Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Akumulatorem w sprzedawcę !!

Featured Replies

Napisano

Opowiem wam moją historię.

W czerwcu 2005 kupiłem w sklepie nowy akumulator firmy Barum,przez zimę jakoś przetrzymał a wiosną w marcu posłałem go do serwisu w celu sprawdzenia sprawności.

"Akumulator nie jest dostatecznie doładowywany"-tak brzmi diagnoza serwisu-"sprawdzić elektrycznie auto".

Auto zostało sprawdzone u naprawdę dobrego elektryka i jest wszystko sprawne na tip-top.

Wina leży w nieodpowienim przechowywaniu akomulatora u sprzedawcy przez co jest on zasiarczony i nie spełnia swojej roli.

Producent umywa ręce gdyż wada ta nie jest z winy producenta.

Ja mam w następną środę termin u elektryka na zrobienie ekspertyzy auta.

Nie kupię drugiego aku choćbym spuchł.(ten kosztował 170PLN)

Nie znam jeszcze stanowiska szefa sklepu gdzie był kupiony ale cwaniaczek jest niemały.

Macie może jakieś patenty na rozwiązanie sprawy ??

Napisano

> Nie szkoda Ci nerwów ani czasu za te 170 pln ?

ja bym nie odpuszczal nawet za kilkadziesiat zl, jezeli kazdy by nie odpuszczal to takich spraw by nie bylo

Napisano
  • Autor

> Nie szkoda Ci nerwów ani czasu za te 170 pln ?

Nie-to były moje uczciwie zarobione 170PLN !

Napisano

> Nie szkoda Ci nerwów ani czasu za te 170 pln ?

To sprawa honoru chaja.gifzlosnik.gif

Napisano

> Nie szkoda Ci nerwów ani czasu za te 170 pln ?

tu chyba nie chodzi tylko i wyłącznie o kasę....

Napisano
  • Autor

> tu chyba nie chodzi tylko i wyłącznie o kasę....

Nawet gdybym miał wydać dziesięć razy tyle na rzeczoznawców nie odpuszczę .

Mam jeszcze plan awaryjny hehe.gif ale o tym potem.

Napisano

> Nawet gdybym miał wydać dziesięć razy tyle na rzeczoznawców nie

> odpuszczę .

> Mam jeszcze plan awaryjny ale o tym potem.

ja mam tak samo zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> ja mam tak samo

Wpadnij porzucamy sobie akumulatorem do celu hehe.gifhehe.gif

Napisano

> Opowiem wam moją historię.

> W czerwcu 2005 kupiłem w sklepie nowy akumulator firmy Barum,przez

> zimę jakoś przetrzymał a wiosną w marcu posłałem go do serwisu w

> celu sprawdzenia sprawności.

> "Akumulator nie jest dostatecznie doładowywany"-tak brzmi diagnoza

> serwisu-"sprawdzić elektrycznie auto".

> Auto zostało sprawdzone u naprawdę dobrego elektryka i jest wszystko

> sprawne na tip-top.

> Wina leży w nieodpowienim przechowywaniu akomulatora u sprzedawcy

> przez co jest on zasiarczony i nie spełnia swojej roli.

> Producent umywa ręce gdyż wada ta nie jest z winy producenta.

> Ja mam w następną środę termin u elektryka na zrobienie ekspertyzy

> auta.

> Nie kupię drugiego aku choćbym spuchł.(ten kosztował 170PLN)

> Nie znam jeszcze stanowiska szefa sklepu gdzie był kupiony ale

> cwaniaczek jest niemały.

> Macie może jakieś patenty na rozwiązanie sprawy ??

Twierdzisz że aku był już zasiarczony w momencie zakupu - jeśli tak to jakim cudem wytrzymał jeszcze rok czasu?

Po drugie może eksploatujesz auto w sposób który powoduje niedoładowanie akumulatora i stąd Twój problem?

Żaden z rzeczoznawców nie podpisze Ci się pod tym że zasiarczenie jest wadą fabryczną akumulatora.

Napisano

> Po drugie może eksploatujesz auto w sposób który powoduje

> niedoładowanie akumulatora i stąd Twój problem?

a powiedz mi jakie to jest eksploatowanie samochodu zeby aku zasiarczyc?

Napisano
  • Autor

> Twierdzisz że aku był już zasiarczony w momencie zakupu - jeśli tak

> to jakim cudem wytrzymał jeszcze rok czasu?

