Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Obraz polskich drog po powrocie do kraju (long)

Featured Replies

Napisano

A wiec niecaly tydzien temu wrocilem do Polski po kilkumiesiecznej nieobecnosci.

Bylem w Irlandii.

Wsumie bardzo niedlugi okres, ale jednak czlowiek sie szybko odzwyczaja.

I co zobaczylem? Zobaczylem bande niezdyscyplinowanych indywidualistow na drodze. A kazdemu z nich wydaje sie ze umie jezdzic lepiej od innych i ma przez to wieksze prawa niz inni.

Najbardziej na polskich drogach rzuca sie w oczy kilka rzeczy.

Po pierwsze kompletny brak poszanowania dla ograniczen predkosci. 50km/h w obszarach zabudowanych to martwy przepis. Jadac 50-60 w miescie jestem caly czas wyprzedzany przez innych ktorzy jada 70, 80, 100, 120, a niektorzy i wiecej. Pytanie tylko poco. W jakimkolwiek wiekszym miescie w Polsce przejezdzajac trase 20km zgodnie z przepisami zajmie nam to naprzyklad 40 minut, a zato rozpedzajac sie na prostych do 120km/h skrocimy ten czas max o kilka minut, wiec i tak bedziemy jechac ponad pol godziny. Poco wiec ryzykowac. W Irlandii az milo popatrzec jak wszyscy ladnie w zabudowanym zwalniaja do tych 50-60, a poza zabudowanym jada 100.

Druga rzecz to ciagla chec wszystkich do wyprzedzania. Jeden jedzie 80km/h a drugi chcialby jechac 85 wiec dlatego bedzie wyprzedzal. Poprostu caly czas ktos kogos wyprzedza. W Irlandii tego nie ma. Wyprzedza sie wtedy gdy chcemy jechac zdecydowanie szybciej niz kierowca przed nami.

Trzecia rzecz to ogolne egzekwowanie za wszelka cene regul pierwszenstwa. W 90% przypadkach gdy ktos popelni blad i wyjedzie z drogi podporzadkowanej nie majac pierwszenstwa konczy sie to wypadkiem lub kolizja. Bo wlasnie te 90% kierowcow woli rozbic samochod niz przepuscic kogos kto pierwszenstwa nie ma.

I po czwarte bardzo duza ilosc kompletnych kretynow za kierownica, ktorzy maja jakiekolwiek przepisy kompletnie w d... i jada tak byleby zajechac jaknajszybciej, spychajac przy tym innch z drogi i zmuszajac innych do przepuszczenia ich. Powoduja przy tym strasznie niebezpieczne sytuacje. Sam mialem okazje prawie zginac jeszcze w ten dzien co wrocilem, gdy jakis matol wypadl mi z podporzadkowanej jadac napewno ponad 100km/h nie rozgladajac sie nigdzie i przejechac niecaly metr przed maska. Jechalem 40km/h i tylko dlatego zdazylem wyhamowac. Inaczej pewnie bym juz nie zyl.

Ogolnie jazda po naszych drogach to udreka i to nie daltego ze sa w zlym stanie, tylko dlatego ze jezdzi po nich kupa idiotow.

Napisano

> A wiec niecaly tydzien temu wrocilem do Polski po kilkumiesiecznej

> nieobecnosci.

> Bylem w Irlandii.

> Ogolnie jazda po naszych drogach to udreka i to nie daltego ze sa w

> zlym stanie, tylko dlatego ze jezdzi po nich kupa idiotow.

Oj tam od razu od idiotów nono.gif

To raczej zależy od szerokości geograficznej,

na północy jest spokojniej, ale już taki Wiedeń nie różni się od Warszawy,

(troche ciasny jest to i wolniej jadą )

poganianie światłami jest na porządku dziennym,

troche to bałkany już to i temperament inny.

A we Włoszech to wogóle inaczej jest, a w Turcji nie byłem uzbroj_zlo.gif

Napisano

,

> troche to bałkany już to i temperament inny.

