. A jak im źle, to niech idą na Wiejską.

Taptaraptap

Napisano
Teraz, Zbynek napisał(a):

Oczywiście z Twojego punktu widzenia może to być problem marginalny, ale są ludzie, których to dotyczy bezpośrednio i dla nich już nie jest. To tak, jakbyś chciał zlikwidować wszystkie udogodnienia dla niepełnosprawnych bo to dla Ciebie problem marginalny. A jak im źle, to niech idą na Wiejską.
 

 

Ale co mam innego zrobić? Pisać na forum jak to jest źle? :)

Napisano
 
Ale co mam innego zrobić? Pisać na forum jak to jest źle? [emoji4]
Wystarczy nie pisać że tak jest dobrze, skoro nie jest :smirk:

Taptaraptap

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał(a):

 

To nie jest marginalny problem lecz olbrzymi. Stąd bierze się całe kombinowanie przy wykupach czy fałszywe deklarowanie 100% użycia auta w firmie. 

 

A ile razy miałeś go osobiście?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.