W czerwcu zakup w marcu wylądował w serwisie to nie jest rok.

Właśnie odpowiednia eksploatacja auta sprawiła że jakoś działał.

> Po drugie może eksploatujesz auto w sposób który powoduje

> niedoładowanie akumulatora i stąd Twój problem?

> Żaden z rzeczoznawców nie podpisze Ci się pod tym że zasiarczenie

> jest wadą fabryczną akumulatora.

Na to że zasiarczenie nie jest wadą fabryczną to już mam dokumenty od producenta/serwisu.

A to że do zasiarczenia doszło podczas nieodpowiedniego przechowywania produktu przez punkt sprzedaży doprowadziło do tego że gęstość elektrolitu jest zbyt mała co wydaje się być skutkiem niedoładowywania akumulatora w aucie.

I własnie tu jest problem ponieważ wszystko w aucie jest i było w porządku a na poparcie tego w środę odbieram na to kwit.

Napisano

> a powiedz mi jakie to jest eksploatowanie samochodu zeby aku

> zasiarczyc?

Długi postój z włączonym alarmem, jazda na krótkich dystansach z włączonymi odbiornikami prądu typu ogrzewanie, ogrzewana tylna szyba, światła, radio (alternator nie zdąży wytworzyć tyle energii która została pobrana podczas rozruchu), wielokrotne odpalanie auta (z tego powodu taksówkarze mają skróconą gwarancję na akumulatory), słuchanie radia na postoju

Generalnie chodzi o eksploatację która powoduje że akumulator jest ciągle niedoładowany.

Napisano

> A to że do zasiarczenia doszło podczas nieodpowiedniego

> przechowywania produktu przez punkt sprzedaży doprowadziło do

> tego że gęstość elektrolitu jest zbyt mała co wydaje się być

> skutkiem niedoładowywania akumulatora w aucie.

Nie, niska gęstość elektrolitu jest następstwem niedoładowania akumulatora a nie przyczyną jego niedoładowania. Na użytkowniku spoczywa obowiązek utrzymania akumulatora w stanie pełnego naładowania i nie zwalisz winy na punkt sprzedaży.

> I własnie tu jest problem ponieważ wszystko w aucie jest i było w

> porządku a na poparcie tego w środę odbieram na to kwit.

A co ze sposobem eksploatacji? Przeczytaj moją odpowiedź poniżej i ustosunkuj się wink.gif

Napisano

> I własnie tu jest problem ponieważ wszystko w aucie jest i było w

> porządku a na poparcie tego w środę odbieram na to kwit.

Mysle ze sytuacja jest trudna, skad wezmiesz kwit ze bylo wporzadku wszystko z autem? kto ci taki wyda? rozumie ze moze ci wydac kwit ze jest w porzadku teraz, ale "x" miesiecy wstecz?!?

powiedzmy ze np. jakies urzadzenie spwodowalo u ciebie spiecie, aku sie rozladowal w ciagu kilku godzin, a ty auta nie uzywales przez powiedzmy tydzien, dodajmy ze samochod stal w tym czasie zimą na mrozie (podobne sytuacje sie zdarzaja).

Akumulator sie zasiarczyl cud ze w ogole to przezyl, jak udowodnisz sprzedawcy ze tak nie bylo? jak on powie ze wlasnie tak zarznales akumulator?

Nie zrozum mnie zle, ja nie podwazam twoich slow ze z twojej strony wszystko bylo ok, tyle ze sprawa wyglada tak ze bedzie twoje slowo przeciwko sprzedawcy. Tak samo bedzie ci trudno udowodnic ze to jego wina zwiazana ze zlym przechowywaniem aku, jak jemu ze to co np. napisalem jest prawda.

pzdr.

Napisano
  • Autor

> Długi postój z włączonym alarmem, jazda na krótkich dystansach z

> włączonymi odbiornikami prądu typu ogrzewanie, ogrzewana tylna

> szyba, światła, radio (alternator nie zdąży wytworzyć tyle

> energii która została pobrana podczas rozruchu), wielokrotne

> odpalanie auta (z tego powodu taksówkarze mają skróconą

> gwarancję na akumulatory), słuchanie radia na postoju

> Generalnie chodzi o eksploatację która powoduje że akumulator jest

> ciągle niedoładowany.