> A we Włoszech to wogóle inaczej jest, a w Turcji nie byłem

Nie wiem jak jest w Turcji zlosnik.gif Ale w Stambule wszyscy wyjeżdżają ze wszystkich stron nie za bardzo zwracając uwagę na znaki, wysepki. O liniach to już nie warto wspominać. Tam gdzie ma być ciągła to często stoją zapoty betonowe, takie jak w przejazdach pomiedzy pasami autostrady. Wszyscy trąbią gestykulują, krzyczą, ale jadą w sumie wolno - tak max 40-50 km/h (Nie w spominając o autostradach - tam jednak szybciej) Wpuszczaja jeden drugiego i mimo olbryzmiego natężenia ruchu jest to w miare płynnie. Byłem w Stambule 10 dni, jeżdziłem taxi, autobusami i chodziłem na piechotę i zaskakujące nie widziałem wypadku, owszem samochody zwłaszcza starsze są poobtłukiwane, ale mam wrażenie że te stłuczki "parkingowe" po prostu są nigdy nie naprawiane i mogą być równie dobrze z przed chwili jak i z przed 10 lat.

Delco

Napisano

> wiec ryzykowac. W Irlandii az milo popatrzec jak wszyscy ladnie

> w zabudowanym zwalniaja do tych 50-60, a poza zabudowanym jada

> 100.

A czy w Irlandii też jest tak że obszar zabudowany zaczyna sie 500 m przed pierwszym domem i kończy się 800m za ostatnim domem?

A czy w Irlandii jest podobnie jak w Polsce że przejeżdzając 100 km "trasy" ma się po drodze 45 km ternu zabudowanego? Czy też raczej są autostrady a miejscowości maja obwodnice które nie biegną przez środek?

Delco

Napisano

> A wiec niecaly tydzien temu wrocilem do Polski po kilkumiesiecznej

> nieobecnosci.

> Bylem w Irlandii.

> Wsumie bardzo niedlugi okres, ale jednak czlowiek sie szybko

> odzwyczaja.

> I co zobaczylem? Zobaczylem bande niezdyscyplinowanych

> indywidualistow na drodze. A kazdemu z nich wydaje sie ze umie

> jezdzic lepiej od innych i ma przez to wieksze prawa niz inni.

> Najbardziej na polskich drogach rzuca sie w oczy kilka rzeczy.

> Po pierwsze kompletny brak poszanowania dla ograniczen predkosci.

> 50km/h w obszarach zabudowanych to martwy przepis. Jadac 50-60 w

> miescie jestem caly czas wyprzedzany przez innych ktorzy jada

> 70, 80, 100, 120, a niektorzy i wiecej. Pytanie tylko poco. W

> jakimkolwiek wiekszym miescie w Polsce przejezdzajac trase 20km

> zgodnie z przepisami zajmie nam to naprzyklad 40 minut, a zato

> rozpedzajac sie na prostych do 120km/h skrocimy ten czas max o

> kilka minut, wiec i tak bedziemy jechac ponad pol godziny. Poco

> wiec ryzykowac. W Irlandii az milo popatrzec jak wszyscy ladnie

> w zabudowanym zwalniaja do tych 50-60, a poza zabudowanym jada

> 100.

> Druga rzecz to ciagla chec wszystkich do wyprzedzania. Jeden jedzie

> 80km/h a drugi chcialby jechac 85 wiec dlatego bedzie

> wyprzedzal. Poprostu caly czas ktos kogos wyprzedza. W Irlandii

> tego nie ma. Wyprzedza sie wtedy gdy chcemy jechac zdecydowanie

> szybciej niz kierowca przed nami.

> Trzecia rzecz to ogolne egzekwowanie za wszelka cene regul

> pierwszenstwa. W 90% przypadkach gdy ktos popelni blad i

> wyjedzie z drogi podporzadkowanej nie majac pierwszenstwa konczy

> sie to wypadkiem lub kolizja. Bo wlasnie te 90% kierowcow woli

> rozbic samochod niz przepuscic kogos kto pierwszenstwa nie ma.

> I po czwarte bardzo duza ilosc kompletnych kretynow za kierownica,

> ktorzy maja jakiekolwiek przepisy kompletnie w d... i jada tak

> byleby zajechac jaknajszybciej, spychajac przy tym innch z drogi

> i zmuszajac innych do przepuszczenia ich. Powoduja przy tym

> strasznie niebezpieczne sytuacje. Sam mialem okazje prawie

> zginac jeszcze w ten dzien co wrocilem, gdy jakis matol wypadl

> mi z podporzadkowanej jadac napewno ponad 100km/h nie

> rozgladajac sie nigdzie i przejechac niecaly metr przed maska.

> Jechalem 40km/h i tylko dlatego zdazylem wyhamowac. Inaczej

> pewnie bym juz nie zyl.

> Ogolnie jazda po naszych drogach to udreka i to nie daltego ze sa w

> zlym stanie, tylko dlatego ze jezdzi po nich kupa idiotow.

jakbyś jeździł po Ukrainie to polskie drogi uważałbyś za oaze spokojnego ruchu drogowego

tam to jest makabra

u nas przynajmniej przepuszczają ludzi na przejściu dla pieszych a tam ni h...ja

Napisano
  • Autor

> Wszyscy trąbią gestykulują, krzyczą,

> ale jadą w sumie wolno - tak max 40-50 km/h (Nie w spominając o

> autostradach - tam jednak szybciej) Wpuszczaja jeden drugiego i

> mimo olbryzmiego natężenia ruchu jest to w miare płynnie. Byłem

> w Stambule 10 dni, jeżdziłem taxi, autobusami i chodziłem na

> piechotę i zaskakujące nie widziałem wypadku

No wlasnie. I tu jest pies pogrzebany. Mimo rzekomego balaganu, krzyczenia, wpychania sie, z tego co piszesz wyglada ze na drogach jest dosc bezpiecznie.

I nie ma sie poczucia wsiadajac do samochodu ze mozna w kazdej chwili zginac.

Jezdzac po Polsce ja takie poczucie mam.

Napisano

> jakbyś jeździł po Ukrainie to polskie drogi uważałbyś za oaze

> spokojnego ruchu drogowego

> Tnij proszę cytaty a kiedyś zostaniesz nawet weteranem zlosnik.gif

Delco

Napisano
  • Autor

> A czy w Irlandii też jest tak że obszar zabudowany zaczyna sie 500 m

> przed pierwszym domem i kończy się 800m za ostatnim domem?

Raczej nie. Ale szczerze mowiac w Polsce tez nie zauwazylem zeby tak bylo.

> A czy w Irlandii jest podobnie jak w Polsce że przejeżdzając 100 km

> "trasy" ma się po drodze 45 km ternu zabudowanego? Czy też

> raczej są autostrady a miejscowości maja obwodnice które nie

> biegną przez środek?

Powiedzialbym ze pod tym wzgledem jest jeszcze gorzej niz u nas.

Obwodnice sa tylko w wiekszych miastach. A i tak sa zwykle zakorkowane. Na trasie bardzo czesto jest obszar zabudowany.

Autostrad nie ma prawie wogole. Slownie jest chyba kilkadzisiat kilometow w okolicach Dublina. Wiec sporo mniej niz u nas.

A jeszcze do tego drogi sa zdecydowanie wezsze niz w Polsce. Glowne drogi miedzy miastami maja szerokosc naszych bocznych. Dziur w drogach nie ma wogole. Ale zato ze wzgledu na praktycznie ciagle opady deszczu i bardzo podmokly teren sa bardzo wyboiste (tzn np jadac 120km/h mozna czasem wyskoczyc w powietrze).

Wiec wcale rozowo nie jest. Ale mimo tego kierowcy potrafia jezdzic kulturalnie, wmiare zgodnie z przepisami i co najwazniejsze bezpiecznie.

Napisano

> A wiec niecaly tydzien temu wrocilem do Polski po kilkumiesiecznej

> nieobecnosci.

> Bylem w Irlandii.

Napisz jeszcze jaki był styl Twojej jazdy przed wyjazdem z Polski wzgledem opisywanego przez Ciebie dalej tekstu zlosnik.gif

Napisano

> A wiec niecaly tydzien temu wrocilem do Polski po kilkumiesiecznej

> nieobecnosci.

> Bylem w Irlandii.

> Wsumie bardzo niedlugi okres, ale jednak czlowiek sie szybko

> odzwyczaja.

> I co zobaczylem? Zobaczylem bande niezdyscyplinowanych

> indywidualistow na drodze. A kazdemu z nich wydaje sie ze umie

> jezdzic lepiej od innych i ma przez to wieksze prawa niz inni.