Od siedemnastu lat auta to moja pasja i narzędzia pracy nie liczę przejechanych kilometrów bo nie ma to dla mnie tak wielkiej wagi , znam się na tym i wiem jak powinno być.

Chodzi o to że nabyłem "szmelc","szrot","bubel" na który mam gwarancję .

Wiem kiedy coś sam sp.....lę a tu właśnie zrobił to ktoś za mnie-nie mam zamiaru za to płacić .

Napisano
  • Autor

> Mysle ze sytuacja jest trudna, skad wezmiesz kwit ze bylo wporzadku

> wszystko z autem? kto ci taki wyda?

Po tym jak padł stary i przed zakupem nowego auto zostało sprawdzone w warsztacie elektryki samochodowej pod kątem tego czy "zgon" nie nastąpił na skutek awarii a aucie-posiadam wpis w książce gwarancyjnej

rozumie ze moze ci wydac

> kwit ze jest w porzadku teraz,

Następna kontrola auta w marcu 2006 przed oddaniem akumulatora do serwisu

ale "x" miesiecy wstecz?!?

kolejne badanie te ostatnie(na środę)

> powiedzmy ze np. jakies urzadzenie spwodowalo u ciebie spiecie,

Żeby to wykluczyć sprawdzenia dokonali inni elektrycy , w marcu znajomy szefa sklepu , przedwczoraj znajomy serwisu.

> sie rozladowal w ciagu kilku godzin, a ty auta nie uzywales

> przez powiedzmy tydzien, dodajmy ze samochod stal w tym czasie

> zimą na mrozie (podobne sytuacje sie zdarzaja).

Wiem że to jest możliwe.

> Akumulator sie zasiarczyl cud ze w ogole to przezyl, jak udowodnisz

> sprzedawcy ze tak nie bylo? jak on powie ze wlasnie tak

> zarznales akumulator?

> Nie zrozum mnie zle,

Na nikogo się nie obrażam ja po prostu szukam pomocy.

ja nie podwazam twoich slow ze z twojej strony

> wszystko bylo ok, tyle ze sprawa wyglada tak ze bedzie twoje

> slowo przeciwko sprzedawcy. Tak samo bedzie ci trudno udowodnic

> ze to jego wina zwiazana ze zlym przechowywaniem aku, jak jemu

> ze to co np. napisalem jest prawda.

No i tu mam plan awaryjny hehe.gif ale jeszcze sie wstrzymam.

> pzdr.

Napisano

> Nawet gdybym miał wydać dziesięć razy tyle na rzeczoznawców nie

> odpuszczę .

> Mam jeszcze plan awaryjny ale o tym potem.

mi by było szkoda czasu na bujanie sie po specach. ile czasu tak stracisz w ten sposób? 3 razy zarobisz na kolejny aku i zaoszczędzisz nerwy. przy okazji wiesz gdzie nie warto kupować i jakiej marki ... smile.gif

Napisano

> mi by było szkoda czasu na bujanie sie po specach. ile czasu tak

> stracisz w ten sposób? 3 razy zarobisz na kolejny aku i

> zaoszczędzisz nerwy. przy okazji wiesz gdzie nie warto kupować i

> jakiej marki ...

Tak samo potraktowł bym temat.

Napisano

> mi by było szkoda czasu na bujanie sie po specach. ile czasu tak

> stracisz w ten sposób? 3 razy zarobisz na kolejny aku i

> zaoszczędzisz nerwy. przy okazji wiesz gdzie nie warto kupować i

> jakiej marki ...

Nie mozna tak podchodzic do tego, bo za chwile wszyscy sprzedawcy beda nas walic w rogi z kazda gwarancja.

On ma kwity od elektykow, a sprzedawca to olewa.

Niech teraz sprzedawca przedstawi, ze ladowal przez ten czas, jak odebral z hurtowni czy producenta. Zaloze sie ze nawet nie ma tam prostownika, a aku stoja sobie na polce.

Napisano

> Opowiem wam moją historię.

> W czerwcu 2005 kupiłem w sklepie nowy akumulator firmy Barum,przez

> zimę jakoś przetrzymał a wiosną w marcu posłałem go do serwisu w

> celu sprawdzenia sprawności.

> "Akumulator nie jest dostatecznie doładowywany"-tak brzmi diagnoza

> serwisu-"sprawdzić elektrycznie auto".