> Najbardziej na polskich drogach rzuca sie w oczy kilka rzeczy.

> Po pierwsze kompletny brak poszanowania dla ograniczen predkosci.

> 50km/h w obszarach zabudowanych to martwy przepis. Jadac 50-60 w

> miescie jestem caly czas wyprzedzany przez innych ktorzy jada

> 70, 80, 100, 120, a niektorzy i wiecej. Pytanie tylko poco. W

> jakimkolwiek wiekszym miescie w Polsce przejezdzajac trase 20km

> zgodnie z przepisami zajmie nam to naprzyklad 40 minut, a zato

> rozpedzajac sie na prostych do 120km/h skrocimy ten czas max o

> kilka minut, wiec i tak bedziemy jechac ponad pol godziny. Poco

> wiec ryzykowac. W Irlandii az milo popatrzec jak wszyscy ladnie

> w zabudowanym zwalniaja do tych 50-60, a poza zabudowanym jada

> 100.

> Druga rzecz to ciagla chec wszystkich do wyprzedzania. Jeden jedzie

> 80km/h a drugi chcialby jechac 85 wiec dlatego bedzie

> wyprzedzal. Poprostu caly czas ktos kogos wyprzedza. W Irlandii

> tego nie ma. Wyprzedza sie wtedy gdy chcemy jechac zdecydowanie

> szybciej niz kierowca przed nami.

> Trzecia rzecz to ogolne egzekwowanie za wszelka cene regul

> pierwszenstwa. W 90% przypadkach gdy ktos popelni blad i

> wyjedzie z drogi podporzadkowanej nie majac pierwszenstwa konczy

> sie to wypadkiem lub kolizja. Bo wlasnie te 90% kierowcow woli

> rozbic samochod niz przepuscic kogos kto pierwszenstwa nie ma.

> I po czwarte bardzo duza ilosc kompletnych kretynow za kierownica,

> ktorzy maja jakiekolwiek przepisy kompletnie w d... i jada tak

> byleby zajechac jaknajszybciej, spychajac przy tym innch z drogi

> i zmuszajac innych do przepuszczenia ich. Powoduja przy tym

> strasznie niebezpieczne sytuacje. Sam mialem okazje prawie

> zginac jeszcze w ten dzien co wrocilem, gdy jakis matol wypadl

> mi z podporzadkowanej jadac napewno ponad 100km/h nie

> rozgladajac sie nigdzie i przejechac niecaly metr przed maska.

> Jechalem 40km/h i tylko dlatego zdazylem wyhamowac. Inaczej

> pewnie bym juz nie zyl.

> Ogolnie jazda po naszych drogach to udreka i to nie daltego ze sa w

> zlym stanie, tylko dlatego ze jezdzi po nich kupa idiotow.

Witam.Przeczytałem co napisałeś jak również dotychczasowe spostrzeżenia kolegów.

Jak będziecie porównywać się do Turcji czy ...hm... Ukrainy to powodzenia WAM życzę najlepszego.

Tak więc zgadzam się z Tobą co opisałeś.Tak po prostu jest,bo się spieszy nie ma dróg(nie połatanych)nie ma obwodnic,bo to ... bo tamto.Zawsze znajdzie się wymówka.

Koledze co to jeżdził po Wiedniu także podziękuję.Swego czasu bardzo dóżo podróżowałem po Austri i Wiedniu samochodem jak również spineyes.gif rowerem.Porównania jakie kolwiek nie mają sęnsu.

Wg mnie , siedząc za kierownicą widzimy tylko czubek swojej maski,nic innego się nie liczy.

Nie chce mi się gadać... screwy.gif

Napisano
  • Autor

> jakbyś jeździł po Ukrainie to polskie drogi uważałbyś za oaze

> spokojnego ruchu drogowego

> tam to jest makabra

> u nas przynajmniej przepuszczają ludzi na przejściu dla pieszych a

> tam ni h...ja

Slabe pocieszenie tym ze gdzies jest jeszcze gorzej.

Napisano

nic nowego smirk.gif, witamy w kraju hehe.gif

Napisano

> w Turcji nie byłem

Byłem i jest wolna amerykanka.

Napisano
  • Autor

> Napisz jeszcze jaki był styl Twojej jazdy przed wyjazdem z Polski

> wzgledem opisywanego przez Ciebie dalej tekstu

Ano niema co sie oszukiwac. Byl podobny jak inncyh kierowcow.

Ciezko jest jezdzic inaczej niz wszyscy.

I teraz tez powoli wracam do takiego stylu. Ciezko jest jezdzic inaczej niz inni.

Co nie znaczy ze popieram taka jazde.

Poprostu jak wrocilem i zobaczylem co sie tu dzieje to sobie powiedzialem: "Boze, ale oni szybko jezdza..." Szkoda tylko ze przez to gina ludzie.

Napisano

> Po pierwsze kompletny brak poszanowania dla ograniczen predkosci.

> 50km/h w obszarach zabudowanych to martwy przepis. Jadac 50-60

zgadza sie, choc jestem zwolennikem przepisowego poruszania sie, jednka w Polsce bardzo czesto nie ma to racji bytu, dla przykladu 3-pasy na wprost, jest 50, nastepnie jeden krzak i Policja/SM z radarem grinser006.gif.

Co do jezdzenia przepisowego to mnie np w Stanach "ta przepisowosc" denerwowaao, bo jak jest zakaz 40 mph to wszyscy jada 38-40 i ani troche szybciej tongue.gif, zreszta widac jak przestawiaja CTRL o te kilka mph (jak to widzialem i sam pozniej robilem grinser006.gif w Interpidzie)

Z drugiej strony jak sie mieszka w takim kraju jak Polska, to warto jezdzic do takich kraji jak Chiny, po powrocie gwarantuje ci ze bedziesz mial zgola inne podejscie do polskich kierowcow hehe.gif jak oni grzecznie i kulturalnie jezdza.

> miescie jestem caly czas wyprzedzany przez innych ktorzy jada

> 70, 80, 100, 120, a niektorzy i wiecej. Pytanie tylko poco. W

> jakimkolwiek wiekszym miescie w Polsce przejezdzajac trase 20km

> zgodnie z przepisami zajmie nam to naprzyklad 40 minut, a zato

> rozpedzajac sie na prostych do 120km/h skrocimy ten czas max o

> kilka minut, wiec i tak bedziemy jechac ponad pol godziny.

Teoretycznie nie bedzie to pol godziny, tylko ponizej 20 min (przy V=120km/h) grinser006.gif

> Trzecia rzecz to ogolne egzekwowanie za wszelka cene regul

> pierwszenstwa. W 90% przypadkach gdy ktos popelni blad i

> wyjedzie z drogi podporzadkowanej nie majac pierwszenstwa konczy

> sie to wypadkiem lub kolizja. Bo wlasnie te 90% kierowcow woli

> rozbic samochod niz przepuscic kogos kto pierwszenstwa nie ma.

> I po czwarte bardzo duza ilosc kompletnych kretynow za kierownica,

> ktorzy maja jakiekolwiek przepisy kompletnie w d... i jada tak

> byleby zajechac jaknajszybciej, spychajac przy tym innch z drogi

moze nie az tak drastycznie, ale czesto jest tak, ze jak widza kogos wyjezdzajacego z drogi podporzadkowanej to nie zwalnia, tylko przyspiesza bay moc sobie potrabic i puscic wiache.

> i zmuszajac innych do przepuszczenia ich. Powoduja przy tym

> strasznie niebezpieczne sytuacje. Sam mialem okazje prawie

> zginac jeszcze w ten dzien co wrocilem, gdy jakis matol wypadl

> mi z podporzadkowanej jadac napewno ponad 100km/h nie

> rozgladajac sie nigdzie i przejechac niecaly metr przed maska.

> Jechalem 40km/h i tylko dlatego zdazylem wyhamowac. Inaczej

> pewnie bym juz nie zyl.

> Ogolnie jazda po naszych drogach to udreka i to nie daltego ze sa w

> zlym stanie, tylko dlatego ze jezdzi po nich kupa idiotow.

Po tytule posta spodziewalem sie wywodow na temat jakosci naszych drog a tu takie mile zaskoczenie grinser006.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.