> Auto zostało sprawdzone u naprawdę dobrego elektryka i jest wszystko

> sprawne na tip-top.

> Wina leży w nieodpowienim przechowywaniu akomulatora u sprzedawcy

> przez co jest on zasiarczony i nie spełnia swojej roli.

> Producent umywa ręce gdyż wada ta nie jest z winy producenta.

> Ja mam w następną środę termin u elektryka na zrobienie ekspertyzy

> auta.

> Nie kupię drugiego aku choćbym spuchł.(ten kosztował 170PLN)

> Nie znam jeszcze stanowiska szefa sklepu gdzie był kupiony ale

> cwaniaczek jest niemały.

> Macie może jakieś patenty na rozwiązanie sprawy ??

Widzisz, w tym ciekawym kraju, z akumulatorami miałem dwa razy 'ciekawe' doświadczenia.

Zabawa numer 1. Aku miał już 6 lat (polonez), żona dobiła latem na działce. Zakupiłem nówkę

w sklepie (znajomym) - Daewoo. Wszystko fajnie, listopad, a ja nie mogę zapalić. Na pych od pierwszego.

Wizyta u elektryka - diagnoza - zasiarczony, bądź padnięta cela.

Reklamacja, zastępczy Bosch (nie uwględniono reklamacji, klient się wk** i kupił nowy gdzie indziej).

Po miesiącu telefon, że gwarancja uwzględniona, zwrot pięniędzy, bądź nowy akumulator.

Byłem juz wkurzony, ponieważ ten Bosch tez padaka. Przyjeżdzam, a tu stwierdzenie, że

reklamacja odrzucona, akumulator ok, tylko niedoładowany itd. Coż, odebrałem ze stwierdzeniem,

że jeżeli nic się nie zmieniło, to jutro będę powtórnie. Pojechałem do elektryka, zostawiłem cały

samochód, rano na aku napięcie poniżej 9V - powtórna diagnoza, taka sama.

Wróciłem wkurzony, znów zastępczy, ale już nie dałem tyle czasu. Po kilku awanturach dostałem

nowy. Ten niby był troche lepszy, ale też tak jakos dziwnie kręcił rozrusznik na nim.

Nic to, niedługo do sprzedaży. W renówce miałem nówkę Centrę, tylko stała od jesieni do wiosny

pod chmurką - w kwietniu po powrocie chciałem odpalić, a tu zero. Nic to, pewnie zamarł zimą

i finito. Wyjąłem aku z toyki - zapaliłem od ręki, naładowałem tę Centrę, włożyłem spowrotem do

reńki - zero kłopotów. Poldek szed do sprzedaży (za grosze), więc dałem ten padnięty aku

z reńki, a ten z poldka poszedł do reńki. Poldek poszedł, zrobiło się w październiku zimno

i reńki na tym rocznym Daewoo nie zapaliłem - pojawiły się te same objawy, co sezon wcześniej.

Reńkę sprzedałem z zastrzeżeniem, że warto kupic nowy aku, mimo posiadania rocznego.

Tak tez się stało, ponieważ nie potrafił utrzymac pojemności przez dobę frown.gif

Zabawa numer 2.

Też polonez, tylko trochę inny - 135KM 2.0. Zima. Pojazd posiadany dla przyjemności. Kończył się

akumulator, więc zakupiłem na szybko w NorAuto nówkę sztukę. Było niby ekstra przez parę dni,

później samochód zostawiłem na parkingu, zostawiłem kuzynowi kluczyki, sami pojechalismy

na święta. W trasie telefon - jak to się uruchamia? Alarmy, immobilajzery, ale zapalic sie nie daje.

Instrukcję uruchomienia też zostawilem. Nie pojechali na święta. Wróciłem, aku wyjąłem (padł,

to była przyczyna - w dwa dni, nówka?) i pojechałem z reklamacją do NorAuto. Nawet nie

chcieli dyskutować, ponieważ muszą sprawdzić układ ładowania w samochodzie. Ciekawe jak?

Wziąłem C+, włożyłem ten walnięty akumulator, pojechałem do NorAuto. Drobne ździwko,

ale sprawdzili - układ ładowania OK, aku - padnięta cela. Dostałem nowy.

Ehhhh...

Napisano
  • Autor

> Nie mozna tak podchodzic do tego, bo za chwile wszyscy sprzedawcy

> beda nas walic w rogi z kazda gwarancja.

> On ma kwity od elektykow, a sprzedawca to olewa.

> Niech teraz sprzedawca przedstawi, ze ladowal przez ten czas, jak

> odebral z hurtowni czy producenta. Zaloze sie ze nawet nie ma

> tam prostownika, a aku stoja sobie na polce.

I o to chodzi a sklep przechowuje akumulatory w nieogrzewanym magazynie na betonowej podłodze.

Napisano

> Zaloze sie ze nawet nie ma

> tam prostownika, a aku stoja sobie na polce.

Jak w kazdym "normlanym" sklepie.

Dlatego ja bylem na tyle upierdliwy jak kupowalem aku ze wybralem taki model (futura) ktory akurat do autek ktore kupowalem byl malo popularny co za tym idzie mialem prawie pewnosc ze w sklepie na stanie nie maja, i tak tez bylo. Pan powiedzial ze sprwadzi z hurtowni. W hurtowni tez nie mieli, wiec musialem czekac kolejny tydzien i w koncu dostalem, dostalem tez znizke ze czekalem smile.gif udajac niezadowolonego klienta.

Akumulator byl swiezo z fabryki smile.gif wiec warto bylo nie musze dodawac ze sprawuje sie swietnie, tyle ze takie wyjscie jest mozliwe jak zakup jest przemyslany, w sensie jak nie padenie nam aku na amen bo wtedy wiadomo, ze potrzeba 'elektrownie' nabyc od ręki.

pzdr.

Napisano
  • Autor

> Jak w kazdym "normlanym" sklepie.

> Dlatego ja bylem na tyle upierdliwy jak kupowalem aku ze wybralem

> taki model (futura) ktory akurat do autek ktore kupowalem byl

> malo popularny co za tym idzie mialem prawie pewnosc ze w

> sklepie na stanie nie maja, i tak tez bylo. Pan powiedzial ze

> sprwadzi z hurtowni. W hurtowni tez nie mieli, wiec musialem

> czekac kolejny tydzien i w koncu dostalem, dostalem tez znizke

> ze czekalem udajac niezadowolonego klienta.

> Akumulator byl swiezo z fabryki wiec warto bylo nie musze dodawac ze

> sprawuje sie swietnie, tyle ze takie wyjscie jest mozliwe jak

> zakup jest przemyslany, w sensie jak nie padenie nam aku na amen

> bo wtedy wiadomo, ze potrzeba 'elektrownie' nabyc od ręki.

> pzdr.

Mądry Polak po szkodzie , a za szkodę ktoś beknie i to nie będę ja !!

Ooo to teraz to i ja mądrzejszy jestem .

Powtórzę pytanie-jak można ten problem wyprostować ???

Napisano

> Mądry Polak po szkodzie , a za szkodę ktoś beknie i to nie będę ja !!

> Ooo to teraz to i ja mądrzejszy jestem .

> Powtórzę pytanie-jak można ten problem wyprostować ???

Jakis Rzecznik Konsumentow czy cos w tym stylu, oni dzialaja dosc skutecznie o ile zajma sie ta sprawa.

Napisano

> mi by było szkoda czasu na bujanie sie po specach. ile czasu tak

> stracisz w ten sposób? 3 razy zarobisz na kolejny aku i

> zaoszczędzisz nerwy. przy okazji wiesz gdzie nie warto kupować i

> jakiej marki ...

W maluchu jeszcze padł mi Jenox miesiąc przed końcem gwarancji - nie uwzględnili, mimo, iż alternator był OK, co sprawdzali w dniu zakupu po założeniu. Więcej moja noga tam nie stanęła i wszystkim znajomym odradziłem tę "okazję".

no.gif

Napisano
  • Autor

> Opowiem wam moją historię.

> W czerwcu 2005 kupiłem w sklepie nowy akumulator firmy Barum,przez

> zimę jakoś przetrzymał a wiosną w marcu posłałem go do serwisu w

> celu sprawdzenia sprawności.

> "Akumulator nie jest dostatecznie doładowywany"-tak brzmi diagnoza

> serwisu-"sprawdzić elektrycznie auto".

> Auto zostało sprawdzone u naprawdę dobrego elektryka i jest wszystko

> sprawne na tip-top.

> Wina leży w nieodpowienim przechowywaniu akomulatora u sprzedawcy

> przez co jest on zasiarczony i nie spełnia swojej roli.

> Producent umywa ręce gdyż wada ta nie jest z winy producenta.

> Ja mam w następną środę termin u elektryka na zrobienie ekspertyzy

> auta.

> Nie kupię drugiego aku choćbym spuchł.(ten kosztował 170PLN)

> Nie znam jeszcze stanowiska szefa sklepu gdzie był kupiony ale

> cwaniaczek jest niemały.

> Macie może jakieś patenty na rozwiązanie sprawy ??

Witajcie .

I tak jak myślałem to zastosowałem plan awaryjny.

Otóż w załatwieniu problemu pomogła mi moja własna żona która to nabuzowana jak "ruski czołg" wjechała i zrobiła jazdę najpierw z szefem sklepu potem z szefem serwisu.

Sprawa prawie załatwiona ugodą.

Otóż serwis akumulatorów Banner w Augustowie testuje mój aku .

Ja w tej chwili jestem w posiadaniu akumulatora zastępczego do czasu kiedy serwis stwierdzi usterkę dzięki której można by gwarancyjnie wymienić akumulator.

Może to potrwać dwa miesiące lub dziesięć.

Napisano

Fajny miałeś plan awaryjny:

pomogła mi moja własna żona wpysk.gif

"Gdzie diabeł nie może ..." spineyes.gif

Będę musiał kiedyś spróbować taki plan wdrożyć. claps.gif

Napisano
  • Autor

> Fajny miałeś plan awaryjny:

> pomogła mi moja własna żona

> "Gdzie diabeł nie może ..."

> Będę musiał kiedyś spróbować taki plan wdrożyć.

Jeszcze nie było problemu jakiego nie można byłoby rozwiązać wysyłając moją serce.gif Basię .

Kiedyś był numer z rurkami od zlewu do łazienki-kupiliśmy wszystkie graty (brodzik,kabina,umywalka i szafka pod nią,szafka wisząca nad umywalką,armatura itd) do urządzenia nowej łazienki ładnie popakowane w kartony i to wszystko spokojnie czekało na fachowca który miał przyjść za parę dni na montaż.W chwili wolnego czasu rozpakowałem klamoty a kartony do kontenera , przyszedł fachura montuje aż tu nagle icon_eek.gif brakuje rurki odprowadzającej nadmiar wody i jakiejś tulejki - nie można skręcić tego do kupy - nie będzie działać .Po mojej interwencji w sklepie oslabiony.gif nic. Pojechaliśmy razem- jazda na maksa z biednym kierownikiem i za 4,5 minuty się znalazło pod ladą.

A największy ubaw mieli okoliczni sprzedawcy ze stoisk(to był taki duży dom handlowy).

Ps. Do dzisiaj nie jestem pewien czy przypadkiem niechcący nie wywaliłem tego ustrojstwa na śmietnik hmm.gif

Napisano

> Wpadnij porzucamy sobie akumulatorem do celu

Smiejesz się, a ja widziałem takie coś na własne oczy. Pracowałem niegdyś w hipermarkecie. Palancik odbierał właśnie akumulator z reklamacji. Była nieuwzględniona z powodu uszkodzenia mechniacznego - była spora dziura od spodu po jakiejś śrubie czy czegoś podobnego. Po bezskutecznych interwencjach u wszystkich możliwych kierowników facet się angryfire.gif i p... akumulatorem z całej siły o blat. Aku oczywiście spadł na podłogę po stronie przeciwnej i jakimś cudem się nie roztrzaskał. Najbardziej żal mi było panienek z obsługi, które niczemu nie winne mogły stracić zdrowie przez idiotę. Ten odwrócił się na pięcie i wyszedł.

Tak w ogóle to przez 7 lat pracy tam widziałem naprawdę wiele - od pań okładających się koszykami w kolejce po komputery poprzez faceta wywijającego czajnikiem niczym lassem skończywszy na faceciku chcącym potestować swój pornosik na 42 calowej plaźmie wystawionej w alejce głównej. Książkę możnaby napisać...

Napisano

> Nie szkoda Ci nerwów ani czasu za te 170 pln ?

Tu niechodzi o pieniądze chociaż kwota i tak jest nie mała. Trzeba tępić oszustwo.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.